Być tu i teraz

Wiadomość
Autor
kabanos
Posty: 101
Rejestracja: sobota, 19 lutego 2011, 23:57

Być tu i teraz

#1 Post autor: kabanos » niedziela, 20 lutego 2011, 16:24

Obserwator cechuje się tym, że często jest nie obecny "tu i teraz". Radzicie sobie z tym ?
Macie jakieś ćwiczenia, które pomagają wam "wcielić ducha w ciało", albo się może jakoś specjalnie motywujecie ? Czy nadzwyczajnie na świecie to olewacie i pozostawiacie "świat zewnętrzny" w przekonaniu, że jesteście nieogary, cisi, milczący, albo macie wszystko w dupie.



Awatar użytkownika
Parallel Grapefruit
Posty: 12
Rejestracja: czwartek, 10 lutego 2011, 23:37
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Warszawa

Re: Być tu i teraz

#2 Post autor: Parallel Grapefruit » niedziela, 20 lutego 2011, 16:57

Tak żeby cały czas to zapewne trudno, ale nigdy się szczególnie nie starałam.
Tylko gdy czeka mnie bardzo ważna rozmowa, to się do tego przygotowuję, by naprawdę całkiem być przy tej rozmowie. Nie zawsze to wychodzi.
Do tej pory miałam taką jedną naprawdę dla mnie ważną, związaną z rozwojem mojej pasji rozmowę i żeby na pewno mówić to, co uważam za słuszne, a nie robić jakieś uniki, pozwalałam sobie na przerwy. W takim sensie, że nie odpowiadałam rozmówcy natychmiast, tylko zamyślałam się co naprawdę chcę powiedzieć i wyszło bardzo dobrze. Ale takie coś może nie zawsze być dobrze widziane.
Wymagajcie od siebie choćby inni od was nie wymagali

Snufkin
Posty: 5625
Rejestracja: piątek, 4 kwietnia 2008, 14:28
Enneatyp: Obserwator

Re: Być tu i teraz

#3 Post autor: Snufkin » niedziela, 20 lutego 2011, 17:10

Myślę o przyszłych konsekwencjach.
Carpe diem pozostawiam na przyszłość.
5w4, sp/sx/so
ILI - Ni, DCNH - CT(H)

Awatar użytkownika
SuperDurson
Moderator
Moderator
Posty: 2939
Rejestracja: sobota, 6 września 2008, 12:45
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: Kraków

Re: Być tu i teraz

#4 Post autor: SuperDurson » niedziela, 20 lutego 2011, 19:56

Kabanos - lubię kabanos, najbardziej z chrzanem i wiem, że "obserwator" często nie jest obecny "tu i teraz".
Obserwator na wysokim poziomem zdrowia radzi sobie z tym doskonale bo zna ćwiczenia, które pomagają mu wytworzyć w sobie stan "niemyślenia", "up-time", "tu i teraz" i przede wszystkim - regularnie wykonuje te ćwiczenia, zamiast tylko znać je. To jego sekret.

Rozszerza świadomość. Nagle znikają wewnętrzne dialogi, ustaje umysłowa analiza i osiąga ten stan w pełni. Każda myśl jest świadoma i równoczesna-równoznaczna z decyzją i działaniem. Całkowicie wychodzi uwagą, z własnej głowy -> na zewnątrz.

Obserwator może robić to na przykład stosując ZEN i obserwację oddechu ale to metoda bardzo powolna, lub może robić to szybko przeładowując umysł taką ilością niezależnych bodźców, aby na świadomym poziomie nie był w stanie ogarnąć logiką ich wszystkich. Im więcej zmysłów jest w to zaangażowanych, tym lepiej.

Z czasem ilość pojedynczych bodźców możliwych do ogarnięcia świadomością wzrasta, dlatego konieczne jest ciągłe podnoszenie poziomu trudności ćwiczenia w miarę postępów. W miarę obycia ciała z tym stanem, czyli wraz z coraz większym doświadczeniem w trenowaniu go, stan ten pojawia się automatycznie kiedy tylko jest potrzebny. Niektórzy twierdzą, że można żyć w nim permanentnie.

Istnieje wiele ćwiczeń i metod, aby osiągnąć go - takich jak na przykład "alfabet game".
Ja osobiście używam tylko jednej. Własnej. Prostej. Nie wymagającej niczego poza mną. Jeśli chcesz ją poznać - opisuję ją poniżej kursywą, jeśli nie chcesz znać mojej metody, lub nie interesuje Cię ona - przeczytaj tylko ostatnią linijkę tego posta.
  • Moja metoda jest właśnie taka jaką jest bo jest dopasowana do mnie, a ja rozumiem ten mechanizm i jednocześnie wiem co działa na mnie najlepiej - dla Ciebie to może być co innego - dla mnie jest to ruch obiektów w przestrzeni (który dziwnie kojarzy mi się z socjonicznym "Te" w podstawie..) To coś na czym naturalnie się skupiam więc celowo używam przede wszystkim tego. Jestem mocno wzrokowy. Poszerzam więc kąt widzenia i patrzę peryferią tak, aby widzieć jak najwięcej dookoła mnie. Podnoszę głowę i kieruję wzrok tak, aby centrum widzenia znajdowało się tuż ponad horyzontem. W ten sposób widzę jeszcze więcej. Skupiam się wtedy na każdym pojedynczym (na początku tylko poruszającym się) obiekcie zaobserwowanym w pobliżu. Ustalam wszystkie jego cechy, jak nazwę, kolor, wielkość, kształt, masę, trajektorię ruchu.. zapamiętuję go i od razu staram się objąć świadomością kolejny - tak tworzę w umyśle coraz większą mapę poruszających się dookoła obiektów, wspomagając się wszystkimi zmysłami, słyszę je, czuję ruch powietrza.. - wyobrażam sobie wręcz co się z nimi dzieje kiedy są za mną, itd.. [nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że dokładnie to samo robisz jadąc samochodem po ruchliwej ulicy i wtedy też osiągasz ten stan] i kiedy uznaję, że robi się ich zbyt dużo i przestaję je naraz ogarniać bo te pierwsze uciekają mi - kiedy uznaję że osiągnąłem w tym momencie maksimum informacji jednocześnie możliwych do przechowywania w umyśle - wtedy z premedytacją sam zaczynam się szybko poruszać (skupiając się dodatkowo na świadomej zmianie oddechu podczas tego ruchu i na ruchach ciała, każdego mięśnia), momentalnie ruszając, wstrząsając całym ruchomym modelem i w związku z tym stabilne obiekty, które przedtem były nieruchomym tłem, z mojej perspektywy zmieniają położenie stając się ruchome, a te które były w ruchu dodatkowo zmieniają charakter ruchu - dodatkowo dodaję do tego skupienie na oddechu i kinestetyczne wrażenia z ciała co mi, na dzień dzisiejszy w zupełności wystarcza aby przepakować świadomość takim natłokiem informacji, że po takim zabiegu mój umysł natychmiastowo kapituluje przestając analizować i pozwalając ciału działać zgodnie z wszystkimi, niekoniecznie świadomymi, ale jednak dostępnymi bo docierającymi do mnie informacjami. Kiedy to się dzieje, ostatni bastion uwagi przenosi się już całkowicie na zewnątrz.
    Czasami po prostu obserwuję na tej samej zasadzie gołębie, albo idę przez tłum.. I wychodzi na to samo. Mogę to zrobić jadąc autobusem, lub patrząc na spadające liście.. Czasami po prostu siedząc gdzieś wyobrażam sobie każdą cząsteczkę kolorowego kurzu w pobliżu i dodając do tego wiedzę z aerodynamiki poruszam nimi zgodnie z ruchem powietrza.. oddychając nimi.. słysząc je.. czując je..
A możesz po prostu zacząć żonglować. Chociaż nie wiem które rozwiązanie jest prostsze.. :wink:
..bo to czytasz ..bo Cię lubię ..bo myślisz samodzielnie!

sp/sx, 6w5 lvl 3-5
LIE Obrazek

kabanos
Posty: 101
Rejestracja: sobota, 19 lutego 2011, 23:57

Re: Być tu i teraz

#5 Post autor: kabanos » niedziela, 20 lutego 2011, 22:32

Fajnie to napisałeś i się ciesze, że byłem w stanie wszystko pojąć i zaczaić. Hmm już wiem czemu zawsze lubiłem podrzucać różnymi przedmiotami i je łapać, albo po prostu pobawić się kałczukiem, czy zwyczajnie poodbijać piłkę.
Na początku napisałeś, aby rozszerzyć swoją świadomość i ją poszerzać, ja tak robiłem tylko teraz zrozumiałem, że zamiast się skupić na "swoich zmysłach" to automatycznie się zastanawiałem co ta osoba zaraz zrobi, itd. i zamiast się skupić na sobie to byłem skoncentrowany na "nim", lub jakimś obiekcie, co prowadziło do wewnętrznego dialogu.
Twój sposób jest bardzo fajny i prosty i z racji tego, że od razu pojełem o co w nim chodzi, to zacznę go praktykować.
Z ciekawości się zapytam, jak skuteczny jest ten sposób (jak bardzo cię satysfakcjonuje kontakt z "światem zewnętrznym") i się domyślam, że chyba "treningi" wykonujemy kiedy tylko możemy, albo chcemy.
I w ogóle odniosłem wrażenie, że jesteś chyba dość zdrową piątką, więc tak jeszcze jeżeli możesz to napisz ile masz lat (albo przynajmniej na pw), bo strasznie nie lubię nie pewności, znacznie bardziej wole fakty, bardzo możliwe ze twoja odpowiedź podniesie mnie na duchu :D

Od razu zacząłem wykonywać to twoje ćwiczenie i zauważyłem (zaobserwowałem 8) ), że jest ona bardzo proste: pierwsze 2-4 obiekty się trchę opornie rejestruje, ale następne to błahostka. Czy to normalne ? A może powinienem jeszcze raz przeczytać to co napisałeś.

I jeszcze jedno. Tak w zasadzie to zauważyłem, że jak odblokowałem "rozszerzenie świadomości" to ten twój sposób, sam się włącza, np. podczas rozmowy z bratem, automatycznie zacząłem ogarniać to co się do o koła mnie dzieje (przy czym, gdy to do mnie dotarło, to sam zacząłem się zastanawiać nad drobniejszymi detalami).
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 21 lutego 2011, 19:47 przez ewutek, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: posty połączone

Awatar użytkownika
SuperDurson
Moderator
Moderator
Posty: 2939
Rejestracja: sobota, 6 września 2008, 12:45
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: Kraków

Re: Być tu i teraz

#6 Post autor: SuperDurson » poniedziałek, 21 lutego 2011, 14:07

Jestem jednak szóstką, ale z piątkowym skrzydłem. Polecam spojrzeć w moją sygnaturę :wink:

Dla mnie, "moja" metoda jest wystarczająco skuteczna - kiedy chcę się pozbyć jakiegoś niechcianego dialogu, albo chcę mieć dostęp do całkowicie nieświadomych zasobów to jeszcze bardziej rozszerzam świadomość i wyłażę z własnej głowy całkowicie na zewnątrz. Polecam jednak rozpocząć tę zabawę od alfabet game i żonglowania - za pomocą tych sposobów osiągniesz bardzo silny i stabilny stan niemyślenia, który to stan Twoje ciało pozna i zapamięta, więc będziesz mógł go szybko i łatwo odtwarzać zwykłymi ćwiczeniami poszerzającymi świadomość, ćwiczeniami wymagającymi szybkiego reagowania, lub nietypowymi sytacjami.

Mam 27 lat.

"Moje" ćwiczenie jest intuicyjne. Po prostu zaobserwowałem co robię żonglując, czy jadąc samochodem i zrobiłem w głowie to samo ale używając innych, dowolnych, dostępnych mi obiektów. Samochody na drodze, albo piłeczki do żonglowania w pewnym momencie mi się kończą - a liście na drzewach, ludzie w tłumie, czy drobinki kurzu - już nie..

Tak - kiedy poznasz ten stan, on się włącza automatycznie, kiedy tylko go potrzebujesz. I właśnie to jest w nim najlepsze :mrgreen:
..bo to czytasz ..bo Cię lubię ..bo myślisz samodzielnie!

sp/sx, 6w5 lvl 3-5
LIE Obrazek

Shirayo
Posty: 625
Rejestracja: sobota, 23 kwietnia 2011, 11:40
Enneatyp: Obserwator

Re: Być tu i teraz

#7 Post autor: Shirayo » sobota, 23 kwietnia 2011, 23:53

Nie wiem jak wy, ale ja nie mam tego problemu. Koncentruję się tylko na 1 rzeczy np. lekcji a "odpływam" kiedy mam ochotę czyli najlepiej w ciepłym łóżeczku po przebudzeniu koniecznie słuchając ulubionej piosenki =D

Kakaouko
Posty: 32
Rejestracja: niedziela, 16 stycznia 2011, 19:04
Enneatyp: Obserwator

Re: Być tu i teraz

#8 Post autor: Kakaouko » niedziela, 24 kwietnia 2011, 17:26

Właśnie bardzo często zdarza mi się odpłynąć, szczególnie w towarzystwie, które mnie zupełnie nie interesuje. Po chwili zdaję sobie sprawę, że od pół godziny patrzę w przestrzeń i nie powiedziałam ani słowa;P
W każdym razie, mój sposób: zapadam się jeszcze głębiej, po czym gwałtownie, szybko potrząsam głową powtarzając "no już, starczy!"*

*Nie zawsze działa;)
5w6
Zazwyczaj jestem paskudna, wredna i cyniczna. A, i jeszcze lekceważąca. No chyba, że jestem szczęśliwa - to wtedy jestem sarkastyczna.

Awatar użytkownika
Cotta
VIP
VIP
Posty: 2404
Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 16:55
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: pomorskie

Re: Być tu i teraz

#9 Post autor: Cotta » środa, 8 czerwca 2011, 16:36

Odpływam często: podczas jazdy pociągiem, podczas zebrań w pracy, podczas większych spotkań towarzyskich, podczas rutynowych czynności. Podobnie jak Shirayo potrafię się mocno skoncentrować na jednej rzeczy i od niej nie odpływać, ale wtedy odpływam właśnie w tę jedną rzecz, więc też traktuję to jako odpłynięcie a nie bycie tu i teraz (bo jak coś robisz tak intensywnie, że świata dookoła nie widzisz i tracisz poczucie upływu czasu, to jakie to bycie "tu i teraz"?). Czy mi to przeszkadza? Jest przyjemne, więc teoretycznie nie powinno, jednak ma zły wpływ na ogólną zdolność koncentracji, zapamiętywanie i czas reakcji, poza tym pozbawione kontroli prowadzi do rozmywania granic pomiędzy snem a jawą. Z metod pracy nad tym - medytacja plus kierowanie uwagi i próba rejestrowania detali w otoczeniu podczas codziennych aktywności. Jak robię to systematycznie, to pomaga. Ale systematyczność nie jest moją mocną stroną, więc na ogół po okresach poprawy zaniedbuję medytację i codzienną uważność i znowu popadam w odpływanie. Obecnie mam fazę mega odpływową, prawie wcale mnie nie mia ani tu, ani teraz. Przemęczona jestem i to też rzutuje na stopień odpływalności. Jak w końcu się doczekam urlopu, to się wezmę w ryzy.
5w4, sp/sx/so, INTJ
LII [Ne, DCNH - CT(H)]


http://www.poomoc.pl/

Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć.

Awatar użytkownika
Szej-Hulud
Posty: 183
Rejestracja: niedziela, 29 maja 2011, 11:54

Re: Być tu i teraz

#10 Post autor: Szej-Hulud » środa, 8 czerwca 2011, 17:07

Zdarza mi się odpłynąć. Najczęściej zdarza się to podczas średnio ciekawych lekcji, podczas rozmowy ze znajomym- chociaż tutaj nie ma reguły, a najczęściej to chyba podczas jazdy autobusem. Na szczęście jeszcze nigdy nie "przespałem" przystanku, zwykle jakieś elementy otoczenia przywracają mi świadomość, że zaraz będę wysiadał.
Nie walczę z tym w znacznym stopniu, po prostu staram się skoncentrować, co zazwyczaj udaje się w wystarczającym stopniu. Szkoda tylko, że najlepiej myśli się wtedy, gdy nie ma na myślenie czasu.
5w4,
ENTp-Don Kichot

Ludzie, którym się spełnia życzenia, często okazują się nie całkiem mili. Czy więc powinno się im dać to, czego chcą, czy raczej to, czego potrzebują?

Beneath the rule of men entirely great
The pen is mightier than the sword.

Awatar użytkownika
Pierzasta
Posty: 891
Rejestracja: niedziela, 27 marca 2011, 01:35
Enneatyp: Obserwator

Re: Być tu i teraz

#11 Post autor: Pierzasta » środa, 8 czerwca 2011, 22:28

kabanos pisze:Obserwator cechuje się tym, że często jest nie obecny "tu i teraz". Radzicie sobie z tym ?
Macie jakieś ćwiczenia, które pomagają wam "wcielić ducha w ciało", albo się może jakoś specjalnie motywujecie ? Czy nadzwyczajnie na świecie to olewacie i pozostawiacie "świat zewnętrzny" w przekonaniu, że jesteście nieogary, cisi, milczący, albo macie wszystko w dupie.
Często odpływam bardziej lub mniej, ale na ogół tylko trochę, przecież wiem, co się dzieje wokół. Czasem mi to przeszkadza, kiedy nie mogę się skupić na tym, co się dzieje, ale tu chyba zachodzi odwrotna relacja między przyczyną a skutkiem, tzn. nudne okoliczności sprawiają, że odpływam.
Dlaczego od razu milczący albo w dupie... przecież można udawać, ze się np. kogoś słucha :D
Nic nie wnosi.
Pokonała mnie w depresji wibracji.
Jestem ostoją Prawdy. Widzisz? Ty aż kipisz, a po mnie to spływa. Jakiego chcesz jeszcze dowodu na to, kto ma rację?

Awatar użytkownika
szamanka
Posty: 3
Rejestracja: wtorek, 28 czerwca 2011, 17:01
Enneatyp: Obserwator

Re: Być tu i teraz

#12 Post autor: szamanka » wtorek, 28 czerwca 2011, 17:14

Na własnym przykładzie przekonałam się, że "bycie nieobecnym", oderwanie od rzeczywistości wynika z nieprawidłowego funkcjonowania czakry podstawy. Jeżeli chcesz "poczuc grunt pod nogami", polecam medytację i wizualizację odblokowujące tę czakrę. W internecie znajdziecie wiele informacji na ten temat, ja polecam krótkie cwiczenie: relaksując się w ciszy, wyobraź sobie kulę czerwonego światła znajdującą się u podstawy twojego kręgosłupa, postaraj skupic się na tym tak długo jak możesz, powtarzając w myślach: jest dla mnie bezpiecznie byc tu i teraz. Polecam i pozdrawiam. :)

Awatar użytkownika
SuperDurson
Moderator
Moderator
Posty: 2939
Rejestracja: sobota, 6 września 2008, 12:45
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: Kraków

Re: Być tu i teraz

#13 Post autor: SuperDurson » wtorek, 28 czerwca 2011, 23:48

I sądzisz, że WIRTUALNE wizualizacje/mantry wystarczająco pobudzają energię u podstawy?

Bez urazy, ale według mnie to jest czakra pożywienia, schronienia, fizycznego bezpieczeństwa i stabilności. To się robi pracą rąk, oddechem, ciałem, kontaktem z naturą. A metodami gardła/trzeciego oka, to sobie możesz - połaskotać.
..bo to czytasz ..bo Cię lubię ..bo myślisz samodzielnie!

sp/sx, 6w5 lvl 3-5
LIE Obrazek

Shirayo
Posty: 625
Rejestracja: sobota, 23 kwietnia 2011, 11:40
Enneatyp: Obserwator

Re: Być tu i teraz

#14 Post autor: Shirayo » środa, 29 czerwca 2011, 09:04

czakry[...]kulę czerwonego światła
znajdującą się u podstawy
twojego kręgosłupa
Co za brednie :lol:
W tarota pewnie też wierzysz, szamanko?

Awatar użytkownika
Pierzasta
Posty: 891
Rejestracja: niedziela, 27 marca 2011, 01:35
Enneatyp: Obserwator

Re: Być tu i teraz

#15 Post autor: Pierzasta » poniedziałek, 11 lipca 2011, 21:45

szamanka pisze:Na własnym przykładzie przekonałam się, że "bycie nieobecnym", oderwanie od rzeczywistości wynika z nieprawidłowego funkcjonowania czakry podstawy. Jeżeli chcesz "poczuc grunt pod nogami", polecam medytację i wizualizację odblokowujące tę czakrę. W internecie znajdziecie wiele informacji na ten temat, ja polecam krótkie cwiczenie: relaksując się w ciszy, wyobraź sobie kulę czerwonego światła znajdującą się u podstawy twojego kręgosłupa, postaraj skupic się na tym tak długo jak możesz, powtarzając w myślach: jest dla mnie bezpiecznie byc tu i teraz. Polecam i pozdrawiam. :)
A co jeśli ktoś nie wierzy w przepływającą energię i czakry?
Ej, a ta u podstawy kręgosłupa to nie ta "seksualna" przypadkiem?
Nic nie wnosi.
Pokonała mnie w depresji wibracji.
Jestem ostoją Prawdy. Widzisz? Ty aż kipisz, a po mnie to spływa. Jakiego chcesz jeszcze dowodu na to, kto ma rację?

ODPOWIEDZ