Imprezy

Dyskusje na temat typu 5
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2458
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: tryb koczowniczy

Re: Imprezy

#256 Post autor: Grin_land » wtorek, 1 stycznia 2013, 17:41

no ja też się powynarzekałam przed, ze trzy razy już jęczałam "a może nie idzmy, ja nie chcęęę", ale wiem że im więcej narzekam i im bardziej nie chcę iść tym później fajniejsza impreza jest, i się sprawdziło, strasznie żałowałam że mnie szybko zmógł alkohol (bo mało i rzadko pijam i wypicie w ciągu 5 godzin trzech kieliszków wódki i kilku łyków szampana jest dla mojego organizmu szokiem) i musieliśmy się po 2 zbierać bo choć już przycichło to ludzie byli fajni, muzyka momentami obciachowa ale świetnie się do niej wygłupiało.
Widze, że Cotta miała podobnie, ciekawa jestem czy Wy też miewacie tak, że nastawiając się na fajną lub choć normalną imprezę wracacie rozczarowani a idąc w marudnym nastroju i nastawieniem "na nie" jest zwykle rewelacyjnie?
Chyba tylko zloty łamią tę zasadę u mnie, przeważnie się na nie umiarkowanie cieszę i zwykle co najmniej trzymają poziom.


IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"infantyle najbardziej ojczą" R25
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

Mirabelka250
Posty: 192
Rejestracja: piątek, 26 października 2012, 22:01
Enneatyp: Lojalista

Re: Imprezy

#257 Post autor: Mirabelka250 » wtorek, 1 stycznia 2013, 19:43

Bo im bardziej negatywnie jesteś nastawiona, tym większe wrażenie wywrze na tobie coś pozytywnego. Okazuje się, że wcale nie było aż tak źle jak myślałaś, że mogłoby być.
Ja też tak mam, dlatego jak zadecyduję, że gdzieś idę, to raczej nigdy nie szukam wymówek ;)
6w5, LII

Awatar użytkownika
atis
Posty: 2788
Rejestracja: czwartek, 23 kwietnia 2009, 20:58
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: różowy balonik

Re: Imprezy

#258 Post autor: atis » wtorek, 1 stycznia 2013, 22:03

Litwonojow - skrót myślowy. Są ludzie, co ZAWSZE w ostatniej chwili mówią, że jednak nie idą bo "coś im wypadło" - to taka łagodniejsza wersja "nie chce mi się i mam gdzieś was i fakt, ze sie deklarowałem". Zdecydowanie lepiej, bez względu na przyczyny, podać JAKĄŚ wiarygodną i chociaż trochę związaną z prawdą, jak to faktycznie problem o którym nie chce się mówić, powiedzieć dokładnie "mam problemy ale nie chcę o tym rozmawiać i przepraszam, ale nie mam nastroju na zabawę". A nie "sorry, coś mi wypadło" - najbardziej to typowe w imprezach firmowych, które u mnie odbywają się średnio raz w miesiącu, a gdzie jest stała grupa osób (niedzieciatych, nieuczących się, samotnych i wolnych) którym notorycznie w ostatniej chwili się odechciewa i nie silą się nawet na wymówiki. I TO WŁAŚNIE ZŁO i proszenie się o bycie uważanym za wkurzającego odludka.
ale wiem że im więcej narzekam i im bardziej nie chcę iść tym później fajniejsza impreza jest, i się sprawdziło,
Hm.. dość często słyszę podobne stwierdzenia od bardzo wielu osob, jednak w swoim przypadku nie robię z tego reguły. Gdy idę z dobrym nastrojem, zawsze się dobrze bawię, gdy idę z fatalnym, bawię się różnie. Pomijam sytuacje gdzie /bez względu na nastrój/ spiłam się tak, że urwał mi się film i w sumie nie wiem, jak się bawiłam gdyż to już przeszłość, a moje nowe, niepijące JA na wieki będzie umierać ze wstydu z powodu powyższych. Zdarza mi się przed samą imprezą, zwlaszcza wymagającą więcej zachodu, że dostaję organizacyjnego spadku formy i mi się odechciewa. W zależności od poziomu odechcenia - albo się zmuszam i idę, albo wymówkuję. Generalnie wyznaję jednak zasadę, że nic na siłę i jak mam ochotę, zamiast jechac na imprezę, przeleżeć cały wieczór z książką, obżerając się makaronem i czekoladą - to tak właśnie robię.
xxx xx/xx XXXx
Obrazek

Awatar użytkownika
MrZofiarz
Posty: 23
Rejestracja: niedziela, 2 grudnia 2012, 22:47
Enneatyp: Obserwator

Re: Imprezy

#259 Post autor: MrZofiarz » środa, 2 stycznia 2013, 01:45

W ostatniej chwili poszłam do znajomej. Było kameralnie i można było sobie spokojnie pogadać: )
Oprócz tego niemalże ogłuchłam, bo petarda wybuchła mi koło ucha. No i mam po niej ślad na nodze.

Ale ogólnie było całkiem miło, aż się nie spodziewałam.
"-Tak - jestem cham, ale taki, jak jestem, jestem jeden jedyny."
Stanisław Ignacy Witkiewicz, "Mątwa"


________
5w4

Awatar użytkownika
Rvannith
Posty: 30
Rejestracja: czwartek, 18 grudnia 2008, 15:12
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Kraków

Re: Imprezy

#260 Post autor: Rvannith » środa, 2 stycznia 2013, 15:01

Znalazłam ostatnio swój stary post, chyba sprzed paru lat, w którym użalałam się, że sylwestra spędzę wśród prawie obcych ludzi, z beznadziejną muzyką i jeszcze będzie trzeba udawać, że się dobrze bawię - tego typu dyrdymały. Jaki człowiek był głupi i skupiony na sobie. Oczywiście, dalej odczuwam strach przed wychodzeniem do ludzi ale tak jak piszecie wyżej - potem okazuje się, że imprezy nie są takie straszne i koniec końców zabawa była niezła.
W tym zaś roku byłam z jednym takim niepijącym i z kotem. Też dobrze.
4w5/5w4

Awatar użytkownika
sjofh_ystad
Posty: 619
Rejestracja: poniedziałek, 2 kwietnia 2012, 23:44
Lokalizacja: Nowhere dense ideal / Heart of Darkness

Re: Imprezy

#261 Post autor: sjofh_ystad » środa, 2 stycznia 2013, 17:02

Fajnie było mi. Najlepszy sylwek od wieelu lat :D
Decyzja o nieprzyłączaniu się do pijących wódę, kupieniu dobrego rumu i piciu go z miętą, miodkiem i cytryną (przy czym za każdym razem było go więcej) była świetna. Przy okazji rozpropagowałem moją ambrozję :D
Łeb w ogóle nie bolał, ale może to również dzięki temu, że koło 3 przemieściłem się z częścią ekipy na drugi koniec miasta, zapewniając sobie odpowiednią dawkę ruchu i powietrza zimnego.

Ale zmęczenie długotrwałym towarzystwem ludzi się skumulowało i teraz wychodzi na wierzch. Uff, dalej jestem sobą :D
Oto pisze Ruchomy Palec; cokolwiek raz zapisze
idzie dalej: ni cała twa pobożność, ni mądrość
nie zdołają go cofnąć, by zmazał bodaj pół wiersza,
ani też wszystkie twe łzy nie zmyją zeń choćby słowa

Awatar użytkownika
MrZofiarz
Posty: 23
Rejestracja: niedziela, 2 grudnia 2012, 22:47
Enneatyp: Obserwator

Re: Imprezy

#262 Post autor: MrZofiarz » środa, 2 stycznia 2013, 19:03

sjofh_ystad pisze:(...)kupieniu dobrego rumu i piciu go z miętą, miodkiem i cytryną (przy czym za każdym razem było go więcej) była świetna.
Hm... Zafascynowało mnie, muszę kiedyś spróbować! : D
"-Tak - jestem cham, ale taki, jak jestem, jestem jeden jedyny."
Stanisław Ignacy Witkiewicz, "Mątwa"


________
5w4

Awatar użytkownika
Enturie
Posty: 493
Rejestracja: poniedziałek, 26 marca 2012, 19:26
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: poza zasięgiem sieci

Re: Imprezy

#263 Post autor: Enturie » środa, 2 stycznia 2013, 19:36

@sjofh_ystad, skąd pomysł na ten rum? ;D
► Pokaż Spoiler
Sometimes what you're looking for comes when you're not looking at all

Awatar użytkownika
winterbreak
Posty: 267
Rejestracja: sobota, 13 października 2012, 23:49
Enneatyp: Obserwator
Kontakt:

Re: Imprezy

#264 Post autor: winterbreak » środa, 2 stycznia 2013, 21:26

Hah, swojej natury nie przezwyciężysz..
Ja miałam świetnego sylwka, sprawdzona, stała ekipa, to samo miejsce co rok temu, no warunki idealne. Impreza się udała, jak najbardziej. A jednak musiałam mieć mały kryzys, kiedy wyszłam na pół godziny do drugiego pokoju czytać książkę, bo czułam się przybita obecnością ludzi ^^". (inna sprawa, że impreza trwała od 30stego wieczorem ;) więc kombos 2 noce z ludźmi)

Awatar użytkownika
sjofh_ystad
Posty: 619
Rejestracja: poniedziałek, 2 kwietnia 2012, 23:44
Lokalizacja: Nowhere dense ideal / Heart of Darkness

Re: Imprezy

#265 Post autor: sjofh_ystad » czwartek, 3 stycznia 2013, 13:58

Enturie pisze:@sjofh_ystad, skąd pomysł na ten rum? ;D
Od rodziców, którzy stosowali to np. na przeziębienia, z tym, że oni lali trochę mniej rumu i robili to ze zwykłą czarną herbatą.
Na punkcie mięty z miodem i opcjonalnie cytryną mam fioła od paru lat. Musiałem to wszystko połączyć :) Rum kupiłem Baccardi Gold za ponad 5 dyszek (i tak promocja), sylwek raz do roku w końcu. Oczywiście, im więcej rumu, tym więcej potrzeba miodu. No i nie można przeginać, bo to łatwo wchodzi, tak jak dla mnie wódka miętowa, a rum ma 37.5% jednak.
MrZofiarz pisze:Hm... Zafascynowało mnie, muszę kiedyś spróbować! : D
Polecam, Robert Makłowicz :D
Oto pisze Ruchomy Palec; cokolwiek raz zapisze
idzie dalej: ni cała twa pobożność, ni mądrość
nie zdołają go cofnąć, by zmazał bodaj pół wiersza,
ani też wszystkie twe łzy nie zmyją zeń choćby słowa

Awatar użytkownika
bodzios
Posty: 694
Rejestracja: poniedziałek, 18 stycznia 2010, 23:06
Enneatyp: Obserwator

Re: Imprezy

#266 Post autor: bodzios » czwartek, 3 stycznia 2013, 22:46

winterbreak pisze:Ja miałam świetnego sylwka, sprawdzona, stała ekipa, to samo miejsce co rok temu, no warunki idealne.
Podobnie u mnie, z tym, że miejsce zmieniamy co roku. w zależności od tego, kto kiedy pracuje (niektórzy znajomi robią w Sylwestra i/lub w Nowy Rok, co ze względów logistycznych zmusza do zmian). Czasem jest mniej osób, czasem więcej, czasem ktoś wpadnie na dwie godzinki, ale rdzeń ekipy jest niezmienny.
No UPS - no party. :(

Awatar użytkownika
TowarzyszFrytas
Posty: 496
Rejestracja: wtorek, 30 sierpnia 2011, 15:30
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Mazowiecka Radziecka Republika Ludowa
Kontakt:

Re: Imprezy

#267 Post autor: TowarzyszFrytas » poniedziałek, 7 stycznia 2013, 20:24

Moja stała ekipa się rozpadła i ot siedziałem i oglądałem sylwester z dwójką. (i w tv i w towarzystwie dwójki - mamy :P)
A jak już się zdecydowałem iść z jednym innym znajomym nolifem na plac miejski to dostałem fajerwerkiem w nogę i tyle mojego sylwestrowania.
Jeśli zbyt długo spoglądasz na Lisa to Lis spogląda na Ciebie
Socjo: LIS (Logiko Intuicyjny Sekstrawertyk)
Ring-ding-ding-ding-dingeringeding!
Gering-ding-ding-ding-dingeringeding!
Gering-ding-ding-ding-dingeringeding!

Awatar użytkownika
MrZofiarz
Posty: 23
Rejestracja: niedziela, 2 grudnia 2012, 22:47
Enneatyp: Obserwator

Re: Imprezy

#268 Post autor: MrZofiarz » poniedziałek, 7 stycznia 2013, 20:43

TowarzyszFrytas pisze: A jak już się zdecydowałem iść z jednym innym znajomym nolifem na plac miejski to dostałem fajerwerkiem w nogę i tyle mojego sylwestrowania.
Też udało mi się zarobić petardą w tym roku.
Do tego jeszcze na moment ogłuchłam.
"-Tak - jestem cham, ale taki, jak jestem, jestem jeden jedyny."
Stanisław Ignacy Witkiewicz, "Mątwa"


________
5w4

Awatar użytkownika
paullie
Posty: 19
Rejestracja: poniedziałek, 11 lutego 2013, 19:35
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Preston, UK

Re: Imprezy

#269 Post autor: paullie » środa, 13 lutego 2013, 02:03

uwielbiam imprezy! muzyka i taniec to glowne powody dla ktorych chodze... rzadko pije, ale jak na imprezie, to lubie :D ale moj najwiekszy strach to upic sie tak zeby nie pamietac... wiec panuje nad iloscia :wink:
wychodzi wtedy ze mnie 'moje szalone ja' zero niesmialosci, krolowa parkietu i straszna ze mnie flirciara wtedy... lubie jak faceci podchodza i zagaduja :twisted: mimo, ze wiem ze takim 'prowokowaniem' moge sobie zaszkodzic :oops:
czesto bawiie sie, ale tak jakby pozostaje zdystansowana i skupiona na sobie - tlum pozwala pozostac anonimowym...
ISFJ/ISTP
sx/so/sp

Awatar użytkownika
Tortuga
Posty: 114
Rejestracja: wtorek, 4 grudnia 2012, 22:58

Re: Imprezy

#270 Post autor: Tortuga » środa, 13 lutego 2013, 16:48

Chodzisz sama, czy ze znajomymi? Czytałem, że piątki potrafią świetnie się bawić w obcym, niezobowiązującym towarzystwie. Coś jak impreza przy palmach z tubylcami gdzieś na wakacjach. :wink:

ODPOWIEDZ