Czwórki a narcystyczne zaburzenia.

Dyskusje na temat typu 4
Wiadomość
Autor
sadnessmyoldfriend
Nowy użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: wtorek, 1 grudnia 2015, 19:19

Czwórki a narcystyczne zaburzenia.

#1 Post autor: sadnessmyoldfriend » wtorek, 1 grudnia 2015, 19:55

Drogie Czwórki ;)

Chciałam się podzielić z Wami moimi refleksjami na temat pewnego problemu. Otóż, mam 24 lata, nawalone we łbie i wiele nieudanych relacji damsko-męskich na koncie :p Zaznaczę, że jestem kobietą. Nigdy nie uważałam siebie za osobę narcystyczną, no bo "gdzie tam ja, z takim niskim poczuciem własnej wartości i nienawiścią do samej siebie, mogę być narcyzem". Gdy jednak wgłębiłam się w temat, zorientowałam się, że być może coś w tym jest, zwłaszcza, że osoba narcystyczna niekoniecznie musi się czuć dobrze sama ze sobą. Nie mogę narzekać na relacje przyjacielskie, ponieważ, jak na Czwórkę przystało, zawsze miałam niewielu przyjaciół, jednak bardzo oddanych. Nie miałam nigdy również problemu, by się angażować współmiernie do stopnia znajomości. Zaczęłam jednak rozkminiać swój brak szczęścia w miłości i zorientowałam się, że tak naprawdę wszystkie problemy wynikają z tego, iż w momencie, kiedy mój wizerunek w oczach partnera/ faceta, z którym angażuję się w jakąs sercową relację ulega "dezidealizacji" , lub przynajmniej mi się wydaje, że ulega:p (co w bardziej zaangażowanym stopniu znajomości jest normalne), ja również tracę ochotę na dalsze ciągnięcie relacji. Zastanawiałam się długo, o co chodzi i dlaczego tak się dzieje i doszłam do wniosku, że tak naprawdę nie byłam chyba nigdy zakochana w drugim człowieku, tylko w swoim odbiciu w jego oczach. Tak było chyba od zawsze, bo gdy w wieku 17 lat zerwał ze mną pierwszy chłopak, rozpaczałam, że "czuję się tak, jakbym umarła" (nie ON, tylko JA). Z tego samego powodu zawsze ciężko mi się było odkochać, potrafiłam miesiącami tkwić w toksycznych relacjach. Co najlepsze, bardziej przywiązana byłam do osób, z którymi miałam sporadyczny kontakt na żywo (łatwiej było mi się kreować). Stąd też kontaktom internetowym nadawałam ( i chyba nadal nadaję) zbyt wielkie znaczenie. Z kolei, gdy wchodziłam w normalny związek z prawdziwego zdarzenia, gdzie pojawiała się osoba, akceptująca moje PRAWDZIWE wady, kończyło się miejsce na kreowanie, ciągłe zaskakiwanie i oczekiwanie podziwu z jego strony, moje uczucie gasło. Nie czułam się nigdy bezwartościowa, jeśli chodzi o intelekt i umiejętności potrzebne w relacjach przyjacielskich. Jednak odkąd pamiętam, czułam się mało atrakcyjna seksualnie (przeżycia z głupich lat gimnazjum i nieodpowiednie podejście rodziców), stąd też ciągle szukam potwierdzenia, że jest inaczej. Dlatego też często wplątuję się w relacje polegające tylko na płciowości, daję traktować się przedmiotowo, a potem rozpaczam, jak to nie mam ciężko w życiu. Jeśli chodzi jednak o niepoważanie mojej intelektualnej strony, również jestem przeczulona. Z racji, że w początkowym stopniu znajomości jestem nieśmiała, mało kiedy mam okazję pokazać swoją inteligencję. Paradoks polega na tym, że jedynie w łóżku czuję się pewna siebie. I być może dlatego często szukam okazji, by "pokazać, co najlepiej potrafię". Sama nie wiem :/ Wiem tylko, że nie jest dobrze. Jednocześnie z racji, że swojej wartości wewnętrznej jestem pewna bardziej niż wyglądu, to jeśli ktoś zainteresuje się moją aparycją, jestem niemalże pewna, że jeśli pozna mnie bliżej, to w ogóle będzie zachwycony. Jeśli coś pójdzie nie tak (niekoniecznie z mojej winy), czuję, jakby walił mi się na głowę cały świat i potrafię na siłę utrzymywać tę znajomość, aż do momentu, w którym się nie przekonam, że to naprawdę nie MOJA wina. Potrafię "kochać" i nękać tę osobę bardzo długo (oczywiście nie jawnie, ta osoba nawet w 1/100 nie podejrzewa, jak potrafię odpieprzać z tego powodu). Test w enneagramie od 8 lat wykonywałam wielokrotnie i niezmiennie wychodzi, że jestem 4 w 5, co zresztą sama czuję. Wiem, że ta wiadomość jest chaotyczna, ale nie potrafiłabym tego napisać bardziej składnie, bo sama czuję się rozwalona. Czy ktoś z was miał/ma podobny problem i jakoś sobie z nim radzi?



Awatar użytkownika
sjofh_ystad
Posty: 619
Rejestracja: poniedziałek, 2 kwietnia 2012, 23:44
Lokalizacja: Nowhere dense ideal / Heart of Darkness

Re: Czwórki a narcystyczne zaburzenia.

#2 Post autor: sjofh_ystad » wtorek, 1 grudnia 2015, 20:04

sadnessmyoldfriend pisze: Gdy jednak wgłębiłam się w temat, zorientowałam się, że być może coś w tym jest, zwłaszcza, że osoba narcystyczna niekoniecznie musi się czuć dobrze sama ze sobą.
Witaj! Temat rozległy, ja na początek sobie nieśmiało potwierdzę :)

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 859
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontakt:

Re: Czwórki a narcystyczne zaburzenia.

#3 Post autor: Intan » wtorek, 1 grudnia 2015, 22:34

Cześć. Próbowałaś coś robić w kierunku zmiany? Jakaś psychoterapia może? Osobom z narcystycznym zaburzeniem osobowości często trudno jest przyznać, że mają problem i potrzebują pomocy, bo w ich oczach pewne rzeczy - niezrozumiałe dla innych i nieakceptowane przez nich - problemem nie są. Jak wiele właściwie wiesz nt. tego zaburzenia i czy masz pewność, że Cię ono dotyczy? Zakładam, że nikt Cię nie zdiagnozował.
dwietrzecie
sx/so

EII-Fi | DCN{H}
Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson

sadnessmyoldfriend
Nowy użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: wtorek, 1 grudnia 2015, 19:19

Re: Czwórki a narcystyczne zaburzenia.

#4 Post autor: sadnessmyoldfriend » wtorek, 1 grudnia 2015, 22:54

Jako tako żaden specjalista mnie nie zdiagnozował. Nie biorę tego za pewnik. Ale bardzo dużo czasu zajmuje mi analizowanie co czuję, po co itd. :p Nie byłam nigdy u żadnego psychologa, bo generalnie życia codziennego mi to nie utrudnia. Relacje z płcią przeciwną owszem, kuleją, ale za to na inne płaszczyzny życia nie mogę narzekać. Wobec przyjaciół jestem empatyczna i zawsze staram się im pomóc. Nie jest dla mnie problemem we wczucie się w sytuacje innych. Stąd też twierdzę, że jeśli to narcyzm, to pomieszany z innymi zaburzeniami, np, borderlinem (skłonności do ryzykownych zachowań również posiadam). Skłonności narcystyczne ujawniają się wyłącznie w relacjach z mężczyznami. Kryteria diagnostyczne, które się w moim przypadku zgadzają to :

zaabsorbowanie fantazjami o nieograniczonych sukcesach, władzy, błyskotliwości, pięknie lub idealnej miłości (przede wszystkim

wiara, że jest się kimś "szczególnym" oraz wyjątkowym i że można być w pełni zrozumianym tylko przez innych "szczególnych" ludzi (moich przyjaciół za takich właśnie uważam i nie chodzi o to, że ich status społeczny się wyróżnia - są po prostu "szczególni" dla mnie - w większości są właśnie czwórkami)

poczucie wyjątkowych uprawnień (entitlement), czyli wygórowane oczekiwania co do szczególnie przychylnego traktowania lub automatycznego podporządkowania się przez innych narzucanym im oczekiwaniom - tendencje do myślenia "nikt nie ma tak ciężko jak ja, bo mało kto jest podobnie wrażliwy"

częsta zazdrość o innych lub przekonanie, że inni są zazdrośni o nas lub zazdroszczą nam - głównie chodzi o wygląd i atrakcyjność seksualną, stanowiące dla mnie czuły punkt.

wymaganie nadmiernego podziwu (w przypadku facetów)

Awatar użytkownika
winterbreak
Posty: 267
Rejestracja: sobota, 13 października 2012, 23:49
Enneatyp: Obserwator
Kontakt:

Re: Czwórki a narcystyczne zaburzenia.

#5 Post autor: winterbreak » środa, 2 grudnia 2015, 00:33

Widzę u Ciebie dużą samoświadomość. Bez względu na to, czy masz zaburzenia narcystyczne czy inne, mogę Cię zapewnić, że jesteś w lepszej sytuacji niż znakomita większość osób dotkniętych takim problemem. Masz świadomość, że coś jest nie tak, a to jest już dużo.

To co opisujesz pasuje do narcyzmu, ale także do innych zaburzeń osobowości. Z doświadczenia wiem, że zaburzenia osobowości chodzą całymi pakietami. Osobiście mam postawioną właśnie diagnozę zaburzeń mieszanych, a mogłabym się utożsamiać z wieloma przedstawionymi przez Ciebie problemami. Kryterium przeszkadzania w życiu dla decyzji o pójściu do psychologa nie jest najlepsze. Obawiam się, że etap, w którym człowiek nie daje sobie rady ze swoim życiem, to etap, w którym ląduje w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Poczucie "nie jest dobrze" to wystarczająca wskazówka, że masz problem, któremu warto poświęcić trochę specjalistycznej uwagi. Diagnozowanie się samemu może zwieść na manowce i spowodować, że będziesz sobie dopowiadać i uzupełniać pewne rzeczy, aby wpasować się do umyślonej diagnozy. Oczywiście nie należy przeceniać samej diagnozy - tak naprawdę to nie jest sposób na rozwiązanie problemów ;) Może mieć pewnie zastosowanie, a wcale nie musi.

Awatar użytkownika
Wloczega4w5
Posty: 90
Rejestracja: poniedziałek, 20 lipca 2015, 11:44

Re: Czwórki a narcystyczne zaburzenia.

#6 Post autor: Wloczega4w5 » środa, 2 grudnia 2015, 08:36

Czy ktoś z was miał/ma podobny problem i jakoś sobie z nim radzi?
Często piszesz o inteligencji, więc jak rozumiem twoje IQ jest powyżej przeciętnej lub wyżej. Nie bez powodu nazwali to powyżej przeciętnej - oznacza to mniej więcej tyle że jesteś inteligentniejsza od przeciętnego człowieka (no chyba że nie robiłaś testu tylko ci się tak wydaje). Dlatego nie do końca jestem pewien czy jest to narcyzm. Ludzie radzą ci idź do psychologa - ja ci mówię poradź sobie z tym sama. Przeciętni ludzie lubią nazywać tych wyróżniających się narcyzami, ale prawda jest taka że pod względem inteligencji jesteśmy po prostu od nich lepsi. Dlatego musisz się zastanowić co jest dla ciebie ważniejsze, ty czy społeczeństwo. Jeżeli wybierzesz społeczeństwo skończysz jako niedowartościowana intelektualistka, z rodziną i dziećmi ale z tą pustką w środku. Jeżeli wybierzesz siebie być może nie znajdziesz szybko tej właściwej polówki, ale za to zaczniesz się spełniać intelektualnie i zawodowo, bo nikt cię nie będzie ograniczał.
Osobiście mam podstawy uważać, że dużo chorób psychicznych jest przesadzona lub wyssana z palca. Osoby inteligentne często mają problemy ze swoją psychiką, zwłaszcza jak jesteś 4w5. Poza tym serio, narcyzm jako zaburzenie psychiczne? Prawdziwe zaburzenie psychiczne jest wtedy, jak siedzisz na kiblu i słyszysz z parku że ktoś cię obgaduje (miałem tak, poradziłem sobie bez psychologa).
Znaczna większość społeczeństwa ma jakieś zaburzenia psychiczne, więc nie masz się o co martwić, do narcyzmu dodaj sarkazm i cynizm - podkreśli to twoją inteligencję. A uwierz mi, inteligentni faceci nie szukają głupich dziewczyn. No chyba że na jedną noc, ale to co kto lubi.
Kryteria diagnostyczne, które się w moim przypadku zgadzają to :
zaabsorbowanie fantazjami o nieograniczonych sukcesach, władzy, błyskotliwości, pięknie lub idealnej miłości (przede wszystkim
wiara, że jest się kimś "szczególnym" oraz wyjątkowym i że można być w pełni zrozumianym tylko przez innych "szczególnych" ludzi (moich przyjaciół za takich właśnie uważam i nie chodzi o to, że ich status społeczny się wyróżnia - są po prostu "szczególni" dla mnie - w większości są właśnie czwórkami)
1. Nieograniczone sukcesy - kiedyś "marzyłem" żeby mieszkać w dziczy, społeczeństwo mnie dobija. Dzisiaj mam plan na luksusowy kurort w Ameryce pd, wiem też gdzie można tam tanio kupić ziemie. Marzenia tak na prawdę są celami, tylko trzeba znaleźć odwagę żeby je zrealizować.
2.Władza - ja wiem że w Polsce dopuszcza się idiotów do władzy, ale w normalnym społeczeństwie władzę obejmują właśnie osoby inteligentne.
3.Bycie kimś wyjątkowym - ale ty jesteś wyjątkowa, wszystko ci o tym mówi, twój poziom inteligencji, samoświadomość, brak potrzeby udania się do psychologa, poczucie własnej wartości... więc nie daj sobie wmówić że jesteś "zwykła". Bo nie jesteś i trzeba się z tym pogodzić.
4.Zrozumieją cię tylko osoby wyjątkowe - oczywiście że tak, a czego się spodziewałaś? Zawsze mam tylko 1 przyjaciela, bo trudno znaleźć sobie kogoś na podobnym poziomie intelektualnym. Obecnie mam 1, który udaje że jest głupi żeby podrywać dziewczyny i dopasować się do społeczeństwa. Ja mam na to wywalone więc się w jakimś stopniu dopełniamy. Poza tym jeżeli nie będziesz przebywała z osobami o twoim poziomie intelektu to przestaniesz się rozwijać.
5.Ty jesteś inteligentna, nie "szczególna". Czwórki faktycznie się wyróżniają, bo mamy najwięcej "problemów", a że żyjemy w polsce gdzie ludzie lubią narzekać, to się wyróżniamy (paradoks?).

Tak więc na koniec - nie daj sobie wmówić że inne=gorsze. Masz prawo do bycia narcyzem bo twój potencjał jest wyższy niż innych - teoretycznie możesz się bardziej przydać ludzkości. Co innego gdyby narcyzem był idiota. Ale takiemu to nawet psycholog nie pomoże.

Awatar użytkownika
winterbreak
Posty: 267
Rejestracja: sobota, 13 października 2012, 23:49
Enneatyp: Obserwator
Kontakt:

Re: Czwórki a narcystyczne zaburzenia.

#7 Post autor: winterbreak » środa, 2 grudnia 2015, 10:59

Włóczęgo. Narcyzm to jest zaburzenie psychicznie. To słowo potocznie jest rozumiane inaczej niż w psychologii. Żeby nie uciekać się w naukowe definicje, wyjaśnię to w taki sposób, w jaki zostało to opisane w książce, którą ostatnio czytałam. Współcześnie mamy do czynienia z pozornym paradoksem. Ludzie mają coraz więcej pewności siebie, coraz więcej z nich uważa się za kogoś wyjątkowego, chce być kimś i dokonać w życiu czegoś szczególnego, a jednocześnie bardzo zwiększa się ilość zaburzeń psychicznych, przede wszystkim o podłożu lęków społecznych. Dlaczego? Chodzi o narastającą presję społeczną, o styl życia na pokaz, o potrzebę imponowania innym. Ten trend społeczny można przypisywać konsumpcjonizmowi, na przykład. Udowadniają to różne badania. Według jednego z nich PRZECIĘTNE amerykańskie dziecko dzisiaj ma wyższy poziom stresu niż średnia dla grupy amerykańskich dzieci, które trafiały 50 lat temu do psychiatryka. Pozorny paradoks większej pewności siebie wyjaśnia to, że tak naprawdę wzrasta narcyzm - tzn. niezdrowa i pozorna pewność siebie, która opiera się tak naprawdę na lękach i zaniżonej samoocenie.

Przecież to nie jest zdrowe poczucie bycia wyjątkowym, jeśli musimy sobie to udowadniać, jeśli inni ludzie muszą nam to udowadniać, bo inaczej wpadamy w otchłań rozpaczy. Tak?

Wiem, wiem, Polska to nie Ameryka, i nikt z zebranych tutaj na forum zapewne nie odczuwa świadomej potrzeby robienia kariery i imponowania społeczeństwu swoim statusem materialnym (?). A jednak ponoć polscy studenci w latach 80 nie odczuwali tych wszystkich lęków, które trapią dzisiaj nas. Na przykład obawa że studia pójdą na marne i nie znajdzie są dobrej pracy jest bardzo powszechna.

Poza tym jeszcze jedna uwaga. Poczucie własnej wyjątkowości w niewielu przypadkach jest dobre, zwykle jest podbudowane lękowo i opiera się na skrajnym postrzeganiu siebie jako jednocześnie lepszego i gorszego od innych. Można budować swoje poczucie wartości na inteligencji, ale łatwo wpaść w niezdrowy mechanizm, że to czyni mnie lepszym od innych - inni są gorsi, gardzę nimi. To jest wtedy zła pewność siebie, agresywna, atakująca innych ludzi. Ja osobiście w wieku nastoletnim za dużą wagę przywiązywałam do swojej inteligencji. Tak wyszło, że rodzice wzięli mnie do psychologa, a psycholog powiedział mi, że mam super duper ponadprzeciętny wynik, bodaj najwyższe 5% (ale od tego czasu zgłupiałam, na szczęście :P). Nie mniej jednak za dzieciaka czułam się wyjątkowa, co było - właśnie tak! - podszyte pogardą wobec innych, a w konsekwencji brakiem zainteresowania rozwijaniem inteligencji emocjonalnej i kontaktów społecznych. Dopiero w liceum zaczęłam nad tym pracować, ale było już za późno.

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 859
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontakt:

Re: Czwórki a narcystyczne zaburzenia.

#8 Post autor: Intan » środa, 2 grudnia 2015, 17:12

@winterbreak
:plusone:


@sadness, szukałaś jakiegoś spisu cech typowych dla osób z NPD? Np. takiego? Ile się u Ciebie zgadza z tego, co tu napisali?

Nie rozumiem, dlaczego napisałaś z tym do Czwórek. NPD może mieć teoretycznie każdy, w praktyce chyba najczęściej spotyka się to u Trójek. Znam 8, która ma sporo cech 3 i też u siebie podejrzewa NPD.
dwietrzecie
sx/so

EII-Fi | DCN{H}
Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson

Awatar użytkownika
Wloczega4w5
Posty: 90
Rejestracja: poniedziałek, 20 lipca 2015, 11:44

Re: Czwórki a narcystyczne zaburzenia.

#9 Post autor: Wloczega4w5 » środa, 2 grudnia 2015, 22:10

@winterbreak
Ja tam uważam że pewność siebie i dobra samoocena jest ważna, popycha nas ona do czynów, a że świat jest jednym wielkim wyścigiem szczurów stawia nas to ponad innych którzy tej pewności nie mają.
Poza tym nie widzę nic złego w myśleniu że ludzie są głupi - spójrz na świat. Czy gdyby nie rujnowali go idioci to nie byłby on lepszy?
Co innego traktować ich jak idiotów a co innego tak o nich myśleć. Warto też oddzielić inteligencje od wiedzy i mądrości.

Awatar użytkownika
chokureika
Moderator
Posty: 606
Rejestracja: niedziela, 11 listopada 2007, 23:25
Enneatyp: Indywidualista

Re: Czwórki a narcystyczne zaburzenia.

#10 Post autor: chokureika » czwartek, 3 grudnia 2015, 10:32

Wloczega4w5 pisze:@winterbreak
Ja tam uważam że pewność siebie i dobra samoocena jest ważna, popycha nas ona do czynów, a że świat jest jednym wielkim wyścigiem szczurów stawia nas to ponad innych którzy tej pewności nie mają.
Poza tym nie widzę nic złego w myśleniu że ludzie są głupi - spójrz na świat. Czy gdyby nie rujnowali go idioci to nie byłby on lepszy?
Co innego traktować ich jak idiotów a co innego tak o nich myśleć. Warto też oddzielić inteligencje od wiedzy i mądrości.
Pewność siebie i dobra samoocena jest czymś zupełnie innym niż pozorna pewność siebie.

Moja ukochana Karen Horney przedstawia to tak:

Reasumując, narcyzm nie jest wyrazem miłości do siebie, lecz przejawem alienacji własnego „ja”. Wyrażając to w sposób nieco uproszczony, można powiedzieć, że człowiek czepia się kurczowo wygodnych iluzji na swój temat, w takim samym stopniu, w jakim zatracił własne ”ja”. Niemniej jednak, dualizm sugerowany przez Freuda w jego drugiej teorii instynktów – dualizm pomiędzy narcyzmem a miłością – zawiera starą i ważna prawdę,jeśli pozbawić go teoretycznych implikacji. Mówi ona, że każdy rodzaj egocentryzmu zmniejsza prawdziwe zainteresowanie innymi ludźmi, że osłabia zdolność kochania innych ludzi. Jednakże Freud rozumiał swoje przesłanki teoretyczne nieco inaczej. Skłonność do przeceniania siebie traktował jako tendencję wypływającą z miłości do siebie i utrzymywał, iż osoba narcystyczna nie kocha innych, tzn. kieruje ku nim swoje libido. Zgodnie z moim poglądem, człowiek z tendencjami narcystycznymi jest wyalienowany ze swego prawdziwego „ja”, podobnie jak i pośród innych ludzi. Dlatego też, w stopniu, w jakim jest on opanowany przez narcyzm, nie potrafi prawdziwie kochać ani siebie, ani nikogo innego.
4.5 sp/sx IEI / z uniesień pozostało mi uniesienie brwi, ze wzruszeń - wzruszenie ramion.

Awatar użytkownika
Wloczega4w5
Posty: 90
Rejestracja: poniedziałek, 20 lipca 2015, 11:44

Re: Czwórki a narcystyczne zaburzenia.

#11 Post autor: Wloczega4w5 » czwartek, 3 grudnia 2015, 12:37

Więc jestem żywym zaprzeczeniem tych teorii. Kocham siebie, mimo tego że jestem niepełnosprawnym 20-latkiem wychowanym przez alkoholika i dwubiegunową matkę w małej miejscowości na podkarpaciu. Dodatkowo mam skrzywiony nos po sprzeczce podczas sylwestra 2010 (ach te wspomnienia :) ). Oprócz tego uważam (słusznie) że większość ludzi na naszej planecie to idioci (tu może trochę przesadzam, ale fakt faktem zbyt inteligentni nie są). Od 5 lat nie mam dziewczyny, jednak gdyby nie przeprowadzki pewnie wyglądało by to inaczej (mam tendencje do Gosiek). Przeżyłem 2 friendzony, załamania nerwowe, depresje, problemy psychiczne, problemy rodzinne, problemy szkolne, problemy w znalezieniu sobie celu w życiu. Zakopałem moje marzenia pod warstwą przekonania o ich niewykonalności, po czym ponownie je wykopałem i przemianowałem na cele. Mieszkam z matką i siostrą ( :roll: ) jednak i tak z własnej woli wybyłem do stolicy by przekonać się czy samotne życie jest naprawdę takie straszne. Na miejscu dowiedziałem się mniej więcej tyle, że ludzie są fajni dopóki się z nimi nie mieszka, dowiedziałem się też jak wredne potrafią być kobiety (złamane serce). Jestem ateistą, ale nie wykluczam tego, że gdzieś może być jakiś stwórca, jednak nie ziemi i nas tylko wszechświata jaki długi, szeroki i wielowymiarowy. Interesuje się fizyką, matematyką, kosmosem, psychologią, technologiami oraz tym co to nam w głowie siedzi. Mam skłonności do szukania teorii spiskowych, wierzenia w spirytyzm, lenistwa i odpychania od siebie ludzi.
No i oczywiście szukam "tej jedynej".
I za to się kocham. I was też kocham wy moje małe idiotki :*

@edit
Zapomniałem jeszcze dodać że lubię beatles-ów mimo że ich już nie ma, chodzę też zarówno w dzwonach jak i w typowym dresie.
I mam długie włosy.

Awatar użytkownika
chokureika
Moderator
Posty: 606
Rejestracja: niedziela, 11 listopada 2007, 23:25
Enneatyp: Indywidualista

Re: Czwórki a narcystyczne zaburzenia.

#12 Post autor: chokureika » czwartek, 3 grudnia 2015, 19:02

@włóczęga
Cieszę się, że siebie kochasz i akceptujesz. Nie chce Ci tutaj na siłę udowadniać żadnych problemów. Prawdziwa miłość do siebie to akceptacja wszystkich swoich zalet i wad i akceptowanie otoczenia. Uczucie spokoju, harmonii i stabilności. Tak będzie się czuła każda jednostka, która poradziła sobie ze swoimi wewnętrznymi konfliktami.
(btw, już Ci mówiłam, że jak na moje to czwórką nie jesteś :D )


Jednak, jeżeli mówimy jakichkolwiek narcystycznych zaburzeniach - problemem neurotyka jest to, że często bez bardzo głębokiej analizy i wiedzy nie jest wstanie zauważyć co jest nie tak. Działają tutaj mechanizmy obronne, które bardzo skutecznie filtrują nam świat. Nasza @sadaledługinick uświadamia sobie, że coś jest nie tak, coś zgrzyta, tylko jeszcze nie wie dokładnie gdzie. Świadomość problemu i nie odwracanie od niego wzroku jest zawsze godne pochwały,ponieważ jest to najważniejszy etap by móc coś zmienić.

@sad - problem z utrzymaniem związku na bliskim dystansie i wchodzenie co chwilę w wiele przelotnych znajomości o charakterze seksualnym to nic innego jak szukanie substytutu miłości i czułości. Trudno jest Ci pozwolić zbliżyć się komuś do Ciebie prawdopodobnie dlatego, że boisz się odrzucenia. Dużo razy w swoim poście mówiłaś o swojej inteligencji i o tym jak ciekawa jesteś i że każdy chłopiec by Cię za taką uznał, gdybyś tylko pozwoliła mu się zbliżyć. Próbujesz to sobie wmówić i udowodnić, głównie dlatego, że jesteś bardzo niepewna na tym gruncie. Żyjesz jakimś wyidealizowanym obrazem samej siebie, który nie może upaść bo nie dopuszczasz do doświadczeń, które mogłoby go podważyć. Twoje mechanizmy obronne odrzucają danego chłopca, zanim on odrzuci Ciebie, czyli zanim REALNIE miałabyś możliwość się przekonać czy faktycznie by Cię zaakceptował, pokochał, itd. Żeby jednak podtrzymać kruchy obraz siebie i nie popadać w kompleksy wmówiłaś sobie pewne cechy, których tak naprawdę nie jesteś wstanie potwierdzić, gdyż nie dopuszczasz do takich sytuacji.
Nie widzę tutaj osoby narcystycznej, widzę wystraszoną dziewczynę, która przyjmuje pewną pozę obronną. Jeżeli zaakceptujesz siebie, pokochasz, zaczniesz siebie traktować z wyrozumiałością, polepszą się też Twoje relacje z ludźmi. Nie można kochać kogoś, jeżeli nie kocha się samego siebie. W momencie w którym odrzucisz ten obraz siebie, który stworzyłaś i zaczniesz po prostu być sobą i zaakceptujesz to, to świat nagle wyda się prostszy.
Polecam ksiażkę Karen Horney - Nasze wewnętrzne konflikty.
4.5 sp/sx IEI / z uniesień pozostało mi uniesienie brwi, ze wzruszeń - wzruszenie ramion.

Awatar użytkownika
duplo
Posty: 746
Rejestracja: poniedziałek, 24 września 2012, 16:15
Enneatyp: Lojalista

Re: Czwórki a narcystyczne zaburzenia.

#13 Post autor: duplo » czwartek, 3 grudnia 2015, 20:18

Choku pisze:Żyjesz jakimś wyidealizowanym obrazem samej siebie, który nie może upaść bo nie dopuszczasz do doświadczeń, które mogłoby go podważyć.
Wow wow tak bardzo genialny cytat, tak wielu ludzi tak ma (tak, ja też)
We buy things we don't need
with money we don't have
to impress people we don't like

Awatar użytkownika
Wloczega4w5
Posty: 90
Rejestracja: poniedziałek, 20 lipca 2015, 11:44

Re: Czwórki a narcystyczne zaburzenia.

#14 Post autor: Wloczega4w5 » piątek, 4 grudnia 2015, 10:25

Tak naprawdę gdybyśmy postrzegali siebie jacy jesteśmy naprawdę to byśmy się wszyscy powiesili :D

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 859
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontakt:

Re: Czwórki a narcystyczne zaburzenia.

#15 Post autor: Intan » piątek, 4 grudnia 2015, 13:42

No i właśnie dlatego wszyscy potrzebujemy miłości własnej. Osobom z NPD tego brakuje, zresztą nie tylko im.
dwietrzecie
sx/so

EII-Fi | DCN{H}
Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson

ODPOWIEDZ