Rozwój Czwórki

Dyskusje na temat typu 4
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Rilla
VIP
VIP
Posty: 3159
Rejestracja: czwartek, 26 kwietnia 2007, 16:34
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: wichrowe wzgórze

Re: Rozwój Czwórki

#76 Post autor: Rilla » sobota, 22 stycznia 2011, 23:33

Gdzieś miałam coś odpisać... ;)
kama.zielona pisze:Chodziło mi raczej o to, jak wyrobić sobie odpowiedni nawyk przekazywania emocji np. zamiast
Ty kurwo, nienawidzę Cię, jesteś szmatą, wypierdalaj stąd, nie masz w ogóle prawa żyć
Powiedzieć:
Słuchaj, nie podoba mi się jak mnie lekceważysz, chcę abyś na przyszłość traktowała mnie z większym szacunkiem.
Jak wyrobić sobie taki nawyk? Pierwsza opcja jest reakcją skrajną, powstałą na skutek wielkiego wzburzenia. Chyba nie mówisz tak, gdy ktoś lekko cię zdenerwuje, ale wtedy, gdy ktoś doprowadzi cię do granicy wytrzymałości nerwowej, prawda? Owszem, są ludzie, którzy nawet w stanie bardzo silnych emocji potrafią się opanować i zareagować tak, jak w przykładzie drugim, ale myślę, że jest to w dużej mierze kwestia osobowości. Jeśli nie chcesz być w sytuacji, w której trzęsiesz się z wściekłości, mów zawczasu, że coś cię denerwuje, zanim to coś/ktoś wytrąci cię z równowagi, właśnie w ten sposób, jak to napisałaś w drugim przykładzie. Jeśli zaczniesz mówić od razu, co ci przeszkadza, w stanie względnego spokoju, może po czasie łatwiej ci będzie reagować podobnie w sytuacjach trudniejszych.


"Bo szczęście to przelotny gość. Szczęście to piórko na dłoni, co zjawia się, gdy samo chce i gdy się za nim nie goni."
Anna Maria Jopek "Na dłoni"

4w5

Awatar użytkownika
kangur
Posty: 547
Rejestracja: wtorek, 22 lutego 2011, 19:38

Re: Rozwój Czwórki

#77 Post autor: kangur » wtorek, 22 lutego 2011, 22:12

ostanio wspinam się coraz wyżej po drabinie zdrowia czwórki, choć ciągle czuję, że coś przegapiłam na poprzednich etapach, że nie jest idealnie. Ale idealnie sobie z tym radzę ;) . W zasadzie przeżywam na codzień wszystko to, co trudnego w 4, a mimo to nie jestem w stanie dać jakiejkolwiek rady :roll: . A czasem mi takiej rady też baardzo brakuje.
Bywało naprawdę ciężko (w moim przypadku chodziło o ludzi i moją nieśmiałość), ale sama dawałam sobie z tym radę. Odpowiednie towarzystwo (4, 2 i niezidentyfikowani;)), przełamanie się i postawienie (prawie) wszystkiego na jedną kartę, ot. Żyje, nikt mnie nie wyśmiał, ba, ludzie zaczęli we mnie dostrzegać to, co zawsze chciałam żeby widzieli (pęknę z dumy.). Najpierw wielka niechęć do działania, ale radość, saftysfakcja juz po fakcie jest najelpszą nagrodą.

Awatar użytkownika
IstariDreamer
Posty: 299
Rejestracja: wtorek, 25 stycznia 2011, 12:10
Lokalizacja: Right here

Re: Rozwój Czwórki

#78 Post autor: IstariDreamer » piątek, 8 kwietnia 2011, 11:56

  • * Unikaj długich rozmów prowadzonych w umyśle, szczególnie jeżeli są one negatywne, urażone, albo też przesadnie romantyczne. Tego typu konwersacje są w gruncie rzeczy nierealne i mogą służyć co najwyżej jako przygotowanie do prawdziwej rozmowy - ale, jak wiesz, niewiele wypowiadasz i czynisz z tego, co wyobrażasz sobie że powiesz lub zrobisz. Więc w zamian za spędzanie czasu na wyobrażaniu sobie swojego życia i związków, zacznij nimi naprawdę żyć.
Nie zamierzam z nich rezygnować. Przynajmniej nie ze wszystkich ich rodzajów. Wierzę, że w jakiś sposób przygotowują mnie do wydarzeń, których nastąpienie przewiduję. No bo jak inaczej mam się nauczyć reakcji na coś, czego nie doświadczyłem i być przygotowanym, gdy to nadejdzie? Nie zamierzam 'być obecnym' w sytuacji, w której mogę zostać zaatakowany, jeśli nie będę pewien, że jestem w stanie to przetrwać. Być może to niedobrze, że na takich sytuacjach się skupiam...

Ale rzeczywiście ograniczenie takich rozmów się przyda:
przesadnie romantyczne
Potem rzeczywistość może nie dorównać wyobrażeniom. A nawet nie tylko "może", a najprawdopodobniej tak będzie...
niewiele wypowiadasz i czynisz z tego, co wyobrażasz sobie że powiesz lub zrobisz
Tak, bo skoro już z kimś "rozmawiałem" w myślach, a wydaje mi się, że znam tą osobę i wiem, co powie i już wyciągnąłem z tej wyimaginowanej sytuacji potrzebną wiedzę to po co powtarzać to w realnej sytuacji?

Już to sobie wyobrażam:
Ktoś próbuje ze mną porozmawiać na jakiś temat, a ja: "Nie nudź. Rozmawialiśmy o tym dziesiątki razy."


Jeśli chcę żyć w rzeczywistości to muszę przeprowadzać rzeczywiste rozmowy. Bo te prowadzone w umyśle nie zmieniają mojej realnej sytuacji. Już gdyby 1% rozmów, jakie przeprowadziłem w myślach rzeczywiście miał miejsce to mój świat byłby obrócony przynajmniej o 45 stopni.

Poza tym takie rozmowy są potencjalnie niebezpieczne. Przy wysokim ich nasileniu można mylić świat rzeczywisty z wyobrażonym.
Nie widziałbym w tym nic złego gdyby nie to, że rzeczywistość w końcu się o ciebie upomina, a zetknięcie z nią może być w tej sytuacji w najlepszym razie bardzo nieprzyjemne...

Awatar użytkownika
kangur
Posty: 547
Rejestracja: wtorek, 22 lutego 2011, 19:38

Re: Rozwój Czwórki

#79 Post autor: kangur » wtorek, 26 kwietnia 2011, 21:38

kurczę, sama się już łapię odpowiednio wcześnie an pewnych nawykowych zachowaniach, myślach :) . Z tym, że pojawiły się (tylko;)) dwa ale...

rozwodzenie się nad przeszłością dla przedłużania moich uczuć
lubię to, szczególnie jeśli muzyka czy zapach powoduje powrót do przeszłości, do tamtych uczuć itd. Po prostu nie do końca rozumiem co w tym złego? Wiadomo, do niczego to nie prowadzi, ale?

poczucie, że ludzie zawsze mnie opuszczą
co krok ludzie utwierdzają mnie w tym przekonaniu i za każdym razem gdy myślę, że może jednak nie jestem zdana tylko na siebie przychodzi rozczarowanie i brak zrozumienia. Hmm...

Awatar użytkownika
inv
Posty: 1305
Rejestracja: piątek, 25 czerwca 2010, 14:10
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: zakorkowana butelka w najbliższym morzu

Re: Rozwój Czwórki

#80 Post autor: inv » wtorek, 26 kwietnia 2011, 21:54

miałem okres euforii, po którym spadłem bardzo nisko.
wniosek, jeżeli mało zdrowe 4, czują się dobrze, to wcale nie oznacza, że są na wyższym poziomie zdrowia.

wahania nastrojów są naprawdę bardzo męczące i trudne dla najbliższego otoczenia. sam nie wiem, czy bym siebie na czyimś miejscu nie [biiip] w łeb...
kończę pisać obserwację i idę rozmyślać. tylko teraz będę uważać na rozbijające mnie emocjonalnie myśli.
Stałe, zdrowe 8w7 sx/so
bzy bzy.

Awatar użytkownika
Rilla
VIP
VIP
Posty: 3159
Rejestracja: czwartek, 26 kwietnia 2007, 16:34
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: wichrowe wzgórze

Re: Rozwój Czwórki

#81 Post autor: Rilla » wtorek, 26 kwietnia 2011, 22:06

inv pisze:miałem okres euforii, po którym spadłem bardzo nisko.
Jakoś mnie to nie dziwi. U mnie zbyt dobry humor bardzo często zwiastuje egzystencjalny kac. Taka cisza przed burzą, cofanie się wody przed falą. Im dalej morze się cofnie, tym większa fala. Im lepszy mam nastrój rano, jeśli mam wyjątkowo dobry, tym potężniejszego mam kaca później. Najlepiej jest zachować równowagę, by nie mieć wzlotów i upadków. Niestety jednak równowaga jest nudna...
"Bo szczęście to przelotny gość. Szczęście to piórko na dłoni, co zjawia się, gdy samo chce i gdy się za nim nie goni."
Anna Maria Jopek "Na dłoni"

4w5

Awatar użytkownika
greenlight
Posty: 280
Rejestracja: wtorek, 1 czerwca 2010, 14:51
Lokalizacja: Łódź

Re: Rozwój Czwórki

#82 Post autor: greenlight » wtorek, 26 kwietnia 2011, 22:47

To nic niezwykłego. Im wyżej polecisz tym bardziej bolesny upadek. Co byłoby warte życie gdyby radości nie były wielkie a smutki głębokie? Przecież to intensywność nadaje barw.
To wszystko czego chcę
To wszystko czego mi brak
To wszystko czego ja nigdy nie będę miał

Awatar użytkownika
kangur
Posty: 547
Rejestracja: wtorek, 22 lutego 2011, 19:38

Re: Rozwój Czwórki

#83 Post autor: kangur » wtorek, 26 kwietnia 2011, 22:52

podpisuję się całą sobą!
jeszcze gorzej jest (dla mnie) złapać pustkę. Emocjonalne zero, wyjałowienie, nic. Egzystencja, warzywko. Chciałam móc płakać, wrzeszczeć, pragnąć. Było minęło, dzięki bogu trwało tylko parę dni.

Awatar użytkownika
Rilla
VIP
VIP
Posty: 3159
Rejestracja: czwartek, 26 kwietnia 2007, 16:34
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: wichrowe wzgórze

Re: Rozwój Czwórki

#84 Post autor: Rilla » wtorek, 26 kwietnia 2011, 23:11

greenlight pisze:To nic niezwykłego. Im wyżej polecisz tym bardziej bolesny upadek. Co byłoby warte życie gdyby radości nie były wielkie a smutki głębokie? Przecież to intensywność nadaje barw.
Tak, tak, mi jednak chodzi o to, że gdy budzę się rano i bez powodu mam niezwykle dobry nastrój, chce mi się skakać, śpiewać, tańczyć, wszystko mnie śmieszy i w ogóle jestem cała uchachana, jest to znakiem, że niedługo, za parę godzin, albo paręnaście, mój nastrój bez powodu spadnie do rangi wisielczego i będę wzdychać, jakie to moje życie jest marne i bezsensowne. Czy nie ma w tym nic niezwykłego, że po "euforii" następuje "depresja"? Zawsze coś się kończy, a coś zaczyna, więc może to nie jest niezwykłe, ale nie o niezwykłość mi chodzi, ale o powód. Dlaczego jedno zwiastuje drugie, dlaczego te dwa przeciwieństwa chodzą jedno po drugim?
Moim problemem obecnie jednak jest to, że dawno już nie czułam intensywnych emocji. Dawno nie miałam takich huśtawek nastroju, przez co czuję się kompletnie wyjałowiona emocjonalnie. Tyle się mówi o równowadze, jaka ona dobra, zdrowa i pożyteczna, ale zdecydowanie wolę chaos, w którym czuję, że żyję. Równowaga jest przereklamowana. Nie jest dobra. Jest pusta.
"Bo szczęście to przelotny gość. Szczęście to piórko na dłoni, co zjawia się, gdy samo chce i gdy się za nim nie goni."
Anna Maria Jopek "Na dłoni"

4w5

Awatar użytkownika
inv
Posty: 1305
Rejestracja: piątek, 25 czerwca 2010, 14:10
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: zakorkowana butelka w najbliższym morzu

Re: Rozwój Czwórki

#85 Post autor: inv » wtorek, 26 kwietnia 2011, 23:48

no ja właśnie tej intensywności mam dosyć.
łańcuch działa w ten sposób, że im więcej emocji, tym więcej myśli, a im więcej myśli tym większy chaos i rozkojarzenie.
możecie sobie chwalić swoje emocje, ale bez ich świadomej selekcji, będziecie może i emocjonalnie rozbudowani, ale realnie będziecie warzywkami, tak jak ja jestem na co dzień...

a co do nastrojów bez powodu to u mnie ich mało znaleźć. zawsze sobie znajdę powód, żeby wytłumaczyć sobie czymś nastrój.
Stałe, zdrowe 8w7 sx/so
bzy bzy.

Awatar użytkownika
azetka
Posty: 388
Rejestracja: niedziela, 10 stycznia 2010, 21:25
Enneatyp: Mediator

Re: Rozwój Czwórki

#86 Post autor: azetka » środa, 27 kwietnia 2011, 00:08

inv pisze: możecie sobie chwalić swoje emocje, ale bez ich świadomej selekcji, będziecie może i emocjonalnie rozbudowani, ale realnie będziecie warzywkami, tak jak ja jestem na co dzień...
U mnie znamienne jest, że gdy wpadnę w stan nieuzasadnionej euforii, robię totalne NIC. Nie rozumiem trochę tego, mam nastrój że po prostu góry przenosić, a ja bym tylko siedziała i pykała w jakieś głupie gierki albo po prostu medytowała. Totalnie nie potrafię wykorzystać siły napędowej swoich emocji.
Jakiś fajny podpis.

Awatar użytkownika
greenlight
Posty: 280
Rejestracja: wtorek, 1 czerwca 2010, 14:51
Lokalizacja: Łódź

Re: Rozwój Czwórki

#87 Post autor: greenlight » środa, 27 kwietnia 2011, 09:40

Rilla dla mnie nie ma w tym nic niezwykłego ale....dla mnie to chleb powszedni. Te stany towarzyszą mi od kiedy pamiętam i z czasem nauczyłam się o co w tym chodzi i kiedy rosną mi skrzydła z tyłu głowy odzywa się cichy głosik że skończy się wielkim kacem wprost proporcjonalnym do radości której doświadczam. Nigdy nie jest tak, że jest dobrze kiedy nie doświadczam intensywności uczuć czuję że wegetuję, a kiedy prawie wyję z rozpaczy marzę o powrocie do stanu tego wygodnego odrętwienia, naprawdę zazdroszczę innym tego zwykłego życia....
To wszystko czego chcę
To wszystko czego mi brak
To wszystko czego ja nigdy nie będę miał

Awatar użytkownika
kangur
Posty: 547
Rejestracja: wtorek, 22 lutego 2011, 19:38

Re: Rozwój Czwórki

#88 Post autor: kangur » środa, 27 kwietnia 2011, 20:39

ktos odpowie na moje pytania ;) ?

Awatar użytkownika
Rilla
VIP
VIP
Posty: 3159
Rejestracja: czwartek, 26 kwietnia 2007, 16:34
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: wichrowe wzgórze

Re: Rozwój Czwórki

#89 Post autor: Rilla » piątek, 29 kwietnia 2011, 00:46

Pytanie? Chodzi o to pytanie:
kangur pisze:rozwodzenie się nad przeszłością dla przedłużania moich uczuć
lubię to, szczególnie jeśli muzyka czy zapach powoduje powrót do przeszłości, do tamtych uczuć itd. Po prostu nie do końca rozumiem co w tym złego? Wiadomo, do niczego to nie prowadzi, ale?
?

Chyba wszyscy udają, że to pytanie nie padło, bo jest za trudne. :lol: Chodzi chyba o to, że żyjąc przeszłością, zatraca się teraźniejszość. Padło tam słowo "rozwodzenie się", czyli nadmierne myślenie o przeszłości, a nie zwykłe wspomnienie sobie przeszłości raz na jakiś czas. Sęk w tym by zachować umiar. Wszystko w nadmiarze może szkodzić, a Czwórki mają skłonność do nadmiernego rozmyślania i analizowania tego, co już minęło, grzebiąc się przy tym w uczuciach z tym związanych. Mają przez to problem z korzystaniem z chwili, która trwa obecnie. Męczysz się na przykład myślą, czego nie zrobiłeś x lat temu, marnując na tym czas, by zrobić coś teraz, przez co za jakiś czas znów będziesz sobie pluć w brodę, że wtedy z kolei czegoś nie zrobiłeś.
"Bo szczęście to przelotny gość. Szczęście to piórko na dłoni, co zjawia się, gdy samo chce i gdy się za nim nie goni."
Anna Maria Jopek "Na dłoni"

4w5

Awatar użytkownika
kangur
Posty: 547
Rejestracja: wtorek, 22 lutego 2011, 19:38

Re: Rozwój Czwórki

#90 Post autor: kangur » piątek, 29 kwietnia 2011, 16:00

zgadza się :) . Staram się to ograniczyć, ale zupełnie nie wiem jak w pełni żyć daną chwilą... Wy też macie w takich chwilach gdzieś w kąciku serca kroplę goryczy?

ODPOWIEDZ