Mediator/Rozjemca za sciana

Wiadomość
Autor
julia
Posty: 14
Rejestracja: czwartek, 28 grudnia 2006, 20:07
Lokalizacja: Wroclaw

Mediator/Rozjemca za sciana

#1 Post autor: julia » czwartek, 28 grudnia 2006, 20:43

Nie jestem Mediatorem.Ale napisze szczerze co mysle o tym typie Enneagramu-jestescie straszni.Jestescie potworami.Mam sasiadow-malzenstwo Mediatorow.Przyssali sie przez sciane.Nazywam ich "przyssawkami".Sluchaja co robie,komentuja,zyja moim zyciem.Ta sytuacja trwa od wakacji tego roku-jeszcze mamy rok 2006.
Nie moge mowic wszystkiego swoim gosciom,nie moge przyprowadzic kolesia na sex.Gdy wlaczam magnetofon zeby zagluszyc atmosfere wyczuwam presje tego kontaktu-muzyka ma byc ladna,bo sie obraza.Jak sie Was pozbyc?Jak do Was dotrzec.To nie jest nic dziwnego,ze cierpicie na pomijanie.Nikt nie jest w stanie dac Wam tyle tego kontaktu ile chcecie,bo jest to poprostu niemozliwe.To jest niewykonalne.To przekracza czyjekolwiek mozliwosci.
Moi sasiedzi komentuja co robie,zyja moim zyciem jak wlasnym.Ale jednoczesnie nie mysla o tym,czy mi sie to podoba czy nie.Tak ma byc i juz.
Opis sytuacji:wstaje rano,patrze w okno.Stwierdzam,ze pogoda jest ladna.Gdy stwierdzam to na glos,slysze wzdychania zachwytu za sciana.I takich sytuacji jest cale mnostwo.
Nie piszcie do mnie.Jesli ktos z Was przeczyta i zrozumie,ze nie kazdy chce tego kontaktu to i tak duzy plus dla Was.A jesli sami macie takie sytuacje-przyczepiacie sie do kogos zza sciany,zrozumcie,ze nie kazdego taki kontakt uszczesliwia.Julia



Awatar użytkownika
Gabriel
Posty: 780
Rejestracja: niedziela, 3 grudnia 2006, 11:11

#2 Post autor: Gabriel » czwartek, 28 grudnia 2006, 21:50

Hehehe :D To mogłoby iść do Humoru, gdyby taki dział tutaj istniał :) Proponuję pozgrywać się na niezdrową ósemkę ;) To zawsze działa na ludzi :)
ewutek pisze:Uśmiechnięty chłopiec o dziewczęcych rysach.
Nie ma już dla mnie nadziei. :lol:
4w3 sp lub sx / so ENFJ

Awatar użytkownika
Kiciak
Posty: 384
Rejestracja: piątek, 27 października 2006, 19:12
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#3 Post autor: Kiciak » czwartek, 28 grudnia 2006, 22:11

nie da sie pozgrywac niezdrowej 8, to mosi wyjsc z ciebie, inaczej nie jestes wiarygodny. ale jak ci cos nie pasuje to walnij w sciane, twoje mieszkanie!
MY HOME MY CASTLE! no :D
a jak nie pasuje? to trudno, nie twoj problem ;) nie mozesz sie liczyc z ludzmi ktorzy nie licza sie z toba :D

... no nie, znowu bije ze mnie aura 8 ;D
8w7 sp/sx/so oraz wplyw z 4 i dumna z tego :D ISTP
"Szybko zmieniający się temperament, markotność, egocentryzm, gwałtowne wybuchy gniewu"
coz ;) i pragne dodac ze jestem wredna! ;)

Awatar użytkownika
Zielony smok
VIP
VIP
Posty: 1854
Rejestracja: czwartek, 14 grudnia 2006, 19:17
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: następna stacja...

#4 Post autor: Zielony smok » czwartek, 28 grudnia 2006, 23:02

Sprowadzenie Julio dwojga wścibskich kretynow do symbolu wszystkich Dziewiątek to przesada. Jestem z trzech stron otoczony sąsiadami, ta na gorze jest chyba niespełniona wokalistką death - metalową. Kiedy wrzeszczą, kłócą się, włączam muzykę. Nie mój cyrk, nie moje małpy...szklaneczka przy ścianie, notesik w ręku - to nie ja. Nie zapominaj, że dziewiątki lubią spokój na swoich warunkach. Zdarzało mi się interweniować w sytuacjach ostrych, kiedy hałasy wlazły mi na odcisk.Jeśli robisz imprezę, że szyby drżą, gdybym był Twoim sąsiadem, pofatygowałbym się z ostrym słowem. A tak ,,wolnoć Tomku w swoim domku".

EDIT:

Couple in the next room
Bound to win a prize
Theyve been goin at it all night long
Well Im tryin to get some sleep
But these motel walls are cheap
Lincoln duncan is my name
And heres my song, heres my song
Paul Simon
9w8 ENFP
Nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i wygra przewagą doświadczenia.
Ps. ( Jestem na dłuuuugim urlopie - nie odpisuję na PW, sorry )

Awatar użytkownika
Zielony smok
VIP
VIP
Posty: 1854
Rejestracja: czwartek, 14 grudnia 2006, 19:17
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: następna stacja...

#5 Post autor: Zielony smok » poniedziałek, 1 stycznia 2007, 12:31

Tak mi się przypomniało a propos wścibstwa. Parę lat temu uczestniczyłem w konkursie literackim w Wyborczej, trzeba było wymysleć folder nieistniejącej książki. Się pomyślało, się wymyśliło...

Emerytka Stefania Miziałkowa znów w wybornej formie. Jej bestseller ,,Widziałam, słyszałam, dowiedziałam się”. znalazł wierną kontynuacją w drugiej, jeszcze lepszej części, będącej tym razem efektem dyskretnej obserwacji mieszkańców kamienicy przy ulicy Wiązowej.
Wzmożona aktywizacja urzędu skarbowego, 6 rozwodów, 4 separacje, 7 innych spraw sądowych, niezliczone mordobicia, kłótnie i ciche dni to codzienność jaka stała się udziałem lokatorów domu przy Sadowej po opublikowaniu przez nią efektu swojej inwigilacji. - Zenon Cylak dzielnicowy z Sadowej (poprzednie miejsce zamieszkania autorki) o pierwszym tomie.
Nawet taczkowa eksmisja dokonana kolektywnie i bez poszanowania dla wieku starczego przez wzburzonych mieszkańców, nie ostudziła jej zapału, by i w nowym miejscu wiedzieć znów wszystko i o wszystkich.
Nie rozpoznana, cicha, spokojna, niepozorna, po kilku zaledwie miesiącach wiedziała już: kto z kim, ile razy,, przeciw komu, kto skąd wziął i za co nie uiścił podatku.
Komornicy, adwokaci od spraw rozwodowych już zacierają ręce. Nie bez powodów. Lornetka, dziurka od klucza, szklanka przytknięta do ściany, maglowe rozmowy, niezliczone wizyty składane pod pretekstem pożyczenia cukru, dały i tym razem wybuchową dawkę intymnych sensacji skumulowaną na kartach drugiego tomu.
Genialne. To nie prawdopodobne, że tyle można osiągnąć tak wiele sama i bez specjalistycznego sprzętu. Samorodny talent, choć w wątkach retrospektywnych wspominała enigmatycznie coś o carskiej ochranie. - anonimowy pracownik UOP.
Miziałkowa w swojej książce lepiej oddaje prawdziwy mikroklimat stosunków panujących w polskich mikrospołecznościach niż większość socjologów. Ale mieszkać obok niej to bym nie chciał.- Jan Byliński socjolog z UW.
A pozowała na taką cnotkę.- Janusz Bylak lokator spod 6 po zapoznaniu się z fragmentem dotyczącym Janiny Kowalik spod 7.
Więc to dlatego tak lubił balet.- Janina Kowalik po przeczytaniu strony o preferencjach Janusza Bylaka
Strzeżcie się niepozornych staruszek. Zwłaszcza, że jedna na pewno znów zmieni adres...

Możesz to sprezentować uroczej parce sąsiadów. Bo ja też wścibstwa nie lubie. Bardzo, bardzo, bardzo :evil:
9w8 ENFP
Nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i wygra przewagą doświadczenia.
Ps. ( Jestem na dłuuuugim urlopie - nie odpisuję na PW, sorry )

Awatar użytkownika
Szopa
Posty: 644
Rejestracja: czwartek, 19 października 2006, 21:13
Lokalizacja: Zewsząd. Jesteście otoczeni.

#6 Post autor: Szopa » wtorek, 2 stycznia 2007, 00:19

A ja mam pytanie takie małe... Skąd masz pewność ze to są dziewiątki? Wiesz ze ludzie na starosc dziwaczeją, prawda?
Bo ja na przyklad brzydze sie podsluchiwaniem, podglądaniem.
Ach tyle odemnie ^^
Obrazek

Awatar użytkownika
Hydra
VIP
VIP
Posty: 825
Rejestracja: czwartek, 16 listopada 2006, 18:19
Lokalizacja: Wrocław

#7 Post autor: Hydra » czwartek, 4 stycznia 2007, 19:24

:D
Świetny opis. Jesteś genialną pozywka dla pasożyta - boisz się zrobić krok, bo ktoś Cię obgada.
Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest bujna wyobraźnia - koleś na noc -TAK! i czworo wyskrobanych dzieci. Nie wspomniałam, że rozwodziłam się 3 razy i pochowałam 2 mężów? Jeden sam się zapił, a drugiemu trochę pomogłam, bo nie chciał zanurzyć głowy w wannie.
Nie wiem dlaczego, aż tak bardzo zależy Ci na opinii kompletnie obcych ludzi? Grozili Ci? Co moga zrobic w odwecie - powybijac szyby w oknach?
MY NIE MóWIMY NIC

Awatar użytkownika
Zielony smok
VIP
VIP
Posty: 1854
Rejestracja: czwartek, 14 grudnia 2006, 19:17
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: następna stacja...

#8 Post autor: Zielony smok » czwartek, 4 stycznia 2007, 23:54

Sąsiedzi,za ścianą, sąsiedzi…. ileż wspomnień się ciśnie…
Czas jakiś temu, w ramach barwnego, cygańskiego życia, pomieszkiwałem, jako dziki lokator, w miejscu, które, nieprzypadkowo nazywałem,,slamsówkiem”. Towarzystwo ciekawe, już sam fakt ukończenia szkoły podstawowej, stawiał człowieka w lokalnej, elitarnej grupie ludzi bardzo wykształconych. Wzbogacaliśmy się nawzajem, ja wyniosłem szereg niepowtarzalnych wrażeń i ciekawych spostrzeżeń psychologicznych, społecznych i socjologicznych, oni wynieśli mi telewizor, pod moja nieobecności, niefrasobliwie w domu zostawiony. (Teraz już nie popełniam takich błędów). Innym, wcześniejszym błędem, to fakt, że jak opuszczałem wojsko i mnie grzecznie poproszono, oddałem będący na moim wyposażeniu karabinek automatyczny AK 47, naiwnie sadząc, że w cywilnym życiu, nie wykaże swej przydatności.. Później w ciągu wielu bezsennych nocy, tęskniłem, za kształtem jego kolby, bezsilną dłonią naciskałem na niewidzialny język spustowy, a w myślach przeliczałem ilość potrzebnej mi amunicji.
Innym efektem bezsenności, był ten oto tekst, który jakimś cudem przetrwał w zakurzonej i oblepionej pajęczynami starej części mojego twardego dysku. Oto on:

NACECHOWANY ZJADLIWĄ MIŁOŚCIĄ DO BLIŹNIEGO MONOLOG WYDOBYTY ZZA ZACIŚNIĘTYCH ZĘBÓW W KIERUNKU ŚCIANY.

Sąsiedzie zza zbyt cienkiej ściany. We wszystkim staram dostrzec tę drugą, lepszą stronę medalu. W końcu zero postawione przy twoim IQ też jest jakąś cyfrą.
Wiem również, że tak nas Matka Natura stworzyła, iż wyżej własnych czterech liter nie podskoczymy. Jednak w twoim przypadku, postawienie ci jakiejkolwiek poprzeczki oznacza głębokie wkopanie jej w ziemię. Poziom niżej kreta na Żuławach - jak mawia lud prosty.
Wierz mi, nawet każdorazowo odkrywając w tobie stuprocentową esencję słowa - idiota, mimowolnie starałem się dopasować do ciebie, czy to tragizm księcia Myszkina, czy poczciwość wojaka Szwejka. Bezskutecznie...
Mogę też zrozumieć, że codzienny widok własnej twarzy, mogącej być źródłem nowych, cennych inspiracji dla twórców horrorów nie zachęca cię do zachowań asertywnych. To trzeba ci przyznać, trybem życia konsekwentnie, rzetelnie i długo pracowałeś na swój obecny wygląd. Nawet dla rudymentarnych, ukrytych gdzieś głęboko podskórnie resztek twojego poczucia estetyki porażający efekt finalny wywołał w końcu coś w rodzaju traumatycznego szoku. Zaryzykuję nawet hipotezę, że właśnie podświadoma obawa przed lustrem jest przyczyną, że nie korzystasz z uroków łazienki, co każdego z twoich rozmówców zmusza do wykazania się żeglarskim instynktem ustawiania się ,, z wiatrem”.
Wspomnę też o konwersacji, która w twoim przypadku najczęściej sprowadza się do unifikacji zawodowej matek wszystkich dookoła, Niekiedy mimochodem udaje ci się osiągnąć samopowtarzającą się regularność w stylu muzyki minimalistycznej, ale na poklask melomanów nie masz co liczyć. Za to za cenne źródło inspiracji mogą cię uznać raperzy.
Nie wykluczam, że twoje jakże impulsywnie objawiane aberracje mogą być spowodowane również również atakami klaustrofobii biednej (?), samotnej, szarej komórki zamkniętej w mrocznych głębiach twojej puszki mózgowej. ( W tym przypadku określenie to jest zupełnie nieadekwatne do zawartości ). Choć ze względu na dysproporcje między wielkością twojego łba i przypuszczalne mierzonej w mikronach wielkości owej komórki trafniejszą diagnozą będzie agorafobia.
Zresztą kto wie, może jesteś prekursorem nowego, niekoniecznie oczekiwanego trendu, jakim jest przypuszczalnie regres procesu ewolucji. Twoje regularne zanieczyszczanie podwórka można byłoby wtedy wytłumaczyć atawistyczną próbą zaznaczania własnego terytorium, a to że co niedziela, czyli niestety dzisiaj, ,,odstawiasz się jak szczur na otwarcie kanału” ( cytat za synkiem sąsiadów ) i podkręcasz, jak właśnie w przed chwilą, na pełny regulator bara, bara, bara, riki, tiki, tak jest zapewne jakimś nawoływaniem godowym. Jak nietrudno zgadnąć, bezskutecznym.
Daleki jestem od rozwiązań radykalnych. Dożywotnie zamknięcie spowodowałaby zapewne straszliwą bessę przemysłu spirytusowego, producenci płynów hamulcowych też odczuli by twoje zniknięcie boleśnie. A i badacze kultur prymitywnych jeśli kiedykolwiek zetkną się z twoją personą z radością skonstatują, że nie muszą już jechać w celach naukowych aż na antypody. ,,Aborygen z borygo” jako tytuł jakiejś dysertacji brzmi frapująco.
Ale na Boga !!!! Ja nie mam pakietu kontrolnego akcji żadnego Polmosu, nie jestem Stephenem Kingiem, Liroyem, antropologiem Bronisławem Malinowskim, ani nawet członkiem Towarzystwa ,,Animals” !!!!
Ale ot po prostu mam taki kaprys, że lubię się wyspać w nocy i wypoczęty pójść do roboty !!!!
Dlatego też kiedy policja w okolicach piątej rano tradycyjnie zwabiona twoimi rykami i aktami destrukcji wykona standartowe działania, a wystawiając kolejny wniosek na kolegium jak zwykle powoła mnie na świadka, będę w sądzie optował za zaledwie 10 latami. W humanistycznych warunkach. Samotna cela bez telewizji, bo zbyt wysokie jak na twój intelekt wymagania, jakie stawia przed tobą każdy konkurs audio - tele frustrują cię i to bardzo. I oczywiście bez lustra.
9w8 ENFP
Nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i wygra przewagą doświadczenia.
Ps. ( Jestem na dłuuuugim urlopie - nie odpisuję na PW, sorry )

ODPOWIEDZ