Ulubione książki

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Poetownik
Posty: 334
Rejestracja: czwartek, 9 kwietnia 2009, 22:11
Enneatyp: Mediator

#16 Post autor: Poetownik » sobota, 22 sierpnia 2009, 20:33

Pewnie nie... Trzeba by jednak znaleźć w sobie na tyle motywacji i energii by się za to solidnie wziąć :D Kiedyś chciałem nauczyć się alfabetu hebrajskiego i skończyło się na tym, że nawet nie przerysowałem wszystkich literek do zeszytu, bo mi się zwyczajnie odechciało w trakcie ;)



Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2458
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: tryb koczowniczy

#17 Post autor: Grin_land » sobota, 22 sierpnia 2009, 20:40

to chyba dość 9tkowe :P

też mam problemy z zebraniem się do systematycznej nauki...jak wytrzymam miesiąc to jest sukces!
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"infantyle najbardziej ojczą" R25
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

dziewiatek
Posty: 158
Rejestracja: czwartek, 24 września 2009, 12:41

Re: Ulubione książki

#18 Post autor: dziewiatek » czwartek, 24 września 2009, 14:24

Hehehe

Ja się uczyłem łaciny przez godzinę i esperanto przez dwie.
Przydałoby się takie urządzenia jak w Matriksie.


EDIT:
Ja tam wolę Jonathana Carrolla i Andre Norton.
Ostatnio zmieniony niedziela, 27 września 2009, 20:57 przez dziewiatek, łącznie zmieniany 1 raz.
Spoiler:

Rosveen
Posty: 363
Rejestracja: czwartek, 4 stycznia 2007, 14:29
Lokalizacja: ja się tu wzięłam?

Re: Ulubione książki

#19 Post autor: Rosveen » niedziela, 27 września 2009, 20:34

O. To tak jak ja, chciałam samodzielnie uczyć się francuskiego, niestety, poległam. Ale nie dałam za wygraną, zapisałam się na kurs i teraz MUSZĘ się uczyć. Pełen sukces :D

Z literatury preferuję fantastykę (och, jakie to oryginalne xP), z niej oczywiście mistrza Tolkiena *bije pokłony*, a tak współcześniej, to Pratchetta - czy można nie uwielbiać Pratchetta? Poza tym wspomniane już Gra w klasy, Paragraf 22, no i Mistrz i Małgorzata!
Nie wyobrażam też sobie mojej biblioteczki bez Szekspira, ale nie wiem, czy mogę go stawiać w jednym rzędzie z wyżej wymienionymi :roll:

Awatar użytkownika
Poetownik
Posty: 334
Rejestracja: czwartek, 9 kwietnia 2009, 22:11
Enneatyp: Mediator

Re: Ulubione książki

#20 Post autor: Poetownik » niedziela, 27 września 2009, 21:51

Ja nie uwielbiam Pratchetta (a czytałem cztery jego książki).

Rosveen
Posty: 363
Rejestracja: czwartek, 4 stycznia 2007, 14:29
Lokalizacja: ja się tu wzięłam?

Re: Ulubione książki

#21 Post autor: Rosveen » niedziela, 27 września 2009, 22:40

:roll: No dobrze. Można nie lubić Pratchetta. Ale czy mógłbyś mi wyjaśnić, jakie są tego powody? Nigdy nie mogłam się dowiedzieć, bo moi znajomi albo wcale nie znają tego pisarza, albo również bardzo go lubią.

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2458
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: tryb koczowniczy

Re: Ulubione książki

#22 Post autor: Grin_land » niedziela, 27 września 2009, 23:03

Czytałam swego czasu Pratchetta, ale w pewnym momencie zaczął mnie nudzić- zaczynałam książkę i nie miałam motywacji by ją skończyć. Humor po którejśtam pozycji robi się bardzo przewidywalny, a nawet jak sypnie jakimś naprawdę genialnym, życiowym tekstem to ciężko go potem cytować. Po pierwsze dlatego że albo cytaty są za długie albo tak przewrotne że ciężko je zapamiętać, po drugie-nawet jak już coś zapamiętam i cytuję to większość ludzi nie czytała, a ci, co czytali, nie pamiętają.
Poza tym Pratchett nigdy nie sprawił że w trakcie książki wybuchnęłam głośnym, niepohamowanym śmiechem, powoduje u mnie tylko ironiczny uśmieszek, a i to coraz rzadziej.

Krócej mówiąc, można lubić jakąś konwencję, ale nie można w kółko czytać tego samego.
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"infantyle najbardziej ojczą" R25
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

dziewiatek
Posty: 158
Rejestracja: czwartek, 24 września 2009, 12:41

Re: Ulubione książki

#23 Post autor: dziewiatek » poniedziałek, 28 września 2009, 00:21

Czytacie książki dla cytatów?
Ja to robię dla zwykłej, prostej przyjemności.
Spoiler:

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2458
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: tryb koczowniczy

Re: Ulubione książki

#24 Post autor: Grin_land » poniedziałek, 28 września 2009, 00:29

jak widzę coś błyskotliwego to rzecz jasna chcę to zapamiętać. Zatrzymać przy sobie.
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"infantyle najbardziej ojczą" R25
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

dziewiatek
Posty: 158
Rejestracja: czwartek, 24 września 2009, 12:41

Re: Ulubione książki

#25 Post autor: dziewiatek » poniedziałek, 28 września 2009, 00:33

No to trochę pogratulować.
Mi nigdy nie chce się wstawać po zaznaczacz jakikolwiek (o czym pisałem zresztą w temacie o szanowaniu książek).
Spoiler:

Awatar użytkownika
Poetownik
Posty: 334
Rejestracja: czwartek, 9 kwietnia 2009, 22:11
Enneatyp: Mediator

Re: Ulubione książki

#26 Post autor: Poetownik » poniedziałek, 28 września 2009, 17:54

Grin_land pisze:Poza tym Pratchett nigdy nie sprawił że w trakcie książki wybuchnęłam głośnym, niepohamowanym śmiechem, powoduje u mnie tylko ironiczny uśmieszek, a i to coraz rzadziej.

Otóż to. Doceniam humor tych książek, aczkolwiek nie przemawia on do głebi mej duszy i odbieram go bardziej intelektualnie niż emocjonalnie, co po pewnym czasie męczy. Zresztą w ogóle obcowanie z dziełami, których głównym zadaniem jest wywoływanie na twarzy uśmiechu - męczy. Tak mam na przykład z sitcomami, nawet jeśli zabójczo zabawne (zobaczcie Coupling!) to po paru odcinkach już mam dość.

No i rozumiem, że w książkach Pratchetta nie idzie tylko i wyłącznie o humor, że niby są tam jakieś głębsze myśli, ale tutaj doskonale sprawdzi się banalne powiedzienie "jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego". Bo niby mamy historie, które powinniśmy śledzić z zapartym tchem, bohaterów, ich rozterki, dylematy i charaktery a z drugiej - w co drugim zdaniu autor mruga do nas okiem, że to tylko tak na niby. Jak dla mnie - męczący dysonans.

No właśnie, znów - "męczący"! Ale taki chyba jest dla mnie cały Pratchett...

Zaznaczam że czytałem jego wcześniejsze książki (Kolor Magii, Blask Fantastyczny, Mort, Straż! Straż! - ta ostatnia podobała mi się najbardziej), być może potem styl jest bardziej porywający, historie ciekawsze a humor zabawniejszy, ale nie chce mi się tego sprawdzać. Sorry, Terry, dałem ci szansę, której nie wykorzystałeś ;)

Zresztą, ostatnio fantastyka mnie nudzi, a jeszcze taka do bólu eskapistyczna jak Świat Dysku, to już w ogóle... Wiem, podobno te nowsze książki to całe satyry na dane zjawiska (Pomniejsze bóstwa o religiach, coś tam o przemyśle filmowym itp.), ale tutaj kłania się drugi akapit moich wywodów - wolałbym poczytać jakiś dobry esej a nie zabawną fantasy z odwołaniami do rzeczywistości.

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2458
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: tryb koczowniczy

Re: Ulubione książki

#27 Post autor: Grin_land » poniedziałek, 28 września 2009, 18:32

Ruchome obrazki- to tez o przemyśle filmowym, humorystycznie najmniej do mnie przemówił, ale jest wiele fajnych odwołań, stamtąd jest chyba ten fragment z nawiązaniem do Alicji w Krainie Czarów- że zniknął uśmiech, a został sam kot, co było równie niepokojące jakby stało się na odwrót (rzecz jasna było to napisane lepszym słownictwem).

Pratchetta warto czytać w wersji polskiej czy w oryginale właśnie dla wzbogacenia słownictwa, być może dowcipu. Ale ogólnie jakoś zachwytu nie czuję.
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"infantyle najbardziej ojczą" R25
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

tyfus
Posty: 15
Rejestracja: niedziela, 25 października 2009, 02:19

Re: Ulubione książki

#28 Post autor: tyfus » środa, 28 października 2009, 00:47

Lubię opowiadania - Singer, Irving, Tokarczuk. Lubię Kunderę i Nabokova. Pisze o tym i zastanawiam sie "kogo to obchodzi"?

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2458
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: tryb koczowniczy

Re: Ulubione książki

#29 Post autor: Grin_land » środa, 28 października 2009, 01:43

lubię Singera. Nabokova nie zgłębiałam zbyt mocno.
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"infantyle najbardziej ojczą" R25
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

Awatar użytkownika
BialyMag
Posty: 63
Rejestracja: sobota, 10 października 2009, 18:35
Lokalizacja: Śląsk

Re: Ulubione książki

#30 Post autor: BialyMag » niedziela, 27 grudnia 2009, 01:26

Jack London "Zew krwi"

ODPOWIEDZ