Piątki a schizofrenia, psychozy i fobie

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Kimondo
Posty: 1598
Rejestracja: niedziela, 25 marca 2007, 17:21
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: Spaghettiland
Kontakt:

#196 Post autor: Kimondo » czwartek, 2 kwietnia 2009, 14:06

fatalposition pisze:
Kimondo pisze: - Co do niecpania i niepicia to uznaje to za zalety.
Frustracja zwiazana z ta choroba sprawia ze chorzy najczesciej nic sobie z tego nie robia,nie wylaczajac mnie. Nie dopatruje sie w tym schorzeniu zadnych zalet
Nie musisz mi tego mówić, staram sie dostrzec też dostrzec zalety. Ale widzenie świata w czarnych barwach też nie jest dobre. Wiem bo jestem chory, czasem trzeba sie zmusic do pozytywnego myślenia.


Ani sukces, ani porażka nie są czymś, czego można doświadczyć z dnia na dzień. Porażkę powodują drobne decyzje, które
podejmujemy w ciągu długiego czasu: nie kończymy spraw, nie przystępujemy do działania, zbyt łatwo się poddajemy...
9w5 i INTJ

Awatar użytkownika
kama.zielona
Posty: 922
Rejestracja: niedziela, 12 kwietnia 2009, 00:33
Enneatyp: Obserwator

#197 Post autor: kama.zielona » poniedziałek, 13 kwietnia 2009, 21:03

Taa choroba to nic fajnego. Ja cierpie na depresje i rozpad osobowości- zdiagnozowane u psychologa. Nie jest to leczone i jest ze mną coraz gorzej. Teraz w tej skali zdrowia mam 8 a do 9 brakuje mi tylko tygodni.
Uważam siebie za inteligentnego, wrażliwego człowieka o duszy błazna, która przejmuje nade mną kontrolę w najważniejszych chwilach.

G.I.Joe
Posty: 400
Rejestracja: sobota, 10 stycznia 2009, 09:51

#198 Post autor: G.I.Joe » czwartek, 23 kwietnia 2009, 08:44

Mam zaburzenie o charakterze unikającym zdiagnozowane przez psychologa.

Agappe
Posty: 8
Rejestracja: poniedziałek, 18 maja 2009, 22:53

#199 Post autor: Agappe » wtorek, 19 maja 2009, 22:12

ciekawy temat :) wyszło, że jestem normalniejsza niż myślałam ;)


fobie/schizy.. nigdy o tym nie myślałam w tych kategoriach.. po prostu zawsze były i nie zastanawiałam się nad powodami ich obecności..
1. jak wychodzę po zmroku z domu (sama, głównie na spacer z psem) to dość często staram się iść cicho, żeby mnie nikt nie usłyszał i nie zobaczył, jak otwieram drzwi od kltaki schodowej to się to tak aby nie zostały na nich moje odciski palców.. to tak na wypadek gdybym miała popełnić jakąś zbrodnię/przestępstwo w międzyczasie (mimo, że nie mam zamiaru popełnić żadnej zbrodni, ani o takowej nie myślę)

2. bardzo często jak idę sama to wydaje mi się, że ktoś mnie śledzi albo idzie krok w krok za mną

3. mam wrażanie, że w moim domu są poukrywane wszędzie kamery i telefony na podsłuchu lub ewentualnie ktoś siedzi ciągle z lornetką i zagląda przez okno.. z podsłuchu nic sobie nie robię, ale obecność kamer wpływa na mnie tak, że nie chodzę nago po mieszkaniu, a jeśli już jestem zmuszona to i tak się zasłaniam tak jakby ktoś miał mnie podglądać..

4. jak jestem na balkonie to zawsze się zastanawiam a co by było jakbym wyskoczyła - nie są to bynajmniej myśli samobójcze tylko chęć sprawdzenia jakby to było gdyby się leciało tak w dół.. podobnie sytuacja z pociągiem, o którym to większość wspominało - zastanawianie się co by było gdyby

5. tez kilka osób wspominało o jakimś dziwnym myśleniu o śmierci.. pamiętam, że jak byłam mała to się zastanawiałam (głównie wieczorami) co będzie jak moi rodzice odejdą z tego świata.. wyobrażałam sobie sceny z pogrzebu.. i płakałam - i to nie była pojedyncza sytuacja..
teraz mam tak, że potrafię wstać z łóżka (jak już zasypiam), podejść do mojego psiaka i sprawdzić czy aby na pewno oddycha (do tej pory nie miała praktycznie żadnych problemów zdrowotnych)

6. jak spędzam noc sama w domu to zawsze sprawdzam po kilka razy czy zamknęłam drzwi wejściowe i zawsze każdy najmniejszy hałas powoduje, że moja wyobraźnia szaleje i sprawdzam czy mam przy sobie potrzebne rzeczy na wypadek włamania (telefon, zasięg, psa (obronnego), coś ciężkiego czym można by kogoś uderzyć + czy pamiętam numer na policje)

7. dodatkowo dość często mam problem z określeniem czy coś było snem, czy zdarzyło się na prawdę, czy może na podstawie zdjęć dopowiedziałam sobie jakąś historię.. w szczególności dotyczy to wydarzeń, które miały/mogły mieć miejsce lata wcześniej..

to chyba tyle z moich schiz..



ale mam jeszcze zupełnie inną kwestię do dodania w tym temacie - ze wszystkich testów (internetowych) wychodzi na to, że mam depresje.. a w końcu piąteczki tez mają do tego predyspozycje.. dodatkowo mój partner wysyła mnie do psychologa
nie mam żadnych myśli samobójczych, nie czuje się nieszczęśliwa - chociaż jednocześnie nie wiem czy mogłabym powiedzieć, że jestem szczęśliwa, mam marzenia, ale przy tym każdy kolejny dzień jest dla mnie męczarnią - nie chce mi się wstawać z łózka - najchętniej to bym przespała cały dzień, nie chce mi się wychodzić z domu, generalnie kompletnie nic mi się nie chce, dodatkowo jest rozdrażniona, czepliwa.. + odwieczny problem z poczuciem własnej wartości, a właściwie jego brakiem..
5w4

qos
Posty: 87
Rejestracja: wtorek, 4 marca 2008, 17:24

#200 Post autor: qos » wtorek, 23 czerwca 2009, 13:43

a ja wam sie pochwale.
jatrofobia-ze boję sie lekarzy ii plus nerwica natręctw ze zarazki i myję rece i takie inne ii plus hipochondiria ze chora jestem!
wszystko w je3dnym temacie!
a co najgorsze to wymysle sobie ( a może na prawde jestem?) chora i wmawiam sobie ze to tylko fobbia ze tak sobie wmówiłam jednocześnie wiedząc ze to pewno nie prwada i odwlekam tylko i tak mi sie bedzie pogarszac.
jezu, stres mnie kiedys zabije .
a aha haha kto leczy fobie?
czyżby lekarz?
5w4

dorota_1988
Posty: 13
Rejestracja: piątek, 17 sierpnia 2007, 12:10
Lokalizacja: Poznań

:-(

#201 Post autor: dorota_1988 » niedziela, 12 lipca 2009, 00:02

Witam,
Zarówno ja jak i moja starsza siostra jesteśmy enneagramowymi piątkami.

Kilka lat temu miała ona mały epizod schozofrenii. W zasadzie to nie był taki mały epizod, tylko poważny, bo skończyło się na próbie samobójczej:-( Z tym że miała niewiele objawów typowych dla schizofrenii i całe to zdarzenie było takie rozwleczone w czasie... Wszyscy w końcu uznaliśmy że to było raczej jakieś załamanie nerwowe, a po roku leczenia wszystko było ok.

Tydzień temu, po ponad trzech latach normalnego funkcjonowania, zupełnie niespodziewanie nastąpił u niej ostry nawrót choroby - po prostu pewnego dnia zaczęła się bardzo dziwnie zachowywać, śmiać się sama do siebie, potrząsała rękami (teraz wiem że to tak zwane katatoniczne podniecenie), zaczęła mówić dziwne rzeczy, twierdziła że sąsiedzi słyszą jej myśli itp. Drugiego dnia było coraz gorzej, a trzeciego straciła zupełnie kontakt z rzeczywistością i niestety okazało się że musi trafić do szpitala....

Zastanawiam się nad tym czy główną przyczyną schizofrenii nie jest właśnie posiadanie "piątkowych" cech charakterów. Siostra zawsze z trudnością nawiązywała nowe kontakty, generalnie nie lubiła ludzi. W dodatku miała zawsze straszliwy głód wiedzy - uczyła się kilka języków obcych, historii itp., zapełniała całe zeszyty mnóstwem notatek, czasami przepisywała całe podręczniki.

Z drugiej strony przez trzy lata funkcjonowała normalnie. Pracowała, miała jakichś znajomych (ale nie miała żadnych głębszych relacji), myślała jak każdy normalny człowiek, miała swoje plany, cieszyła się z rożnych przyjemności. itp.

Z tego co teraz czytam schizofrenicy mają trudność z rozdzieleniem siebie od świata zewnętrznego, gdyż nastąpiło u nich jak gdyby "wylanie się" świata wewnętrznego na zewnątrz, tych wszystkich planów, marzeń, fobii, itd.; wytworów myślowych w których piątki się specjalizują.

Zastanawiam się jak duży jest związek pomiędzy posiadaniem osobowości typu 5 a skłonnością do schizofrenii...

... i jakie mam szanse nie zachorować na schizofrenię jako siostra chorej osoby, wychowywująca się w tej samej rodzinie i o podobnej osobowości:-( niezależnie od tego jakie są głowne przyczyny tej choroby, geneteczne, wynikające z wychowania czy też wypływających z ułomności charakteru moje szanse są raczej niewielkie...

PS. Być może powinnam się przestać martwić o siebie a raczej o nią, ale przez ostatnie kilka dni nic innego nie robiłam i naprawdę mam dosyć:-(

Awatar użytkownika
Orest_Reinn
Posty: 1604
Rejestracja: czwartek, 25 października 2007, 19:26
Enneatyp: Mediator

#202 Post autor: Orest_Reinn » niedziela, 12 lipca 2009, 00:19

Mylisz przyczynę ze skutkiem.
Jest schizofreniczką => ma problemy z kontaktami z ludźmi => uważasz ją za 5
Co nie oznacza, że nią jest. W ogóle byłbym ostrozny z typowaniem ludzi umysłowo chorych.

neurocyber
Posty: 40
Rejestracja: sobota, 4 lipca 2009, 01:17
Lokalizacja: Wrocław

#203 Post autor: neurocyber » niedziela, 12 lipca 2009, 14:14

zawsze sadzilem ze mnie schizo nie moze dotknac choc bym nawet bardzo chcial ;)
ale kto to wie. napewno jestes znerwicowany zbytnio, i wydaje mi sie ze mam jakas chorobe dwubiegunowa, ale wydawac to sie moze zawsze. ogolnie mysle ze jestem jeszcze na tyle mlody, ze o osobowosci ciezko mowic, nawet jesli mam troche zaburzona, to pewnie do wyleczenia.
ale co ja tam wiem. narazie lecze sie malymi ilosciami kodeiny, po ostatnim przeanalizowaniu uznalem to za dobry pomysl. jak narazie pierwszy krok skuteczny ;]
ale tak bardzo obiektywnie to mysle ze przydalby mi sie ktos kto by mnie poprowadzil, nie koniecznie jakas farmakoterapia, ale swiezy obiektywny punkt widzenia psychologa by mi sie przydal, nawet jesli jestem zdrow jak ryba ;) ale pewnie sie nie przelamie. trudno ;]
zapewne pięć, zapewne INTj ;)

Corvinus
Posty: 106
Rejestracja: poniedziałek, 10 grudnia 2007, 20:41

#204 Post autor: Corvinus » niedziela, 12 lipca 2009, 15:55

Doświadczyłem psychozy, zdiagnozowanej - nie polecam.
10w10

neurocyber
Posty: 40
Rejestracja: sobota, 4 lipca 2009, 01:17
Lokalizacja: Wrocław

#205 Post autor: neurocyber » niedziela, 12 lipca 2009, 16:36

ja doswiadczylem tylko krotkiego i slabego epizodu psychotycznego, ktorego rowniez nie polecam. jak sobie przypomne jaka panike wtedy czulem to masakra. ale jednak z punktu widzenia obserwujacej piatki - ciekawie bylo to doswiadczenie. magiczne takie i mroczne :D
chyba jestem naprawde nienormalny ;|
zapewne pięć, zapewne INTj ;)

Awatar użytkownika
swiatlo
Posty: 365
Rejestracja: sobota, 17 kwietnia 2010, 22:22
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Na krańcu świata

Re:

#206 Post autor: swiatlo » środa, 6 października 2010, 13:16

kama.zielona pisze:Taa choroba to nic fajnego. Ja cierpie na depresje i rozpad osobowości- zdiagnozowane u psychologa. Nie jest to leczone i jest ze mną coraz gorzej. Teraz w tej skali zdrowia mam 8 a do 9 brakuje mi tylko tygodni.
Na czym polega twój rozpad osobowości ?
troll ze schizofrenią

Awatar użytkownika
valerie
Posty: 157
Rejestracja: poniedziałek, 26 kwietnia 2010, 19:28
Enneatyp: Dawca

Re: Piątki a schizofrenia, psychozy i fobie

#207 Post autor: valerie » sobota, 9 października 2010, 21:09

Mój kolega 5w6 leczył się przez rok u psychiatry na zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Ale teraz już z nim w porządku jest.
2 sx/so
EIE
"W świecie szaleńców ludzie chorzy są zdrowymi." - Philip K. Dick

Awatar użytkownika
Arranthie
Posty: 17
Rejestracja: wtorek, 9 czerwca 2009, 21:13
Enneatyp: Obserwator

Re: Piątki a schizofrenia, psychozy i fobie

#208 Post autor: Arranthie » niedziela, 10 października 2010, 20:52

Żadnych zaburzeń i schizofrenii nie mam stwierdzonych. Chyba moim najpoważniejszym problemem są napady lękowe. Pewne sytuacje, w większości wręcz trywialne, potrafią wprowadzić mnie w stany lękowe. Najgorsze w tym są objawy somatyczne. Gdy do tego dochodzi staram się jak najlepiej tylko potrafię zagłuszyć własny mózg, aby ograniczyć nieprzyjemne odczucia.

Inne schizy zadziwiająco gładko pokrywają się z tymi, ładnie wymienionymi w punktach, od Agappe :shock: . No, może z wyjątkiem punku szóstego - mój pies jest tak przewrażliwiony na jakiekolwiek obce i niepożądane hałasy, więc jeżeli on nie reaguje, to nie ma potrzeby martwić się czymkolwiek :D
Piątkowo.

expainder
Posty: 2
Rejestracja: piątek, 19 listopada 2010, 00:01

Re:

#209 Post autor: expainder » piątek, 19 listopada 2010, 01:32

neurocyber pisze:ja doswiadczylem tylko krotkiego i slabego epizodu psychotycznego, ktorego rowniez nie polecam. jak sobie przypomne jaka panike wtedy czulem to masakra. ale jednak z punktu widzenia obserwujacej piatki - ciekawie bylo to doswiadczenie. magiczne takie i mroczne :D
chyba jestem naprawde nienormalny ;|
No wlasnie , dzieki temu swojemu punktowi widzenia mozna z tych "piatkowych" doswiadczen wyciagnac jakies pozytywy w perspektywie czasu ;]
Sam rowniez nie raz nie dwa mialem dziwne schizy typu gosc z siekiera za plecami w czasie wedrowki przez cieny korytarz czy biegnaca za mna mroczna bestia chcaca wyrwac mi serce ;)
Do tego natręctwa typu : zachodzenie w glowe czy na pewno zamknalem te drzwi albo czy wylaczylem gaz.. (nieraz musialem sie wracac zeby sie upewnic ze nie zapomnialem)
do tego jak ktos takze wczesniej pisal o wyobrazaniu sobie dostatecznie realnie wypadku samochodowego itp..

patrzac z dystansu na swoja osobe i innych ktorzy wypowiadaja sie chociazby w tym watku mam wrazenie ze ten caly ennagram jest na tyle dokladny ze ludzie posiadajacy wynik 5- 5w4 itp itd powinni byc przymusowo kierowani na terapie przywracajace.. choc bardziej pasowaloby stwierdzenie budujące od podstaw zdrowy pion osobowosciowy..
bo jesli my "5tki" na prawde jestesmy do siebie tacy podobni w swoich problemach to smiem twierdzic ze mamy bardziej przesrane niz inni..

bruno dievs
Posty: 796
Rejestracja: wtorek, 30 czerwca 2009, 00:58

Re: Re:

#210 Post autor: bruno dievs » niedziela, 21 listopada 2010, 00:06

expainder pisze:patrzac z dystansu na swoja osobe i innych ktorzy wypowiadaja sie chociazby w tym watku mam wrazenie ze ten caly ennagram jest na tyle dokladny ze ludzie posiadajacy wynik 5- 5w4 itp itd powinni byc przymusowo kierowani na terapie przywracajace..
z przymusowymi terapiami jest taki problem, że nie działają - jeśli ktoś sam nie będzie chciał pomocy - to nikt nie da rady go naprostować
639f3d3b99876f1c9f27f68ea08dcbb8

ODPOWIEDZ