Jak interpretować takie zachowanie?

Wiadomość
Autor
muahahaha
Posty: 365
Rejestracja: poniedziałek, 28 listopada 2011, 18:27

Re: Jak interpretować takie zachowanie?

#166 Post autor: muahahaha » środa, 15 sierpnia 2012, 13:04

z cyklu odmienne opinie
A mnie dziwi, że są dziewczyny tak wytrwale uganiające się za facetami.
Jakby facet wiedział, że się w nim kocham, przespał się ze mną, a później olał, to od razu dostałby plakietkę ‘dupek – szkoda marnować na niego czas’. Chyba jednak trochę empatii powinien mieć. Jakby coś do ciebie czuł, to też powinien pomyśleć o twoich uczuciach. Chyba, że jest jakiś strasznie zacofany emocjonalnie. Ja tam zawsze chciałam kogoś, kto będzie zdrowszy a nie ‘chorszy’. Ile będziesz się tak z nim mordować?
Podobno wkład pracy nad związkiem powinien wynosić 1:1, a z tego co piszesz całą robotę odwalasz ty..... a tak, przecież nie ma żadnego związku



kluchman
Posty: 51
Rejestracja: niedziela, 4 grudnia 2011, 17:24
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Poznań

Re: Jak interpretować takie zachowanie?

#167 Post autor: kluchman » środa, 15 sierpnia 2012, 15:46

Dupek - uwielbiam jak kobiety używają to słowo w niewłaściwych kontekstach. Prawda jest taka, że w przedstawionej powyżej hipotetycznej sytuacji, facet ci niczego nie obiecywał i nie oszukał. Jeśli nie powiedział, że cię kocha i bla bla bla, to jak możesz mieć pretensję, że cię olał (w sensie nie chce się wiązać)?
5w6

muahahaha
Posty: 365
Rejestracja: poniedziałek, 28 listopada 2011, 18:27

Re: Jak interpretować takie zachowanie?

#168 Post autor: muahahaha » środa, 15 sierpnia 2012, 15:57

w takim razie, powinien się umówić, że to zabawa bez zobowiązań - może zakochana osoba by się trochę otrząsnęła.....albo 'dupek' zraniłby ją bardziej
jak nie zastrzegł - to nie wiadomo o co mu chodzi
chociaż fakt, jak idzie się od razu do łóżka, to raczej nie chodzi o głębsze uczucia
Ostatnio zmieniony środa, 15 sierpnia 2012, 16:12 przez muahahaha, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Cotta
VIP
VIP
Posty: 2404
Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 16:55
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: pomorskie

Re: Jak interpretować takie zachowanie?

#169 Post autor: Cotta » środa, 15 sierpnia 2012, 15:58

Zgadzam się z muahahaha.

Kluchman - bo z zakochanym jest trochę jak z pijanym. Ten kto trzeźwiejszy pilnuje, żeby ten pijańszy nie zrobił niczego głupiego. A jak nie pilnuje, to trochę nie po koleżeńsku jest.
5w4, sp/sx/so, INTJ
LII [Ne, DCNH - CT(H)]


http://www.poomoc.pl/

Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć.

kluchman
Posty: 51
Rejestracja: niedziela, 4 grudnia 2011, 17:24
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Poznań

Re: Jak interpretować takie zachowanie?

#170 Post autor: kluchman » środa, 15 sierpnia 2012, 18:07

Jak nie wiesz o co mu chodzi to możesz zapytać. Są takie rzeczy, o których rzeczywiście powinno się mówić niepytanym jeśli kogoś traktuje się poważnie, ale nie oczekuj, że wolny mężczyzna bez zobowiązań nie skorzysta, jeśli ładna dziewczyna chce iść z nim do łóżka. Zawsze skorzysta, chyba że ma uzasadnione obawy, że ta chce go spróbować złapać na dziecko, lub czeka do ślubu z jakieś dziwnej zasady. Jeśli burzę tym komuś wyidealizowany światopogląd to trudno.
Cotta pisze: bo z zakochanym jest trochę jak z pijanym.
Pisałem niedawno, fizjologiczny stan chronicznego ogłupienia ogólnego. To musi być dziwne uczucie.
5w6

Awatar użytkownika
jouziou
Posty: 775
Rejestracja: czwartek, 30 kwietnia 2009, 23:07
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

Re: Jak interpretować takie zachowanie?

#171 Post autor: jouziou » środa, 15 sierpnia 2012, 18:25

kluchman pisze:Jak nie wiesz o co mu chodzi to możesz zapytać. Są takie rzeczy, o których rzeczywiście powinno się mówić niepytanym jeśli kogoś traktuje się poważnie, ale nie oczekuj, że wolny mężczyzna bez zobowiązań nie skorzysta, jeśli ładna dziewczyna chce iść z nim do łóżka. Zawsze skorzysta, chyba że ma uzasadnione obawy, że ta chce go spróbować złapać na dziecko, lub czeka do ślubu z jakieś dziwnej zasady. Jeśli burzę tym komuś wyidealizowany światopogląd to trudno
już miałam ci przyznać 100% racji, ale dodałeś to:
Cotta pisze: bo z zakochanym jest trochę jak z pijanym.
Pisałem niedawno, fizjologiczny stan chronicznego ogłupienia ogólnego. To musi być dziwne uczucie.
...i stwierdziłam że jeszcze troche czasu przed tobą zanim sobie to wszystko ładnie poukładasz i zrezygnujesz z prób definiowania najbardziej w gruncie rzeczy trudnych do opisania i klasyfikowania stanów po swojemu jakby to była prawda objawiona której świat wcześniej nie znał

@fioletowastokrotka89 nie wiem jaką dać ci rade skoro z jednej strony jesteś świadoma że teraz nic z tego, a później to kto to może wiedzieć, a jednocześnie bardzo chcesz być z tym człowiekiem i wyglądasz na troche zdesperowaną, on wybrał dystansowanie się, ciebie takie podejście boli i budzi wątpliwości, z tego co odpisały ci tutejsze Piąteczki wynika że jest to jakaś tam ich tendencja w radzeniu sobie z uczuciami, nastrojowością - czy uważasz że taki sposób wyrażania zainteresowania tobą i reagowania na twoje nastroje i uczucia jest dla ciebie satysfakcjonujący? czy przypadkiem nie będzie tak że cały czas jednak gdzieś będziesz po cichu na to narzekać z cierpiętniczą miną i przeświadczeniem, że "love hurts" i taka jest twoja misja i tró loff - bo w sumie to wcale tak nie musi być, tylko musisz jakby otworzyć się na tą świadomość że ta historia nie musi trwać długo, bo skończy się (lub od nowa zacznie) dokładnie w tym miejscu w którym sobie zdasz sprawe co było iluzją a co prawdą i czy naprawde gra jest warta świeczki :wink:
Mój nick wymawia się JOŁZIOŁ nie juziu

kluchman
Posty: 51
Rejestracja: niedziela, 4 grudnia 2011, 17:24
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Poznań

Re: Jak interpretować takie zachowanie?

#172 Post autor: kluchman » środa, 15 sierpnia 2012, 19:08

Szanuję twoje zdanie. Jednak dość dawno temu zacząłem się zastanawiać nad irracjonalnością zachowań ludzi zakochanych lub chwilowo zauroczonych (to drugie także z własnego doświadczenia, bo taki stan udało mi się osiągnąć). Widzisz, że w gruncie rzeczy rozsądna lub atrakcyjna osoba dostaje fioła na punkcie osoby o wiele mniej rozgarniętej umysłowo lub mało atrakcyjnej i absolutnie nie dostrzega pewnych oczywistych rzeczy, nawet rażących wad. To samo w przypadku zachowań ludzi zakochanych w osobach, które mają je tam, gdzie światło nie dochodzi i sygnalizują to wyraźnie. Mimo to zakochani robią z siebie błaznów. Zastanawiałem się, co jest odpowiedzialne za ten zespół postępowań, które z boku wyglądają czasem zabawnie, a czasem bardzo smutno. Co wpływa na tę determinację, frustrację, wybiórczą ślepotę i niezdolność przejścia do porządku dziennego. Czytałem publikacje traktujące o tym, co w takim stanie dzieje się w mózgu człowieka, jakie hormony za to odpowiadają itp. Oczywiście powszechnie przyjmuje się inne definicje np. te występujące w piosenkach oraz poezji, lub przyjmuje się, by tego nie definiować. Te jednak odnoszą się do przypadków, w których omawiany stan jest odwzajemniony i w moim przekonaniu są silnie przekoloryzowane, wyidealizowane. Definicja słownikowa także wydała mi się nie oddawać istoty problemu. Dlatego postanowiłem stworzyć własną. Zapewne nie jest doskonała i nie każdy musi się z nią zgadzać, tym bardziej biorąc pod uwagę jej cynizm, ale w chwili obecnej mi odpowiada. Być może kiedyś uznam ja za głupią, a być może tylko utwierdzę się w przekonaniu, że coś w niej jest. Poglądy o ile nie przyjmuje się dogmatów, mają tendencję do ewoluowania w jakimś tam zakresie. Przynajmniej te dotyczące relacji międzyludzkich.
5w6

muahahaha
Posty: 365
Rejestracja: poniedziałek, 28 listopada 2011, 18:27

Re: Jak interpretować takie zachowanie?

#173 Post autor: muahahaha » środa, 15 sierpnia 2012, 19:22

No to jeszcze raz:
chyba się kluchman nie zrozumieliśmy. Ja tu pisałam o zakochanej dziewczynie.
kluchman pisze: ale nie oczekuj, że wolny mężczyzna bez zobowiązań nie skorzysta, jeśli ładna dziewczyna chce iść z nim do łóżka.
nie oczekuję, od dawna traktuję facetów jak gatunek niższy ewolucyjnie, dla mnie to żałosne, że ciało/popęd rządzą nad zdrowym rozsądkiem.
Jeżeli miałbyś koleżankę, która się w tobie kocha (a ty w niej nie) i przespałbyś się z nią – to niezła z ciebie świnia (zmień sobie avatara ;)). Gdzie tu poszanowanie uczuć 2 człowieka? Wydaje mi się, że taka sytuacja świadczy o upośledzeniu danego faceta. Jakby był bardziej zaradny, to mógłby sobie znaleźć dziewczynę na ‘bez zobowiązań’. Nie ‘musiałby’ wykorzystywać takiej, która w chwili słabości da się przelecieć i będzie później żałować. I jeszcze dodam: po co tracić koleżankę?
kluchman pisze:Jak nie wiesz o co mu chodzi to możesz zapytać
Moim zdaniem wcale nie trzeba pytać, bo to oczywiste, ale jak się ktoś zakocha, to może mieć ‘skrzywiony odbiór rzeczywistości’ <to co Cotta pisała wyżej>
kluchman pisze: Mimo to zakochani robią z siebie błaznów
Jesteś zazdrosny, że nigdy nie byłeś tak szczęśliwy? 8-)

Awatar użytkownika
Cotta
VIP
VIP
Posty: 2404
Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 16:55
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: pomorskie

Re: Jak interpretować takie zachowanie?

#174 Post autor: Cotta » środa, 15 sierpnia 2012, 19:44

kluchman pisze:ale nie oczekuj, że wolny mężczyzna bez zobowiązań nie skorzysta, jeśli ładna dziewczyna chce iść z nim do łóżka.
Tylko że tutaj nie mówimy o jakiejś słabo mu znanej pannie, tylko o bliskiej znajomości z 5-letnim stażem. Przyjaźń, czy nawet dobra znajomość jednak do czegoś zobowiązuje. I jeżeli koleś nie chce z nią być, ani nie jest zakochany, a wie, że ona jest zakochana i w związku z tym nie jest w stanie postępować racjonalnie, to on - jako ten "trzeźwy" oraz jako jej bliski znajomy - powinien użyć głowy (tej górnej). Nie chodzi o to, że jej nic nie obiecywał, tylko o to, że w tej sytuacji nie powinien wykorzystywać jej słabości - bo to nie po krasnoludzku postępować tak w stosunku do kogoś, z kim się było blisko przez kilka lat. A jeżeli postąpił inaczej, to JEST dupkiem i zasługuje na kopa w tyłek. To opcja pierwsza.
Spoiler:
Opcja druga: sam też jest zaangażowany i się miota między sprzecznymi uczuciami, więc żadna ze stron nie jest "trzeźwa". W tej opcji nie jest dupkiem, tylko jest tak samo zagubiony jak Fioletowa. Czyli układ z cyklu tych określanych mianem "to skomplikowane".
5w4, sp/sx/so, INTJ
LII [Ne, DCNH - CT(H)]


http://www.poomoc.pl/

Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć.

kluchman
Posty: 51
Rejestracja: niedziela, 4 grudnia 2011, 17:24
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Poznań

Re: Jak interpretować takie zachowanie?

#175 Post autor: kluchman » środa, 15 sierpnia 2012, 20:10

Wiesz, postrzeganie facetów jako "gatunek niższy ewolucyjnie" jest dość ryzykowne. Wszystko zależy od tego, jakie kryteria chcesz przyjąć do definiowania wyższości i niższości. Osobiście jestem zwolennikiem równości, bo to właśnie ewolucja ukształtowała mężczyzn takimi, jakimi są. Nie tylko u człowieka, u większości gatunków zwierząt. Kobiety muszą sobie tutaj uświadomić jedną rzecz, bo one nie wiedzą do końca jak to jest. Nie zdają sobie sprawy, bo nigdy tego nie doświadczyły i nie doświadczą.

Mężczyzna, zwłaszcza młody ma libido na tak ogromnym poziomie, jakiego kobieta nie osiąga przez całe swoje życie choćby na chwilę, nawet po 30-tce, gdy jest ono u niej najwyższe. I ten mężczyzna ma to libido tak wysokie praktycznie przez cały czas z wyjątkiem krótkich okresów po orgazmie. Nie podlega ono cyklicznym wahaniom, jak ma to miejsce u kobiet. W pewnym sensie mamy pod tym względem przechlapane. Kobiety mówią, że facet myśli penisem, bo nie wiedzą jak to jest, że tak się wyrażę "mieć ciśnienie" i nie móc przez dłuższy czas oderwać myśli od seksu. To wszystko hormony. Za to odpowiedzialna jest ewolucja właśnie. Ewolucja nie zakładała (jeśli można tak powiedzieć, taka personifikacja), że człowiek osiągnie taki poziom cywilizacyjny i rozmnoży się na taką skalę.

U samców różnych gatunków, w tym u człowieka wytworzył się tak ogromny popęd seksualny ze względu na konieczność utrzymania ciągłości gatunku. Bez tego dawno byśmy wyginęli. Gdy ta cecha się pojawiała, przodków ludzi (jeszcze nie pod postacią homo sapiens) było mniej, żyli dużo krócej i dużo łatwiej było im zginąć każdego dnia na skutek spotkania np. z mamutem. Powstała w zupełnie innym świecie, ale odbija swoje piętno również dziś. Jest taki film przygodowy z elementami komedii "Interstate 60", co jakiś mało rozgarnięty osobnik przetłumaczył na "Ale jazda" i pod takim tytułem ten film jest w Polsce znany. W tym filmie występuje postać mężczyzny spełniającego jedno życzenie wybranym napotkanym osobom, co tu jest mało istotne. Ten facet stracił narządy płciowe i w pewnym momencie wypowiada zdanie: "świat jest inny, gdy nie musisz cały czas myśleć o seksie". Wierzę mu.

Ten popęd ogólnie w przyrodzie świetnie spełnia swoją rolę. Wiele gatunków zwierząt musi się rozmnażać na dużą skalę, bo noworodki mają niską zdolność do przeżycia. Tak było też z człowiekiem, ludzki noworodek jest przerażająco niezdarny, młode innych ssaków potrafią więcej. Należy także zaznaczyć, że u człowieka zupełnie naturalny jest promiskuityzm. Monogamia, która generalnie leży w interesie kobiet, jest wytworem powstałym na skutek przemian kulturowych, cywilizacyjnych i religijnych. Powstała dopiero po iluś tam latach trwania gatunku ludzkiego, gdy ten zaczął wystarczająco dobrze kontrolować otaczającą go przyrodę, budował bezpieczne miasta, miał pewne metody łowieckie itp. Mimo to monogamia nadal jest sztucznie narzucona i wolność kontaktów seksualnych leży głęboko w ludzkiej naturze, trzeba się powstrzymywać w imię zasad, co dla facetów jest trudniejsze niż dla kobiet z powodów podanych wyżej. Zdobycie partnerki (przynajmniej nieodpłatnej bezpośrednio, ciekawostka: również u niektórych gatunków zwierząt zaobserwowano występowanie form prostytucji) jest dużo trudniejsze.

Co do dalszej części, to ze mną jest trochę inaczej. Jeśli któraś z moich koleżanek chciałaby ze mną związku i oznajmiłaby mi, że mnie kocha, to powiedziałbym jej wprost, że nic z tego. Żadna z obecnych koleżanek nie interesuje mnie jako potencjalna partnerka życiowa, a mam zasadę, by nikogo nie zwodzić.
5w6

Snufkin
Posty: 5625
Rejestracja: piątek, 4 kwietnia 2008, 14:28
Enneatyp: Obserwator

Re: Jak interpretować takie zachowanie?

#176 Post autor: Snufkin » środa, 15 sierpnia 2012, 21:15

kluchman problem jest taki, że nie przeczytałeś tego tematu od samego początku stąd wrzucasz te swoje popularnonaukowe rozważania przyrodnicze a sytuacja jest chyba trochę bardziej skomplikowana (przynajmniej subiektywnie) tak więc trochę więcej pokory.
Co do zrzędzenia pań to dorośli panowie je olewają chyba, że chcą zostać uznanymi za przyjaciela z zasadami któremu można zaufać lol. I bym nie porównywał stanu zakochania do chwilowego zamroczenia alkoholowego (i wynikających stąd konsekwencji). Nie rozumiem też dlaczego ktoś uważa 'sytuację intymną za obopólną zgodą' jako przykład czyjegokolwiek wykorzystania. Ta dziewczyna jest chyba pełnoletnia i ma skończone 15 lat co najmniej. No chyba, że podświadomie przyznajecie rację tezie, że to facet ma na siebie brać pełną odpowiedzialność bo same nie macie rozumu.
5w4, sp/sx/so
ILI - Ni, DCNH - CT(H)

Awatar użytkownika
Cotta
VIP
VIP
Posty: 2404
Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 16:55
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: pomorskie

Re: Jak interpretować takie zachowanie?

#177 Post autor: Cotta » środa, 15 sierpnia 2012, 22:04

Nie, odpowiedzialność ma brać każdy. Sama też miewałam okazje, żeby wykorzystać faceta (nieseksualnie), bo się zabujał, dla własnych korzyści... ale tego nie robiłam, bo wiedziałam, że liczą na coś więcej i że to by było wykorzystywanie ich słabości i robienie im niepotrzebnej nadziei (nie byłam nimi zainteresowana).
5w4, sp/sx/so, INTJ
LII [Ne, DCNH - CT(H)]


http://www.poomoc.pl/

Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć.

Snufkin
Posty: 5625
Rejestracja: piątek, 4 kwietnia 2008, 14:28
Enneatyp: Obserwator

Re: Jak interpretować takie zachowanie?

#178 Post autor: Snufkin » środa, 15 sierpnia 2012, 22:57

A to, że ktoś coś chce a nie może lub nie potrafi jak można łatwo ocenić ? O tym jest przecież ten temat.
I co to znaczy seksualne wykorzystanie, bo dla mnie to jest wtedy jak ktoś coś komuś robi po kryjomu.
I jaką masz na myśli nadzieje skoro i tak żadnej nie ma. Jak ktoś ma nadzieje to jego problem nie nasz.
5w4, sp/sx/so
ILI - Ni, DCNH - CT(H)

Awatar użytkownika
sjofh_ystad
Posty: 619
Rejestracja: poniedziałek, 2 kwietnia 2012, 23:44
Lokalizacja: Nowhere dense ideal / Heart of Darkness

Re: Jak interpretować takie zachowanie?

#179 Post autor: sjofh_ystad » środa, 15 sierpnia 2012, 23:11

Snufkin pisze:I jaką masz na myśli nadzieje skoro i tak żadnej nie ma. Jak ktoś ma nadzieje to jego problem nie nasz.
:lol:

Nie mnie oceniać zachowanie tego gościa, ale mówienie, że jest "dupkiem" to przesada. Z tego, co wyczytałem i zrozumiałem, on sam do końca nie wie czego chce.
Oto pisze Ruchomy Palec; cokolwiek raz zapisze
idzie dalej: ni cała twa pobożność, ni mądrość
nie zdołają go cofnąć, by zmazał bodaj pół wiersza,
ani też wszystkie twe łzy nie zmyją zeń choćby słowa

Awatar użytkownika
jouziou
Posty: 775
Rejestracja: czwartek, 30 kwietnia 2009, 23:07
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

Re: Jak interpretować takie zachowanie?

#180 Post autor: jouziou » środa, 15 sierpnia 2012, 23:35

Cotta pisze:Nie, odpowiedzialność ma brać każdy. Sama też miewałam okazje, żeby wykorzystać faceta (nieseksualnie), bo się zabujał, dla własnych korzyści... ale tego nie robiłam, bo wiedziałam, że liczą na coś więcej i że to by było wykorzystywanie ich słabości i robienie im niepotrzebnej nadziei (nie byłam nimi zainteresowana).

Snufkin pisze:I jaką masz na myśli nadzieje skoro i tak żadnej nie ma. Jak ktoś ma nadzieje to jego problem nie nasz.
jak to nie nasz, jak ktoś daje komuś nadzieje, zachowuje się niejasno, podtrzymuje w kimś złudzenie że jest nim zainteresowany i nic nie robi żeby te wszystkie pozory rozwiać kilkoma prostymi słowami, to jak to nie jest jego problem? wręcz sam sobie problemu nagania wysyłając tej dziewczynie sprzeczne sygnały, nie odzywanie się, dystans, a czy to tak trudno powiedzieć "sorry daj sobie spokój nic z tego nie będzie i nie interpretuj tamtego zdarzenia jako przejaw czegoś więcej", a od niej wymaga sie wtedy żeby sie nie upierała i posłuchała co mówi, bo mam wrażenie że chce na siłe zobaczyć coś czego nie ma i jest to tak samo desperackie, jak i troche przykre

snufkin takie teksty rzucasz jak smutni, przeżarci egzystencjalnym bólem bohaterzy holiłudzkich melodramatów, weź idź pisać scenariusze bo na doradce w sprawach sercowych to sie nie nadajesz XD
Mój nick wymawia się JOŁZIOŁ nie juziu

ODPOWIEDZ