Dopasowanie

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Cotta
VIP
VIP
Posty: 2404
Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 16:55
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: pomorskie

Re: Dopasowanie

#61 Post autor: Cotta » poniedziałek, 12 grudnia 2011, 20:29

2 lata z Czwórką, to był mój pierwszy związek. Potem już z Czwórkami się nie wiązałam.


5w4, sp/sx/so, INTJ
LII [Ne, DCNH - CT(H)]


http://www.poomoc.pl/

Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć.

Awatar użytkownika
Koqa
Posty: 12
Rejestracja: poniedziałek, 12 marca 2012, 10:56

Re: Dopasowanie

#62 Post autor: Koqa » czwartek, 12 kwietnia 2012, 20:43

Cotta pisze:2 lata z Czwórką, to był mój pierwszy związek. Potem już z Czwórkami się nie wiązałam.
Również byłam 2 lata w związku z 5tką. Jestem 4w5 jak w opisie, wykańczaliśmy się oboje.

Naciskałam na niego, chciałam żeby okazywał uczucia, próbowałam go zmieniać, myślałam że zwariuję w końcu z kimś tak wycofanym, wykańczaliśmy się oboje, on również był coraz bardziej nieszczęśliwy.
Mogłam krzyczeć, płakać, uderzyć go nawet by coś zrobił, a jego jeszcze bardziej zamurowywało.

Po prostu taki był, potrzebowaliśmy od siebie czegoś zupełnie innego, dlatego z własnego doświadczenia odradzam, a sam proces rozstawania się był długi i bardzo.. bardzo trudny.
4w5

Awatar użytkownika
Cotta
VIP
VIP
Posty: 2404
Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 16:55
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: pomorskie

Re: Dopasowanie

#63 Post autor: Cotta » czwartek, 12 kwietnia 2012, 21:35

Wiesz, ja się generalnie dobrze dogaduję z Czwórkami i je lubię. Np. mam bliską, wieloletnią przyjaciółkę 4w5 i działamy na siebie bardzo dobrze. Bywają pary 4+5, którym się dobrze układa, ale to wymaga pracy po obu stronach, zamiast stania twardo na swoich miejscach i próbie przeciągnięcia tej drugiej osoby na swoją stronę (tak jak przy przeciąganiu liny). To pewnie dotyczy wszystkich związków, czasem jest trudniejsze, czasem łatwiejsze. Jak sobie przypomnę tamten związek, to obie strony chciały przeciągnąć linę na swoją stronę, nie było woli spotkania się gdzieś po środku. W końcu to do mnie dotarło i zaczęłam się zastanawiać, czy jestem w stanie, czy chcę pójść w tę stronę, w którą bym musiała pójść, żeby spotkać się po środku. Doszłam do wniosku, że nie. Bo udanie się w kierunku środka jest dobre wtedy, kiedy służy rozwojowi, kiedy przybliża do tego, czego w głębi chcemy. Wtedy warto opuścić swoją "sferę komfortu" i wyjść naprzeciw, przepracować kilka rzeczy w sobie... Ale bywają też związki destrukcyjne, w których wyjście na spotkanie partnerowi pogrąża a nie rozwija, albo po prostu oddala od celu, bo potrzeby obu stron są zupełnie niekompatybilne. Dlatego odeszłam. Mimo wszystko myślę, że zdrowsze 4 i 5 mogą się dobrze dogadać (ex i ja nie byliśmy wtedy specjalnie zdrowymi egzemplarzami).

Bywa też tak, że jedna strona jest skłonna iść w stronę środka, a druga dalej przeciąga linę. Tak miałam z Ósemkiem. To też nie ma sensu. Aktualnie sądzę, że zawsze trzeba się przyjrzeć, czy pójście w stronę środka w kierunku drugiej osoby jest tym, czego się naprawdę chce; czy ma się wolę tam pójść; czy druga strona też ma wolę tam pójść. Wtedy związek jest rozwijający. Niby banał, a jednak mnóstwo związków polega na przeciąganiu liny.
5w4, sp/sx/so, INTJ
LII [Ne, DCNH - CT(H)]


http://www.poomoc.pl/

Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć.

ocet
Posty: 55
Rejestracja: sobota, 21 stycznia 2012, 00:27

Re: Dopasowanie

#64 Post autor: ocet » poniedziałek, 23 kwietnia 2012, 19:14

Ja też bardzo dobrze dogaduję się z czwórkami, mam kilka takich znajomych, i jak sądzę, jedną przyjaciółkę (dosyć świeża znajomość na tym poziomie). Bardzo dobrze się rozumiemy, więc może to kwestia tego, że jesteśmy świadomi swoich wad. Bo perspektywa związku ze wzajemnym zrozumieniem, jest owszem, kusząca, ale mnożenie wszystkich strachów i problemów przez dwa może przerażać. Albo po prostu nie ma chemii?

Kiedy oglądam inne pary, zdaje mi się - ogień a woda. A najwyraźniej jest coś w starym powiedzeniu, że przeciwieństwa się przyciągają. Bo co może być bardziej pociągające w związku z ukochaną osobą, jeśli nie perspektywa uzupełnienia nią własnego ja, wzajemnego wypełnienia braków i dzielenie się tym, czego druga osoba potrzebuje? Taka symbioza, wzajemne wsparcie i wzajemna korzyść.
5w4 Sp
INTJ LII - 2Ti

ODPOWIEDZ