Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

Dyskusje na temat typu 1
Wiadomość
Autor
yusti
Posty: 4664
Rejestracja: niedziela, 22 października 2006, 17:54
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#16 Post autor: yusti » niedziela, 5 czerwca 2011, 00:56

ja pier..ę, ale tłuste białe coś tam hasa! ale rotfl! Niech tak nie skacze, bo sobie stawy uszkodzi! Aż się wczułam.


Jedynki chcą być docenione. nie mają sił i ochoty pucować, ale jeśli X przyjeżdża i pochwali ją, że u niej zawsze jest tak czysto, to ona żenująco aż rośnie w oczach... i ten tekst, "sprzątamy, bo on mnie zawsze pochwali, że mam czysto i to jest miłe". jeśli jest takich męskich Snufkinów nieco wokół, którzy po porządku w domu oceniają właściciela, to wiadomo... ważne jest by się zaprezentować jak najlepiej. teraz na tv 6 chyba będzie konkurs i program o czyścicielach w domu. Brytyjski taki widziałam. Straszne!
Jedynka wrzeszczy na ciebie, że to "ma być posprzątane natychmiast" podczas gdy sama kładzie to i zapomina na dobę. itd.
Przy okazji można skrytykować innych za zbyt brudne szklanki, trzymanie łyżeczki w herbacie co powoduje jej czernienie itd. itd. wieczne nagany. ku..a wojny o łyżkę są boskie...
to dla mnie zbyt wsteczne, regresowe, bolesne, jak się takimi cudzymi żenuami nie zajmuję. wyłączam na nie umysł, buduję tarcze, by ŻYĆ. wolę myślenie o sobie i patrzenie na swoją przyszłość.
nie będę się babrać w przeszłości/teraźniejszości, tym co mnie warunkuje na taką znerwicowaną.
wybacz więc, ale zakończę to już stwierdzeniem, że często to jest jak trójkowa maska- zaharuj się, ale niech cię podziwiają, "bo co ludzie powiedzą". zastaw się a pokaż się. obłuda i pochlasting dlatego, że akurat teraz jak sąsiad przyszedł, to pająk z rogu wyszedł. heheh
Zdanie innych mniej mnie obchodzi, ale fakt, nie chciałbym żeby komuś np. mój zapach przeszkadzał gdy się nie wymyłem lub coś tego typu...
to jest oczywiste. truizm. dlatego jedynka jest taka zachowawcza. (np. nie położę się na kimś, bo zasnę i go oślinię itd. i w ogóle walka z ciałem. nie chcę dotykać jego ręki, bo czort wie co on z nią robił) ;D
Zauważmy ciekawostkę: nie UMYĆ się a WYMYĆ., do reszty. nieskazitelnie. idealnie. intensywnie. zawsze można lepiej, perfekcyjniej, kompulsywnie raz jeszcze.,
Ja czuję, ze szorstkie duże gąbki do zdzierania - tak ZDZIERANIA- naskórka są wynalezione dla 1. jedziesz niemal do krwi. jakbyś ścierał emocje dnia. w kąpieli połączenie w 4 się włącza.
ale niezdrowa jedynka pragnie uznania w oczach innych, zamiast realizować własne pragnienia na przekór innym.
nie mogę tu więcej pisać. to zbyt osobiste.



Awatar użytkownika
Cotta
VIP
VIP
Posty: 2406
Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 16:55
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: pomorskie

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#17 Post autor: Cotta » niedziela, 5 czerwca 2011, 01:29

A jakbyście wylądowali na bezludnej wyspie, mając pewność, że nikt Was nie zobaczy, ale byłaby tam łazienka - utrzymywalibyście higienę w takim samym stopniu, co teraz?

Szerzej, chodzi mi o to, co Was bardziej motywuje do przestrzegania takich zasad: presja otoczenia, czy Wasze wewnętrzne zapotrzebowanie na porządek, czystość i zasady? Czy pozbawieni obserwatorów ( :twisted: ) dalibyście sobie na luz?

(Yusti, czuj się zwolniona z konieczności odpowiadania; pytam te jedynki, dla których odpowiedź nie będzie bolesnym przywołaniem jakichś wspomnień. :wink: )
5w4, sp/sx/so, INTJ
LII [Ne, DCNH - CT(H)]


http://www.poomoc.pl/

Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć.

yusti
Posty: 4664
Rejestracja: niedziela, 22 października 2006, 17:54
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#18 Post autor: yusti » niedziela, 5 czerwca 2011, 01:38

Bardzo dziękuję!

chcę tylko dodać, czy pamiętacie te scenę z Pręg, jak Wojciech mył zęby...
jakże to wymowne..
nom.

Awatar użytkownika
ein
Posty: 1167
Rejestracja: sobota, 16 czerwca 2007, 20:32

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#19 Post autor: ein » niedziela, 5 czerwca 2011, 07:45

Cotta pisze:A jakbyście wylądowali na bezludnej wyspie, mając pewność, że nikt Was nie zobaczy, ale byłaby tam łazienka - utrzymywalibyście higienę w takim samym stopniu, co teraz?
Interesujace pytanie. Mysle, ze nadal zajmuje sie wiekszoscia aktywnosci. Moze przestalbym sie golic. Osobiscie po prostu zle sie czuje jak nie umyje wlosow. Jeszcze sam prysznic moge wziac co drugi dzien, ale w takiej sytuacji przynajmniej troche staram sie odswierzyc. Wszystko przy zalozeniu, ze nie opuszczam danego dnia pokoju i nie bede zmuszony do przebywania ze znajomymi w jednym pomieszczeniu. Podsumowujac: niektore aspekty ulegly by zmianie; no i staralbym sie oszczedzac wszelkie srodki czystosci. Nie wiem czy przetrwalbym bez mydla i szamponu.

@Yusti: Osobiscie bym powyrzucal wszystko jak leci. Zostawilbym sobie 1-2 przedmioty na pamiatke. Nie widze powodow dla takiego zbieractwa. Sam trzymam ksiazki, gry i troche czasopism, ale wszystko mam posegregowane. Zadna z tych rzeczy nie sprawia mi dodatkowych klopotow, bo ma swoje miejsce.

Snufkin
Posty: 5625
Rejestracja: piątek, 4 kwietnia 2008, 14:28
Enneatyp: Obserwator

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#20 Post autor: Snufkin » niedziela, 5 czerwca 2011, 08:47

Co za bzdury yusti prawisz. Jedynka dba o czystość bo chce żeby było czysto a nie dlatego żeby zdobyć czyjś "podziw". Widocznie nie zostałaś nauczona pewnych rzeczy i nie masz tego we krwi. A życie w czystości to nie jakaś chora fanaberia - to po prostu praktyczna przyjemność. Nie mówię oczywiście o neurotykach obawiających się bakterii tylko o ludziach ceniących porządek w każdej dziedzinie życia.
5w4, sp/sx/so
ILI - Ni, DCNH - CT(H)

Awatar użytkownika
logik
Posty: 20
Rejestracja: czwartek, 28 stycznia 2010, 14:15
Enneatyp: Lojalista

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#21 Post autor: logik » niedziela, 5 czerwca 2011, 21:09

Jedynką nie jestem, chociaż identyfikowałem się z tym typem przez dość długi czas, więc zabawię się w odpowiedzi na pytania. :D

- Czy bywacie tam częściej niż wasi znajomi którzy nie są Jedynkami?
Trudno powiedzieć, nie wiem co właściwie oznacza "częściej". Wchodzę często na parę sekund do lusterka, żeby przyjrzeć się czy wszystko z twarzą i głową okej.

- Czy częściej niż inni myjecie w ciągu dnia dłonie?
Chyba tak. Mam wrażenie że znacznie częściej bywam w łazience niż np. koledzy z klasy.

- Czy czas spędzony na prysznicu jest zauważalnie dłuższy niż u innych osób, dlatego że myjecie się dłużej i dokładniej?
TAK, wszyscy i od zawsze mi to wypominają.

- Czy współlokatorzy/współmieszkańcy/rodzice/rodzeństwo zauważyli, że gdy wy wchodzicie do łazienki na "szybki prysznic", to trzeba odczekać przynajmniej kwadrans zanim wyjdziecie?
Jak wyżej. :P

- Czy preferujecie prysznic, czy kąpiel? I jeżeli faktycznie macie świadomą preferencję w tym względzie (tj. nie ma sytuacji w której w domu nie ma wanny a jest tylko prysznic, więc nie ma możliwości waszego wyboru), to dlaczego wolicie jedno od drugiego?
Preferuję prysznic, z prostego powodu - jest szybciej. A wolę szybciej, bo i tak wszyscy narzekają że siedzę długo.

- Czy potraficie przeżyć dłużej niż dobę bez kąpieli/prysznica?
Przeżyć potrafię, ale jak się z tym czuję...

- Czy potraficie nie myć zębów dłużej niż przez dobę?
Jak wyżej.

I pytanie-bonus: ile (średnio) minut zajmuje wasz prysznic/kąpiel?
Prysznic - 10-15 minut. Kąpiel sporadycznie (dbam o Ziemię i kieszeń :D), więc nie wiem ile średnio.

Natomiast mój ojciec, najzwyklejsze 1w2, bierze (jak twierdzi - dokładny) prysznic w 5 minut. Nie wiem czym rzecz się ma. Jedynki są jednocześnie dokładne i praktyczne, więc... ich dbałość o higienę powinna wyglądać właśnie tak - dokładnie i praktycznie. :)
6w7

Shirayo
Posty: 625
Rejestracja: sobota, 23 kwietnia 2011, 11:40
Enneatyp: Obserwator

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#22 Post autor: Shirayo » poniedziałek, 6 czerwca 2011, 09:01

Ja się myję szybko, dokładnie i oszczędnie.

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5859
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#23 Post autor: boogi » poniedziałek, 6 czerwca 2011, 18:10

No ok, odpowiem na swoje pytania:
- Czy bywacie tam częściej niż wasi znajomi którzy nie są Jedynkami?
Nie, ale zauważam że wiele drobnych związanych z czystością rzeczy w ciągu dnia wykonuję więcej, np.: mycie rąk, szczególnie przed zrobieniem czegokolwiek w kuchni.
- Czy częściej niż inni myjecie w ciągu dnia dłonie?
Z powodu jak wyżej: tak, myję ręce przed większą ilością czynności, niż większość znajomych mi osób.
- Czy czas spędzony na prysznicu jest zauważalnie dłuższy niż u innych osób, dlatego że myjecie się dłużej i dokładniej?
Już nie, ale kiedyś to była dla współlokatorów plaga :mrgreen: Teraz prysznic jest jak w opisie dotyczącym ojca u Logika.
- Czy współlokatorzy/współmieszkańcy/rodzice/rodzeństwo zauważyli, że gdy wy wchodzicie do łazienki na "szybki prysznic", to trzeba odczekać przynajmniej kwadrans zanim wyjdziecie?
Jak wyżej - zauważali co wieczór...
- Czy preferujecie prysznic, czy kąpiel? I jeżeli faktycznie macie świadomą preferencję w tym względzie (tj. nie ma sytuacji w której w domu nie ma wanny a jest tylko prysznic, więc nie ma możliwości waszego wyboru), to dlaczego wolicie jedno od drugiego?
Teraz wolę prysznic, jest szybciej. Jeżeli biorę kąpiel, a czasem lubię się wygrzać np. po długim treningu czy z powodu zakwasów, to zawsze kąpiel poprzedzona jest dokładnym prysznicem - od leżenia w gorącej, brudnej wodzie jest gorsze jedynie leżenie w zimnej, brudnej wodzie.
- Czy potraficie przeżyć dłużej niż dobę bez kąpieli/prysznica?
Jak poprzednik: potrafię, ale jak ja się wtedy czuję!
- Czy potraficie nie myć zębów dłużej niż przez dobę?
No fokin łej, djud.

I pytanie-bonus: ile (średnio) minut zajmuje wasz prysznic/kąpiel?
Prysznic 5 minut. Kąpiel taka długa, wypoczynkowa, jak już się trafi raz na kilka tygodni lub nawet miesięcy, to może trwać i pół godziny. Poza tym nie ma to jak czytanie książki w kąpieli :mrgreen:
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
ein
Posty: 1167
Rejestracja: sobota, 16 czerwca 2007, 20:32

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#24 Post autor: ein » poniedziałek, 6 czerwca 2011, 18:30

Raz probowalem czytac, to mi kartki nasiaknely wilgocia.
Dobrze, ze ksiazka z biblioteki, bo bym chyba zwariowal.

Awatar użytkownika
Venus w Raku
VIP
VIP
Posty: 1058
Rejestracja: środa, 23 września 2009, 10:08
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#25 Post autor: Venus w Raku » wtorek, 7 czerwca 2011, 08:37

ein pisze:Raz probowalem czytac, to mi kartki nasiaknely wilgocia.
Bardzo lubię ideę czytania w wannie, ale mam ten sam problem. Denerwuje mnie, że jak nawet czytam gazetę, to robi się mokra i powyginana, a książek to nie mam sumienia poddawać takiemu "maltretowaniu".
-----------------------------------------------------------------------------

Jak to jest z waszymi pobytem w łazience?

- Czy bywacie tam częściej niż wasi znajomi którzy nie są Jedynkami?
To zależy od osoby. Od niektórych ludzi, których znam blisko bywam tam rzadziej. Od członków mojej najbliższej rodziny bywam tam znacznie częściej.

- Czy częściej niż inni myjecie w ciągu dnia dłonie?
Tak. Często myję ręce. Ale to jest raczej nawyk i zdrowa praktyka higieniczna, a nie świadome uwalnianie jakichś wyolbrzymionych lęków np. przed zarazkami i chorobą. Zawsze myję ręce po powrocie do domu (nawet jak wyszłam tylko do skrzynki po listy), po skorzystaniu z toalety i zanim dotknę się do jedzenia. Poza tym myję jak mam wrażenie, że są nieświeże lub zapocone..., ale w zasadzie myję ręce "od tak sobie" i bez myślenia - wejdę do kuchni po coś, to jak jestem przy zlewie, to ręce umyję. Obowiązkowo w kuchni muszę mieć ciekłe mydło w "pompce". Nie zastanawiałam się nad tym wcześniej, ale dochodzę do wniosku, że myję ręce bardzo często.

- Czy czas spędzony na prysznicu jest zauważalnie dłuższy niż u innych osób, dlatego że myjecie się dłużej i dokładniej?
Nie, bo generalnie u mnie to jest namydlić się i spłukać, czyli sam czas spędzony pod prysznicem nie zajmuje mi więcej niż 10 minut. I myślę, że to jest średni czas.

- Czy współlokatorzy/współmieszkańcy/rodzice/rodzeństwo zauważyli, że gdy wy wchodzicie do łazienki na "szybki prysznic", to trzeba odczekać przynajmniej kwadrans zanim wyjdziecie?
Jak napisałam powyżej. Szybki prysznic trwa u mnie 5 - 10 minut. Zajmowanie się ciałem, jak wycieranie się ręcznikiem i nacieranie śmietanką do ciała oraz inne takie czynności to kolejne 10-15 minut (nie licząc włosów). Więc ogólnie trwa u mnie 15 - 25 minut (raczej 25 min.), ale nikt się nie dobija, bo mam własną łazienkę i uważam to za ogromne dobrodziejstwo.

- Czy preferujecie prysznic, czy kąpiel?
Z konieczności używam głównie prysznica, bo prysznic zajmuje mniej czasu, ale uwielbiam kąpiel w wannie i trwa ona od 1,5 do 2 godzin. Dlatego nie pozwalam sobie na taki luksus częściej niż 1 raz w tygodniu, ale obowiązkowo muszę wykąpać się w wannie przynajmniej raz na 2 tygodnie. Generalnie w kąpieli robię wszystko. Odmaczanie, szorowanie, maseczkę na twarz..... nie będę się wdawać w szczegóły procedur. Prysznic biorę po kąpieli, aby spłukać osady. Jakoś nie przyszło mi nigdy do głowy, żeby brać prysznic przed kąpielą. Dla mnie to jakoś nie ma specjalnie sensu. Przecież nie brzydzę się siebie. Różnica jest tylko taka, że to co było na mnie jest teraz w wodzie. Spłukanie się pod prysznicem po kąpieli ma dla mnie osobiście większy sens.

- Czy potraficie przeżyć dłużej niż dobę bez kąpieli/prysznica?
Oczywiście, że tak. Dłużej niż tydzień nie mogę, bo to zaczyna sprawiać mi poważny dyskomfort, ale 1 - 3 dni to swobodnie i bez problemu.

- Czy potraficie nie myć zębów dłużej niż przez dobę?
Jakbym musiała i nie byłoby absolutnie innego wyjścia, to tak, ale generalnie - nie. Akurat do mycia zębów wystarczy tylko szczoteczka i trochę wody.

I pytanie-bonus: ile (średnio) minut zajmuje wasz prysznic/kąpiel?
Jak napisałam powyżej sam prysznic 5 -10 minut + zajmowanie się ciałem. W sumie na każde mycie potrzebuję przynajmniej 20 minut.
Na kąpiel muszę zarezerwować sobie 2 godziny, które spędzam pracowicie szorując się dokładnie.
Spoiler:
1w9, 6w5, sp/sx

yusti
Posty: 4664
Rejestracja: niedziela, 22 października 2006, 17:54
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#26 Post autor: yusti » wtorek, 7 czerwca 2011, 10:19

Bywasz częściej w łazience, bo o nią dbasz, moja droga ;p
jak jestem przy zlewie, to ręce umyję.
Hm. A wiecie, że sens ma tylko 3minutowe, z mydłem, intensywne szorowanie dłoni, przegubów i przedramion? Inaczej to niemal zbędne.
nacieranie śmietanką do ciała oraz inne takie czynności
Mniiiaaaaam 8)
Spłukanie się pod prysznicem po kąpieli ma dla mnie osobiście większy sens.
Ja byłam przekonana, że boogi się najzwyczajniej w świecie pomylił z kolejnością wymienianych czynności.
szczerze?
Biorę prysznic PRZED i PO kąpieli.
1 - 3 dni to swobodnie i bez problemu.
:shock: eee... jakbyś na pustyni mieszkała, to ja rozumiem... Mało wody u was w tej Ameryce, co? Efekt cieplarniany? Druga Australia? Tu sobie jaja robisz. Rączki umyjesz z 5 powodów co godzinę, a całe ciało może 3 dni brudem zarastać? dobra prowokacja!
Nie chodzi o to, co w tv mówią. Ale ludzie, zwłaszcza w 30 stopniowe upały po prostu się zgrzewają i trzeba się wyszorować codziennie. Tym bardziej otyli lub (inaczej) chorzy, jak inv zauważył, bardziej się pocą i takie tam. Pamiętam o tym by nie przesadzać, ale faktem jest że raz dziennie to konieczność!
Nie lubię świeżej pościeli, bo trzeba ją "wyrabiać" ;p Przekornie kłócę się o to z mamą :lol: . Bardzo ciekawie piszesz. Umycie newralgicznych części to też prysznic.

Awatar użytkownika
Venus w Raku
VIP
VIP
Posty: 1058
Rejestracja: środa, 23 września 2009, 10:08
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#27 Post autor: Venus w Raku » wtorek, 7 czerwca 2011, 10:33

yusti pisze:Hm. A wiecie, że sens ma tylko 3minutowe, z mydłem, intensywne szorowanie dłoni, przegubów i przedramion? Inaczej to niemal zbędne.
Ah! Daj spokój, yustka. Zęby też trzeba myć 2 minuty, ale przeciętnie/standardowo ludzie myją 30 sekund. Myć ręce 3 minuty, to przesada. Chirurgiem nie jestem, ani żadną medyczną pomocą. Zaburzenia obsesyjno-kompulsywnego też nie mam i do łokci rąk nie myję, bo kto myje. Nawet czyściochy tego nie robią.

Czyściochy straszne są w tej Polsce, ale jak pojadę do rodziny, to nawet głowy nie mogę umyć, bo im za dużo wody zużywam. U nas w Hameryce wszędzie klimatyzacja i ludzie się nie pocą, a po ulicach nikt nie chodzi tylko w klimatyzowanych samochodach jeżdżą. Nie ma się gdzie zabrudzić specjalnie.
1w9, 6w5, sp/sx

yusti
Posty: 4664
Rejestracja: niedziela, 22 października 2006, 17:54
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#28 Post autor: yusti » wtorek, 7 czerwca 2011, 10:48

Ja jak mam 5 minut przerwy w pracy, to ciężko zdążyć z samym myciem rąk, bo jeśli wyłączysz się z systemu o 14:00:59 i wrócisz o 14:05:01 to w sumie masz tylko 4 minuty z dojściem i...
Nie no. Ale ciągle o tym myślę i mówię sobie: "po cholerę myjesz 2 minuty, jak trzeba 3 albo wcale :evil: ". :mrgreen: W ogóle, wiecie..., te natrętne myśli "co trzeba i jak"... :wink:
Przyznam... że mamy w jadalni kranik i nie widziałam, by przez 2 lata ktokolwiek go używał oprócz mnie... :oops: Ale przed zjedzeniem jabłka to ja muszę przecież! I je umyć i rączuchny chomikowe (bo praca na brudnej klawiaturze, ale już sobie ściereczki kupiłam i będę własnoręcznie swe biurko w pracy wycierać! bo sprzątaczka nie dość dobra 8) ). A gdybyście zobaczyli moje oburzenie, jak koleżanka nie umyła rąk po wyjściu z WC! Nie umknie mej uwadze. To podświadome!

Potrzebuję na umycie ząbków dużooo więcej niż 3 minuty. Pamiętam jak tato doniósł dentystce, że myję je na siedząco, bo już mnie plecy bolą od stania pochyloną nad umywalką :lol: Czyli coś jest na rzeczy. Ale moja dentystka zawsze mówi, że mam zupełnie inne zęby niż siostra i choć tak strasznie lubię do niej chodzić, to do k.. nędzy nie mam z czym! :mrgreen:
Mama mi wypominała całe życie, ze ja JEM pastę ;p bo jej strasznie szybko ubywa. oni we troje zużywali tyle co ja sama :lol:
haha a na zlocie przyjaciółeczce pożyczyłam i co nie mogło mi się w głowie pomieścić wzięła ode mnie w pokoju tylko kapkę na szczoteczkę i tylko tyle! Ja to kładę co najmniej 3 razy. najpierw się myje górę, potem dół, potem wnętrze, potem całość, później poprawia... :lol: No i dentystka wypomina mi, ze "za bardzo szkliwo zdzieram".
wiem wiem. trzeba po każdym posiłku i szybko 3 minuty. Ok.
Poza tym jak pisałam - można używać gum do żucia albo jak Venusia je raz dziennie... [gumy powodują ból żołądka wiec odpada. 2 czynnik to już w ogóle absurd ]
łeee możemy tak każde pytanie rozwalać na miliard części. poza tym boogi za długo korzystał z łazienki za czasów bycia 2w1 ;> A teraz już jest ok, jako 1w2, więc ...[Dbam o swoją markę]. :twisted:
Pamiętajmy, że krytyka płynie z zewnątrz. I nigdy nie jest dość dobrze. cokolwiek i jakkolwiek byśmy nie robili, zawsze mamy jeszcze wiele do poprawienia.
[PS Siedzę tu tylko, nieodziana jak mam w zwyczaju, i już samo siedzenie mnie zgrzewa. Ale latem to ja bym musiała się 5 razy dziennie prysznicować, bo ręcznik uprałam i się zmachałam, bo to bo tamto. wariactwo!]
Bo ciało jak życie, to pole walki. Nieustannej.
Loffciam was, ale chcę skasować ten post jutro!

Awatar użytkownika
Venus w Raku
VIP
VIP
Posty: 1058
Rejestracja: środa, 23 września 2009, 10:08
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#29 Post autor: Venus w Raku » wtorek, 7 czerwca 2011, 11:03

A nie myślałaś o karierze stomatologa, protetyka, albo przynajmniej higienistki dentystycznej. Zarobki dobre, bo ludzie z reguły 30 minut zęby myją.
Mnie się wydaje, że jak ktoś dużo mleka pije od dzieciństwa, to ma zdrowe zęby. A jak mleka nie trawi, to przynajmniej powinien zajadać tabletki z wapniem i magnezem. To taka jedna z moich wielu teorii życiowych.

PS. Dwójki korzystają z łazienki znacznie więcej niż Jedynki. Moja racjonalizacja jest taka, że Dwójka musi być zawsze gotowa na "zespolenie się" z drugim człowiekiem, bo przecież nie odmówi dobrego uczynku, a Jedynka jak się nie umyła, to ofuknie, potraktuje sztywno i jeszcze pomyśli, że postąpiła dobrze i moralnie odmawiając.
1w9, 6w5, sp/sx

yusti
Posty: 4664
Rejestracja: niedziela, 22 października 2006, 17:54
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#30 Post autor: yusti » wtorek, 7 czerwca 2011, 11:16

Nie jestem ideałem. Ale chciałam opowiedzieć anegdotki na temat. Bo ciągle mi offtop wypominają, sami nic nie mówiąc, albo pisząc takie truizmy, że masakra 8) Bo pomyślałam, że może jednak powinnam popatrzeć na coś więcej niż czubeczek swego nosa [SP] i przyznać boogiemu rację, że faktycznie coś może być na rzeczy.
gdybym tylko miała więcej sił do życia... to pewnie... zużywałabym 10 razy tyle wody. :mrgreen: jak mi mama wypomina flejtuchowatość (nieścieranie kurzu), to zawsze jej mówię, ze przynajmniej dzięki mnie oszczędza kasę na wodę :lol:

Frapuje mnie jednak kwestia nadużywania chemii. czuję, ze tym grzeszę, ale z drugiej strony ludzie oczekują, żeby twoje ubrania pachniały (+wyglądały), a nie tylko by były względnie czyste. ta moda na perfumy... Az tak sie nie naginam, ale jestem uzależniona od pryszniców, antyperspirantów, przewiewnych tkanin, etc.
To samo z częstym myciem - są wady, ale zalety takie silne, presja na nie taka potężna... Ale z drugiej strony ta "lepkość" dobija. Nie dokładam jej sobie żrąc czipsy w autobusie jak chłopki. A pomyśleliście, że kiedyś człowiek był strasznie włochaty, ganiał za mamutami, nie miał pralki itd., więc się bardziej fizycznie męczył, a chyba nie łaził co 30 minut do rzeki na podmywanie, co nie?
ach, ta kultura! co jest tak naprawdę naszą faktyczna potrzebą, a co niechcianym zwierciadłem, oddźwiękiem, natrętną przypominajką słabości/ułomności/niedoskonałości.
Dobra, czas się szorować i do pracy!
;p

ODPOWIEDZ