Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

Dyskusje na temat typu 1
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5853
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#1 Post autor: boogi » sobota, 4 czerwca 2011, 19:20

Panie i Panowie Jedynki, jak to jest z waszymi pobytem w łazience?
- Czy bywacie tam częściej niż wasi znajomi którzy nie są Jedynkami?
- Czy częściej niż inni myjecie w ciągu dnia dłonie?
- Czy czas spędzony na prysznicu jest zauważalnie dłuższy niż u innych osób, dlatego że myjecie się dłużej i dokładniej?
- Czy współlokatorzy/współmieszkańcy/rodzice/rodzeństwo zauważyli, że gdy wy wchodzicie do łazienki na "szybki prysznic", to trzeba odczekać przynajmniej kwadrans zanim wyjdziecie?
- Czy preferujecie prysznic, czy kąpiel? I jeżeli faktycznie macie świadomą preferencję w tym względzie (tj. nie ma sytuacji w której w domu nie ma wanny a jest tylko prysznic, więc nie ma możliwości waszego wyboru), to dlaczego wolicie jedno od drugiego?
- Czy potraficie przeżyć dłużej niż dobę bez kąpieli/prysznica?
- Czy potraficie nie myć zębów dłużej niż przez dobę?

A może żadne z powyższych stwierdzeń sugerujących odpowiedź na "tak", jednak was nie dotyczy?

Zapraszam do pokoju zwierzeń :>

I pytanie-bonus: ile (średnio) minut zajmuje wasz prysznic/kąpiel?


"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Snufkin
Posty: 5625
Rejestracja: piątek, 4 kwietnia 2008, 14:28
Enneatyp: Obserwator

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#2 Post autor: Snufkin » sobota, 4 czerwca 2011, 19:29

Idę na Wiadomości ale Ci odpowiem: u mojej babci można by było jeść posiłki z podłogi lub sedesu i niczym byś się nie zatruł.
5w4, sp/sx/so
ILI - Ni, DCNH - CT(H)

Shirayo
Posty: 625
Rejestracja: sobota, 23 kwietnia 2011, 11:40
Enneatyp: Obserwator

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#3 Post autor: Shirayo » sobota, 4 czerwca 2011, 19:44

Jedynki myją się długo, gdyż ciało musi perfekcyjnie czyste:>

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5853
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#4 Post autor: boogi » sobota, 4 czerwca 2011, 19:59

Snufkin pisze:Idę na Wiadomości ale Ci odpowiem: u mojej babci można by było jeść posiłki z podłogi lub sedesu i niczym byś się nie zatruł.
Wróciłeś już pewnie z wiadomości, więc Ci odpowiem: a czy chcesz zjeść z mojej podłogi lub mojego sedesu? Też się niczym nie zatrujesz, gwarantuję ;)

No ale czekam na wypowiedź jakiejś Jedynki, może ma takie same "problemy" jak ja :lol:
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Snufkin
Posty: 5625
Rejestracja: piątek, 4 kwietnia 2008, 14:28
Enneatyp: Obserwator

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#5 Post autor: Snufkin » sobota, 4 czerwca 2011, 20:05

Nie pamiętam nawet nigdy żadnego brudnego naczynia w zlewozmywaku. Miała taki bardzo dobry według mnie nawyk, że nie odkładała nic na bok tylko myła od razu, nawet w czasie obiadu.
Jezu jaki to był kiedyś czysty, zadbany dom. Teraz jest rudera.
Pościel była zawsze złożona równiutko jak w wojsku.
Sama jako osoba nie była też nigdy rozchełstana, brudna czy nawet pognieciona. Wszystko było idealnie czyste i schludne.
To chyba przeniknęło do mojej świadomości bo bardzo cenię pedantki.
Kobieta fleja to dla mnie porażka.
Żałuję tylko, że nie odziedziczyłem tego wszystkiego w genach.
PS była oczywiście Jedynką taką klasyczną i stereotypową.
a czy chcesz zjeść z mojej podłogi lub mojego sedesu? Też się niczym nie zatrujesz, gwarantuję
Gdyby to była prawda to byś miał u mnie duży plus.
5w4, sp/sx/so
ILI - Ni, DCNH - CT(H)

Shirayo
Posty: 625
Rejestracja: sobota, 23 kwietnia 2011, 11:40
Enneatyp: Obserwator

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#6 Post autor: Shirayo » sobota, 4 czerwca 2011, 20:09

boogi pisze:No ale czekam na wypowiedź
jakiejś Jedynki, może ma takie same "problemy" jak ja :lol:
Moja siostra ma taki problem. Posiada bardzo silne skrzydło Jedynki.

Awatar użytkownika
ein
Posty: 1167
Rejestracja: sobota, 16 czerwca 2007, 20:32

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#7 Post autor: ein » sobota, 4 czerwca 2011, 20:34

Wyglada na to, ze jestem jedynka. Mam jakas obsesje na punkcie czystosci. Przynajmniej raz dziennie prysznic. Wlosy im pozniej tym lepiej, bo po 24h wydaja sie byc brudne. Najchetniej myje rano, ale zima czesto choruje, wiec dosc opornie, ale oduczylem sie tego. Problem jest niejako rozwiazany kiedy scinam wlosy na 4-6mm. Wtedy z czystym sumieniem moge umyc glowe wieczorem. Sam prysznic to 15min, ale jak przyjdzie mi sie ogolic, obciac paznokcie itp, to czas spedzony w lazience wydluza sie nawet do godziny... Rak nie myje chyba przesadnie czesto. Nie znosze ludzi, ktorzy nie myja sie codziennie. Na przestrzeni ostatnich 5 lat dorobilem sie jeszcze kilku innych aktywnosci, ale ku chwale zdrowia psychicznego forumowiczow nie bede nic wiecej mowic ;)

Shirayo
Posty: 625
Rejestracja: sobota, 23 kwietnia 2011, 11:40
Enneatyp: Obserwator

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#8 Post autor: Shirayo » sobota, 4 czerwca 2011, 20:41

Milimetrów?!

Awatar użytkownika
ein
Posty: 1167
Rejestracja: sobota, 16 czerwca 2007, 20:32

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#9 Post autor: ein » sobota, 4 czerwca 2011, 22:09

Nom. Raczej sie nie machnalem. Calosc na 6 i boki na 4, ale dawno nie bylem.

Awatar użytkownika
Cotta
VIP
VIP
Posty: 2406
Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 16:55
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: pomorskie

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#10 Post autor: Cotta » sobota, 4 czerwca 2011, 23:26

yusti pisze:Np. po co ci żelazko?
Do dziś tego nie odkryłam... :wink:

(sry za offa, nie mogłam się powstrzymać :oops: )
Wyglada na to, ze jestem jedynka. Mam jakas obsesje na punkcie czystosci. Przynajmniej raz dziennie prysznic. Wlosy im pozniej tym lepiej, bo po 24h wydaja sie byc brudne. Najchetniej myje rano, ale zima czesto choruje, wiec dosc opornie, ale oduczylem sie tego. Problem jest niejako rozwiazany kiedy scinam wlosy na 4-6mm. Wtedy z czystym sumieniem moge umyc glowe wieczorem. Sam prysznic to 15min, ale jak przyjdzie mi sie ogolic, obciac paznokcie itp, to czas spedzony w lazience wydluza sie nawet do godziny... Rak nie myje chyba przesadnie czesto. Nie znosze ludzi, ktorzy nie myja sie codziennie.
Tymi cechami u mężczyzny akurat byłabym zachwycona. Ein, wyjdziesz za mnie? :D

Mam jednego znajomego 1w9 i też dba o higienę, tak osobistą, jak i otoczenia. Jedyny facet, jakiego znam, który jak myje kubeczek, to nie zostawia kuchni tak zachlapanej, jakby przed chwilą kąpała się tam foka.
5w4, sp/sx/so, INTJ
LII [Ne, DCNH - CT(H)]


http://www.poomoc.pl/

Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć.

yusti
Posty: 4664
Rejestracja: niedziela, 22 października 2006, 17:54
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#11 Post autor: yusti » niedziela, 5 czerwca 2011, 00:17

ja czuję, że cały czas piszę na temat.
:roll:
zawsze tak jest... wy mnie posądzacie o "spamnowanie" jak ja staram się pisać na temat. :!:

a jak zadałam tematyczne pytanie w żywieniu, to mnie zlekceważono i pisano o byle czym i wszystko jest ok. :|
A masz. Zadowolony? To mniej wartościowe i bardziej godne potępienia niż moje wcześniejsze wywody.
- Czy bywacie tam częściej niż wasi znajomi którzy nie są Jedynkami? NIE sądzę. Badań nie robiłam.
- Czy częściej niż inni myjecie w ciągu dnia dłonie? NIE. W sumie niemal tylko po WC.
- Czy czas spędzony pod prysznicem jest zauważalnie dłuższy niż u innych osób, dlatego że myjecie się dłużej i dokładniej? NIE. Lub Tak. Wiadomo - kobieta musi więcej niż facet. Wiadomo - otyły musi więcej niż chudy. Itd.
- Czy współlokatorzy/współmieszkańcy/rodzice/rodzeństwo zauważyli, że gdy wy wchodzicie do łazienki na "szybki prysznic", to trzeba odczekać przynajmniej kwadrans zanim wyjdziecie? NIE. Mam swoją łazienkę :P A kwadrans to mi umycie samej głowy zajmuje.
- Czy preferujecie prysznic, czy kąpiel? I jeżeli faktycznie macie świadomą preferencję w tym względzie (tj. nie ma sytuacji w której w domu nie ma wanny a jest tylko prysznic, więc nie ma możliwości waszego wyboru), to dlaczego wolicie jedno od drugiego? Wolę prysznic, zdrowszy/bardziej higieniczny (nie siedzisz w brudnej wodzie) i oszczędniej [raczej].
- Czy potraficie przeżyć dłużej niż dobę bez kąpieli/prysznica? TAK. Zlot przeżyłam.
- Czy potraficie nie myć zębów dłużej niż przez dobę? TAK. M.in. jw. Chociaz się nie jadło... nie uwzględniasz gumożujstwa, pytania są kiepskie! Sędzia kalosz! :evil:
A może żadne z powyższych stwierdzeń sugerujących odpowiedź na "tak", jednak was nie dotyczy?
Które to niby z powyższych PYTAŃ sugeruje odpowiedź twierdzącą? te dwa ostatnie? Każdy by przeżył. Nie każdy chce/miał okazję to sprawdzić. Paniczykostwo z miasta. Rozpieszczone niunie. Czy coś.
Ostatnio zmieniony niedziela, 5 czerwca 2011, 00:30 przez yusti, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
ein
Posty: 1167
Rejestracja: sobota, 16 czerwca 2007, 20:32

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#12 Post autor: ein » niedziela, 5 czerwca 2011, 00:29

Cotta pisze:
Wyglada na to, ze jestem jedynka. Mam jakas obsesje na punkcie czystosci. Przynajmniej raz dziennie prysznic. Wlosy im pozniej tym lepiej, bo po 24h wydaja sie byc brudne. Najchetniej myje rano, ale zima czesto choruje, wiec dosc opornie, ale oduczylem sie tego. Problem jest niejako rozwiazany kiedy scinam wlosy na 4-6mm. Wtedy z czystym sumieniem moge umyc glowe wieczorem. Sam prysznic to 15min, ale jak przyjdzie mi sie ogolic, obciac paznokcie itp, to czas spedzony w lazience wydluza sie nawet do godziny... Rak nie myje chyba przesadnie czesto. Nie znosze ludzi, ktorzy nie myja sie codziennie.
Tymi cechami u mężczyzny akurat byłabym zachwycona. Ein, wyjdziesz za mnie? :D

Mam jednego znajomego 1w9 i też dba o higienę, tak osobistą, jak i otoczenia. Jedyny facet, jakiego znam, który jak myje kubeczek, to nie zostawia kuchni tak zachlapanej, jakby przed chwilą kąpała się tam foka.
Chetnie, ale dopiero jak dobije do magicznej trzydziestki i pozbieram chociaz w niewielkim stopniu psychike do porzadku. Wtedy nie ma sprawy, moge sie hajtnac i nawet pomyslec o dziecku w miejscu 10 kotow (po 5 na osobe w zwiazku bezdzietnym). Aktualnie nie mam nic do zaoferowania, ale pracuje nad tym ;)
Ciekawe, ze wiekszosc ludzi uwazala mnie za swira, kiedy opowiadalem im, ze dbam w ten sposob o higiene... Co prawda nie wspomnialem wam o kilku wrazliwszych kwestiach, ale mimo wszystko jestem w szoku, ze dla kogos facet spedzajacy godzine w lazience nie jest odpychajacy.

@Yusti: Bo to trzeba z glowa. Mam balagan w szafie: kupuje kilka wieszakow, wyrzucam ciuch nieuzywany. Kurz wystarczy raz w tygodniu zetrzec. Jesli nie mam ochoty na sprzatanie, to tego nie robie, ale zwykle utrzymuje porzadek sam z siebie. Taka umiejetnosc pasywna. Szkoda, ze kurzu nie usuwa. Pamiatki mam pochowane, wiec jak sie dobrze zabrac, to pokoj w max 30min moge doprowadzic do porzadku. Wlacznie z umyciem podlogi. Nigdy, ale to przenigdy nie wpakuje sie w duze mieszkanie, bo chyba bym zwariowal na sama mysl o cotygodniowych porzadkach.

yusti
Posty: 4664
Rejestracja: niedziela, 22 października 2006, 17:54
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#13 Post autor: yusti » niedziela, 5 czerwca 2011, 00:48

Teraz to żałuję, że nie liczyłam ile czasu zajął ci prysznic na zlocie, boogi :twisted: Z resztą w ogóle nie miałam tam poczucia czasu... Zresztą w ogóle go nie mam. :P

Einie, łatwiej mi myśleć o wyprowadzeniu się do własnej hacjendy, gdzie będę miała wielgachne szafy i wszystko funkcjonalne. Tu nic nie jest moje, czuję się jak osadzona w lamusie. Ale jak się obejrzało chatę Lisbeth Salander, tę białą, z jednym krzesłem i stolikiem. Samotnia z dużym parapetem do siedzenia. Żadnych zbędnych rzeczy. Tak. ja bym większość pokoju wywaliła, ale to ... szkoda. Tyle kasy to wszystko kosztowało. Tylko że to bezużytecznie leży. Książkę się przeczyta i do kąta. Albo się nawet nie przeczyta. Nie wszystkie w szkole można było sprzedać, bo co roku zmiana podręczników. Zabawki z dzieciństwa, bo jak przyjadą dzieci z rodziny, to się u mnie bawią. częścią z nich, bo one teraz nie nauczone same się zabawić, na wyobraźnię nastawić. Cały kosz kilkudziesięcioletnich lalek, bo teraz to są barbie i nikt się takimi nie bawi. no zginąłbyś. masa masa masa nie moja dodatkowa. Nic, tylko się wyprowadzić na "swoje" i tam urządzać z dużym budżetem i co najmniej 2 pokojami.

marzę o tym swoim minimalizmie. materac w rogu z poduszką. do spania. biurko z jednym krzesłem. drugie krzesło dla przyjaciółki. duże szafy do upychania wszystkiego. dużo pudeł, pudełek, na rupiecie. meble bez odsłoniętych pólek, choćby na zamówienie. bez telewizora zasłonek pierdól. to co konieczne. ja jestem bardzo piątkowa. surowa i minimalistyczna jak Charlotte w filmie Telenowela.
może kiedyś będę miała swoją pustelnię? będę mogła samodecydować. będę rządzić i odpowiadać za to co JA MAM. :) wtedy wpadnij na herbatę, tylko nie zdziw się jak posiedzimy na podłodze. bo co mnie to?! ;p nie jestem sentymentalną 4w5 z motylkami na ścianach i pierdołami po 4 zł na regałach... Bez urazy.

to jak w Chłopach... Cudza krowa może zdychać. o swoją zadbasz, bo chcesz. bo ci się to zwróci i da przyjemność. marze o tym urządzaniu swej pustelni, i mierzeniu się z krytycznym wzrokiem ceniących pokazową estetykę a nie wygodną praktyczność.
Ostatnio zmieniony niedziela, 5 czerwca 2011, 00:52 przez yusti, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Cotta
VIP
VIP
Posty: 2406
Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 16:55
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: pomorskie

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#14 Post autor: Cotta » niedziela, 5 czerwca 2011, 00:51

ein pisze:Chetnie,
Juhu, mam narzeczonego! Obrazek
Jak cię widzą, tak cię piszą. Higiena też opiera się na "zasadach", a to przecież takie jedynkowe słowo...
Serio jedynki dbają o higienę ze względu na innych a nie na siebie? W sensie, że nie dlatego, że nie lubią, jak się kleją, brzydko pachną itd., tylko dlatego, że inni by mogli zauważyć, że się kleją, brzydko pachną itd i mogliby źle o nich pomyśleć z tego powodu?
5w4, sp/sx/so, INTJ
LII [Ne, DCNH - CT(H)]


http://www.poomoc.pl/

Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć.

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5853
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Jedynka a czystość i czas spędzany w łazience

#15 Post autor: boogi » niedziela, 5 czerwca 2011, 00:53

Dla mnie najważniejsze jest żebym sam czuł się dobrze w swojej skórze.
Zdanie innych mniej mnie obchodzi, ale fakt, nie chciałbym żeby komuś np. mój zapach przeszkadzał gdy się nie wymyłem, lub coś tego typu...
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

ODPOWIEDZ