Rozwój Jedynki

Dyskusje na temat typu 1
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Venus w Raku
VIP
VIP
Posty: 1058
Rejestracja: środa, 23 września 2009, 10:08
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Rozwój Jedynki

#76 Post autor: Venus w Raku » czwartek, 12 stycznia 2012, 03:48

Zmiana środowiska np. z Lublina na Warszawę nie jest dla większości ludzi dramatyczna. Zmiana środowiska z jednago kraju na inny często jest. A więc, zmieniając środowisko trzeba mieć na uwadze, że ogólnie stawiamy się w sytuacji stresogennej, a stres jest tym większy im bardziej odmienne są stosunki społeczne, otoczenie i obyczaje od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni.

Pewnie, że poznanie czegoś nowego rozwija. Człowiek się uczy, zmienia swoje postrzeganie z teoretycznego lub własnego "widzi mi się" na bardziej rzeczywiste o danym zagadnieniu, sprawie, miejscu itp. Często również zmienia swoje postępowanie... dopasowuje się... i dobrze jak to jest z korzyścią dla rozwoju osobowości. Ale jeżeli chodzi o emigrację, a szczególnie daleko "od domu", gdzie nie zna się nikogo i wszystko jest obce, i ma się raczej poczucie alienacji, lub w najlepszym przypadku uprzejmej akceptacji, to często taka sytuacja ciągnie osobowość z poziomami zdrowia w dół.

Emigracja jest dobra dla ludzi, którzy mają łatwość adaptacji, nie stresują ich kłopoty i trudne sytuacje, mają niski poziom niepokoju i lęku. Nie przejmują się specjalnie, a nowości tylko pobudzają u nich wydzielanie seretoninki, noradrenalinki i dopaminki. Generalnie, emigracja jest dobra dla osób spontanicznych i nie martwiących się specjalnie o nic, a Jedynka nie jest typem spontanicznym i martwi się bardzo dużo. Chociaż te spontaniczne typy, często pod wpływam różnych trudności zewnętrznych (środowiskowych) i wewnętrznych (osobowościowych), wpadają po prostu w manię i ich energia, i euforia idzie pod sufit, co postronne osoby odbierają jako dynamizm życiowy, zadowowlenie i pewność siebie. Cechy bardzo pożądanie współcześnie. Reality shows opierają swoją egzystencję na takich osobach, co jest w sumie poważnym wypaczeniem rzeczywistości. I nikt nie leczy się, ani nikt nie zaleca leczenia się z manii, o ile nie przeplata się ona z okresami głębokiej frustracji lub depresji, bo jak leczyć się z nadmiaru optymizmu. Wiadomo. Jedynka odczuwa często frustrację, ale nie potrafi wpaść w ciężką depresję, bo jest przyzwyczajona od dzieciństwa żyć w stanie chronicznej depresji. Tak myślę, bo stany depresyjne odbierają każdemu człowiekowi spontaniczność, a 1 jest wypunktowana w Ennagramie jako jedyna osobowość "bez spontaniczności". Nawet 4, która jest uważana za osobowość lubiącą smutek, łatwo pogrążającą się w depresji i często mającą myśli samobójcze, nie jest obarczona stygmą braku spontaniczności.

Dawno, dawno temu przeprowadzono laboratoryjny eksperyment. Zwierzątkom wszczepiono mikroelektrody do ośrodka przyjemności w mózgu i za każdym razem jak zwierzątko naciskało pedał, to dostawało impuls do mózgu. Przestały jeść, spać i interesować się czymkolwiek tylko pedałowały swój ośrodek przyjemności, aż do kompletnego wyczerpania fizycznego i śmierci. A więc, wygląda na to, że bycie po przeciwnej stronie jedynkowości jest bardziej zagrażające dla życia i zdrowia jednostki niż jedynkowa rezerwa do działań spontanicznych, a w związku z tym, że jesteśmy przyzwyczajone od zawsze do odczuwania ciągłego, niskiego poziomu niepokoju i depresji w życiu, to też (w okresach nasileń depresyjnych lub również euforycznych - co się czasami zdarza) dajemy sobie z nimi raczej dobrze radę w życiu. W sumie Jedynka leży pomiędzy 7 i 4, a więc powinna być typem obdarzonym cechami maniakalno-depresyjnymi, a w sumie z tego co wiem, to nie jest. Do łączenia Jedynki na niskich poziomach zdrowia z zaburzeniem obsesyjnie-kompulsywnym też mam duże zastrzeżenia, bo w sumie badania naukowe wykazały, że to zaburzenie łączy się raczej z organicznymi uszkodzeniami/zmianami w mózgu. Więc Jedynki są równouprawnione z innymi typami, aby mieć to zaburzenie.

Jeszcze chciałam napisać o śmiechu. To jest tak, że dobrze jest się pośmiać przez chwilę (i każdy wie, że śmiech to zdrowie), ale jak śmiech trwa za długo, to człowiek umiera na atak serca. I w historii są znane przypadki śmierci ze śmiechu. Podobnie jak (wolniejsze i milsze dla ustroju, i dlatego mniej dostrzegalne) wycieńczenie organizmu z powodu nadmiernej spontaniczności i szukania nadmiaru przyjemności w życiu. Oczywiście głęboka depresja, podobnie jak nadmiar radości, jest też niczym innym jak powolnym umieraniem. A więc umiar we wszystkim jest zalecany i jak myślę 1 potrafi znajdować umiar dlatego, że jest przesunięta w stronę ograniczania się i krytycyzmu zarówno siebie jak i otoczenia. Może posunąć się za daleko, ale potrafi się skorygować. Jak również potrafi też korygować innych w krytycznej sytuacji. Czy ja siedzę komuś na głowie tylko dlatego, że to sprawia mi jakąś przyjemność? Nie. Ale wsiądę na głowę, jak widzę, że bliska mi osoba chce sobie zrobić krzywdę, lub robi krzywdę innym.

A rozwój? Może nie jest związany z typem, ale z tym, aby wyeliminować ze swojego życia (lub wzmocnić w swoim życiu) jedną lub dwie sprawy, które męczą nas najbardziej i nie dają możliwości rozwijać się się spokojnie całej osobowości. Nie skupiać się na wyimaginowanym planie rozwoju dla typów, ale konkretnie na sobie, bo z tego co wiem, to typy dość dobrze akceptują siebie i nie chcą być nikim innym. Raczej zawaliła się jedna sprawa w ich życiu (z czasem może dwie, a góra trzy) i zdrówko ląduje w obszarach na pograniczu przeciętnego zdrowia i niezdrowia. Może nawet to, co się zawaliło nie jest związane z charakterystyką typu, ale ze stresem, który panuje w otoczeniu, w którym żyje dana osoba. No więc tak. Jeżeli stres w danym otoczeniu jest zbyt duży, to proponuję (jeżeli jest to możliwe) znaleźć inne otoczenie, gdzie stres może się zmniejszyć i jak stres jest mniejszy, to każdy natychmiast to zauważa i czuje ogólną aurę wewnętrznego zadowolenia, dynamizm życiowy i zauważa przyjemności wokół siebie tzn. więcej spraw (nie wszystko) jest wokół przyjemniejsze, a więc i osobowść staje się bardziej akceptująca siebie i innych, a więc zdrowsza, ale lepiej szukać tego blisko siebie, bo jak napisałam emigracja w obce kraje sama w sobie jest bardzo stresogenna i ludzie raczej stają się niezdrowi, co nie znaczy, że z punktu widzenia tzw. ogólnie przyjętych norm osiągnięcia sukcesu i dobrobytu materialnego nie poradzili sobie. Większość sobie radzi, ale chodzi o pustkę wewnętrznąm, a głównie o poczucie osamotnienia i poczucie, że bez względu na to, gdzie się będzie żyło, to będzie się zawsze nie na miejscu. Tzw. ludzie, którzy żyją "pomiędzy". Nie podążają za zmianami w starym środowisku, ale w nowym nigdy do końca nie są w stanie się zaadaptować. W sumie tworzy to ciągłe poczucie życia w zawierszeniu.


1w9, 6w5, sp/sx

Awatar użytkownika
car II
Posty: 556
Rejestracja: piątek, 22 maja 2009, 18:35
Enneatyp: Indywidualista

Re: Rozwój Jedynki

#77 Post autor: car II » środa, 18 stycznia 2012, 17:06

Artykulik pt. Stłumione uczucia nie znikają. Kiedyś powrócą.
http://drgorka.deon.pl/index.php?option ... Itemid=145
Myślę że rozwój jedynki to też jakieś dogadywanie się ze swoim ciałem i dużo akceptacji...
Podróżując na rumaku akceptowanych emocji, poszukując siebie wprowadzam do doliny łez,teorie sensu życia przez afirmację samego życia we wszystkich jego przejawach odbitych w zwierciadle sztuki.

Virga
Posty: 118
Rejestracja: piątek, 15 maja 2015, 22:37

Re: Rozwój Jedynki

#78 Post autor: Virga » środa, 3 maja 2017, 15:54

Venus w Raku pisze:W sumie Jedynka leży pomiędzy 7 i 4, a więc powinna być typem obdarzonym cechami maniakalno-depresyjnymi, a w sumie z tego co wiem, to nie jest.
Może tajemniczy typ 7w4 to w rzeczywistości Jedynka? :D

Rozwój Jedynki polega na uświadomieniu sobie, że pracuje się po to, aby żyć, a nie żyje się po to, aby pracować. Kiedy tylko znajduję wolną chwilę, to realizuję swoje pasje, podróżuję, kupuję sobie różne rzeczy. Wydaję swoje pieniądze na przyjemności. Jest czas na pracę i czas na relaks. Należy docenić obydwie strony życia. Świadomość dobrze wykonanej roboty jest dobra, bo daje poczucie użyteczności i efektywności, ale to nie ma sensu, gdy brakuje nam chwili na spotkanie z przyjaciółmi i rodziną, czy też chwili dla siebie. Łączę cechy ekstrawertyka i introwertyka i pewne rzeczy lubię robić wspólnie z innymi, a inne sama. Dosłownie sama, bo ostatnio byłam na samotnej survivalowej wyprawie w lesie.

Awatar użytkownika
Venus w Raku
VIP
VIP
Posty: 1058
Rejestracja: środa, 23 września 2009, 10:08
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Rozwój Jedynki

#79 Post autor: Venus w Raku » środa, 3 maja 2017, 18:55

Proszę zauważyć, że minęło już kilka lat od mojego ostatnego wpisu w tym temacie. I o ile Ennagram był dla mnie kiedyś objawieniem prawdy, to dzisiaj uważam Enneagram, tylko za model osobowości i tak go traktuję. Enneagram daje mi w przybliżeniu pojęcie o różnicach w osobowości, ale nie polecam, aby traktować go jako dogmat [nienaruszalną, podstawową tezę; pewnik]. Bo jak ktoś czuje się skrupulatny, obowiązkowy i odpowiedzialny w swoim jestestwie [w istocie bytu, sferze uczyć i przeżyć], to gdzie znajdzie swoje miejsce w Ennagramie? Oczywiście, że w Jedynce. Ale nie ograniczajmy się.
1w9, 6w5, sp/sx

Virga
Posty: 118
Rejestracja: piątek, 15 maja 2015, 22:37

Re: Rozwój Jedynki

#80 Post autor: Virga » piątek, 12 maja 2017, 11:09

Venus w Raku pisze:Enneagram daje mi w przybliżeniu pojęcie o różnicach w osobowości, ale nie polecam, aby traktować go jako dogmat [nienaruszalną, podstawową tezę; pewnik].
Właśnie zauważyłam, że uważasz się za dwa typy 1w9 i 6w5.

Awatar użytkownika
Venus w Raku
VIP
VIP
Posty: 1058
Rejestracja: środa, 23 września 2009, 10:08
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Rozwój Jedynki

#81 Post autor: Venus w Raku » sobota, 13 maja 2017, 10:45

Virga pisze:Właśnie zauważyłam, że uważasz się za dwa typy 1w9 i 6w5.
Mogę też dodać 5w4 i 9w8 itp. kombinacje. Ale żeby się nie rozdrabniać wymieniłam dwa główne trendy, które zauważam u siebie.

Może to komuś pomoże do samookreślenia się i rozwoju. A więc, poniżej są pewne moje uwagi na temat perfekcjonizmu.

Najlepiej wziąść książkę do Enneagramu jak np. "Typy Osobowości" Riso & Hudson lub "Enneagram" H. Palmer i zacząć podkreślać wszystko, co nas dotyczy. A potem przeczytać tylko to, co podkreślone... i to będzie obraz naszej osobowości i naszych uwarunkowań środowiskowych. Powtórzę, że Enneagram to tylko model i tak powinien być traktowany. A nie jak dogmat, że każdy jest tylko jednym wrodzonym typem osobowości. Bo z tego wynika, że można urodzić się z perfekcjonizmem. A chyba raczej nie, bo perfekcjonizm wymaga wyższego zorganizowania rozumowego i moralnego, a człowiek rodzi się tak niedorozwinięty umysłowo i emocjonalnie, że potrzebuje przynajmniej kilku lat, aby zrozumieć, że społeczeństwo dyscyplinuje i również wymaga samodyscyplinowania się i na czym w ogóle polega moralność w społeczeeństwie, w ktorym urodziliśmy się. Bo wydaje się, że Europejczycy, Żydzi, Arabowie, Azjaci, Hindusi i Murzyni mają zupełnie inne poglądy na moralność, a jedynkowość jest w dużym stopniu związana z moralnością, czyli z ogólnymi zasadami panującymi w społeczeństwie urodzenia.

Dochodzę do wniosku, że jedynkowy perfekcjonizm jest nabyty w drodze socjalizacji i jest sposobem radzenia sobie z chaosem w życiu i nadmiernym kontrolowaniem nieakceptowanych społecznie impulsów wewnętrznych. W gruncie rzeczy, to perfekcjonizm nic nie mówi o prawdziwej osobowości danego człowieka, ale jest jedynie sposobem na kontrolowanie siebie i swojego otoczenia. Jako przykład niech posłuży audycja radiowa zatytułowana Toksyczny Wstyd, gdzie jest wyjaśnione jak toksyczny wstyd prowadzi do perfekcjonizmu. Ale są również tacy ludzie jak np. Steve Jobs (twórca Apple), który bez wątpienia był perfekcjonistą, ale nie uważam, że jego perfekcjonizm wynikał z toksycznego wstydu... perfekcjonizm u ludzi sukcesu też z czegoś wynika, ale nikt tego nie analizuje. Moje zdanie jest takie, że nie każdy perfekcjonista jest człowiekiem sukcesu, ale każdy człowiek sukcesu jest perfekcjonistą. I dlatego trochę mnie dziwi, że Trójka nie ma żadnego połączenia z Jedynką. Bo Enneagram opiera się na dogmacie, czyli na wierze, że jest swojego rodzaju objawieniem prawdy o wrodzonej naturze ludzkiej, kiedy jest tylko sprytnym wykorzystaniem i połączeniem tego, co opisuje psychologia, która bada mechanizmy i prawa rządzące psychiką oraz zachowaniami człowieka pod wpływem otoczenia oraz wrodzonych biologicznych predyspozycji.

Ogólnie wydaje się, że enneagramowa Jedynka jest w mniejszym lub większym stopniu obarczona wstydem i z tego wynika jej perfekcjonizm, a Trójka używa perfekcjonizmu do samodoskonalenia się (np.aktorzy, artyści, sportowcy, politycy, menadżerowie, biznesmeni itp.). Stąd też pojęcia negatywny i pozytywny perfekcjonizm. Ale Trójka musi mieć w sobie też coś z Ósemki, czyli Zdobywcy, bo inaczej sukces, to klapa życiowa i ciągły stres.
1w9, 6w5, sp/sx

Snufkin
Posty: 5625
Rejestracja: piątek, 4 kwietnia 2008, 14:28
Enneatyp: Obserwator

Re: Rozwój Jedynki

#82 Post autor: Snufkin » sobota, 13 maja 2017, 11:24

Venus nie można być dwoma typami jednocześnie a jedynie odczuwać do innego podobieństwo. Według mnie Ty nie jesteś 6 tylko właśnie 1 bo odnoszę wrażenie, że jest w Tobie cały czas gniew który tylko czeka na okazje by wykipieć.
5w4, sp/sx/so
ILI - Ni, DCNH - CT(H)

Awatar użytkownika
Venus w Raku
VIP
VIP
Posty: 1058
Rejestracja: środa, 23 września 2009, 10:08
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Rozwój Jedynki

#83 Post autor: Venus w Raku » sobota, 13 maja 2017, 13:30

Snufkin pisze:Według mnie Ty nie jesteś 6 tylko właśnie 1 bo odnoszę wrażenie, że jest w Tobie cały czas gniew który tylko czeka na okazje by wykipieć.
We mnie jest przede wszystkim święte oburzenie [moralnie uzasadnione oburzenie], a to może być cecha zarówno Jedynki jak i Szóstki, bo reszta typów w Enneagramie nie kwalifikuje się, aby odczuwać coś takiego. I jestem pewna, że nic nie czeka we mnie, żeby wykipieć, bo to już wykipiało 10 lat temu.
1w9, 6w5, sp/sx

ODPOWIEDZ