Rozwój Jedynki

Dyskusje na temat typu 1
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Kapar
VIP
VIP
Posty: 2305
Rejestracja: czwartek, 21 sierpnia 2008, 13:15
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: DownUnder
Kontakt:

Re: Rozwój Jedynki

#61 Post autor: Kapar » wtorek, 22 lutego 2011, 06:28

Venus w Raku pisze:KarolMarx, spotkałam raz takiego człowieka. To są agresywni/sadystyczni - perfekcjoniści i generalnie to nie są Jedynki, bo Jedynki nie czerpią przyjemność z tego, że mogą wyżywać się na innych. Jedynka nigdy nie będzie się wydzierać na cały blok, czy na całą ulicę. Nawet jakby chciała to nie potrafi tego zrobić. Dla Jedynki jej reputacja jest bardzo ważna. Może mieć zadrażnienia w rodzinie, ale publicznych krzyków urządać nie będzie. 6, 7 i 8 robią burdy na wielką skalę wokół siebie, i chore 2 też potrafią tak działać. Jedynka jak jest pijana, to ewentualnie może być bardziej agresywna, ale nawet jak pijana, to utrzymuje kontrolę nad sobą.
Sek w tym Venusko, ze masz w glowie obraz Jedynek jako typu tylko i wylacznie introwertycznego. Ale tak nie jest przeciez. Z Perfekcjonistami jest jak z Siodemkami - moga byc ekstra- lub introwertyczne (a to przeciez wiele zmienia).
Jedynka moze sie wsciec i stac sie agresywna, wydawac rozkazy czy zwyzywac wszystkich wokolo. Nietylko 6, 7, 8 maja wylacznosc na takie zachowania. Przykladowo pamietam jedynki dzialajace z bardzo usztywnionym zbiorem zasad, (prze)wrazliwych na wlasne idealy (np religijne) i tak dalej. Gdy cos zachwialo ich porzadkiem stawaly sie bardzo otwarcie agresywne, jakby Jedynka zyla swoimi regulami i idealami.
Masz troche racji z reputacja u Jedynki, tylko ja bym to ujal inaczej. Jedynka ma kontrole zewnetrzna, czyli zasady lub co inni pomysla ale reputacja bym tego nie nazwal. Jedynka wg mnie boi sie bardziej utraty wlasnego wizerunku we wlasnych oczach niz innych. Wydaje sie Jedyneczce, ze inni sa rownie oceniajacy jak ona, co jest bzdura.
yusti pisze:Mamy dobre intencje, tylko PR nam nie wychodzi;p
Dobrymi intencjami jest pieklo wydrukowane. Az kusi, zeby zmienic powiedzenie na "dobymi jedynkowymi intencjami..."

Osemki i Jedynki doswiadczaly takiego narzekania swoich typow. Roznica jest taka, ze Wojownicy sie az tak nie idealizuja. Ja wiem, ze potrafie byc kawalem skurwiela i nie zaprzeczam. A wy, yusti i Venus, piszecie nadal o Jedynkach w taki sposob, ze blednie jest identyfikowane z tym typem, to musi byc 6 albo inny diabel. Z drugiej strony zaraz piszecie o swoich przywarach, ktore jakos koresponduja do wypieranych tu na jedynkowym forum wad.


Człowiek z wiekiem staje się rozumny, człowiek z wiekiem do trumny!
Ktoś chce się ze mną wybrać na Bałkany? Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma...

yusti
Posty: 4664
Rejestracja: niedziela, 22 października 2006, 17:54
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Rozwój Jedynki

#62 Post autor: yusti » wtorek, 22 lutego 2011, 06:57

A wy, yusti i Venus, piszecie nadal o Jedynkach w taki sposob, ze blednie jest identyfikowane z tym typem, to musi byc 6 albo inny diabel.
lepsze to niż wieczne przypisane 1 samych wad i bycia najgorszym rodzicem...

i TO TWOJE CIĄGŁE POBŁAŻLIWE nas traktowanie "Jedyneczka" ha, jakbyś był kotem a my myszami. magnat się znalazł. My się nie damy! swoją wartość znamy i bronić będziemy.

Ekstrawertyków jest 3 na 4 wszystkich. Jeśli Jedynce -zwłaszcza niezdrowej- zdarzy się wybuch [niech ci będzie 8) ], to bardzo rzadko :twisted: . marginalnie. może wtedy, gdy zostanie nadepnięty i drążony, jeden jedyny temat dotyczący ideału. 8 czy 6 zdarza się w wielu kwestiach;p [licytuje się, bo wierzy, że nie jest diabłem i jest lepsza;p]
1 kontroluje siebie i jest niezależne! Ma wyższe ideały i cudze dobro na celu, w przeciwieństwie do 8 chcących kontrolować innych dla swojej żądzy władzy czy wpasowujących się dla bycia lubianymi 6.
1 wprowadza ład, sek w tym, żeby on był faktycznie słuszny.
Np.Mihály Csíkszentmihályi dowiódł, że ludzie prawdziwie noblowsko kreatywni wykazywali się ponadprzeciętną pracowitością, "pracowali dla samej pracy, a jeśli dokonają głośnego odkrycia lub staną się sławni, jest to tylko dodatek. Tym, co motywuje ich o wiele silniej niż nagrody jest potrzeba odnalezienia lub zaprowadzenia porządku tam, gdzie wcześniej go nie było"
Jakie to jedynkowe!!! jesteśmy dobrzy cudni! :) Intencje są ważne. podejście jest ważne. popełniamy błędy to nieświadomie. A wy z wyrachowania. WY ;p diabły.

Awatar użytkownika
atis
Posty: 2788
Rejestracja: czwartek, 23 kwietnia 2009, 20:58
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: różowy balonik

Re: Rozwój Jedynki

#63 Post autor: atis » wtorek, 22 lutego 2011, 10:36

Sek w tym Venusko, ze masz w glowie obraz Jedynek jako typu tylko i wylacznie introwertycznego. Ale tak nie jest przeciez. Z Perfekcjonistami jest jak z Siodemkami - moga byc ekstra- lub introwertyczne (a to przeciez wiele zmienia).
Podejrzewam, że zdecydowanych ekstrawertyków, introwerytyków i osób 'posrodku' jest pi razy oko po tyle samo, a jedynki generalnie kojarzą mi się z tymi 'posrodku' - to nie jest moim zdaniem typ jak 4 czy 5 zdecydowane introwertyczny czy zdecydowanie ekstrawertyczny jak 2 czy 8. Btw, jakie są introwertyczne siódemki? Nie umiem wyobrazić sobie takich osobników xD
xxx xx/xx XXXx
Obrazek

Awatar użytkownika
lasuch
Moderator
Posty: 731
Rejestracja: sobota, 15 maja 2010, 10:50
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Rozwój Jedynki

#64 Post autor: lasuch » wtorek, 22 lutego 2011, 10:42

atis pisze: Podejrzewam, że zdecydowanych ekstrawertyków, introwerytyków i osób 'posrodku' jest pi razy oko po tyle samo, a jedynki generalnie kojarzą mi się z tymi 'posrodku' - to nie jest moim zdaniem typ jak 4 czy 5 zdecydowane introwertyczny czy zdecydowanie ekstrawertyczny jak 2 czy 8. Btw, jakie są introwertyczne siódemki? Nie umiem wyobrazić sobie takich osobników xD
Podejrzewam, że yusti chodzi o takich pół intro, pół ekstrawertyków wśród Siódemek (sam znam takich), no i pod tym względem Ósemki mają podobnie...przynajmniej ja potrafię być intro dla niektórych jak i ekstrawertykiem dla drugich (chociaż możliwe, że ja nadal mam problem z odróżnieniem i zrozumieniem definicji intro/ekstrawertyzmu) :)
8w7 SLE-Ti

Awatar użytkownika
atis
Posty: 2788
Rejestracja: czwartek, 23 kwietnia 2009, 20:58
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: różowy balonik

Re: Rozwój Jedynki

#65 Post autor: atis » wtorek, 22 lutego 2011, 13:04

Istota ekstra-introwertyzmu to ze nie jest to cecha jak płeć i nie ma tylko dwóch rodzajów ludzi, lecz raczej pewna 'skala' gdzie można być bliżej końcówki z napisem 'introwertyzm' albo blizej tej z 'ekstrawertyzmem' - przynajmniej na to wskazują testy psychologiczne w aspekcie dotyczącym tej właśnie cechy.
xxx xx/xx XXXx
Obrazek

Awatar użytkownika
Venus w Raku
VIP
VIP
Posty: 1058
Rejestracja: środa, 23 września 2009, 10:08
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Rozwój Jedynki

#66 Post autor: Venus w Raku » wtorek, 22 lutego 2011, 14:22

baby_kapar pisze:Jedynka moze sie wsciec i stac sie agresywna, wydawac rozkazy czy zwyzywac wszystkich wokolo. [...] Przykladowo pamietam jedynki dzialajace z bardzo usztywnionym zbiorem zasad, (prze)wrazliwych na wlasne idealy (np religijne) i tak dalej. Gdy cos zachwialo ich porzadkiem stawaly sie bardzo otwarcie agresywne, jakby Jedynka zyla swoimi regulami i idealami.
Tak zgadza się. Najczęściej to jest pouczanie w typie "Nie powinnieneś...", "Wytłumacz mi dlaczego...", "Nie potrafisz tego zrobić..." itp. Ostry ton, ale nie krzyk. Rzadko, ale potrafię się wydzierać i ranić w najgorszy sposób (szczególnie bliskie osoby), i nawet nie przykładam do tego większej myśli w tym momencie. Wychodzi ze mnie samo. Dopiero potem zaczynam się zastanawiać nad własnym postępowaniem i mam poczucie winy, ale i tak w końcu znajduję jakąś racjonalizację i rozgrzeszam się, co jednak nie zawsze przynosi mi ulgę.
Teraz mam świadomość tego i staram się kontrolować. Myślę o napięciu w żołądku i o napięciu w twarzy, i staram się rozluźnić te części ciała zanim się odezwę. Trzy głębokie oddechy. Myśl, a potem reakcja... o ile mi się uda zauważyć w porę, że złość się we mnie zbiera. Tutaj jest właśnie problem z niedorozwojem Ośrodka Intelektu. Myślenie i rozumowanie w normalnym (uspokojonym) stanie może być prawidłowe, ale jak przychodzi impuls z wnętrza, to głowa jest wyłączona.
baby_kapar pisze:Jedynka wg mnie boi sie bardziej utraty wlasnego wizerunku we wlasnych oczach niz innych. Wydaje sie Jedyneczce, ze inni sa rownie oceniajacy jak ona, co jest bzdura.
Mnie się wydaje, że ludzie mnie oceniają, ale dzieje się to głównie w sytuacjach, kiedy to ja oceniam sama siebie negatywnie. No, i oczywiście jest ten element, że Jedynka myśli, że wszyscy inni są tak samo oceniający i krytyczni jak ona. To nie zawsze jest prawdą, ale wielu ludzi jednak ocenia i krytykuje, i generalnie lubi obgadywać i plotkować.
atis pisze:Podejrzewam, że zdecydowanych ekstrawertyków, introwerytyków i osób 'posrodku' jest pi razy oko po tyle samo, a jedynki generalnie kojarzą mi się z tymi 'posrodku'
Ja jestem bardziej w kierunku introwertyzmu, bo generalne entuzjastycznie się nie zachowuję i nie tryskam energią, ale po kątach też się nie chowam i nie siedzę w ciszy obserwując towarzystwo.
1w9, 6w5, sp/sx

yusti
Posty: 4664
Rejestracja: niedziela, 22 października 2006, 17:54
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Rozwój Jedynki

#67 Post autor: yusti » wtorek, 22 lutego 2011, 17:31

Ale właściwie w czym problem? Każdy, czy to 1, czy 6, czy 8, gdy czuje, że ma rację, to ją forsuje. Broni swoich ideałów. każdy kto w nie wierzy. :) Pojawia się podniesiony ton, bo dochodzą emocje. Stąd i szybsza mowa/niesłuchanie, mniejsza nad nimi kontrola. Jeśli dochodzi nawyk języka szakala, to jest ostro. ja się strasznie niecierpliwię i nie lubię takiego cackania się jakie jest podobno ideałem rozmowy. człowiek zaangażuje miliard wkładów a efekt żaden. Już się wiec lepiej aż tak nie angażować, bo nie warto;p
ja nie krzyczę. ja się co najwyżej "święcie oburzam że nie ma porządku" hehe Intencje.
A żeby kogoś pouczać, trzeba najpierw wierzyć że jest się lepszym i ma prawo kogoś pouczać. 8 wierzy w to bardziej niż samokrytyczne 1, kaparze;p

masz jakiś problem Venus z tymi krzykami? Bo ja nie. Ja podniesiony ton znam jako normę i na jego tle moje słowa są cudownie spokojne i intelektualne
Ale to sobie gadajcie dalej.
wielu ludzi jednak ocenia i krytykuje, i generalnie lubi obgadywać i plotkować.
Każdy., i 1 i 8 i 6;p Ale rozwój jedynki to mówienie co się czuje, co nie? hehehhe Dopuszczanie emocji do głosu
PS czytałam charakterystykę Myers Briggs w mym leksykonie i stamtąd wzięłam, że 3/4 ludzi to ekstrawertycy. nie wiem jak jest z Jedynkami. Ja w enneagram nie wierzę tak jak wy. Kolega 6 jest bardziej jedynkowy ode mnie [pracuś, reformator] a mnie to wisi;p

A w ogóle chcesz coś w sobie rozwijać jeszcze venus? Z czym chcesz walczyć? Nie akceptujesz tego co robisz? Ja np. myślę co robię. Pamiętam że jak się "święcie oburzyłam" na kolegę, to pomyślałam, i nawet zaplanowałam to zdanie co do treści oraz...intonacji! naprawdę. Nie mam poczucia winy. Akceptuję. SKUPIAM SIĘ NA POWODACH. One nie był złe, dlaczego mam się czuć winna? "Wybaczcie im, bo nie byli świadomi jak czynili".
i to bez sensu, że tu mi się wmawia winę. jakieś durne ideały. ze nie powinnam tak. A ja się winna nie czuję! robię co chcę i w co wierzę! I bez sensu się zszóstkowuję przepraszając, bo trzeba być miłym itd. sranie w banie. wszystko ma sens. wszystko jest dobre. ja wiem co robię. chce tego. Przemyśliwuję przecież wcześniej. a emocje nie kłamią. z jakiegoś wyższego powodu są takie a nie inne. świadomość. zrozumienie. i nie ma czego rozwijać. samo jest.

Awatar użytkownika
Venus w Raku
VIP
VIP
Posty: 1058
Rejestracja: środa, 23 września 2009, 10:08
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Rozwój Jedynki

#68 Post autor: Venus w Raku » wtorek, 22 lutego 2011, 20:41

Też jestem już zmęczona trochę tym moim rozwojem. W sumie wszystko jest w porządku. Czas zająć się czymś przyjemniejszym i se trochę humor podreperować oraz zadowolenie z życia.
yusti pisze:masz jakiś problem Venus z tymi krzykami?
Tak mam, bo to świadczy o braku ogłady i kultury.
1w9, 6w5, sp/sx

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5851
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Rozwój Jedynki

#69 Post autor: boogi » wtorek, 22 lutego 2011, 21:47

Venus w Raku pisze:Też jestem już zmęczona trochę tym moim rozwojem. W sumie wszystko jest w porządku. Czas zająć się czymś przyjemniejszym i se trochę humor podreperować oraz zadowolenie z życia.
I to zdaje się będzie właśnie rozwój 8)
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

yusti
Posty: 4664
Rejestracja: niedziela, 22 października 2006, 17:54
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Rozwój Jedynki

#70 Post autor: yusti » środa, 23 lutego 2011, 08:02

taaa hedonizm pełną gębą.
ja mówiłam! miałam rację! :twisted: , że z tym winem to nie wolno się ograniczać do "raz na miesiąc"
:twisted:

Zdrówka! I miej równie dużo rechotu na co dzień jak ja!


A na co ci "ogłada i kultura"? Cudze normy. Sztywne. Konwenanse. Rób, co ty chcesz! Zewnętrzne motywacje nie działają!
Ja mam w tej kwestii motywację racjonalną wewnętrzną, więc nie zmagam się z sobą, samo mi tak na spokojnie wychodzi. To taka...aspiracja. Cel. Chęć utrzymania odpowiedniego efektu. Krzyk w uzyskaniu zwycięstwa nie pomaga. Pomaga przeintelektualizowanie, zrozumienie. Nawet śmieszy;p No i czuję się lepsza;p
Podnoszę głos tylko kiedy się "święcie oburzam" i czegokolwiek mi nie będzie wmawiał baby_ kapar, to ja cenię siebie za te wzburzenia. Postrzegam to w kategoriach bycia wartościową. Energia. idea. Walka o słuszność. I nie będę się za to batożyć. Reformatorzy to wielcy ludzie. A im więcej masz wrogów, tym bardziej jesteś wartościowy;p "Sukces to coś, czego koleżanki ci nie wybaczą." Itd.
Uśmiech i do przodu!

yusti
Posty: 4664
Rejestracja: niedziela, 22 października 2006, 17:54
Enneatyp: Perfekcjonista

1 jako Przewodnik - jak wam idzie? (1 i-oczywiste dla 1-"S")

#71 Post autor: yusti » sobota, 6 sierpnia 2011, 00:11

Celem Perfekcjonisty jest Neutralizacja gł. uzależnienia (GNIEWu). Kieruje się wtedy pod prąd :arrow: ku Siódemce. Może osiągnąć stan Zdrowia poprzez zmniejszenie swoich wymagań wobec siebie i otoczenia, zastąpienie powagi żartobliwością, czerpanie radości z pracy i przebywania z ludźmi, zaniechanie kompulsywnej walki w celu osiągnięcia zawyżonych standardów, wyrozumiałość dla ludzkich słabostek.
Poza tym Reformator stymuluje zablokowany Ośrodek (Intelektu), np. rozwijając swój talent poprzez naukę gry na gitarze, by wyswobodzić ekspresję i twórczo wyrazić swoją indywidualność. Dzięki szerokiemu oglądowi świata, znajduje chwile na cieszenie się życiem i wykorzystywanie swych zdolności. A samokontrola ułatwia mu koncentrację na celu i wytrwałość.
Biorąc na siebie ciężar odpowiedzialności za własną przyszłość, nabieramy sił do przewodzenia. Realizujemy swoje cele, nie zrzucając na innych odpowiedzialności za swoje poczucie szczęścia (Triada Ograniczenia 1-4-7). Nasza praktyczna MĄDROŚĆ (Chochma, Wieczna Idea Boga) w połączeniu z ww. wyrozumiałością dla ludzkich niedostatków służy innym. Wykreowany optymizm ożywia wzajemne relacje.

Przemiana Pedanta w Przewodnika opiera się na 4 fazach:
  • - Etap refleksji (uświadomienie sobie swoich pragnień i możliwości)
    - Etap motywacji (Biorę za siebie odpowiedzialność, Mogę.... Potrafię..., Zdobywanie wiedzy o zasobach koniecznych do Etapu kolejnego (UWAGA :idea: to Piątkowe racjonalizowanie może przynieść Lęk:!: ), co robię i po co? - rewindykacja i wyrzeczenia w imię osobistej Wizji/Misji)
    - Etap realizacji
    - Etap mistyczny
Etap 2 jest najtrudniejszy. Jak wam idzie? Chcecie przewodzić? Raduje was to? Czujecie się tym usatysfakcjonowani?
Spoiler:

Awatar użytkownika
Venus w Raku
VIP
VIP
Posty: 1058
Rejestracja: środa, 23 września 2009, 10:08
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Rozwój Jedynki

#72 Post autor: Venus w Raku » czwartek, 10 listopada 2011, 20:15

Zapomnijmy może o etepie mistycznym w rozwoju. Kiedyś ludzie odurzali się systematycznie tajemnymi ziołami i mistycznymi grzybkami, aby wprowadzić się w stan wyższej świadomości lub sprawności umysłowej, lub zmysłowej, lub ostrzej widzieć rzeczywistość. Dowiedziałam się ostatnio, że Parlament w Starożytnych Atenach (pierwsza demokracja) odurzał się (obowiązkowo) jakimiś kadzidełkami zanim zaczął obrady. W usa przeprowadzono pod ścisłą kontrolą szpitalną i za specjalnym zezwoleniem od rządu badania z użyciem "mistycznych grzybków". Ludzie, którzy brali udział w tych badaniach opisywali to doświadczenie jako najbardziej doniosłe i znaczące w ich życiu. Dla nikogo nie jest tajemnicą, że alkohol i narkotyki zmieniają chemię mózgu, a ludzie od wieków używali substancje, które wprowadzały ich na tzw. wyższy poziom świadomości lub wyższe poziomy rozwoju egzystenconalnego. Współczesna psychologia operuje całkowicie w zakresie podstawowych pozimów świadomości i w to chce nas wtłoczyć, i to nazywa zdrowiem psychicznym, jak ma się 1, 2 i 3 zaliczone i zrównoważone. Oczywiście, główne instynkty psychologia przedstwia jako jedyne instynkty i Ennagram też zaznacza ważność instynktów dla danego typu, ale teoria istnienia tylko trzech instynktów może nie jest pełna, ale że więdszość ludzi porusza się w tym zakresie, to nie ma co wychylać się z czymś bardziej rozwiniętym (patrz tekst poniżej).
Mapy Świadomości (Model)

1. Poziom pierwszy - POTRZEBA BEZPIECZEŃSTWA (Instynk Samozachowawczy) - to życie dla siebie samego, życie w samotności z wyboru.
Człowiek funkcjonujący na tym poziomie troszczy się wyłącznie o sferę przetrwania i swoją własną fizyczną egzystencję...

2. Poziom drugi - POTRZEBA SILNYCH DOZNAŃ (Instynkt Seksualny) - to dopuszczanie do siebie określonych osób dla zaspokojenia własnej przyjemności.
Postrzeganie świata wciąż jest fragmentaryczne, ale w tym widzeniu po raz pierwszy zauważany jest inny człowiek. Nadal funkcjonuje to na zasadzie przedmiotowego wykorzystywania innych ludzi do zaspokajania własnych potrzeb, tyle, że teraz jest ono już ze zrozumieniem, że inni ludzie są potrzebni...

3. Poziom trzeci - POTRZEBA DOMINOWANIA (Instynkt Społeczny) - to otaczanie się jak największą liczbą osób idących w tym samym kierunku.
Ego ujawnia się tutaj w najlepiej znanej postaci - dumy, arogancji, opryskliwości wobec ludzi, którzy odważają się preferować inne wartości, i z którymi niemożliwe jest nawiązanie kontaktu na wspólnej płaszczyźnie dominowania i wyzysku...

Ilościowa zmiana grona znajomych i bliskich jest widoczna. We wszystkich tych relacjach istotne jest jednak nie to, co możemy sobie nawzajem dać, ważne jest tylko to, że inni ludzie służą zaspokojeniu naszych własnych potrzeb - traktowani są przedmiotowo.

Otwarcie serca, które stanowi pomost do czwartego poziomu egzystowania (Poziom czwarty - UCZUCIA) jest pierwszym przebłyskiem współistnienia z innymi ludźmi widzianymi jako żywe, pełne indywidualności istoty.


4. Poziom czwarty - UCZUCIA
Kontrowanie i walka, powszechne na trzech pierwszych poziomach, ustępują miejsca harmonijnemu współdziałaniu i akceptacji. Nadal występuje ocenianie, ale nie budzi ono już uczucia zagrożenia, a co najwyżej ciekawość i zdumienie - o, tak też można [...]
Na poziomie uczucia każdy człowiek postrzegany jest jako zbiór rozmaitych, różnorodnych cech osobowości - jest inny, i ta inność nie budzi lęku. Powstaje chęć poznawania ludzi i zbliżania się do nich - różnorodność życia staje się pierwszym przebłyskiem możliwości spełnienia. Umysłowa gonitwa ustępuje miejsca uleganiu zmienności sytuacji i chęci doznawania różnych uczuć, różnych sytuacji [...]

5. Poziom piąty - OBFITOŚĆ
Główną cechą piątego poziomu świadomości jest doznawanie mnogości i złożoności świata. Następuje coraz większe otwieranie się na nowe sytuacje i nowych ludzi, teraz już bez cienia lęku, który mógł występować na poziomie uczucia. Otwartość pozwala również zauważać korzyści z każdej sytuacji, nawet jeśli na pierwszy rzut oka zdaje się być ona niepomyślna. Psychika nabiera ogromnej mocy, przejawiającej się głównie tym, że znika chęć forsowania swoich pomysłów [...]

6. Poziom szósty - ŚWIADOMOŚĆ
Z poziomu szóstego ośrodka życie widziane jest z pewnego dystansu, przypominając film przewijający się przed oczami obserwatora. Możliwe jest neutralne widzenie, bez emocji, bez ulegania euforii i depresji, różnych zdarzeń życia. Nie ma, po raz pierwszy, żadnego oceniania lub osądzania przebiegu i tempa własnego rozwoju, co daje skutek w postaci niezaklócalnego spokoju [...]

Droga od pierwszego do trzeciego poziomu polegała na dodawaniu do swojego życia nowych elementów, wzbogacana go w coraz więcej bodźców i sygnałów. Na poziomie serca następuje nasycenie i zrównoważenie. Od piątego poziomu zaczyna się eliminowanie wszystkiego tego, co zbędne, dodatkowe, co nie stanowi esencji własnego życia, co jest jedynie dodatkiem. Aż do momentu, gdy po usunięciu wszystkiego tego czym nie jesteś, zostanie to, czym jesteś...

7. Poziom siódmy - SFERA DOZNAWANIA INDYWIDUALNEGO
Siódmy ośrodek to stan nie podlegający opisom na poziomie słowa. Dotarcie do tego współistnienia w świecie znajduje się poza możliwościami jakiejkolwiek oceny ludzi, którzy nie są na tym samym poziomie - podobnie jak i we wcześniejszych fazach rozwoju. Proces poznawania siebie zmierza w kierunku poznania swej unikalności, niepowtarzalności i nie podlegania żadnym uniwersalnym wyznacznikom. Świadomość na poziomie siódmego ośrodka sama staje się świętą księgą, nie potrzebuje już żadnych autorytetów i żadnych podpór dla swego rozkwitu. Proces ten dzieje się samoistnie...

Źródło: Mapy Świadomości (Model)
To jest tylko mierny skrót. Orginalny tekst jest bardzo długi i szczegółowy, i jak komuś chce się czytać, to pełny opis Mapy Świadomości (Model) jest tutaj. Jest opisane siedem poziomów świadomości. Przy czym uważam, że poziom 7 i ewentualnie wyższe jest związany z mistycznymi grzybkam i od poziomu 7 zaczyna się sfera mistyczna. Chociaż czytałam, że ludzie twierdzą, że urodzili się już na poziome 6, a teraz tylko wspinają się w górę, a poziom 7 nie jest dla nich ostatnim poziomem. Brzmi to dla mnie raczej dość mistycznie, ale może tylko dla mnie. Tekst nie jest ennagramowy, ale myślę, że jest to dobra podstawa dla Jedynek do przemyśleń na temat własnego rozwoju.
1w9, 6w5, sp/sx

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5851
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Rozwój Jedynki

#73 Post autor: boogi » czwartek, 10 listopada 2011, 20:46

Sądzę, że ten tekst napisał ktoś po grzybkach akurat :D Zbyt mocno przypomina modyfikację hierarchii potrzeb (np. według Masłowa). Także i tam nie można mówić o wyższym poziomie tak długo, jak wszystkie potrzeby poziomu niższego nie zostaną zaspokojone.
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
Venus w Raku
VIP
VIP
Posty: 1058
Rejestracja: środa, 23 września 2009, 10:08
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Rozwój Jedynki

#74 Post autor: Venus w Raku » czwartek, 10 listopada 2011, 21:36

Ma to jednak sens o tyle, że głodna i naga nie chodzę i mam jakieś związki osobiste i społeczne z innymi, i mam wrażenie, że przynajmniej niektórzy ludzie wyrywają się na wyższe poziomy i spadają do tych trzech podstawowych, bo nie ma żadnej zachęty z zewnątrz, aby starali się być wyżej. Niby mówi się ciągle o rozwoju świadomości, ale potem sprowadza się to do pogadanek o asertywności i żeby więcej zarabiać, czyli w sumie wspomagane jest działanie na pierwszych trzech poziomach, czyli działanie oparte na lęku i podporządkowaniu się wymogom zewnętrznym. Chociaż gada się ciągle o wyrozumiałości i tolerancji dla odmienności, to jednak łatwiej jest narzucić odpowiednie prawa, które zabraniają czegoś lub pozwalają na coś niż naprawdę stworzyć warunki do przebudowania psychiki społecznej, bo jednak świadomy człowiek może być dość niebezpieczny i nie pozwoli, aby naciskano w nim różne guziki psychiczne i/lub emocjonalne.

To jest właśnie dobre w Enneagramie, że zaczynasz siebie rozumieć lepiej i lepiej rozumiesz, że inni są inni i w jaki sposób inni, a to niweluje dużo napięcia w związkach z innymi ludźmi. Czyli generalnie już jest duża szansa wyrwania się na Poziom Czwarty, a więc wyjścia poza podstawowe instynkty. Myślę, że do Poziomu Szóstego każdy może dojść, a później zaczyna się mistycyzm i mam wrażenie, że jest to pewne oderwanie się od rzeczywistości. Ostatecznie bycie Yoginem, który siedzi cały dzień z nogami założonymi na plecach i jest uodporniony na wszystko, co się dzieje w jego otoczeniu wcale mnie nie interesuje, bo to nie jest życie tylko egzystowanie w jakimś związku z samym sobą lub wyimaginowanym bóstwem. W zasadzie, to już dzisiaj mogę przyciągnąć wielką poduchę na środek pokoju, olać wszystko i zagłębić się w tzw. stan wyższej świadomości. Czyli przestać reagować na otoczenie. Chcę żyć lepiej jako osoba w sensie psychicznym, ale nie chcę zagłębić się tylko i wyłącznie w siebie. No, chyba, że kompletnie nie mam pojęcia o stanie wyższej świadomości i wyobrażam sobie to jako stan egzystencjonalnego niebytu.
1w9, 6w5, sp/sx

yusti
Posty: 4664
Rejestracja: niedziela, 22 października 2006, 17:54
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Rozwój Jedynki

#75 Post autor: yusti » poniedziałek, 9 stycznia 2012, 11:40

[img]http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2 ... 072083[img]

Memory na czacie zapodała ten rysunek.
Skojarzył mi się z teza Skinnera, ze Rozwój jest możliwy dzięki zmianie środowiska.

rozbawił mnie ten napis, bo jako Jedynka z łódzkiego faktycznie mam z deszczu (mechanizm obronny rozszczepienie) pod rynnę (akceptacja rożnych odcieni szarości, Mechanizm obronny Racjonalizacja, mentalizacja, wieloaspektowość) i dokładnie tak wygląda mój "rozwój".

A czy wasze zmiany środowiskowe wywarły an was pozytywny skutek? kiedy? jakie? Może były jakieś przełomowe momenty?

Ja np. dobrze się czuję w ferworze walki o stopnie w ambitnej grupie, która chce się uczyć i posiąść wiedzę a nie - przyszła tylko dla papierka i jej nie zależy na współpracy lecz obrzucaniu się zawiścią. Lubi ludzi pilnych i ambitnych, zaangażowanych, chłonnych wiedzy i życzliwych.
Z drugiej strony rozwój wiąże się z porzuceniem tego co znamy, lubimy i co sprawia nam przyjemność, bo to co znamy jest często pewne i bezpieczne, wiec w tym tkwimy. w tej strefie komfortu. i to zmiana miejsca i warunków pobytu czy sposobu bycia może w nas powodować zbyt duży stres i w konsekwencji apatię. Niechęć do rozwoju.

Czy zmiany środowiskowe miały dla Was znaczenie przełomowe? Kiedy? jakie?

Tak jak przedsiębiorstwo jest zmuszone dostosować się do rynku, na którym funkcjonuje, tak i osoba musi wykorzystać swój intelekt do adaptacji. a środowiska są różne. Czy macie jakieś doświadczenia, które szczególnie byście wyróżnili w swoim rozwoju? Np. spotkanie szefa-mentora, odbycie jakiegoś kursu, dzięki któremu znaleźliście pracę, zmiana miejsca zamieszkania z mroźnej wyludnionej ziemi na słoneczną tętniącą życiem [syndrom TRka] etc.? Macie takie zmiany za sobą i sukcesy w związku z tym? Czy nie podejmujecie takich zmian w ogóle trzymając się swej strefy komfortu, bo to daje stabilizację? Albo może podjęliście się zmiany, ale nie wypaliło, bo rzeczywistość tam okazała się inna niż złudzenia o funkcjonowaniu w niej (rozczarowanie pt. "cudze zawsze lepsze, dopóki cudze")?

Jak środowisko wpłynęło na wasz rozwój w postaci odejścia od rozszczepienia na czerń i biel?
W sumie nie rozumiem czy bycie 1 i posiadanie Ne w ego nie kłóci się ze sobą..
Ale muszę się wciskać w ramy enneagramu, więc pytam enneagramowo: jak doszliście do szerszego myślenia, tolerancji inności i czy faktycznie widzicie w tym swój rozwój? Wymierne korzyści?

Bo przecież unikając mechanizmu zaprzeczania czy wyparcia, dopuszczając do siebie wielość możliwości, czujemy chaos i tracimy parę do działania. NEUTRALIZACJA GNIEWU czyli naszej gł. uzależnienia/grzechu ZABIERA NAM MOTYWACJĘ, JEDYNY MOTOR SUKCESÓW i skazuje na frajerstwo, "rozwój" powoduje apatię.

ODPOWIEDZ