Dziewiatka w opisie Daniela Ofmana i Rity van der Eck

Dyskusje na temat typu 9
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Zielony smok
VIP
VIP
Posty: 1854
Rejestracja: czwartek, 14 grudnia 2006, 19:17
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: następna stacja...

Dziewiatka w opisie Daniela Ofmana i Rity van der Eck

#1 Post autor: Zielony smok » poniedziałek, 30 listopada 2015, 19:01

Daniel Ofman, Rita van der Eck ,,Enneagram" APPbooks 2015
- opis bez tabelek i wykresów.

Pobieżny opis Dziewiątki


Potrafię ogarnąć wszelkie punkty widzenia. Nie lubię konfliktów, moja dewiza brzmi: żyj i pozwól żyć innym. Nieraz odpycham od siebie problemy. Bywam nieco zbyt leniwy, zbyt często oddaję się bezczynności. Robię wrażenie niezdecydowanego, ponieważ dostrzegam wady i zalety każdej z opcji. Z każdym potrafię się dogadać. Nie znoszę, jak mnie ktoś popędza lub przyciska. Chciałbym, żeby wszyscy byli zadowoleni. Z trudem przychodzi mi zainicjowanie działania, jeśli jednak już się do czegoś wezmę, pruję konsekwentnie do przodu. Kiedy jestem bardzo zajęty, mam skłonność do rozpraszania uwagi na sprawy drugorzędne

Szczegółowy opis Dziewiątki


Potrafię automatycznie wejść w cudze buty. Rozumiem każdego, rozmaite punkty widzenia. W dyskusji zawsze staram się pogodzić ze sobą przeciwstawne opinie, dlatego czasem mam problem z dokonaniem wyboru. Każdy wybór zamyka przecież jakieś drzwi. Z trudem podejmuję również decyzje dotyczące mojego własnego życia. Często nie mogę zakończyć wewnętrznego sporu. Mówię sobie wtedy: niech będzie, co ma być, potem się zobaczy. Kiedy już jednak dokonam wyboru, nie pozwalam się od niego odwieść. Czasami nie dochodzę do etapu konkretnego działania, ponieważ już wcześniej roztrwoniłem całą energię. Nieraz lepiej wiem, czego nie chcę, niż czego bym sobie życzył. Bez trudu rozstaję się z rzeczami. Właściwie wszystko jest w porządku, jestem zadowolony.
Intuicja pozwala mi postawić się na miejscu innego człowieka i zrozumieć, co się w nim dzieje w środku. Czasami bardziej obchodzi mnie to, co czują i czego pragną inni, niż moje własne przeżycia i potrzeby.
Skłonny jestem trzymać się z dala od konfliktów. Kiedy się z czymś nie zgadzam, daję to do zrozumienia pośrednią drogą, robiąc to, co uważam za stosowne. Nie odnosi się do mnie sentencja: „Milczenie oznacza zgodę". Jeśli nie protestuję,to jeszcze nie znaczy, że akceptuję sytuację. Lepiej zrobicie, jeśli zapytacie mnie wprost o opinię. Milczenie może być silną bronią. Jeśli ktoś zanadto się śpieszy, stosuję taktykę odwlekania. Potrafię z wielkim uporem negować konflikt czy jakieś niekorzystne zjawisko. Kiedy jednak coś mnie poruszy, oddaję się tej sprawie w pełni.
Noszę w sobie wielką energię i bogate emocje, nawet jeśli zazwyczaj jestem cichy i spokojny. To tylko powierzchowny obraz. Sporo wysiłku poświęcam, by panować nad swymi uczuciami. Niechętnie okazuję gniew, ale jeśli już, to jest to gniew co się zowie. Prawie natychmiast zaczynam tego żałować. Dlaczego pozwoliłem się wyprowadzić z równowagi? Dlaczego poczułem się urażony? Staram się opanować trawiącą mnie złość i niechęć. Lubię, by życie układało się gładko. Uważam, że ludzie, którzy sądzą, że są ważni, w istocie są śmieszni. Co w nich jest takiego ważnego? Niedobrze mi się robi od czyjejś pretensjonalności, pompatyczności, sztucznej pozy. Lubię sprowadzać sprawy do właściwych proporcji. Nieobcy jest mi cynizm. Dojrzałość oznacza dla mnie przyjęcie odpowiedzialności za swoje życie, a nie pozwalanie, by sprawy szły własnym biegiem i przyjmowanie postawy „jakoś to będzie”.
W mojej wizji rzeczywistości wszystko jest w porządku, dopóki długo zachowujemy spokój, podtrzymujemy przyjaźń i unikamy konfliktów. Wartości najwyżej przeze mnie cenione to miłość i harmonia.
Jestem przekonany, że harmonia w stosunkach międzyludzkich gwarantuje dobre działanie organizacji. Często zadaję sobie pytania w rodzaju: Jak to widzą inni? W jaki sposób uzgodnić nasze stanowiska, żeby uniknąć spięć?
Cała moja uwaga koncentruje się na możliwych opiniach otoczenia. Sam uważam się za człowieka zadowolonego z życia.
Motywuje mnie przede wszystkim potrzeba życia w zgodzie i harmonii z innymi. Pragnę także:
- budować i podtrzymywać pokój i wzajemne zrozumienie;
- pośredniczyć w konfliktach i zbliżać ludzi do siebie;
- brać rzeczy takimi, jakie są;
- nie zdradzać, że coś wprawiło mnie w zakłopotanie;
- unikać napięć i konfliktów albo przynajmniej ograniczać je;
- negować sprawy trudne do zaakceptowania lub rozwiązania.
Lękam się, że mógłbym być niekochany i izolowany od innych. Tęsknię za miłością, jednością i stabilnością. Dlatego koncentruję się na podtrzymywaniu zgody i harmonii oraz na czynnościach rutynowych. Najlepiej pasuje mi barwa złocista (poszukująca, pokojowa i harmonijna). Mój ulubiony styl przywództwa to pośrednik.
Nic dziwnego, że czasami nazywają mnie aniołem pokoju, negocjatorem, ochroniarzem lub nawet świętym.

Cechy rdzenne Dziewiątki


Moje zalety to cierpliwość, talenty dyplomatyczne, umiejętność negocjowania i do-dawania innym otuchy. Jestem skromny, zgodny, zrównoważony i wrażliwy. Moje cechy rdzenne to tolerancja, spokój, ostrożność i ustępliwość

Niezdrowe aspekty Dziewiątki

Mniej korzystne cechy Dziewiątki to skłonność do odwlekania spraw, łatwe rozpraszanie się, przyziemność, nieuważność, niefrasobliwość i chwiejność. Dziewiątka alergicznie reaguje na agresję i niepewność. Pod jej pojednawczością można czasem dostrzec letniość uczuć. Unika za wszelką cenę konfliktów i obsesyjnie pragnie dostosować się do otoczenia. Jej mechanizm obronny to znieczulanie się. Aby nie przeżywać gniewu, pozwala, by ten gniew pozostawał w uśpieniu. Znajduje ucieczkę w czynnościach nieistotnych i rozpraszaniu uwagi. Chroni ją to przed uświadomieniem sobie niepokojących emocji i konfliktów.
Pod presją lub w stresie Mediator ma skłonność do przejawiania wad Lojalisty. Może być chwiejny i podejrzliwy. Może także zbyt sztywno trzymać się ustalonych reguł i doznawać strachu. Zestresowany Mediator jest niespokojny, ma mnóstwo wątpliwości i z trudem zdobywa się na działanie. Antidotum, które najlepiej może mu pomóc mu w przełamywaniu tych szkodliwych wzorców, jest bezpośrednie działanie.

Skrzydła Dziewiątki

Mediator z silnym skrzydłem Ósemki jest bardziej ekstrawertyczny, bardziej asertywny, łatwiej podejmuje decyzje i stawia czoło problemom. Jeśli przeważa skrzydło Jedynki, jest bardziej nastawiony na skuteczne działanie, lepiej zorganizowany, bardziej krytyczny, bardziej uległy i przywiązany do formalnych reguł.

Dziewiątka w optymalnej wersji

Mediator ma poczucie spełnienia, kiedy może przyczynić się do budowania pokoju i harmonii między ludźmi. Wyluzowany Mediator zyskuje dostęp do zalet Wyczynowca. Kiedy czuje się pewny siebie, potrafi stawać w obronie swojego stanowiska i poglądów. Znajduje w sobie energię do działania i potrafi rozwiązywać konflikty w konstruktywny sposób. Jest aktywny, działa celowo i efektywnie, potrafi motywować innych i budzić w nich entuzjazm. Umie określać priorytety, dokonywać wyborów i pokazywać się od najlepszej strony.
W pracy Mediator dba o uzgadnianie różnych opinii i poglądów i znajduje rozwiązania, które mogą zadowolić większość. Ma zaufanie do swoich wewnętrznych sił, nie boi się konfrontacji i nie unika trudności. Ważne są dla niego asertywność i umiejętność obrony własnego punktu widzenia. Uczy się określać cele i priorytety podejmuje właściwe działania zmierzające do pożądanego skutku. W swoim najlepszym wydaniu umie konstruktywnie rozwiązywać konflikty, nie rezygnując przy tym z własnych opinii.
Umiejętność identyfikowania się z różnymi punktami widzenia czyni go doskonałym negocjatorem. Przydziela podwładnym wyraźnie określone zadania. Ponieważ uważa, że harmonia w zespole jest warunkiem sukcesu, żąda od pracowników, by współpracowali zgodnie, a nie konkurowali ze sobą. Może sobie wtedy powiedzieć: jestem człowiekiem sukcesu.
Zdrowa Dziewiątka potrafi działać, wychodząc z osobistych przesłanek.


9w8 ENFP
Nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i wygra przewagą doświadczenia.
Ps. ( Jestem na dłuuuugim urlopie - nie odpisuję na PW, sorry )

Awatar użytkownika
Ninque
Posty: 1285
Rejestracja: niedziela, 15 lipca 2012, 22:20
Lokalizacja: Kraków

Re: Dziewiatka w opisie Daniela Ofmana i Rity van der Eck

#2 Post autor: Ninque » piątek, 30 grudnia 2016, 12:19

Nie lubię opisów pisanych w 1 osobie l.p. ale ten jest całkiem spoko (ofc lepszy byłby w trzeciej osobie ale wartośc merytoryczna rekompensuje styl). Tzn wydaje mi się, ze w przeciwieństwie do tego jaka jest ogólna tendencja z opisami 9, czyli że często opisuja one bardziej 9w1 niż 9w8 ten raczej skłaniałby się ku temu drugiemu wariantowi. Ale nie wiem.

gdzieś był wątek o 9 i patosie
uważam, że ludzie, którzy sądzą, że są ważni, w istocie są śmieszni. Co w nich jest takiego ważnego? Niedobrze mi się robi od czyjejś pretensjonalności, pompatyczności, sztucznej pozy. Lubię sprowadzać sprawy do właściwych proporcji. Nieobcy jest mi cynizm.
hihi <3
Jeżeli można było zrobić penicylinę ze spleśniałego chleba, z pewnością da się coś zrobić też z Ciebie.

ODPOWIEDZ