Poziomy zdrowia Dziewiątki

Dyskusje na temat typu 9
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Zielony smok
VIP
VIP
Posty: 1854
Rejestracja: czwartek, 14 grudnia 2006, 19:17
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: następna stacja...

#16 Post autor: Zielony smok » niedziela, 22 marca 2009, 12:42

ANALIZA PRZECIĘTNYCH DZIEWIĄTEK

Poziom 4.: Aktorski kameleon
Z zewnątrz przeciętne Dziewiątki nie różnią się zbytnio od Dziewiątek zdrowych, pomimo zmiany, która zaszła nie tyle w ich zachowaniu, co w ich postawach. Różnica pomiędzy zdrowymi a przeciętnymi Dziewiątkami polega na tym, że te pierwsze mają dobry kontakt ze sobą i innymi ludźmi, drugie natomiast zaczynają tracić ów kontakt, podporządkowując się wymogom ról i konwencji społecznych. Nie chcą wyróżniać się z tłumu i starają się wtopić w tło, by nie zaburzać własnego środowiska.
Na zdrowych poziomach Dziewiątki są dynamicznymi jednostkami pracującymi wspólnie w celu stworzenia twórczego, harmonijnego środowiska. Jednakże takie działanie może w pewnym momencie zacząć budzić obawy, że podkreślanie własnej wartości stanie się przyczyną konfliktów z innymi ludźmi. Ten lęk oznacza przejście z poziomu zdrowego na przeciętny. Jak na ironię, taki sposób myślenia jest właśnie przyczyną wielu konfliktów z innymi, w które mogą popaść Dziewiątki. Ludzie pragną właśnie uwagi i zainteresowania, ograniczanego przez Dziewiątki, sądzące, że wypowiadanie własnego zdania może być przyczyną konfliktów („Dokąd chcesz iść dziś na obiad? Nie wiem, ty zdecyduj, aja się dopasuję").
Na tym etapie podstawowego wzorca widzimy, że Dziewiątki zaniżają swoje oczekiwania wobec życia i samych siebie i zaczynają poddawać się opinii innych, aby uniknąć możliwych tarć. Oczekiwania społeczności i rówieśników stanowią wystarczająco złożony system, aby Dziewiątka mogła się w nim pogubić. Wszyscy grają w życiu różne role, ale przeciętnym Dziewiątkom rolę narzucają inni ludzie. Chcą więc one wtopić się w otoczenie i nie zachowywać w sposób zagrażający innym. Zwykle unikają asertywności czy stanowczości w zachowaniu, gdyż według nich są one jednoznaczne z agresją i kłótliwością.
Wtapianie się w tło stanowi podstawowy sposób społecznego funkcjonowania przeciętnych Dziewiątek, starających się uniknąć konfliktów. W odróżnieniu od Trójek, które lubią przyjmować role wyróżniające je spośród innych, Dziewiątki nie chcą się odznaczać, nie mówiąc już o ściąganiu na siebie uwagi, przez co najlepiej czują się w „typowym" wariancie swojej roli — chłopiec lub dziewczyna z sąsiedztwa, pracowity urzędnik, muzyk amator, miły lekarz z przychodni itd. Podobnie jak w przypadku przeciętnych Trójek, czasami trudno jest odróżnić osobę od roli, którą według niej powinna ona spełniać.
Opisany wyżej proces wtapiania się w tło wpływa na Dziewiątki także w inny sposób. Przeciętne Dziewiątki skutecznie dopasowują się do innych ludzi, ponieważ zależy od tego poczucie ich własnego ,ja". Zaczynają idealizować ludzi, z którymi się identyfikują, więc im lepsze cechy wykazują te osoby, tym bardziej poprawia to samopoczucie Dziewiątek. Co więcej, im bardziej owe osoby są idealizowane, tym silniejszą więź czują z nimi Dziewiątki. Działanie takie ma jednak efekt odwrotny od zamierzonego. Dziewiątki czują się lepiej, gdyż posiadają silne więzi z ludźmi, których uwielbiają, ale aby to osiągnąć, muszą zdewaluować same siebie, co zwykle przybiera formę zapominania o własnych potrzebach i zaniedbywania własnego rozwoju. Przypomina to sytuację matki żyjącej wyłącznie dla dzieci, albo żony, której całym życiem jest jej mąż. Owszem, matka powinna dopasowywać swoje zachowanie do potrzeb dzieci, gdy te są małe i nie potrafią same o siebie zadbać, ale problemy pojawiają się w chwili, gdy matka nadal pomniejsza swoje znaczenie, pomimo iż dzieci są już dorosłe. Podstawowym problemem przeciętnych Dziewiątek jest to, że przesadnie identyfikują się one z innymi, tracąc w tym procesie sporą część własnej tożsamości, a także zbyt łatwo przyjmując pragnienia i myśli innych jako swoje własne.
Wszystko to wywołuje reakcję zwrotną. Dopasowywanie wiąże się z idealizowaniem innych, czyli traktowaniem ich tak, jak gdyby każde ich działanie było dobre, a żadna decyzja nie powinna być nigdy kwestionowana. Dlatego też przeciętne Dziewiątki łatwo przyjmują konwencjonalne role, określając się mianem tych, których zadaniem jest wypełnianie konkretnych ról — męża, żony, żywiciela rodziny, rodzica, obywatela — narzuconych im przez innych ludzi czy też kulturę, w której żyją. Małżeństwo, posiadanie dzieci lub utrzymywanie pracy to przykładowe rzeczy, jakich się od nich wymaga i które starają się one wypełnić. Ich styl życia, poglądy polityczne i religijne czy oczekiwania wobec siebie i dzieci są zdefiniowane przez przyjęte konwencje.
Dlatego właśnie przeciętne Dziewiątki tak często uchodzą za archetypiczne przeciętne osoby. Stanowią one bowiem spoiwo każdej społeczności, głównie dlatego, iż choć wpływ innych pozbawia je indywidualnej tożsamości, to jednocześnie przekształca je w osoby przydatne lokalnej społeczności. Nie myśląc nawet o osobistym rozwoju, przeciętne Dziewiątki przyjmują wartości oraz myślenie własnej kultury. Niezależnie, czy jest to kultura nadrzędna, czy „alternatywna", przeciętne Dziewiątki będą się ubierać, zachowywać i prowadzić życie uważane za „normalne" w obrębie takiej kultury (np. Dziewiątki w społeczności religijnej będą skrupulatnie przestrzegać wszystkich tam przyjętych zasad i rytuałów). Bardzo ważna jest dla nich dobra opinia, więc ich funkcjonowanie społeczne nie jest warunkowane chęcią dotrzymywania kroku wszystkim sąsiadom, ale raczej chęcią bycia uznanym za wartościowego członka społeczeństwa, który robi wszystko, co należy, i nie czyni tego, czego osoba pełniąca ich funkcję czynić nie powinna. To zaś sprawia, że przeciętne Dziewiątki wykazują także tendencje konserwatywne (niekoniecznie w znaczeniu politycznym) i zawsze w jakimś stopniu opierają się istotnym zmianom w ich najbliższym otoczeniu.
Ze względu na swój konserwatyzm przeciętne Dziewiątki przejawiają także tendencje do skupiania się na przeszłości, która jest dla nich czasem bezpieczniejszym niż teraźniejszość czy przyszłość, bo jest rzeczą znaną. Nie wiąże się z nią zagrożenie, ponieważ składają się na nią tylko te rzeczy, które się już przeżyło. Co więcej, przeciętne Dziewiątki mogą mieć nostalgiczne podejście do przeszłości, myśląc o niej w kategoriach sentymentalnych czy też idealizując ją, gdyż takie podejście sprawia im oraz innym osobom dużo przyjemności. Miłe wspomnienia stają się wartościowym źródłem miłych uczuć, zwłaszcza gdy wokół wybuchają konflikty.
Trudno jest opisać wszystkie wartości, których starają się trzymać Dziewiątki. Najważniejsze są nie tyle same wartości, co fakt, że Dziewiątki nie myślą o nich zbyt często, ale przyjmują narzucony sposób na życie w całości, naiwnie oceniając wszystko na pierwszy rzut oka.

Poziom 5.: Zdystansowany uczestnik

Ze względu na to, że ich emocjonalna stabilność zależy od utrzymywania stabilności wewnętrznego świata poglądów oraz idealizacji, przeciętne Dziewiątki na tym etapie obawiają się zmiany. Nic chcą robić nic, co mogłoby je zdenerwować, i starają się utrzymywać status quo, kiedy to tylko możliwe. Zamiast wysilać się w jakikolwiek sposób, wolą zostawić wszystko losowi, nie próbując w żaden sposób ingerować w rzeczywistość. Paradoksem takiego podejścia jest to, że Dziewiątki muszą coś robić, aby nie robić nic. Muszą odseparować się od wszystkich elementów środowiska, które postrzegają jako zagrożenie dla własnego spokoju. Ich zdrowy brak poświęcania uwagi sobie przekształca się w bezrefleksyjne zdystansowanie, czyli niezdolność do postrzegania różnych aspektów otaczającego je świata. Wciąż pozostają w dobrym kontakcie z rzeczywistością, ale nie jest on już tak ścisły jak kiedyś. Zaczyna pojawiać się w nich safandułowata spolegliwość, intelektualne lenistwo i emocjonalna indolencja („Och, nie sądzę, że powinniśmy się tym przejmować"). Dziewiątki takie stają się biernymi obserwatorami życia.
Na tym etapie Dziewiątki prezentują brak zdecydowania, gdyż starają się zachować pewną dozę dystansu pomiędzy sobą a swoimi działaniami. Popadają więc w bierność, niepozwalającą im robić nic, co mogłoby je zdenerwować. Są skrajnie otwarte, ale nie nawiązują prawdziwych kontaktów z otoczeniem, sprowadzając swoje reakcje do rzeczowych stwierdzeń, nawet jeżeli sytuacja wymaga bardziej emocjonalnej odpowiedzi. Zaczynają wykazywać podejście „mogę się zgodzić albo zrezygnować", które przeszkadza im w cieszeniu się pełnią swoich działań. Przechodzą od jednej rzeczy do innej, przejawiając wobec każdej z nich takie samo neutralne zadowolenie. Skrótowo rzecz ujmując, przeciętne Dziewiątki są „letnie" i „spokojne" do przesady, stanowiąc idealne ucieleśnienie temperamentu flegmatycznego.
Jako że przeciętne Dziewiątki nie pozwalają sobie na żadne głębsze uczucia, ich radości nie są zbyt przyjemne, a smutki nie są nazbyt ponure, jak zauważył to Jung. Wszystkie emocje Dziewiątek mają podobne natężenie. Przeciętne Dziewiątki nie zdają sobie nawet sprawy, że ich uczucia są osłabione, gdyż przeszkadza im w tym nadmierny dystans do samych siebie. Na tym etapie charakter przeciętnych Dziewiątek zaczyna być tak niezdefiniowany, że inni nie są w stanie nie zauważyć, iż czegoś im brakuje. Przestają się koncentrować na zadaniach, są zdystansowane i nieobecne, jak gdyby cała ich uwaga była albo całkowicie rozproszona, albo skupiona na odbywanej we własnym wnętrzu podróży.
Dla przeciętnych Dziewiątek nic nie wydaje się szczególnie ważne ani pilne i niczemu nie poświęcają też zbyt wiele uwagi, o ile nie jest to całkowicie konieczne. Nie interesują ich żadne szczegóły, często zapominają różne rzeczy i nie koncentrują się na swojej pracy dłużej niż kilka minut, po którym to czasie umysłowo „odpływają". Prowadzą nieskoordynowane rozmowy, często zmieniając temat i nie przykładając wagi do tego, co się mówi. Przeciętne Dziewiątki są marzycielami, czerpiącymi wielką przyjemność z kontemplowania wewnętrznych wizji wyidealizowanych rzeczy i ludzi. Niestety, takie skupienie uwagi na wyobrażeniach sprawia, że tracą one kontakt ze światem zewnętrznym. Jeżeli są inteligentne i wykształcone, mogą poświęcać czas na rozmowy o filozofii, teologii, sztukach pięknych czy nauce, choć nawet w tych przypadkach nie zgłębiają tematu, poprzestając na gromadzeniu powierzchownych faktów i unikając pracy wymagającej zaangażowania lub wysiłku.
Aby zapewnić sobie poczucie, że robią coś konstruktywnego, przeciętne Dziewiątki zaczynają „zabijać czas pracą", angażując się w wiele różnych spraw, projektów i działań, pozwalających do pewnego stopnia opanować ich własne środowisko, ale niemających większego wpływu na nie same. Co więcej, Dziewiątki na poziomie 5. zaczynają odczuwać problemy z podjęciem działań mogących istotnie poprawić jakość ich życia. Potrzeba porzucenia bezpiecznej rutyny wywołuje w nich opór, jak gdyby w nurcie życia nagle pojawiły się mielizny. Wszystko zaczyna być tak problematyczne, że przeciętne Dziewiątki szybko uruchamiają wewnętrznego „autopilota" i wracają do swojej rutyny. Ich zdrowa prostota degeneruje się do postaci zapomnienia, permanentnego rozproszenia i fantazjowania. Dziewiątki sprawiają więc wrażenie człowieka, który patrząc na zegarek, nie dostrzega pokazywanego czasu. Zdolność do ignorowania pewnych aspektów rzeczywistości przypomina przejawianą przez zwykłych ludzi umiejętność ignorowania reklam telewizyjnych, gdyż Dziewiątki stopniowo uczą się „wyłączać", kiedy czegoś nie chcą widzieć lub słyszeć, aż brak uwagi stanie się dla nich czymś naturalnym. Takie zachowanie jest analogią zachowania lunatyka, który jest w danym miejscu obecny fizycznie, ale nie zdaje sobie sprawy, co się wokół niego dzieje.
Ludzie tacy poświęcają swoją energię na podtrzymywanie spokoju, ignorując wszystko, co mogłoby ich ekscytować czy martwić. Komfort fizyczny i emocjonalny jest dla nich bardzo ważny, więc przeciętne Dziewiątki starają się nie przeciążać obowiązkami ani nie zapewniać sobie zbyt dużej ilości stymulacji. Spędzają zatem czas na czynnościach niewymagających zbytniego nakładu sił, takich jak drobne naprawy w domu, załatwianie codziennych spraw, kolekcjonerstwo czy bezmyślne oglądanie telewizji. Na tym etapie zaczynają przyzwyczajać się do życia w stanie połowicznej świadomości, niemalże jak ludzie, którzy tak długo brali środki uspokajające, że nie pamiętają już, jak można bez nich funkcjonować.
Należy jednak zrozumieć, że psychologiczna bierność nie jest tym samym co kompletny brak aktywności, chociaż zwykle stanowi jego pierwszą fazę. Przeciętne Dziewiątki mogą być prezesami wielkich korporacji i prowadzić zakrojone na wielką skalę działania, jednocześnie starając się separować od swoich poczynań. Dziewiątki potrafią się nie angażować dzięki swojemu mechanizmowi obronnemu, polegającemu na izolowaniu poszczególnych doświadczeń od ich ogólnego kontekstu. W wyniku tego rzeczywistość ma na nie dość mały wpływ, a same Dziewiątki mogą pogrążyć się w pracy, separując się od niej intelektualnie i emocjonalnie.
Co więcej, role społeczne zaczynają pełnić u nich rolę tarczy chroniącej je przed wpływem innych ludzi. Dziewiątki kontaktują się z innymi za pośrednictwem swoich ról, nie angażując się jednak zbyt mocno w tę interakcję i oddzielając swoją uwagę od aktualnych wydarzeń, co pozwala im wycofać się w zacisze swojej wewnętrznej kryjówki, w której nie będą w stanie dosięgnąć ich skutki wydarzeń zachodzących wokół nich.
Oddzielenie od własnych doświadczeń sprawia, że przeciętne Dziewiątki nie tworzą powiązań przyczynowo-skutkowych, których można by oczekiwać w normalnej sytuacji. Przyczyna i skutek nie wiążą się dla nich w jedną spójną całość. Dziewiątki takie nie myślą o konsekwencjach swoich działań ani o tym, że powstrzymanie się od działania też może mieć swoje następstwa. Nie myślą o żadnych tego typu zależnościach, uparcie twierdząc, że wszystko się ułoży jak najlepiej.
Brak samoświadomości leży u podstaw wszystkich opisywanych wyżej zjawisk. Brak uwagi pogłębia się, gdyż przeciętne i niezdrowe Dziewiątki nie uczą się koncentracji na czymkolwiek, wliczając w to je same. Zachodzi wręcz proces odwrotny: ich cały wysiłek poświęcony jest temu, aby zaspokajać potrzeby innych i jak najmniejszą uwagę poświęcać sobie. Jako że nie mają poczucia bycia odrębnymi jednostkami, zwykle miewają też problemy z wyraźnym postrzeganiem rzeczywistości. Kiedy na ich drodze pojawiają się problemy natury praktycznej, zwykle wiążące się z kontaktami z innymi ludźmi, niezdolność do postrzegania rzeczywistości jedynie pogarsza te kłopoty. Przeciętne Dziewiątki stają się w ten sposób częścią problemu zamiast częścią rozwiązania. Główny kłopot z przeciętnymi Dziewiątkami polega na tym, że dopasowują się one do innych w celu uniknięcia kłopotów, ale takie działanie ma swoją cenę. Pod płaszc2ykiem bierności Dziewiątki czują złość zarówno na innych, którzy nie dostrzegają ich oraz ich potrzeb (choć mogą nie mieć co do tego pewności, jako że nie wiedzą do końca, kim są lub jak wyrazić to innym), jak i na siebie za własną niezdolność do realizowania swoich pragnień. Są przy tym przekonane, że gniew taki zburzy ich stabilność psychiczną oraz wewnętrzny spokój. W wyniku tego wypierają go, nie zdając sobie sprawy, że gniew może być słuszny i czasami może też podtrzymywać poczucie własnej wartości (np. podczas obrony słusznej sprawy). Wypieranie gniewu i lęku stanowi zaś pierwszy etap wypierania innych uczuć.
Dziewiątki takie separują się także od konfliktów międzyludzkich, izolując swoje związki oraz dzieląc ludzi na dwie główne grupy: jedną tworzą osoby, z którymi Dziewiątki się zidentyfikowały, drugą zaś stanowią wszyscy pozostali. Ci ostatni nie mają dla przeciętnych Dziewiątek większego znaczenia, ponieważ są w zasadzie abstrakcją, czymś nierealnym. Przeciętne Dziewiątki mogą być zadziwiająco szorstkie i obojętne w stosunku do tych ludzi, którzy równie dobrze mogliby dla nich nie istnieć.
Nie wszystkie przeciętne Dziewiątki wkładają dużo energii w swoje związki, nawet jeżeli mowa o związkach z ludźmi tworzącymi pierwszą wspomnianą wyżej grupę. Dziewiątki idealizują takich ludzi, a następnie przenoszą swoją uwagę na stworzone idealizacje, przez co ludzie odczuwają brak zainteresowania nimi samymi czy też ich potrzebami. Na ironię zakrawa też fakt, że widząc brak prawdziwego zainteresowania ze strony Dziewiątki, zwykle decydują się zakończyć znajomość. W ten sposób separacja Dziewiątek od rzeczywistości sprawia, że ludzie separują się od nich.

Poziom 6.: Zrezygnowany fatalista
Jeżeli bezczynność nie pomaga i pewne problemy muszą zostać rozwiązane, przeciętne Dziewiątki starają się pomniejszyć swoje znaczenie. Nie doceniają one przy tym wagi konsekwencji własnej bierności i nie patrzą realistycznie na to, jak trudne może być dla innych naprawienie problemów, które powinny były rozwiązać same. Innymi słowy, nic doceniają one konieczności większego zaangażowania się w cokolwiek.
Na tym etapie istnieje duże prawdopodobieństwo, że przeciętne Dziewiątki borykają się z kilkoma prawdziwymi problemami w swoim życiu, ale czerpią dumę z umiejętności przezwyciężania wszystkich napotkanych trudności, gdyż wiedzą, że zawsze potrafią wyeliminować problemy, ignorując je. Dlatego też zamiast podejmować konkretne wysiłki, nabierają fatalistycznego przekonania, że w życiu nie da się dokonać absolutnie żadnej zmiany, choć jednocześnie nie istnieje problem, który zbytnio by im przeszkadzał („Cóż, w końcu jakoś da się z tym żyć"). Ich zdrowa akceptacja wydarzeń degeneruje się w rezygnację, przez co osoby takie poddają się, zamiast po prostu w dojrzały sposób odpuścić sobie nierealne plany. Nie jest to też warunkowane skłonnością do optymizmu, ale zwykłym egocentryzmem („Nie chcę o tym słyszeć! Tylko się przez to zdenerwuję!").
Osoby takie zaczynają żyć „na siłę", jakby życie było problemem, z którym należy się uporać. Zostają w kiepskiej pracy czy ze złymi partnerami, zamiast ryzykować zmiany swojej sytuacji. Zgoda i akceptacja zostają zastąpione przez apatię. Na tym poziomie Dziewiątki nie są nawet zainteresowane pragnieniami innych ludzi i popadają w rosnącą obojętność w stosunku do siebie, własnego życia, ludzi i wydarzeń.
Główny problem polega zaś na tym, że Dziewiątki odmawiają zauważenia jakichkolwiek zmian. Według nich nie można uniknąć przeznaczenia, niezależnie od tego, co się robi. Nie interesują się lub nie rozumieją konsekwencji takiej postawy, zarówno w odniesieniu do siebie, jak i do innych ludzi. Jeżeli ktoś złości się z powodu ich braku działania, Dziewiątki szybko starają się go ułagodzić. Pragną pokoju za wszelką cenę i zrobią wszystko, co w ich mocy, aby tylko „przejść nad problemem do porządku dziennego", jak to często same ujmują. Kiedy udaje im się uspokoić innych, stanowi to dla nich sygnał, że problem został rozwiązany i wszystko wróciło do normy. Jednakże niechęć do zajmowania się tym, co je denerwuje, sprawia, że ciężko jest im rozwiązywać poważne problemy i zapominają, jak należy to robić. Mimo upływu czasu kłopoty pozostają, a żadna z teoretycznie słusznych metod nie zapadła Dziewiątkom w pamięć na tyle, by mogła zostać wykorzystana do wprowadzenia istotnych, trwałych zmian.
Na tym etapie Dziewiątki są tak skłonne do unikania konfliktów, że osłabiają swoje argumenty mogące prowadzić do kłótni, przedstawiają fałszywe poczucie nadziei, minimalizując problemy, oraz wykazują tendencje do przedwczesnego mówienia: „uspokójcie się, wszystko będzie dobrze". Inni czują silną frustrację w ich towarzystwie, gdyż nie są w stanie nawiązać z nimi żadnego konstruktywnego czy istotnego pod względem emocjonalnym kontaktu. Jak na ironię, Dziewiątki bardzo obawiające się utraty kontaktu i dobrych stosunków z innymi, same swoim działaniem sprawiają, że inni odwracają się od nich. Co więcej, kiedy ludzie starają się sugerować im pewne rozwiązania albo usiłują wyciągnąć od nich jakieś oznaki reakcji, Dziewiątki okazują silny opór i gniew, nie rozumiejąc, o co tak naprawdę wszystkim chodzi („Dlaczego nie możecie zaakceptować mnie taką, jaka jestem?"). Starają się też ignorować problemy, aby wszyscy związani z nimi ludzie mogli szybko powrócić do spokojnej egzystencji, dzięki czemu kłopoty znikną same.
Postawa ta sprawdza się, ale wyłącznie na krótką metę. Osąd Dziewiątek ulega mocnemu skrzywieniu. Jeżeli muszą zmagać się z problemami, które mogą rozważać samodzielnie, będą zajmować się nimi wyłącznie tak długo, jak będzie to absolutnie konieczne. Nie mają siły pozwalającej im na konsekwencję, nie potrafią też dostrzegać całej skali problemu. Zmuszone do działania Dziewiątki wykazują tendencje do myślenia, że zrobiły wszystko, co było w ich mocy, choć tak naprawdę zrobiły bardzo niewiele. Z tego też powodu często dobrze zaczęte działania kończą się źle, a osoby liczące na Dziewiątki mogą się niemiło rozczarować.
Przeciętne Dziewiątki często są w stanie wytrzymać nieprzyjemne sytuacje przez dłuższy czas, ponieważ same żyją w świecie pobożnych życzeń. Wierzą też w magiczne rozwiązania i sądzą, że w ich życiu pojawi się ktoś, kto rozwikła problemy, albo że po odpowiednio długim okresie cierpień i wyrzeczeń kłopoty znikną same. Dziewiątki takie marzą o lepszej przyszłości, nie robiąc nic, co mogłoby przybliżyć tę wizję („Kiedyś przypłynie mój statek", „Kiedyś spotkam księcia z bajki"). Życie Dziewiątek upływa w stanie odseparowania od rzeczywistości, przez co możliwość urzeczywistnienia marzeń faktycznie powoli zanika.
Co więcej, inni dochodzą do wniosku, że sami będą musieli ponosić konsekwencje fatalizmu i niechęci do działania wykazywanej przez takie osoby, ale nawet wtedy nie mają większej ochoty na mówienie tego fatalistycznie nastawionym Dziewiątkom, które nadal są na tyle miłe, że mało kto chce występować przeciwko nim.
Na tym etapie Dziewiątki stają się coraz bardziej egocentryczne, choć nie jest to egocentryzm w potocznym tego słowa znaczeniu. Polega on bowiem na przedkładaniu własnego spokoju nad potrzeby innych. Nie mogąc zaakceptować tego, że w każdej relacji mogą pojawiać się tarcia, Dziewiątki wolą ich nie dostrzegać. Dotyczy to przede wszystkim kontaktów z przyjaciółmi, małżonkami czy dziećmi, ale może też odnosić się do konfliktów wewnętrznych.
Zachowanie takie cechuje agresja, jednakże jest ona tak subtelna, że inni zwykle nie są w stanie jej dostrzec. Mimo to inni ludzie nie wydają się prawdziwi dla Dziewiątek, które straciły swoje życie w psychologicznym sensie tego słowa. Dziewiątki zaczynają tworzyć związki nie tyle z osobami, co z własnymi fantazjami, odwracając się od rzeczywistości, przede wszystkim zaś od tych jej elementów, które wiążą się z innymi ludźmi.
Dziewiątki wykorzystują całą swoją energię do blokowania świadomości własnych lęków, ale na tym etapie te ostatnie są zbyt silne, by można je było ignorować. Wcześniej starały się unikać konfliktów, lecz gdy wydaje im się, że wszyscy wokół mają do nich o coś pretensje, nie są już w stanie utrzymywać przyjacielskich relacji z innymi.


9w8 ENFP
Nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i wygra przewagą doświadczenia.
Ps. ( Jestem na dłuuuugim urlopie - nie odpisuję na PW, sorry )

Awatar użytkownika
Zielony smok
VIP
VIP
Posty: 1854
Rejestracja: czwartek, 14 grudnia 2006, 19:17
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: następna stacja...

#17 Post autor: Zielony smok » niedziela, 22 marca 2009, 12:42

ANALIZA NIEZDROWYCH DZIEWIĄTEK

Poziom 7.: Zaprzeczająca wycieraczka

Niezdrowe Dziewiątki są skrajnie niechętne stawianiu czoła konfliktom i problemom. Aktywnie sprzeciwiają się dostrzeganiu własnych problemów (zaprzeczanie) oraz nie są w stanie chronić się przed emocjonalnym bólem i lękiem ani podtrzymywać związków za pomocą iluzji. W wyniku tego Dziewiątki takie stają się uparte i nieuporządkowane oraz całkowicie odporne na wszelkie naciski mające wywołać w nich zmianę. Zdarza się, że niezdrowe Dziewiątki nie są w stanie i nie chcą zauważyć nawet najprostszych i najbardziej oczywistych rozwiązań.
Cała ich energia zostaje spożytkowana na utrzymanie mechanizmów obronnych przeciwko rzeczywistości, dzięki którym nie może ona wywierać na nie swojego wpływu. Ta obrona, znana jako opór poprzez wyparcie, jest niezwykle trudna do przełamania i praktycznie uniemożliwia dotarcie do niezdrowych Dziewiątek, jak gdyby odgrodziły się one od wszystkich szczelnym murem. Wszelkie próby narzucania im czegoś kończą się wybuchem gniewu, gdyż każda taka próba zwiększa ich poziom lęku. Jednakże jedynym sposobem wyrażania gniewu przez niezdrowe Dziewiątki jest czynny opór, który staje się tym intensywniejszy, im mniej zdrowa jest dana Dziewiątka.
Najczęściej jednak niezdrowe Dziewiątki mają skłonności do bycia ofiarami i „chłopcami (lub dziewczętami) do bicia". Ich pomniejszanie własnej wartości, widziane już u przeciętnych Dziewiątek, degeneruje się do stopnia, w którym pozwalają one sobą pomiatać. Niezdrowe Dziewiątki tak bardzo obawiają się konfliktu i utraty innych osób, a także mają tak niskie poczucie własnej wartości, że nie bronią się przed fizyczną czy psychiczną napaścią. Z innej perspektywy widać, że niezdrowe Dziewiątki są wściekłe na ten stan rzeczy, ale potrafią wyłącznie wypierać swój gniew, a nawet swój instynkt samozachowawczy. Tak mocno obawiają się zaburzenia emocjonalnej równowagi i poczucia własnego ,ja" przez silne emocje. Wyparcie gniewu jest skrajnie męczące i pozostawia Dziewiątki w ciężkiej depresji i niezdolności do działania. W wyniku tego stają się one jeszcze bardziej zależne od swoich dręczycieli i mniej zdolne do podejmowania konstruktywnych działań.
Jako że czują się niezdolne do zdecydowanych posunięć, niezdrowe Dziewiątki stają się nieodpowiedzialne nie tylko w sferze swoich powinności wobec innych, ale także wobec siebie. Nie chodzą do lekarza, gdy źle się czują, a tym bardziej nie zauważają problemów zdrowotnych i psychicznych u swoich dzieci czy współmałżonków. Nie są w stanie wykonywać pracy, jeżeli denerwuje je ona choćby w najmniejszym stopniu. Osoby, które chcą na nich polegać, szybko dochodzą do wniosku, że są one całkowicie niewiarygodne, a próby przywołania ich do obowiązku zawsze kończą się niepowodzeniem.
Ponieważ Dziewiątki w takim stanie uparcie odmawiają kontaktu z rzeczywistością, powoli stają się osobami coraz słabiej radzącymi sobie z życiem i mniej rozwiniętymi, często niepotrafiącymi zrobić niczego samodzielnie. Jak na osoby robiące tak mało, niezdrowe Dziewiątki wykazują też zadziwiająco mało energii, gdyż jest ona zużywana w większości na wypieranie gniewu. Często też są bardzo zmęczone ciągłą obroną przed rzeczywistością, co wpędza je w depresję. Osoby takie stają się bierne i zależne od innych, funkcjonujące samodzielnie jedynie w bardzo ograniczonym zakresie. Niezdrowe Dziewiątki nie potrafią poradzić sobie z żadną presją czy napięciem, ponieważ wszystko wprawia je w stan zdenerwowania (lub może według nich wywołać taki stan) albo wymaga włożenia przerastającego je wysiłku. Inni (czasami ci sami, których takie Dziewiątki krzywdzą lub zaniedbują) powinni pojawić się i uratować je przed nimi samymi, naprawiając problemy, z którymi niezdrowe Dziewiątki nie chcą się mierzyć.
Na tym etapie pewne jest pojawienie się poważnych konfliktów międzyludzkich, jeżeli nie nastąpiło to już wcześniej. Kiedy pojawiają się pierwsze oznaki wrogości, niezdrowe Dziewiątki zawsze dziwią się sile odczuwanych w stosunku do nich negatywnych emocji. Nie zdają sobie bowiem sprawy, jak bardzo szkodliwy dla innych jest ich brak uwagi.
Konieczność zmierzenia się z faktem, że na skutek własnego zaniedbania skrzywdziło się osobę, która była obiektem identyfikacji, wywołuje u niezdrowych Dziewiątek bardzo silne poczucie lęku i winy, mogące wpędzić je w głęboką rozpacz, a nawet doprowadzić do samobójstwa. Jednakże wyparcie sprawia, że Dziewiątki nie zdają sobie sprawy ze swoich błędów i niedoskonałości. Od czasu do czasu pojawiają się jednak przebłyski wglądu w wyniki działań, a ściślej rzecz ujmując, w efekt własnych zaniedbań. Dziewiątki takie orientują się, że ich zachowanie spowodowało konsekwencje, których nie można już naprawić, co budzi w nich głęboki lęk.

Poziom 8.: Odłączony automat
Presja rzeczywistości i wrogość ze strony innych ludzi mogą być na tyle silne, że unikając zmierzenia się z efektami własnych działań, neurotyczne Dziewiątki odcinają się od wszystkiego. Separacja jest tak zaawansowana, iż nie są one w stanie nawiązać kontaktu z rzeczywistością. Regresja cofa je do stanu infantylnego, jak gdyby chciały powrócić do łona matki. Blokują przy tym tak wiele doznań, że ich stan przypomina odrętwienie typowe dla amnezji i całkowitego oderwania się od samego siebie.
Neurotyczne Dziewiątki działają na podobieństwo automatów: reagują na bodźce w sposób, jaki same odgórnie sobie narzucą, niezależnie od tego, czy zachowanie takie ma związek z rzeczywistością, czy też nie. Przykładowo, kiedy stracą kończynę, mogą nie dopuszczać tego faktu do świadomości albo też są w stanie wierzyć, że utracona część ciała odrośnie. Mogą też być przekonane, że tak naprawdę nie straciły pracy, a małżonkowie nie rozwiedli się z nimi. Stan ten, jakkolwiek żałosny, ma w sobie coś z poetyckiego fatalizmu, gdyż Dziewiątki te od dłuższego czasu pogłębiały przepaść dzielącą je od samych siebie. Na tym etapie separacja staje się nawykiem, sposobem na życie czy, ściślej rzecz ujmując, sposobem na brak życia. Osoby takie poruszają się jak we mgle, czując, że ich życie jest sennym koszmarem lub też wyobrażeniem, od którego należy uciec, aby rzeczywistość nie mogła na nie wpłynąć. Owszem, w chwilach silnej traumy czy poczucia straty osoby prezentujące inne typy osobowości także potrafią zaprzeczać faktom do chwili, w której będą w stanie jakoś z nimi sobie poradzić. Neurotyczne Dziewiątki separują się od rzeczywistości, ponieważ uważają, że już nigdy nie będą w stanie skutecznie się z nią zmierzyć.
Dziewiątki na tym poziomie przypominają ofiary ciężkiego szoku powypadkowego. Wydają się zagubione, niepewne własnej tożsamości, a czasami wręcz nie mają pewności co do tego, gdzie się znajdują. Depresja, która mogła pojawić się na poziomie 7., teraz nabiera charakteru stałego. Niezdrowe Dziewiątki są puste i otępiałe, lecz ich ból oraz lęk często i niespodziewanie wyrywają się na powierzchnię. W jednej chwili mogą być puste i pozbawione osobowości, aby za chwilę zacząć histerycznie płakać. Przypomina to regresję do coraz wcześniejszych wspomnień stanowiących ucieczkę od drążących je lęków. Neurotyczne Dziewiątki na tym poziomie są pełne gniewu skierowanego na innych ludzi, choć całkowicie nie zdają sobie z tego sprawy i obawiają się, że jakikolwiek przejaw wściekłości zburzy resztki ich wewnętrznego spokoju. U osób takich zdarzają się także objawy histerycznych wybuchów.
Na tym poziomie nieświadome lęki są już na tyle silne, że neurotyczne Dziewiątki muszą wciąż uciekać. Nie mają one jednak dokąd uciec, niezależnie od tego, czy szukają ucieczki w świecie zewnętrznym, czy też starają się znaleźć spokój we własnym wnętrzu. Życie staje się straszliwym koszmarem, z którego Dziewiątki łudzą się, że się obudzą, choć ich problemy stają się bardzo rzeczywiste. Jedynym sposobem wyjścia z tej sytuacji jest dalsze pogłębianie dysocjacji. W swojej ucieczce od lęku i rzeczywistości neurotyczne Dziewiątki separują się od siebie tak mocno, jak to tylko możliwe.

Poziom 9.: Opuszczony duch

Jeżeli jakieś wydarzenie (np. presja rzeczywistości, przed którą nie da się uciec) jeszcze bardziej nasili ich lęki, neurotyczne Dziewiątki mogą doświadczyć psychotycznego zerwania ze światem realnym lub schizoidalnego załamania we własnej psychice. Dochodzi wtedy do całkowitej dezintegracji ich osobowości i przejścia do skrajnego stanu dysocjacji. Jak widzieliśmy wcześniej, ich receptywne podejście do życia wspomaga ucieczkę od samoświadomości. Na tym poziomie ucieczka osiąga swój skrajny punkt, w którym zaczyna przypominać stan autystyczny.
Jeżeli Dziewiątki często doświadczały bardzo złego traktowania w dzieciństwie, mogą być szczególnie podatne na pojawienie się u nich rozszczepienia osobowości. Nie oznacza to, że wszystkie osoby cierpiące na to zaburzenie są Dziewiątkami albo że wszystkie niezdrowe Dziewiątki będą wykazywać rozszczepienie tożsamości. Jednak obie te cechy wydają się być w pewnym stopniu współzależne. W takich przypadkach widać, jak wiele osobowości kształtuje się poprzez próby pogodzenia silnie skonfliktowanych treści emocjonalnych i zbudowania z nich spójnej tożsamości.
W większości przypadków neurotyczne Dziewiątki skupiają się wyłącznie na wybranych fragmentach własnej tożsamości, w ogóle nie rozwijając pozostałych. Wspomnienia, przypadki sennego transu i reakcje emocjonalne wydają się pojawiać w sposób całkowicie losowy. Przypomina to sytuację, w której sama struktura osobowości sprawia wrażenie rozpadającej się na niepowiązane ze sobą elementy. Odrzucenie swojej wizji jako jednostki, ucieczka w pełną dysocjację i fragmentaryzacja własnej osobowości stanowią swego rodzaju „rozwiązanie", ponieważ de facto ich życie nie jest życiem ich samych, lecz życiem osób, za pośrednictwem których Dziewiątki są w stanie żyć. Widzieliśmy wcześniej, że przeciętne Dziewiątki żyją przez innych ludzi, więc nie dziwi fakt życia niezdrowych Dziewiątek w swoim „innym ja", będącym zbiorem oderwanych identyfikacji i związków z ważnymi osobami z przeszłości. Jądro struktury ,ja" zostało przy tym tak mocno uszkodzone, że stanowi coś w rodzaju „snu bez śniącego". Z tego powodu egzystencję takich osób ciężko nazwać prawdziwym życiem. Co ważniejsze, nie jest to również bezpieczny sposób funkcjonowania, gdyż któraś z osobowości Dziewiątki może być szkodliwa dla innych lub dla niej samej.
Fragmentaryzacja i rozpad na osobowości podrzędne jest jednak naturalnym rozwiązaniem sytuacji Dziewiątek, które nigdy nie okazywały zbyt wiele zainteresowania własnymi osobami. W stanie rozpadu nie są one już jednostkami. Z jednej strony stanowią zbiory różnych „ludzi", a z drugiej — nie mają żadnej konkretnej osobowości. Co więcej, Dziewiątki, które tak bardzo obawiały się utraty czy oddzielenia od innych, nie tylko same doprowadziły do psychologicznej separacji, ale także oddzieliły się od samych siebie.
9w8 ENFP
Nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i wygra przewagą doświadczenia.
Ps. ( Jestem na dłuuuugim urlopie - nie odpisuję na PW, sorry )

Awatar użytkownika
masochistka666
Posty: 5
Rejestracja: czwartek, 30 kwietnia 2009, 18:05
Lokalizacja: czeluście Piekielne.

#18 Post autor: masochistka666 » czwartek, 30 kwietnia 2009, 18:22

Witam na foruuuuuum... *macha sflaczałą łapką*
Test na enneagram zrobiłam sobie już dawno, dawno temu, ale dzisiaj, czytając sobie forum, męcząc się z własną osobowością postanowiłam się odezwać i `pochwalić` stanem swojej choroby.

Patrzę na to realnie, krytycznie, ale jakoś mi to obojętne...

A więc... jestem dziewiątką chorą. Nawet bardzo. I wiecie, stany poziomów 1-3 nie zdarzają się u mnie nigdy, 4-6 raz na jakiś dłuższy czas.

Ogólnie nie wierzę w siebie, mam wszystko gdzieś, wolę się ze wszystkimi zgodzić, a ponadto zdradzam wymieszanie z typem 4w5, 5w4 i 2w1. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale akurat te typy mi wychodzą w przemieszaniu i sporo rzeczy się zgadza.
Ale do rzeczy.

Z pięknej listy zgadza się:
1.brak lub znikome działania służące przyjemności
2.chłód emocjonalny
3.ograniczona zdolność wyrażania emocji wobec innych
4.niezainteresowanie pochwałami i krytyką
5.brak zainteresowania doświadczeniami seksualnymi <- to przemilczę =_=
6.preferencja samotnictwa
7.pochłonięcie introspekcją
8.brak bliskich związków

zależna:
1.pozwalanie innym na przejmowanie odpowiedzialności za swoje decyzje
2.podporządkowywanie potrzeb potrzebom innych
3.niechęć do stawiania wymagań osobom, od których jest się zależnym
4.obawa przed niezdolnością do zatroszczenia się o siebie wynikająca z osamotnienia
5.obawa przed opuszczeniem

Ale to jest paradoksalne. Umiem się zachować... hmmm... bardziej otwarcie, chociaż bujam w obłokach, zawsze jestem `wyrwana z kontekstu` i jestem - jak to ujął mój kolega (5w4) - pojebana. Śmieszy mnie krew, ohyda, wszystko, co obrzydliwe. Siedzę w swoim własnym świecie, mam na pęczki wyimaginowanych postaci/przyjaciół, a realnych już nie. No, oprócz jednej osoby, ale... mieszka ode mnie bardzo daleko i też nie ufam jej, tak jakbym chciała. Nigdy nie wychodzę z domu. I czasami strasznie dużo czasu zajmuje mi zabranie się za coś, co, cholera jasna, kocham i bez czego nie mogę żyć.

I nie umiem ułożyć sobie życia.

Czy jestem tak chora, jak mi się wydaje? >;
9w1...

Love me.
Abandon hope.


nothing has any sense...

ehhh... falling into the red darkness and cry.

Awatar użytkownika
Szopa
Posty: 644
Rejestracja: czwartek, 19 października 2006, 21:13
Lokalizacja: Zewsząd. Jesteście otoczeni.

#19 Post autor: Szopa » czwartek, 7 maja 2009, 09:53

Brzmi znajomo, ale moglo byc gorzej.
Obrazek

Awatar użytkownika
Nature
Posty: 37
Rejestracja: piątek, 30 stycznia 2009, 19:35
Lokalizacja: Za daleko

#20 Post autor: Nature » czwartek, 14 maja 2009, 18:50

Gdy czytam poziomy zdrowe, myślę, że jestem którymś z nich, ponieważ ostatnimi czasy jakość mojego życia wyraźnie uległa polepszeniu, świadomość własnego ja i swoich pragnień. Interesuję się teraźniejszością tym co jest wokół i cieszy mnie to. Potrafię określić czego chcę a czego nie i co powinnam zrobić dla własnego rozwoju. Jednak ze zdrowych poziomów eliminuje mnie jedno. Określiłam swój cel... Najważniejszym problemem dla mnie jest to, że nie mogę po prostu tego wcielić w życie! Od 2 czy 3 miesięcy próbuję dokonać zmiany, której można by było dokonać w... tydzień? Jeśli by się postarać... I tak jak pisało wyżej, może i dobrze zaczęłam, ale jak dochodzi co do czego to się wycofuję, choć wiem jak bardzo tego chcę i jak jest to ważne dla mojego rozwoju - po prostu nie umiem zrobić kroku w przód, jakaś głupia blokada mnie hamuje...
Jeśli już coś zrobię w tym kierunku, choćby i małego, ktoś inny powiedziałby nieznaczącego, od razu paraliżuje mnie strach jak ja się w tej nowej sytuacji odnajdę... To jest po prostu chore, i zdałam sobie sprawę że przez cały ten czas łudziłam się że robię postęp, a to były tak naprawdę złudzenia i moje wyobrażenia.
Tyle co chciałam tu napisać, wiem że i tak żaden z wszystkich forumowiczów (a raczej jego wypowiedzi, choć nie wiem jakby były madre i jak wiele w nich wskazówek) nie zdoła zmienić mojego charakteru, czy też przyzwyczajeń, muszę zrobić to sama ale niestety tego nie umiem. :(
9w1
Poszukuję drogi idealnej.

Awatar użytkownika
masochistka666
Posty: 5
Rejestracja: czwartek, 30 kwietnia 2009, 18:05
Lokalizacja: czeluście Piekielne.

#21 Post autor: masochistka666 » sobota, 6 czerwca 2009, 20:33

Szopa --> czemu mogło być gorzej? Nie twierdzę, że jestem jakaś super psychiczna, ale na żywo to jednak ze mną troszkę... inaczej jest.
9w1...

Love me.
Abandon hope.


nothing has any sense...

ehhh... falling into the red darkness and cry.

Awatar użytkownika
Szopa
Posty: 644
Rejestracja: czwartek, 19 października 2006, 21:13
Lokalizacja: Zewsząd. Jesteście otoczeni.

#22 Post autor: Szopa » niedziela, 7 czerwca 2009, 01:35

Bo nie jesteś jeszcze na dnie. Dziewiatkom wyjatkowo trudno podniesc swoj poziom zdrowia. :P
Obrazek

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5851
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#23 Post autor: boogi » poniedziałek, 15 czerwca 2009, 01:36

Szopa pisze:Dziewiatkom wyjatkowo trudno podniesc swoj poziom zdrowia. :P
Czy w jakiś sposób próbujesz podnieść swój poziom zdrowia? Napisz coś więcej...
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
Szopa
Posty: 644
Rejestracja: czwartek, 19 października 2006, 21:13
Lokalizacja: Zewsząd. Jesteście otoczeni.

#24 Post autor: Szopa » poniedziałek, 15 czerwca 2009, 20:32

Nie wiem czy chwilowe, umyslne, poprawianie sobie nastroju rzeczami, ktorych zbyt czesto nie robie, ale sprawiaja mi duzo radosci, mozna nazwac proba podnoszenia swojego poziomu zdrowia. Ale efekt jest widoczny tylko przy bezposredniej czynnosci i krotko po niej, szczerze mowiac to nie wiem jak skutecznie podniesc swoj poziom zdrowia.
Obrazek

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5851
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#25 Post autor: boogi » poniedziałek, 15 czerwca 2009, 23:20

Szczerze mówiąc, naprawdę potrzeba na tym forum jakiejś dobrej definicji poziomu zdrowia... żebyśmy wiedzieli, o czym mówimy.
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2458
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: tryb koczowniczy

#26 Post autor: Grin_land » poniedziałek, 15 czerwca 2009, 23:25

czwórkom zwykle starczają antydepresanty i porządna terapia ;P
hyhyhy...a tak na serio to mysle ze każdemu trudno bo praca nad sobą jest najcięższa, ale każdemu z różnych powodów.
Zwykle czwórka lubuje się pogrążać w swoich złych cechach i wyolbrzymiac je ze złości na siebie..tak mi sie wydaje..
a dziewiątka chyba unika babrania się w tym żeby przypadkiem się nie uszkodzic lub nie popaść w stan przygnębienia

wg tego co przed chwilą rozgraniczyłam to chyba będę jednak 9tką...nie cierpię w sobie i w ludziach takiego "jestem zła to będę jeszcze gorsza żeby wszyscy, ale to WSZYSCY pożałowali."

czy to mniej więcej prawda, boogi? Podobnoś w tym obeznany ponadprzeciętnie?
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"infantyle najbardziej ojczą" R25
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

Awatar użytkownika
Piwko Wielkie
Posty: 85
Rejestracja: środa, 4 lipca 2007, 00:00
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: Piwolandia

#27 Post autor: Piwko Wielkie » wtorek, 16 czerwca 2009, 00:47

Problem z poziomami zdrowia polega na tym, że każdy poziom cechuje się pewnym lękiem. Pojawienie się tego lęku powoduje spadek na niższy poziom i powstanie reakcji - działań, zachowań, postaw mających na celu zanegować ten strach. Paradoks jednak jest taki, że te działania powodują powstanie kolejnego lęku i, tym samym, spadek na następny poziom. Żeby zatem podwyższyć swój poziom trzeba przełamać tę spiralę i swoje lęki przezwyciężyć.
Na podstawie: Don Richard Riso, Russ Hudson "Enneagram a typy osobowości"

Jak? Nie wiem.
Mnie przez pewien czas bardzo motywowała Pewna Osoba, a konkretniej - uczucie jakim Ją darzę. Miałem chęć do działania, czułem, że mogę wiele zrobić, przezwyciężyć siebie i... udawało mi się to. Bez wątpienia stawałem się "zdrowszy". Teraz... cóż, odrzuciła mnie i zdaje się mnie unikać, co jest przyczyną wielkiego bólu... Jest mi ciężko, ale staram się nie poddawać. Wpadłem na pewien pomysł, który stał się moim celem. Będę dążył do jego realizacji. Pomoże mi uczucie, to samo które motywowało mnie przez ostatnie miesiące. Być może, o ile to nie pomoże mi na powrót osiągnąć wyższego zdrowia, to choć powstrzyma je przed spadkiem na samo dno...
I może właśnie to jest to? Może trzeba sobie postawić cel? Może i szalony, może dziwaczny. Taki, o który będziemy się starać, będziemy walczyć. Taki motywator, napędzający nasze działania. Byle tylko nie przesadzić i nie obrać sobie celu zbyt odległego, bo padniemy w drodze...
A może trzeba żyć uczuciem? Choćby i beznadziejnym...
Ostatnio zmieniony wtorek, 16 czerwca 2009, 07:05 przez Piwko Wielkie, łącznie zmieniany 1 raz.
9w1 "The Dreamer" / ISFp (?) / 2 lata, a ja nawet 100 nie wbiłem. Ha!
Obrazek

Awatar użytkownika
Szopa
Posty: 644
Rejestracja: czwartek, 19 października 2006, 21:13
Lokalizacja: Zewsząd. Jesteście otoczeni.

#28 Post autor: Szopa » wtorek, 16 czerwca 2009, 06:36

Boogi, mistrzu, podaj mi definicje poziomu zdrowia, bo chyba nie wiem o czym mowie.
Obrazek

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5851
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#29 Post autor: boogi » wtorek, 16 czerwca 2009, 10:30

Szopa pisze:Boogi, mistrzu, podaj mi definicje poziomu zdrowia, bo chyba nie wiem o czym mowie.
Nie nie, spokojnie, nie chodziło mi o to że ja mam jakąś jedyną dobrą :D Po prostu po polsku na forum brak jest odpowiedniego tekstu, nad którym można by podyskutować, i przewijają się dosyć często zdania stwierdzające "poziomy zdrowia uważam za..." (i dalej idą różne wnioski). Kto zna angielski, ten sobie doczyta na stronce chociażby enneagraminstitute.com wprowadzenie w temat. Ale nie mam teraz czasu na tłumaczenie żadne ani napisanie niczego sensowniejszego na własną rękę, może w wakacje dopiero.
Napisałeś "nie wiem jak skutecznie podnieść poziom zdrowia", więc rozumiem że ten temat ciągle przed nami oboma ;)
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
Montanek
Posty: 22
Rejestracja: niedziela, 19 lipca 2009, 14:16
Lokalizacja: z za klawiatury

Re: Poziomy zdrowia Dziewiątki

#30 Post autor: Montanek » poniedziałek, 2 listopada 2009, 17:10

Hydra pisze: Poziomy przeciętne

Poziom 4: Obawiają się konfliktów, więc starają się ukryć i przystosować, idealizują innych i spełniają ich życzenia zgadzając się na rzeczy, których tak naprawdę nie chcą robić. Zaczynają grać role nadawane im przez otoczenie. Posługują się filozofią i banałem by się chronić przed innymi.

Poziom 5: Aktywne, ale niezaangażowane, nierozważne i niestaranne. Nie chcą odczuwać żadnych silniejszych emocji, więc stają się niewrażliwe i zadowolone z siebie, uciekając od problemów i „zmiatając je pod dywan”. Myśli dziewiątek stają się pokrętne i zawikłane, w większości składają się z uspokajających fantazji, które zaczynają zastępować postrzeganie rzeczywistości; staja się nieświadome. Lenistwo emocjonalne, niechęć do podjęcia jakiegokolwiek wysiłku lub do skupienia się na problemie; zobojętnienie.

Poziom 6: Zaczynają bagatelizować problemy, aby zadowolić innych I uzyskać spokój za wszelką cenę. Uparte, przekonane o nieuchronności swego losu I pełne rezygnacji, jakby nic nie można było zrobić, by zmienić sytuację. Popadają w myślenie życzeniowe i poszukują „cudownych” rozwiązań. Irytują innych ciągłym odwlekaniem spraw i decyzji.
w sumie nie jest źle. Kiedyś 6 teraz bardziej między 5 a 4. Mam nadzieję, że w przyszłości będzie coś powyżej przeciętnego.. :D
9w1 ?

...być w bliżej nieokreslonym miejscu i czuć się z tego powodu jak odludek... to stan w którym się znajduje...

ODPOWIEDZ