Płacz

Dyskusje na temat typu 9
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Zielony smok
VIP
VIP
Posty: 1854
Rejestracja: czwartek, 14 grudnia 2006, 19:17
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: następna stacja...

#16 Post autor: Zielony smok » wtorek, 4 sierpnia 2009, 11:29

Trochę teorii na temat łez
„Nie płacz Ewka, bo tu miejsca brak na twe babskie łzy” śpiewał wokalista zespołu Perfect, Grzegorz Markowski. Może jednak należałoby doradzić perfectowskiej Ewce terapię płaczem?
Takie rozwiązanie prawdopodobnie pochwaliliby psychologowie. Łzy przecież dają nam oczyszczenie i ukojenie. Pozwalają pozbyć się złych emocji. Dzięki nim człowiek może odzyskać równowagę wewnętrzną. Chociaż w stereotypowym pojmowaniu rzeczywistości są oznaką słabości i przypisuje się je raczej kobietom niż mężczyznom, to jednak każdy z nas powinien czasem skorzystać z tej swoistej psychoterapii, jaką dają nam łzy.
Co to są łzy?
Tak samo jak śmiech, płacz wywołuje wiele pozytywnych reakcji w ludzkim organizmie. Przede wszystkim powoduje obniżenie ciśnienia krwi, do mózgu docierają większe ilości tlenu, a smutek i spięcie ustępują miejsca spokojowi ducha. Dlatego warto w chwili bólu, rozpaczy czy smutku zamiast tłumić emocje, pozwolić ujść im na zewnątrz w postaci spływających po policzkach łzach.
Czym właściwie są łzy? Gdybyśmy zapytali o to przedszkolaków, usłyszelibyśmy, że to coś mokrego i słonego. Głównym składnikiem łez jest właśnie woda, odrobina soli oraz substancje bakteriobójcze. Produkowane są przez gruczoły łzowe, a podczas mrugania powiekami automatycznie rozprowadzane. Służą do nawilżania, oczyszczania i zabezpieczania przed bakteriami rogówki oraz spojówki oka.
Kiedy nam coś wpadnie do oka np. rzęsa, ziarenko piasku czy jakiś mały owad natychmiast pojawiają się łzy. Zaczynają intensywnie się gromadzić i następuje łzawienie, które ma za zadnie oczyścić delikatną powłokę oka i wypłukać drażniący element. Jest to naturalna czynność organizmu.

Łzy i inteligencja emocjonalna
Jednak łzy pojawiają się również w momencie, kiedy przeżywamy silne uczucia negatywne albo pozytywne. Wtedy zdarza się, że zaczynamy płakać. Łzy smutku lub szczęścia mogą być reakcją na silne emocje, których doznajemy.
Ich pojawienie się związane jest nie bezpośrednio z naszą fizjologią, ale z intensywnością uczucia bólu, smutku lub wręcz przeciwnie z uczuciem radości i podekscytowania. Są swoistym potwierdzeniem na istnienie tzw. inteligencji emocjonalnej człowieka, czyli postrzegania i poznawania świata nie tylko dzięki umysłowi, ale także poprzez uczucia.
Wyobraźmy sobie sytuację: spotykamy osobę, która jakiś czas temu rozstała się ze swoją wielką miłością i pytamy ją, jak sobie radzi w nowej sytuacji, a w odpowiedzi słyszymy, że jest już w porządku i udało się jej odnaleźć nowy sens życia. Bylibyśmy skłonni jej uwierzyć, ale w jej oczach pojawiają się łzy. To one właśnie zdradzają nam prawdziwy stan emocjonalny bohatera tej historii i wbrew temu, co mówi, my wiemy, że jest on smutny i nadal nie poradził sobie z rozstaniem.
Ta historia posłużyć może również do spojrzenia na płacz z drugiej strony. Często widząc czyjeś łzy czujemy się nie swojo i nie wiemy, jak mamy się zachować. Jesteśmy skrępowani, wydaje się nam, że pocieszenie w stylu: wszystko się jakoś ułoży, jest zbyt banalne. Czasem jednak wystarczy jakiś mały gest zrozumienia zamiast słów, aby za tymi łzami pojawiła się nadzieja na coś lepszego lub poczucie, że w tym bólu nie jesteśmy sami i możemy liczyć na wsparcie innych.

Łzy i manipulacja
Niestety, zdarza się również tak, że łzy wykorzystywane są do osiągnięcia konkretnego celu. Nie pojawiają się spontanicznie, nie są wywołane silną i prawdziwą emocją, a są jedynie narzędziem do wywierania wpływu na drugiego człowieka.
Wiadomo, że osobie, która płacze jesteśmy skłonni szybciej wybaczyć, szybciej ulegać– jest to mechanizm stosowany już nawet przez małe dzieci. Maluchy wiedzą, że rodzice łatwiej ustępują, kiedy pojawiają się łzy i często to wykorzystują, kiedy chcą kolejnego lizaka czy batonika.
Jednak również w świecie dorosłych zdarza się, że ten sam mechanizm czasem jest stosowany. Ogólna wiedza o tym, że na widok zapłakanych oczu drugiego człowieka czujemy skrępowanie i większą empatię powoduje, że niektórzy stosują ten element do wzmocnienia swojej pozycji skrzywdzonego tylko po to, aby uzyskać założony cel. Trzeba być więc czujnym, bo nie zawsze płacz wynika ze szczerych emocji. Niektórzy manipulują nami w aktorski sposób, wylewając krokodyle łzy.

Podsumowując: płacz Ewka, płacz, bo nawet naukowcy wykazali, że łzy przynoszą ukojenie, pomagają uporać się ze smutkiem.


9w8 ENFP
Nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i wygra przewagą doświadczenia.
Ps. ( Jestem na dłuuuugim urlopie - nie odpisuję na PW, sorry )

Awatar użytkownika
kinia
Posty: 150
Rejestracja: poniedziałek, 8 września 2008, 22:31
Lokalizacja: kraków

#17 Post autor: kinia » środa, 5 sierpnia 2009, 17:24

Zielony smok pisze: Wyobraź sobie że płaczesz, jakie emocje oprócz płaczu się pojawią? Np. wstyd że się rozkleiłaś, wstyd że ktoś uzna cię za mazgaja, itp.
Pracujesz nad tymi emocjami.
Proponuję EFT, jest to technika uderzania się w określone punkty ciała, z afirmacją, sporo filmików na You Tubie znajdziesz. Wygląda z pozoru idiotycznie ale potrafi być skuteczne. Ostatnio uczyłem tej techniki facetowi, który miał niesamowite problemy na linii damsko męskiej, zredukował sobie silne sobie emocje jakie w związku ze sprawą się pojawiły.

Ostrzegam, ze jeśli masz blokady, początkowo uwalniane emocje mogą być silne, co per saldo jest pozytywne, bo wyłażą na zewnątrz, a nie kumulują się w środku, co jest jeszcze gorsze. Zmora Dziewiątek.
Tu masz polska stronę o EFT, można z niej darmowo ściągnąć podręcznik.

http://www.eft.net.pl/
to jest gorsze niż teoria enneagramu ;)
9w1, ISFj

Awatar użytkownika
Zielony smok
VIP
VIP
Posty: 1854
Rejestracja: czwartek, 14 grudnia 2006, 19:17
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: następna stacja...

#18 Post autor: Zielony smok » środa, 5 sierpnia 2009, 18:51

kinia pisze: to jest gorsze niż teoria enneagramu ;)
W mojej wersji skuteczne, ale mówię za siebie. Teoria jest prosta.
Choć, jak to mówią nie wszystko jest dla wszystkich.
Ostatnio zmieniony środa, 5 sierpnia 2009, 18:53 przez Zielony smok, łącznie zmieniany 1 raz.
9w8 ENFP
Nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i wygra przewagą doświadczenia.
Ps. ( Jestem na dłuuuugim urlopie - nie odpisuję na PW, sorry )

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2459
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: tryb koczowniczy

#19 Post autor: Grin_land » środa, 5 sierpnia 2009, 19:04

Zielony Smoku mozolnie się wczytuję w te techniki, przydałoby mi się coś takiego, tylko się boję wplątać w coś co nie pomoże a może zaszkodzi..strona nie wygląda wiarygodnie (tak wiem- nie należy książki oceniać po okładce...)
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"infantyle najbardziej ojczą" R25
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

Awatar użytkownika
Zielony smok
VIP
VIP
Posty: 1854
Rejestracja: czwartek, 14 grudnia 2006, 19:17
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: następna stacja...

#20 Post autor: Zielony smok » czwartek, 6 sierpnia 2009, 00:45

Eft jest bardzo zdroworozsądkowe, bazuje na koncepcji chińskich meridianów , czyli punktów energetycznych...ale nie musisz w nie wierzyć, nie musisz wierzyć w EFT, tylko idiotycznie, pukasz się przez pól godziny , albo i minutę w określone punkty z afirmacją. Tyle...
Masz pokazową lekcję, a propos nałogu jedzenia czekolady
http://www.youtube.com/watch?v=aQp0kA5a5OI
EFT jest z pozoru takim idiotyzmem, najgorszym przypadku popukasz się, powiesz, że nie działa i uznasz Zielonego smoka za idiotę ( przeżyje to jakoś)
Ludzie traktują to jako idiotyzm, bo jest absurdalnie proste. Czy czasem działało ?, tak..mam papiery trenera EFT, choć nie bawię, się kursy, szkolenia,uczyłem moich znajomych, raz się udawało, raz nie ale częściej efekty były pozytywne
Sam bardziej preferuje Radical Forgivness - bo jest trudniejsze.
Joanna Chełmicka i Kasia Dodd, które firmują tę stronę, skończyły psychologię, więc nie są ezoterycznymi nawiedzonymi babinkami z kotem i szklaną kulą. :wink:
9w8 ENFP
Nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i wygra przewagą doświadczenia.
Ps. ( Jestem na dłuuuugim urlopie - nie odpisuję na PW, sorry )

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2459
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: tryb koczowniczy

#21 Post autor: Grin_land » czwartek, 6 sierpnia 2009, 00:57

ojej..jej...ja mam taką fobię...kurde nie wiem jak to napisać..ale zawsze miałam takie dziwne uczucie jak widziałam albo w jakis sposób się wczuwałam ze cos małego kołkowatego puka/wbija się w moją/czyjąś głowę...
nie mogę dooglądać tego filmiku do końca bo jest mi słabo :/

kurde wiem ze to głupie ale to mnie przeraża prawie tak jak igły :/
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"infantyle najbardziej ojczą" R25
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

Awatar użytkownika
kroplablekitu
Posty: 167
Rejestracja: wtorek, 19 października 2010, 15:09
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Płacz

#22 Post autor: kroplablekitu » sobota, 20 listopada 2010, 01:09

lubię odgrzewać stare wątki na tym forum : )
EFT jest skuteczne przynajmniej w moim przypadku.
Duuużo ryczałam w dzieciństwie, potem klin na ok 15 lat, teraz jak uronię łzę jestem z siebie w pewien sposób dumna. Mam wrażenie, że jest to dla mnie ważne, pozytywne, ale nie jest to dla mnie naturalne. Zawsze panuję nad płaczem, nie zdarza mi się szloch. Nie czuję wtedy smutku tylko coś w rodzaju wzruszenia? Czasami płaczę przy ludziach, zazwyczaj gdy przekroczona zostaje jakaś granica intymności i się wzruszam. Nie wiem, jak ludzie na to reagują, dla mnie to pozytywne doświadczenie. Mam wrażenie, że w delikatny sposób dodaje mi takiej ogólnej siły hmm charakteru ? (brzmi absurdalnie? ale ok).
:mrgreen: testy kłamią ! Enneagram morduje ! ALE Spójrz, jak wiele nam dano! Skocz obiema nogami w ten przepiękny wszechświat! Odnajdź swą moc i stań się tym, kim powinieneś być!

Cait Sith
Posty: 20
Rejestracja: piątek, 12 listopada 2010, 11:35

Re: Płacz

#23 Post autor: Cait Sith » niedziela, 26 grudnia 2010, 23:30

Ja mam zdiagnozowany 'zespół suchego oka' :lol:
Miewałam co prawda okresy w których byle drobiazg/seriale obyczajowe/okładka książki/muzyka potrafiły sprawić, że wybuchałam płaczem i mogłam to ciągnąć do 3 godzin, ale przez większość czasu mam to samo co większość wypowiadających się w temacie. W sumie to myślałam, że to patologia :roll:

Snufkin
Posty: 5625
Rejestracja: piątek, 4 kwietnia 2008, 14:28
Enneatyp: Obserwator

Re: Płacz

#24 Post autor: Snufkin » poniedziałek, 27 grudnia 2010, 10:30

W sumie nie wiem o czym piszecie ale gdy kroję cebulę lubię ją sobie przybliżać do twarzy. W wiadomym celu. Podobno świeżo utarty chrzan daje nieziemskie doznania, trzeba by kiedyś wypróbować.
5w4, sp/sx/so
ILI - Ni, DCNH - CT(H)

Awatar użytkownika
inezkaa3
Posty: 51
Rejestracja: wtorek, 16 lutego 2010, 20:56
Enneatyp: Entuzjasta

Re: Płacz

#25 Post autor: inezkaa3 » poniedziałek, 27 grudnia 2010, 21:45

Snufkin pisze:W sumie nie wiem o czym piszecie ale gdy kroję cebulę lubię ją sobie przybliżać do twarzy. W wiadomym celu. Podobno świeżo utarty chrzan daje nieziemskie doznania, trzeba by kiedyś wypróbować.
Dziwne masz upodobania ci powiem.
7w8

Awatar użytkownika
Ninque
Posty: 1290
Rejestracja: niedziela, 15 lipca 2012, 22:20
Lokalizacja: Kraków

Re: Płacz

#26 Post autor: Ninque » piątek, 7 marca 2014, 08:49

Mam wrażenie, że byłam dosyć rozpieszczana jako dziecko i jak coś było nie tak jak chciałam to płakałam. Potem, jak zaczęto gnębić takie płakanie bez powodu, to juz bardzo starałam sie tak nie robić ale nie potrafiłam i tak w sumie mam do dziś, że bardzo łatwo mnie rozpłakać, mimo, że bardzo nie chcę płakać.
I tak nawet miałam wczoraj w szkole i to chyba jest jeden z najbardziej denerwujacych aspektów, czuję sie strasznie upokorzona jak płaczę, jak łajza, albo coś takiego, a nawet nie jestem w stanie się powstrzymać w miejscach publicznych. przez 45 w łazience udało mi sie ogromnym wysiłkiem przestać płakac i trochę zblednąc, zadzwonił dzwonek przyła moja klasa, wyrazic zjednoczenie ze mną i jak tylko mi sie przypomniała sytuacja to cały mój wysiłek na marne... :evil:
chcialabym być zimną, wyniosłą suką w pewnych momentach ale jest to fizycznie nie możliwe :(

jeszcze mój wychowawca 8 na mnie nakrzyczał, że płaczę, i jestem w stanie go zrozumieć, bo też irytują mnie płaczący ludzie.
Jeżeli można było zrobić penicylinę ze spleśniałego chleba, z pewnością da się coś zrobić też z Ciebie.

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 859
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontakt:

Re: Płacz

#27 Post autor: Intan » niedziela, 9 marca 2014, 16:48

Och, bez przesady. Płaczący ludzie są OK. Można im chusteczkę podać, wesprzeć i w ogóle... ;) Nigdy nie rozumiałam irytacji niektórych ludzi względem jawnie okazywanej wrażliwości innych. Właściwie to im współczuję, to musi być straszne, mieć aż takie problemy z tym byciem lub niebyciem "słabym", że aż chce się to kontrolować u innych ludzi. To bardzo egoistyczne... Pomijam tu oczywiście jakieś ekstremalne sytuacje czy przypadki, kiedy płacz jest obliczony na wymuszenie czegoś.
dwietrzecie
sx/so

EII-Fi | DCN{H}
Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson

Awatar użytkownika
gadula
Posty: 71
Rejestracja: czwartek, 3 września 2015, 15:01
Enneatyp: Mediator

Re: Płacz

#28 Post autor: gadula » piątek, 4 września 2015, 03:30

Jak byłam mała płakałam przez niesprawiedliwość. Teraz mi się nie zdarza. Ostatnio się rozpłakałam po pijaku, bo byłam dumna z mojej mamy. To było może z pół roku temu. Jeszcze jak mam podły nastrój i hormony głupieją to mnie reklama PZU potrafi wzruszyć.
Spoiler:

vevea
Posty: 80
Rejestracja: niedziela, 30 sierpnia 2015, 17:59

Re: Płacz

#29 Post autor: vevea » piątek, 4 września 2015, 22:04

Moja mama to 9w1, rzadko płakała, tzn ktoś kto by się znajdował w jej położeniu pewnie robiłby to znacznie częściej...
Oprócz tego, że sama nie płakała to też nie pozwalała płakać innym.
Kiedyś jak byłam mała zadrwiła z mojego płaczu i zapytała po co to robię, mówiła, że nic mi to nie da (w sumie racja)
Od tamtego momentu już nigdy nikt nie zobaczył moich łez

Skoro tak twierdziła to dlaczego jednak sama płakała? Ignorancja :?
8w7
ILE/ENTp

Awatar użytkownika
gadula
Posty: 71
Rejestracja: czwartek, 3 września 2015, 15:01
Enneatyp: Mediator

Re: Płacz

#30 Post autor: gadula » piątek, 4 września 2015, 22:32

vevea pisze:Moja mama to 9w1, rzadko płakała, tzn ktoś kto by się znajdował w jej położeniu pewnie robiłby to znacznie częściej...
Oprócz tego, że sama nie płakała to też nie pozwalała płakać innym.
Kiedyś jak byłam mała zadrwiła z mojego płaczu i zapytała po co to robię, mówiła, że nic mi to nie da (w sumie racja)
Od tamtego momentu już nigdy nikt nie zobaczył moich łez

Skoro tak twierdziła to dlaczego jednak sama płakała? Ignorancja :?
W sumie moją mamę widziałam co najwyżej bliską płaczu, może ze dwa razy w życiu. Też nie pozwalała na płacz i kiedy zwróciła mi podobną uwagę jak byłam mała też prawie przestałam płakać, ale no, zdarzało mi się, kiedy czułam, że życie jest pełne niesprawiedliwości i spotykało mnie trochę przykrych rzeczy.
Spoiler:

ODPOWIEDZ