Rozwój Dziewiątki

Dyskusje na temat typu 9
Wiadomość
Autor
Fau
Posty: 36
Rejestracja: niedziela, 5 maja 2019, 22:50

Re: Rozwój Dziewiątki

#46 Post autor: Fau » środa, 19 czerwca 2019, 18:52

In3orn pisze:
piątek, 18 maja 2012, 21:39
Lenistwo by inb
Lenistwo dziewiątek bierze się z jednej prostej zależności, którą można przedstawić na wykresie:
Ah, takie pytanie. Ktoś ma może dostęp do tego wykresu, bo teraz, to tak "niewiele" można wyczytać :D


papa

Poliszynel
Posty: 16
Rejestracja: sobota, 11 maja 2019, 16:13
Enneatyp: Obserwator

Re: Rozwój Dziewiątki

#47 Post autor: Poliszynel » środa, 10 lipca 2019, 21:12

Pytanie do typu numer dziewięć: Co mam zrobić, lub inaczej jak mam nakłonić do zmiany pewną 9tkę, która trwa w sytuavji życiowej, którą może zmienić na lepszą ale z prawdopodobnie braku chęci/motywacji nie zamierza podjąć żadnych działań, aby ten swój stan poprawić. Przyjmuje każdą opcję, która niby nie jest najgorsza ale do dobrej też jest jej daleko dla tzw. "świętego spokoju" i tłumaczeniem, że zostało już mało czasu i nic się nie opłaca robić. Trochę smutno się na to patrzy bo jak ją znam za parę lat stwierdzi, że faktycznie można było coś zrobić lepiej, ale nie mogę sama ingerować w jej życie.
5w4, sx/sp
ENTp

Fau
Posty: 36
Rejestracja: niedziela, 5 maja 2019, 22:50

Re: Rozwój Dziewiątki

#48 Post autor: Fau » czwartek, 11 lipca 2019, 00:21

Raczej za mało konkretów, ale jeśli tak ogólnie, jeśli jest faktycznie kiepsko, to może np. utorować drogę, odciążyć z wieeelu przerastających spraw (im gorzej, tym bliżej do "wszystko"). Imo na początek musi zaiskrzyć chęć, wola, a aby tak się stało, potrzeba poczucia, że "mogę". Bez przymuszania. Po prostu zostawić coś drobnego, co może zrobić. Np. złożyć podpis, jeśli jakieś biurokratyczne sprawy, ale nie ciągnąć do urzędu na tym etapie i po prostu poczekać, nie naciskać, aż się ów pojawi na papierze. Może być gorzej i sam podpis to już za wiele...

To jak próbować rozpalić wątły ogień w trakcie huraganu, ale gdy już zapłonie, będzie pojawiać się coraz więcej małych gałązek "mogę", będzie można dorzucić (a raczej położyć w pobliżu, aż ogień sam się nimi zajmie, bez przymuszania) jakieś większe gałęzie, aż w końcu zacznie się wszystko tak hajcować (serio), że się nie pozna tej onegdaj zgaszonej osoby :wink:
papa

ODPOWIEDZ