Motywy senne

Ogólne dyskusje na temat Enneagramu
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
SuperDurson
Moderator
Moderator
Posty: 2939
Rejestracja: sobota, 6 września 2008, 12:45
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: Kraków

Re: Motywy senne

#31 Post autor: SuperDurson » poniedziałek, 18 stycznia 2010, 15:46

..jest takie miejsce - byłem tam na kolonii - gdzie często rozgrywa się akcja moich snów, gdy wracam do dzieciństwa.. To jest wielka góra, po którą idzie się baaaardzo długo, ale idąc wytrwale, po jakimś czasie można zobaczyć po lewej wielki, ogrodzony teren.. i napis: "Sanatorium dziecięte w Rabce". Jest tam wiele budynków i dużo miejsca - zwłaszcza na sny.. Po wejściu tam, po prawej stronie wznosi się wielki, betonowy budynek, w którym mieszkają najmłodsi i średnie dzieci.. znajduje się tam kuchnia, jadalnia, administracja i wieeeele, wieeeele innych rzeczy. Idąc na wprost, mijając główny gmach, rzędy drzew i ukwieconych krzewów dotrzemy na wielki plac zabaw, gdzie można spędzić kilka miłych chwil..
Po lewej stronie od wejścia, naprzeciwko i poniżej głównego budynku.. za krzewami i drzewami.. za kamiennymi schodami.. znajduje się budynek dla najstarszych. Tuż obok, w jednym rzędzie z budynkiem, jest kilkanaście ławek i stolików gdzie można spokojnie przysiąść.. jest małe boisko na którym można pograć w zespołowe gry.. a za nim jest stary budynek odgradzający to wszystko od placu zabaw i wysooooka siatka do sąsiadów poniżej..

Byłem tam kilka razy. W rzeczywistości. Wspominam to miejsce miło i dlatego zagościło w moich snach, chyba już na stałe..
..pamiętam jak kiedyś się tam całą grupą zatruliśmy knedlami (łykałem aż się uszy trzęsły - nawet nie zauważylismy, że jeden gar był niedogotowany..) i było śmiesznie bo była afera.. tam zostałem harcerzem, co prawda tylko na tydzień, ale zostałem.. tam, na tych schodkach, pierwszy raz pocałowałem dziewczynę.. tam, pierwszy raz uciekłem sam w miasto i wróciłem niezauważony.. tam kopnąłem kiedyś piłkę tak mocno, że aż strąciłem antenę z dachu i wcięło telewizję.. tam [tylko raz w życiu mi się udało] zwymiotowałem wychowawczyni w twarz jak zmuszała mnie do jedzenia jakiejś padliny..

..wspominam to miejsce bardzo kolorowo i dlatego często przewija się w moich snach.. piszę o nim teraz, bo śniło mi się dzisiaj..


..bo to czytasz ..bo Cię lubię ..bo myślisz samodzielnie!

sp/sx, 6w5 lvl 3-5
LIE Obrazek

Awatar użytkownika
ewutek
Posty: 993
Rejestracja: sobota, 4 listopada 2006, 19:53
Enneatyp: Obserwator
Kontakt:

Re: Motywy senne

#32 Post autor: ewutek » poniedziałek, 18 stycznia 2010, 17:17

Najstarsze motywy, regularnie przwijające się w snach od dawien dawna:

- przemieszczanie się tramwajami, autobusami, pociągami + nerwowe wsiadki, przesiadki, wysiadki na peronach różnych obcych metropolii, nie wyłączając rodzimych pipidówek,

- spacerowanie ulicami europejskich miast (w tym naturalnie Krakowa), ze szczeglnym uwzglednieniem zwiedzania muzeów, katedr, nekropolii,

- przechodzenie przez mosty, spacery wzdłuż linii brzegowych rzek,

- wspinaczki górskie w śnieżnej scenerii.

:)
5w6

Awatar użytkownika
Vatican Assassin
Posty: 608
Rejestracja: czwartek, 14 sierpnia 2008, 16:54

Re: Motywy senne

#33 Post autor: Vatican Assassin » poniedziałek, 18 stycznia 2010, 17:58

Mandala pisze:Ciekawa jestem, jak wyglądają sny piątek.
Moje sny cierpią na brak spójności, jest to infantylny, poszarpany chaos pozbawiony sensu, który ciężko ubrać w słowa. Osobę zawodowo zajmującą się interpretacją snów posłałbym z torbami, ew. przyprawił o ból głowy.

Jest wprawdzie kilka synchroniczności pojawiających się w moich snach, ale wspomnę tylko o mojej ulubionej - o swoistym surrealistycznym poczuciu przestrzeni, które musi być wyzwolone przypadkiem we śnie, tj. - chrapię i podświadomość serwuje mi do poduszki zwyczajowy senny bałagan, aż nagle dochodzi do sytuacji, w której we śnie znajduję się np. gdzieś bardzo wysoko (dach, balkon, gzyms, etc.) bądź na jakiejś rozległej przestrzeni lub w miejscu o podobnym znaczeniowo zabarwieniu, a kiedy już senny przypadek sprawi, że znajdę się w owej lokacji - wszystko zatrzymuje się a Assassin gapi się na szczegółowo wygenerowany w jego śnie - oniryczny krajobraz.
Są to najwspanialsze i najbardziej wyraziste wspomnienia, a raczej kadry senne.
Jeśli na siłę szukać koneksji z rzeczywistością to wiąże się to najpewniej z zainteresowaniem sztuką, a jako że bardzo interesuje mnie dualizm w kwestii estetyki, to dane jest mi doświadczać widoków równie pięknych co posępnych.

Niestety stosunkowo rzadko udaje mi się porozglądać we własnym śnie. Czytałem to i owo o technikach świadomego śnienia, ale póki co śpię relatywnie zbyt mało i w różnych porach doby, co skutecznie uniemożliwia ew. zabawę z tymi technikami.

Awatar użytkownika
Mandala
VIP
VIP
Posty: 502
Rejestracja: sobota, 21 czerwca 2008, 10:25
Lokalizacja: Warszawa

Re: Motywy senne

#34 Post autor: Mandala » poniedziałek, 18 stycznia 2010, 18:52

Grizzly pisze:Mi często śni się jakaś sielanka, ale gdy wszystko pięknie idzie nagle coś się psuje. Las, łąka, pływanie w lazurowej wodzie... i nagle w lesie nie wiadomo skąd pojawia się ciężarówka i rozjeżdża biegnącego w moim kierunku szczęśliwego psa.
Dziewiątkowe pragnienie harmonii i życia w zgodzie z naturą kontra realia? :wink:

Ewutek, Assassin, a potraficie jakoś powiązać te motywy z Waszym typem osobowości? To szerokie spojrzenie na krajobraz, wyjątkowa percepcja w sumie kojarzy się z piątkowym patrzeniem na świat. :D Ciągła podróż - to się wiąże z zainteresowaniami? Nie przychodzi mi w tej chwili do głowy jakaś znacząca analogia do enneagramu.

Za to ja znalazłam właśnie opis snu z przed roku, który zrobił na mnie na tyle silne wrażenie, że go zapisałam. Stwierdzam, że wyjątkowo szóstkowy. Nie jest to co prawda stały motyw, ale za to pojawił się bardzo wyraziście. Tylko opis jest dość długi, więc pewnie nikomu nie będzie chciało się czytać. Dla odważnych wrzucę do ogólnego tematu "sny", a tutaj tylko powiem, o co chodzi.

Całość odbywa się w mrocznej scenerii. W powietrzu wiszą tajemnice, nieznane niebezpieczeństwo. Wszystko kręci się wokół postaci złowrogiego jeźdźca, który rzekomo nawiedzał okolice i zabił syna właścicielki opustoszałej gospody, do której właśnie przybył młodzieniec. Rozmawia wpierw z właścicielką, potem z jej córką. Każda relacja rzuca nowe światło na sytuację, ale też nasuwa nowe pytania i niepokój. Im więcej dowiaduje się o mieszkający tu ludziach, tym mniej im ufa, stara się domyślić, jakie są ich ukryte motywacje, analizuje postawy, słowa. Początkowo wierzy we wszystko kobiecie, która go przywitała. Zdaje sobie sprawę, że naiwnie jej zaufał, gdy jej córka oświadcza, że nie powiedziała mu całej prawdy. W końcu chłopak zbyt zaintrygowany i przejęty historią, by ją ignorować, a także zainteresowany młodą dziewczyną, żeby jej pomóc, postanawia pojechać do miasteczka, z którego pochodzi tajemniczy wróg, by zbadać sprawę u źródła. Jadąc tak się denerwuje, że zaczyna tworzyć projekcje podążającej za autobusem postaci w czarnym płaszczu, wyobrażać sobie zagrożenie i panikować. Wydaje mu się, że kierowca jedzie bardzo nieostrożnie, zarazem za szybko, bo łatwo o wypadek, jak i za wolno - nieprzyjaciel może w każdej chwili ich dogonić. Roztrzęsiony chłopak krzyczy na kierowcę, dopóki faktycznie coś się nie stało - pojazd zjechał z drogi i zaczął się staczać po nierównym terenie, po czym się wywrócił. Dopiero po wypadku bohater uświadamia sobie, że do tej pory o niebezpieczeństwie tylko słyszał. Nie ma żadnego racjonalnego potwierdzenia, że cokolwiek właśnie jemu zagraża, ale zasugerował się tym, co usłyszał i potraktował bardzo osobiście. Dał ponieść się emocjom, jak gdyby samo jego zaangażowanie w historię jeźdźca mogło go ściągnąć, z całym złem i potencjalnie najgorszymi zamiarami. Zdając sobie z tego sprawę zaczyna myśleć bardziej trzeźwo i szukać wyjścia z sytuacji...

Moim zdaniem świetny obraz szóstkowych lęków, projekcji, podatności na wpływy innych, podejrzliwości i próby analizowania innych, by odnaleźć ukryte motywy postępowania. Nadmierna ufność na przemian z nieufnością, zachowania kontrfobiczne (podróż do "sidliska zła") i fobiczne (cała ta panika). Sprowadzanie na siebie przez Szóstkę tego, czego się boi, właśnie przez działania napędzane lękiem i skupianie się tym, implikowanie innym swoich obaw, paranoi. (krzyczenie na kierowcę, by prowadził uważniej, czym prawdopodobnie tylko go zdenerwował, co spowodowało wypadek, którego łatwiej byłoby uniknąć, gdyby nie dać ponieść się emocjom, ze strachem na czele)
......................................................................... ZŁOTY ŚRODEK!
6 z mocnym wpływem obu skrzydeł - kiedyś nauczę się latać
"Jeśli nie wiesz do jakiego portu zmierzasz, żaden wiatr nie jest ci sprzyjający"

Awatar użytkownika
Rinn
VIP
VIP
Posty: 695
Rejestracja: sobota, 21 czerwca 2008, 21:12
Kontakt:

Re: Motywy senne

#35 Post autor: Rinn » poniedziałek, 18 stycznia 2010, 19:10

ewutek pisze:Najstarsze motywy, regularnie przwijające się w snach od dawien dawna:

- przemieszczanie się tramwajami, autobusami, pociągami + nerwowe wsiadki, przesiadki, wysiadki na peronach różnych obcych metropolii, nie wyłączając rodzimych pipidówek
O, też mi się to często śni. Chociaż raczej się nie przesiadam. Często spieszę się, boję, że nie zdążę, albo już jadę, chociaż nie wiem dokąd. Był epizod, że pojawił się w tym motywie element celu - jechałam autobusem jakąś autostradą, świadomie w pewnym momencie wysiadłam (chyba także dlatego, że autobusem nie mogłam dalej jechać do celu) i ruszyłam pieszo, zagłębiając się w las. Ciągu dalszego jakoś nie zarejestrowałam. :) Nie mam pojęcia co te sny mogą znaczyć.
w lęku nie ma nic
czego trzeba by się bać

Awatar użytkownika
Mandala
VIP
VIP
Posty: 502
Rejestracja: sobota, 21 czerwca 2008, 10:25
Lokalizacja: Warszawa

Re: Motywy senne

#36 Post autor: Mandala » poniedziałek, 18 stycznia 2010, 19:33

Zazwyczaj podróże we śnie uznaje się za metaforę podróży przez życie. Zwraca się uwagą, czy kieruje się samemu, czy ktoś inny prowadzi. Przychodzą mi do głowy następujące interpretacje:
# Autobus - wyznaczona trasa, z góry ustalona przez kogoś innego.
# Przesiadki - mogłyby oznaczać zmiany w życiu.
# Strach, że się nie zdąży - poczucie, że w życiu się "nie nadąża", zostaje w tyle, coś traci, lęk przed upływającym (marnowanym?) czasem.
# Brak celu podróży - brak celu w życiu, pewności, co będzie dalej, do czego się zmierza, co czeka w przyszłości.

Ewutkowe sny bardziej mi jednak nasuwają na myśl zwiedzanie, wycieczki, ciekawość świata, poznawanie coraz to nowych rzeczy...

Sam motyw podróży jest chyba dość często spotykany. :wink: Sama czasem jechałam jakimś autobusem (Zgubiłam but wsiadając do jednego. xD We śnie oczywiście. :D), pociągiem, samochodem... Nie zauważyłam jednak w tym jakieś szóstkowej tendencji, ani powtarzającego się, charakterystycznego elementu (nie łączę ich jakoś szczególnie ze sobą).
......................................................................... ZŁOTY ŚRODEK!
6 z mocnym wpływem obu skrzydeł - kiedyś nauczę się latać
"Jeśli nie wiesz do jakiego portu zmierzasz, żaden wiatr nie jest ci sprzyjający"

Awatar użytkownika
SuperDurson
Moderator
Moderator
Posty: 2939
Rejestracja: sobota, 6 września 2008, 12:45
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: Kraków

Re: Motywy senne

#37 Post autor: SuperDurson » poniedziałek, 18 stycznia 2010, 22:40

Vatican Assassin pisze: "surrealistycznym poczuciu przestrzeni"
Mam to samo bardzo często, że daję STOP - często kiedy jestem właśnie bardzo wysoko, na rozległej przestrzeni i nagle wszystko zatrzymuje się i wyraźny widok pełnej panoramy, ze szczegółami, utrwala się jako kadr..

Uwielbiam to robić też w rzeczywistości - wyjść gdzieś wysoko.. i patrzeć.. na przestrzeń.. tylko że.. w snach widać.. zdecydowanie więcej.. :mrgreen:
Vatican Assassin pisze: Czytałem to i owo o technikach świadomego śnienia
To dobrze, że czytasz teorię bo z praktyki:
Vatican Assassin pisze: śpię relatywnie zbyt mało i w różnych porach doby, co..
..co jest znaczącym ułatwieniem kiedy używasz metody "WakeBackToBed", opartej na Twojej znajomości cyklu faz snu :wink:

Co rozumiesz przez "posępnych widoków"?
..bo to czytasz ..bo Cię lubię ..bo myślisz samodzielnie!

sp/sx, 6w5 lvl 3-5
LIE Obrazek

Awatar użytkownika
Mandala
VIP
VIP
Posty: 502
Rejestracja: sobota, 21 czerwca 2008, 10:25
Lokalizacja: Warszawa

Re: Motywy senne

#38 Post autor: Mandala » poniedziałek, 18 stycznia 2010, 23:17

Sio mi stąd do wątku "sny" albo zakładać nowy o LD! :evil:
:wink:
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 18 stycznia 2010, 23:20 przez Mandala, łącznie zmieniany 2 razy.
......................................................................... ZŁOTY ŚRODEK!
6 z mocnym wpływem obu skrzydeł - kiedyś nauczę się latać
"Jeśli nie wiesz do jakiego portu zmierzasz, żaden wiatr nie jest ci sprzyjający"

Awatar użytkownika
Rinn
VIP
VIP
Posty: 695
Rejestracja: sobota, 21 czerwca 2008, 21:12
Kontakt:

Re: Motywy senne

#39 Post autor: Rinn » poniedziałek, 18 stycznia 2010, 23:18

Mandala pisze:Sio mi stąd do wątku "sny" albo zakładać nowy o LD! :evil:
:wink:
Oddzielny temat o LD to dobry pomysł, akurat mnie też to interesuje. :wink:
w lęku nie ma nic
czego trzeba by się bać

Awatar użytkownika
Mandala
VIP
VIP
Posty: 502
Rejestracja: sobota, 21 czerwca 2008, 10:25
Lokalizacja: Warszawa

Re: Motywy senne

#40 Post autor: Mandala » poniedziałek, 18 stycznia 2010, 23:20

Właśnie miałam dodać PS.:
Wątek o świadomym śnieniu to nie taki głupi pomysł...
Ale albo zaraz mi wyjaśnicie jak rozległe przestrzenie, postępy pracy ze snem i regulacja cyklu dobowego ma się do Waszych enneagramowych typów, albo fora ze dwora! :twisted: :twisted: :twisted:


edit.:
Proszę bardzo, nowy wątek dotyczący LD
......................................................................... ZŁOTY ŚRODEK!
6 z mocnym wpływem obu skrzydeł - kiedyś nauczę się latać
"Jeśli nie wiesz do jakiego portu zmierzasz, żaden wiatr nie jest ci sprzyjający"

Awatar użytkownika
kunanini
Posty: 118
Rejestracja: wtorek, 4 sierpnia 2009, 14:05

Re: Motywy senne

#41 Post autor: kunanini » środa, 20 stycznia 2010, 20:55

latanie...

Śniło mi się przez parę lat, że potrafię latać. Tłumaczyłam czasami komuś, że wystarczy tylko porządnie się odbić i od pewnej wyskości nad ziemią można juz lecieć, ale wtedy, gdy komuś chciałam pokazać, to się nie udawało.
Druga wersja latania, to w wielkim wozie półotwartym, ciemnozłotym, niewidzialnym dla nikogo, oprócz tych, których zabierałam na pokład. Mogłam nim szybciej docierać w różne miejsca.

błagam, nie używaj tego koloru: latanie..., dłuższą chwilę próbowałem kliknąć w nieistniejący odnośnik :lol: - boogi

Awatar użytkownika
SuperDurson
Moderator
Moderator
Posty: 2939
Rejestracja: sobota, 6 września 2008, 12:45
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: Kraków

Re: Motywy senne

#42 Post autor: SuperDurson » środa, 20 stycznia 2010, 22:14

Hehe - miałem to samo dawno temu, tylko moje latanie wtedy było bardziej jak unoszenie się na linach (tak jak latają w cyrku), bez lin..
Wybijałem się mocno do góry, prawo ciążenia przestawało obowiązywać, a ja pchany czystą inercją podążałem niczym astronauta w obranym wcześniej kierunku.. Zmiana toru lotu była bardzo uciążliwa i wiązała się wieeeeeeloma energicznymi ruchami ciałem co musiało wyglądać komicznie.. Unosiłem się wtedy kilka, kilkanaście metrów nad ziemią i zwiedzałem świat snów.. Pamiętam jak z paniką omijałem drzewa, oraz budynki.. jak uciekałem kolegom, którzy chcieli mnie sprowadzić na ziemię.. jak kiedyś postanowiłem jak Ikar dolecieć do słońca i się obudziłem..

Miałem wtedy z 10 lat..

Ależ ta technologia poszła do przodu :mrgreen:



Swoją drogą zdarza mi się w snach coś bardzo podobnego do tamtych lotów tylko przybiera to formę mocnego osłabienia grawitacji - ja chodzę często bardzo szybko i w snach robię to samo.. wielkim ułatwieniem byłyby siedmiomilowe buty i czegoś właśnie w ten deseń używam. Kiedy robię krok to on do mniej więcej połowy jest całkiem zwyczajny, a potem delikatnie się odbijam jakbym chciał podskoczyć i wysuwam drugą nogę do przodu, a wtedy czas nieco zwalnia, a ja cały czas prę do przodu, opadając bardzo delikatnie.. To trwa tylko chwilkę, ale często jest to równoważnik wieeeelu kroków. Uwielbiam to robić kiedy teren opada bo wtedy jednym krokiem pokonuję olbrzymią przestrzeń (i wtedy to jest całkiem jak to latanie kiedyś), a poza tym - to fajne!

Używam tego czasami na jawie. Też działa, tylko nieco krócej. Czas, tak jak w śnie - zwalnia i opadam dalej niż normalnie, ale grawitacja działa jak zwykle. Bardzo przydatne, gdy się spieszysz..
..bo to czytasz ..bo Cię lubię ..bo myślisz samodzielnie!

sp/sx, 6w5 lvl 3-5
LIE Obrazek

Awatar użytkownika
Kapar
VIP
VIP
Posty: 2314
Rejestracja: czwartek, 21 sierpnia 2008, 13:15
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: DownUnder
Kontakt:

Re: Motywy senne

#43 Post autor: Kapar » czwartek, 21 stycznia 2010, 06:08

bruno dievs pisze:Do jednych dziwniejszych motywów w moich snach na pewno należy motyw wybuchu bomby atomowej. Pojawiał się w różny sposób, albo w postaci ucieczki przed planowanym nalotem, czy przetrwania w zniszczonym świecie.
Jeden z moich najdziwniejszych snów był też o bombie atomowej. W moim śnie znajdowałem się w jasnym pokoju z jasno pomarańczowymi ścianami, do pomieszczenia wpadały oślepiające promienie Słońca tak, że oświetlały moje plecy. Było pusto. Ja siedziałem na podłodze mając przed sobą bombę atomową z tykającym zegarem, tylko ta bomba miała wbudowany odtwarzacz muzyczny i licznik był dostrojony do piosenki. Leciała piosenka Depeche Mode - I Feel You a ja w głowie nuciłem sobie tę piosenkę ze słowami. Miałem w świadomości, że w sumie to powinienem chcieć zatrzymać odliczanie ale z drugiej strony to jest jedna z moich ulubionych piosenek i chciałem ją usłyszeć do końca. Siedziałem więc tak wsłuchując się w muzykę, kiedy licznik doszedł do końca wybuch nie nastąpił, bomba przełączyła się na następną piosenkę - także Depeche Mode tylko nie mogłem rozpoznać jej dokładnie. Tym razem byłem bardzo zdenerwowany tym, że w każdej chwili mnie ta bomba rozniesie, czułem napięcie ale znów zostałem i wysłuchałem piosenki do końca. Od tej piosenki zmieniła mi się perspektywa i obserwowałem się z boku, stojąc w zacienionym miejscu, znacznie ciemniejszym niż wskazywałaby na to ilość światła wpadająca przez okno, wcześniej patrzyłem swoimi oczami. Za 3 piosenką chyba bomba wybuchła bo pamiętam tylko, że się pokój rozświetlił.
Miałem wcześniej różne sny gdzie były bomby atomowe i nie były to koszmary, raczej sny w których czułem się ambiwalentnie - nigdy nie była to jednak zagłada :)
Arms wide open
I stand alone
I'm no hero and I'm not made of stone
Right or wrong
I can hardly tell
I'm on the wrong side of heaven and the righteous side of hell

Awatar użytkownika
Mandala
VIP
VIP
Posty: 502
Rejestracja: sobota, 21 czerwca 2008, 10:25
Lokalizacja: Warszawa

Re: Motywy senne

#44 Post autor: Mandala » czwartek, 21 stycznia 2010, 10:44

kunanini pisze:Śniło mi się przez parę lat, że potrafię latać. Tłumaczyłam czasami komuś, że wystarczy tylko porządnie się odbić i od pewnej wyskości nad ziemią można juz lecieć, ale wtedy, gdy komuś chciałam pokazać, to się nie udawało.
Druga wersja latania, to w wielkim wozie półotwartym, ciemnozłotym, niewidzialnym dla nikogo, oprócz tych, których zabierałam na pokład. Mogłam nim szybciej docierać w różne miejsca.
Takie latanie, które nie jest dostępne dla wszystkich, nie każdemu da się pokazać, lekkość, łatwość pokonywana dystansów... Jakoś do Siódemeczek pasuje. :mrgreen:

Hmm, jakie powiązanie może być pomiędzy byciem Ósemką, a snach o bombach atomowych? Do tego ulubione piosenki... Może ta bomba,to jest coś, co śpiący ma w sobie. Jest to naturalne, więc nie budzi większych emocje. Niebezpieczeństwo nie wywołuje strachu. A może widzi takie bomby w otoczeniu, ukryte za czymś, co lubi i to coś sprawia, że ignoruje zagrożenie?

baby_kapar - Jakie masz odczucia odnośnie tego snu, tych konkretnych piosenek, wybuchu? Jakie widzisz powiązania motywu bomb pojawiających się w Twoich snach, a Twoim typem osobowości?
......................................................................... ZŁOTY ŚRODEK!
6 z mocnym wpływem obu skrzydeł - kiedyś nauczę się latać
"Jeśli nie wiesz do jakiego portu zmierzasz, żaden wiatr nie jest ci sprzyjający"

Awatar użytkownika
jouziou
Posty: 775
Rejestracja: czwartek, 30 kwietnia 2009, 23:07
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

Re: Motywy senne

#45 Post autor: jouziou » czwartek, 21 stycznia 2010, 14:43

błagam, nie używaj tego koloru: latanie..., dłuższą chwilę próbowałem kliknąć w nieistniejący odnośnik :lol: - boogi
Ja też :mrgreen:

Co do snów o lataniu, już z rok, może więcej nie śniło mi się to, ale pamiętam że to było niesamowite uczucie, jak już sie przyśniło, najpierw jak się unosze - brakowało mi tchu i czułam mrowienie w nogach, a potem jak spadałam to już totalny odjazd, jakbym się kręciła w jakiejś megaszybkiej karuzeli, autentycznie szarpało mi wnętrznościami tak, że gdy sie budziłam to odnotowywałam fakt, że:
a) nie mam kołdry,
b) jestem cała potłuczona,
c) boli mnie głowa i czuje sie jakby mi ktoś zamontował w brzuchu kolejke górską,
d) leże na ziemi!

:mrgreen:
Mój nick wymawia się JOŁZIOŁ nie juziu

ODPOWIEDZ