Jakie macie fobie?

Dyskusje na temat typu 6
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
kajzerka
Posty: 95
Rejestracja: czwartek, 23 stycznia 2014, 18:17

Jakie macie fobie?

#1 Post autor: kajzerka » środa, 12 lutego 2014, 10:24

Ja mam ich mnóstwo i na każdym kroku muszę z nimi walczyć. Np. od dziecka boję się jeździć windą. >< Czuję się w niej dziwnie (zwłaszcza gdy jest dużo ludzi + klaustrofobia). Przeważnie więc wchodzę po schodach na górę, co jest podobno świetnym ćwiczeniem na pośladki.

Fobię społeczną też chyba mam...

Ale moim największym lękiem są rzeczy związane ze świętościami, dewocjonaliami itd. Mam lekką psychozę z tym związaną, nie sposób tego opisać. Pierwsze ataki paniki i derealizacji miałam właśnie w kościele. Nienawidzę wszelkich historii o stygmatach i płaczących boziach. To mnie bardziej przeraża niż krwawe horrory. >< Ciężko mi to samej zrozumieć kiedy dla innych to coś ważnego i pięknego, podczas mnie się wzbiera na wymioty gdy patrzę na krzyż (zwłaszcza jeśli jest szczegółowo wyrzeźbiony ). Jeżeli kiedykolwiek jeszcze w życiu będę musiała wejść do kościoła, to mam nadzieję, że nie będzie to jakiś z tych starych kościołów, tylko jakiś nowoczesny. ^^

Tak w ogóle sorry wszystkich zbulwersowanych, mam świadomość, że u mnie to jest odhylenie z tym, coś w rodzaju "mini psychozy". xD Szanuję itd. odczucia innych.



Awatar użytkownika
Minka
Posty: 194
Rejestracja: wtorek, 9 czerwca 2009, 19:38

Re: Jakie macie fobie?

#2 Post autor: Minka » środa, 12 lutego 2014, 10:41

Ja się boję wielu rzeczy, np. jadę trolejbusem i zaczynam się bać, że się zepsuje, że nie zdążę, że się spóźnię, że znów się spóźnię (i tutaj już włącza się projekcja). Panicznie boję się wszelkich badań krwi - robię się wtedy blada, słaba, zestresowana, zdenerwowana i też włącza mi się projekcja: "a co jeżeli igła była używana i złapię jakąś chorobę?!". Panicznie boję się zostawać sama w segmencie akademikowym, wtedy nie śpię całą noc, bo boję się duchów (wiem, że śmieszne). Nie lubię oglądać horrorów, bo również się ich boję, chociaż też strasznie mnie cieszą (ostatnio przekonałam się do oglądania supernatural, ale znowu zaczęły się koszmary, itd.). Windą też się boję jeździć, ale dlatego, że obawiam się, że winda się zatnie, a ja spędzę tam resztę swojego życia, bo nie będę miała jak poprosić o pomoc. Wysokości też się boję, ale nie dlatego, że mam lęk wysokości, tylko np. jak wchodzimy ze znajomymi nielegalnie na dach bloku, to boję się, że nas złapią (chociaż impreza jest cudowna), boję się, że mogę spaść i wtedy na pewno nic mnie nie uratuje i boję się, że ludzie, z którymi przyszłam spadną, a ja będę odpowiedzialna i będę musiała składać zeznania na policji, po czym i mi się oberwie.

Zawsze patrzę trzy razy, czy na pewno zamknęłam drzwi, bo inaczej nie przestanę o tym myśleć i znów będzie "podwójne myślenie z wątkiem głównym, pt. ktoś mnie okradnie". Zawsze sprawdzam kilka razy, czy na pewno mam przy sobie portfel. Nie lubię korzystać z publicznych toalet, a jak już muszę to czuję się wtedy słabo i muszę wrócić do domu i wziąć prysznic, ewentualnie kilkakrotnie myję ręce po tym. I jeszcze kilka takich nerwicowych "przyzwyczajeń", których nie pamiętam 8-)
"Podejrzliwość w stosunku do wszystkich jest męcząca, trzeba komuś ufać, bo trzeba przy kimś odpocząć."

sp/so

Mirabelka250
Posty: 192
Rejestracja: piątek, 26 października 2012, 22:01
Enneatyp: Lojalista

Re: Jakie macie fobie?

#3 Post autor: Mirabelka250 » środa, 12 lutego 2014, 10:41

O! Moje fobie... Nie będę wymieniać nazwy, bo jest trudna, ale moja jedyną, prawdziwą, najstraszniejszą fobią jest lęk przed osami, pszczołami i szerszeniami. Wszystkie inne owady zostawiam w spokoju, mogą sobie żyć. Już nawet nie boję się trzmieli - zaprzyjaźniłam się z nimi jak miały gniazdo na działce no i są raczej łagodne jak baranki. A to wszystko przez to, że gdy byłam mała to mnie i moich rodziców zaatakowała cała pasieka pszczół. Jak tylko słyszę bzyczenie, to poddenerwowana szukam jego źródła. Jak widzę tylko pszczołę lub osę to po prostu ją uważnie obserwuję i pilnuję, żeby się nie zbliżyła, a jak widzę szerszenia (o zgrozo) to uciekam byle przed siebie.
6w5, LII

Awatar użytkownika
Enturie
Posty: 493
Rejestracja: poniedziałek, 26 marca 2012, 19:26
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: poza zasięgiem sieci

Re: Jakie macie fobie?

#4 Post autor: Enturie » środa, 12 lutego 2014, 11:21

Mirabelka250 pisze:O! Moje fobie... Nie będę wymieniać nazwy, bo jest trudna, ale moja jedyną, prawdziwą, najstraszniejszą fobią jest lęk przed osami, pszczołami i szerszeniami. Wszystkie inne owady zostawiam w spokoju, mogą sobie żyć. Już nawet nie boję się trzmieli - zaprzyjaźniłam się z nimi jak miały gniazdo na działce no i są raczej łagodne jak baranki. A to wszystko przez to, że gdy byłam mała to mnie i moich rodziców zaatakowała cała pasieka pszczół. Jak tylko słyszę bzyczenie, to poddenerwowana szukam jego źródła. Jak widzę tylko pszczołę lub osę to po prostu ją uważnie obserwuję i pilnuję, żeby się nie zbliżyła, a jak widzę szerszenia (o zgrozo) to uciekam byle przed siebie.

Ooo, siostro! : ) Też się strasznie boję tych żądlących potworków... Ale u mnie chyba to wynika z tego, że nigdy mnie jeszcze nie użądliły.


Mi największy strach włącza się, gdy idę sama i jest ciemno, a jeszcze do tego okolica niepewna... Wyobrażam sobie, że wszyscy mijani ludzie, to wrogowie i chcą mi zrobić krzywdę. W głowie pojawiają mi się wizualizację jak się bronię. Zaczynam się zastanawiać gdzie kopnąć, gdzie uderzyć, żeby tylko nie stała mi się krzywda. Kiedyś często do babci wracałam o późnych porach, a ta dzielnica hm... Słynie ze złej renomy. I nie wiem już jak, ale pewnego razu jakimś cudem w mojej ręce znalazła się pęseta, którą chciałam wbić komuś w oczy w wypadku zagrożenia... XD


Hm, mam takie pytanie, jak się czujecie ze świadomością tych lęków i wyobrażeń, które się pojawiają? Czy normalnie bylibyście w stanie się przyznać do tego, że coś takiego się dzieje w waszych głowach?
► Pokaż Spoiler
Sometimes what you're looking for comes when you're not looking at all

Awatar użytkownika
karczes
Posty: 70
Rejestracja: wtorek, 15 października 2013, 15:10
Enneatyp: Obserwator

Re: Jakie macie fobie?

#5 Post autor: karczes » środa, 12 lutego 2014, 11:58

Też się strasznie boję tych żądlących potworków... Ale u mnie chyba to wynika z tego, że nigdy mnie jeszcze nie użądliły.
Strach przed owadami żądlącymi wynika z faktu, że wiesz czym kończy się zabawa z osą. Gdybyś tego nie wiedziała, nie byłoby fobii. Koniec, kropka.
Mi największy strach włącza się, gdy idę sama i jest ciemno, a jeszcze do tego okolica niepewna... Wyobrażam sobie, że wszyscy mijani ludzie, to wrogowie i chcą mi zrobić krzywdę. W głowie pojawiają mi się wizualizację jak się bronię. Zaczynam się zastanawiać gdzie kopnąć, gdzie uderzyć, żeby tylko nie stała mi się krzywda.
I dalej tkwisz w świecie ułudy, zamiast walczyć z tym defektem.

Minka, możesz spróbować myśleć w ten sposób: "prawdopodobieństwo na to, że [wymieniasz co ma się stać] jest tak minimalne, że to (to co ma się stać) mnie nie dotyczy / nie jest możliwe / itp. Wystarczy o tym pomyśleć, nie trzeba mówić całego wierszyka w głowie.
Spróbuj stworzyć inne tego rodzaju myśli, jeżeli podany przeze mnie przykład nie zadziała.
Nienawidzę wszelkich historii o stygmatach i płaczących boziach. To mnie bardziej przeraża niż krwawe horrory. >< Ciężko mi to samej zrozumieć kiedy dla innych to coś ważnego i pięknego, podczas mnie się wzbiera na wymioty gdy patrzę na krzyż (zwłaszcza jeśli jest szczegółowo wyrzeźbiony ).
Ja bym to zakwalifikował pod: obrzydzenie krzywdzeniem ciała + wywyższanie osoby okaleczonej (przez inne osoby) = obrzydzenie do gloryfikowania osoby okaleczonej lub umęczonej

Osobiście mam minimalny strach przed ciemnością, który liczę na to, że w niedługim czasie minie.
5w6

Awatar użytkownika
duplo
Posty: 746
Rejestracja: poniedziałek, 24 września 2012, 16:15
Enneatyp: Lojalista

Re: Jakie macie fobie?

#6 Post autor: duplo » środa, 12 lutego 2014, 11:59

Wydaje mi się, że mam fobię na ślimaki. Nie trolluję, naprawdę się ich boję. Jak tylko spadnie deszcz to nie wychodzę z domu, a jak już muszę wyjść to chodzę czujnie, zygzakiem starając się wszystkie ominąć.
Enturie pisze:Hm, mam takie pytanie, jak się czujecie ze świadomością tych lęków i wyobrażeń, które się pojawiają? Czy normalnie bylibyście w stanie się przyznać do tego, że coś takiego się dzieje w waszych głowach?
Czuję się... wystraszona xD. 'Normalnie' przyznaję się do tego, nie mam fobii społecznej...
We buy things we don't need
with money we don't have
to impress people we don't like

Awatar użytkownika
Enturie
Posty: 493
Rejestracja: poniedziałek, 26 marca 2012, 19:26
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: poza zasięgiem sieci

Re: Jakie macie fobie?

#7 Post autor: Enturie » środa, 12 lutego 2014, 12:19

@Karczes

Skąd możesz wiedzieć z czym walczę a z czym nie? Podzieliłam się odczuciami, które mi towarzyszą w danej sytuacji. Nie świadczy to o tym, że nie próbuję sobie z tym radzić. ;)
duplo pisze:Czuję się... wystraszona xD. 'Normalnie' przyznaję się do tego, nie mam fobii społecznej...
Hm, no tak... Zapytałam, bo mi osobiście jest wstyd... Nawet samej przed sobą, bo zdaję sobie sprawę, że te obawy są z reguł irracjonalne i nie mają w zasadzie podstaw, a jednak się pojawiają.
► Pokaż Spoiler
Sometimes what you're looking for comes when you're not looking at all

Awatar użytkownika
duplo
Posty: 746
Rejestracja: poniedziałek, 24 września 2012, 16:15
Enneatyp: Lojalista

Re: Jakie macie fobie?

#8 Post autor: duplo » środa, 12 lutego 2014, 12:30

Enturie pisze:Hm, no tak... Zapytałam, bo mi osobiście jest wstyd... Nawet samej przed sobą, bo zdaję sobie sprawę, że te obawy są z reguł irracjonalne i nie mają w zasadzie podstaw, a jednak się pojawiają.
Hmmm do fobii jakoś łatwiej mi się przyznać i czuć z nimi dobrze (dopóki nie spadnie deszcz), ale taki wstyd i tego typu odczucia pojawiają mi się, gdy łapę jakieś irracjonalne paranoje względem ludzi. Zazwyczaj się do nich nie przyznaje. Ale paranoja różni się trochę od fobii.
We buy things we don't need
with money we don't have
to impress people we don't like

Awatar użytkownika
karczes
Posty: 70
Rejestracja: wtorek, 15 października 2013, 15:10
Enneatyp: Obserwator

Re: Jakie macie fobie?

#9 Post autor: karczes » środa, 12 lutego 2014, 12:35

Wydaje mi się, że mam fobię na ślimaki. Nie trolluję, naprawdę się ich boję. Jak tylko spadnie deszcz to nie wychodzę z domu, a jak już muszę wyjść to chodzę czujnie, zygzakiem starając się wszystkie ominąć.
Weź sobie ślimaka na przechowanie do domu na 2 godziny... albo niech ktoś ci weźmie. Nie wiem czym się to-to żywi i nie chce mi się sprawdzać, ale nie musisz go karmić. Jak go uśmiercisz to przynajmniej inne ślimaki nie będą miały konkurencji.
Hm, mam takie pytanie, jak się czujecie ze świadomością tych lęków i wyobrażeń, które się pojawiają? Czy normalnie bylibyście w stanie się przyznać do tego, że coś takiego się dzieje w waszych głowach?
To zależy w jakim towarzystwie. Jeżeli wśród kumpli, których znam jak łyse konie, zaznaczając, że mają oni poukładane w głowach, co jest ważne w tym aspekcie, to mówię jak jest. Natomiast gdy obracam się wśród osób, które praktycznie nie znam, wówczas nie pozwoliłbym sobie na mówienie o własnych słabościach.
Skąd możesz wiedzieć z czym walczę a z czym nie? Podzieliłam się odczuciami, które mi towarzyszą w danej sytuacji. Nie świadczy to o tym, że nie próbuję sobie z tym radzić. ;)
Czyli mam rozumieć, że starasz się nie myśleć o tym, że ktoś może na ciebie napaść?
5w6

Awatar użytkownika
Enturie
Posty: 493
Rejestracja: poniedziałek, 26 marca 2012, 19:26
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: poza zasięgiem sieci

Re: Jakie macie fobie?

#10 Post autor: Enturie » środa, 12 lutego 2014, 12:57

karczes pisze: Czyli mam rozumieć, że starasz się nie myśleć o tym, że ktoś może na ciebie napaść?
Kiedyś myślę, że miałam problem, by opanować się w takiej sytuacji. Obecnie staram się uspokoić, wyciszyć tę burzę emocji, która się rozgrywa we mnie. Jestem przeciwnikiem odrzuca tego co się w nas pojawia. Wydaje mi się, że prędzej czy później to wróci, jeśli to wymażę bez przemyślenia.
duplo pisze:Hmmm do fobii jakoś łatwiej mi się przyznać i czuć z nimi dobrze (dopóki nie spadnie deszcz), ale taki wstyd i tego typu odczucia pojawiają mi się, gdy łapę jakieś irracjonalne paranoje względem ludzi. Zazwyczaj się do nich nie przyznaje. Ale paranoja różni się trochę od fobii.
No tak, paranoja w tym względzie budzi dużo więcej dziwnych odczuć, choć z niej hm... Chyba jednak trudniej zdać sobie sprawę. Ja gdy się czegoś boję, a ktoś wymaga bym tę czynność wykonała, często nie potrafię się do tego przyznać. Powiedzieć wprost "słuchaj, stary, ale nie pójdę tym mostem, bo strasznie mnie przeraża fakt, że pod nim biegnie autostrada...". *swoją drogą strasznie nieprzyjemne sytuacje* Tego, że będę się dzielić jakimiś paranoicznymi myślami nie zawsze jestem świadoma, więc tym samym łatwiej będzie coś z siebie wyrzucić komuś.
► Pokaż Spoiler
Sometimes what you're looking for comes when you're not looking at all

Awatar użytkownika
Irranea
Moderator
Moderator
Posty: 1171
Rejestracja: poniedziałek, 8 sierpnia 2011, 23:50
Lokalizacja: w barku

Re: Jakie macie fobie?

#11 Post autor: Irranea » środa, 12 lutego 2014, 13:06

Enturie pisze:Hm, mam takie pytanie, jak się czujecie ze świadomością tych lęków i wyobrażeń, które się pojawiają? Czy normalnie bylibyście w stanie się przyznać do tego, że coś takiego się dzieje w waszych głowach?
Mam trzy fobie. Do dwóch przyznaję się bez jakichś wielkich przeszkód. Może dlatego, że to lekka wersja fobii, a może dlatego, że mam świadomość, że są inni ludzie, którzy też mają z tym problem. Nie brzmi wtedy to już tak dziwnie. Co do mojej trzeciej fobii, to ja o tym nie mówię, bo już samo mówienie o tym wywołuje we mnie lęk. Moi najbliżsi wiedzą o tym moim strachu, chociaż nie jestem pewna, czy zdają sobie sprawę, że ja na samą myśl o tym zaczynam się bać.
Mam wrażenie, że niektórzy mylą zwykły strach przed czymś, z prawdziwą fobią, gdzie lęk jest irracjonalny, nie da się tego racjonalnie sobie wyjaśnić. A takie rady jak weź sobie ślimaka do domu na kilka godzin to o kant dupy można rozbić. Mam mottefobie i miałam w swoim domu kilka godzin ćmę, nawet kilka i co mi z tego przyszło, skoro pierwsze co zrobiłam, to podniosłam alarm i wezwałam pomoc, a sama zamknęłam się w łazience.

Awatar użytkownika
TasiemiecSpoleczny
Posty: 232
Rejestracja: piątek, 2 sierpnia 2013, 11:30
Enneatyp: Lojalista

Re: Jakie macie fobie?

#12 Post autor: TasiemiecSpoleczny » środa, 12 lutego 2014, 14:08

Najbardziej boję się kontaktu z ludźmi, szczególnie z tymi, którzy wydają mi się nieprzewidywalni. Są podpici, agresywni, głośni. Chodząc do szkoły nie raz nie dwa oberwałem za nic dodatkowo znikąd nie otrzymując pomocy. Często przez to w wielu zachowaniach doszukuję się zagrożeń dla mnie i unikam wszelkiego możliwego kontaktu. Szczególnie z ludźmi tego typu. Boję się też kręcenia za moimi plecami, bo nie raz się zdarzało, że znęcano się nade mną po wcześniejszym umówieniu się na to. Zaczynam się też bać, gdy np. w mojej okolicy pojawia się osoba, której nie powinno tam być. Wymyślam sobie wtedy, że ktoś np. dla własnej satysfakcji chce widzieć, albo dowiedzieć się o tym, że cierpię. Zdarzyć się to może wszędzie, o każdej chwili i czasie. Nie jest to łatwe, szczególnie ze względu na wykonywaną pracę. Mówiąc o pracy, tam jest podobnie. Przekonałem się już, że w cieniu dzieją się bardzo "ciekawe" rzeczy i nigdy nie wiadomo w jaki sposób ktoś będzie działał na przychodzące do niego/niej informacje.

Boję się ludzkiej złej woli. Zawsze myślę, że ktoś coś kręci, dlatego, żeby równowaga została zachowana wkręcam sobie różne interpretacje. Kiedyś jak wracałem ze studiów, a były to czasy nasilonych ataków terrorystycznych siedział w przedziale, obok mnie koleś, który wyglądał na araba. Byłem zmrożony ze strachu całą podróż, że zaraz wybuchnie, a cały pociąg był zapełniony, więc nie miałem dokąd uciec, taki strach paraliżuje, absolutnie niszczy a w organizmie echa jego przeżywania rozbrzmiewają tygodniami.

Strach ten we mnie zaszczepiła od dziecka rodzina a i w praktyce wychodziło, że jest się czego bać. Może i bym stawał w swojej obronie, gdyby nie to, że nauczono mnie też po chrześcijańsku nie oddawać innym i nie walczyć o siebie. Najlepsze byłoby dla mnie jakieś odludzie, gdzie mógłbym istnieć z daleka od wszelkich idiotów i być sam dla siebie w szczęściu. Obecne środowisko i ułożenie świata na to mi nie pozwala.

Reasumując, moje fobie nie są związane raczej ze zjawiskami naturalnymi, tylko z działalnością ludzi i tym, że nie można im ufać.

Nawet kwestia bycia z partnerką nie jest tak istotna, po pierwsze całą energię wysysa z człowieka praca, a po drugie boję się zaczynać cokolwiek, żeby samemu nie wyjść na jednego z tych samych idiotów, których potępiam w umyśle.
Wynik testu: Omniwertyk
Inv pisze:Czy to znaczy, że jestem homo?

Awatar użytkownika
Cotta
VIP
VIP
Posty: 2402
Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 16:55
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: pomorskie

Re: Jakie macie fobie?

#13 Post autor: Cotta » środa, 12 lutego 2014, 14:19

duplo pisze:Wydaje mi się, że mam fobię na ślimaki. Nie trolluję, naprawdę się ich boję. Jak tylko spadnie deszcz to nie wychodzę z domu, a jak już muszę wyjść to chodzę czujnie, zygzakiem starając się wszystkie ominąć
O, czyli nie tylko ja jestem "dziwna". :D Tj. u siebie nie nazwałabym fobią (faktyczną fobię to mam na tle elektryczności: post o tym), bardziej skrajnym obrzydzeniem na samą myśl, że mogłabym w ślimaka wdepnąć... brrr. Więc też chodzę jak pijana, jak toto wylega na chodniki po deszczu.
ObrazekObrazekObrazek
5w4, sp/sx/so, INTJ
LII [Ne, DCNH - CT(H)]


http://www.poomoc.pl/

Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć. O

Awatar użytkownika
karczes
Posty: 70
Rejestracja: wtorek, 15 października 2013, 15:10
Enneatyp: Obserwator

Re: Jakie macie fobie?

#14 Post autor: karczes » środa, 12 lutego 2014, 14:40

Wydaje mi się, że prędzej czy później to wróci, jeśli to wymażę bez przemyślenia.
A uważasz, że nie przemyślałaś swojej fobii? Odpowiedz szczerze.
Mam mottefobie i miałam w swoim domu kilka godzin ćmę, nawet kilka i co mi z tego przyszło, skoro pierwsze co zrobiłam, to podniosłam alarm i wezwałam pomoc, a sama zamknęłam się w łazience.
W takim razie napiszę bez ogródek i nie jest to offence... Nie miałaś jaj, żeby się zmierzyć z tym problemem. Jeżeli chcesz się pozbyć fobii, to pierwsze co jest wymagane, to chęć pracy nad sobą, natomiast ty ratowałaś się ucieczką. Właściwie to chęć ucieczki okazała się silniejsza, niż chęć walki, ale po ucieczce do łazienki i ochłonięciu należało wziąć się za siebie i metodą mały kroków walczyć z fobią.
Najbardziej boję się kontaktu z ludźmi, szczególnie z tymi, którzy wydają mi się nieprzewidywalni. Są podpici, agresywni, głośni.
Na takich obszczymurków jest jedna dobra rada, która ma poparcie w rzeczywistości. Myśl o takich osobach, że są to idioci, twoja samoocena automatycznie wzrośnie. Im silniej w to uwierzysz, tym będziesz bardziej pewny siebie.

Co do twojego całokształtu, to brak ci pewności siebie. Pomyśl o tym, że jesteś panem świata, wszechświata, itp. Im bardziej przesadnie tym lepiej. Możesz sobie nawet myśleć, że jesteś panem 5 wszechświatów, umysł wszystko przyjmie. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, żeby faktycznie w to wierzyć, a przynajmniej się starać, a nie sobie tylko pomarzyć. Ważnym jest też, żeby nie przekraczać na dłuższy okres niż kilka chwil granicy, gdzie całkowicie się zatracasz w swojej pewności siebie, bo może ci tak zostać, ale piszę o tym na zapas i pewnie zanim do tego dojdziesz, to zapomnisz, że ktoś ci o tym pisał.
5w6

Awatar użytkownika
duplo
Posty: 746
Rejestracja: poniedziałek, 24 września 2012, 16:15
Enneatyp: Lojalista

Re: Jakie macie fobie?

#15 Post autor: duplo » środa, 12 lutego 2014, 15:14

Cotta pisze: u siebie nie nazwałabym fobią (faktyczną fobię to mam na tle elektryczności: post o tym), bardziej skrajnym obrzydzeniem na samą myśl, że mogłabym w ślimaka wdepnąć... brrr. Więc też chodzę jak pijana, jak toto wylega na chodniki po deszczu.
Też miałam dylemat, czy to fobia, czy tylko zwykła ostrożność i obrzydzenie. Ale raz miałam sytuację, że przebijałam się przez płot w obcym mieście i zaczęłam iść przez trawnik. Nieświadomie deptałam ślimaki jadowite (nazywam tak te bez skorupki, ich bardziej się boję). Miały pomarańczowy kolor, takiej odmiany nigdy nie widziałam więc moje czujne oko nie wyłapało nic podejrzanego. W pewnym momencie stanęłam by coś znaleźć w torebce, i zauważyłam jednego... potem drugiego... rozejrzałam się wokół i wszędzie dostrzegłam małe, pomarańczowe punkciki oddalone mniej więcej metr od siebie. Takiej paniki wewnątrz nigdy nie czułam. Zmroziło mnie, nie mogłam się ruszyć, zamknęłam oczy i zaczęłam krzyczeć. Znajomy widząc to zaczął się śmiać i chyba sam zechciał sprezentować mi terapię anty-ślimaczaną i czekał aż samodzielnie przejdę przez trawnik. A ja stałam jeszcze tak 5 minut trzęsąc się cała, płacząc, krzycząc, aż w końcu się zlitował i mnie przeniósł przez ten trawnik. Nie, nie chcę terapii ślimaczanej. Dziękuję bardzo.

Jak jestem pijana to mam na nie większą tolerancję. Jak wdepnę w takiego ze skorupką to tylko lekko się skrzywię i idę dalej. Zresztą skorupczaki nie są takie złe jak te całe jadowite.
We buy things we don't need
with money we don't have
to impress people we don't like

ODPOWIEDZ