6 a uzależnienia?

Dyskusje na temat typu 6
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Absynt
VIP
VIP
Posty: 3178
Rejestracja: środa, 25 kwietnia 2007, 13:53

Re: 6 a uzależnienia?

#31 Post autor: Absynt » sobota, 13 marca 2010, 22:15

Nieważne, lepiej było nie zadawać tego pytania, bo wdacie się w durną dyskusję.

Zamykam temat.


6w7 sx/so EIE

Zycie to samospelniajaca sie przepowiednia.

Awatar użytkownika
NoMatter
Posty: 1156
Rejestracja: czwartek, 26 października 2006, 15:31
Lokalizacja: Polska

Re: 6 a uzależnienia?

#32 Post autor: NoMatter » niedziela, 14 marca 2010, 00:17

Chupser - znajdź mu towarzystwo które nie ćpa a które będzie -lubić- i szanować i z którym będzie spędzać czas - powinno mu przejść. Metoda trudna. Inaczej - ożesz sam zostać takim towarzystwem - plusy - masz kontrolę/świadomość tego co się dzieje.
Szóstki znajdują sobie często towarzystwo które jest dla nich wzorem i podporą, robią to co wzór uważa za słuszne. Wystarczy dać takim odpowiedni wzór i czas na to żeby się do niego "dostroiły" i można zdziałać z nimi naprawdę -bardzo- wiele.
Niestety zdarza się że ciężko znaleźć "środki" na wprowadzenie danego wzorca u jakiejś osoby...
"Ludzi g. obchodzi co chciałeś powiedzieć, obchodzi ich to, co usłyszeli."

Awatar użytkownika
chupser
Posty: 738
Rejestracja: niedziela, 5 października 2008, 21:55

Re: 6 a uzależnienia?

#33 Post autor: chupser » poniedziałek, 15 marca 2010, 10:12

Rady są cenne, wszystkim dziękuję. Dalej muszę sam działać.

Awatar użytkownika
SuperDurson
Moderator
Moderator
Posty: 2939
Rejestracja: sobota, 6 września 2008, 12:45
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: Kraków

Re: 6 a uzależnienia?

#34 Post autor: SuperDurson » piątek, 26 marca 2010, 18:36

Jeśli już musisz, znaczy chcesz.. żeby się zmienił.. (PRZEMYŚL TO!) to go przestrasz! Bo to jest szóstka, tak?

Odkorbionych ćpunów nie brakuje.. a bywają tacy sugestywni. :twisted:
Pokazani mimochodem.. tanim zwodem..
Rypnąć kijem!

I marchewki - inni ludzie wkoło. Inni bo: "Kto z kim przystaje, takim się staje".
Zwłaszcza szóstki :wink:
..bo to czytasz ..bo Cię lubię ..bo myślisz samodzielnie!

sp/sx, 6w5 lvl 3-5
LIE Obrazek

Awatar użytkownika
niedrap
Posty: 60
Rejestracja: czwartek, 31 maja 2012, 21:30
Lokalizacja: b&

Re: 6 a uzależnienia?

#35 Post autor: niedrap » wtorek, 27 sierpnia 2013, 23:37

Piszecie o tym, że próbujecie. Bo lubicie. Bo coś nowego. Bo życie od tego jest, by próbować.
Ja też próbuję. Z *dragów* próbowane zioło: hm, już około 10-15 razy w życiu, gdy w małych ilościach (mniej niż pół grama?) to tylko i wyłącznie otępienie, nic ciekawego ani przyjemnego. Gdy więcej ( to było chyba ponad gram, nie wiem dokładnie, ale dużo) paliłam, bo cały czas wydawało mi się, że nic mi nie jest i skończyłam na bad tripie. Zatem w sumie zioło odpada, bo nie czyni żadnych interesujących efektów, o których tak często słyszę. Jeśli palę, to tylko dla towarzystwa.
Brałam też LSD, ponoć mocny towar, chociaż jedynie pół listka. Na początku było ok, mój świat, mój mały-piękny świat do którego nikt nie może wejść...
Niestety. Mam taką tendencję do walczenia z uczuciami, które we mnie panują. Próbowałam zawalczyć i z tym. Nie udało się. Miałam 20-godzinnego bad tripa. Co było najgorsze? Brak odpowiedzi na pytanie co jest rzeczywistością a co fikcją? Dlaczego wciąż mam "deżawi"?
Poza tym nie było żadnych kolorów.
Mój strach był spotęgowany do niewyobrażalnych rozmiarów.
Myślałam, że zwariowałam.
Czekałam jedynie na lekarza psychiatrę i biały kaftan
Gdy już było po wszystkim, wybuchnęłam płaczem i wciąż zadawałam sobie pytanie "po co to brałam?!"

Ale wiecie co?
Mimo tych złych przygód ja wciąż mam ochotę próbować. MDMA przykładowo.

Jeśli chodzi o temat, to wydaje mi się, że kompletnie nie mam skłonności do uzależnień (od używek).
Jedynie od ludzi i adorowania mnie przez nich w jakikolwiek sposób. Uzależniona od obserwowania otoczenia.
Chyba tyle.

Macie, drogie szóstki, jakieś przykre doświadczenia z narkotykami?

Awatar użytkownika
TasiemiecSpoleczny
Posty: 232
Rejestracja: piątek, 2 sierpnia 2013, 11:30
Enneatyp: Lojalista

Re: 6 a uzależnienia?

#36 Post autor: TasiemiecSpoleczny » środa, 28 sierpnia 2013, 13:05

Nie mam doświadczeń (więc i nawet przykrych) z narkotykami, ale...
niedrap pisze: Jedynie od ludzi i adorowania mnie przez nich w jakikolwiek sposób. Uzależniona od obserwowania otoczenia.
To jest najbardziej "uzależniający narkotyk". Kiedy wiesz, że Cię chcą, potrzebują i mają wobec Ciebie takie intencje jakie sobie życzysz, żeby mieli. Tyle szczęśliwej chemii się wtedy wewnątrz produkuje, że chce się ten stan zachować na zawsze. To wewnętrzne pobudzenie jest dla mnie o wiele istotniejsze, od jakiegokolwiek innego.

:)
Wynik testu: Omniwertyk
Inv pisze:Czy to znaczy, że jestem homo?

Awatar użytkownika
niedrap
Posty: 60
Rejestracja: czwartek, 31 maja 2012, 21:30
Lokalizacja: b&

Re: 6 a uzależnienia?

#37 Post autor: niedrap » sobota, 8 marca 2014, 12:28

Wiecie co? Nikomu, kto ma niepoukładane w głowie nie polecam brania LSD. Chyba, że naprawdę bardzo mocno chce zobaczyć, co tam komu siedzi pod czołem. To jest terapia wstrząsowa. :wink:
U szóstek, hm, jak pisała Palmer, może dojść do "utkwienia w sidłach projekcji", na kilkanaście godzin.

Awatar użytkownika
duplo
Posty: 746
Rejestracja: poniedziałek, 24 września 2012, 16:15
Enneatyp: Lojalista

Re: 6 a uzależnienia?

#38 Post autor: duplo » sobota, 8 marca 2014, 15:01

niedrap pisze:Wiecie co? Nikomu, kto ma niepoukładane w głowie nie polecam brania LSD. Chyba, że naprawdę bardzo mocno chce zobaczyć, co tam komu siedzi pod czołem. To jest terapia wstrząsowa. :wink:
U szóstek, hm, jak pisała Palmer, może dojść do "utkwienia w sidłach projekcji", na kilkanaście godzin.
Dobrze prawisz. osoby które mają niepoukładane w głowie, boją się, albo chcą na głupa przeżyć ''fazę'', niech lepiej nie biorą LSD. Trzeba podejść do niego z odpowiednim nastawieniem i dystansem. Trzeba wiedzieć, czego się w nim szuka. Można odkryć naprawdę fajne rzeczy i przeżyć coś mistycznego, ale jak nie umie się tego brać to można sobie poryć psychikę.
We buy things we don't need
with money we don't have
to impress people we don't like

infinity
Posty: 72
Rejestracja: niedziela, 20 marca 2016, 11:44

Re: 6 a uzależnienia?

#39 Post autor: infinity » piątek, 25 marca 2016, 13:43

nie jestem 6, ale mój ex już tak
jako nastolatek parę razy (nie pamiętam, dwa, trzy?) był w ośrodku leczenia uzależnień
jak go poznałam mogłoby się wydawać, że to stary rozdział… ale niestety na moich oczach znowu zaczął się staczać.
głównie pił, ale innych substancji też sobie nie żałował. miał zdiagnozowaną depresję lękową, mi się tłumaczył, że jak pije ma mniejsze lęki… stawał się wtedy agresywny.
nie wiem co później się z nim stało

damilean
Posty: 11
Rejestracja: piątek, 4 listopada 2016, 05:19
Enneatyp: Lojalista

Re: 6 a uzależnienia?

#40 Post autor: damilean » piątek, 4 listopada 2016, 05:32

No historia z alkoholem na poważnie zaczęła się nie dawno. Pije z cechami uzależnienia jakieś 8 lat(heh niedawno...) . Teraz jestem trzeźwiejącym alkoholikiem. I choć ostatnimi czasy kiedy zapiję (w języku AA złamanie abstynencji) przemieniam się w młodego Boga. Jednak wiem, że są tylko 3 wyjścia podczas nałogu alkoholowego: śmierć(jestem blisko, niedawno zapalenie trzustki), obłęd(psychoze miewam czasem, lubię połączyć alko z czymś mocniejszym...) lub... TERAPIA. Mam swojego terapeute, świetny gość. Także, dziele się z wami moimi doświadczeniami, bo jest to jeden z celi anonimowych alkoholików . Nieść posłanie wciąż cierpiącym alkoholikom. W każdym mieście jest Przychodnia zajmująca się uzależnieniami, więc jeśli już
osiągnęliście swoje dno, to nie wachajcie się. Tam się zacznie nowe życie. Nie po to żeby pozbyć się fajerwerków, które wam towarzyszą, ale po to żeby być lepszym człowiekiem.


STRAŻNIK
6w5 "Obrońca"

aardwolf
Posty: 12
Rejestracja: wtorek, 4 października 2016, 02:45
Enneatyp: Lojalista

Re: 6 a uzależnienia?

#41 Post autor: aardwolf » piątek, 4 listopada 2016, 16:57

Od towarzystwa kobiet.
A ponieważ brakuje mi towarzystwa w ogóle więc cały czas jestem na głodzie.

I to by było na tyle, alkohol czasem piję, ale nie jest on dla mnie sensem życia.
Narkotyki wcale mnie nie ciągną, nawet nigdy nie próbowałem.
Idea bycia alkoholikiem albo narkomanem mi się nawet podoba, jest dość logiczna, ale wiem, że to nie dla mnie.

damilean
Posty: 11
Rejestracja: piątek, 4 listopada 2016, 05:19
Enneatyp: Lojalista

Re: 6 a uzależnienia?

#42 Post autor: damilean » piątek, 18 listopada 2016, 08:48

damilean pisze:No historia z alkoholem na poważnie zaczęła się nie dawno. Pije z cechami uzależnienia jakieś 8 lat(heh niedawno...) . Teraz jestem trzeźwiejącym alkoholikiem. I choć ostatnimi czasy kiedy zapiję (w języku AA złamanie abstynencji) przemieniam się w młodego Boga. Jednak wiem, że są tylko 3 wyjścia podczas nałogu alkoholowego: śmierć(jestem blisko, niedawno zapalenie trzustki), obłęd(psychoze miewam czasem, lubię połączyć alko z czymś mocniejszym...) lub... TERAPIA. Mam swojego terapeute, świetny gość. Także, dziele się z wami moimi doświadczeniami, bo jest to jeden z celi anonimowych alkoholików . Nieść posłanie wciąż cierpiącym alkoholikom. W każdym mieście jest Przychodnia zajmująca się uzależnieniami, więc jeśli już
osiągnęliście swoje dno, to nie wachajcie się. Tam się zacznie nowe życie. Nie po to żeby pozbyć się fajerwerków, które wam towarzyszą, ale po to żeby być lepszym człowiekiem.


STRAŻNIK
6w5 "Obrońca"
aha i uważajcie na psychiatrię, nazistowski wynalazek

8w9 'Niedźwiedź"

damilean
Posty: 11
Rejestracja: piątek, 4 listopada 2016, 05:19
Enneatyp: Lojalista

Re: 6 a uzależnienia?

#43 Post autor: damilean » piątek, 18 listopada 2016, 08:49

damilean pisze:
damilean pisze:No historia z alkoholem na poważnie zaczęła się nie dawno. Pije z cechami uzależnienia jakieś 8 lat(heh niedawno...) . Teraz jestem trzeźwiejącym alkoholikiem. I choć ostatnimi czasy kiedy zapiję (w języku AA złamanie abstynencji) przemieniam się w młodego Boga. Jednak wiem, że są tylko 3 wyjścia podczas nałogu alkoholowego: śmierć(jestem blisko, niedawno zapalenie trzustki), obłęd(psychoze miewam czasem, lubię połączyć alko z czymś mocniejszym...) lub... TERAPIA. Mam swojego terapeute, świetny gość. Także, dziele się z wami moimi doświadczeniami, bo jest to jeden z celi anonimowych alkoholików . Nieść posłanie wciąż cierpiącym alkoholikom. W każdym mieście jest Przychodnia zajmująca się uzależnieniami, więc jeśli już
osiągnęliście swoje dno, to nie wachajcie się. Tam się zacznie nowe życie. Nie po to żeby pozbyć się fajerwerków, które wam towarzyszą, ale po to żeby być lepszym człowiekiem.


STRAŻNIK
6w5 "Obrońca"
aha i uważajcie na psychiatrię, nazistowski wynalazek

8w9 'Niedźwiedź"
choć mam wrażenie, że psychiatrom NASZ enneagram się podoba

ODPOWIEDZ