Strona 6 z 6

Re: Mściwość u 6

: środa, 8 stycznia 2014, 12:54
autor: Minka
ej zaraz, bo moje słowa zostały chyba nadinterpretowane.

1) oni nie byli w związku (nie łączyła ich żadna miłość, nie flirtowali ze sobą, po prostu układ czysto koleżeński), tworzyliśmy raczej we trójkę grupę. faktycznie, odsunęłam się od nich, ale w pewnym momencie ona zaczęła bardzo mocno dewaluować, przy mnie, mnie w jego oczach. więc odpłaciłam się - wydaje mi się, że prawie każdy by to zrobił. więc nie wiem, po co sprowadzać "ich" do rangi miłości. żadnej miłości tam nie było, tylko pomiędzy mną a nią wytworzyła się niezdrowa rywalizacja, na którą do pewnego momentu (aż bezpośrednio nie uderzyła w moje najsłabsze punkty) tolerowałam.

a) jeżeli ta dwójka byłaby w związku to bym się cieszyła, że moi przyjaciele są razem. to jest normalne i naturalne, temu się kibicuje.

ale nie będę tolerować, jak ktoś na mnie wrzuca, jak ktoś próbuje tworzyć front przeciwko mnie. skoro konfrontacja nie rozwiązała sprawy, postąpiłam w taki sposób.

2) w podstawówce różne rzeczy się robiło i różnie postępowało. zazwyczaj byłam szarą myszką, po której jechała właśnie ta dziewczyna i odezwał się we mnie instynkt ofiary, która znalazła innych ludzi, których ta dziewczyna tak podle traktowała. i wydaje mi się, że nie można porównać mojego pół roku do jej kilkuletniego pastwienia się nie tylko nade mną, ale i nad całą klasą.

ale dziękuję za miłe słowa :wink:

Re: Mściwość u 6

: środa, 8 stycznia 2014, 14:00
autor: duplo
W sumie to przeoczyłam najistotniejszy szczegół, że sprawa miała miejsce w podstawówce. W tym okresie również podburzałam tłumy przeciwko nielubianej osobie.

Re: Mściwość u 6

: środa, 8 stycznia 2014, 14:03
autor: Kapar
Dla mnie jedno pozostaje niezmienne, to nie była zemsta, tylko manipulacja.

Re: Mściwość u 6

: środa, 8 stycznia 2014, 14:45
autor: TasiemiecSpoleczny
Spoiler:
Jeżeli chodzi o moją mściwość, to zawsze lubię się zemścić. Zawsze idę zgodnie z zasadą "oko za oko". Nie jestem wystarczająco perfidny, żeby planować zemstę w dłuższym terminie. Jeżeli właśnie nic mi nie oczyści emocji wywołanych kontaktem z kimś, to jestem obrażony i zrywam kontakt.

Przeważnie jednak zemsta nie udaje mi się z wielu różnych powodów, to wyleci mi z głowy, to nie mam wystarczających środków i siły przebicia, itp. Owoc zemsty jest słodki, ale nie zawsze jest szansa się do niego dostać.

Re: Mściwość u 6

: środa, 8 stycznia 2014, 15:04
autor: duplo
Kapar pisze:Dla mnie jedno pozostaje niezmienne, to nie była zemsta, tylko manipulacja.
Też tak sądzę. Wg mnie zemsta jest wtedy, gdy osoba zostaje bezpośrednio ukarana z mojej ręki i wie za co została ukarana. Zemsta jest oczywista i gwałtowna, nie ma że pionki.
Mam podobnie jak Tasiemiec. Jeżeli od razu, w impulsie nie załatwię sprawy to potem wylatuje mi z głowy albo przestaje mnie obchodzić. Nawet szkoda czasu na nakręcanie sobie nienawiści do jakiejś tam osoby, są o wiele ciekawsze zajęcia.

Re: Mściwość u 6

: środa, 8 stycznia 2014, 16:23
autor: Snufkin
W podstawówce buahaha ok mniejsza z tym.
Kapar pisze:Jej przykład obrazuje dla mnie coś innego, co każe mi trzymać dystans od Szóstek, dziwne poczucie albo lokowanie lojalności. Minka napisała swoją sytuacje szkolną tak, jakby jej przyjaciele zaczęli ją zdradzać, wszak byli jakby w trójkącie równoramiennym. W jej oczach nie byli wobec niej lojalni, więc rozerwała ich związek w imię zasady albo ze mną albo nic. To tyle odnośnie dziwnego poczucia lojalności między ludźmi, kwestia lokowania własnej lojalności przez Szóstki to zupełnie inny temat rzeka.
Moim zdaniem nie tu nic dziwnego czy zaskakującego. Jeśli ktoś chce naruszyć równowagę w danym układzie sił musi liczyć się z konsekwencjami. Kłamać w takim wypadku oczywiście nie wypada ale taka mała manipulacja w celu przywrócenia równowagi czemu by nie.

Re: Mściwość u 6

: środa, 8 stycznia 2014, 17:11
autor: Intan
Minka pisze:ej zaraz, bo moje słowa zostały chyba nadinterpretowane.

1) oni nie byli w związku (nie łączyła ich żadna miłość, nie flirtowali ze sobą, po prostu układ czysto koleżeński), tworzyliśmy raczej we trójkę grupę. faktycznie, odsunęłam się od nich, ale w pewnym momencie ona zaczęła bardzo mocno dewaluować, przy mnie, mnie w jego oczach. więc odpłaciłam się - wydaje mi się, że prawie każdy by to zrobił. więc nie wiem, po co sprowadzać "ich" do rangi miłości. żadnej miłości tam nie było, tylko pomiędzy mną a nią wytworzyła się niezdrowa rywalizacja, na którą do pewnego momentu (aż bezpośrednio nie uderzyła w moje najsłabsze punkty) tolerowałam.

a) jeżeli ta dwójka byłaby w związku to bym się cieszyła, że moi przyjaciele są razem. to jest normalne i naturalne, temu się kibicuje.

ale nie będę tolerować, jak ktoś na mnie wrzuca, jak ktoś próbuje tworzyć front przeciwko mnie. skoro konfrontacja nie rozwiązała sprawy, postąpiłam w taki sposób.

2) w podstawówce różne rzeczy się robiło i różnie postępowało. zazwyczaj byłam szarą myszką, po której jechała właśnie ta dziewczyna i odezwał się we mnie instynkt ofiary, która znalazła innych ludzi, których ta dziewczyna tak podle traktowała. i wydaje mi się, że nie można porównać mojego pół roku do jej kilkuletniego pastwienia się nie tylko nade mną, ale i nad całą klasą.
Jak już opowiadasz jakąś historię, to nie pomijaj szczegółów, bo - jak widać - niekiedy bywają bardzo istotne, a jak ich nie ma, to sami dopowiemy sobie to i owo. :lol: Cofam moje słowa o utracie szacunku, niemniej ja na Twoim miejscu i tak działałabym czystymi metodami. :?

Re: Mściwość u 6

: piątek, 8 maja 2015, 22:09
autor: jakocianka
A ja właśnie nie lubię reagować na pierdoły. Irytują mnie, a kąśliwa jestem zawsze, ale to chyba nie podchodsi pod zemstę.
Mszczę się dopiero, jak ktoś mnie rani długoterminowo i ma wyraźny problem ze zrozumieniem, że należy przestać.
Poza tym jak ktoś we mnie wywołuje wiele negatywnych uczuć, to je na niego wylewam.

Re: Mściwość u 6

: środa, 25 października 2017, 15:47
autor: Agon
Nie ma sensu się mścić na kimś, kto nie stanowi rzeczywistego zagrożenia. Jeśli nie ma głodu, wojny i innych sytuacji w których "człowiek człowiekowi wilkiem", to nie ma powodu by zachowywać się jak socjopata. Socjopaci to ludzie, którzy zawiesili się na stanie wojny nawet jeśli w rzeczywistości mamy stan pokoju. 6 często wykazują socjopatyczne zachowania z powodu swojego podwyższonego poziomu lęku. I wydaje mi się, że ludzie nie dzielą się na socjopatów i nie-socjopatów, tylko mogą tkwić w urojeniach dotyczących wielkości i powszechności zła i wtedy zachowują się jak socjopaci. Ja się tak zachowywałem i chciałem niszczyć ludzi, którzy właściwie nic mi nie zrobili. Już mi przeszło bo zdałem sobie sprawę z głupoty takiego myślenia :what: Aha i nie myślcie, że podczas wojny zachowywalibyście się jak bohaterowie, jak teraz nie potraficie odpuścić byle pierdoły. Podczas wojny lęk byłby jeszcze większy, a więc i nienawiść byłaby większa i wzrosłaby potrzeba poszukiwania kozłów ofiarnych. Czytając ten wątek zauważyłem, że inne 6 też mają z tym problem.

Re: Mściwość u 6

: środa, 25 października 2017, 16:03
autor: R25
Jest spora różnica między "być kimś takim jak", a "zachowywać się jak".

Re: Mściwość u 6

: środa, 25 października 2017, 18:59
autor: Agon
Jest, ale nie chodzi mi już nawet o dokładną definicję socjopaty, a o antyspołeczne zachowania i wszystkie akcje jakie można uznać za moralnie złe. Jakby nie patrzeć żyjemy w czasach pokoju i względnego dobrobytu. Skrajna rywalizacja, mszczenie się i niszczenie innych wynikają bardziej z tego co sami sobie w głowach uroiliśmy, niż z rzeczywistego niebezpieczeństwa. Dobrze jest cieszyć się tym co się ma ;)