5 jako no-life, ekstrema i dziwactwa

Dyskusje na temat typu 5
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Kapar
VIP
VIP
Posty: 2314
Rejestracja: czwartek, 21 sierpnia 2008, 13:15
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: DownUnder
Kontakt:

5 jako no-life, ekstrema i dziwactwa

#1 Post autor: Kapar » sobota, 22 października 2016, 07:15

Dla niektorych forumowych 5 marzeniem jest przebic slawnych "no-lifow" jak np Schopenhauera.
Wiele 5 ma w sobie rozne dziwactwa, czy zachowania, ktore czynia z nich no-lifa. Manifestowac sie to moze przez np zdobywanie malo praktycznej wiedzy kosztem rozwijania zycia towarzyskiego.
deColberg pisze:chyba jest chorą piątką (oczywiscie twierdzi, że jest normalna i się rozwija, chociaz nie wiem po co jej np. znajomość run)
Ktos potrafi przebic znajomosc run? :lol:


Arms wide open
I stand alone
I'm no hero and I'm not made of stone
Right or wrong
I can hardly tell
I'm on the wrong side of heaven and the righteous side of hell

LuxInTenebris
Posty: 36
Rejestracja: wtorek, 3 maja 2016, 14:38
Enneatyp: Lojalista

Re: 5 jako no-life, ekstrema i dziwactwa

#2 Post autor: LuxInTenebris » sobota, 22 października 2016, 13:11

Układanie kostki Rubika jedną ręką i żonglowanie drugą.

(Chciałam podesłać link z youtubów, ale za Chiny znaleźć nie mogę)
Nie wiem dlaczego to robię, ale popijam zupy.

Awatar użytkownika
R25
Posty: 238
Rejestracja: środa, 27 maja 2015, 14:12
Enneatyp: Mediator

Re: 5 jako no-life, ekstrema i dziwactwa

#3 Post autor: R25 » sobota, 22 października 2016, 13:28

LuxInTenebris pisze:Układanie kostki Rubika jedną ręką i żonglowanie drugą.

(Chciałam podesłać link z youtubów, ale za Chiny znaleźć nie mogę)
A żonglowanie trzema rękoma to już sztuka, choć nieco nieetyczna.
9 z PRO8, przez PRO7 na PRO6 sx/sp EII INFP

Snufkin
Posty: 5625
Rejestracja: piątek, 4 kwietnia 2008, 14:28
Enneatyp: Obserwator

Re: 5 jako no-life, ekstrema i dziwactwa

#4 Post autor: Snufkin » sobota, 22 października 2016, 13:31

Ja się kiedyś interesowałem astrologią ale nie żałuję wg mnie to bardzo rozwijająca dziedzina wiedzy. Co do ekstremalnych zachowań to nie wiem a o swoich dziwactwach czasem piszę. Co do bycia nietowarzyskim to wynika to z tego, że po zakończeniu LO tak a nie inaczej pokierowałem swoim życiem, że zerwałem wszelkie kontakty a nie zawarłem nowych. Teraz to już jest niewykonalne.
5w4, sp/sx/so
ILI - Ni, DCNH - CT(H)

Awatar użytkownika
Nogitsune
Posty: 16
Rejestracja: środa, 5 listopada 2014, 17:45
Enneatyp: Zdobywca

Re: 5 jako no-life, ekstrema i dziwactwa

#5 Post autor: Nogitsune » sobota, 22 października 2016, 15:31

Nie rozumiem dlaczego większość ludzi na podstawie mglistych przesłanek stwierdziła, że wyznacznikiem spełnienia życiowego jest ilość bodźców społecznych i idąc tym tokiem myślenia wywnioskowała, że brak szerokiego grona znajomych to brak życia w ogóle i bycie chodzącą trumną. Z moich obserwacji wynika, że dużo osób po prostu nie umie być samemu ze sobą. Nie wytrzymują nawet godziny bez słuchania muzyki, przeglądania profili społecznościowo-plotkarskich bo ich umysł nie jest zdolny do wykreowania ani jednej niezależnej od innych myśli. Dlatego też potrzebują nieustannego towarzystwa bo gdy zostają sami ze sobą pustka jaką mają w głowie ich przytłacza. Jeśli czyimś celem życiowym jest zdobywanie wiedzy, zrozumienie otaczającej rzeczywistości (choć niektórzy mogą stwierdzić, że to "mało praktyczne") to dlaczego miałby tego nie robić? Wiem, że stos książek na biurku nie jest elementem zdjęć z instagrama przedstawiających idealne życie bo brak tam miejsca na palmy, półnagie panienki i drogie samochody ale dla kogoś to może być idealne życie.
5w6 || INTJ

Snufkin
Posty: 5625
Rejestracja: piątek, 4 kwietnia 2008, 14:28
Enneatyp: Obserwator

Re: 5 jako no-life, ekstrema i dziwactwa

#6 Post autor: Snufkin » sobota, 22 października 2016, 15:41

Nie no jasne ale ja do tego podchodzę pragmatycznie, dobrze mieć jakieś grono swoich przydupasów i znajomych. Psychoybernetyka nazywa to mocą socjologiczną i każdy człowiek jej potrzebuje.
5w4, sp/sx/so
ILI - Ni, DCNH - CT(H)

Awatar użytkownika
toner
Posty: 534
Rejestracja: poniedziałek, 26 marca 2007, 18:35
Lokalizacja: Kraków

Re: 5 jako no-life, ekstrema i dziwactwa

#7 Post autor: toner » sobota, 22 października 2016, 17:25

Ja się kiedyś miesiąc do nikogo nie odzywałem i specjalnie mi źle z tym nie było. Mam w sobie też potencjał destrukcji do niszczenia w ogóle jakichkolwiek relacji które utrzymuję. Doszedłem jednak do wniosku że utrzymywanie niektórych kontaktów jest dobre i zbawienne.
5w4 LII

Stormx
Posty: 20
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwietnia 2016, 21:19
Enneatyp: Obserwator

Re: 5 jako no-life, ekstrema i dziwactwa

#8 Post autor: Stormx » sobota, 22 października 2016, 17:40

Zgadzam się z Nogitsune. Chociaż wątpię, czy jakakolwiek Piątka pokusiłaby się o przedstawianie swojego życia na portalach społecznościowych. Lubię spędzać czas sama, chociaż muszę przyznać, że po dłuższym czasie zaczyna mi brakować towarzysza do konwersacji. Zaznaczam towarzysza (w liczbie pojedynczej). Bardzo nie lubię spędzać czasu w szerokim gronie, mam wtedy wrażenie, że ludzie nie za bardzo skupiają się na swoich rozmówcach.
Czasem nachodzą mnie refleksje egzystencjalne lub dotyczące tematów naukowych, na ogół ciężko mi znaleźć kogoś, kto podzielałby moje zainteresowanie, zazwyczaj mój wywód jest komentowany krótkim "acha". Także poza typowymi problemami Piątki raczej nie zauważam u siebie jakichś szczególnych dziwactw, chociaż bardzo razi mnie, gdy ktoś mówi niepoprawnie lub robi błędy :D :D
5w6

Awatar użytkownika
toner
Posty: 534
Rejestracja: poniedziałek, 26 marca 2007, 18:35
Lokalizacja: Kraków

Re: 5 jako no-life, ekstrema i dziwactwa

#9 Post autor: toner » sobota, 22 października 2016, 17:44

Kiedyś miałem też bardzo głęboką pogardę do stosunków międzyludzkich ale praktycznie wykazałem że wszystkiego nie dam niestety rady sam zrobić.
5w4 LII

Awatar użytkownika
Elkora
Posty: 2569
Rejestracja: poniedziałek, 28 kwietnia 2008, 13:24
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Kraina pieczonych gołąbków

Re: 5 jako no-life, ekstrema i dziwactwa

#10 Post autor: Elkora » sobota, 22 października 2016, 22:14

To nie jest kwestia ekstremalnosci tylko tego że niepraktyczne umiejentnosci są bardziej szlachetne jak np szermierka, gra w szachy, znajmosc run. Poza tym jeśli cie coś cieszy to jest dobre i nie wiem czemu ktoś miałby z tego rezygnowac w imie konkatów z ludzmi którzy go nie obchodzą
Obrazek

Awatar użytkownika
Ael
Posty: 941
Rejestracja: sobota, 10 kwietnia 2010, 00:22
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Kraina Czarów
Kontakt:

Re: 5 jako no-life, ekstrema i dziwactwa

#11 Post autor: Ael » sobota, 22 października 2016, 23:09

Interesowanie się runami, czy innymi "dziwnymi" rzeczami NIE JEST domeną Piątek i NIE WYKLUCZA "posiadania" znajomych.
Temat jest bez sensu.

Awatar użytkownika
Agon
Posty: 1158
Rejestracja: wtorek, 30 grudnia 2014, 00:23
Kontakt:

Re: 5 jako no-life, ekstrema i dziwactwa

#12 Post autor: Agon » sobota, 22 października 2016, 23:33

Kapar pisze:Ktos potrafi przebic znajomosc run? :lol:
Znajomość socjoniki przebija wszystko, definitywnie.

Awatar użytkownika
Brat_Sofa
Posty: 70
Rejestracja: piątek, 3 października 2014, 03:02
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: (Tu1,Tu2,Tu3,Teraz)

Re: 5 jako no-life, ekstrema i dziwactwa

#13 Post autor: Brat_Sofa » poniedziałek, 24 października 2016, 00:25

LuxInTenebris pisze:Układanie kostki Rubika jedną ręką i żonglowanie drugą.

(Chciałam podesłać link z youtubów, ale za Chiny znaleźć nie mogę)
https://www.youtube.com/watch?v=jw9XMdlBwvM
5w4 sx/sp, LII
It's time to work a little harder.

deColberg
Posty: 26
Rejestracja: niedziela, 31 lipca 2016, 05:05
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Szczecin

Re: 5 jako no-life, ekstrema i dziwactwa

#14 Post autor: deColberg » poniedziałek, 24 października 2016, 01:11

faktycznie, baardzo PRAKTYCZNA umiejętność :P

Z innej beczki, myślę, że to zdanie z rozmowy z piątką idealnie ich określa, jak ktoś Ci tak powie to wiedz, ze jest piątką:

"Życie polega na tym żeby poznać siebie i stawić czoła swoim slabosciom". Siódemka powie z kolei, że życia polega na zabawie, a np. trójka, ze na pracy :P
Nie jest umarłym ten, który może spoczywać wiekami. Nawet śmierć może umrzeć wraz z dziwnymi eonami.

4w5 sx/sp
IEI Fe/INFp
INFP

Awatar użytkownika
Kapar
VIP
VIP
Posty: 2314
Rejestracja: czwartek, 21 sierpnia 2008, 13:15
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: DownUnder
Kontakt:

Re: 5 jako no-life, ekstrema i dziwactwa

#15 Post autor: Kapar » poniedziałek, 24 października 2016, 05:04

Elkora pisze:To nie jest kwestia ekstremalnosci tylko tego że niepraktyczne umiejentnosci są bardziej szlachetne jak np szermierka, gra w szachy, znajmosc run. Poza tym jeśli cie coś cieszy to jest dobre i nie wiem czemu ktoś miałby z tego rezygnowac w imie konkatów z ludzmi którzy go nie obchodzą
Chodzi o o balans miedzy kontaktami towarzyskimi a spelnianiem wlasnych pasji. W przypadku wielu 5, ten typ ma problemy ze znalezieniem rownowagi. Dziesiatki razy widzialem jak 5 pisze, ze nie pojdzie spotkac sie ze znajomymi, bo nie chce jej sie ubrac zimowych ubran, woli poczytac ksiazke, itp.
Ael pisze:Interesowanie się runami, czy innymi "dziwnymi" rzeczami NIE JEST domeną Piątek i NIE WYKLUCZA "posiadania" znajomych.
Temat jest bez sensu.
Czy ja napisalem, ze jedno wyklucza drugie? Nie. Ael, jestes ofiara polskiego systemu edukacji :P Masz juz odpowiedz na PW, 2w1.
Nogitsune pisze:Nie rozumiem dlaczego większość ludzi na podstawie mglistych przesłanek stwierdziła, że wyznacznikiem spełnienia życiowego jest ilość bodźców społecznych i idąc tym tokiem myślenia wywnioskowała, że brak szerokiego grona znajomych to brak życia w ogóle i bycie chodzącą trumną.
W sumie jak wyzej. Pytanie do ciebie, po co ci ta cala zdobyta wiedza, rzadkie umiejetnosci, jesli beda sie one tylko kisic w twojej glowie bo w procesie zdobywania wiedzy, umiejetnosci nie wyksztacilas odpowiednich relacji z ludzmi? Czy mozna to uznac za jakiekolwiek osiagniecie?
Snufkin pisze:Ja się kiedyś interesowałem astrologią ale nie żałuję wg mnie to bardzo rozwijająca dziedzina wiedzy. Co do ekstremalnych zachowań to nie wiem a o swoich dziwactwach czasem piszę. Co do bycia nietowarzyskim to wynika to z tego, że po zakończeniu LO tak a nie inaczej pokierowałem swoim życiem, że zerwałem wszelkie kontakty a nie zawarłem nowych. Teraz to już jest niewykonalne.
Co rozumiesz przez ostatnie zdanie? Jedyne co mozna utracic od bycia nastolatkiem do 30stki, to nauka podtrzymywania relacji przyjacielskich czy intymnych, jest to dobre pole do nauki, natomiast nigdy nie jest za pozno aby zawierac nowe kontakty, moze to byc jedynie troche trudniejsze.
► Pokaż Spoiler
Arms wide open
I stand alone
I'm no hero and I'm not made of stone
Right or wrong
I can hardly tell
I'm on the wrong side of heaven and the righteous side of hell

ODPOWIEDZ