5 a wyrażanie zaangażowania i zainteresowania

Dyskusje na temat typu 5
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Kapar
VIP
VIP
Posty: 2296
Rejestracja: czwartek, 21 sierpnia 2008, 13:15
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: DownUnder
Kontakt:

Re: 5 a wyrażanie zaangażowania i zainteresowania

#16 Post autor: Kapar » czwartek, 15 września 2016, 04:23

Pomyślałem, że tutaj wkleję, aby nie zaginęło, dla potomności :P
Spoiler:


Człowiek z wiekiem staje się rozumny, człowiek z wiekiem do trumny!
Ktoś chce się ze mną wybrać na Bałkany? Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma...

Awatar użytkownika
SixShooter
Posty: 18
Rejestracja: czwartek, 15 września 2016, 23:59
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Pyrzyce
Kontakt:

Re: 5 a wyrażanie zaangażowania i zainteresowania

#17 Post autor: SixShooter » piątek, 16 września 2016, 12:09

Zazwyczaj się nie udzielam, nawet w takich tematach. Z mimiką mam tak, że kiedy ktoś mówi do mnie coś co nie ma dla mnie znaczenia, jest niepotrzebne, tym bardziej kiedy jest to jakiś temat przyziemny, czyli informowanie o tym co ktoś zrobił, gdzie poszedł itp. Uśmiecham się i odpowiadam jeśli wiem co odpowiedzieć, krótko, bez pytań, nie okazuję dociekliwości. Mogę też po prostu potwierdzać choć nie wiem o co chodzi, ciągle się uśmiechając.

Używam raczej tylko dwóch wyrazów, albo się uśmiecham, albo nie, żadnych dodatkowych ruchów, może tylko kiedy chcę wydać się śmieszny, poruszę brwią, czy coś...

Jeśli mówię z sensem, na tematy, które mnie ciekawią, przeprowadzam jakieś wykłady na nieokreślone tematy. Nie zwracam uwagi na siebie, tylko na to co mówię. Ważna jest treść i przekaz, da się więc mnie zrozumieć bez niepotrzebnych gestów i mimiki twarzy.

Z reguły unikam kontaktów z ludźmi, którzy nie mają mi nic ciekawego do przekazania, ale kiedy już ktoś mnie zaczepi, nie chcę się odgradzać, próbuję pozostać grzecznym i chociaż trochę udzielić się w rozmowie, na siłę, dopowiadając cokolwiek, co mi przyjdzie na myśl, nie wiem jak się zachować, zaraz po tym rozmyślam jak powinienem się właściwie zachować. Kompletnie nie radzę sobie w "typowych" rozmowach...

Lepiej się czuję pisząc, lub rozmawiając z kimś bardzo bliskim, kimś kto mnie rozumie. Wtedy mogę omawiać każdy temat, co prawda, jakimś magicznym zbiegiem okoliczności dochodzi do momentu w którym zapoczątkowany zostaje w końcu naprawdę ciekawy temat i długie rozważania. :)

Myślę, że nieśmiałość bierze się z tego, że nie znam tej osoby, a nie chcąc być problemem, chcąc przedstawić się z najlepszej strony, jestem zakłopotany bo nie wiem jak reaguje taka osoba na poszczególne zachowania, określenie więc w jaki sposób powinienem się zachować sprawia mi problemy.
5w4Six Shooter

ODPOWIEDZ