Piątki i zdrady ;)

Dyskusje na temat typu 5
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
alvaro
Posty: 48
Rejestracja: środa, 16 października 2013, 01:23
Enneatyp: Dawca
Lokalizacja: świat sukcesu

Re: Piątki i zdrady ;)

#91 Post autor: alvaro » niedziela, 20 października 2013, 21:38

Tortuga pisze:Czy spotkanie z prostytutką to też zdrada? Pytam, bo wtedy nie mamy wątpliwości, że chodzi jedynie o zaspokojenie pobudzenia seksualnego. Nie ma mowy o jakichkolwiek więzach. Płacisz i wymagasz.
Pytam szczerze.
Jak obydwoje się w związku nawzajem zdradzacie i to tolerujecie to po jakiego grzyba sie pytasz czy z prostytutką to zdrada, jak i tak nie uznajesz tego za zdradę? (a jak dla mnie to oczywista zdrada)

no i ciekawy ten Twój wolny związek :P, a jak dziecko Ci sie ostanie to bedziesz tatusia szukał?


2w3!!

no pain no gain ;)

Awatar użytkownika
Cotta
VIP
VIP
Posty: 2405
Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 16:55
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: pomorskie

Re: Piątki i zdrady ;)

#92 Post autor: Cotta » niedziela, 20 października 2013, 21:56

Snufkin pisze:
Cotta pisze: Generalnie, jeżeli dla kogoś wierność to problem, to nie powinien się podejmować tworzenia z kimkolwiek monogamicznego związku, a potem szukać wymówek.
To raczej problem ma ta druga strona o ile jest zazdrosna hihi.
Myślę, że jednak obu, bo jeżeli ta zdradzająca osoba w tym związku jest, to na ogół też z jakiegoś powodu, więc też coś straci, jeżeli związek się posypie.

edit: Tak jeszcze do wcześniejszego posta:
Tortuga pisze:Nigdy się nie zakochałem, więc może postrzegam te sprawy inaczej, ale miłość to dla mnie przede wszystkim więź emocjonalna, a nie fizyczna.
Problem pojawia się wtedy, kiedy dla drugiej strony więź emocjonalna i fizyczna to jedno. Na swoim przykładzie: nie zdarza mi się czuć pociągu seksualnego ot tak, na podstawie fizycznej atrakcyjności. Nie jestem do tego zdolna. U mnie zainteresowanie seksualne jest silnie sprzężone z zaangażowaniem emocjonalnym. Jasne, że nie każdy tak ma. I wcale nie twierdzę, że powinien tak mieć. O coś innego chodzi. Mianowicie o to, że jeżeli dla mnie seks to więź nie tylko fizyczna, ale też emocjonalna, to traktowanie seksu przedmiotowo przez partnera byłoby dla mnie psychicznie trudne do uniesienia.

Może zobrazuję to analogią. Załóżmy: poezja (nie lubię poezji, ale lepszy przykład mi nie przyszedł do głowy). Załóżmy, że masz w związku osobę, dla której tworzenie poezji to coś ważnego, wyraz najgłębszego ja. I że pewnego dnia ta osoba widzi, że partner użył kartek z jej wierszami do podtarcia sobie tyłka, bo, jak praktycznie i trzeźwo zauważył, papier toaletowy się skończył, a w domu nie było nic innego, czym można było się podetrzeć, a miał potrzebę. Sądzisz, że jakby się taka osoba poczuła? Mniej więcej tak się czuje osoba, dla które seks jest silnie sprzężony z emocjami, kiedy się dowiaduje, że partner przespał się z kimś innym, nawet jeżeli zrobił to z powodów "trzeźwych i praktycznych". Jeżeli jedna strona traktuje seks osobowo, a druga przedmiotowo, ta pierwsza będzie się czuła uprzedmiotowiona. Na zasadzie: popsułaś się, więc użyłem innej kobiety (bądź: popsułeś się, więc użyłam innego mężczyzny).
5w4, sp/sx/so, INTJ
LII [Ne, DCNH - CT(H)]


http://www.poomoc.pl/

Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć.

Awatar użytkownika
Tortuga
Posty: 114
Rejestracja: wtorek, 4 grudnia 2012, 22:58

Re: Piątki i zdrady ;)

#93 Post autor: Tortuga » poniedziałek, 21 października 2013, 00:05

alvaro pisze: Jak obydwoje się w związku nawzajem zdradzacie i to tolerujecie to po jakiego grzyba sie pytasz czy z prostytutką to zdrada, jak i tak nie uznajesz tego za zdradę? (a jak dla mnie to oczywista zdrada)
Pytam hipotetycznie, by poznać zdanie innych. Od tego jest forum, by wymieniać się poglądami. Panimajesz?
Cotta pisze: Problem pojawia się wtedy, kiedy dla drugiej strony więź emocjonalna i fizyczna to jedno. Na swoim przykładzie: nie zdarza mi się czuć pociągu seksualnego ot tak, na podstawie fizycznej atrakcyjności. Nie jestem do tego zdolna. U mnie zainteresowanie seksualne jest silnie sprzężone z zaangażowaniem emocjonalnym. Jasne, że nie każdy tak ma. I wcale nie twierdzę, że powinien tak mieć. O coś innego chodzi. Mianowicie o to, że jeżeli dla mnie seks to więź nie tylko fizyczna, ale też emocjonalna, to traktowanie seksu przedmiotowo przez partnera byłoby dla mnie psychicznie trudne do uniesienia.
Rozumiem. Dlatego zaznaczyłem, że ta "zdrada" odbywałaby się po uzgodnieniu tego z partnerem. Nie chcę nikogo krzywdzić, jeśli byłaby to dla niej sytuacja niekomfortowa, odpuściłbym. To jak rozrzucone skarpetki, mnie nie przeszkadzają, ale dla tej drugiej osoby mogę je posprzątać. :mrgreen:

Dzięki za poznanie punktu widzenia jasnej strony mocy. :)

Awatar użytkownika
Elkora
Posty: 2569
Rejestracja: poniedziałek, 28 kwietnia 2008, 13:24
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Kraina pieczonych gołąbków

Re: Piątki i zdrady ;)

#94 Post autor: Elkora » poniedziałek, 21 października 2013, 00:12

Tortuga pisze:Nigdy się nie zakochałem, więc może postrzegam te sprawy inaczej, ale miłość to dla mnie przede wszystkim więź emocjonalna, a nie fizyczna. Zawsze sceptycznie podchodziłem do tego rodzaju zdrady. Moja partnerka przespała się z jakimś facetem, gdy mnie np. nie było przy niej przez jakiś czas. Gdy wyobrażam sobie taką sytuację, ani mnie to ziębi, ani grzeje. Ważna jest szczerość, jeżeli zrobiła to z czysto "zwierzęcych" pobudek, to w porządku. Jeżeli jest to ktoś ważny dla niej, to starałbym się zrozumieć dlaczego jest ze mną, jeśli tylko z przyzwyczajenia, a kocha tego innego, droga wolna.
Jedna z moich przyjaciółek przez dość długi czas była w "wolnym związku" w praktyce wyglądało to tak ze miała 2 facetów oni w tym czasie też spotykali się z innymi. Obaj to tolerowali nawet wiedząc o sobie dopóki nie zdali sobie sprawy z realności istnienia tego drugiego i swojego przywiązania do niej(trwało to parę miesięcy). Wtedy właściwie dzień po dniu kazali jej wybierać. Wybrała, teraz są o siebie potwornie zazdrośni. Kiedy ona np spotka swojego byłego na ulicy lub imprezie to aż z daleka widać jaki jest wkurzony. Wniosek z tego taki że dopóki nie jesteś przywiązany to i zdrady nic nie szkodzą, im silniejsza więź tym bardziej nie masz ochoty się dzielić
Obrazek

Awatar użytkownika
alvaro
Posty: 48
Rejestracja: środa, 16 października 2013, 01:23
Enneatyp: Dawca
Lokalizacja: świat sukcesu

Re: Piątki i zdrady ;)

#95 Post autor: alvaro » poniedziałek, 21 października 2013, 00:41

Tortuga pisze:alvaro napisał(a):
Jak obydwoje się w związku nawzajem zdradzacie i to tolerujecie to po jakiego grzyba sie pytasz czy z prostytutką to zdrada, jak i tak nie uznajesz tego za zdradę? (a jak dla mnie to oczywista zdrada)

Pytam hipotetycznie, by poznać zdanie innych. Od tego jest forum, by wymieniać się poglądami. Panimajesz?
już panimaje 8-)
2w3!!

no pain no gain ;)

Awatar użytkownika
Tortuga
Posty: 114
Rejestracja: wtorek, 4 grudnia 2012, 22:58

Re: Piątki i zdrady ;)

#96 Post autor: Tortuga » poniedziałek, 21 października 2013, 10:59

Karol Krawczyk z kultowych "Miodowych Lat" ma podejście podobne do mojego. :twisted:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=2O1-wBnLk0k[/youtube]

Awatar użytkownika
sor
Posty: 126
Rejestracja: poniedziałek, 31 grudnia 2012, 14:48
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Warszawa

Re: Piątki i zdrady ;)

#97 Post autor: sor » niedziela, 3 listopada 2013, 02:43

5w4 ISTJ

nieprzemakalna
Posty: 16
Rejestracja: poniedziałek, 4 maja 2015, 23:51
Enneatyp: Obserwator

Re: Piątki i zdrady ;)

#98 Post autor: nieprzemakalna » piątek, 8 maja 2015, 01:47

Osobiście uważam, że zdrady nie należy wybaczać.

Wydaje mi się, że znalazłam dla siebie doskonały sposób na wierność (generalnie długoterminowe związki wydawały mi się do pewnego momentu nielogiczne i niemożliwe). Wiążę ją sobie ze swoim poczuciem sprawiedliwości, misji i szacunku. To znaczy, że trafiłam kiedyś na mężczyznę, który wydał mi się bardzo wyjątkowy (podtrzymuję tę opinię o nim). Wiedziałam, że miał niełatwe życie i spotkało go wiele okropnych rzeczy. I żył, jak miałam wrażenie, w taki sposób, by nie myśleć i nie czuć. Był przy tym dobry, czuły, wrażliwy, szlachetny... (tutaj mogą paść wszystkie superlatywy). Burzyło to moje poczucie sprawiedliwości, a upatrzył sobie we mnie... Sposób na... Normalne relacje (jako Piątka w sumie nie mogłam mu tego zagwarantować do końca)? Wiedziałam, że zasługuje na szczęście i na kogoś, na kogo będzie mógł liczyć i kto go uszczęśliwi. I jeśli uważał, że mogę być to ja - byłam gotowa dać mu to, czego będzie mu potrzeba, w miarę możliwości (a wierność jest w mierze moich możliwości). I nie ryzykowałabym, że spotkałoby go jeszcze jakieś upokorzenie czy przykrość, np. w postaci niewiernej dziewczyny czy żony. I wiązało się to właśnie z tym poczuciem sprawiedliwości. Że on na coś takiego po prostu nie zasługuje. Dlatego ja wierzę, że Piątki potrafią być zdeterminowane do wierności.

Wasp
Posty: 48
Rejestracja: niedziela, 9 listopada 2014, 18:00
Enneatyp: Mediator

Re:

#99 Post autor: Wasp » piątek, 8 maja 2015, 09:19

Lex pisze:
Kimondo pisze: A wy Piątki czy zdradziliście komuś cudze sekrety?
Nie, nigdy.
Co mnie nieustannie zadziwia, to z jaką łatwością ludzie mi ufają... Nawet "wrogowie" - tzn. kiedyś osoba, która mnie nie lubi i ja jej nie lubię powiedziała mi coś w tajemnicy (w okresie kiedy nasze stosunki były powiedzymy "poprawne").
A znajomi też z resztą chętnie mi się zwierzają i zawsze mnie to szalenie dziwiło dlaczego oni tak potrafią ufać. Znaczy się wiem, że mi mogą zaufać, bo nie powiem nikomu jeśli o to proszą, ale sam nikomu nie potrafiłbym tak zaufać.

Spotkałem się kiedyś z opinią: "Jeśli nei ufasz ludziom, to tobie też nie można zaufać"... ale to nie prawda.
Ostatnio zastanawiałam się nad tym tematem. Jak to jest, że nawet obcy ludzie są w stanie opowiedzieć mi szczegóły w ze swojego życia. Może to widać, że można danej osobie więcej powiedzieć. Mi można, bo nie wykorzystam tego. ALE jakim cudem osoba zwierzająca się mi o tym WIE :shock:

A co do piątkowych zdarad to jest mi w nie ciężko uwierzyć. Choć zdaję sobie sprawę, że zależą one bardziej od moralności niż charakteru
W jednym tylko przypadku rada nie zawadzi, gdy się pokora u mądrości radzi

9w1 so/sx

MaryJaneWatson
Posty: 70
Rejestracja: piątek, 18 września 2015, 10:50
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: Lublin

Re:

#100 Post autor: MaryJaneWatson » niedziela, 20 września 2015, 13:05

hellhound pisze:istnieją faceci którzy nie zdradzają,
istnieją faceci co posiadają pewien kręgosłup moralny i się go trzymają,
i właśnie ich sie zdradza :P
jakie to życiowe :P
Zdradziłam 5tke, a potem on mnie. Potrafiliśmy potem normalnie rozmawiac ale juz nie jako para, lecz dobrzy znajomi.Wiele sie od siebie nauczyliśmy.
5powinna sie nauczyc nie osadzac partnerki z góry, 8emka- kobieta rownież;-)
5tka ładnie mówi ale już tak łądnie nie postępuje. 8emka często nieładnie mówi ale łądnie postępuje, gdy jest w stanie równowagi.
Faceci 5 powtarzali mi jak mantre-czyny nie słowa, sie dla mnie liczą.

Piatka tj ósemka zdradza, bo oskarza partnera za bledy poprzednikow.Oba typy po przejsciach sa negatywne do sześcianu.
Osoby emocjonalne chyba częściej zdradzają, nie dlatego że są zbyt pewne uczuć drugiej strony ale dlatego że nie są:
rozumiane, szanowane i przede wszystkim brakuje im PARTNERA, KTORY POTRAFI ZASKAKIWAĆ, WZBUDZIC EMOCJE.
Musza byc wszystkie emocje i czarne i białe i szare.
Złotej zasady nie ma. Sa ludzie, ktorzy cale zycie beda zdradzac i nie wierze w tzw. powiedzenie "on zmienił sie dla niej",bzdura!Gdy minie faza zauroczenia, zobaczymy...
Wierze natomiast, ze ktos wyzwala w nas naturalna inspiracje i jest motywacja do wiernosci :wink:

8w7

ODPOWIEDZ