Wstyd-Jak sobie z nim poradzic?

Dyskusje na temat typu 4
Awatar użytkownika
Nogitsune
Posty: 16
Rejestracja: środa, 5 listopada 2014, 17:45
Enneatyp: Zdobywca

Re: Wstyd-Jak sobie z nim poradzic?

Postautor: Nogitsune » środa, 10 sierpnia 2016, 17:52

AnetaK pisze:@Nogitsune czuję się jakbym czytał poradnik pozytywnego myślenia. Nie ma w tym nic złego, daje kopa na chwilę, ale generalnie nic nie wnosi. Tu się nie rozchodzi wyłącznie o zmianę - bo żeby coś zmienić, trzeba najpierw być świadomym dlaczego coś działa tak a nie inaczej. Trzeba umieć diagnozować swoje struktury myślowe, to skąd się biorą różne skojarzenia, dlaczego mechanizm który ma w głowie kręci się w daną stronę a potem zastanowić, czy to na pewno wymaga zmiany.

Obawiam się, że nikt tu nie ma takich kompetencji, żeby pomóc. Możemy się nacierać pozytywną sraczką słów i dawać sobie kopa, ale jak ktoś ma prawdziwy problem, to sio do terapeuty.


Ja jestem optymistką z natury, więc prawdopodobnie większość moich wypowiedzi może wywoływać takie wrażenie. Zgadzam się z tym co napisałeś, sama unikam wszelkiego rodzaju coachów, zbawicieli ludzkości z powołania, gdyż dają tylko chwilowy zastrzyk energii i motywacji (po kilku dniach jedyne co po nich zostaje to pusty portfel :)) Drobne aktywności wykonywane regularnie w dłuższym okresie czasu to metoda, którą sama stosuję od lata i której zawdzięczam większość moich sukcesów z różnych płaszczyzn życia. Właśnie taki sposób postępowania propaguje. To forum poświęcone enneagramowi, więc każdy kto tu dodaje post (mam nadzieję) zdaję sobie sprawę, że nie odpowiadają mu żadni specjaliści. Ja nie uważam, że to dobry pomysł żeby z takimi bzdurami iść do psychologa. Jeśli ktoś nie ma wystarczająco silnego charakteru by opanować drżenie rąk gdy rozmawia z ładną panienką, to nawet lekki powiew wiatru go wywróci. Poza tym, według mojej subiektywnej opinii, większość tych problemów XXI wieku ludzie tworzą sobie sami. Szczególnie nastolatki. Ojciec by im odciął dostęp do prądu i by się skończyły anoreksje, wymyślne orientacje seksualne, płeć zero, aspołeczność i piętnaście kryzysów tożsamości na minutę.
5w6 || INTJ

Awatar użytkownika
AnetaK
Posty: 344
Rejestracja: niedziela, 2 lutego 2014, 17:06
Lokalizacja: z boga

Re: Wstyd-Jak sobie z nim poradzic?

Postautor: AnetaK » środa, 10 sierpnia 2016, 19:25

Nogitsune pisze:Jeśli ktoś nie ma wystarczająco silnego charakteru by opanować drżenie rąk gdy rozmawia z ładną panienką, to nawet lekki powiew wiatru go wywróci.


nie wiem dlaczego pomyślałem o einie :scratch:

Poza tym, według mojej subiektywnej opinii, większość tych problemów XXI wieku ludzie tworzą sobie sami. Szczególnie nastolatki. Ojciec by im odciął dostęp do prądu i by się skończyły anoreksje, wymyślne orientacje seksualne, płeć zero, aspołeczność i piętnaście kryzysów tożsamości na minutę.


Wiadomo, żyjemy we względnym dobrobycie, na zachodzie w niemalże bezwzględnym :mrgreen: to i ludzie mają inne problemy, "problemy pierwszego świata", ciekawe z czego to wynika; czy po prostu człowiek, jako zwierze, potrzebuje jakiejś zewnętrznej stymulacji, poczucia zagrożenia, żeby się rozwijać i właśnie robieniem z igieł wideł sobie nadrabia brak wojny i biedy? może są jakieś badania na ten temat, nie chce mnie się szukać.

mimo wszystko nie bagatelizowałbym roli psychologów i terapeutów - skoro są, to czemu z nich nie korzystać i nie pomagać sobie w funkcjonowaniu. po za tym na to forum wchodzą jednostki skrajnie zaburzone (czytaj popierdolone, a jedną z nich jestem ja, w młodości zamordowałem i zgwałciłem księdza, w poprawczaku powiedzieli, że mi to minie, ale mimo wszystko mam pewne problemy, bo święty piotr chce mnie zbawić, a mnie nie interesuje niebo) więc może lepiej, żeby niektórzy ludzie się zastanowili nad sobą i udali się do terapeuty.
"Kobiety warto kochać i je uwodzić. Z mężczyznami warto dyskutować i ich gwałcić" - Perwik

Awatar użytkownika
sjofh_ystad
Posty: 607
Rejestracja: poniedziałek, 2 kwietnia 2012, 23:44
Enneatyp: Moja słodka tajemnica
Lokalizacja: Nowhere dense ideal / Heart of Darkness

Re: Wstyd-Jak sobie z nim poradzic?

Postautor: sjofh_ystad » środa, 10 sierpnia 2016, 22:29

Może i Anetko masz rację, że Nogitsune zabrzmiała jak z typowego poradnika, ale akurat ten cytat Jobsa, który przytoczyła, jest IMO bardzo fajny i sensowny, pozytywne wykorzystanie Ni-ozy. Nie każdemu jednak to pomoże i tu zdecydowania masz rację:
AnetaK pisze:Tu się nie rozchodzi wyłącznie o zmianę - bo żeby coś zmienić, trzeba najpierw być świadomym dlaczego coś działa tak a nie inaczej. Trzeba umieć diagnozować swoje struktury myślowe, to skąd się biorą różne skojarzenia, dlaczego mechanizm który ma w głowie kręci się w daną stronę a potem zastanowić, czy to na pewno wymaga zmiany.

że to by było za proste, gdyby paroma prostymi chwytami można było rozwiązać wszystkie problemy, które się dosyć zasiedziały w głowie... I jeżeli komuś tak się wydaje, to zwykle okaże się to złudzeniem. Pewnie wielu ludzi stwierdzi, że propagujemy zbytnie rozkminianie zamiast działania, że należy przede wszystkim działać, alleluja i do przodu! będzie zajebiście, zmieniać zachowania a głowa sama podąży itp. Myślę że to zależy też od charakteru, pewnie są tacy, którym naprawdę zbytnie wgłębianie się w istotę problemu tylko zaszkodzi. Ja tam wolę autorozkminę i szukanie pełnej świadomości, wiem że na dłuższą metę tylko to u mnie może zadziałać. Aczkolwiek warto to potem uzupełnić prostymi chwytami jak choćby ten Jobsa.

AnetaK pisze:Obawiam się, że nikt tu nie ma takich kompetencji, żeby pomóc. Możemy się nacierać pozytywną sraczką słów i dawać sobie kopa, ale jak ktoś ma prawdziwy problem, to sio do terapeuty.

Nogitsune pisze:Ja jestem optymistką z natury, więc prawdopodobnie większość moich wypowiedzi może wywoływać takie wrażenie. Zgadzam się z tym co napisałeś, sama unikam wszelkiego rodzaju coachów, zbawicieli ludzkości z powołania, gdyż dają tylko chwilowy zastrzyk energii i motywacji (po kilku dniach jedyne co po nich zostaje to pusty portfel :)) Drobne aktywności wykonywane regularnie w dłuższym okresie czasu to metoda, którą sama stosuję od lata i której zawdzięczam większość moich sukcesów z różnych płaszczyzn życia. Właśnie taki sposób postępowania propaguje.

Hmm no tutaj mentalnie jestem po stronie Nogitsune, po prostu też wolę działać samemu. Niemniej dla wielu ludzi prawdą będzie to, co napisała Anetka.

Potem to już pojechałaś po bandzie Nogitsune, i co prawda przyznaję Ci pewną rację, tak jak Anetka - też widzę, że pokolenie naszych rodziców jest bardziej zahartowane problemami i mniej przejmują się pierdołami. I na pewno dobrobyt od początku i brak naprawdę trudnej sytuacji życiowej mogą wzmacniać lenistwo, wygodnictwo, delikatność, roszczeniowość, doszukiwanie się problemów na siłę by coś się działo itp.
Ale napisałaś do hipotetycznego człowieka z problemami tak mega-cwaniacko, pt. weź się w garść, nie masz żadnych problemów tak naprawdę, wszystko sobie wymyślasz, musisz być silny, jak będziesz słaby to masz przejebane, z bzdurami bez sensu iść do psychologa itp. Zdajesz sobie sprawę że tak to można tylko dobić człowieka? Może w twoim rozumieniu to jest empatia, tak jak surowy trener może uważać, że to wszystko dla dobra trenowanych, ale ja nie cierpię takiego podejścia. Każdy ma prawo do słabości. Ukarze go sam świat, to prawda. Może się zmieni, a może zgnije. Można próbować mu pomóc, można nie, ale po co dobijać? Serio myślisz, że komuś kto ma poważny problem ze sobą takie gadanie pomoże?
Oto pisze Ruchomy Palec; cokolwiek raz zapisze
idzie dalej: ni cała twa pobożność, ni mądrość
nie zdołają go cofnąć, by zmazał bodaj pół wiersza,
ani też wszystkie twe łzy nie zmyją zeń choćby słowa

Awatar użytkownika
Nogitsune
Posty: 16
Rejestracja: środa, 5 listopada 2014, 17:45
Enneatyp: Zdobywca

Re: Wstyd-Jak sobie z nim poradzic?

Postautor: Nogitsune » środa, 10 sierpnia 2016, 23:42

że to by było za proste, gdyby paroma prostymi chwytami można było rozwiązać wszystkie problemy, które się dosyć zasiedziały w głowie... I jeżeli komuś tak się wydaje, to zwykle okaże się to złudzeniem. Pewnie wielu ludzi stwierdzi, że propagujemy zbytnie rozkminianie zamiast działania, że należy przede wszystkim działać, alleluja i do przodu! będzie zajebiście, zmieniać zachowania a głowa sama podąży itp. Myślę że to zależy też od charakteru, pewnie są tacy, którym naprawdę zbytnie wgłębianie się w istotę problemu tylko zaszkodzi. Ja tam wolę autorozkminę i szukanie pełnej świadomości, wiem że na dłuższą metę tylko to u mnie może zadziałać. Aczkolwiek warto to potem uzupełnić prostymi chwytami jak choćby ten Jobsa.

Większość osób, których sposobowi myślenia udało mi się przyjrzeć, uważa się za niepowtarzalny płatek śniegu wśród robotów, które bezmyślnie powtarzają wyuczone ruchy czekając na śmierć. Każdy człowiek, którego znam jest przekonany, że tylko on codziennie zmaga się z natłokiem myśli. Tak jakby tylko on wsiadając do autobusu wiedział gdzie chce dojechać. Ile razy słyszałeś/aś od kogoś, że wszyscy wokół są idiotami? Więc to nie jest tak, że tylko introwertycy starają się analizować rzeczywistość, a reszta to ,,alleluja i do przodu''. Z tym, że nie każdy też siedzi całymi dniami wpatrując się w ścianę czekając na nie wiem...znak od Boga?

Potem to już pojechałaś po bandzie Nogitsune, i co prawda przyznaję Ci pewną rację, tak jak Anetka - też widzę, że pokolenie naszych rodziców jest bardziej zahartowane problemami i mniej przejmują się pierdołami. I na pewno dobrobyt od początku i brak naprawdę trudnej sytuacji życiowej mogą wzmacniać lenistwo, wygodnictwo, delikatność, roszczeniowość, doszukiwanie się problemów na siłę by coś się działo itp.
Ale napisałaś do hipotetycznego człowieka z problemami tak mega-cwaniacko, pt. weź się w garść, nie masz żadnych problemów tak naprawdę, wszystko sobie wymyślasz, musisz być silny, jak będziesz słaby to masz przejebane, z bzdurami bez sensu iść do psychologa itp. Zdajesz sobie sprawę że tak to można tylko dobić człowieka? Może w twoim rozumieniu to jest empatia, tak jak surowy trener może uważać, że to wszystko dla dobra trenowanych, ale ja nie cierpię takiego podejścia. Każdy ma prawo do słabości. Ukarze go sam świat, to prawda. Może się zmieni, a może zgnije. Można próbować mu pomóc, można nie, ale po co dobijać? Serio myślisz, że komuś kto ma poważny problem ze sobą takie gadanie pomoże?


Zabawne jak gładko od poradnika pozytywnego myślenia można przejść do cwaniackiej wypowiedzi, prawda? Za dużo sobie dopisałaś/eś do tego co napisałam. Ja nie twierdzę, że jestem człowiekiem ze stali bez żadnych wad, ale skoro ktoś już otworzył taki temat to znaczy, że chce w sobie coś zmienić, a nie całe życie męczyć się tłumacząc się przed samym sobą słowami ''każdy ma prawo do słabości''. Tak samo jak nie mówię, że psychologowie są zbędni. Z tym, że my tu rozmawiamy o zwykłej nieśmiałości, a nie o poważnych zaburzeniach psychicznych.
5w6 || INTJ

Awatar użytkownika
AnetaK
Posty: 344
Rejestracja: niedziela, 2 lutego 2014, 17:06
Lokalizacja: z boga

Re: Wstyd-Jak sobie z nim poradzic?

Postautor: AnetaK » czwartek, 11 sierpnia 2016, 00:20

W tym co piszecie widzę za dużo ogólników, za mało konkretów, a żeby pisać o konkretach, potrzebne jest studium przypadku. Ktoś chętny się otworzyć, żebyśmy mogli zrobić sekcję myśli?
"Kobiety warto kochać i je uwodzić. Z mężczyznami warto dyskutować i ich gwałcić" - Perwik

Awatar użytkownika
Zielona
Posty: 600
Rejestracja: środa, 6 lutego 2013, 01:31
Enneatyp: Mediator

Re: Wstyd-Jak sobie z nim poradzic?

Postautor: Zielona » czwartek, 11 sierpnia 2016, 10:01

Kiedy chcę przemyśleć jakiś temat, a na każdy temat już zawsze dużo napisano i można się pogubić, sięgam po postawę czyli definicję i tę staram się zrozumieć.
Wstyd – zespół reakcji organizmu (np. rumieniec), połączony z możliwym do przewidzenia działaniem (ukrycie się), przykrymi myślami („Jestem głupi”, „Co ona sobie o mnie pomyśli”).
Według Patricii i Ronalda Potterów – Efronów „wstyd to bolesne przeświadczenie o własnej zasadniczej ułomności jako istoty ludzkiej”[potrzebny przypis].
Według personalistów wstyd chroni ludzką godność, a wstydliwość łączy się z doświadczeniem i przekonaniem o własnej wartości.
Wstyd możemy podzielić na wstyd zdrowy i toksyczny. Toksyczny wstyd, wstyd, który zniewala, subiektywnie odczuwany jest jako wszechogarniające poczucie własnej niedoskonałości, ułomności. Jeżeli ktoś odczuwa toksyczny wstyd, to czuje się bezwartościowy, przegrany, czuje, że nie stanął na wysokości zadania, jako człowiek. Toksyczny wstyd powoduje rozczepienie 'ja'. Rodzi poczucie izolacji i całkowitego osamotnienia.

Podkreśliłam kluczowe w moim mniemaniu słowa. Dla mnie wstyd jest lękiem przed ujawnieniem tychże niedoskonałości i związany jest z zaniżoną samooceną - dość często niesłusznie. Jedyną skuteczną drogą jest zatem poprawa samooceny co wymaga pracy nad sobą. Mnie pomógł kurs asertywności.
"Nic się nie zmienia od na dupie siedzenia." Ranczo

Awatar użytkownika
AnetaK
Posty: 344
Rejestracja: niedziela, 2 lutego 2014, 17:06
Lokalizacja: z boga

Re: Wstyd-Jak sobie z nim poradzic?

Postautor: AnetaK » czwartek, 11 sierpnia 2016, 11:06

Zielona, piszesz o wstydzie "społecznym" - z braku lepszej nazwy. Wstyd "czwórkowy" to wstyd wewnętrzny - nie tyle co ukrywamy przed światem swoje niedoskonałości (chociaż nie wątpliwie tak się też zdarza), ale głównie przed sobą samym. Ja prawdziwie silny wstyd odczuwam tak, że zupełnie nie mam w głowie myśli na przykry temat, one po prostu są wypierane, jakby same się siebie wstydziły. nie wiem jak to opisać lepiej, ten mechanizm jest w chxx skomplikowany, musiałbym sobie to narysować :oops: :mrgreen: :hug: JEEEEEEEEEE
"Kobiety warto kochać i je uwodzić. Z mężczyznami warto dyskutować i ich gwałcić" - Perwik

Awatar użytkownika
Zielona
Posty: 600
Rejestracja: środa, 6 lutego 2013, 01:31
Enneatyp: Mediator

Re: Wstyd-Jak sobie z nim poradzic?

Postautor: Zielona » czwartek, 11 sierpnia 2016, 12:32

AnetaK, myślę, że rozumiem co masz na myśli. Celna uwaga :) Jednak zmiana obiektu, przed którym coś się ukrywa - z drugiej osoby na własną świadomość - nie zmienia faktu, że wciąż jest to lęk przed ujawnieniem czegoś co w naszym mniemaniu jest nie tak. Tak właśnie robiła znana mi niezdrowa 3-ka. O ile mnie miała problemu ze wstydem "społecznym" to skrzętnie ukrywała sama przed sobą/nie przyjmowała do wiadomości to, że w stosunku do drugiej osoby była nie fair. Bała się "stracić twarz" i przed samą sobą i przed innymi, co prowadziło do różnych "dziwnych", niezrozumiałych zachowań. Dość długo nie mogłam zrozumieć jej zachowań dopóki nie wpadłam na trop wstydu i "utraty twarzy". Wtedy wszystko stało się proste do wytłumaczenia.
"Nic się nie zmienia od na dupie siedzenia." Ranczo

Awatar użytkownika
AnetaK
Posty: 344
Rejestracja: niedziela, 2 lutego 2014, 17:06
Lokalizacja: z boga

Re: Wstyd-Jak sobie z nim poradzic?

Postautor: AnetaK » czwartek, 11 sierpnia 2016, 12:38

Każdy coś przed sobą ukrywa, tylko że w różnym stopniu i różnymi metodami :p zdrowie to taki stan, kiedy tych ukrywanych rzeczy jest względnie mało i nie pozwalamy, żeby się zbierało. :P
"Kobiety warto kochać i je uwodzić. Z mężczyznami warto dyskutować i ich gwałcić" - Perwik

Awatar użytkownika
Zielona
Posty: 600
Rejestracja: środa, 6 lutego 2013, 01:31
Enneatyp: Mediator

Re: Wstyd-Jak sobie z nim poradzic?

Postautor: Zielona » czwartek, 11 sierpnia 2016, 13:04

To co nas różnicuje w tym temacie to kwestia proporcji wstydu "społecznego"/zewnętrznego i wewnętrznego i jego ilość. Z tego, m.in., wynikają typy i poziomy zdrowia. U mnie, jako 9-tki przy PRO 5-6, dominował "społeczny".
"Nic się nie zmienia od na dupie siedzenia." Ranczo

Awatar użytkownika
Zielony smok
VIP
VIP
Posty: 1854
Rejestracja: czwartek, 14 grudnia 2006, 19:17
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: następna stacja...

Re: Wstyd-Jak sobie z nim poradzic?

Postautor: Zielony smok » poniedziałek, 23 stycznia 2017, 17:31

Odkurzam temat, bo coś ciekawego znalazłem.....
Jan Jędrzejczyk - Jak na ciebie wpływają wstyd i wina . Na jego blogu też parę innych ciekawych tematów.

http://janjedrzejczyk.pl/jak-wplywaja-n ... yd-i-wina/
9w8 ENFP
Nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i wygra przewagą doświadczenia.
Ps. ( Jestem na dłuuuugim urlopie - nie odpisuję na PW, sorry )

Awatar użytkownika
sjofh_ystad
Posty: 607
Rejestracja: poniedziałek, 2 kwietnia 2012, 23:44
Enneatyp: Moja słodka tajemnica
Lokalizacja: Nowhere dense ideal / Heart of Darkness

Re: Wstyd-Jak sobie z nim poradzic?

Postautor: sjofh_ystad » piątek, 27 stycznia 2017, 22:20

Świetny art Smoku, dziękuję :thumbup:

Btw dorzucę cytacik z "Innych Pieśni" (oddam ci Osteł następnym razem xD):
"Wstyd rodzi się z dokonywanego nieustannie porównania z obrazem człowieka takiego, jakim chcielibyśmy być."
Oto pisze Ruchomy Palec; cokolwiek raz zapisze
idzie dalej: ni cała twa pobożność, ni mądrość
nie zdołają go cofnąć, by zmazał bodaj pół wiersza,
ani też wszystkie twe łzy nie zmyją zeń choćby słowa


Wróć do „Typ 4 - Indywidualista”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość