Cztery i stosunek do rodziny

Dyskusje na temat typu 4
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
IrekTki
Posty: 92
Rejestracja: środa, 16 listopada 2016, 12:29
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: Kielce

Re: Cztery i stosunek do rodziny

#16 Post autor: IrekTki » niedziela, 19 marca 2017, 23:34

Ciekawy temat, bo mam wrażenie że nasz typ wg opisów ujawnił sie pod wpływem głównie rodziny. A przecież już jako podlotki unikamy kontaktów z rodziną, to kontakty z rówieśnikami są większością i tam rodzą sie patologie.
Moja rodzina była w pewien sposób trudna bo silna matka zdominowała zupełnie słabego ojca, była duża, oparta o mocne więzi i tradycje. Jako oczko w głowie dostałem najlepszy start jaki może dostać dziecko i to było wspaniałe. Tak jest, PRL był najlepszym okresem w moim życiu, doskonałe wychowanie, spore wymagania w szkole, jasny cel, być dobrym obywatelem :) Ponieważ pochodze z rodziny robotniczo-chłopskiej moi rodzice nie mieli pojęcia jaki rodzynek im sie trafił i nie umieli mnie odczytać, nie mam im tego za złe, chcieli dobrze. Siłą tej rodziny była wielkość, czyli każdy miał obok siebie kogoś starszego z radą wsparciem a nie 2+2. Dużo dzieci, dużo kontaktów, ogólnie głośno i zdrowo. Gdybym był dzisiaj rodzicem, szczególną uwagę bym poświęcił na wiek dojrzewania, rozmowy, hartowanie dziecka na siłe, czyli nieważne że nie chcesz gadać ze zgredem, musimy pogadać, szczególnie z introwertycznym dzieckiem, które może mieć problem w kontaktach z rówieśnikami i odjeżdzać w świat fantazji, zatapiać sie w sobie. I tyle, moi rówieśnicy gorzej wystartowali i nikt nie strzelił samobója mimo wyraźnych patologii, doskonale sobie poradzili, siłą tamtego wychowania było mnóstwo dzieci i żywe kontakty, odlutków nie pamiętam, wszyscy byli akceptowani do końca podstawówki w grupie, stąd ten sentyment do właśnie znajomych z tamtego okresu, szkoła średnia to już było coś gorszego.
Jeśli byłbym rodzicem żywcem naśladował bym swoje wychowanie 1-1 i miał dodatkowo wyczulone oko na dojrzewanie.


9w8 Introwertyk

ODPOWIEDZ