Punkty integracji i dezintegracji 4

Dyskusje na temat typu 4

Wpływała na mnie:

Jedynka
26
15%
Dwójka
18
10%
Jedynka i Dwójka
29
17%
Inne typy
26
15%
Jestem bardzo przywiązana/y do cech Czwórki
32
19%
Chcę tylko zobaczyć wyniki
41
24%
 
Liczba głosów: 172

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
paradoja
Posty: 250
Rejestracja: sobota, 21 listopada 2009, 09:22
Lokalizacja: o, tam.

Re: Punkty integracji i dezintegracji 4

#46 Post autor: paradoja » niedziela, 24 stycznia 2010, 18:26

mogę przedstawić to obrazowo?
Jest bieg i jest sobie tłum ludzi i jest sobie taka czwóreczka i jedyneczka. Czwóreczka chce sobie biec spokojnie, sama, by nikt jej nie zaczepiał, najchętniej jeszcze ze słuchawkami na uszach. A tu jedyneczka biegnie, postawiła sobie za cel by być na piątym miejscu i w pięknym stylu dobiec do mety (bo są rożne nagrody za 5 pierwszych miejsc, jedynka upatrzyła sobie akurat ta nagrodę, bo inne chociaż droższe jej nie kręcą). No ale okazuje się, że czwórka z tymi swoimi słuchawkami na uszach biegnie dość dobrze i utrzymuje się zwykle na tej piątej pozycji. Jedynka zrobi wszystko, by zająć jej miejsce. Potrąca, szturcha, robi śmieszne miny. W końcu jedynka dobiega na tym piątym miejscu, zapominając już zupełnie o biednej, poturbowanej czwóreczce, która zupełnie nie wiedziała o co jedynce chodzi (może dlatego, że nie docierało to do niej, wszak miała słuchawki na uszach). Odchodzi zdezorientowana.


hm, chyba niecałkiem dobry przykład. ale nie chce mi się pisać czegoś nowego :)


don't worry - be hippie

Awatar użytkownika
Rilla
VIP
VIP
Posty: 3158
Rejestracja: czwartek, 26 kwietnia 2007, 16:34
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: wichrowe wzgórze

Re: Punkty integracji i dezintegracji 4

#47 Post autor: Rilla » poniedziałek, 25 stycznia 2010, 18:07

Dokładnie, jouziou. Ostatnim zdaniem trafiłaś w sedno sensu znajomości enneagaramu.
Jedynka ma dla nas zbawienny wpływ, bo nas mobilizuje. "Użycza" nam swój ośrodek działania, który ma najsilniejszy, a my mamy najsłabszy, w ten sposób pobudzając nas do czynnego życia. Daje nam energii do wprowadzania w czyn to, co stworzyliśmy w naszej myśli. Poza tym Czwórki za dużo myślą, a połączenie z Jedynką ten "proces bujania w obłokach" uspokaja, jak zauważyłam po sobie.
Myślę, że Dwójka działa na nas negatywnie, dlatego że jest typem emocjonalnym, tak jak Czwórka, więc w tym połączeniu emocjonalność się potęguje, przez co Czwórkę emocje wręcz roznoszą. Równowaga zostaje zachwiana w najczulszym punkcie Czwórki.
Zastanawia mnie jednak, dlaczego w takim razie połączenie z Czwórką u Dwójki jest korzystne.

Dążenie po trupach do celu to cecha bardziej trójkowa niż jedynkowa, paradojo. Poza tym jaki ma to związek z tematem?
"Bo szczęście to przelotny gość. Szczęście to piórko na dłoni, co zjawia się, gdy samo chce i gdy się za nim nie goni."
Anna Maria Jopek "Na dłoni"

4w5

NoLeader
Posty: 783
Rejestracja: czwartek, 19 października 2006, 01:50

Re: Punkty integracji i dezintegracji 4

#48 Post autor: NoLeader » wtorek, 26 stycznia 2010, 01:28

Połączenie 4 z 1 widać jak coś tworzą. Potrafią długo pracować. Moja była czwórka malowała kiedyś obrazek przez całą noc bez większych przerw. Inna sprawa, że malowała go dla mnie (więc to może też połączenie z 2) Co nie zmienia faktu, że z pewnością miała z tego frajdę, bo była i jest mam nadzieję, (eh Bejbi, gdzie teraz jesteś..?) niezła w te klocki.

Mnie, nawet jeśli jakaś kreacja artystyczna podkręca (zdarza się tak) i widzę, że mi to idzie, to nie ma szans żebym to robił tak długo, oszalałbym.

Oczywiście, mogę coś robić długo, np. pierdolic o filozofii, kobietach itp przez dłuugie godziny, przy różnych używkach, ale trudno to nazwać pracą.

Awatar użytkownika
Matea
Posty: 1162
Rejestracja: sobota, 28 kwietnia 2007, 19:40
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: z wnętrza :>
Kontakt:

Re:

#49 Post autor: Matea » poniedziałek, 11 października 2010, 22:39

Zielony smok pisze: Kierunek integracji: Czwórka zmierza w kierunku Jedynki
Zdrowe Czwórki realizują się poprzez skoncentrowanie się na czymś obiektywnym, czymś spoza ich świata uczuć i wyobraźni. Kiedy bardzo zdrowa Czwórka zmierza w kierunku Jedynki, zmienia punkt widzenia świata z subiektywnego na obiektywny, a egocentryzm zamienia na działania pryncypialne. Czwórki znalazły odwagę, aby działać, nie oglądając się na własne uczucia, i dzięki temu uwolniły się od niepohamowanej pokusy skupiania się na sobie. Ich uczucia nie mają już nad nimi władzy, działają teraz raczej, opierając się na swoich przekonaniach, a podejmując jakiekolwiek działania, kierują się zasadami, a nie obecnym nastrojem. Tak jak zdrowe Jedynki, zmierzające w kierunku integracji Czwórki są ludźmi czynu, mobilizującymi siły i energię do działania na rzecz czegoś, co nie leży w ich osobistym interesie i nie służy emocjonalnemu zaspokojeniu.
Czwórki zmierzające w kierunku Jedynki potwierdzają, że w życiu trzeba się kierować pewnymi wartościami. Z własnej woli stają się zdyscyplinowane, z uporem dążąc do wykorzystania własnego potencjału, ponieważ chcą dać coś z siebie światu. Zmierzające w kierunku integracji Czwórki, jak na ironię, w trakcie poszukiwania własnego ,ja" czują się wolne. Pragną robić to, co muszą, a nie to, co im się żywnie podoba. Będąc częścią świata, znajdują kontekst, w którym odkrywają siebie. Co więcej, zdrowe Czwórki w dalszym ciągu potrafią uświadomić sobie własne uczucia, które znajdują odzwierciedlenie w tym, co dzieje się w rzeczywistości.
Skoro w prawdziwym życiu mogą osiągnąć satysfakcję, nie mają już pokusy pobłażania sobie ani też nie uważają się za inne od reszty świata. Zmierzające w kierunku integracji Czwórki podporządkowują się rzeczywistości i nakazom sumienia, z własnej woli nakładając na siebie ograniczenia i równocześnie pokonując tendencję do czucia się zwolnionym z moralnych i społecznych obowiązków. Tak jak zdrowe Jedynki, Czwórki są wyśmienitymi nauczycielami, potrafiącymi obiektywnie spojrzeć na siebie, ponieważ są Czwórkami zdolnymi pokazać otoczeniu bogactwo swojego świata wewnętrznego. Ich intuicja jest wzbogacona nieprzeciętną wnikliwością, a osobisty punkt widzenia — jasnością umysłu.
Ponieważ zdrowym Czwórkom udało się przekroczyć granicę własnego ja, ich twórczość jest uniwersalna i zawiera w sobie coś, z czego mogą się czegoś o sobie dowiedzieć. Zdrowe Czwórki są w stanie podziwiać efekty swojej twórczości, czy będzie to dzieło sztuki, dobry uczynek, czy też udany związek, dzięki czemu nie tylko uczą się, kim są, ale znajdują uzasadnienie dla prawdziwego poczucia własnej wartości. Przekonują się, że jeśli ich dzieło jest dobre, to jego autor również musi być dobry.
swiatlo pisze:
Matea pisze:Czuję się nie potrzebna ;(
Jak możesz tak się czuć ? :wink:
Myślę, że nie jest jednak ze mną nic nie tak. Widocznie zjedynkowałam :mrgreen: Opis idealnie opisuje obecną mnie.
"Ja nie jestem szalony. Mnie tylko interesuje wolność" - Jim Morrison

_ 4w5_ (ENFj)

"A ja włóczęga, niespokojny duch
Ze mną można tylko
w dali znikać cicho..."

"Together we stand, divided we fall" - Pink Floyd

Awatar użytkownika
kangur
Posty: 547
Rejestracja: wtorek, 22 lutego 2011, 19:38

Re: Punkty integracji i dezintegracji 4

#50 Post autor: kangur » poniedziałek, 2 maja 2011, 22:34

połączenie z 1 widzę raczej tylko w życiu codziennym: segregacja, porządek, sprzątanie itd, czasem tylko odczuwam wewnętrzną potrzebę życia zgodnie ze wszystkimi prawami, wg regulaminu itd.

poł. z 2 mam wyraźne, ale ejstem między 4 a 5 poziomem zdrowia. Raczej nie uważam tego za chore, choć wiem że nawet dla przyjaciół zachowanie "jak bluszcz", a potem nagłe wycofanie może być upierdliwe. Nikt nie mówił że będzie łatwo :P
w miłości rzeczywiście da się odczuć silny wpływ dwójki...

osobiście jest mi najlepiej ze sobą, czuję się zdrowa gdy pracuję fizycznie czy porządkuję (ogród, notatki, obojętnie co) i po prostu nie mam czasu na myślenie i analizowanie uczuć, po prostu daję im przepłwywać przeze mnie. Plus zachwyt naturą i prostymi, a pięknymi rzeczami, zdarzeniami. Wtedy jest dobrze :)

Awatar użytkownika
inv
Posty: 1305
Rejestracja: piątek, 25 czerwca 2010, 14:10
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: zakorkowana butelka w najbliższym morzu

4 w ujęciu W.J.Callahan

#51 Post autor: inv » czwartek, 12 maja 2011, 22:58

ze względu na ciut więcej nowych użytkowników na forum, postanowiłem pójść w ślady bruno, z tego tematu i przygotować takie cuś.

naturalnie, moje frywolne (niektórym może się nie spodobać, bo nie jest dosłowne ;p) tłumaczenie jest zaczerpnięte z tej stronki: http://www.9types.com/descr/?type=4&book=callahan1

do rzeczy.

Typ 4; "Twórca symboli"
--------------------------------------------------------------------

Zidentyfikowanie osobowości:

Czego chcę najbardziej?
*chcę być zrozumiany i zrozumieć samego siebie.

Co jest dla mnie najważniejsze?
*najważniejsze jest dla mnie znalezienie celu i sensu mojego życia.

Jaka jest najgorsza rzecz, której mogę doświadczyć?
*taka, że inni ludzie mogliby myśleć, że dzieje się ze mną źle na płaszczyźnie emocjonalnej.

Jak postrzegam siebie (gdy mam dobry dzień)?
*jestem troskliwy, szczery, wrażliwy, oraz emocjonalnie ożywiony
--------------------------------------------------------------------

"Ścieżka pokoju": 4 (Twórca symboli), zwraca się w kierunku 1 (Sędzia)

Czwórka, zawsze w drodze do zrozumienia siebie, pozwala sobie na odpuszczenie w tych wysiłkach; dokonuje czynu wiary (act of faith) w swojej dobroci i tworzy dla samej siebie zasady moralne, za którymi podąża, niczym zdrowa Jedynka; odkrywa siebie przed innymi, niczym zdrowa Trójka; rozwija umiejętność skupienia się na innych, jak zdrowa Dwójka; odkrywa w sobie spontanoczną kreatywność zdrowej Piątki.

Kod: Zaznacz cały

Uzasadniam. [1. Sędzia]

Kreuję. [5. Obserwator]
Pojmuję. [4. Twórca symboli]
Wyrażam. [3. Wykowanca]

Dbam. [2. Opiekun]

"Ścieżka burz": 4 (Twórca symboli), zwraca się w kierunku 2 (Opiekun)

Czwórka, po płaczliwych próbach by znaleźć ożywiającą siebie na zewnątrz, wyfocuje się do wewnątrz w poszukiwaniu samo-ożywiania się (self-nurturing) i rozwija samolubstwo chorej Dwójki; rozwija fałszywy obraz siebie, jak chora Trójka; staje się zazdrosna, niczym chora Jedynka i odczuwa pustkę niezdwowej Piątki.

Kod: Zaznacz cały

Zazdroszczę. [1. Sędzia]

Jałowieję. [5. Obserwator]
Nie pojmuję. [4. Twórca symboli]
Oszukuję. [3. Wykonawca]

Potrzebuję. [2. Opiekun]
--------------------------------------------------------------------

Podejście terapeutyczne:
  • Tak, gdy zaufamy temu, że jesteśmy dobrymi ludźmi, uwolnimy się od zazdrości i impulsów do samokarcenia się, które są przyczyną naszego wstydliwego zachowania. Gdy zaakceptujemy swoją dobroć, otrzymamy w zamian wielką siłę moralną.
  • Tak, naturalne piękno tego, kim jesteśmy wyraża się spontanicznie; wtedy, gdy ufamy, że ono tam jest.
  • Tak, w chwili gdy poddajemy tęsknotę za byciem zrozumianym, stajemy się bardzo pojętni na uczucia innych ludzi i autentycznie o
  • nich dbamy. Rozumiemy siebie, gdy rozumiemy innych. Dbamy o siebie, gdy dbamy o innych.
  • Tak, jesteśmy bardzo kreatywnymi osobami. Kiedy już ufamy swojemu dobru i kreatywności, widzimy, że ona wręcz się z nas wylewa.
  • Tak, zawsze będziemy akceptowalni i uwielbiani za to, że po prostu jesteśmy. Jeżeli są ludzie, którzy tego nie dostrzegają, to ich strata, a nie nasza wina. Dajmy innym tę miłośc i zrozumienie, którego sami chcemy dla siebie.
--------------------------------------------------------------------

mam nadzieję, że się komuś do czegoś przyda

Rilla: Wątki połączyłam z uwagi na ten sam temat, dotyczący połączeń Czwórki.
Stałe, zdrowe 8w7 sx/so
bzy bzy.

Awatar użytkownika
kangur
Posty: 547
Rejestracja: wtorek, 22 lutego 2011, 19:38

Re: 4 w ujęciu W.J.Callahan

#52 Post autor: kangur » czwartek, 12 maja 2011, 23:24

Jaka jest najgorsza rzecz, której mogę doświadczyć?
*taka, że inni ludzie mogliby myśleć, że dzieje się ze mną źle na płaszczyźnie emocjonalnej.
może to kwestia tłumaczenia, ale hmm dla mnie to nie ma znaczenia. Moje otoczenie wiele ze mną przeszło, ale nigdy mi nie przeszkadzała świadomość, że 'mogliby myśleć(...)'

nie ujął mnie opis wg. tej strony ;)

Awatar użytkownika
Elkora
Posty: 2569
Rejestracja: poniedziałek, 28 kwietnia 2008, 13:24
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Kraina pieczonych gołąbków

Re: 4 w ujęciu W.J.Callahan

#53 Post autor: Elkora » piątek, 13 maja 2011, 00:27

kangur pisze:
Jaka jest najgorsza rzecz, której mogę doświadczyć?
*taka, że inni ludzie mogliby myśleć, że dzieje się ze mną źle na płaszczyźnie emocjonalnej.
może to kwestia tłumaczenia, ale hmm dla mnie to nie ma znaczenia. Moje otoczenie wiele ze mną przeszło, ale nigdy mi nie przeszkadzała świadomość, że 'mogliby myśleć(...)'

nie ujął mnie opis wg. tej strony ;)
no fakt
szczególnie jeśli są to ludzie zaufani to 4 chętnie mówią o swoich problemach
zwierzają się ze wszystkiego jak je najdzie i nie przejmują się tym ze np fakt ich paromiesięcznego pobytu w zakładzie psychiatrycznym mógłby mi nasunąć na myśl ze z ich zdrowiem psychicznym nie jest wszystko ok
czasem nawet demonizują swoje problemy
jak dla mnie to zupełnie nie trafione
Obrazek

Awatar użytkownika
inv
Posty: 1305
Rejestracja: piątek, 25 czerwca 2010, 14:10
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: zakorkowana butelka w najbliższym morzu

Re: 4 w ujęciu W.J.Callahan

#54 Post autor: inv » piątek, 13 maja 2011, 06:28

kangur pisze: nie ujął mnie opis wg. tej strony ;)
nie dziwię się.
popatrz na swój podpis.

dziękuję i życzę dobrego weekendu ;)
Stałe, zdrowe 8w7 sx/so
bzy bzy.

Awatar użytkownika
mietekssm
Posty: 144
Rejestracja: piątek, 25 lutego 2011, 16:07
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Łódź

Re: 4 w ujęciu W.J.Callahan

#55 Post autor: mietekssm » sobota, 14 maja 2011, 14:09

inv pisze: Jaka jest najgorsza rzecz, której mogę doświadczyć?
*taka, że inni ludzie mogliby myśleć, że dzieje się ze mną źle na płaszczyźnie emocjonalnej.
Do mnie osobiście to trafia.
O ile jako czwórka lubię się przed innymi czasami wygadać, opowiedzieć o swoich problemach, to jednak wszystko musi być przeze mnie kontrolowane.
Mogę pokazać prawdziwe Ja tylko wtedy, kiedy wiem, że zostanę zrozumiany.
A na pewno znaczna część otaczających nas ludzi po prostu by nas wyśmiała, gdybyśmy powiedzieli im że jesteśmy "romantykami", że interesuje nas to co myślą inni, że liczy się dla nas coś więcej...
Przez to 4 to introwertyk, który wie, że nie każdy jest godny zobaczenia jego wnętrza... I wie, że tworzenie iluzji "wszystko jest dobrze, jestem rozrywkowy, chodźmy się zabawić", mimo iż trochę przeczy to introwersji, jest jedynym sposobem aby trzymać innych na odpowiedni dystans emocjonalny.

All imho.

Etain
Posty: 9
Rejestracja: wtorek, 17 maja 2011, 15:54
Enneatyp: Indywidualista

Re: 4 w ujęciu W.J.Callahan

#56 Post autor: Etain » wtorek, 17 maja 2011, 16:11

ja myślę że najgorsza rzecz jaka mogłaby mi się przytrafić to gdyby ludzie postrzegali mnie jako okrutną/płytką/ niewrażliwą nie wiem czy o to chodzi W.J.Callahan...
???
:)
kolorowe dziecko z patchworków,
kim jesteś,że Bóg podarował ci swoją tajemnicę?
w ciemnym kącie twoje wargi rozrywa płacz, jesteś tak bardzo samotne...
dzięki mocy,którą ci dał dajesz życie lalkom,
plastikowe kule ich oczu otwierają się...

Awatar użytkownika
Rilla
VIP
VIP
Posty: 3158
Rejestracja: czwartek, 26 kwietnia 2007, 16:34
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: wichrowe wzgórze

Re: 4 w ujęciu W.J.Callahan

#57 Post autor: Rilla » sobota, 21 maja 2011, 00:16

Opis W.J.Callahan ma wiele racji. Połączenie z Jedynką- według mnie bez zarzutu.
W połączeniu z Dwójką nie podoba mi się jednak wiązanie Jedynki z zazdrością. Niby dlaczego Czwórka ma brać od Jedynki uczucie zazdrości, jeśli jest jej głównym "grzechem"? Główną namiętnością Jedynki zaś jest przecież gniew. Chyba że Callahan chodzi o to, że Jedynka "daje" Czwórce ten swój gniew, który objawia się u Czwórki w formie zazdrości- wtedy to ma sens. Wydaje mi się, że najłatwiej jest mnie zdenerwować poprzez zbudzenie we mnie właśnie zazdrości.
Co inne Czwórki o tym sądzą?
inv pisze:Jaka jest najgorsza rzecz, której mogę doświadczyć?
*taka, że inni ludzie mogliby myśleć, że dzieje się ze mną źle na płaszczyźnie emocjonalnej.
Nie wiem. :? Myślę, że lepiej być rozchwianym emocjonalnie, ale zdolnym człowiekiem, mogącym realizować się artystycznie, niż stabilnym emocjonalnie beztalenciem.
"Bo szczęście to przelotny gość. Szczęście to piórko na dłoni, co zjawia się, gdy samo chce i gdy się za nim nie goni."
Anna Maria Jopek "Na dłoni"

4w5

Awatar użytkownika
inv
Posty: 1305
Rejestracja: piątek, 25 czerwca 2010, 14:10
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: zakorkowana butelka w najbliższym morzu

Re: 4 w ujęciu W.J.Callahan

#58 Post autor: inv » sobota, 21 maja 2011, 09:56

Rilla pisze: Jedynka "daje" Czwórce ten swój gniew, który objawia się u Czwórki w formie zazdrości
u mnie to tak wygląda, że jak widzę, że ktoś coś ma, a ja tego nie mam/nie mogę osiągnąć/do tej pory tego nie dostałem, pomimo, że jestem przeświadczony, że zasługuję na to to trafia mnie szlag, wkurzam się na cały świat. wmawiam sobie, że jestem wybrakowany, albo upośledzony w jakiejś dziedzinie. zazdrość powoduje u mnie gniew właśnie. głównie na siebie, też i na przeznaczenie, na boga, na rodzinę, dzieciństwo, na wszystko.[/quote]
Rilla pisze:
inv pisze:Jaka jest najgorsza rzecz, której mogę doświadczyć?
*taka, że inni ludzie mogliby myśleć, że dzieje się ze mną źle na płaszczyźnie emocjonalnej.
Nie wiem. :? Myślę, że lepiej być rozchwianym emocjonalnie, ale zdolnym człowiekiem, mogącym realizować się artystycznie, niż stabilnym emocjonalnie beztalenciem.
tam było "that something is emotionally wrong with me"; czyli chodzi o to, że jest się chorym emocjonalnie, że ma się jakieś zakodowane błędy na tej płaszczyźnie. niestandardowość jest bardzo fajna. tylko która dziewczyna poleci na niestandardowego faceta? nie znam. przekonanie, że emocjonalnie odstaję od reszty sprawia, że nie potrafię się łączyć. a to łączenia potrzebuję.

a jak ktoś jest głęboki, to powoduje w innych ludziach niezrozumienie, strach i podejście pt. "weź pigułkę i bądź jak my".

troche nieskładnie i burzliwie, ale mam nadzieję, że coś się z tego wyciągnąć daje.
Stałe, zdrowe 8w7 sx/so
bzy bzy.

Awatar użytkownika
kangur
Posty: 547
Rejestracja: wtorek, 22 lutego 2011, 19:38

Re: Punkty integracji i dezintegracji 4

#59 Post autor: kangur » sobota, 21 maja 2011, 14:38

teraz to ma sens.
Najgorzej, gdy ktoś wie jak źle się z tobą dzieje, ale odsuwa się i nie chce pomóc,a lbo chociaż przetrwać przy moim boku huśtawek emocjonalnych.

Awatar użytkownika
Rilla
VIP
VIP
Posty: 3158
Rejestracja: czwartek, 26 kwietnia 2007, 16:34
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: wichrowe wzgórze

Re: Punkty integracji i dezintegracji 4

#60 Post autor: Rilla » niedziela, 22 maja 2011, 00:28

inv pisze:u mnie to tak wygląda, że jak widzę, że ktoś coś ma, a ja tego nie mam/nie mogę osiągnąć/do tej pory tego nie dostałem, pomimo, że jestem przeświadczony, że zasługuję na to to trafia mnie szlag, wkurzam się na cały świat. wmawiam sobie, że jestem wybrakowany, albo upośledzony w jakiejś dziedzinie. zazdrość powoduje u mnie gniew właśnie. głównie na siebie, też i na przeznaczenie, na boga, na rodzinę, dzieciństwo, na wszystko.
Tak, dokładnie to samo poza tym, co skreśliłam.
W.J.Callahan bardzo trafnie określiła, co Czwórka przejmuje od połączonych z nią typów w zależności od stresu i relaksu. Nie polecałabym jednak tego opisu ludziom zaczynającym dopiero zabawę z enneagramem, bo trochę jednak trzeba znać charakterystykę innych typów, by zrozumie, dlaczego tak, a nie inaczej.
I tu "staje się zazdrosna, niczym chora Jedynka" wciąż się nie zgadzam. Czwórka czuje gniew, niczym chora Jedynka, ale w swej charakterystycznej dla siebie zazdrości. Zazdrość nie jest główną namiętnością Jedynki. Błąd w tłumaczeniu lub w opisie Callahan.
inv pisze:tam było "that something is emotionally wrong with me"; czyli chodzi o to, że jest się chorym emocjonalnie, że ma się jakieś zakodowane błędy na tej płaszczyźnie. niestandardowość jest bardzo fajna. tylko która dziewczyna poleci na niestandardowego faceta? nie znam. przekonanie, że emocjonalnie odstaję od reszty sprawia, że nie potrafię się łączyć. a to łączenia potrzebuję.

a jak ktoś jest głęboki, to powoduje w innych ludziach niezrozumienie, strach i podejście pt. "weź pigułkę i bądź jak my".
Ja to rozumiem, ale nie potrafię z godzić z tym, że jest to najgorsze dla mnie. Nie przeszkadza mi, że odstaję od reszty i nie potrafię się łączyć, że nie jestem "taka jak oni". No może czasem, ale nie uważam tego za tragedię.
"Bo szczęście to przelotny gość. Szczęście to piórko na dłoni, co zjawia się, gdy samo chce i gdy się za nim nie goni."
Anna Maria Jopek "Na dłoni"

4w5

ODPOWIEDZ