Witam na forum

Dyskusje na temat typu 4
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
duriel12
Posty: 5
Rejestracja: środa, 8 stycznia 2014, 03:40

Re: Witam na forum

#1366 Post autor: duriel12 » środa, 8 stycznia 2014, 04:02

Witam,
Wg. testu 4w5, chociaz sam nie wiem, czy odpowiedzi, ktore podawalem w tescie byly oparte na faktycznym stanie, czy moze po prostu tak chce byc odbierany, albo takim typem chce byc o_O dlatego sam nie wiem kim jestem :/ kieedys bylo 7w8, nie wiem skad takie przejscie ;p moze kontakt z 4w5 mnie w to wciagnal, mimo wszystko bardzo mi milo ;)



Awatar użytkownika
Kapar
VIP
VIP
Posty: 2323
Rejestracja: czwartek, 21 sierpnia 2008, 13:15
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: DownUnder
Kontakt:

Re: Witam na forum

#1367 Post autor: Kapar » czwartek, 9 stycznia 2014, 04:36

Duriel, jest wiele osób, które jak ty wahały się gdzieś między 4 a 7, nie ty pierwszy i nie ostatni. Wszystko sprowadza się do przeczytania opisów i mechanizmów wewnątrz typu. Ale tu straszna posucha na forum Czwórek, czyżby nagle wszyscy wydobrzeli i nie potrzebowali już forum? Nie chce mi się w to wierzyć
Arms wide open
I stand alone
I'm no hero and I'm not made of stone
Right or wrong
I can hardly tell
I'm on the wrong side of heaven and the righteous side of hell

Awatar użytkownika
Ceres
Posty: 821
Rejestracja: czwartek, 17 września 2009, 23:59
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: UK

Re: Witam na forum

#1368 Post autor: Ceres » czwartek, 9 stycznia 2014, 11:21

Kapar pisze:i Ale tu straszna posucha na forum Czwórek, czyżby nagle wszyscy wydobrzeli i nie potrzebowali już forum? Nie chce mi się w to wierzyć
Nie tyle, co wydobrzeli, ale prawdziwych Czwórek na forum od dawna nie ma. Przychodzą nowi, napiszą parę postów i odchodzą, a jeśli ktoś się ostanie, to się okazuje w praniu, że tak naprawdę nie jest 4 (np. Ninque, Duplo). Rilli nie ma, Perwika też... Nie ma z kim pisać i dyskutować :(
Spotykam ludzi, szukam mądrych słów,
nie mówią nic, czego nie wiem dawno już
Na tyle, ile mogę zmieniam się...


4w5, sx/sp, EIE

Awatar użytkownika
duriel12
Posty: 5
Rejestracja: środa, 8 stycznia 2014, 03:40

Re: Witam na forum

#1369 Post autor: duriel12 » czwartek, 9 stycznia 2014, 13:29

Okej, zabieram sie za lektury, dzieki za zainteresowanie ;) Jak na razie, to strasznie mnie ciagnie do poznania wlasnej osobowosci i okreslenie wlasnego "ja", chociaz wydaje mi sie, ze nie bedzie to takie proste. Mam nadzieje, ze tu troche zostane mimo swojego siodemkowego zapalu..

Awatar użytkownika
Arisa
Posty: 57
Rejestracja: niedziela, 12 stycznia 2014, 00:34
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Krzeszowice

Re: Witam na forum

#1370 Post autor: Arisa » niedziela, 12 stycznia 2014, 00:41

Witam!
Wypełniłam test jak najbardziej w zgodzie z samą sobą, ze swoimi odczuciami itp. Wyszło, że jestem 4w5 . Przeczytałam po kilka razy dokładnie opis czwórek i oprócz stwierdzeń typu " posępny wygląd" wszystko się ze mną zgadza. Niedawno wyszłam z ciężkiego dla mnie okresu tylko i wyłącznie dzięki mojej przyjaciółce która jak się okazało po sprawdzeniu też jest czwórką.
Tak ot chciałam się przywitać.
"Powód, dla którego uważamy kwiaty nad przepaścią za piękne, to to, że sami stojąc nad przepaścią, nie wychylimy się poza krawędź jak te nieustraszone kwiaty." - Bleach / ISFP sp/so

Kula89
Nowy użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: sobota, 18 stycznia 2014, 00:21

Re: Witam na forum

#1371 Post autor: Kula89 » sobota, 18 stycznia 2014, 00:25

Witam was serdecznie :) Enneagram juz pare lat temu mnie wciągnął. Dzis postanowiłem przywitać się z wami. Tak skorzystam z okazji i nie będe robił nowego tematu. Chciałbym poznać jakąś kobietę ze skrzydlem 4w3 i 4w5.Moj typ pare lat temu 4w5, ale po pewnych przezyciach(2,3 lata temu) 4w3. Bardzo ciekawi mnie to doświadczenie. Pozdrawiam Krzysiek 24 lata GG:4697555

Awatar użytkownika
Kapar
VIP
VIP
Posty: 2323
Rejestracja: czwartek, 21 sierpnia 2008, 13:15
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: DownUnder
Kontakt:

Re: Witam na forum

#1372 Post autor: Kapar » sobota, 18 stycznia 2014, 06:53

Podobno 4 z 4 w związku to dramat - jak w tym temacie http://www.enneagram.pl/forum/viewtopic.php?f=6&t=3243
Arms wide open
I stand alone
I'm no hero and I'm not made of stone
Right or wrong
I can hardly tell
I'm on the wrong side of heaven and the righteous side of hell

monothematic
Posty: 4
Rejestracja: poniedziałek, 20 stycznia 2014, 23:52

Re: Witam na forum

#1373 Post autor: monothematic » wtorek, 21 stycznia 2014, 00:10

Witam :) Na enneagram natknęłam się już ładnych arę lat temu, ale jakoś nigdy nie czułam potrzeby wypowiadania się na forum. Ostatnimi czasy częściej tu zaglądam, bo nie radzę sobie ze sobą po prostu, zaczęłam się buntować. Szukam sposobu na 'wyleczenie się' z tych wszechobecnych dramatów, depresji, wahań nastrojów. Sposobów na polubienie samej siebie. Przeanalizowałam sobie zarówno opis typu tu na stronie jak i polecane przez was 'lektury dla czwóry' i mój bunt przeciwko temu co czytam i co wiem, ze jest prawda przybiera na sile. Nie chcę być wiecznie nieszczęśliwym człowiekiem. Chcę pozwolić sobie na szczęście. Znaleźć sposób na cieszenie się 'pierdołami', na docenianie tego co JEST, a nie tego, co bezpowrotnie minęło... Czy to jest w ogóle możliwe, żeby wygrać taką walkę, z samym sobą?

Właśnie przeżywam kolejne bezsensowne uczucie... do człowieka o typie jak dla mnie jeszcze bardziej niezrozumialym niz moj wlasny, w dodatku mieszkającym poza granicami PL. Człowieka, którego cholernie szanuję, ale wiem ze przyjdzie mi to teraz zakończyć bo zwyczajnie nie moge sie tak męczyć, tak trwać w 'zawieszeniu', tak bez emocji, tak oschle, ozięble. Och, znów te dramaty. Ta odległość, te sytuacje życiowe nie do przeskoczenia, i jego 5w4 doprowadzily mnie do tego ze wrocilam przeanalizowac enneagramowe mądrości. I doszłam do wniosku, że to totalnie nie ma szans. U mnie zresztą żaden związek nie ma szans - zdawac by sie moglo.

Przeraza mnie ten ogrom smutku i beznadziei wyzierający z tekstów nt czwórek. Jak to jest - nie ma dla nas ratunku? Mam żyć tak do końca? Sama, bo nie umiem przy sobie nikogo utrzymać? Bo nie daję nikomu szans na to by trwal u mojego boku? Bo zzeraja mnie pieprzone kompleksy, nie dajac wytchnienia ani na chwile?

Jak żyć, będąc czwórką, no jak?

Awatar użytkownika
Kapar
VIP
VIP
Posty: 2323
Rejestracja: czwartek, 21 sierpnia 2008, 13:15
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: DownUnder
Kontakt:

Re: Witam na forum

#1374 Post autor: Kapar » wtorek, 21 stycznia 2014, 05:47

Nie omieszkam zaryzykować stwierdzenia, że twoje osobiste problemy czy kryzys przez jaki przechodzisz, mogą fałszywie dawać ci poczucie, że jesteś 4, gdyż ten typ na niskimi poziomie zdrowia skupia w sobie popularne problemy dotykające bardzo wielu osób. Nie twierdzę, że nie jesteś 4, tego nie wiem, tyko ty możesz to wiedzieć. Jedno wiem na pewno, że wiele osób przychodziło tu na forum Indywidualistów z problemami a potem okazywało się, że po ogarnięciu problemów nie mają już typowo 4 cech.

W sprawach sercowych się nie wypowiadam, bo okazuje się, że wychodzę na przysłowiowego słonia w składzie porcelany :wink:
Arms wide open
I stand alone
I'm no hero and I'm not made of stone
Right or wrong
I can hardly tell
I'm on the wrong side of heaven and the righteous side of hell

monothematic
Posty: 4
Rejestracja: poniedziałek, 20 stycznia 2014, 23:52

Re: Witam na forum

#1375 Post autor: monothematic » wtorek, 21 stycznia 2014, 20:33

No od lat inaczej nie wychodzi jak 4w5 :) I wlasciwie tak jak czytam no to co sie duzo oszukiwac - niemal cala ja. Problemy są czy problemów nie ma - zawsze to samo.

Awatar użytkownika
Arisa
Posty: 57
Rejestracja: niedziela, 12 stycznia 2014, 00:34
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Krzeszowice

Re: Witam na forum

#1376 Post autor: Arisa » wtorek, 21 stycznia 2014, 21:47

Sprawy sercowe co prawda ostatnimi czasy są dla mnie odległe bo wolę tkwić w swoich wyobrażeniach i swerze marzeń niż w realnym związku, ale nie jest tak, że jesteśmy tacy beznadziejni. Czwórki potrafią być zdrowe i normalnie zdrowo funkcjonować. Nie jestem aż tak obiektywna bo o ile ty uważasz te wszystkie cechy za beznadziejne i buntujesz się przeciwko nim ja uważam, że po prostu taka już jestem, przeszkadza mi to czasem ale tego nie zmienię. Mało tego mam typowy objaw czwórek- uważam, że jestem lepsza od tej całej reszty szarej masy społeczeństwa bo przeżywam bardziej i emocjonalniej wszystko ,bo potrafię dostrzec to czego inni nie potrafią. I znów gadam o sobie... wracając do Ciebie jeśli się postarasz to możesz zmienić się na lepsze wiem, że niektóre czwórki to potrafią :)
"Powód, dla którego uważamy kwiaty nad przepaścią za piękne, to to, że sami stojąc nad przepaścią, nie wychylimy się poza krawędź jak te nieustraszone kwiaty." - Bleach / ISFP sp/so

monothematic
Posty: 4
Rejestracja: poniedziałek, 20 stycznia 2014, 23:52

Re: Witam na forum

#1377 Post autor: monothematic » wtorek, 21 stycznia 2014, 23:57

Ostatnie pół roku spotykają mnie same chore akcje. Przez to odsunęłam od siebie bardzo wiele osob (a bo na cholere mi oni, skoro nie rozumieja, nie sluchaja, nie coś tam, niech idą.) Początek tego roku zaczął się dla mnie tragicznie - w noc sylwestrowa w drodze do domu zostalam pobita, dwa dni pozniej w moim domu mial miejsce napad. Stracilam sprzet foto warty jakies 10 tys. Wszystko sie pochrzaniło, a ja zostałam z tym całkiem sama, co mnie wkurza niemożebnie. A jednak zamiast wyjść gdzieś, żeby jakoś te wszystkie złe emocje po swojemu "wywalić" z siebie, żeby sie wygadać, żeby uciec od tego w jakiś sposób to niestety trauma mocno trzyma mnie w domowym zaciszu, wlasciwie jeszcze od poczatku roku nie wyszlam jeszcze nigdzie bez obstawy. Nie musze, bo wszystkie zlecenia foto jakie mialam przepadly wraz ze sprzetem. A mnie już raciczki opadają, nie mam siły ruszyć dupy i poszukać jakiejś normalnej roboty. Siedze w domu i licze na to "ze moze policja znajdzie sprzet i wszystko wroci do normy". I tak siedze i uzalam sie nad swoim losem. Przy okazji sobie siedze i analizuje kolejna sercowa porazke.

Generalnie zawsze tak mam ze wszytsko mega przezywam, bardziej niz 'reszta'. Ale czasem po prostu sama do siebie nie mam juz sily. Kiedy widze ze dana sytuacja jest beznadziejna (i nie wazne czy mam tu na mysli sprawy sercowe czy cokolwiek innego) i doskonale sobie zdaje sobie z tego sprawe a jednak nie umiem odpuscic. Probuje, ale nie umiem. Nie wychodzi. Wracam zawsze i brne w to dalej mimo ze wiem ze to nie ma sensu. chcialabym czasem zeby wszystko bylo prostsze, mniej skomplikowane. tylko ze u mnie o brak zawilosci to ciezko.

Awatar użytkownika
Arisa
Posty: 57
Rejestracja: niedziela, 12 stycznia 2014, 00:34
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Krzeszowice

Re: Witam na forum

#1378 Post autor: Arisa » piątek, 24 stycznia 2014, 10:46

mnie też się wydawało, że jestem sama ze wszystkim, że moja rodzina to tyko takie tło, które właściwie potrzebne mi jest do podstawowej egzystencji ( brak pracy a co za tym idzie kasy) za resztę oszczędności szyję suknię na konkurs. Znalazłam niby jakiś cel w życiu- szycie ale to tylko hobby , które mnie nie utrzyma a jest kosztowne. Powiem Ci, że ja też nie wychodzę z domu (chyba, że do szkoły). Siedzę przy maszynie, szyję albo leżę w łóżku niechętna do jakiejkolwiek aktywności. Ostatnio znów zaczęłam podjadać leżąc w owym łóżku. Tkwię w jakimś martwym punkcie i jedynie szycie utrzymuje mnie przy jakimś życiu. A czy jestem sama? w sumie nie wiem. Mama zaczęła ociupinkę doceniać to co robię ale i tak cały czas na mnie naskakuje, że nic w domu nie robię że tylko wstaję jem i idę spać, że jestem leniem... reszta domowników... w sumie chyba potakuje mamie.
"Powód, dla którego uważamy kwiaty nad przepaścią za piękne, to to, że sami stojąc nad przepaścią, nie wychylimy się poza krawędź jak te nieustraszone kwiaty." - Bleach / ISFP sp/so

Tomoya
Nowy użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: niedziela, 26 stycznia 2014, 03:53

Re: Witam na forum

#1379 Post autor: Tomoya » niedziela, 26 stycznia 2014, 05:05

Witam wszystkich,
na początku szczerze przyznam, że jestem przerażony tym, że jest tu tyle osób (w pewnym sensie) takich jak ja.
Pierwszą styczność z enneagramem miałem jakieś 8 lat temu. Dowiedziałem się wtedy, że mój typ to 4w5; opis typu dokładnie mnie opisywał, ale traktowałem ten test bardziej jako ciekawostkę. Co jakiś czas, gdy sobie o nim przypominałem, ponownie wykonywałem test - za każdym razem 4w5. Na forum zagościłem gdyż.. hmm.. nie za dobrze sobie ze wszystkim radzę.

Kiedyś się lubiłem; nie widziałem w sobie nic złego (nie chodzi mi o wady związane z charakterem), doceniałem swoją wyjątkowość, czułem satysfakcję doświadczając "mhrocznych" uczuć. Od zawsze byłem bardzo zdystansowany do ludzi, nie planowałem zaczynać żadnej przyjaźni, czy tym bardziej miłości; wiedziałem, że nie mogę nikomu zaufać, no i swoją drogą dziwne mi się wydawało, że ktokolwiek "normalny" mógłby mnie polubić. No, ale stało się. Najpierw przyjaźń - totalnie nie czułem przed nią oporu, mogłem jej o wszystkim powiedzieć, ufałem jej bezgranicznie. Po jakimś czasie do przyjaźni doszła miłość. Związek na początku (właściwie to prawie do samego końca) był bardzo intensywny; ogromne wzloty i upadki, ale tych dobrych chwil było znacznie więcej.
Po paru miesiącach związku przypomniałem sobie o enneagramie, ja kolejny raz jako wynik ujrzałem 4w5, "moja" została opisana jako 2w1.
[...]zorientowałem się, że za bardzo się rozpisuję; opanuję się ^^ [...]
Chciała mnie na siłę zmienić. Zostałem "zmuszony" do wizyty u psychologa - diagnoza: dystymia, dostałem skierowanie do psychiatry, oczywiście temat porzuciłem, bo nie chciałem przestać "być sobą". Związek i tak wystarczająco mocno mnie zmienił, ale większość zmian była pozytywna, była - ale to zaraz. Czułem się dobrze w towarzystwie innych ludzi, ignorowałem moją potrzebę przeżywania melancholijnych nastrojów, skupiłem się na "konstruktywnych" rzeczach.
Co jakiś czas - głównie w gorszych chwilach - całe moje wnętrze wypełniała obojętność. To było dla mnie coś okropnego, oczywiście już po tym, jak emocje do mnie wracały. Nie czułem smutku, radości, złości, na niczym mi nie zależało. Trwało to od kilkudziesięciu minut, do 2 godzin max. Po tym jak wracałem do siebie, czułem się tak jakby ten "ja" sprzed chwili nie był mną. Mieliście tak kiedyś?
Związek, który miał trwać całe życie skończył się jakieś pół roku temu. Głupi ja po miesiącu od rozstania nie wytrzymałem i odnowiłem kontakt, chciałem dać nam kolejną szansę - poparzyłem się jeszcze bardziej; dużo, dużo bardziej. Jakiś miesiąc temu dopiero dałem sobie spokój.
Ale wracając do wyższych poziomów zdrowia jakie odczuwałem w trakcie związku, teraz widzę, że to nie była moja "siła". To ona mnie do wszystkiego napędzała i utrata takiej osoby odbija się na mnie negatywnie na wielu płaszczyznach.

Dobra, planowałem krótsze przedstawienie się. Nie wyszło; w internecie, gdzie mogę być anonimowy, bardzo łatwo przychodzi mi otwieranie się przed innymi. Jak zacznę mówić to ciężko mi przestać ^^. Chcę znaleźć siły do życia, do poprawienia swojego zdrowia. Nie wiem czy udzielanie się na czwórkowym forum mi cokolwiek pomoże, ale nie zaszkodzi spróbować.
Btw jest już późno i moja głowa nie ma wystarczająco siły, aby wszystkie moje myśli wyrażać w "ludzki" sposób, dlatego wybaczcie, jeśli którakolwiek część tego posta wyda się Wam głupia ^^

ZWtjZamarznietyWas
Nowy użytkownik
Posty: 5
Rejestracja: niedziela, 26 stycznia 2014, 22:14

Re: Witam na forum

#1380 Post autor: ZWtjZamarznietyWas » niedziela, 26 stycznia 2014, 22:21

Cześć. Mam na imię Zamarznięty Wąs.

ODPOWIEDZ