Rozwój Czwórki

Dyskusje na temat typu 4
Wiadomość
Autor
jamajka
Nowy użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: niedziela, 24 czerwca 2012, 15:02
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Wrocław

Re: Rozwój Czwórki

#121 Post autor: jamajka » niedziela, 24 czerwca 2012, 15:07

Ja tak właśnie robię, w moim wypadku działa to najlepiej. Jak jest bardzo ciężko, to robię sobie herbatę, bo herbatę lubię, a jest to już zaczęcie, zrobienie czegoś.

Wszystko się tutaj wydaje zgadzać, a jednak nadal nie wiem co mam robić. Jak staram się skonkretyzować na czym w ogóle polega problem to zanurzam się w tym wszystkim intuicyjnie i nie wiem. Nadal konkretnie nie wiem o co chodzi, też tak macie? Wydaje mi się, że jestem całkiem zdrowa, a potem następuje coś, co sprowadza mnie do poprzedniego stanu.

Poza tym zauważyłam, że rozmyślania o sobie wcale nie prowadzą do zmieniania siebie, przynajmniej w moim wypadku. Jestem znacznie zdrowsza niż byłam kiedyś, ale zmiany były zawsze wynikiem różnych zdarzeń, które nie wiedzieć czemu zmieniały mój sposób patrzenia na świat. Rozmyślanie prowadzi do poznania siebie ale też do wyolbrzymiania swoich problemów. Ja już nie wiem czy moje problemy są prawidzwe, czy to ja je sobie wymyśliłam. I to jest problem :D



Awatar użytkownika
kangur
Posty: 547
Rejestracja: wtorek, 22 lutego 2011, 19:38

Re: Rozwój Czwórki

#122 Post autor: kangur » poniedziałek, 25 czerwca 2012, 14:01

Jak się motywuję do działania?
głównie nijak. Czekam aż dotrze do mnie, że może to być ciekawe wyzwanie lub, że sprawa jest ważna. Zazwyczaj to inni mnie motywują, ale przystępuję do działania dopiero wtedy kiedy się zamkną i przestaną wtrącać.
Rozmyślanie prowadzi do poznania siebie ale też do wyolbrzymiania swoich problemów. Ja już nie wiem czy moje problemy są prawidzwe, czy to ja je sobie wymyśliłam. I to jest problem
żeby uwolnić się od natłoku takich myśli warto iść na rower/spacer/cokolwiek/pokopać w ogródku/iść na zakupy/posprzątać dom :) . Zmęczone ciało nie ma siły do myślenia o nieistotnych sprawach (pomocne w wyklarowaniu co jest wyolbrzymionym problemem, a co nie)

Awatar użytkownika
jouziou
Posty: 773
Rejestracja: czwartek, 30 kwietnia 2009, 23:07
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

Re: Rozwój Czwórki

#123 Post autor: jouziou » poniedziałek, 25 czerwca 2012, 16:00

kangur pisze:Zazwyczaj to inni mnie motywują, ale przystępuję do działania dopiero wtedy kiedy się zamkną i przestaną wtrącać.
ja też tak działam z tym że sama się motywuje opierając się na sprecyzowanych oczekiwaniach osób które wymagają ode mnie jakichś działań, bardzo nie lubie jak ktoś nie wyjaśni mi chociaż po krótce czego ode mnie oczekuje tylko rzuci ogólnikiem np.: "posprzątaj"

jeśli sama mam działać to rozpisuje sobie plan i harmonogram, paczenie na kartke i odhaczykowywanie kolejnych podpunktów motywuje mnie żeby podkręcić tempo i jak najszybciej skończyć, chociaż ja po swojemu to lubie "dopieszczać" szczególiki, przyglądać się czy wszystko ładnie zrobiłam, tu sobie siąde, tam coś poczytam, tam piekę ciastka, tu coś odkurzam - taki mam chaos i multitasking ale zwykle gdzieś do godzin wieczornych (18-19) ze wszystkim się wyrabiam i jestem szczęśliwą Czwórką egzystującą w czystym i pachnącym środowisku : D nie przepadam za popędzaniem mnie, pomaganiem mi, pokazywaniem mi na siłe jak coś mam robić "czyjąś" metodą, jeśli nie umiem to pójdę i spytam i będe wdzięczna za radę, a jak mi się ktoś w ten mój kocioł sprzątaniowy (czy związany z inną kategorią działań), wmiesza to często mnie to demotywuje, jak widzę że ktoś chce pokazać mi jak NALEŻAŁOBY coś zrobić czyt. wykonuje to za mnie, pokazuje że umie wykonać prace lepiej to zwykle szybko ją zostawiam, trace zainteresowanie, odechciewa mi się - wolę działanie samodzielnie, bo niestety mało kto rozumie mój system radzenia sobie z obowiązkami i dużo osób on wkurza, aczkolwiek mogę uwzględnić podział pracy jeśli tylko nie koliduje on z tym co ja chce SAMA zrobić (czyli po prostu żeby mi się nikt nie wtrącał w MOJE, a zajął się SWOIM, a potem porównamy)
Mój nick wymawia się JOŁZIOŁ nie juziu

cocolachanel
Nowy użytkownik
Posty: 5
Rejestracja: niedziela, 11 listopada 2012, 23:12
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Lazurowe Wybrzeże

Re: Rozwój Czwórki

#124 Post autor: cocolachanel » poniedziałek, 12 listopada 2012, 00:15

boogi pisze:
  • * Na swoje uczucia nie zwracaj aż tak wielkiej uwagi; z pewnością wiesz, że nie są najwłaściwszym źródłem wsparcia dla ciebie. Zapamiętaj tę radę: "Z aktualnego punktu widzenia, możemy też zauważyć, iż jednym z najpoważniejszych błędów popełnianych przez Czwórki jest ich zrównanie samych siebie z ich uczuciami. Mitem jest twierdzenie, że aby zrozumieć siebie muszą najpierw zrozumieć swoje uczucia, szczególnie te negatywne, a dopiero potem działać. Czwórki zdają się nie zauważać, iż jaźń nie jest tożsama z jej uczuciami, oraz że obecność uczuć negatywnych nie przekreśla możliwości posiadania uczuć pozytywnych" (Personality Types, s. 172). Pamiętaj zawsze, że twoje uczucia mogą powiedzieć ci o tobie to, jaki jesteś w tym jednym, konkretnym momencie, ale niekoniecznie coś więcej.
    I tego najbardziej nie mogę pojąć.
    Jak to: ja nie jestem moimi uczuciami? Btw, już to kiedyś przeczytałam na pewnym blogu dotyczącym samorozwoju. Ale tutaj jest to ujęte tak bardziej jakoś sensownie i rozszerzone o kontekst. No i nie mogę zrozumieć, dlaczego ja nie jestem tym, co w tej chwili odczuwam? A co, jeśli te uczucia powodują, że jestem tym kim jestem i że robię bądź powstrzymuję się od pewnych działań? (w moim przypadku to drugie) Uczucia przecież kształtują nas. Mógłby ktoś na to odpowiedzieć, że to my możemy kształtować uczucia. Ok, przez pewien czas próbowałam. Jednak zawsze prędzej czy później biorą górę nad tym całym pozytywnym myśleniem. Z drugiej strony, wg tej zasady, taki na przykład typ 7 również nie jest swoimi uczuciami. Czy to oznacza, że jego życie jest gorsze niż on uważa? (wspomniałam o typie 7 ponieważ wg mnie przedstawia on skrajną postawę pozytywną, podczas gdy 4 - skrajnie negatywną, jeśli się nie mylę).

    Pisząc to, mam nadzieję, że ktoś z Was, kto już przerobił tę 'lekcję' wypowie się i napisze mi ze swojego doświadczenia, jak to jest...

    A teraz chciałabym się przywitać, gdyż jestem 'nowa'. Tzn. kilka lat temu śledziłam forum, jednak utożsamiałam się z 9w1. Jednak w testach wychodziło mi prawie zawsze 4w5, w co nie wierzyłam, a co dzisiaj uważam za bardziej prawdopodobne. Nie wiem, może to przez depresję której aktualnie doświadczam.

    Pozdrawiam Was i ładnie tu!
    Czy wiesz, że Miłość jest tlenem?
    Ja nie mogę oddychać.

    4w5

    Awatar użytkownika
    kangur
    Posty: 547
    Rejestracja: wtorek, 22 lutego 2011, 19:38

    Re: Rozwój Czwórki

    #125 Post autor: kangur » poniedziałek, 12 listopada 2012, 12:22

    może nie odpowiem wprost, ale... Wg mnie chodzi też o to, żeby nie przywiązywać zbyt dużej wagi do swoich uczuć, co u 4 jest częste jeśli nie naturalne ;) . Spojrzeć na nie z boku i zastanowić się, czy warto w 100% ufać czemuś tak niestałemu i zmiennemu. Oczywiście nie oznacza to całkowitego odcięcia się i tłumienia emocji, lepiej je po prostu akceptować i pozwolić odpłynąć.
    Mógłby ktoś na to odpowiedzieć, że to my możemy kształtować uczucia. Ok, przez pewien czas próbowałam. Jednak zawsze prędzej czy później biorą górę nad tym całym pozytywnym myśleniem.
    przyszedł mi na myśl pewien eksperyment (znów nie odpowiem wprost na pytanie, przepraszam;)).
    Ludzi podzielono na dwie grupy. Każda z nich dostała parę smiesznych komiksów do oceny w skali 1-5, przy czym pierwsza grupa oceniała na skali trzymając długopis normalnie, w ręku, a druga musiała trzymać i pisać długopisem trzymanym zębami. Co się okazało? Grupa druga statystycznie o ileś tam oceniała wyżej obrazki, czyli że ich bardziej śmieszyły, niż gr pierwszą, a to dlatego, że trzymanie długopisu w zębach angażuje grupy mieśniowe odpowiedzialne za uśmiech. Ciało jest zadowolone->mózg reaguje jakby to poweidzieć... też zadowoleniem :) .
    Sama kiedyś próbowałam, ale w ten sposób, że gdy czułam narastające zniechęcenie itp po prostu na siłę usmiechałam się, powiedziałam coś pozytywnego i heja do pracy. Od razu lepiej.
    Oczywiście długodystansowo raczej to niewiele zmieni, ale warto znać ten mechanizm :) .

    mauago
    Posty: 3
    Rejestracja: poniedziałek, 12 listopada 2012, 16:14

    Re: Rozwój Czwórki

    #126 Post autor: mauago » poniedziałek, 12 listopada 2012, 18:13

    cocolachanel pisze:
    Jak to: ja nie jestem moimi uczuciami? Btw, już to kiedyś przeczytałam na pewnym blogu dotyczącym samorozwoju. Ale tutaj jest to ujęte tak bardziej jakoś sensownie i rozszerzone o kontekst. No i nie mogę zrozumieć, dlaczego ja nie jestem tym, co w tej chwili odczuwam? A co, jeśli te uczucia powodują, że jestem tym kim jestem i że robię bądź powstrzymuję się od pewnych działań? (w moim przypadku to drugie) Uczucia przecież kształtują nas.
    hej hej!
    pytanie, ktore zadalas jest wlasciwie bardzo rozlegle... no bo wlasciwie, nie tylko - jak to nie jestesmy naszymi uczuciami, ale idac dalej tym tropem - czym / kim wiec wlasciwie jestesmy? :)

    zdecydowalam, ze sprobuje odpowiedziec, bo sama niedawno sie z tym borykalam. a wlasciwie to cale zycie, jako 4w5 zdawalo mi sie, ze to co czuje doglebnie okresla moje jestestwo. i wlasciwie to miedzy innymi dzieki enneagramowi udalo mi sie jakos z tego myslenia wyskoczyc (oczywiscie nie w kazdej sytuacji, i nie tylko enneagram byl tu pomocny ;)).

    po pierwsze zawsze interesowaly mnie nie tylko emocje ale i rozne stany swiadomosci, filozofie, religie, doswiadczenie w ogole, tj. empiryzm, hedonizm (haha! ;)) itp., itd.
    w dzisiejszych czasach mnostwo jest zrodel, do ktorych warto zajrzec chcac wiedziec wiecej o tym jak dzialaja uczucia (zarowno ze strony fizjologicznej jak i psychologicznej); tu polecam "inteligencje emocjonalna" golemana, albo "emocje destrukcyjne" tegoz pana w dialogu z dalaj lama, albo paula eckmana, ktory jest specem od mikroekspresji. nic jednak imho nie tlumaczy emocji tak dobrze i obrazowo, jak buddyzm (albo inne tradycje - wschodu i nie tylko - ktore ucza holistycznego spojrzenia na swiat), na przyklad w artykule "praca z emocjami" gerda bolla albo "o truciznach umyslu" gendyna rinpocze (strony, ktore google znajduje juz nie dzialaja, ale ich kopie sa wciaz dostepne, jesli jestes zainteresowana i gugel zwiodl moge chyba wyslac na prv :)).

    wlasciwie to praca "nad soba" w zachodnio-kulturowym wydaniu zawsze polega na pracy z wlasnym ego i probach oderwania sie oden (ach ;)). i jak juz mowilam, jest nieskonczenie wiele drog prowadzacych do rzymu. jedne bardziej wyboiste, inne calkiem przyjemne, dajace wrecz wiele zadowolenia z samej podrozy (podobnie jak wiekszosc 4w5 mysle i ludzi w ogole, troche sie tez wpierw musialam nabladzic ;)).

    czy wiec uczucia (same w sobie) rzeczywiscie nas ksztaltuja? mam wrazenie, ze to troche krotkowzroczne podejscie, bo z doswiadczenia wiem, badz czuje (hehe), ze owszem, pewne emocje moga byc motorem jakichs zdarzen, ale bez przemyslenia czy tez obserwacji i analizy wlasnych uczuc, rekacji i ich konsekwencji to jak byc troche wylaczonym z zycia (paradoksalnie wiec myslenie w ten sposob pozbawia nas odpowiedzialnosci za wlasne emocje i jest tylko usprawiedliwieniem lenistwa i braku pracy nad soba ;)). i pewnie i mozna sie bezmyslnie rzucic w zycie nie chcac rozumiec ani siebie ani innych i dac sie temu zyciu i roznym sytuacjom prowadzic, uznajac, ze to co nas spotkalo bylo zupelnie niezalezne od naszych decyzji, ze reakcje innych ludzi wobec nas sa uwarunkowane ich doswiadczeniami, a nie naszym wkladem w dana znajomosc, ze skoro jestem wsciekla, to temu bo on jest glupi i juz. czy jednak czlowiek "uksztaltowany" w ten sposob przez emocje ma szanse na swiadome i szczesliwe zycie?

    no wlasciwie to ma, o ile sam postanowi, ze wlasnie o takie zycie mu od teraz chodzi i zacznie zastanawiac sie nad dotychczasowym sposobem myslenia i dzialania, w koncu doprowadzajac do jakiejs zmiany. bo niestety, nie mozna oczekiwac, ze nasze zycie magicznie sie odmieni, jesli wciaz podazamy ta sama sciezka. zeby cos sie w naszym zyciu zmienilo, trzeba, chcac nie chcac zmienic wlasny sposob postepowania.
    Mógłby ktoś na to odpowiedzieć, że to my możemy kształtować uczucia. Ok, przez pewien czas próbowałam. Jednak zawsze prędzej czy później biorą górę nad tym całym pozytywnym myśleniem.
    dobrze jest od czegos zaczac. niewazne co to bedzie, wazne, ze sie probuje. nasz mozg jest codziennie bombardowany wiadomosciami, informacjami, innymi g...ami (przepraszam, ale to prawda), ktore warunkuja nasz sposob myslenia (troche to straszne i orwellowskie, ale dosc prawdziwe). czasem potrzeba lat praktyki, zeby zmienic utarte sciezki naszego umyslu. problem w tym, ze te sciezki to nie metafora, ale fizyczne, neurologiczne polaczenia, ktore - jesli cale zycie patrzymy na swiat przez jeden tylko "kolor okularow" (np. ogladajac wiadomosci, wsciekajac sie na rzad czy kosciol i obwiniajac caly swiat za cale zlo, ktorego sie doswiadczylo), to beda one kolorowac nasz swiat wlasnie tym jednym jedynym rodzajem filtra.

    to, ze pewne emocje biora nad nami gore, to zwykle niestety ten uwarunkowany sposob myslenia. znalazlam kiedys fajna, mala ksiazeczke pt. "whatever you think - think opposite". tytul chyba mowi sam za sie. chodzi mi o to, ze mozna cwiczyc umysl, chocby poprzez proste cwiczenie - probujac zawsze znalezc i zrozumiec odmienny od 'wlasnego' punkt widzenia. tym samym tworzysz nowe polaczenia w mozgu i znalazlwszy sie w nowej sytuacji zamiast reagowac automatycznie, Twoj wlasny umysl, ktory wlasnie dopiero co nauczyl sie czegos nowego daje Ci mozliwosc wyboru odpowiedniej reakcji. co wiecej - z czasem, byc moze okaze sie, ze wolisz ten nowy sposob dzialania i myslenia i stare polaczenia zostana zerwane i zastapione nowymi. wiec to naprawde Ty mozesz warunkowac swoj wlasny umysl, czy sposob myslenia. i choc nie od razu rzyma zbudowano, to sa techniki, ktore pomagaja osiagnac to duzo szybciej i efektywniej. z mojej strony - polecam regularna medytacje. a jesli takie rzeczy niebardzo, to NLP, slyszalam, tez dziala. :)

    wydaje mi sie wiec, szczegolnie majac dostep do narzedzia jakim jest enneagram, ze warto od czasu do czasu zalozyc inne okulary i poznac inne punkty widzenia, tym samym poszerzajac wlasne horyzonty. tak naprawde kazdy typ reprezentuje inny rodzaj emocji, podejscia do emocji w sumie pokazujac nam obiektywnie cale spektrum ludzkiej osobowosci.

    a z tym ksztaltowaniem uczuc, szczegolnie w przypadku 4w5 - bardzo istotna byla dla mnie rada dotyczaca samodyscypliny i porzucenia odkladania wszystkiego, lacznie z wlasnym zyciem na pozniej (oj znam ten stan umyslu, kiedy WYDAJE MI SIE, ze nie jestem w stanie sie podniesc z lozka i za nic zabrac i jeno buczec w poduszke umiem i nic nie ma sensu ani znaczenia... na szczescie od niedawna mam psa - polecam czworkom tez, bo przecie z takim stworem to nie ma zmiluj sie ;)). tak naprawde zyjemy tylko i wylacznie w tu i teraz (przeszlosc i przyszlosc sa rowniez iluzja naszego umyslu) szkoda wiec ten jedyny moment w zyciu, w ktorym naprawde zyjemy marnowac na wyczerpujace nas negatywne emocje, ktore blokuja mozliwosc pelnego doswiadczania zycia.

    goraco polecam ten krotki filmik, w ktorym smieszny facet dociera do sedna sprawy i tlumaczy jak odniesc sie do 5tej porady dla czworek: http://www.youtube.com/watch?v=KOO-VOPx ... re=related



    tez jestem tu nowa i bardzo mi tu milo, przepraszam, jesli za duzo sie naklikalam... pozdrawiam serdecznie!

    cocolachanel
    Nowy użytkownik
    Posty: 5
    Rejestracja: niedziela, 11 listopada 2012, 23:12
    Enneatyp: Indywidualista
    Lokalizacja: Lazurowe Wybrzeże

    Re: Rozwój Czwórki

    #127 Post autor: cocolachanel » środa, 14 listopada 2012, 20:22

    kangur
    , przemyślałam Twoją odpowiedź i wydaje mi się, że jest to jakiś sposób na powstrzymanie tych negatywnych myśli - pozwolić im przepłynąć, 'wybrzmieć' (o ile nie są one zbyt mocne i długo ukrywane, co przeradza się z czasem w chroniczny smutek lub chroniczną złość - ale nawet wtedy ważne jest aby sobie chociaż uświadomić te uczucia).
    A propos tego badania, wydaje mi się że do zawyżenia oceny przyczyniła się również absurdalność tej sytuacji - absurd często powoduje śmiech. Aczkolwiek przetestowałam ostatnio to 'wywoływanie uśmiechu', i daje to co nieco ;)
    mauago pisze: z mojej strony - polecam regularna medytacje. a jesli takie rzeczy niebardzo, to NLP, slyszalam, tez dziala. :)
    medytacji próbowałam, tzn próbuję, od dwóch dni :D:D niestety nie wypracowałam sobie jeszcze tej rutyny ale mam nadzieję że mi się to uda. A jeśli chodzi o NLP to słyszałam opinie psychologów, mam w rodzinie - nie były zbyt pochlebne. No ale co kto woli, jak to kogoś motywuje do działania to czemu nie.
    mauago pisze:wydaje mi sie wiec, szczegolnie majac dostep do narzedzia jakim jest enneagram, ze warto od czasu do czasu zalozyc inne okulary i poznac inne punkty widzenia, tym samym poszerzajac wlasne horyzonty. tak naprawde kazdy typ reprezentuje inny rodzaj emocji, podejscia do emocji w sumie pokazujac nam obiektywnie cale spektrum ludzkiej osobowosci.
    dokładnie! enneagram jest bardzo przydatny, choć nie należy też się w nim zaszufladkować, i przypisywać wszystkie nasze cechy uwarunkowaniem typu. Aczkolwiek daje BARDZO cenne wskazówki pomagające przerwać nasze mechanizmy które sobie wypracowaliśmy w ciągu życia. Na przykład, ostatnio przeczytałam o rozwoju Czwórki, o tym, że powinna spróbować dać więcej miłości innym ludziom. W moim wykonaniu wyglądało to tak, że gdy czułam się totalnie załamana (halo halo, ważna informacja dla Czwórek: ostatnio naprawdę mam czym się martwić), bliska płaczu, po nieprzespanej i we łzach nocy, poszłam na uczelnię i zaczęłam uśmiechać się do znajomych i rozmawiać z nimi. Przełamałam ten mój Weltschmerz (choć miałam opory) i poczucie że świat jest beznadziejny choć na chwilę, śmiejąc się z głupiego żartu bądź wsłuchując się co moja koleżanka ma do powiedzenia. I pomogło! I oto po kilku dniach czuję się znacznie lepiej. Nie twierdzę że negatywne uczucia znów powrócą, ale dlaczego miałoby to być złe, skoro wszystko przemija?
    mauago pisze:a z tym ksztaltowaniem uczuc, szczegolnie w przypadku 4w5 - bardzo istotna byla dla mnie rada dotyczaca samodyscypliny i porzucenia odkladania wszystkiego, lacznie z wlasnym zyciem na pozniej (oj znam ten stan umyslu, kiedy WYDAJE MI SIE, ze nie jestem w stanie sie podniesc z lozka i za nic zabrac i jeno buczec w poduszke umiem i nic nie ma sensu ani znaczenia... na szczescie od niedawna mam psa - polecam czworkom tez, bo przecie z takim stworem to nie ma zmiluj sie ;)). tak naprawde zyjemy tylko i wylacznie w tu i teraz (przeszlosc i przyszlosc sa rowniez iluzja naszego umyslu) szkoda wiec ten jedyny moment w zyciu, w ktorym naprawde zyjemy marnowac na wyczerpujace nas negatywne emocje, ktore blokuja mozliwosc pelnego doswiadczania zycia.
    z tym działaniem to jeszcze mi trudno, przeszkadza mi lęk.
    A propos filmiku, jest po prostu niezwykły. Ten człowiek jest niezwykły. Bardzo Ci dziękuję że go tutaj wkleiłaś. To jest tak prawdziwe co on mówi, a mi szczególnie bliskie, gdyż interesuje mnie choreoterapia. Wierzę, że ruch a tym samym doświadczenie własnego ciała w inny sposób niż tylko maszynę do życia, ma uzdrawiający wpływ.
    Poza tym dziękuję za tę wyczerpującą odpowiedź i za te słowa, widzę że jesteś już doświadczona jeśli chodzi o rozwój :) mam podobne zainteresowania co Ty.

    Na koniec dodam że chyba rzeczywiście jestem tą 4 (pal licho niech będzie:P) skoro często czytam wypowiedzi innych jak swoje, a poza tym jest tu tyle ciekawych tematów!
    Pozdrawiam! :)[/quote]
    Czy wiesz, że Miłość jest tlenem?
    Ja nie mogę oddychać.

    4w5

    Awatar użytkownika
    sensimilla
    Posty: 39
    Rejestracja: niedziela, 5 stycznia 2014, 09:58

    Re: Rozwój Czwórki

    #128 Post autor: sensimilla » niedziela, 16 lutego 2014, 23:09

    w rozwoju pomagają mi ćwiczenia fizyczne, relaksacyjne. przełamywanie własnych barier, ograniczeń. wybaczanie błędów i pogodzenie się z przeszłością.
    metody coachingowe - tutaj link do świetnego bloga! myślę, że idealnego dla 4! :) KLIK
    4w3

    Maggie
    Posty: 20
    Rejestracja: niedziela, 3 lutego 2013, 22:33
    Enneatyp: Indywidualista

    Re: Rozwój Czwórki

    #129 Post autor: Maggie » poniedziałek, 17 lutego 2014, 11:18

    Jejuuu, sensimilla, już myślałam, że żadna czwórka nie zna tego bloga 8-)
    A jest świetny. Niestety bardzo,ale to bardzo ciężko jest mi wprowadzać w życie jakiekolwiek zalecenia Michała... :roll:

    Awatar użytkownika
    sensimilla
    Posty: 39
    Rejestracja: niedziela, 5 stycznia 2014, 09:58

    Re: Rozwój Czwórki

    #130 Post autor: sensimilla » poniedziałek, 17 lutego 2014, 13:35

    Maggie pisze:Jejuuu, sensimilla, już myślałam, że żadna czwórka nie zna tego bloga 8-)
    A jest świetny. Niestety bardzo,ale to bardzo ciężko jest mi wprowadzać w życie jakiekolwiek zalecenia Michała... :roll:
    oj mi na początku też było ciężko... ale polecam zmianę jednego nawyku przez miesiąc. równy miesiąc walczymy np. z negatywnymi myślami. ja robiłam to tak, że gdy tylko pojawiła się u mnie w głowie jakaś negatywna myśl... robiłam STOP. zastanawiałam się: dlaczego tak pomyślałam? co to spowodowało? co chcę mieć zamiast tego? samo zrozumienie dlaczego tak myślę po części uwolniło mnie od tego (po prostu zobaczyłam jak bardzo jest to bezużyteczne). oczywiście daną myśl np. ocenę konkretnej sytuacji próbowałam zamienić na pozytywną. nie zawsze jest to proste, bo nasz schemat myślowy często przyzwyczajony jest do widzenia wszystkiego w ciemnych barwach i na początku znalezienie 1 jasnej strony jest dużym krokiem na przód. oczywiście nie można się krytykować, gdy nam nie wychodzi. wszystko przyjdzie z czasem! :)
    4w3

    Maggie
    Posty: 20
    Rejestracja: niedziela, 3 lutego 2013, 22:33
    Enneatyp: Indywidualista

    Re: Rozwój Czwórki

    #131 Post autor: Maggie » poniedziałek, 17 lutego 2014, 22:36

    Mam sié trzymac rozwijania jednego nawyku przez miesiac?! o nie nie nie - to niewykonalne. Dla mnie miesiac to jak rok swietlny.. po dwoch dniach mi to zbrzydnie, zapomne w ogole, co chcialam osiagnac. Nawet jak sobie zapisze na kartce, to stwierdze, ze to jest be i znajde sobie nowy ciekawy nawyk do rozwijania na nastepne dwa dni :lol:
    To jak jakas choroba po prostu.

    Zazdroszcze ci, sensimilla, ze jestes na wysokim poziomie zdrowia i ze mialas taka motywacje, zeby to wszystko (te wszystkie dobre nawyki) w sobie..hm.. wytworzyc :) ja niestety dzialam strasznie slamazarnie, prawie stoje w miejscu.

    ps: na pewno jestes czworka? znaczy ja nie twierdze, ze jak ktos tak pieknie i konsekwentnie nad soba pracuje jak Ty, to juz nie moze byc czworka, ale wiesz.. niektorzy zrobia tylko sobie test i pozniej dziwnie duzo czworek jest :roll:

    Awatar użytkownika
    sensimilla
    Posty: 39
    Rejestracja: niedziela, 5 stycznia 2014, 09:58

    Re: Rozwój Czwórki

    #132 Post autor: sensimilla » wtorek, 18 lutego 2014, 12:43

    Maggie pisze:Zazdroszcze ci, sensimilla, ze jestes na wysokim poziomie zdrowia i ze mialas taka motywacje, zeby to wszystko (te wszystkie dobre nawyki) w sobie..hm.. wytworzyc :) ja niestety dzialam strasznie slamazarnie, prawie stoje w miejscu.
    to był długi proces i oczywiście nie udawało mi się tak od razu. małymi krokami, ale skutecznie. często byłam na siebie zła, że mi nie wychodziło, a moje oczekiwania względem siebie rosły. wtedy rezygnowałam właśnie po kilku dniach zatapiając się w swoją próżnię melancholii i rozpaczy, ale dałam radę i daję radę. nie pozwalam sobie teraz na kilkugodzinne użalanie się nad sobą, rozpamiętywanie, tworzenie w głowie romantycznych scenariuszy, wmawiania sobie, że sztuka jest moim jednym przyjacielem, i że to mnie trzyma na tym świecie.
    Maggie pisze:ps: na pewno jestes czworka? znaczy ja nie twierdze, ze jak ktos tak pieknie i konsekwentnie nad soba pracuje jak Ty, to juz nie moze byc czworka, ale wiesz.. niektorzy zrobia tylko sobie test i pozniej dziwnie duzo czworek jest :roll:
    właśnie sama się ostatnio zastanawiam nad swoją czwórkowością. motywy czwórki pasują do mnie i z opisami niezdrowych stanów identyfikowałam się niemalże w 100%, gdy jeszcze miałam ze sobą większe problemy :)
    4w3

    Awatar użytkownika
    Arisa
    Posty: 57
    Rejestracja: niedziela, 12 stycznia 2014, 00:34
    Enneatyp: Indywidualista
    Lokalizacja: Krzeszowice

    Re: Rozwój Czwórki

    #133 Post autor: Arisa » środa, 19 lutego 2014, 23:14

    Kod: Zaznacz cały

    to był długi proces i oczywiście nie udawało mi się tak od razu. małymi krokami, ale skutecznie. często byłam na siebie zła, że mi nie wychodziło, a moje oczekiwania względem siebie rosły. wtedy rezygnowałam właśnie po kilku dniach zatapiając się w swoją próżnię melancholii i rozpaczy, ale dałam radę i daję radę. nie pozwalam sobie teraz na kilkugodzinne użalanie się nad sobą, rozpamiętywanie, tworzenie w głowie romantycznych scenariuszy, wmawiania sobie, że sztuka jest moim jednym przyjacielem, i że to mnie trzyma na tym świecie.
    
    wmawiania sobie że sztuka jest moim jedynym przyjacielem? to tak się da? przestać sobie wmawiać... moje ujście artystyczne- szycie strojów na konkursy zabiera mi teraz większość mojego czasu. W niedzielę wróciłam z konkursu i kurcze nie mam chwilowo nic do szycia więc zaczęłam szyć sobie ciuchy nie mogę nie szyć, muszę szyć! a jak nie szyję to rozmyślam, to marzę to chodzę na długie spacery. Jak ty to robisz że Ci się udaje? zazdroszczę
    "Powód, dla którego uważamy kwiaty nad przepaścią za piękne, to to, że sami stojąc nad przepaścią, nie wychylimy się poza krawędź jak te nieustraszone kwiaty." - Bleach / ISFP sp/so

    Awatar użytkownika
    TasiemiecSpoleczny
    Posty: 232
    Rejestracja: piątek, 2 sierpnia 2013, 11:30
    Enneatyp: Lojalista

    Re: Rozwój Czwórki

    #134 Post autor: TasiemiecSpoleczny » czwartek, 20 lutego 2014, 00:49

    wszystkie polskie matki boskie kleją rymy częstochowskie
    Spoiler:
    jak odmiennie miło przeczytać w tych czasach, że ktoś ma pasję, w której tak się konsekwentnie spełnia!
    ja to bym musiał się urodzić w japonii albo korei południowej, żeby się dobrze sobą zająć tak jak chcę.
    trzymam kciuki, daj znać jak poszło :)
    Wynik testu: Omniwertyk
    Inv pisze:Czy to znaczy, że jestem homo?

    Iam4
    Posty: 22
    Rejestracja: piątek, 27 lutego 2015, 01:08
    Enneatyp: Indywidualista

    Re: Rozwój Czwórki

    #135 Post autor: Iam4 » piątek, 27 lutego 2015, 21:21

    TO jest najlepszy artykuł jaki czytałem, który jest najbardziej konkretny i pomocny. Dzięki wielkie za niego :)
    Hej, jestem na forum nowy, ale jeśli masz ochotę bądź mogę ci jakoś pomóc to z chęcią z Tobą porozmawiam :) Pozdrawiam serdecznie!

    ODPOWIEDZ