Samobójstwo

Dyskusje na temat typu 4
Awatar użytkownika
Molik
Posty: 239
Rejestracja: poniedziałek, 5 stycznia 2015, 18:15
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Rozproszona

Re: Samobójstwo

Postautor: Molik » niedziela, 21 lutego 2016, 15:24

Szyszek pisze:Jeśli chodzi o myśli samobójcze etc. to trzeba pamiętać, że depresja jest trochę jak zapalenie płuc. To trzeba po prostu wyleczyć i wraca się do normalnego funkcjonowania. Świat znowu stanie otworem. :cheers:


Wreszcie trochę optymizmu w tym wątku.

Intan kiedyś pisała gdzieś o łapaniu negatywnych myśli, skuteczna technika.

Off Topic
[spoiler]
Iam4 pisze:Też myślę tak jak myślisz. Dodaje, że dusza (nieśmiertelna) mieszka sobie w tym mózgu i z chwilą gdy mózg się wyłączy to z niego wychodzi. Wydaje mi się że nie ma po co już tak siedzieć.
Rozumiesz, że jedno nie wyklucza drugiego i może iść w parze?


Ciekawe rzeczy piszesz. Kiedyś dusza była umiejscawiana albo w konkretnych częściach ciała związanych z układem krwionośnym, np. w sercu (wg starożytnych uczucia też tam siedziały), żyłach, krwi, ale też w głowie i żołądku, albo w całym ciele, jako taka powłoczka czy wewnętrzna warstwa. Czyżby teraz, wraz z rozwojem neuronauk zmieniło się postrzeganie "domu" duszy? Dusza (uznawana za co? nieśmiertelną cząstką, która... co robi? Czyni człowieka, takim jaki jest, czyli jest świadomością) teraz znajduje się w mózgu, ale nie jest jego integralną częścią, tylko "lokatorem", który opuszcza martwe miejsce zamieszkania? Nie zwróciłam na to uwagi, a to bardzo ciekawa obserwacja! Jeśli przyjmie się, że dusza jest równoznacza ze świadomością, która jest tworem całkowicie biologicznym, to umiera wraz z nosicielem, do czego się sama skłaniam. W co kto wierzy.

Chyba warto pogrzebać w fizyce, ciekawe jak się ma do niej koncepcja duszy.[/spoiler]
Każda prawda jest prawdziwa tylko do pewnego stopnia. Jeżeli przekracza granice, pojawia się kontrapunkt i przestaje być prawdą.

Kierkegaard

Awatar użytkownika
Agon
Posty: 1158
Rejestracja: wtorek, 30 grudnia 2014, 00:23
Kontaktowanie:

Re: Samobójstwo

Postautor: Agon » niedziela, 21 lutego 2016, 15:30

Ja się cieszę z tego, że mam sprawne wszystkie kończyny, mam za co żyć, mam bliskich i żyję w wolnym kraju nieogarniętym wojną.

Osoby rozmyślające o samobójstwie mogą nieco idealizować życie, zamiast cieszyć się z tego co mają. Jeśli ich myśli wynikają z nieprawidłowej biochemii mózgu, to trzeba udać się do lekarza, dostać receptę i zakupić leki. Nawet na schizofrenię są już leki i działają ;)

Awatar użytkownika
Szyszek
Posty: 151
Rejestracja: czwartek, 27 sierpnia 2015, 14:46
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: Samobójstwo

Postautor: Szyszek » niedziela, 21 lutego 2016, 15:54

Agon pisze:Osoby rozmyślające o samobójstwie mogą nieco idealizować życie, zamiast cieszyć się z tego co mają.


U mnie to np. często było myślenie typu "wszystko albo nic". Z dodatkiem absurdalnie podkręconego pesymizmu, który w ogóle nie zgadzał się z rzeczywistością. Ale wtedy myślałem odwrotnie - "straciłem wszelkie złudzenia". Bezlitośnie widziałem swoje wady, a zalety stały się niewidoczne. Nie wierzyłem też, że mogę cokolwiek zmienić.

Piszę trochę jakby to była odległa przeszłość, ale w tym tygodniu jakoś strasznie szybko nabrałem sporego optymizmu.

P.S. Od pięciu dni nie miałem myśli samobójczych. Może to brzmi strasznie, ale tak długi okres sugeruje poprawę. :thumbup:

Awatar użytkownika
Marcin_Zaba
Posty: 18
Rejestracja: czwartek, 31 grudnia 2015, 01:48
Enneatyp: Indywidualista

Re: Samobójstwo

Postautor: Marcin_Zaba » niedziela, 21 lutego 2016, 21:28

Iam4 pisze:Rozumiesz, że jedno nie wyklucza drugiego i może iść w parze?

Rozumiem bardzo dokładnie, ale ja najzwyczajniej tego 'nie kupuje', nie odbierz tego źle :) To o czym piszesz jest dla mnie czystą spekulacją, podczas gdy ludzkie zmysły są rzeczą doświadczalną. Dusza nie jest niczym innym jak działalnością szarych komórek mózgu. Dwoistość duszy i ciała zasłoniły terminy naukowe i możemy się z niej śmiać jak ze staromodnego przesądu, cytując mistrza. Chciałbym przekonać się do Twojego rozumowania, tym bardziej że nie jestem osobą myślącą w tak przyziemny sposób jak to opisuje, ale być może jestem jeszcze na to za młody?

edit

Szyszek pisze:P.S. Od pięciu dni nie miałem myśli samobójczych. Może to brzmi strasznie, ale tak długi okres sugeruje poprawę

NAJSSS! Tak trzymaj!
Green frog,
Is your body also
freshly painted?
Ryūnosuke A.

Awatar użytkownika
Kimondo
Posty: 1594
Rejestracja: niedziela, 25 marca 2007, 17:21
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: Spaghettiland
Kontaktowanie:

Re: Samobójstwo

Postautor: Kimondo » niedziela, 21 lutego 2016, 21:48

Z Małpą też pogadasz na migi. Czyli tez pewnie ma duszę i jakiś rodzaj swiadomosci. Może istoty żywe mają duszę. A stopień w jaki mogą się komunikować zależy od hardware czyli mózgu i innych rzeczy. Co do samobójstwa to da się wyjść z tego. Jednak zaburzone nueorprzekażniki wpływają na nastrój, a ten sprawia że jesteś skłonny się samo deprecjonować mówiąć jaki jesteś beznadziejny że nic nie ma sensu i tak dalej.
Ani sukces, ani porażka nie są czymś, czego można doświadczyć z dnia na dzień. Porażkę powodują drobne decyzje, które
podejmujemy w ciągu długiego czasu: nie kończymy spraw, nie przystępujemy do działania, zbyt łatwo się poddajemy...
9w5 i INTJ

Iam4
Posty: 22
Rejestracja: piątek, 27 lutego 2015, 01:08
Enneatyp: Indywidualista

Re: Samobójstwo

Postautor: Iam4 » poniedziałek, 22 lutego 2016, 13:51

Kimondo racją z tymi neuroprzekaźnika i. Zapomnianej dodać, ale bardzo pomogło mi picie rokitnika (80 aktywnych substancji). Jak odpowiednio odzywilem mózg to od razu była poprawa.

Co sadzicie o kuracji ziolem na deprechy i samobójcze? Próbował iście?
Hej, jestem na forum nowy, ale jeśli masz ochotę bądź mogę ci jakoś pomóc to z chęcią z Tobą porozmawiam :) Pozdrawiam serdecznie!

Awatar użytkownika
Wloczega4w5
Posty: 90
Rejestracja: poniedziałek, 20 lipca 2015, 11:44

Re: Samobójstwo

Postautor: Wloczega4w5 » poniedziałek, 22 lutego 2016, 23:32

Jakim ziołem? Bo jeżeli chodzi ci o te zioło, to ci powiem że efekty są odwrotne.

Awatar użytkownika
oxygen
Posty: 7
Rejestracja: piątek, 4 marca 2016, 15:08

Re: Samobójstwo

Postautor: oxygen » niedziela, 6 marca 2016, 22:33

Szyszek pisze:Jeśli chodzi o myśli samobójcze etc. to trzeba pamiętać, że depresja jest trochę jak zapalenie płuc. To trzeba po prostu wyleczyć i wraca się do normalnego funkcjonowania. Świat znowu stanie otworem. :cheers:

Ładnie brzmi, a co w takim razie z nawrotami?
naprawdę?

Awatar użytkownika
Osteoporoza
Posty: 476
Rejestracja: piątek, 28 lutego 2014, 01:04
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: W dziczy serca
Kontaktowanie:

Re: Samobójstwo

Postautor: Osteoporoza » poniedziałek, 7 marca 2016, 01:57

Iam4 pisze:Co sadzicie o kuracji ziolem na deprechy i samobójcze? Próbował iście?

Jerzy Vetulani (polski psychofarmakolog, neurobiolog, biochemik, profesor nauk przyrodniczych), najbardziej zagorzały zwolennik legalizacji marihuany w Polsce sam przyznaje, że marihuana przyspiesza rozwój schizofrenii u osób już dysponowanych.

Swoją drogą sam miałem po zielsku różne fazy, trochę jak w ruletce, czasem przy jednym paleniu dobre i złe fazy przeplatały się. Punktem na rozdrożu było pytanie czy moje myślenie jest spójne, konsekwentne i sensowne, a moje poczucie tego często ambiwalentne po zielu nabierało większej amplitudy. I tak czasem miałem prędkość myślenia i spójność wątków niczym internet LTE, a czasem zupełnie nie. Jeden raz słyszałem czyiś głos.
Ogólnie stwierdzam, że to raczej igranie z ogniem.


PS: Towar mógł też być mieszany niby i może to nie kwestia samego ziela, a tego co ktoś może do niego dołożyć, sam nie wiem. Inaczej jest palić takie zbite topy ścięte prosto z drzewka, a inaczej okruszki.
6w5

eL40i4
Nowy użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: niedziela, 6 marca 2016, 23:25
Enneatyp: Indywidualista

Re: Samobójstwo

Postautor: eL40i4 » poniedziałek, 7 marca 2016, 18:29

Ja się zastanawiam czym jest dusza. Od pewnego czasu poprostu uświadomiłam sobie, że generalnie jesteśmy tylko sumą tego co nas warunkowało- genów, socjalizacji itp. Widzę w sobie konsekwencje zachowań moich rodziców, czy bez tego nadal byłabym sobą? Wszystko co przeżyłam tworzyło moją osobowość. Jeśli coś takiego jak dusza istnieje musiałaby być bezoosobowym obserwatorem. Nie mówię, że tak jest tylko to dla mnie ma sens.
Choć muszę przyznać że może to skutek fazy po zielonym, kiedy wydawało mi się, że mogę się zaprogramować jak chce. I nie jesteśmy niczym jak symulacja komputerową.
Mam jeszcze pytanie do was, czy jak macie stany depresyjne i np. Wiecie, że cos pomoże np. Tabletki czy choćby sport to ratujecie się? Bo ja mam coś takiego, że unikam tego mimo wszystko, gdyż wydaje mi się to nie autentyczne. Mam doła, moje emocje są nieprzepracowane, jak wezmę coś to to nadal będzie tylko sztucznie stłumione. Albo jeśli przestanę o czymś myśleć, to i tak nadal będzie istniało. I jasne to jest głupie czasami leżeć kilka dni i patrzeć w sufit bez energii ale wydaje się mi bardziej autentyczne.

Awatar użytkownika
Wydrak
Posty: 28
Rejestracja: niedziela, 28 lutego 2016, 20:29
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Stolica

Re: Samobójstwo

Postautor: Wydrak » poniedziałek, 7 marca 2016, 20:41

W moim przypadku jest tak, że czym jestem starszy to bardziej skłaniam się do teorii iż coś takiego jak "dusza" istnieje ( nawet podobno ma swoją wagę liczoną w gramach - ale to spekulacje ).

"Od pewnego czasu po prostu uświadomiłam sobie, że generalnie jesteśmy tylko sumą tego co nas warunkowało- genów, socjalizacji itp." Bardzo trafne spostrzeżenie, sam uważam iż jest podobnie, ale :twisted: jak hipotetycznie uda nam się wyruszyć w długą podróż której ukoronowaniem będzie poznanie siebie -> damy rade wyodrębnić swoją esencje ( chociaż to zawsze może być błędne subiektywne odczucie, jak również nasze "ja" może być płynne ) , do tego rozwiniemy swoją świadomość do tego stopnia iż będziemy świadomi tego kim jesteśmy, kim byliśmy, dlaczego jesteśmy tacy a nie inni itd. -> to wówczas możemy zapragnąć wszystko odwrócić i samemu zacząć kierować za pomocą świadomości, mam tu na myśli - jeśli sytuacja wcześniejsza była taka iż to rzeczywistość nas stworzyła i tworzy to jeśli spełnimy wymienione wyżej podpunkty możemy zamienić sytuacje na taką, iż to my tworzymy rzeczywistość która nas otacza -> chcąc czy nie chcąc wychodzi na to że możemy wtedy tworzyć a nie być tworzonym. Nazwał bym to triumfem świadomości.

"Choć muszę przyznać że może to skutek fazy po zielonym, kiedy wydawało mi się, że mogę się zaprogramować jak chce."
Widzę że zielone ci służy :D , bo rzeczywiście możemy się sami programować, jest to jak najbardziej możliwe, jedyna kwestia to do jakiego stopnia.

"Mam jeszcze pytanie do was, czy jak macie stany depresyjne... ? "
Na tym właśnie polega depresja, że możemy wiedzieć że cos nam dolega ale nic z tym nie robimy, twoje odczucia i zachowania są bardzo prawidłowe w tym przypadku. Nie podoba mi się słowo autentyczne, ale mniej więcej chyba rozumiem co masz namyśli. Jedną z najlepszych rzeczy jaka przeczytałem o depresji ( co więcej nie było to w żądnej książce ale jakimś komentarzu pod jakimś artykułem gdzieś tam ) z czym generalnie się zgadzam* było stwierdzenie ( nie pamiętam dokładnie jak było to ujęte w słowa ale postaram się wytłumaczyć sens) iż depresja jest tworzona przez nas organizm/psychikę itd. specjalnie w celach zdrowotnych ażeby zmusić nas do działania, zmiany -> rozwiązania jakiegoś problemu/problemów, wzięcia się za siebie itp. czyli jeszcze raz depresja tworzy nasza "podświadomość" bo nie akceptuje czegoś, i daje nam do zrozumienia że musimy to zmienić a wywołuje depresje gdyż chce abyśmy zmienili priorytety. Jeśli sobie to uświadomimy, wtedy przytoczone przeze mnie stwierdzenie zmienia wszystko. Depresja nie bierze się z znikąd, ona ma swoje podłoże które je wywołuje, jeśli nie przepracuje się przyczyn to będzie tylko zaleczanie i możliwe nawroty.

* Depresja depresji nie równa, jest wiele różnych typów/rodzajów, są też powody wobec których moje stwierdzenie nie ma sensu chociaż by depresja wywołana śmiercią kogoś bliskiego, jakąś ciężko chorobą, czymś na co nie mamy wpływu ( no ale wtedy może chodzić o przymuszenie nas do zaakceptowania tego faktu). Depresja może być wywołana również przez jakiegoś grzyba, problemy z trawieniem, fizyczne zaburzenia czegoś tam w organizmie itp.
4w5 INTP albo INFP (jeszcze nie wiem) numerologiczne 7 zodiakalny skorpion

:twisted: Never stop the madness :twisted:

Awatar użytkownika
Szyszek
Posty: 151
Rejestracja: czwartek, 27 sierpnia 2015, 14:46
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: Samobójstwo

Postautor: Szyszek » poniedziałek, 7 marca 2016, 22:07

oxygen pisze:
Szyszek pisze:Jeśli chodzi o myśli samobójcze etc. to trzeba pamiętać, że depresja jest trochę jak zapalenie płuc. To trzeba po prostu wyleczyć i wraca się do normalnego funkcjonowania. Świat znowu stanie otworem. :cheers:

Ładnie brzmi, a co w takim razie z nawrotami?


To tak jak z nawrotem choroby zakaźnej. Wyleczyć jeszcze raz. Oczywiście nie twierdzę, że to jest łatwe.

Awatar użytkownika
Agon
Posty: 1158
Rejestracja: wtorek, 30 grudnia 2014, 00:23
Kontaktowanie:

Re: Samobójstwo

Postautor: Agon » poniedziałek, 10 kwietnia 2017, 00:25

Chyba najlepiej byłoby się zabić łykając coś co wywoła depresję ośrodka oddechowego. Umiera się podczas snu, rdzeń kręgowy "zapomina" o oddychaniu i choć ciało umiera od niedotlenienia do świadomości nie dociera informacja o duszeniu się. Przyjemna śmierć.

Do rozważenia jak już umrą osoby którym na mnie zależy czyli moi rodzice.

Awatar użytkownika
keraj19
Nowy użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: piątek, 7 kwietnia 2017, 23:53
Enneatyp: Obserwator

Re: Samobójstwo

Postautor: keraj19 » wtorek, 11 kwietnia 2017, 21:32

A dzieci.?
There's something in your heart
and it's in your eyes
It's the fire

Awatar użytkownika
Agon
Posty: 1158
Rejestracja: wtorek, 30 grudnia 2014, 00:23
Kontaktowanie:

Re: Samobójstwo

Postautor: Agon » wtorek, 11 kwietnia 2017, 22:00

keraj19 pisze:A dzieci.?

No jakbym nie miał dzieci.

Ale już mi przeszło i nie chcę się zabijać. Przypomniało mi się kilka wspomnień i właściwie miałem bardzo ciekawe życie tylko o tym chwilowo zapomniałem. Chyba lepiej żyć dalej i zdobywać kolejne doświadczenia :D


Wróć do „Typ 4 - Indywidualista”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość