Motywacja

Awatar użytkownika
In3orn
VIP
VIP
Posty: 601
Rejestracja: czwartek, 28 czerwca 2007, 21:07
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: Kraków

Re: Motywacja

Postautor: In3orn » sobota, 9 października 2010, 12:31

Grin_land pisze:Działa tylko ciągłe pozytywne nakręcenie i poczucie że to co robię jest fajne, pożyteczne, będzie dobrze wyglądało.

Dla mnie to jest właśnie marchewka, taka pyszna, soczysta, słodziutka marcheweczka ^^
Don't give up! Never give up! Never back down!

dziewiatek
Posty: 158
Rejestracja: czwartek, 24 września 2009, 12:41

Re: Motywacja

Postautor: dziewiatek » środa, 27 października 2010, 15:05

Byle ktoś to widział i nawet bezgłośnie się zachwycił.
I wcale nie musi wiedzieć, kto autorem jest.
[spoiler]- Czemu się nie golisz?
- Nie mam dziewczyny, dla której by było warto się golić.
- A dla siebie?
- Dla siebie to piwo kupuję.
[/spoiler]

Awatar użytkownika
ennea
Posty: 23
Rejestracja: niedziela, 24 października 2010, 14:26
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: Wrocław

Re: Motywacja

Postautor: ennea » czwartek, 28 października 2010, 11:55

z moich doświadczeń dotyczących automotywacji:
marchewka: motywujące jest określenie większego celu, do którego dążę, świadomość tego, kim chcę być za lat pięć, dziesięć, dwadzieścia oraz posiadanie wizji realizacji tego celu w postaci planu kroków milowych; na codzienny użytek motywujące jest sporządzanie listy spraw do załatwienia i nadawanie im rang podkreślanych wykrzykniem; gratyfikacją jest aktualizacja listy i duma z siebie, że udało się załatwić chociaż jedną ważną sprawę lub przybliżyć się do jej załatwienia (wzrost poczucia własnej wartości)
kijek: frustracja wynikająca z porażki, za którą uważam brak postępu w załatwieniu jakiejkolwiek ważnej sprawy przez dłuższy czas (spadek poczucia własnej wartości);
praktyka: czasem przez tydzień nie zaglądam do swoich list, a ogólny plan kroków milowych bywa odwiedzany raz na pół roku; lecz samo ich sporządzenie powoduje, że nawet, gdy na co dzień o nich nie myślę, to podświadomie dążę do ich realizacji; sporządzanie list pomaga porządkować myśli i oddzielać sprawy ważne od mniej ważnych w kontekście uświadomionego celu; pisemna lista jest ważna, bo trudniej się z niej wyłgać niż z jakiegoś planu dnia jutrzejszego sporządzonego jedynie w myślach;
dygresja:
DZIEWIĄTKOM czasami brakuje odwagi lub nie uważają się za tak ważne, by pracować nad jednym talentem.
a co złego jest w postawieniu sobie jako cel bycie wszechstronnym? nie jest to akurat mój cel, ale nie widzę powodów, dla których ktoś nie chciałby widzieć siebie za lat kilka właśnie jako wszechstronnego człowieka renesansu; moim zdaniem przytoczona autoprezentacja wszechstronnej dziewiątki świadczy raczej o tym, że zawsze dyszące za naszymi plecami niskie poczucie własnej wartości powoduje, iż bagatelizujemy swoje osiągnięcia a nadmiernie podkreślamy czasem nawet zupełnie wydumane własne minusy (w tym wypadku tym wydumanym minusem jest brak specjalizacji); myślę sobie, z jaką dumą i pewnością siebie inny typ wykrzykiwałby jak to się na wszystkim zna i jaki jest wszechstronny! my, dziewiątki wiele potrafimy i wchodzimy na całkiem wysokie poziomy wtajemniczania w różnych obszarach - jedynie w naszych głowach pozostaje jakiś zafałszowany obraz, że jesteśmy gorsi od innych; a to przecież od nas samych zależy, czy będziemy się porównywać do lepszych i hodować w swoich głowach kompleksy czy jako punkt odniesienia znajdziemy tych, przy których będziemy mogli się czuć dumni z naszych osiągnięć, nie rezygnując wszak z dalszego rozwoju, który uważam za cel nadrzędny :)
ps
AUTOmotywacja przede wszystkim! oczekiwanie na motywator zewnętrzny (w mojej przeszłości czekanie, aż mnie ktoś kopnie w d...) jest zgubne i prowadzi do zapadnięcia się w poczucie bezsensu i zbliżenia do krawędzi depresji; sami sobie musimy określić cel, sami siebie znamy najlepiej; pomocne jest przegadywanie tematów z zaufanymi osobami ale nikt za nas nie podejmie decyzji, nikt za nas nie wytyczy najlepszego dla nas samych kierunku; możemy poszukać wzorca, ale to nasz wybór, kto nim zostanie. No i sami siebie musimy chwalić za postęp i świadome dążenie do realizacji wybranego i nazwanego celu. To jest (dla mnie) źródłem prawdziwej satysfacji, nieporównywalnej z efektem dryfowania w przypadkowym kierunku.
ennea 9w1

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2434
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: ja jeszcze bardziej...

Re: Motywacja

Postautor: Grin_land » czwartek, 28 października 2010, 12:15

o ennea! bardzo trafny post. Zwłaszcza początek i koniec są super.
Ostatnio sama próbuję sobie robić takie listy- nie wiem jeszcze jak z długofalowymi, ale realizowanie krótkofalowych zwykle wygląda tak"
zapisuję sobie na dziś sprawy x,y,z, widząc listę motywuję się do działania, ale pod koniec dnia okazuje się że sprawy x,y,z są niezałatwione, załatwiłam za to sprawy a i b, być może c, również ważne, ale zupełnie inne :P


co do środkowej części posta o wszechstronności- lubię być wszechstronna, to fakt ;) jest to też dobra baza do tego by nawiązywać kontakty itp, ostatnio zaś w rozmowie ze znajomą stwierdziłąm że chcę mieć ciekawe życie z mnóstwem dziwnych zdarzeń żeby mieć jak najwięcej anegdot do opowiadania znajomym :D - świetnie się czuję opowiadając!
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
piążek do piążka i będzie książka :D
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

Awatar użytkownika
ennea
Posty: 23
Rejestracja: niedziela, 24 października 2010, 14:26
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: Wrocław

Re: Motywacja

Postautor: ennea » czwartek, 28 października 2010, 16:06

antymotywacja - czyli co powoduje, że sprawy ważne / zaplanowane są odkładane na później;
jestem na etapie głębszej analizy tego zagadnienia - na razie, niestety, bez wniosków końcowych;
wpisując sprawy na listę i nadając im stosowną ilość wykrzykników uważam je za ważne i czuję się zmotywowana do ich załatwienia -no, zwykle JUTRO; co zatem sprawia, że jak następuje owo jutro, to odczuwam ogromną niechęć do zabrania się za którąkolwiek z nich, a zajmuję się czymś innym?
sądziłam, że wynika to z oporu przed jakimś zakłóceniem równowagi emocjonalnej, gdyż sporo z tych sprawy do załatwienia to takie, których nie lubię, które wiążą się z możliwością zaznania jakiejś nieprzyjemności czy stresu (np. wizyta w urzędzie);
ale jednak nie tylko! gdyż jak na listę wpiszę sobie np. zaległą wizytę u lubianej koleżanki, to i tak odkładam ją w czasie;
byłabym ciekawa, czy inne dziewiątki potrafią jakoś bliżej określić rodzaj spraw, które spychają na później, czy są to sprawy nielubiane czy mają jakąś wspólną charakterystykę, czy też jest to KAŻDA "wpisane na listę" (każda zaplanowana); inna moja obserwacja to taka, że jak już się wezmę za jedną sprawę z listy, to przy okazji załatwię i drugą i trzecią z tej listy.
Zastanawiam się czy ten brak mobilizacji (niechęć do zabrania się za zaplanowaną sprawę objawiająca się spychaniem jej na później) nie jest jakimś przejawem buntu przeciwko zagrożonej wolności, rozumianej tu jako swoboda robienia tego, na co mi akurat przyjdzie ochota, a nie tego, co MUSZĘ, nawet, jeśli ten przymus sama sobie narzuciłam. Czyżby zatem wewnętrzna WALKA O WOLNOŚĆ miał być tym antymotywatorem?
ennea 9w1

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2434
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: ja jeszcze bardziej...

Re: Motywacja

Postautor: Grin_land » czwartek, 28 października 2010, 16:50

mam wrażenie że u mnie to bardziej konieczność czynnego wzięcia udziału w czymś-zwłaszcza umysłowe wciągnięcie się na 100% jest ciężkie, wizyta u lubianej koleżanki która nie jest akurat po drodze i wymaga przeorganizowania sobie dnia też będzie odkładana.
Dziś z resztą miałam iść na wyczekany obiad z dawno nie widzianą koleżanką ale źle się czułam z powodu niezałatwionych spraw wczorajszych, miałam nieumyte włosy a żeby do niej pojechać musiałabym się pośpieszyć i przejść przez większy teren budowy. Normalnie nawet to lubię (chodzenie po budowie) ale dziś mi się TAAAAK NIE CHCIAAAAAŁOOOO...
Za to zauważyłam co innego- lubię się poniekąd nieświadomie samoudręczać- mam do załatwienia coś (w sumie niedaleko ale jest zimno i nie chce mi się wychodzić) i nie pomyślę że przecież mogę zadzwonić (zwłaszcza że może się okazać że idę na darmo bo nawet informacji nie dostanę). często tak robię- idę zamiast zadzwonić, załatwiam jedną sprawę 3 razy bo ją niedokładnie przemyślę, albo odkładam na tak długo że później musze dodatkowy kłopot sobie robić. Gdybym nie była 9 to by mnie to irytowało, akceptuję to, ale uważam że skoro mogę krócej i wydajniej to przecież powinnam.
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
piążek do piążka i będzie książka :D
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

Awatar użytkownika
ennea
Posty: 23
Rejestracja: niedziela, 24 października 2010, 14:26
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: Wrocław

Re: Motywacja

Postautor: ennea » czwartek, 28 października 2010, 17:44

tu nie ma co akceptować, tu trzeba szukać pomysłu na jakieś radzenie sobie z tym naszym szwankującym zapłonem;
dlatego szukam jakiejeś głębszej przyczyny, której odkrycie może naprowadziłoby na jakiś sposób radzenia sobie tą ograniczającą nas nieco cechą (ograniczającą, bo gdyby w tym czasie poświęconym na wymyślanie powodów, dla których czegoś nie robimy zrobiłybyśmy to co należy, to by aż furczało od namacalnych osiągnięć w naszym życiu; przy czym nie same osiągnięcia są tu istotne ale pozbycie się frustracji spowodowanej własną inercją);
naprowadziłaś mnie na myśl, że może to odkładanie jest spowodowane niechęcią do wydatkowania JAKIEJKOLWIEK energii (ja prawie zawsze mam poczucie jakiegoś niedoboru energii); bo angażowanie się w coś na 100% wymaga spożytkowania zasobów energii;
z drugiej jednak strony w tym czasie robisz coś innego, na co też wydatkujesz energię, prawda?
ciągle szukam, szukam.... gdzie jest ta głębsza przyczyna?
ps
dylemat iść czy zadzwonić ma naturę decyzyjną, a z tym to inny problem i zapewne na inny wątek; skoro tak trudno podjąć decyzję czy iść czy zadzwonić to właściwie... nie robi się nic i tak sprawa właśnie się odłożyła :oops:
ennea 9w1

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2434
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: ja jeszcze bardziej...

Re: Motywacja

Postautor: Grin_land » czwartek, 28 października 2010, 18:47

bardzoiej mi chodziło o to że czasem za późno dostrzegam sposoby efektywniejszego poradzenia sobie, nie o dylemat czy iść czy zadzwonić.
mam wrażenie że źle zinterpretowałaś całośc mojego posta, bo akceptacja odnosiła się do tego że wybieram trudniejsze metody rozwiązania problemów, a nie mam problem z zapłonem.
Co do akceptacji- nie lubię się denerwować na innych za to, jacy są (chyba że z tym swoim jestestwem wchodzą mi na głowę) na siebie też nie chcę. Niby czemu miałabym być dla siebie gorsza niż dla obcych?


ja nie wiem czy moim problemem jest strach przed zabraniem energii, ja się raczej obawiam że tak zagłębię się w coś jednego że zapomnę o 10 innych równie ważnych sprawach, a w międzyczasie życie mi runie :) i dlatego we wszystkim jestem tylko na 10%, kiedyś mi się udawało być "głębiej" ale niestety...
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
piążek do piążka i będzie książka :D
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

Awatar użytkownika
ennea
Posty: 23
Rejestracja: niedziela, 24 października 2010, 14:26
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: Wrocław

Re: Motywacja

Postautor: ennea » czwartek, 28 października 2010, 19:19

no, może rzeczywiście nie wszystko należycie zinterpretowałam :? i sama zapewne nie do końca zostałam zrozumiana, ale tak to już bywa z procesem komunikacji, że jest narażony na wiele błędów i wypaczeń; z czasem się poprawię :)
przy okazji natchnęłaś mnie na koncepcję wątku o samoaakceptacji ale zapewne już taki gdzieś jest, a ja dopiero powolutku przekopuję się przez ten 4-letni (?) dorobek forumowiczów zjednoczonych wokół enneagramu; jak się dogrzebię, to się dołączę, a jak się nie dogrzebię (i nie zapomnę!) to zapoczątkuję
ennea 9w1

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2434
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: ja jeszcze bardziej...

Re: Motywacja

Postautor: Grin_land » czwartek, 28 października 2010, 19:36

u 9 dużo tego nie ma, da się przejrzeć (dobrze że nie u 4 :P )
ja zaś musze się rozejrzeć czy jest już wątek o zmianach.

ale mi się nie chce :roll:
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
piążek do piążka i będzie książka :D
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5814
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Motywacja

Postautor: boogi » sobota, 6 listopada 2010, 15:26

In3orn pisze:
Grin_land pisze:co do wcześniejszej mojej wypowiedzi o niemożności nauczenia się niczego na poziomie zaawansowanym, taki cytacik:
Można wiedzieć z jakiej to książki? Skądś kojarzę tę wypowiedź.
Strzelam z pamięci, że to Rohr i Ebert, "Enneagram".


ennea pisze:
DZIEWIĄTKOM czasami brakuje odwagi lub nie uważają się za tak ważne, by pracować nad jednym talentem.
a co złego jest w postawieniu sobie jako cel bycie wszechstronnym?
Nic.
Ale w cytowanym tekście nie stwierdzono, że Dziewiątka taki cel sobie postawiła. To jej po prostu wyszło przypadkiem, z niedopełnienia całej masy innych celów.
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

dziewiatek
Posty: 158
Rejestracja: czwartek, 24 września 2009, 12:41

Re: Motywacja

Postautor: dziewiatek » niedziela, 19 grudnia 2010, 17:14

No nie wiem.
Ja właśnie czytam sobie o cyfrowym przetwarzaniu dźwięku, choć najprawdopodobniej (jak w reklamach płynów do kibelka, które zabijają 99.99% bakterii) nigdy z tego korzystał nie będę. Cieszy mnie sam fakt posiadania podstaw wiedzy z tej dziedziny.
Wiele takich przykładów mógłbym podać.
[spoiler]- Czemu się nie golisz?
- Nie mam dziewczyny, dla której by było warto się golić.
- A dla siebie?
- Dla siebie to piwo kupuję.
[/spoiler]

Awatar użytkownika
Ninque
Posty: 1249
Rejestracja: niedziela, 15 lipca 2012, 22:20
Enneatyp: Moja słodka tajemnica
Lokalizacja: Kraków

Re: Motywacja

Postautor: Ninque » niedziela, 28 października 2012, 16:06

EDIT: Tak to jest jak się czyta pierwszy post wątku i się go słucha. Na końcu wychodzi, że jest się jedyną osobą, która tak postanowiła zrobić.

Po raz ostatni wciągnął smakujące szpitalem powietrze i z uśmiechem usiadł na łóżku zostawiając za sobą pustą skorupę. Czuł się wolny, wolny od tych wszystkich rurek, od płaczącej nad nim babci, od smutnych spojrzeń, od bólu, od pustego miejsca, w którym kiedyś była ręka. Nowa proteza należąca no nowego chłopca otwierała przed nim nowe możliwości. Wyciągnął drżąca od emocji rękę po skrzypce, zacisnął palce na dobrze znanym drewnie. Na początku niepewnie, potem coraz śmielej wydobył z duszy skrzypiec pieśń swojej duszy. Skupiony na pracy palców nie zauważył kiedy zniknął.


[spoiler]fuuu jakie czfurkowe (nie mylić z Czwórkowym :) )[/spoiler]
Jeżeli można było zrobić penicylinę ze spleśniałego chleba, z pewnością da się coś zrobić też z Ciebie.

Awatar użytkownika
In3orn
VIP
VIP
Posty: 601
Rejestracja: czwartek, 28 czerwca 2007, 21:07
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: Kraków

Re: Motywacja

Postautor: In3orn » poniedziałek, 29 października 2012, 21:44

Ninque pisze:EDIT: Tak to jest jak się czyta pierwszy post wątku i się go słucha. Na końcu wychodzi, że jest się jedyną osobą, która tak postanowiła zrobić.

Po prostu jako jedna z niewielu osób mnie rozumiesz, ale to chyba dobrze (dla Ciebie/dla mnie).

Ninque pisze:fuuu jakie czfurkowe (nie mylić z Czwórkowym :) )

Faktycznie smutne :/ Chociaż z drugiej strony... smutne z naszego punktu widzenia. Opisane bardzo ładnie, optymistycznie... Sam nie wiem co o tym sądzić, i jak to się może mieć do motywacji życiowej. Zbyt skomplikowany przykład podałaś :)
Don't give up! Never give up! Never back down!


Wróć do „Typ 9”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości