Motywacja

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
In3orn
VIP
VIP
Posty: 601
Rejestracja: czwartek, 28 czerwca 2007, 21:07
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: Kraków

Motywacja

#1 Post autor: In3orn » środa, 29 września 2010, 13:52

Wydaje się, że większość dziewiątkowych problemów łączy się z brakiem motywacji. Może jednak typ ten koncentruje się na innych celach, np. poczuciu bezpieczeństwa, spokoju i szczęściu, do których nie potrzebne są sukcesy?

Czytając "Motywację i uczenie się" z serii "Psychologia - kluczowe koncepje" natrafiłem na fajny test potrzeby osiągnięć. Zadanie jest proste. Wystarczy wymyślić własną historyjkę do poniższego obrazka ( najlepiej zrobić to przed przeczytaniem pomysłów innych ):

Obrazek

a następnie porównać z pracami innych (ew. podam dwa skrajne przykłady z ksiażki ).

Czy test oddaje poziom motywacji, czy może koncentruje się na potrzebie osiągnięć, której nie powinno się łączyć z motywacją? Jak jest z waszą motywacją?


Don't give up! Never give up! Never back down!

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2458
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: tryb koczowniczy

Re: Motywacja

#2 Post autor: Grin_land » środa, 29 września 2010, 14:48

No właśnie często wydaje mi się że ludzie postrzegają 9 jako leniwe i nieambitne przez to, że nie chcą osiągnąć sukcesu na każym polu w zasięgu wzroku. Że jeśli np inni chcą być najlepsi w swojej pracy, w sprzedawaniu swojej pracy, w swoim hobby, w prowadzeniu domu, w każdym zadaniu jakie zostanie im postawione ( np w prowadzeniu samochodu), ja ( i myślę że inne 9) po prostu nie mają potrzeby bycia najlepszym wszędzie, mogą uznać że coś kiepsko robią i póki to nie przeszkadza innym im też to szczerze wisi, za to kiedy naprawdę czegoś chcemy nie ustępujemy w motywacji innym.
Podobnie trochę jest z posiadaniem różnych rzeczy. Mało mnie kreci możliwośc posiadania kolejnego/ większego niż poprzedni TV, lub szybszego laptopa niż koleżanka z pracy, póki ten tv lub laptop który mam wystarcza mi, trochę podobnie z pracą. Nie chcę zarabiać więcej, chcę zarabiać tyle, ile jest mi potrzebne by sobie słodko i bezproblemowo żyć. A nadmiar może mi w tym przeszkodzić.

Ps. In3orn fajne książki czytasz zauważyłam, takie hobby?
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"infantyle najbardziej ojczą" R25
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

Awatar użytkownika
In3orn
VIP
VIP
Posty: 601
Rejestracja: czwartek, 28 czerwca 2007, 21:07
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: Kraków

Re: Motywacja

#3 Post autor: In3orn » środa, 29 września 2010, 22:45

Właśnie, potrzeby osiągnięć można podzielić na dwa rodzaje. Pierwszy z nich ujawniają ludzie, którzy dążą do tego, aby osiągnąć jak najwyższy poziom w danej dziedzinie, niezależnie od tego jak to wychodzi innym. Drugi rodzaj opiera się na byciu w czymś najlepszym, czyli skrótowo na rywalizacji. Myślę, że 90% motywacji dziewiątkowych jest pierwszego rodzaju. To by się zgadzało z tym co piszesz. Ja mam bardzo podobnie.

Ale... Czemu czasem jest tak, że wylegujemy się cały dzień nic nie robiąc, śpimy po 12 godzin dziennie i dalej jesteśmy senni? Co się wtedy dzieje z rzeczami, na których na prawdę nam zależy? Czy to wina braku motywacji, słomianego zapału, braku efektów naszej pracy?
Grin_land pisze:Ps. In3orn fajne książki czytasz zauważyłam, takie hobby?
Dziękuję, miło mi. Bardzo fajne hobby :)
Don't give up! Never give up! Never back down!

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2458
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: tryb koczowniczy

Re: Motywacja

#4 Post autor: Grin_land » środa, 29 września 2010, 23:40

...braku magnezu czy tam innych pierwiastków.
Ja miałam taki tydzień, normalnie myślałam że się nie wyrwę nijak, wstawałam koło 11, do 17 nie było siły na nic jakbym się nie zmuszała, później nie wiedziałam co z sobą począć i od 20 ziewałam, choć zasnąć nie mogłam, głupi spacer to wysiłek okrutny, szłam i marzyłam o łóżku i laptopiku moim kochanym.
Ale magnez, zielona herbata, gorzka czekolada (zażywam tylko w celach leczniczych w takich momentach właśnie) i zmuszanie się do ruchu (raz omal nie zasnęłam na łyżwach) i już dziś było ok!
Fakt, nie zrobiłam tego, co miałam zrobić ale za to uporządkowałam rzeczy, pochowałam letnie ubrania, wyciągnęłam zimowe, posprzątałam wraz z umyciem podłóg mieszkanie, porobiłam listy co i jak, obiad porządny ugotowałam, jestem z siebie dumna :)

co do motywacji 9tkowych trochę może zaofftopuję ale podzielę się czymś co mnie od dawna martwi i zastanawia- we wszystkim czego się podejmę potrafię bez problemu i wielkich wysiłków często od niechcenia czy praktycznie z miejsca osiągnąć poziom podstawowy. Np w językach porozumiewanie się na codzień w prostych sprawach, na drutach zrobię rękawiczki, nawet z palcami, na szydełku tez wydziwiałam, akwarele z którymi ludzie się męczyli zaczęłam jakbym ćwiczyła od lat, wiele jest dziedzin z których wiedzę podstawową zdobywam nawet tego nie zauważając, ale żeby przejść poziom wyżej to już jest mordęga i kosztuje mnie to często nieporównywalnie więcej niż innych.
ok, zdarzają się wyjątki- na szczęście głównie w kwestiach którymi mam się zajmować zawodowo, ale to i tak frustrujące, zwłaszcza kiedy coś lubię robić.

jeszcze istotną dla mnie motywacją jest robienie czegoś dla kogoś, lub dla idei. Dać z siebie 120% w wolontariacie, albo pomagając komuś nieodpłatnie z planszą czy projektem, wtedy nawet wena jest na zawołanie, ale kiedy robię coś tylko dla siebie, lub w grę wchodza pieniądze od razu jestem jak sparaliżowana. I wtedy muszę baardzo mocno skupiać się na tym co mnie kreci i pociąga w danej pracy- np na wizji wnętrza które projektuję. Trochę się boję, co będzie w pracy.
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"infantyle najbardziej ojczą" R25
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5851
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Motywacja

#5 Post autor: boogi » czwartek, 30 września 2010, 16:28

Grin_land pisze:co do motywacji 9tkowych trochę może zaofftopuję ale podzielę się czymś co mnie od dawna martwi i zastanawia- we wszystkim czego się podejmę potrafię bez problemu i wielkich wysiłków często od niechcenia czy praktycznie z miejsca osiągnąć poziom podstawowy. Np w językach porozumiewanie się na codzień w prostych sprawach, na drutach zrobię rękawiczki, nawet z palcami, na szydełku tez wydziwiałam, akwarele z którymi ludzie się męczyli zaczęłam jakbym ćwiczyła od lat, wiele jest dziedzin z których wiedzę podstawową zdobywam nawet tego nie zauważając, ale żeby przejść poziom wyżej to już jest mordęga i kosztuje mnie to często nieporównywalnie więcej niż innych.
Czy w szkole byłaś zdolną uczennicą, która niewiele musiała się uczyć na stopnie dobre i bardzo dobre? Czy musiałaś tam z kimś rywalizować?
Możliwe, że po prostu jesteś inteligentna, ale nie nauczona regularnej pracy. Były jakieś badania (w jakiejś książce o nich czytałem, ale nie mam do niej teraz dostępu) dzieci o różnej inteligencji, bardziej kumatych i mniej kumatych, na przestrzeni wielu lat, potem oceniali ich osiągi zawodowe po iluś tam latach od skończenia szkoły. Ci, którzy nie byli szczególnie zdolni, ale zostali przez rodziców przyuczeni do regularnej nauki (pracowali na to, by się czegoś nauczyć), osiągali wiele. Ci, którzy nie nauczyli się regularnej pracy w szkole, nie mieli potem w dalszym życiu tego podejścia we krwi, i wyglądali właśnie tak, jak siebie opisałaś ;) Podstawy kumali szybko, ale żeby bardziej rutynowo się tym zajmować, głębiej temat poznać - to było ciężko. A właśnie w szkole podstawowej, kiedy człowiek uczy się nawyków takich, co mu na długo zostają, jest rozpoznanie wielu tematów, ale niezbyt głęboko...
I tak najgorzej mieli ci, co byli i mało inteligentni, i nie nauczyli się pracować :lol:

Oczywiście nawyk, jak to nawyk - jakiś plan, trochę czasu na jego realizację, i można nauczyć się nowego podejścia do życia, wyrobić sobie nowy styl życia.


Aha, i oczywiście czy to co napisałem Ciebie opisuje, czy nie, to ja nie mam zielonego pojęcia - po prostu luźnym skojarzeniem się dzielę.
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2458
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: tryb koczowniczy

Re: Motywacja

#6 Post autor: Grin_land » czwartek, 30 września 2010, 16:58

Trochę racji w tym jest- byłam zdolnym dzieckiem i nie miałam problemów. Tylko moja Mama z kolei nie była z rodziców którzy "odpuszczali"- już w pierwszych latach szkoły miałam w domu dyktanda itp, byłam zapisywana na lekcje dodatkowe, sama z siebie zresztą uczestniczyłam w dodatkowych zajęciach, zarówno w podstawówce jak i LO, Mama potrafiła być piłą jeśli chodziło o nielubiane przeze mnie przedmioty, nie było możliwości wysępienia od niej wolnego na jakiś gorszy dzień.
inna sprawa że ocenami się zupełnie nie przejmowałam, potrafiłam z 5tek spaść na tróje w ostatniej klasie s.p., nawet nie wiem dlaczego, pewnie co innego wtedy zaprzątało moje myśli.

I nie, nie nauczyło mnie to podejście systematyczności, choć wtedy musiałam być systematyczna, myślę że jest mi to po prostu obce i nawet jeśli zostałaby mi taka postawa narzucona to nie przesiąkłabym chyba nigdy takim sposobem myslenia.

Poniekąd to pewnie dlatego, że nie musiałam rywalizować- wiedziałam że chcę iść na architekturę ew. historię sztuki, byłam w matfizie (i nie była to dla mnie męczarnia, trygonometrię pamiętam jako jedną z najbardziej przynoszących satysfakcję umysłową dziedzin wiedzy jakie posiadłam, podstawy programowania dużo dały dla moich schematów myślowych a fizyka to w ogóle był odjazd) po prostu nie widziałam sensu być najlepsza czy nawet dobra z biologii, chemii, nawet matematyki. Brałam z tego co mnie interesowało i nie musiałam podbijać średniej, bo nie wybierałam się na medycynę czy SGH.
Z resztą do tej pory się tak uczę- po prostu przyswajam to, co mnie kręci i jest to dla mnie rodzaj przyjemności.

A co do tych moich trudności- dotyczą one przeważnie manualnych lub komunikacyjnych rzeczy, w stylu robótek ręcznych, jazdy samochodem, jazdy na łyżwach a nawet robienia makiet. I np w tym ostatnim przypadku- nieważne że już kilka razy mi się to udało i rezultaty były podobno niezłe, czasem nawet bardzo dobre, chyba nigdy nie pozbędę się poczucia że tego nie umiem.
Trochę chyba chodzi o strach przed popełnieniem błędu i asekuranctwo.
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"infantyle najbardziej ojczą" R25
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

Awatar użytkownika
In3orn
VIP
VIP
Posty: 601
Rejestracja: czwartek, 28 czerwca 2007, 21:07
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: Kraków

Re: Motywacja

#7 Post autor: In3orn » niedziela, 3 października 2010, 16:10

Co myślicie o nagradzaniu się za jakieś małe sukcesy życia codziennego? Może to być motywujące?

Np. "Powinienem posprzątać dzisiaj w łazience, ale..."

1) domyślnie: "...mi się nie chce"
2) z nagrodą: "...jak już to zrobię zjem sobie tabliczkę czekolady 8) "
Don't give up! Never give up! Never back down!

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2458
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: tryb koczowniczy

Re: Motywacja

#8 Post autor: Grin_land » niedziela, 3 października 2010, 16:15

u mnie niestety w praktyce wygląda tak, że (posługując się wybranym przykładem) jem czekoladę i jak już czekolada mi się nudzi to z nudów sprzątał łazienkę :P
w druga stronę zupełnie to do mnie nie dociera- a to dlatego że z większości takich życiowych "czekolad" mogę bez żalu zrezygnować (bo póki ich nie skosztuję to nie mam poczucia że mi smakują i ich chcę)

raczej kieruję się zasadą że jeśli mam coś zrobić to TERAZ, i że działanie dodaje energii (więc jeśli nie chce mi się posprzątać łazienki może dobrze na rozruch jest umyć kubek)
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"infantyle najbardziej ojczą" R25
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

Awatar użytkownika
In3orn
VIP
VIP
Posty: 601
Rejestracja: czwartek, 28 czerwca 2007, 21:07
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: Kraków

Re: Motywacja

#9 Post autor: In3orn » wtorek, 5 października 2010, 22:28

W sumie jeszcze nie zdążyłem zastosować tego pomysłu w życiu, ale chyba masz rację. Marne szanse powodzenia :roll:
Na szczęście jutro się zacznie prawdziwe "bieganie". Od 9 na uczelni, do 22 w pracy :twisted:
Don't give up! Never give up! Never back down!

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2458
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: tryb koczowniczy

Re: Motywacja

#10 Post autor: Grin_land » wtorek, 5 października 2010, 23:18

oo bycie w ciągłym ruchu doskonale motywuje


BTW zmotywujcie mnie :/
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"infantyle najbardziej ojczą" R25
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2458
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: tryb koczowniczy

Re: Motywacja

#11 Post autor: Grin_land » środa, 6 października 2010, 13:55

co do wcześniejszej mojej wypowiedzi o niemożności nauczenia się niczego na poziomie zaawansowanym, taki cytacik:
Skłonność DZIEWIĄTEK do bycia pasywnym spowodowana jest jakimś rodzajem wewnętrznej niejasności. DZIEWIĄTKI mają problem z poznawaniem własnej psychiki. Najpierw muszą dowiedzieć się, czego właściwie chcą i uświadomić sobie, kim są. Dlatego są niejako „wszędzie" i „nigdzie". Próbują wszystkiego po trochu, ale w żadnej dziedzinie nie stają się mistrzami. Pewien teolog, który jest DZIEWIĄTKĄ, opowiada:
Jestem wszechstronny. Potrafię trochę jeździć na nartach, trochę surfować, trochę jeździć na motorze, znam kilka chwytów gitarowych, jako tako śpiewam, całkiem nieźle tańczę, znośnie głoszę kazania, jestem dość dobrym słuchaczem, potrafię postępować z dziećmi, jako tako rozumiem angielski i francuski, a nawet trochę włoskiego z urlopu; umiejętność pływania wystarcza na użytek domowy, podobnie nurkowanie, chodzenie po górach, imitowanie dialektów, granie w kabarecie; z teologii też byłem dobry, ale miałem «dopiero» drugą lokatę na egzaminie. W szkole podstawowej tylko raz miałem świadectwo, na którym były same czwórki - to wyglądało dziwnie! Jestem też trochę uzdolniony manualnie; znam się na komputerach, motorach, pracach z drewna - wszystko na użytek domowy. Aha, zapomniałem o łowieniu ryb i akwarystyce.
DZIEWIĄTKOM czasami brakuje odwagi lub nie uważają się za tak ważne, by pracować nad jednym talentem.
BARDZO się z tym utożsamiam, zwłaszcza ostatnie zdanie do mnie przemawia- to jest coś, co często mnie blokuje- pytanie w głowie "dlaczego właśnie na tym mam się koncentrować? czy warto rzucić wszystko inne dlatego że teraz mi się wydaje że ta jedna zdolność/praca są najważniejsze?"

zwykle okazuje się że jeśli to jest coś czego bardzo akurat chcę- później mi się w ten czy inny sposób przydaje, nawet jeśli właśnei wygląda na bezsensowne i nieproduktywne zajęcie.


Tworzenie sztucznych wizerunków samych siebie nie jest w ich stylu
a to mnie z kolei dziwi, bo już od kilku lat zauważam że wśród osób które mnie słabo znają mam zupełnie inny wizerunek niż mogłabym się spodziewać. Znaczy sama nie potrafię go z premedytacją wytwarzać, ale czasem chcąc "dorównać" grupie dorabiam sobie wizerunek "na wyrost".
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"infantyle najbardziej ojczą" R25
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

Awatar użytkownika
Malv.
Posty: 88
Rejestracja: środa, 5 sierpnia 2009, 23:42
Lokalizacja:

Re: Motywacja

#12 Post autor: Malv. » piątek, 8 października 2010, 19:22

A ja zaczynam zauważać u siebie, że zdecydowanie bardziej motywuje mnie przysłowiowy kij niż marchewka. Robię coś (w moim przypadku w 99% sytuacji chodzi o uczenie się), bo:
a. wiem, że jak narobię sobie zaległości, to ciężko mi to będzie nadrobić
b. niekoniecznie chcę wylecieć ze studiów
c. głupio mi będzie, jeśli na przykład asystentka spyta mnie o coś oczywistego, a ja nie będę wiedziała.

A nagrody nijak do mnie nie przemawiają. Chęć pójścia spać czy zafundowania zwykłego odpoczynku dla mózgu jest silniejsza. Ja chyba muszę czuć presję, chociaż równocześnie męczy mnie to i nie lubię czegoś takiego. Wolałabym mieć więcej czasu, ale tak naprawdę gdybym go miała, to prawdopodobnie przeleciałby mi przez palce i zrobiłabym tyle samo, co mając go tyle co teraz. Bo mówiłabym sobie, że jeszcze zdążę.

Okej, idę do anatomii. Głupio będzie jak zawalę kolokwium :P .
Na jakieś 91% 9(w)1 ;) .

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2458
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: tryb koczowniczy

Re: Motywacja

#13 Post autor: Grin_land » piątek, 8 października 2010, 19:25

Malv., mam DOKŁADNIE to samo.
Z tym że z wiekiem potrzebuję coraz mocniejszego kija :P :evil:
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"infantyle najbardziej ojczą" R25
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

Awatar użytkownika
In3orn
VIP
VIP
Posty: 601
Rejestracja: czwartek, 28 czerwca 2007, 21:07
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: Kraków

Re: Motywacja

#14 Post autor: In3orn » sobota, 9 października 2010, 10:19

Kij nigdy na mnie nie działał. Pierwszą dwójkę dostałem w pierwszej klasie szkoły podstawowej (nie zrobiłem pracy domowej) :D Nie obchodziły mnie oceny, w liceum miałem głównie tróje. Ze studiów też już zdążyłem wylecieć. Wszystko dlatego, że w sumie nie zależało mi na tym. Nie czułem potrzeby studiowania ani innych pierdół. Właściwie, to nie czułem żadnej potrzeby. Dopiero marchewka mnie zmotywowała i teraz nie mam sobie równych :twisted:
Grin_land pisze:co do wcześniejszej mojej wypowiedzi o niemożności nauczenia się niczego na poziomie zaawansowanym, taki cytacik:
Można wiedzieć z jakiej to książki? Skądś kojarzę tę wypowiedź.
Don't give up! Never give up! Never back down!

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2458
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: tryb koczowniczy

Re: Motywacja

#15 Post autor: Grin_land » sobota, 9 października 2010, 12:12

TAKI kij też na mnie nie działa- i raczej nigdy nie działał.
Oceny miałam gdzieś odkąd pamiętam, ogólnie wyniki w nauce-im dalej tym w większym stopniu.
Dla mnie kijem jest - narobię kłopotów, KOMUŚ lub sobie, będę potrzebowała pomocy, ktoś się będzie martwił, Mama będzie miała przez to proble/zmartwienie/wydatki.

Świadoma marchewka nie działa. Działa tylko ciągłe pozytywne nakręcenie i poczucie że to co robię jest fajne, pożyteczne, będzie dobrze wyglądało.
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"infantyle najbardziej ojczą" R25
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

ODPOWIEDZ