Alpha Female ;)

Awatar użytkownika
julita7
Posty: 21
Rejestracja: piątek, 1 lipca 2011, 01:18
Enneatyp: Mediator

Re: Alpha Female ;)

Postautor: julita7 » sobota, 2 lipca 2011, 21:28

Ale w deprechę to to nikogo nie wpędzi.

Szczególnie, gdy uświadomi Cię, że musisz się całkowicie zmienić żeby ktokolwiek cię kiedykolwiek pokochał. :roll: Albo "nie mozesz być sobą bo zawiedziesz partnera, znajdzie sobie kogoś lepszego i cię zdradzi lub rzuci".

Świetna motywacja, doprawdy.
9w1

Awatar użytkownika
SuperDurson
Moderator
Moderator
Posty: 2939
Rejestracja: sobota, 6 września 2008, 12:45
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: Kraków

Re: Alpha Female ;)

Postautor: SuperDurson » niedziela, 3 lipca 2011, 11:43

Są ludzie, którzy zamiast stać w miejscu - chcą być lepsi.
To jest książka dla kobiet, które chcą umieć uwodzić i zdobywać, które chcą się permanentnie podobać i prowokować, które chcą być adorowane i podziwiane - nie dla ludzi, których takie rzeczy nie interesują. Tym bardziej nie dla osób, których nie interesuje zainteresowanie mężczyzn.

To kwestia priorytetów, celów i czystego pragnienia - czego chcesz - jeśli chcesz być taka jaka jesteś.. to bądź. Twoja sprawa. Twoje życie. Twój wybór.
Kiedy ja cieszę się, że jesteś w pełni zadowolona ze swojego życia i czujesz się już spełniona jako kobieta, to zastanawiam się też powoli, czy możesz w związku z tym podzielić się z nami informacją - jak taki fantastyczny stan osiągnąć?

..metodą inną niż opisane w "AlphaFemale".

PS. Julita7 - Z ciekawości, czytam, czytam, i.. nie odnalazłem w tej książce cytatu, który zamieściłaś - jesteś pewna, że na pewno aby pochodzi stamtąd, a nie został jednak wyssany przed chwilą, z palca?
..bo to czytasz ..bo Cię lubię ..bo myślisz samodzielnie!

sp/sx, 6w5 lvl 3-5
LIE Obrazek

Awatar użytkownika
julita7
Posty: 21
Rejestracja: piątek, 1 lipca 2011, 01:18
Enneatyp: Mediator

Re: Alpha Female ;)

Postautor: julita7 » niedziela, 3 lipca 2011, 20:37

SuperDurson pisze:PS. Julita7 - Z ciekawości, czytam, czytam, i.. nie odnalazłem w tej książce cytatu, który zamieściłaś - jesteś pewna, że na pewno aby pochodzi stamtąd, a nie został jednak wyssany przed chwilą, z palca?

Tekst ten usłyszałam od ludzi którzy twierdzili, że się tym zajmują (NLP i problemem podrywania/związków) i którzy próbowali mnie "naprostować". Dlatego teraz tak smęcę, bo widocznie wiedzieli, jak trafić w mój czuły punkt... Widocznie jestem podatna na wpływy i teraz mam to w głowie za każdym razem gdy myslę o związku z kimś - a jeszcze kilka lat temu takich kompleksów nie miałam gdy nie zdawałam sobie sprawy jaka powinnam być, i naiwnie myślałam, że ktoś może mnie pokochać za bycie sobą. :/

Może w ksiażce go nie ma - nie byłam w stanie jej przeczytać bo czytanie tej książki powoduje u mnie dziwną reakcję - taką frustrację połączoną z dołem. Schowałam ją do szuflady żeby nie widzieć jej na półce.

Sama nie wiem właściwie czemu.

SuperDurson pisze:Kiedy ja cieszę się, że jesteś w pełni zadowolona ze swojego życia i czujesz się już spełniona jako kobieta, to zastanawiam się też powoli, czy możesz w związku z tym podzielić się z nami informacją - jak taki fantastyczny stan osiągnąć?

..metodą inną niż opisane w "AlphaFemale"

Nie jestem. I trudno mi pogodzić się z myślą, że to jedyna metoda, gdyż jestem osobą androgyniczną... A tutaj okazuje się, że kobiety są takie, mężczyźni są tacy, a ja muszę się zmienić, dostosować, stłumić własną duszę i większość rzeczy które uważałam za definiujące "ja".

Nie mówię, że to nieprawda, bynajmniej - w końcu życie to nie bajka. Tylko ciągle mam pretensję do siebie - dlaczego nie urodziłam się normalna? I gdy próbuję to czytać ciągle sobie o tym przypominam... Inni to tak łatwo załapali, nauczyli się tego w okresie nastoletnim, a ja zawsze miałam wrażenie, że nie pasowałam, nie interesowałam się tym czym powinnam, tylko czytałam jakieś książki s-f i programowałam komputery, czując się jak kosmitka.

Próbowałam tak robić, uczyć się tego wszsytkiego - zgadnijcie jak się wtedy czułam. "Weź się w garść i próbuj do skutku", "każdy potrafi" - ok, tylko dlaczego ucząc się tego czuję się jak zdeptana?

Weźcie sobie i przeczytajcie tak: Yusti, przeczytaj o tych "Alfa male" pomyśl, co byłoby gdybyś sama musiała być taką osobą, a Ty, Durson, przeczytaj sobie, czy potrafiłbyś być "Alfa female". Wtedy będziecie wiedzieć jak się czuję - tylko, że ja jestem właścwie gdzieś pośrodku tego wszystkiego, albo nawet przesunięta w stronę innej płci niż mam fizycznie. :|

Yusti pisze:Masz ty, julitko7, do tego dryg. Do "samonastawień", określonych filtrów. Oj, masz. Ale rozumiem, że chciałaś nam przekazać ogólną wizję jaką wyniosłaś z lektury.

Wiem, że wszystkiego mogłabym się nauczyć, ha - nie takie rzeczy ludzie robili i z wieloma problemami już sobie w życiu poradziłam. Tylko nie umiem chcieć. ;)

Yusti pisze:Może "coś się samo stanie".. "cud" ...Obawiam się, że ideały poszły się.. walić;p

Nigdy nie czekałam na cud. Tylko czemu każdy przeciętny człowiek nie musi się za bardzo starać aby mieć to do czego ja muszę walczyć z samą sobą? Czuję się jak jakaś niepełnosprawna intelektualnie.
9w1

yusti
Posty: 4664
Rejestracja: niedziela, 22 października 2006, 17:54
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Alpha Female ;)

Postautor: yusti » niedziela, 3 lipca 2011, 21:17

Nie mam książki.
Ale obawiam się, że yusti jest alpha male bardziej niż niektórzy. :wink:
Hedon Combat- Mnie nie trzeba tego ZZZakuwać. ;p I nie mam do siebie o to pretensji. Ba! Cenię się za to. Wiesz, julitko7, że wyniosłam z domu pełną równość płci, brak sztucznych podziałów ról. Oboje moi rodzice ciężko pracowali całe życie, bym miała dom i warunki do życia. Ramię w ramię, bo genitalia nie nadają się do każdej roboty, więc w sumie co za różnica co tam masz w spodniach?! :wink:
Tak jak może być wiele powodów czytania tej książki, wcale nie "tylko dla kobiet, naprawdę silnie chcących być adorowane za swą kreację i omamienie faceta", tak i jest tyle podejsc ile ludzi. Jakieś generalizacje zawsze można poczynić, by poczuć się pewniej, ale przecież to nie świadczy o twojej nienormalności! Nie daj sobie tego wmówić. Świat jest piękny poprzez wolność dla różnorodności. Nie spodobasz się wymagającemu SuperDursonowi, to jakiś przychylniejszy człek otoczy cię uwagą i opieką. Lepiej dłużej poczekać, niż wziąć byle co i gonić wiatr w polu.
"Jestem..." - ty się etykietkujesz. Mnie to niepotrzebne do szczęścia. Nie zmieni to tego, kim jestem. A jeśli tym jestem, to i tak mam prawo żyć i być szczęśliwą. Ja nie potrzebuję tych wszystkich etykietek.

Problemu płciowości nie będę rozwijała. Ciziunie maja Cycki i Cipkę, Faceci Fallusy/Fiutki.
Dla mnie to oczywiste.
Nie wiem... mam się wstydzić tego, ze jestem niezależna, samodzielna niespecjalnie łaknaca oparcia jak na Jedynke przystało? Ale przecież na usprawiedliwienie dodam,ze mam skrzydło w 9, więc odpowiednio pokierowana jestem w stanie się na wiele zgodzić. jak mnie ładnie podejdziesz, poprosisz, dasz mi choćby wrażenie decydowania, to ja wykorzystam potencjał ;p
Nie wiem. Przykro mi julitko7, ale ja chyba nie mam problemów :twisted: Jak chce piwa, idę do knajpy, ale przecież mogę też kupić piwo w sklepie i wypić w domu lub iść do przyjaciółki. Nigdy nie ma tylko jednego rozwiązania i to jest piękne! Nie daj sobie wmówić etykietki nienormalności. Co to znaczy ta szumna androgynia? laski na forum rozwiązują test i co drugiej to wychodzi.

Tylko czemu każdy przeciętny człowiek nie musi się za bardzo starać aby mieć to do czego ja muszę walczyć z samą sobą?
Oh nie! Iluzje! Twoje oceny! Z boku to tak wygląda. A tymczasem ładna dziewczyna cierpi, bo każdy ma ją za głupia i tylko do zabawy. Mądry chłopak cierpi, bo chciałby mieć życie poza książkami, ale pierw trzeba się wyedukować, zdobyć dobra prace i życie prywatne odkłada na po 30. Z boku to wszystko powierzchownie wygląda tak cudnie. A jak ugryziesz jabłko to zgniłe w środku. Nie będę tu wyskakiwała prywata, ale najciemniej nieraz pod latarnią, wiesz?

ja to tak obserwuje wszystko wokół, mimowolnie, i powiem ci, julitko7 droga, ze ja nie wiem gdzie ty widzisz takie ideały. Ja to widzę totalnie inne obroty spraw i na razie cieszę się, ze się z tym nie spieszę. naprawdę nie spieszno mi. Może pomyślę po 40. Znam ja te "standardowe" rozwiązania i nie podobają mi się one. Ale daję innym prawo i sobie daję prawo do własnej drogi. Siebie cenię, sobie ufam, siebie kocham i nie będę się przejmowała tymi naciskami jaka to jestem niepoprawna. Żyję dla siebie nie dla kogoś.

Fajnie, gdybyśmy weszli na jakiś poziom konkretów, bo mnie brak Ti boli. Ileż można domniemywać, dzielić się wrażeniami, subiektywnym poglądami? To, ze ty uważasz, iż jest tak i tak, to tylko twoja ocena. ja tak nie uważam.
Na razie kończę wiec te przepychanki, bo troszkę to jałowe. ta książka pokazuje metody, z których możesz nie korzystać. Ale ty bierzesz odpowiedzialność za swoje wybory. tylko ty.

Awatar użytkownika
julita7
Posty: 21
Rejestracja: piątek, 1 lipca 2011, 01:18
Enneatyp: Mediator

Re: Alpha Female ;)

Postautor: julita7 » niedziela, 3 lipca 2011, 22:41

Dziękuję bardzo za Twoje słowa, Yusti. :) Bardzo podniosłaś mnie na duchu - jeśli będę miała okazję żeby Ci się jakoś odwdzieczyć to postaram się (ale w jakiej formie jeszcze nie wiem). ^_^ Po takich rzeczach poznaję ludzi których cenię - no i widać, że radzisz od serca. SuperDursona też lubię :P (natomiast Grzesiaka jednak chyba nie, coś mnie od niego odrzuca w filmikach z youtube'a).

A przy okazji - wiem, przesadnie dramatyzuję - ale ta huśtawka nastrojów jest chyba od leków, bo na ulotce widniało, że mogą działać depresjogennie. :P
9w1

Awatar użytkownika
Pierzasta
Posty: 891
Rejestracja: niedziela, 27 marca 2011, 01:35
Enneatyp: Obserwator

Re: Alpha Female ;)

Postautor: Pierzasta » poniedziałek, 11 lipca 2011, 18:36

yusti pisze:a jak się potoczyły losy Alicji?
Była SP, czuła ZŁOŚĆ na wścibskich mieszkańców wsi, którzy nie dają jej WOLNOŚCI i dalej robiła swoje, nie bacząc na innych, niezależnie?
czy była SO, czuła WSTYD przed ludźmi za życie na kocią łapę, w ZNIESŁAWIENIU, odkupując winy w akcjach charytatywnych i w końcu dla świętego spokoju wzięła huczny ślub, na który zaprosiła wszystkich, dla APLAUZU społecznego?
czy była SX, zależało jej głównie na Nim, włączyły jej się fobie i czuła STRACH przed innymi, kurczowo trzymała się swego lubego i w końcu z obawy przed utratą poczucia BEZPIECZEŃSTWA, UCIEKŁA z wioski?
jaką receptę podał Grzesiak na "zrobienie wszystkim dobrze"?

No właśnie... nie przemawia do mnie ten Grzesiak i już...
No właśnie. Jak to się dzieje, że w dzisiejszym, rzekomo
cywilizowanym świecie, w dobie maszyn wykonujących arcyskomplikowane
operacje i wolności słowa, facet mający wiele
kobiet to macho, a kobieta uganiająca się za mężczyznami dostaje
brzydką etykietkę? To nie jest sprawiedliwe, ale nikt nigdy
nie mówił, że myślenie systemowe uwzględnia indywidualne
potrzeby jednostki.
Czy wiesz o tym, że każda inteligentna społecznie kobieta
zrobi tak, by to facet był przekonany, że ją uwiódł, gdy między
wierszami tak naprawdę o wszystkim decydowała ona? Czy
umiesz żyć mądrze socjalnie, by nie stracić w oczach grupy,
efektywnie indywidualnie, by osiągnąć swoje własne cele, jednocześnie
rozumiejąc własną biologię i wychodząc jej naprzeciw?

Czy wiesz, że nie wszystkim kobietom na tym zależy? Czy wiesz, że nie wszyscy moga być konformistami? Gdzie byśmy teraz byli, gdyby nie buntownicy? Pewnie w jaskiniach. Albo na drzewach.
A Grzesiak to specjalista od rozumienia "kobiecej biologii", zaiste człowiek wielu talentów!


No, już mi się ta książka nie podoba, poza tym większośćdorosłych kobiet zdaje sobie sprawę z tego "czy wiesz", a jeśli decyduje sie je ignorować, to z jakiegoś powodu, a nie takiego jak w książce "no co?". Już nie wspominając, że są różne środowiska i nie w każdym takie zachowanie ją skreśli.

yusti pisze:Oh nie! Iluzje! Twoje oceny! Z boku to tak wygląda. A tymczasem ładna dziewczyna cierpi, bo każdy ma ją za głupia i tylko do zabawy. Mądry chłopak cierpi, bo chciałby mieć życie poza książkami, ale pierw trzeba się wyedukować, zdobyć dobra prace i życie prywatne odkłada na po 30. Z boku to wszystko powierzchownie wygląda tak cudnie. A jak ugryziesz jabłko to zgniłe w środku. Nie będę tu wyskakiwała prywata, ale najciemniej nieraz pod latarnią, wiesz?

ja to tak obserwuje wszystko wokół, mimowolnie, i powiem ci, julitko7 droga, ze ja nie wiem gdzie ty widzisz takie ideały. Ja to widzę totalnie inne obroty spraw i na razie cieszę się, ze się z tym nie spieszę. naprawdę nie spieszno mi. Może pomyślę po 40. Znam ja te "standardowe" rozwiązania i nie podobają mi się one. Ale daję innym prawo i sobie daję prawo do własnej drogi. Siebie cenię, sobie ufam, siebie kocham i nie będę się przejmowała tymi naciskami jaka to jestem niepoprawna. Żyję dla siebie nie dla kogoś.

Amen.
Nic nie wnosi.
Pokonała mnie w depresji wibracji.
Jestem ostoją Prawdy. Widzisz? Ty aż kipisz, a po mnie to spływa. Jakiego chcesz jeszcze dowodu na to, kto ma rację?

yusti
Posty: 4664
Rejestracja: niedziela, 22 października 2006, 17:54
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Alpha Female ;)

Postautor: yusti » poniedziałek, 18 lipca 2011, 19:27

[spoiler]
ale w jakiej formie jeszcze nie wiem
Zanim przyjdzie ci na myśl, o zgrozo!*, tulenie, to ja już ci lepiej zasugeruję, że możesz mi tę Fimejlkę z szuflady pożyczyć, to sobie popatrzę co też ta Alicja poczyniła.
* Nie żebyś była "brzydka, a nawet bardzo brzydka", bo ja ci zawsze mówiłam, że ty przystojna kobieta jesteś, a po ZROBIENIU wielkiego jak dla mnie i godnego podziwu Czejńdża, to nawet jeszcze piękniejsza, ale ja taka... no.. nietulingowa jestem i nie chcę! Źle się po tym czuję, bleh na siebie samą. Więc zaproponuję po prostu symbiotyczne rozwiązanie: pozbycie się z twych figlarnych ócz książki i pożyczenie jej -ciekawskiej ludzi- mi.[/spoiler]

http://singielki.blox.pl/2011/07/Skutec ... adnik.html

jakby ktoś chciał.

Awatar użytkownika
Ninque
Posty: 1249
Rejestracja: niedziela, 15 lipca 2012, 22:20
Enneatyp: Moja słodka tajemnica
Lokalizacja: Kraków

Re: Alpha Female ;)

Postautor: Ninque » wtorek, 4 grudnia 2012, 18:42

dłuższy fragment drugiego wydania tej książki

odnośnie Alpha Female i Dziewiątek.. wydaje mi się, że Dziewiątki rzeczywiście mogłby być dobrymi kandydatkami na Alpha Female z powodu łatwości w poglądaniu na swiat okiem innych ludzi, rozpoznawania procesów spolecznych, świadomości rożnych norm i tak dalej, co sprawia, że łatwiej im się w tych strukturach odnaleźć i sprytnie wykorzystać.
Z drugiej strony jako istoty z reguły nie pewne własnej wartości i uzalezniające jej poczucie od innych mogłby mieć trudność z osiągnięciem odpowiedniego sposobu myslenia. "Ja jako wartosciowa osoba niezależnie od tego co mówi ktośtam..".


[spoiler]Nie przeczytałam całej książki tylko ten właśnie fragment więc może coś przekręcam.[/spoiler]
Jeżeli można było zrobić penicylinę ze spleśniałego chleba, z pewnością da się coś zrobić też z Ciebie.


Wróć do „Typ 9”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość