Zazdrość i zaborczość

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Blackk
Posty: 12
Rejestracja: sobota, 20 października 2012, 19:47
Enneatyp: Szef

Re: Zazdrość i zaborczość

#16 Post autor: Blackk » środa, 19 grudnia 2012, 15:26

Basket Case pisze:Zabawne jak niektórzy ludzie współcześni, nie potrafią przezwyciężyć uwarunkowanych, w procesie ewolucji, mechanizmów. Pisząc kolesiowi, że inny się dowalał dajesz mu jednoznaczny sygnał "walcz o mnie, jeszcze nie jestem Twoja". Typowa gierka z epoki kamienia łupanego, masz owulację, czy co?
Hm chyba nie trzeba mieć owulacji by chcieć być pożądaną przez swojego mężczyznę. Ja nie widzę nic złego w wywoływaniu zazdrości, w granicach zdrowego rozsądku. I gdy ma się zdrowego na umyśle partnera.
Ach te gierki. Zazdrość to jedno, a jak dana osoba zareaguje na nią to druga sprawa. Ósemka ósemce nie równa.
Ale fakt, gierka jest na poziomie szkoły podstawowej.



Awatar użytkownika
duplo
Posty: 745
Rejestracja: poniedziałek, 24 września 2012, 16:15
Enneatyp: Lojalista

Re: Zazdrość i zaborczość

#17 Post autor: duplo » środa, 19 grudnia 2012, 15:42

I zastanawia mnie właśnie basket, ten mały paradoksik, bo ósemki to podobno typy które mają najwyższe poczucie własnej wartości ze wszystkich innych typów. (swoją drogą myślałam, że słowo 'ciupać' oznacza 'wrzucać (komuś) :D ).Rozstawać się z nim nie chcę, bo najzwyczajniej w świecie go kocham, a pozatym w codziennym życiu raczej przeważają jego zalety nad wadami. Rzadko miewamy takie akcje jak wczorajsza, ale jak już są, to wysysają ze mnie całą energię. A co do tej kontroli, to w przypadku mojej ósemki, to on chciałby mieć kontrolę nad moim życiem (poniekąd jestem częścią jego życia), ale wie, że nie ma prawa (nieraz mu to uświadamiałam), i stara się hamować, ale jak widać nie zawsze mu to wychodzi.
Sentenza - właśnie próbuję od dłuższego czasu grać subtelnie, ale stanowczo, i to jest jedyny środek do jakiegokolwiek porozumienia, gdy ósemka wpada w spiralę absurdów. Tylko że po tym wszystkim on wychodzi z tego cało, jakby nic się nie stało, zaś ja swoją szczenę zbieram z podłogi przez długi jeszcze czas. A, i co do tego odprowadzania po imprezie - to była sytuacja, że wybuchła wielka zamieszka, wściekła ruszyłam na piechotę do domu (30 km), zadzwoniłam po swojego chłopaka, ale padł mi telefon i nie odnaleźliśmy się. Za to tamtego kolegę z imprezy odbierał szwagier, i jak wracał do domu to zobaczył mnie przy drodze o parę kilometrów oddaloną od imprezy i poczuł się, jak to mężczyzna, zobowiązany zadbać o mój bezpieczny powrót. Ponieważ byłam umówiona z chłopakiem, to poprosiłam go żeby mnie zawiózł na stację, tam podładowałam telefon i zadzwoniłam po swojego chłopaka. Pote ten kolega dzwonił by zapytać, czy odnalazłam się z chłopakiem, czy bezpiecznie dotarłam do domu itd. I tutaj zaczęły się wybuchy zazdrości mojego chłopaka.

A tak swoją drogą, cała sytuacja skończyła się tak, że wczoraj napisałam do tego kolegi z imprezy z zapytaniem wprost, czy do mnie podbija. Napisał że nie, że on poprostu mnie bardzo lubi, że jest opiekuńczy i może rzeczywiście to dziwnie wyglądać dla mojego chłopaka, ale postara się zachowywać wobec mnie tak, żeby nie był zazdrosny o mnie bo wyszłoby niepotrzebnie nieporozumienie. Nie powinnam tego robić, po tym jak mnie potraktował mój chłopak, ale postanowiłam mu wysłać tą rozmowę. I powiedział że bardzo się cieszy i dziękuje mi za to, że mu to pokazałam, że teraz już się nie martwi itd. Chcę przez to powiedzieć, że zamiast od początku mnie obwiniać, gnoić, zrywać itd, mógł poprostu ze mną porozmawiać że ma obawy co do tego kolegi i żeby tamten się określił wobec mnie, i wtedy wiedziałabym czy mu powiedzieć 'wypier.., mam chłopaka' czy zostawić tą sprawę. Trwałoby to pięc minut, a nie dwa dni bluzgów, rzucania mięsem, rozstań godzenia itd.
We buy things we don't need
with money we don't have
to impress people we don't like

Awatar użytkownika
duplo
Posty: 745
Rejestracja: poniedziałek, 24 września 2012, 16:15
Enneatyp: Lojalista

Re: Zazdrość i zaborczość

#18 Post autor: duplo » środa, 19 grudnia 2012, 16:23

Pisząc w tym wątku chciałam wybadać, czy ósemki zdają sobie w ogóle sprawę z tego, że czasami przesadzają, czy potrafia świadomie hamować takie zachowania jak wyżej przezemnie opisane, ponieważ mój ósemek chce planować ze mną przyszłość, a ja nie jestem pewna, czy jest on dobrym materiałem na partnera. Boję się, że teraz jest jeszcze w miarę spokojnie, jak cisza przed burzą, a co jeśli to się kiedyś zmieni na gorsze? Czy te zachowania będą coraz częściej się powtarzać prowadząc do mojej destrukcji? Jeśli tak, to wolałabym skończyć ten związek zanim uzależnię się od jego toksycznych zachowań (jako czwórka mam masochistyczne zapędy), Obawiam się, że skończę jak moja matka z moim ojcem, prawdopodobnie ósemką, bardzo niezdrową. A podobno córónie wychodzą za swoich tatusiów. No, ale to już opiszę w innym temacie, żeby nie robić OT.
We buy things we don't need
with money we don't have
to impress people we don't like

Awatar użytkownika
Sentenza
Posty: 24
Rejestracja: sobota, 14 kwietnia 2012, 02:42

Re: Zazdrość i zaborczość

#19 Post autor: Sentenza » środa, 19 grudnia 2012, 18:02

Pisząc w tym wątku chciałam wybadać, czy ósemki zdają sobie w ogóle sprawę z tego, że czasami przesadzają
Nie zdają sobie, chyba ze im to uświadomisz. "Przesadzanie" wynika z różnicy u 2 ludzi między ich spojrzeniami na świat, jeżeli jest to jakieś nieporozumienie można na którąś stronę wpłynąć, jeżeli wynika to z różnic w tym jak powinno być u obu stron a żadna nie chce się ugiąć i często się to powtarza to jest problem.

Ciężko na podstawie jednej jazdy ocenić nie tylko tego gościa ale tym bardziej jaki on będzie za miesiąc czy za kilka lat. Pomocną rzeczą może być luknięcie na to w jakiej rodzinie się wychował i czy Ci to odpowiada - jak popatrzyłem po wielu osobach na przestrzeni lat schematy zazwyczaj się powielają tak jak napisałaś w swoich obawach ;) albo jedna skrajność staje się odwrotnością drugiej skrajności z której taka osoba się wywodzi (sam enneagram trochę o tym mówi)

I teraz sporo trudniejsze pytanie które sobie wewnętrznie rozważ pod kątem waszej przyszłości - czemu on z Tobą jest?

ODPOWIEDZ