Instrukcja o kłócącej się Ósemce. Awanturnictwo

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Paweu
Posty: 297
Rejestracja: czwartek, 20 maja 2010, 00:31
Enneatyp: Perfekcjonista
Kontakt:

Re: Instrukcja o kłócącej się Ósemce. Awanturnictwo

#16 Post autor: Paweu » niedziela, 16 stycznia 2011, 17:30

Co do filmiku: zwykły fake, to co Frytka mówiła to są groźby karalne i nie mówiłaby tego na wizji bo na to jest paragraf. Ot kolejna zagrywka aby być popularną. Tak btw. dopiero po obejrzeniu tego filmiku zobaczyłem, kto to jest Frytka, ja w ogóle nie oglądam żadnych barów big brotherów ani innych niszczycieli mózgu :)

Nie nie to akurat inny maestro, tamten się już ogarnął xD Ok, każdemu za młodu zdarzało się myśleć w sprawach damsko męskich nie tą częścią ciała którą trzeba, ale on ma 26 lat. Jak kiedyś, tak z 3 lata temu siedzieliśmy sobie u mnie na mieszkaniu z nim i jeszcze innym kolegą, muza napierdala, alko się leje, jednym słowem bawimy się jak na polską złotą młodzież przystało a tu nagle dzwoni jego laska. No i on zaraz, muzykę ścisza nam mówi żebyśmy przestali nawijać żeby tylko ona się nie dowiedziała że M. rozpracowuje flaszkę z kolegami :mrgreen: Najbardziej fascynujące jest to, że on przy nas mówi jak jest, jak on nie cierpi tych jej kolb, ale z drugiej strony nie chce żeby od niego odeszła. Powiedziałem mu, że jak ma z nią takie jazdy to niech ją kopnie w d... zostawi, znajdzie sobie inną a o tamtej zapomni. Ale nie, bo on mimo wszystko ją kocha. Ech, niektórzy ludzie są po prostu niesamowici. Może wpadnie tu jakaś 4 i zrobi mi wykład że ja g...o wiem o miłości XD


Podobno 1w9 LIE

Pablo
Posty: 1892
Rejestracja: piątek, 11 stycznia 2008, 00:12
Enneatyp: Szef

Re: Instrukcja o kłócącej się Ósemce. Awanturnictwo

#17 Post autor: Pablo » poniedziałek, 17 stycznia 2011, 11:01

Kurde a nie próbował jej sobie wychować jakoś? Prawie każdego się da, kwestia wytrwałości :mrgreen: chociaż czasem trzeba sie naprawdę daleko posunąć.

He he odnośnie tej laski jeszcze to zazdrość o kumpli jeszcze nie jest niczym szczególnym - tamta 4 wyobraź sobie że nawet o.... psa była zazdrosna. Poważnie mówię teraz. jako że ona wogóle sprawiała wrażenie kogoś kto cierpi jak ma cokolwiek zrobić, nawet wstać i wyjść z domu to 3w2 uznało że ma teraz piękne pole manewru i zaczął przejmować inicjatywę. A że i czasem trzeba było też z psem pójść na spacer to wyciągał swoją pannę )w sumie to kaganiec raczej jej powinien zakładać) i szli razem z tym owczarkiem kilka rundek po osiedlu (jakby ten pies podszedł w domu do swojej Pani na znak że chce wyjść do zazwyczaj dostawałby kopa na odczep się bo ona ma 100 razy lepsze rzeczy do roboty - głównie picie piwa, pożeranie chipsów słuchanie Nightwisha i oglądanie Kartonów - co jej całe dnie zajmowało). Usłyszał wtedy jej listę pretensji że 'jak idzie z nią na spacer to mógłby się nią zajmować w taki taki i taki sposób zamiast łazić z psem i rzucać mu kijki" :lol: :roll:
Zacząłem raz z nią gadkę ale to nie była normalna gadka od pierwszego zdania - ja coś tam pieprzę (już nie pamiętam co) a ta mi nagle z tekstem wogóle zmieniając temat "wiesz co pół roku temu taki i taki koleś mnie uderzył w twarz" Ja wywaliłem gały bo... no kurde o co jej biega - co ona chce żebym ja przytulił czy co? :lol: Przyszło mi nawet na język "ale dlaczego co się stało" ale pomyślałem że jebie mnie taka gadka, więc rozmowa się urwała. Wtedy jeszcze nie znałem tych jej jazd
Jej filozofia (zajebiście rysowała) - raz się umówiliśmy z paroma ludźmi na strzelnicy - i ta 3 ją tam przywlokła - ta oczywiście wszystko na nie, nawet pistoletu do ręki nie wzięła - ja tam już miałem ją generalnie w dupie bo trochę zdązyłem poznać ale po zabawie coś tam 3 z nią gada - był temat o jej rysunkach bo chciałją przekonać że zajebiście rysuje i mogłaby poszukać w związku z tym pracy tu i tam - ta mu odparowała że 'ma to w dupie, to jest tylko dla niej a ona nie będzie tego w świat ludziom dawała ani sprzedawała"

Zdesperowany idiota tak się zaangażował że nawet he he siedział z nią i dopingował do odrabiania lekcji :lol: (miała 20 lat i nadal matury nie zrobiła bo po drodze 3 obsuwy, w końcu w jakimś prywaciaku wylądowała) Wogóle to widziałem ta laskę 2 razy w życiu - raz jak kumpel mój zrobił domówkę to ten z nią przyjechał a ta wogóle nawet do nikogo się nie odezwała - gospodarz hojne 7w8 co i rusz jej coś proponował, ta wszystko na "nie" w końcu wylazła po cichu z tej biby a potem jeszcze z ryjem do 3w2 przez telefon że "pierdoli siedzenie z jego koleżkami i idzie do koleżanki"
Innym razem jak startowałem w wyścigu regionalnym a mój nawigator zachorował, to musiałem znaleźć zastępcę - okazało się wtedy że mogę liczyć tylko na tą 3. Dałem mu dzień wcześniej wieczorem książeczkę, kazałem wklepać koordynaty i oznaczenia na jutro rano - pojechaliśmy. A ta cxxx jak rano usłyszała że ten jest ze mną na rajdzie to zaczęła wydzwaniać jak pojebana - ten odebrał, ta darła ryja tak że słychać było co 2 słowo jak siedziałem obok, ten coś tam pieprzy "oj Oluś nie denerwuj się oj Oluś..." ja mu mówię "kxxxx wyłącz ten telefon bo nie mam ochoty już słuchać bluzgów tej cipy i zaraz jej coś powiem". Ten biedak się pożegnał i rozłączył. A ta dalej waliła na ten jego telefon - po 4 telefonie z kolei mówię mu "wyłącz dźwięki" - ok wyłączył i wystartowaliśmy - dostaliśmy po dupach zdrowo :mrgreen: ale potem jak ten wyciągnał telefon to patrzy - 25 nieodebranych połączeń i 2 smsy - jeden w stylu "to miłego dymania dziwek ci życzę" drugi w stylu "jak sobie na kurwy poszedłeś to ja idę do (jakiegoś tam kolesia)"
Ja mu mówię - a weź napisz jej że miło ci się dymało, że w agenturce był szampan w promocji i zapytaj czy masz fotki jej mmsem podesłać"

Kurde szczerze - takie pojeby naprawdę istnieją :roll: jakbym nie spotkał to bym nie uwierzył. Ale fajnie się po tej cipie potem jechało trzeba przyznać :lol:

Tutaj zaczął się offtop o typowaniu Fryty i o uważaniu się za inteligenta. Rozmowę kontynuujcie w tym temacie.
Miecia :)

Awatar użytkownika
Kapar
VIP
VIP
Posty: 2296
Rejestracja: czwartek, 21 sierpnia 2008, 13:15
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: DownUnder
Kontakt:

Re: Instrukcja o kłócącej się Ósemce. Awanturnictwo

#18 Post autor: Kapar » wtorek, 20 marca 2012, 07:57

lasuch pisze:
muahahaha pisze:W takim razie, mam pytanie: jak 8 postrzega osobę, która nie chce się z nią kłócić? Ja uważam, że 99% sporów można rozwiązać poprzez spokojną rozmowę, jeżeli nie da się dojść do porozumienia to ewentualnie rzucić monetą.
Spokojna rozmowa owszem, ale niektóre osoby poprzez "nie chcę się kłócić" nie mają zamiaru w ogóle dyskutować, albo być totalnie uległym...to dla mnie irytujące, bo ktoś kto nie potrafi się konkretnie określić powoduje u mnie podejrzenie bycia fałszywym, a uległość z kolei wywołuje zdenerwowanie gdy coś trzeba ważnego (mniej lub bardziej) postanowić wspólnie (pozdrawiam kochane dziewiątki).
Tylko zazwyczaj jeśli chodzi u mnie o normalną rozmowę, to gdy dla mnie dyskutujemy normalnie, to czasami dla innych (szczególnie tych nastawionych na przesadną uległość) mogę wydawać się agresywniejszy, zdenerwowany.
Tak samo, po ostrej rozmowie gdzie było powiedzmy dość spore napięcia, jest mi znacznie łatwiej przejść do normalności, gdy inni jeszcze mogą przez długie godziny się gotować w środku.
Co do poniżania, raczej jeśli już, to nieświadomie. Mówimy tutaj o takim dość mocnym poniżeniu, a nie delikatnych pstryczkach w nos od Ósemki ;) chociaż takie pstryczki przez niektórych też mogą zostać mocniej odebrane.
Z ust zes mi wyjal :lol:

A dodam, ze jak ktos nie chce sie ze mna klocic to nawet lepiej, krzykne sobie moze, wkurze sie i za pare minut nie bede pamietal o co chodzilo.
Ale sobie zdalem sprawe myslac o tym wiecej i klocac sie ostatnio dosc sporo: mam ogromna potrzebe wyrzucenia z siebie nagromadzonej zlosci i gniewu, jak juz konflikt rozgorzeje. Troche jakby krzyk czy zwantura byly posrednio sposobem na poradzenie sobie z samym problem. Musze to z siebie wyrzucic, potem dosc szybko dochodze do siebie - jak lasuch zauwazyl, inni moga dochodzic do siebie po takiej erupcji bardzo dlugo, ja nie.
Jesli ktos mi natomiast utrudnia wyrzucenie z siebie zlosci przerywajac mi np moje monologii, odwracajac sie plecami, wychodzac z pomieszczenia kiedy sie wsciekam, wtedy radze takiej osobie uciekac gdzie pieprz rosnie, bo mam ochote wtedy takiego ktoska rozniesc na kawalki i trace nad soba kontrole.

Z Osemkami trzeba sie umiec klocic :) Zkorzyscia dla obu stron
Człowiek z wiekiem staje się rozumny, człowiek z wiekiem do trumny!
Ktoś chce się ze mną wybrać na Bałkany? Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma...

Awatar użytkownika
Kapar
VIP
VIP
Posty: 2296
Rejestracja: czwartek, 21 sierpnia 2008, 13:15
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: DownUnder
Kontakt:

Re: Instrukcja o kłócącej się Ósemce. Awanturnictwo

#19 Post autor: Kapar » wtorek, 27 listopada 2012, 13:16

boogi pisze:Zejdziemy lekko z tematu, ale moje doświadczenia z obserwowania rozmów dwóch Ósemek mówią, że często Ósemki walczą tylko po to, żeby walczyć. Jeżeli dojdą do zgody, to tylko każda na swoich warunkach, i tylko jeżeli obie ustąpią w taki sposób, że wygląda to jakby nie ustąpiły (vide stwierdzenia typu "no przecież to właśnie ci mówię cały czas"). I najzabawniejsze to to, że porządek który można było osiągnąć w dwóch zdaniach (czyli w ciągu 20 sekund max), osiąga się najpierw po dwóch minutach kłótni, a potem dojściu do zgody na warunkach jak powyżej. Jakby to krótkie ujście energii w walce i mentalne "zajęcie terenu" pozwalało im ostatecznie zebrać myśli i podjąć decyzję.
Dokładnie, ja walczę dla samej walki :P Jak nic sie nie dzieje, to wbije szpile, zeby cos sie dzialo :)

Jedynym problemem dla mnie jest dochodzenie do siebie po spięciu. Ja mam dość szybką drogę na szczyt agresji ale równie szybki powrót do normalności, jakoś mnie to na dłuższą metę nie rusza. Natomiast otoczenie długo dochodzi do siebie. Dlatego jak się kłócić to najlepiej z Ósemką! Wszystko rozejdzie się w miarę szybko po kościach :D
Człowiek z wiekiem staje się rozumny, człowiek z wiekiem do trumny!
Ktoś chce się ze mną wybrać na Bałkany? Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma...

Awatar użytkownika
Katarzyna
Posty: 22
Rejestracja: środa, 27 czerwca 2012, 15:39

Re: Instrukcja o kłócącej się Ósemce. Awanturnictwo

#20 Post autor: Katarzyna » wtorek, 27 listopada 2012, 14:54

Coś w tym jest, dla mnie kłótnia to możliwość lepszego poznania się (bo od najgorszej strony). Inni niestety traktują je bardziej na serio i nierzadko mają o to pretensje.
Being alone isn't so bad considering most people are shit.

ODPOWIEDZ