Jak zatrzymać Siódemkę.

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
illusion
Posty: 100
Rejestracja: niedziela, 8 lutego 2009, 15:39

#31 Post autor: illusion » niedziela, 14 czerwca 2009, 17:19

Ok..
Już ponad to wszystko jeszcze może do tematu dodam..

że nic nie zatrzymuje tak 7demki jak związek z 4, 5 lub nawet 9
7demka może opluwać, kłamać mieć tajemnice ale paradoksalnie nic nie jest jej tak potrzebne jak ktoś kto ją uspokoi albo też pozwoli sięgnąć głebiej swoich emocji w tym całym wirze doznań i impulsów czyż nie? ;)
Ostatnio zmieniony niedziela, 14 czerwca 2009, 17:26 przez illusion, łącznie zmieniany 1 raz.


Typ nie jest najistotniejszy

Awatar użytkownika
katerina612
Posty: 28
Rejestracja: piątek, 5 czerwca 2009, 23:13
Lokalizacja: ZGR

#32 Post autor: katerina612 » niedziela, 14 czerwca 2009, 17:26

ale działa to chyba tylko tak długo jak 7 chce być uspokajana ;) bo i to po pewnym czasie nadmiar dla niektórych ;)
9w8 // Niższy poziom wtajemniczenia... :)

Awatar użytkownika
Pędzący Bakłażan
VIP
VIP
Posty: 2637
Rejestracja: sobota, 15 listopada 2008, 21:44
Enneatyp: Entuzjasta

#33 Post autor: Pędzący Bakłażan » niedziela, 14 czerwca 2009, 17:28

Amber pisze:Bakłażan, zawsze jak kończysz słowem "Amen" to mam wrażenie, że piszesz "Amber" :P
To dowód na to, że jesteś wpatrzoną w siebie, nieliczącą się z innymi, infantylną siódemką :evil:
Jak my wszyscy tutaj :evil:
Zagłada :twisted:
:roll:
:lol:

Awatar użytkownika
illusion
Posty: 100
Rejestracja: niedziela, 8 lutego 2009, 15:39

#34 Post autor: illusion » niedziela, 14 czerwca 2009, 17:37

katerina612 pisze:ale działa to chyba tylko tak długo jak 7 chce być uspokajana ;) bo i to po pewnym czasie nadmiar dla niektórych ;)
jak najbardziej. Trochę tu, trochę tam a i nikt się niedowie. ciiii :D
Typ nie jest najistotniejszy

Awatar użytkownika
atis
Posty: 2788
Rejestracja: czwartek, 23 kwietnia 2009, 20:58
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: różowy balonik

#35 Post autor: atis » niedziela, 14 czerwca 2009, 19:28

katerina612 pisze:ale działa to chyba tylko tak długo jak 7 chce być uspokajana ;) bo i to po pewnym czasie nadmiar dla niektórych ;)

Raczej nie jak długo tylko w jaki sposób ;) niektózy ludzie mają tendencję do uspokajania 'nachalnego' co jest nie do przeżycia.
xxx xx/xx XXXx
Obrazek

Awatar użytkownika
Petroniusz
Posty: 283
Rejestracja: niedziela, 25 stycznia 2009, 15:24

#36 Post autor: Petroniusz » niedziela, 14 czerwca 2009, 20:28

illusion pisze: Tak.. oczywiście najłatwiej kogoś opuścić i powiedzieć mu że to koniec zamiast wziąść się w garść i się postarać.
Wy 7 zawsze wybieracie najłatwiejszą drogę?
W życiu nie można tak podchodzić łatwo.. a szczególnie do ludzi. Bo człowiek to nie rzecz..
Można brać się w garść, można się starać i można walczyć!...

...Tylko illusion powiedz mi po co?

Skoro według większości ludzi miłość w zamyśle ma być źródłem pewnego szczęścia oraz przyjemności to dlaczego powinna wymagać poświęceń i brania się w garść. Walczyć o miłość? Miłość to nie wojna, a jeśli wymaga trudu to ja jej nie chce bo ja nie lubie się trudzić.
Poza tym tylko człowiek szczery i wiedzący czego chce od życia zdecyduje się zerwać z kimś z kim nie chce być. Ci co wolą udawać że jest ok i się "męczyć" "poświęcać" i "walczyć" dla związku prosze bardzo, ale orderu za zasługi wojenne wam nie przyznam za to.
7w6 ENTP

Awatar użytkownika
El Kalafiorro
Posty: 308
Rejestracja: czwartek, 18 grudnia 2008, 23:11
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: ze Szczecina

#37 Post autor: El Kalafiorro » niedziela, 14 czerwca 2009, 21:10

Petroniusz pisze:
illusion pisze: Tak.. oczywiście najłatwiej kogoś opuścić i powiedzieć mu że to koniec zamiast wziąść się w garść i się postarać.
Wy 7 zawsze wybieracie najłatwiejszą drogę?
W życiu nie można tak podchodzić łatwo.. a szczególnie do ludzi. Bo człowiek to nie rzecz..
Można brać się w garść, można się starać i można walczyć!...

...Tylko illusion powiedz mi po co?

Skoro według większości ludzi miłość w zamyśle ma być źródłem pewnego szczęścia oraz przyjemności to dlaczego powinna wymagać poświęceń i brania się w garść. Walczyć o miłość? Miłość to nie wojna, a jeśli wymaga trudu to ja jej nie chce bo ja nie lubie się trudzić.
Poza tym tylko człowiek szczery i wiedzący czego chce od życia zdecyduje się zerwać z kimś z kim nie chce być. Ci co wolą udawać że jest ok i się "męczyć" "poświęcać" i "walczyć" dla związku prosze bardzo, ale orderu za zasługi wojenne wam nie przyznam za to.
Hmmm... Ja się z Tobą nie zgodzę... Miłość to jest walka. Nie chodzi o to, żeby się w niej męczyć, ale czasem przychodzą trudniejsze chwile, i wybacz, ale to co mówisz brzmi pusto. Może nigdy nie byłeś naprawdę zakochany. Nie wiem, nie mnie to oceniać. Ale proszę Cię, pomyśl o tym przez chwilę. Ty kogoś kochasz... Ten ktoś Cię zostawia, bo nie chce mu się walczyć o to, żeby było fajnie. Życie to nie bajka usłana różami. Czasem o szczęście trzeba powalczysz, a gdy kochasz to walczysz nie tylko o swoje szczęście. Nikt nie mówi o męczeniu się w związku bez przyszłości... Ale wiesz, czasem przyszłości nie widać a nie wszystko jest takie j=na jakie wygląda. Czasem w sytuacji beznadziejnej ktoś zawalczy. Kiedyś mi się to przydarzyło. Ja nie widziałam sensu na dalsze ciągnięcie znajomości. Ale ta osoba zawalczyła i po jakimś czasie bezprzedmiotowej przecież walki, dzisiaj jestem szczęśliwa. Dlatego pierniczysz drogi Petroniuszu od rzeczy, bo według Twojego toku rozumowania dalej powinnam się męczyć a jakoś teraz jest bardziej niż super ;).
Dominującym podmiotem jest dominujący podmiot nieregulowany...

4w5 a ostatnio 1w2 ;]

Awatar użytkownika
katerina612
Posty: 28
Rejestracja: piątek, 5 czerwca 2009, 23:13
Lokalizacja: ZGR

#38 Post autor: katerina612 » niedziela, 14 czerwca 2009, 21:27

mówiąc o różnicy płci miałam na myśli fakt że panowie szybciej zabiorą manatki i na tym się skończy a panie walczą o swoje a jak już nie ma o co to mówią "do widzenia".
El Kalafiorro wspomniała że miłość to walka i czasem po prostu jest chwila kryzysu i nie warto od razu odpuszczać a tak bywa.
Bezsensowne związki też się zdarzają ale sztuką jest umieć odróżnić jedno od drugiego ;) a to już nie zależy od płci ;)
9w8 // Niższy poziom wtajemniczenia... :)

Awatar użytkownika
Pandora
Posty: 54
Rejestracja: środa, 23 kwietnia 2008, 20:04
Lokalizacja: Zewsząd

#39 Post autor: Pandora » niedziela, 14 czerwca 2009, 22:22

a ja rozumiem Petroniusza, być może to jest niezdrowe, plugawe podejście do sprawy, ale fakt faktem, jeśli siódemka nie jest szczęśliwa w jakimś związku, to po prostu go ciągnąć nie będzie, no nie da rady, bo po co? żeby ta druga strona miała banana na twarzy? a ja mam być sfrustrowana i smutna i zła i miećodruchywymiotne? lepiej powiedzieć: 'sorry, to nie to, było ok, ale nie pasujemy do siebie' i odejść, nie oszukiwać siebie i drugiej osoby :) + moim zdaniem, jeśli to długa znajomość, paromiesięczna i ma się szacunek do takiej osoby (np przez pewien czas się ją kochało) to powinno się powoli, miękko odejść, bez takiego "spadaj, nara stara", żeby za bardzo jej nie skrzywdzić.

wcale nie jest tak, że siódemki lubią krzywdzić ludzi. po prostu w większości przypadków to są płytkie znajomości, zauroczenia, a zauroczenia nie są wiele warte i nie warto ich kontynuować. dlatego (to zabrzmi strasznie, duh?) trzeba jednak uważać, kiedy się trafi na siódemkę, można się sparzyć, jeśli ta nie będzie naprawdę zainteresowana.

miałam długo długo tak, że myślałam sobie: szlag, nie potrafię kochać, trafiam na tylu ludzi i z każdym po pewnym czasie (nawet jeśli wcześniej mi się nie podoba) to samo: czuję się niekomfortowo, osaczona, to nie ta osoba, nienienie, niech spada, idę dalej. i wierzcie, to było frustrujące!:roll:

a teraz się okazało, że potrafię stworzyć stały związek i się zakochać- od 9 miesięcy ponad jestem z 4w3. ona jest mega zamknięta, muszę ciągle działać i być stroną inicjującą (co bywa denerwujące czasem), mieliśmy duużo ciężkich chwil, ale trzymamy się. jak to się mówi, sięgnęłam głębi swoich uczuć (tak, mam mnóstwo paskudnych tajemnic przed nią, ale kocham ją, naprawdę, prawdziwie! szok.)

więc, nauczona doświadczeniem, na pytanie z tematu odpowiadam:

aby zatrzymać siódemkę:
-przede wszystkim (to zabrzmi płytko?;P) trzeba być dla niej atrakcyjnym fizycznie i to nieustająco, fizyczność moim zdaniem jest baaardzo ważna
-trzeba ciągle ją czymś zaskakiwać, intrygować
-ważny wniosek wysnułam na podstawie moich doświadczeń: trzeba być zawsze o krok przed 7! tj ona stawia krok, to Ty dwa kroki, uciekasz jakby, wtedy (jeśli dwa pierwsze warunki są spełnione) 7 ma motywację, żeby gonić - "oo jeszcze Cię złapię"
-czasami mam wrażenie, że chcę tylko tego, czego nie mogę mieć (ale nie zawsze!), więc doskonała strategia to będzie okazać lekkie zainteresowanie (taki maleńki haczyk, subtelności, aluzje, smaaaczki :D ), ale jednocześnie być jakby niedostępnym, 7 nie może mieć Cię w dłoni, bo prędzej czy później się znudzi

że tak wtrącę, nazwałam to syndromem bluzy w plecaku, bo faktycznie tam mam, bez metafor nawet :D wychodzę na miasto i mam bluzę w plecaku. myślę sobie: aa dupa, będzie ciepło, a jak nie, to zawsze mam bluzę. robi się chłodno. ale nie, nie założę bluzy, jakoś mi się nie chce, wystarczy ta świadomość, że ją mam. a gdybym nie wzięła z domu bluzy...cholernie by mi jej brakowało!

innymi słowy: intrygować, pociągać, być niedostępnym

siódemki naprawdę potrafią zbudować trwałą więź! nie bójcie się nas, też jesteśmy ludźmi ;P tylko potrzeba trochę czasu, żeby siódemka naprawdę czuła się dobrze i w pełni swobodnie w towarzystwie tej drugiej osoby.

takie jest moje zdanie zawarte w tym przydługim poście, którego nikomu nie będzie się chciało czytać :) :P
Wyrzuciłam ze swojego słownika słowo 'problem' i zastąpiłam je słowem 'wyzwanie'.

7w8, ENFP

Awatar użytkownika
illusion
Posty: 100
Rejestracja: niedziela, 8 lutego 2009, 15:39

#40 Post autor: illusion » niedziela, 14 czerwca 2009, 22:24

Para wyrzutków jest ze sobą rok powiedzmy

Co ich do cholery takiego połaczyło i po co przeżywali te wszystkie wspólne chwile żeby się poddać i skończyć ze sobą w gorsza 1 wieczór?
I jak ta jedna chwila słabości charakteru człowieka ma się do tego roku w szczęsciu.
Coś tu nie gra nie?
Jak się tak traktuje ludzi którzy chcą dobrze starają się to przepraszam ale sram na takie coś, na taką miłość i wgl. Nie lubie o tym myśleć ale trzeba spojrzeć raz prawdzie w oczy.
To jest zwykła ucieczka od partnera, od problemów, brak konsekwencji i płytkość czyli brak jakichkolwiek uczuć.

Boże broń mnie przed takimi ludźmi.
Typ nie jest najistotniejszy

Awatar użytkownika
illusion
Posty: 100
Rejestracja: niedziela, 8 lutego 2009, 15:39

#41 Post autor: illusion » niedziela, 14 czerwca 2009, 22:38

Pandora pisze:a ja rozumiem Petroniusza, być może to jest niezdrowe, plugawe podejście do sprawy, ale fakt faktem, jeśli siódemka nie jest szczęśliwa w jakimś związku, to po prostu go ciągnąć nie będzie, no nie da rady, bo po co? żeby ta druga strona miała banana na twarzy? a ja mam być sfrustrowana i smutna i zła i miećodruchywymiotne? lepiej powiedzieć: 'sorry, to nie to, było ok, ale nie pasujemy do siebie' i odejść, nie oszukiwać siebie i drugiej osoby :) + moim zdaniem, jeśli to długa znajomość, paromiesięczna i ma się szacunek do takiej osoby (np przez pewien czas się ją kochało) to powinno się powoli, miękko odejść, bez takiego "spadaj, nara stara", żeby za bardzo jej nie skrzywdzić.
Co innego jak przez jakiś czas się psuje a co innego gdy przez krótki jest zle.. Ja też nie zamierzam kontynuować czegośw czym nie posiadam szczęścia.
Pandora pisze:wcale nie jest tak, że siódemki lubią krzywdzić ludzi. po prostu w większości przypadków to są płytkie znajomości, zauroczenia, a zauroczenia nie są wiele warte i nie warto ich kontynuować. dlatego (to zabrzmi strasznie, duh?) trzeba jednak uważać, kiedy się trafi na siódemkę, można się sparzyć, jeśli ta nie będzie naprawdę zainteresowana.

Płytkie zauroczenia trwające długi okres czasu? Uszczypnij mnie ;D
Z doświadczenia wiem że trzeba uważać na chore tzn narcystyczne 7w8. 7w6 są w porządku tyle że płytkie i uciekają właśnie od partnera gdy jest zle ;D
Pandora pisze:a teraz się okazało, że potrafię stworzyć stały związek i się zakochać- od 9 miesięcy ponad jestem z 4w3. ona jest mega zamknięta, muszę ciągle działać i być stroną inicjującą (co bywa denerwujące czasem), mieliśmy duużo ciężkich chwil, ale trzymamy się. jak to się mówi, sięgnęłam głębi swoich uczuć (tak, mam mnóstwo paskudnych tajemnic przed nią, ale kocham ją, naprawdę, prawdziwie! szok.)
bo masz to szczęście że jesteś 7w6 ;P
Pandora pisze:aby zatrzymać siódemkę:
-przede wszystkim (to zabrzmi płytko?;P) trzeba być dla niej atrakcyjnym fizycznie i to nieustająco, fizyczność moim zdaniem jest baaardzo ważna
-trzeba ciągle ją czymś zaskakiwać, intrygować
-ważny wniosek wysnułam na podstawie moich doświadczeń: trzeba być zawsze o krok przed 7! tj ona stawia krok, to Ty dwa kroki, uciekasz jakby, wtedy (jeśli dwa pierwsze warunki są spełnione) 7 ma motywację, żeby gonić - "oo jeszcze Cię złapię"
-czasami mam wrażenie, że chcę tylko tego, czego nie mogę mieć (ale nie zawsze!), więc doskonała strategia to będzie okazać lekkie zainteresowanie (taki maleńki haczyk, subtelności, aluzje, smaaaczki :D ), ale jednocześnie być jakby niedostępnym, 7 nie może mieć Cię w dłoni, bo prędzej czy później się znudzi

innymi słowy: intrygować, pociągać, być niedostępnym

tylko potrzeba trochę czasu, żeby siódemka naprawdę czuła się dobrze i w pełni swobodnie w towarzystwie tej drugiej osoby.
Dzieki za rady. Ale jak widze takie schematy to żygać mi się chce bo odrazu myślę sobie że miłość to gra. I teraz za każdym razem trzeba myśleć jakim się jest dla tej drugiej osoby. Zero swobody.
Tak pisaliście że najstraszniejsze jest zrezygnowanie z własnego JA
Sami sobie odpowiedzieliście na własne stwierdzenie. Z 7mką nie idzie inaczej jak ją kusić, być niedostępnym i nie myśleć o sobie. Wszystko żeby 7eczka poczuła się komfortowo ^^
Typ nie jest najistotniejszy

Awatar użytkownika
vhax
Posty: 488
Rejestracja: czwartek, 15 stycznia 2009, 00:38
Enneatyp: Entuzjasta
Lokalizacja: Szczecin

#42 Post autor: vhax » niedziela, 14 czerwca 2009, 22:39

i znów generalizujesz... wiesz i broń Boże przed takimi ludźmi także - takimi co negatywnie generalizują :)
7w8

Nie płacz, że coś się skończyło, tylko uśmiechaj się, że Ci się to przytrafiło (Gabriel García Márquez)

Awatar użytkownika
Amber
Posty: 375
Rejestracja: wtorek, 11 listopada 2008, 20:29
Enneatyp: Entuzjasta

#43 Post autor: Amber » niedziela, 14 czerwca 2009, 22:39

Post Pandory bardzo mi się podoba. Pod większością mogłabym się podpisać. Zwłaszcza pod tą częścią o zatrzymywaniu. I ta bluza w plecaku, sprytne porównanie :)

Illusion: to nie my, wszystkie siódemki, cię porzuciliśmy i skrzywdziliśmy. Nie miej do nas pretensji. Wydaje ci się, że jesteś od nas wszystkich lepszy, bardziej moralny? Albo że rozumiesz wszystkie nasze motywacje, to co nami kieruje, co czujemy?
Nie lubisz siódemek, to się im nie daj następnym razem, jak cię zacznie jakaś kusić to ją olej i tyle. Na pewno są osoby, którym związek z siódemką może się udać. Ale to nie tylko kwestia cyferek, to także kwestia porozumienia, charakteru, osobowości, zainteresowań, poglądów, celów, potrzeb, pragnień, trzeba do siebie pasować.
Siódemki, fakt, sporo flirtują, nie traktują poważnie każdego takiego flirtu. Ale są też zdolne do uczuć wyższych. Tylko że im trudniej, może są bardziej wymagające, może bardziej szczere w stosunku do samych siebie i nie potrafią na siłę się przekonywać, że będzie dobrze.
Ludzie są różni. Nie pasuje ci taki typ, to się nie angażuj, kropka.

No, chyba że twoje wywody nie są do nas, tylko do tej jednej dziewczyny. Wtedy powinieneś to jej powiedzieć raczej.
Obrazek

Nie wyrywam ósemek.

Awatar użytkownika
vhax
Posty: 488
Rejestracja: czwartek, 15 stycznia 2009, 00:38
Enneatyp: Entuzjasta
Lokalizacja: Szczecin

#44 Post autor: vhax » niedziela, 14 czerwca 2009, 22:41

zgadzam się z postami Amber i Pandory. Tylko do Pandory dodam jeszcze, że czasem w długim związku warto przetrwać kryzys, żeby dotrwać do lepszych czasów. jak dla mnie to kwestia wyczucia czy coś ma jeszcze przyszłości czy nie. ale jak już wykorzystałam ze swojej strony wszelkie kroki jakie jestem w stanie podjąć i jest źle... zabawa się kończy definitywnie, bo straciła sens :)
7w8

Nie płacz, że coś się skończyło, tylko uśmiechaj się, że Ci się to przytrafiło (Gabriel García Márquez)

Awatar użytkownika
Petroniusz
Posty: 283
Rejestracja: niedziela, 25 stycznia 2009, 15:24

#45 Post autor: Petroniusz » niedziela, 14 czerwca 2009, 22:43

El Kalafiorro pisze: Hmmm... Ja się z Tobą nie zgodzę... Miłość to jest walka. Nie chodzi o to, żeby się w niej męczyć, ale czasem przychodzą trudniejsze chwile, i wybacz, ale to co mówisz brzmi pusto. Życie to nie bajka usłana różami.
Ja uważam jednak że to dwie strony powinny sie przyciągać, a nie na zasadzie, że jedna drugiej nie chca a ta druga o tę pierwszą "walczy" (swoją drogą śmieszne w tym kontekście jest to słowo "walka" heheheh) Zrozumcie że pożądać jest słodko ale jeszcze słodziej być pożądanym.

Mówisz że życie to nie bajka...skoro tak jest to trzeba samemu tę bajke stworzyć. Ale zamiast walki i zmagań lepiej używać rozumu i iść najkrótszą drogą.

A tak podsumowując szczególnie zwracam się do 4. Nie rozumiem waszego podejścia ale wiem że już takie macie i nic tego nie zmieni dlatego nie będe was krytykował. Jednak dam wam rade. Rozumiem że 7 to dla was trudny partner ze względu diametralną różnicę temperamentu i poglądów. Dlatego albo zaakceptujcie cechy 7 albo szukajcie parntera bardziej pasującego do was. Bardziej uczuciowego, wrażliwego, delikatnego i "głębokiego". Podstawą jednak jest aby obojga maiła podobne oczekiwania co do drugiej osoba a jak obojga mają diametralnie inne to bliższe stosunki nie mają sensu bo występuje po prostu sprzeczność interesów.
Ostatnio zmieniony niedziela, 14 czerwca 2009, 22:48 przez Petroniusz, łącznie zmieniany 1 raz.
7w6 ENTP

ODPOWIEDZ