Czy korzystasz z pomocy psychologa?

Czy kiedykolwiek korzystałeś z pomocy psychologa?

Nie i nie zamierzam.
74
33%
Nie, ale chciałbym.
74
33%
Tak i cały czas to kontynuuję.
36
16%
Tak, ale więcej nie zamierzam.
37
17%
 
Liczba głosów: 221

Wiadomość
Autor
impos animi
VIP
VIP
Posty: 2251
Rejestracja: sobota, 24 marca 2007, 17:09
Lokalizacja: z nikąd

#226 Post autor: impos animi » sobota, 8 listopada 2008, 22:47

No wiadomo, że potrzeba czasu to właśnie dobrze jak ktoś czeka zamiast od razu dezerterować. Z resztą, ja bymnie zauważyła że coś jest nie tak gdyby mi nie powiedziała.


Czy zdanie okrągłe wypowiesz,
czy księgę mądrą napiszesz,
będziesz zawsze mieć w głowie
tę samą pustkę i ciszę.

Awatar użytkownika
Pusteknik
Posty: 330
Rejestracja: niedziela, 10 lutego 2008, 19:53

#227 Post autor: Pusteknik » sobota, 8 listopada 2008, 22:57

impos animi pisze:ja bymnie zauważyła że coś jest nie tak gdyby mi nie powiedziała.
wysoko cenisz swoje możliwości
gdy już trafisz na tego "dobrego psychologa" to wciśnie ci taki kit że nie zauważysz
ALL IN

Czuję się źle, czuję się przykro, jestem w najlepszym wieku mojego życia

bíumbíumbambaló
Posty: 882
Rejestracja: poniedziałek, 31 grudnia 2007, 14:34
Lokalizacja: Wrocław

#228 Post autor: bíumbíumbambaló » sobota, 8 listopada 2008, 22:57

ktoś w tym temacie pisał że juz na pierwszym spotkaniu psycholog powiedział że nie jest w stanie mu pomóc :roll:
psychoterapia jest bardzo złożonym zjawiskiem i wymaga szczerych chęci obu stron, nie można pozwolić sobie na kompromisy. w moim przypadku bez rezygnacji z pewnych nawyków również nie miałaby sensu.

dlatego nie widzę nic nieodpowiedniego w tym, że psycholog na wstępie informuje o sensowności terapii. do korzystania z pomocy psychologa efektywnie również trzeba dojrzeć.

impos animi
VIP
VIP
Posty: 2251
Rejestracja: sobota, 24 marca 2007, 17:09
Lokalizacja: z nikąd

#229 Post autor: impos animi » sobota, 8 listopada 2008, 23:00

Pusteknik pisze:
impos animi pisze:ja bymnie zauważyła że coś jest nie tak gdyby mi nie powiedziała.
wysoko cenisz swoje możliwości
gdy już trafisz na tego "dobrego psychologa" to wciśnie ci taki kit że nie zauważysz
nie rozumiem
Czy zdanie okrągłe wypowiesz,
czy księgę mądrą napiszesz,
będziesz zawsze mieć w głowie
tę samą pustkę i ciszę.

Awatar użytkownika
m.a.r
Posty: 14
Rejestracja: środa, 5 listopada 2008, 22:20

#230 Post autor: m.a.r » sobota, 8 listopada 2008, 23:59

Pusteknik pisze:gdy już trafisz na tego "dobrego psychologa" to wciśnie ci taki kit że nie zauważysz
Mniemam, że chodzi o psychologa-manipulanta, który potrafi zbudować w cudzych oczach zbudować swój dobry wizerunek, nie zawsze zgodny z prawdą.
czterywpięć
"a te słowa, te zdania, bukiet fraz i sentencji,
są jak ziarna czarnej kawy; i choć
powietrze rozciera je, spalając w bezkres
zapach tenże schwycić zdążę sercem, wcześniej"

Awatar użytkownika
Pusteknik
Posty: 330
Rejestracja: niedziela, 10 lutego 2008, 19:53

#231 Post autor: Pusteknik » niedziela, 9 listopada 2008, 00:01

impos animi pisze: ja bymnie zauważyła
odczytałem to na opak bo nie dałaś spacji w odpowiednim miejscu:P
ALL IN

Czuję się źle, czuję się przykro, jestem w najlepszym wieku mojego życia

Awatar użytkownika
Absynt
VIP
VIP
Posty: 3178
Rejestracja: środa, 25 kwietnia 2007, 13:53

#232 Post autor: Absynt » niedziela, 9 listopada 2008, 01:33

A o co chodzi jak nie manipulacje w psychologii? O przekazanie prawd objawionych, jedynych slusznych i sprawiedliwych. O pokazanie najwlasciwszej drogi zycia? Nie.
Psychologowi chodzi o to, by nawrocic owieczke na dobra droge, ktora bedzie akceptowalna przez spoleczenstwo. O nic wiecej. Chodzi o argumenty poparte tym sim siwym i owym. Jak sie zaprzesz majac schizofrenie, to mozesz byc wiecznie popier.dolony, mozesz wiecznie rzucac odchodami w psychologow i nie pomozesz... sobie. Wolnosc.
Chcesz byc pojebany, to prosze Cie bardzo - droga wolna.
6w7 sx/so EIE

Zycie to samospelniajaca sie przepowiednia.

Awatar użytkownika
Pusteknik
Posty: 330
Rejestracja: niedziela, 10 lutego 2008, 19:53

#233 Post autor: Pusteknik » niedziela, 9 listopada 2008, 21:07

Absynt pisze:Psychologowi chodzi o to, by nawrocic owieczke na dobra droge, ktora bedzie akceptowalna przez spoleczenstwo..
:?

ludzie bogaci, akceptowani i szanowani przez społeczeństwo głownie na zachodzie którym potencjalnie niczego nie brakuje świrują nie wiedzieć czemu. jak to wytłumaczysz? co ma powiedzieć psycholog takiej osobie?
przecież oni są według ciebie na całkowicie akceptowalnej drodze

moim zdanie psycholog ma za zadanie pomóc w odkryciu samego siebie i zaakceptowaniu tego kim jesteśmy a nie za wszelką cenę uczyć nas chować swoich wad tylko po to bo innym się tak będzie podobać a my dzięki temu staniemy się szczęśliwi

ja wyzbyłem się wszystkiego, moja głowa juz jest prawie "wolna", nie przejmuję się niczym, nie ciążą już na mnie chore ambicje własne i najbliższej rodziny...... trudno niech cierpią może kiedyś zobaczą że mi tak dobrze. Niezobowiązująca praca-dom- komputer-sen i basta. Proste samotnicze życie mi sprzyja, zniknęły wałki pod oczami i w końcu mogę dostrzec na swojej twarzy zadowolenie.
ALL IN

Czuję się źle, czuję się przykro, jestem w najlepszym wieku mojego życia

Awatar użytkownika
ein
Posty: 1167
Rejestracja: sobota, 16 czerwca 2007, 20:32

#234 Post autor: ein » poniedziałek, 10 listopada 2008, 02:01

Pusteknik pisze:ja wyzbyłem się wszystkiego, moja głowa juz jest prawie "wolna", nie przejmuję się niczym, nie ciążą już na mnie chore ambicje własne i najbliższej rodziny...... trudno niech cierpią może kiedyś zobaczą że mi tak dobrze. Niezobowiązująca praca-dom- komputer-sen i basta. Proste samotnicze życie mi sprzyja, zniknęły wałki pod oczami i w końcu mogę dostrzec na swojej twarzy zadowolenie.
Nie wiem czy pamietasz, ale kiedys pytalem, czy ci odpwiada taka sytuacja - wtedy zaprzeczyles, a dzis widze, ze sie pogodziles ze wszystkim. Robiles cos konkretnego, zeby zmienic swoje nastawienie, czy po prostu dojrzales do tego, zeby podazac wlasna scienka? Do tego taka, ktora przez 99% spoleczenstwa bedzie na pewno potepiona.

Awatar użytkownika
Absynt
VIP
VIP
Posty: 3178
Rejestracja: środa, 25 kwietnia 2007, 13:53

#235 Post autor: Absynt » poniedziałek, 10 listopada 2008, 13:35

Pusteknik pisze:
Absynt pisze:Psychologowi chodzi o to, by nawrocic owieczke na dobra droge, ktora bedzie akceptowalna przez spoleczenstwo..
:?

ludzie bogaci, akceptowani i szanowani przez społeczeństwo głownie na zachodzie którym potencjalnie niczego nie brakuje świrują nie wiedzieć czemu. jak to wytłumaczysz? co ma powiedzieć psycholog takiej osobie?
przecież oni są według ciebie na całkowicie akceptowalnej drodze

moim zdanie psycholog ma za zadanie pomóc w odkryciu samego siebie i zaakceptowaniu tego kim jesteśmy a nie za wszelką cenę uczyć nas chować swoich wad tylko po to bo innym się tak będzie podobać a my dzięki temu staniemy się szczęśliwi

ja wyzbyłem się wszystkiego, moja głowa juz jest prawie "wolna", nie przejmuję się niczym, nie ciążą już na mnie chore ambicje własne i najbliższej rodziny...... trudno niech cierpią może kiedyś zobaczą że mi tak dobrze. Niezobowiązująca praca-dom- komputer-sen i basta. Proste samotnicze życie mi sprzyja, zniknęły wałki pod oczami i w końcu mogę dostrzec na swojej twarzy zadowolenie.
Wiesz, jak mialem bzika to zadalem wlasnie takie pytanie psychologowi... Dlaczego nie moge byc soba (chore ambicje)? Ona mi odpowiedziala, ze tylko dlatego, ze mam przez to problemy. Innymi slowy - gdybym spal na kasie to bym mogl byc kim chce. A ze popadalem przez to w biede, to bylo ciezarem.

Bogaty jest ekscentrykiem, a biedny wariatem.

I kto z bogatych "zeswirowal"? Znasz taka osobe?
6w7 sx/so EIE

Zycie to samospelniajaca sie przepowiednia.

Awatar użytkownika
Pusteknik
Posty: 330
Rejestracja: niedziela, 10 lutego 2008, 19:53

#236 Post autor: Pusteknik » wtorek, 11 listopada 2008, 01:04

ein pisze:Nie wiem czy pamietasz, ale kiedys pytalem, czy ci odpwiada taka sytuacja - wtedy zaprzeczyles, a dzis widze, ze sie pogodziles ze wszystkim. Robiles cos konkretnego, zeby zmienic swoje nastawienie, czy po prostu dojrzales do tego, zeby podazac wlasna scienka? Do tego taka, ktora przez 99% spoleczenstwa bedzie na pewno potepiona.

Do podążania własną ścieżką to jeszcze mi daleko, powiedzmy że jest to coś pomiędzy nią a ogólno przyjętą normalnością. Raczej nie robiłem nic konkretnego po prostu nazbierało się kilka ważnych życiowych decyzji do podjęcia a ja wybrałem tak a nie inaczej



Absynt pisze:.

I kto z bogatych "zeswirowal"? Znasz taka osobe?
nie nie znam w tv słyszałem :)
Absynt pisze:[
Wiesz, jak mialem bzika to zadalem wlasnie takie pytanie psychologowi...

znowu sprowadzasz wszystko do porównania nieprawdopodobnie identycznej sytuacji (a raczej w tym przypadku myśli) z twojego życia.
Mało tego gdy w twoim przypadku skończyło się to źle to i ja mam tego nie robić w swoim życiu albo przeciwnie tobie wyszło coś dobrze więc ja muszę zrobić to tak samo takiś pewny tego co piszesz?
ALL IN

Czuję się źle, czuję się przykro, jestem w najlepszym wieku mojego życia

Awatar użytkownika
Absynt
VIP
VIP
Posty: 3178
Rejestracja: środa, 25 kwietnia 2007, 13:53

#237 Post autor: Absynt » wtorek, 11 listopada 2008, 10:16

Heh, no mowie jak jest. A ze moga byc odstepstwa, odchyly itd. to na to tez mozesz smialo brac poprawke ;).
6w7 sx/so EIE

Zycie to samospelniajaca sie przepowiednia.

Kasmona
Posty: 45
Rejestracja: czwartek, 10 lipca 2008, 17:39

#238 Post autor: Kasmona » środa, 4 lutego 2009, 18:40

Jutro pierwszy raz idę do psychologa. Słyszałam już o tej kobiecie trochę i wydaje mi się, że jest kompetentna. Ale i tak boję się. Nie wiem, na ile uda mi się otworzyć, to w końcu obca osoba, a niełatwo mówić o swoich słabościach, o najgłębiej ukrywanych problemach. Mimo to nie waham się, nie widzę innej drogi. Czuję, że jeśli teraz tam nie pójdę będzie już tylko gorzej i że sama nie dam rady poradzić sobie ze swoją psychiką, ze swoim coraz gorszym stanem (taka równia pochyła). Niektóre wypowiedzi trochę podnoszą mnie na duchu. Może jakoś będzie...

Awatar użytkownika
86agusia
Posty: 106
Rejestracja: piątek, 30 stycznia 2009, 00:31
Lokalizacja: Toruń

#239 Post autor: 86agusia » środa, 4 lutego 2009, 19:12

Znam pare osób, które korzystają z pomocy psychologa.
Z ich opowieści wynika jednoznacznie, że też się bały-przecież to zupełnie normalne. Człowiek z natury boi się tego czego nie zna( a TY idziesz pierwszy raz na taką wizytę)
Wiem też, że pierwsza wizyta jest najgorsza( bo pierwsza jak już pisałam) a potem jest o wiele lepiej.
Z czasem zauważysz, że takie spotkania pomagają :wink: Trzeba tylko chcieć zmian tego co jest "problemem"a TY jak widzę jesteś na to gotowa :)
Więc powodzenia.
He's my number one...
1w2

Awatar użytkownika
anku
Posty: 229
Rejestracja: środa, 27 lutego 2008, 15:17
Lokalizacja: z magicznego pudełka
Kontakt:

#240 Post autor: anku » środa, 4 lutego 2009, 21:36

hmm chodziłam, ale dla mnie to sranie w banie i tyle. może ze względu na podejście nie widziałam sensu chodzenia do niego. no i kasy mi szkoda było.

wszystko sądzę zależy też co kto po nim oczekuję i czy tak naprawdę chce i może coś zmienić.
4w5

moralności mi brak.

ODPOWIEDZ