Życie

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5851
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Życie

#1 Post autor: boogi » środa, 29 lipca 2009, 22:36

Temat o tym, jak Dwójki postrzegają życie. Temat rzeka, wymagający jak sądzę sporo przemyśleń zanim znajdzie się odpowiedź. Pewnie dlatego pojawił się właśnie u Piątek (skąd go ściągnąłem).

Więc - jak Dwójki postrzegają życie? Jako wielką radość? Uciążliwy obowiązek? Jako przypadkowe, czy mające cel?


"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
Aleksandrowa
Moderator
Moderator
Posty: 1451
Rejestracja: poniedziałek, 11 maja 2009, 20:01
Enneatyp: Zdobywca

#2 Post autor: Aleksandrowa » czwartek, 30 lipca 2009, 09:03

Piotr pisze: Żywot człowieka jest żałosny. Przeważnie jest szaro. Zwyczajność mnie raczej nie zadowala. Wolę robić coś produktywnego lub niezwykłego. nie ma się tak naprawdę na co dzień z czego cieszyć.
Aż mnie świerzbiło, żeby coś tam napisać. Jak to zobaczyłam, to rzeczywiście smutno się robi....że ktoś tak może życie postrzegać.


Najbardziej to ja lubię obserwować dzieci, one ze wszystkiego się cieszą, z kałuży, z dziwnej formy chmury, mają bujną wyobraźnię i nadzieję.

Ja jestem pełna energii, życie może nie było dla mnie wesołe, ale może dlatego potrafię się z niego cieszyć. Ludzie często nie doceniają tego, co mają ani kogo mają- wszystko jest czasem dla nas oczywiste, ale gdy tego zabraknie, nagle okazuje się , że zazdrościmy tego innym. Doceniajmy sekundy, minuty, godziny...nie ma dwóch tych samych sekund, minut, godzin...

Życie to nie obowiązek, życie to radość i optymizm, odkrywanie siebie na nowo, nadzieja na nowy dzień pełen niespodzianek .
Did you see SEE se?

Trójkowdwójkę

Człowiek rzadko myli się dwa razy – na ogół TRZY lub więcej.

John Perry Barlow

G.I.Joe
Posty: 400
Rejestracja: sobota, 10 stycznia 2009, 09:51

#3 Post autor: G.I.Joe » niedziela, 2 sierpnia 2009, 19:09

Bardzo pozytywny tekst Aleksandrowa, niesamowicie cenię i szanuję ludzi z Twoim podejściem do życia 8)

Awatar użytkownika
Orest_Reinn
Posty: 1603
Rejestracja: czwartek, 25 października 2007, 19:26
Enneatyp: Mediator

#4 Post autor: Orest_Reinn » piątek, 7 sierpnia 2009, 00:00

Też mnie zaciekawiły wypowiedzi Piątek. A właściwie wręcz zadziwiły. Jednak pojawiło się tam trafne stwierdzenie, że życie jest bezbarwne. Za to wniosek wysnuty z tego stwierdzenia, że "nie ma się z czego cieszyć" mi się nie podoba. Skoro życie jest bezbarwne i to my nadajemy temu życiu barwy, to tym bardziej jest to powód do radości. Radości mającej na celu nadanie życiu odpowiednich barw.

W grucie rzeczy, świat naprawdę jest bezbarwny i nijaki, a całe nasze postrzeganie go leży wewnątrz nas. To nasze subiektywne emocje i odczucia. Świat jest dla nas taki, jakiego go odbieramy.

Życie otrzymałem najprawdopodobniej przypadkiem. Szczęście miałem, że się urodziłem ;] Skoro tak, to dobrze jest wykorzystać ten łut szczęścia i korzystać z przyjemności jakie są nam oferowane. Najczęściej oznacza to po prostu napawanie się chwilami spędzonymi z ludźmi, w przyjemnej scenerii...

Hm, jakie jest dla mnie życie: Cóż, może być :]

Awatar użytkownika
Vadi
Posty: 460
Rejestracja: środa, 16 lipca 2008, 21:20
Lokalizacja: Zambrów

#5 Post autor: Vadi » piątek, 7 sierpnia 2009, 09:46

Dla mnie życie jest dryfowaniem w nieznanym kierunku. Nie lubię za dużo planować. Czasem mogę wiedzieć o czymś na zapas i mieć pewność, ale lubię działać pod wpływem danej chwili, impulsu, decydować w ostatniej sekundzie. Właśnie ta niepewność i nieprzewidywalność życia sprawia mi największą przyjemność i wydaje mi się ono całkiem niebanalne, wręcz zaskakujące. Lubię się poddawać, wpasowywać w to, co się dzieje, odnajdywać swoje właściwe miejsce. Myślę, że to jest najtrudniejszym zadaniem człowieka - znajdować się w takiej odległości od czegoś (innych elementów układu), jak być się powinno. Albo wiedzieć gdzie się jest i zrobić krok dalej tylko po to, żeby się przemieścić i żeby nie było nudno.

Awatar użytkownika
Memory
Posty: 943
Rejestracja: środa, 23 lipca 2008, 13:49
Enneatyp: Lojalista

#6 Post autor: Memory » poniedziałek, 10 sierpnia 2009, 15:22

Życie. Traktuje je, jak bezcenne 5 minut, które staram się wykorzystać na tyle dobrze, by schodząc ze sceny, nie żałowała dokonanych wyborów. Czas biegnie niesamowicie szybko, nieprzerwany, gwałtownie rwący do przodu potok, ale wypełniony mnóstwem okazji do wykorzystania, mogącym uczynić go pięknym i wzruszającym w swym nieustannym biegu. Każdy dzień wydaje się niemożliwie krótki, ale jednocześnie świadomość rychłego jego końca, może nas zmotywować do starań, żeby nie próżnować i wykorzystać go najlepiej, jak tylko można. Niemal każdego ranka budzę się z wdzięcznością za pozwolenie mi na uczynienie kolejnego dnia niezapomnianym, ponieważ wstaję zdrowa i gotowa na kolejne wyzwania oferowane przez niespodziewane wydarzenia. Nigdy nie wiadomo co nastanie; czy nadal dane mi będzie posiadać wzrok, by móc podziwiać uroki natury i patrzeć z ogromnymi wyrazami miłości w oczach na ukochane twarze, czy nie zostanę pozbawiona sprawności nad ciałem i nie utracę możliwości biegania, tańczenia i skakania coraz wyżej, pokonując siłę grawitacji, nie wiem nawet czy nagle nie przestanę oddychać, nieprzygotowana na odejście. Dlatego rozkoszuję się wolnością i staram się wykorzystać tak każdy kolejny dzień, by kłaść się całkowicie zadowolona i usatysfakcjonowana. Nawet jeśli to zadanie się nie powiedzie, to przynajmniej powinnam wiedzieć, że starałam się tak spędzić ten dzień, by nie zasypiać ze łzami.
Każda chwila może być wspaniała i nie należy skupiać się na tym, czego brakuje, bo to do niczego nie prowadzi. Cierpienie nie sprawi Cię szlachetniejszym, tylko unieszczęśliwi, a ciągłe doszukiwanie się utrapień to oznaka braku szacunku do życia.
Czym jest sekunda? – Spytaj się osoby, która cudem uniknęła śmierci w wypadku i nagle przemknęło jej całe życie przed oczami.
Czym jest minuta? – Spytaj się więźnia na sali rozpraw, który niedługo usłyszy werdykt sędzi.
Czym jest godzina? – Spytaj się żony, która ma właśnie męża na sali operacyjnej w ciężkim stanie i nieznany jest koniec zabiegu. Jak się jej bardzo dłuży ta godzina, jak bardzo chciałaby zamienić ją na siedzenie z tą najdroższą jej osobą i beztroskie rozmawianie. Ile by oddała, by móc cofnąć czas, kiedy się kłócili o bzdury i snuli marzenia o rozwodzie.
Czym jest długi, zdający się trwać wieczność rok? – Spytaj osób cierpiących głód, ubóstwo i przechodzących przez wojnę. Zajrzyj im w oczy i zastanów się, jak źle postępujesz, wciąż narzekając i doszukując się nieprawidłowości!
Spójrz na bliską osobę i okaż jej, jak bardzo ją kochasz i potrzebujesz, jakbyś miał jej więcej nie zobaczyć. Nie czyń świadomie krzywdy drugiemu człowiekowi i sam nie pielęgnuj długo urazy, jeśli zostaniesz poproszony o wybaczenie. Nie zamykaj przed nikim serca, nawet jeśli zostałeś kiedyś dotkliwie zraniony. Nie udawaj nikogo, poznaj siebie i pokochaj, zamiast w kółko doszukiwać się coraz nowszych wad - nikt nie jest doskonały! Nie wstydź się łez, okazuj radość i nigdy się nie poddawaj. Drugiej szansy na naprawienie błędów możesz nie otrzymać, nie odkładaj ważnych spraw na jutro, które może nie nastać. Nie pozwól, by ograniczał Cię lęk, wytworzony przez blokady nałożone na Twój umysł i spełniaj marzenia. Spójrz na to, co posiadasz i szanuj każdą umykającą sekundę, traktując ją, jak najcenniejszy dar, jaki Cię spotkał. Nie patrz tylko na zło, zważ też na dobro.
Kocham życie ponad wszystko, ponieważ nie powinno mnie tu być. Moja mama ma stwierdzoną depresję endogenną i znajdowała się w tak paskudnym stanie, że lekarze przestrzegali ją, że rodząc, może postradać kompletnie zmysły. Poza tym groziła mi paskudna choroba zwana toksoplazmozą, która powoduje między innymi ślepotę, opóźnienie w rozwoju, a nawet śmierć. Jednak cudem jej uniknęłam i przyszłam na świat zdrowa. Czuję się, jakbym dostała drugą szansę, którą zamierzam wykorzystać najlepiej, jak potrafię.
Wiem, jak to jest leżeć na zimnym dnie, z poczuciem osamotnienia, przepełnionym bezbrzeżną pustką. Przechodziłam przez depresję, potrafiłam przepłakać wiele godzin, błagając Boga, by skończył moją mękę i odebrał mi życie. Teraz cieszę się, że mnie spotkała, bo dzięki niej zaczęłam doceniać niedostrzeganą wcześniej wartość życia. Obiecałam sobie solennie więcej nie narzekać na nie, bo to naprawdę wspaniałe, czym mnie obdarzyło. Zdrowie, dom, niezastąpieni przyjaciele i kochająca rodzina. Tylko głupiec pragnie więcej i więcej.
Czas nie czeka, a Ty nie wahaj się wykorzystywać chwili, która może się nie powtórzyć.
6w7 sp/sx, EIE

Awatar użytkownika
Kohaku
Posty: 34
Rejestracja: piątek, 1 maja 2009, 21:41

#7 Post autor: Kohaku » niedziela, 23 sierpnia 2009, 19:15

Aleksandrowa89 pisze:
Najbardziej to ja lubię obserwować dzieci, one ze wszystkiego się cieszą, z kałuży, z dziwnej formy chmury, mają bujną wyobraźnię i nadzieję.

Ja jestem pełna energii, życie może nie było dla mnie wesołe, ale może dlatego potrafię się z niego cieszyć. Ludzie często nie doceniają tego, co mają ani kogo mają- wszystko jest czasem dla nas oczywiste, ale gdy tego zabraknie, nagle okazuje się , że zazdrościmy tego innym. Doceniajmy sekundy, minuty, godziny...nie ma dwóch tych samych sekund, minut, godzin...

Życie to nie obowiązek, życie to radość i optymizm, odkrywanie siebie na nowo, nadzieja na nowy dzień pełen niespodzianek .

często człowiek chce powrócić do lat dzieciństwa :) zwłaszcza jak nie daje sobie rady z problemami.Zawsze coś mamy z dziecka ale trzeba z rozwagą powracać do tego :)

trzeba miec duzo cierpliwości do życia i w zasięgu myśl ,że warto chodzić po tym świecie .
2w1

Awatar użytkownika
adam0309
Posty: 20
Rejestracja: środa, 19 listopada 2008, 17:09
Enneatyp: Dawca

Re: Życie

#8 Post autor: adam0309 » piątek, 28 sierpnia 2009, 13:45

Nie umiem pozytywnie patrzeć na swoje życie, ani z nadzieją patrzeć w przyszłość. Nie znaczy że nie chcę, po prostu nie umiem. Jakoś spora część tego co sobie planuje nie wychodzi tak jak powinna, sam nic nie mogę zrobić. Aż przygniata mnie presja kładziona na mnie przez ten świat... jeśli mam być sam ze sobą szczery, to nie doceniam tego co mi daje życie. Staram się, ale nie umiem. Sam już nie wiem w jakiej jestem postawiony sytuacji-dobrej czy złej. Aż ciężko mi się myśli o przyszłości, bo maluje ją sobie w dobrych barwach, ale to mnie przeraża. Że te dobre barwy to tylko pobożne życzenie, które ziści się tylko w mojej głowie. W sumie to sam w ogóle nie mam jakiegoś trwałego światopoglądu, jakiegoś motta którym mógłbym się kierować w życiu, celu do którego mógłbym się odwołać... jestem na 7 poziomie zdrowia, zachowuje się jak najczystszy egoista, i zamiast dawać od siebie-biorę, praktycznie przeciwieństwo mojego typu. Nie znaczy że mi z tym dobrze, ale powoli sam się gubię w tym co robię, i jak to robię. Mam do tego porąbany gust, i raczej ciężko mnie polubić, wole stare towarzystwo, niż poznawanie nowych ludzi. W sumie zastanawiam się czy to czasem nie przechodzi w zaburzenia osobowości, chodź jak by tak było to bym się nie zdziwił, aczkolwiek mi już wystarczy problemów ze zdrowiem. Ale btw ciężko mi odpowiedzieć na ten temat, już n-ty raz poprawiam tego posta i postanowiłem napisać to co mi ślina na klawiature przyniesie. Kiedyś sam patrzyłem z radością na to co mnie czeka, i to co mnie otacza, ale to się zmieniło, to myślenie uważam co najmniej za naiwne. Aż dziwne, jak w przeciągu jednego/dwóch lat może się zmienić mój kodeks moralny. Kiedyś ciężko przez gardło przechodziło mi jakiekolwiek kłamstwo, i byłem dwójką o poziomach zdrowia 1-3. Z jakiegoś powodu ja już dłużej tak nie mogłem. Zamiast cieszyć się tym co daje mi rzeczywistość zacząłem odbierać każdy negatywny gest wobec mnie(to samo jest znane jako dwójkowe "odrzucenie", albo raczej tak mi się wydaje). Skoro życie mam traktować jak bezcenne 5 minut, to wole aby ten czas się szybko skończył. Reasumując... sam nie wiem co mam/powinienem/teraz myślę o swoim życiu. Cóż kończę wypociny, zanim sam stracę sens wypowiedzi i zakręcę się w tym co piszę.
Rasowa 2

ODPOWIEDZ