Rozwój inteligencji mentalnej u Dawcy...

Awatar użytkownika
chupser
Posty: 737
Rejestracja: niedziela, 5 października 2008, 21:55

Rozwój inteligencji mentalnej u Dawcy...

Postautor: chupser » poniedziałek, 18 maja 2009, 13:17

...any ideaz? Czyli probujemy uaktywnic nasz nieuzwany osrodek inetelektu.
Hmm czy rozwiazywanie zadan metamatycznych pomoze nam? : P czekam na wasze propozycje Dwojki.

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5841
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: boogi » poniedziałek, 18 maja 2009, 13:37

Rozwiązywanie zadań matematycznych też jest dobre, bo uczy czystej logiki i kombinowania. Ale trzeba jeszcze umiejętność kombinowania (i wysoką inteligencję w ogólności - nie mylić inteligencji z Ośrodkiem Intelektu) wykorzystać prawidłowo. Bo Dwójka bardzo inteligentna, ale "chora", wykorzysta swoją wysoką inteligencję do jeszcze lepszego manipulowania ludźmi...
Chyba najlepszym wpływem na zrównoważony rozwój swojej osobowości dla Dwójek będzie umiejętność obserwowania się oraz wyciszenia się na chwilę - kiedy w jakiejś sytuacji chcemy zareagować tak, jak zwykle, instynktownie, a mamy świadomość, że reakcja mogłaby być inna - np. odpowiedzenie komuś bez ukrytej próby przypochlebienia się - to najpierw obserwujmy jak to u nas działa, a z czasem dawajmy sobie chwilę pomiędzy "bodźcem" a "reakcją". Chwila ta pozwoli nam na opóźnienie swojej automatycznej (nawykowej) reakcji na jakiś bodziec, i podjęcie bardziej świadomej decyzji. Takie zastanowienie się i wybór innej drogi niż "automatyczna" to dobra rada dla ludzi dowolnego enneatypu oczywiście. Jako Dwójka trenuję to na sobie od jakiegoś czasu i stwierdzam, że działa.
Żeby jednak działało naprawdę skutecznie, to trzeba wiedzieć że w jeden dzień (czy nawet w jeden miesiąc) się tego wszystkiego nie zmieni; że trzeba nad tym pracować długo i cierpliwie. I że jak się raz, drugi nie uda, no to ze spokojem należy podejść do trzeciej próby i każdej następnej. Drugą ważną sprawą jest wspomniana samooobserwacja - żeby wiedzieć, co w ogóle się dzieje, potrzeba wiele wiedzy zebrać. Ta z Enneagramu wyciągnięta jest niesamowicie przydatna, bo odkrywa nieuświadomione motywy działania. Motywy u Dwójek są takie same, ale z tych samych motywów u różnych osób wypływają odmienne działania. I to także trzeba poobserwować, i ewentualnie próbować korygować.
Nie wiem jak u Dwójek ze skrzydłem w Trójce to działa, ale jako 2w1 zauważyłem u siebie silną tendencję do krytykowania się ("znowu mi nie wyszło! co za idiota ze mnie! każde dziecko by to od razu zrobiło!"). No chyba nie muszę dodawać, jak bezsensowne to jest w świetle tego, co napisałem o spokojnym, cierpliwym podchodzeniu do kolejnych prób, gdy pierwsze nam nie wyjdą ;)

Tyle na początek. Liczę, że temat ten rozwinie się, bo dotyka podstawowej sprawy u Dwójek. Być może będzie przeplatał się z tematem "Rozwój Dwójki" w którym też zadanie rozwijania trzeciego, ignorowanego Ośrodka Intelektu jest poruszane.
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
chupser
Posty: 737
Rejestracja: niedziela, 5 października 2008, 21:55

Postautor: chupser » poniedziałek, 18 maja 2009, 17:55

boogi pisze:Bo Dwójka bardzo inteligentna, ale "chora", wykorzysta swoją wysoką inteligencję do jeszcze lepszego manipulowania ludźmi...


Przypomniała mi się historia Basket Case o geniuszu z jej roku. Prawdę mówiąc zszokował mnie fakt, że Dwójka może być geniuszem :shock:.
Biorę się za układanie kostki Rubika :wink: .

Awatar użytkownika
Orest_Reinn
Posty: 1603
Rejestracja: czwartek, 25 października 2007, 19:26
Enneatyp: Mediator

Postautor: Orest_Reinn » niedziela, 5 lipca 2009, 12:58

Nie szerzmy stereotypów na temat inteligencji Dwójek ;)
Nasze IQ jest w normie, i choć by któraś 2 była w Mensie, to i tak ośrodek intelektu będzie miała na ostatku.
Jeśli koniecznie chcesz rozwinąć ten sposób podejmowania decyzji (bo w ten sposób pojmuję ośrodki), to kosztem pozostałych dwóch, a najpewniej ośrodka emocji. Wyobrażam sobie właśnie bolesne wyrzeczenia i zagryzanie warg, gdy chcesz krzyknąć zaśpiewać, skoczyć, pobiec... Tak ci coś mówi, że tak masz właśnie zrobić... Ale nie zrobisz tego, bo chcesz rozwinąć ośrodek intelektu. I będziesz cierpiał stojąc jak słup rozdarty, próbując podjąć racjonalną deyzję. Świadoma połówka myśli, a podświadoma zakłóca to myślenie. Ani nie pobiegłeś, ani nic nie wymyśliłeś. Może po długim czasie coś się w tej kwestii ruszy. Ale czy warto? Moim zdaniem nie.

Awatar użytkownika
Zielony smok
VIP
VIP
Posty: 1854
Rejestracja: czwartek, 14 grudnia 2006, 19:17
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: następna stacja...

Postautor: Zielony smok » niedziela, 5 lipca 2009, 13:16

Według Słowikowskiego, Dwójka ma rozwinięty ośrodek emocji, w normie ośrodek działania i zaniedbany ośrodek inteligencji. W przypadku tego ostatniego, nie chodzi o to że Dwójki to przysłowiowe ,,kawałowe blondynki", bo rozrzut IQ jest taki sam jak u innych typów. Tu bardziej chodzi o to, że rozum pełni funkcję usługową wobec emocji. Kiedy Dwójka się zakocha, rozum od razu ,,dostarczy danych", do uzasadnienia uczuć. Jak znienawidzi - również. Pamiętam przyjaźniłem się z pewna Dwójką, najpierw były echy i achy, jaki to ja inteligentny jestem, fajny i wogóle, kiedy się pożarliśmy, wszelkie moje zalety ulotniły się w oka mgnieniu, i ta Dwójeczkowy mózg rozpoczął produkować dane uzasadniające wredność mą.
9w8 ENFP
Nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i wygra przewagą doświadczenia.
Ps. ( Jestem na dłuuuugim urlopie - nie odpisuję na PW, sorry )

Awatar użytkownika
Orest_Reinn
Posty: 1603
Rejestracja: czwartek, 25 października 2007, 19:26
Enneatyp: Mediator

Postautor: Orest_Reinn » niedziela, 5 lipca 2009, 13:23

Dwójka ma rozwinięty ośrodek emocji, w normie ośrodek działania i zaniedbany ośrodek inteligencji
Ja bym to określił inaczej. Dwójka ośrodkiem działania wspiera ośrodek emocji.
Jak więc ma wyglądać rozwój ośrodka intelektu u Dwójki? Że gdy się zakocha, to zamiast ruszyć, zacznie się zastanawiać czy aby na pewno kocha? To będzie udawanie Czwórki, która właśnie ośrodkiem intelektu wspiera emocje.

Jestem 2 <=> wspieram emocje działaniem.
I odpowiada mi mój enneatyp. Czyli olać intelekt.

Proste.

A to o czym mówisz, to zwykły proces racjonalizacji, który występuje u wszystkich typów.

Awatar użytkownika
Vadi
Posty: 460
Rejestracja: środa, 16 lipca 2008, 21:20
Lokalizacja: Zambrów

Postautor: Vadi » niedziela, 5 lipca 2009, 14:53

Orest_Reinn pisze:Jak więc ma wyglądać rozwój ośrodka intelektu u Dwójki? Że gdy się zakocha, to zamiast ruszyć, zacznie się zastanawiać czy aby na pewno kocha? To będzie udawanie Czwórki, która właśnie ośrodkiem intelektu wspiera emocje.


Dokładnie wczoraj uaktywniło mi się to połączenie. Za dużo mam wolnego czasu, więc myślę. Co to jest miłość i czy miłość w moim wydaniu może być kiedykolwiek wystarczająca. Stwierdziłam, że chyba jednak podziękuję.

Orest_Reinn pisze:Jestem 2 <=> wspieram emocje działaniem.
I odpowiada mi mój enneatyp. Czyli olać intelekt.

Proste.


Nie wiem jak to się odnosi do teorii, ale intelekt jest wg mnie właśnie pośrednikiem pomiędzy emocjami i działaniem. Czyli sobie dokładnie planuję jakąś rzecz, zanim się podejmę, aby moje działanie było maksymalnie emocjonalnie satysfakcjonujące. Już takimi bezmózgami nie jesteśmy. :wink:

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5841
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: boogi » piątek, 10 lipca 2009, 19:35

Bardzo dawno temu napisałem coś takiego: link. I tamten post nadal uważam za aktualny. Układ Ośrodków Inteligencji (Działania, Emocji, Intelektu) sam z siebie najwięcej mówi o działaniach człowieka - o tym, do czego dąży oraz w jaki sposób.

Orest_Reinn pisze:
Zielony Smok pisze:Dwójka ma rozwinięty ośrodek emocji, w normie ośrodek działania i zaniedbany ośrodek inteligencji
Ja bym to określił inaczej. Dwójka ośrodkiem działania wspiera ośrodek emocji.
Dokładnie tak, ale to jeszcze zależy od tego, jak bardzo ośrodki są "przemieszane" (inaczej ujmując: od poziomu zdrowia). Ogólnie rzecz biorąc idealną sytuacją byłaby równowaga wszystkich trzech Ośrodków (btw: poczytać o nich można całkiem sensownie tutaj). Jeżeli z najwyższego stadium rozwoju osobowości schodzimy coraz niżej, to Ośrodki przestają być zrównoważone - w typach niepodstawowych (2,4, 5,7, 8,1) jeden ośrodek uzyskuje przewagę nad innymi, oznacza to iż któryś z pozostałych dwóch ośrodków zaczyna działać jakby pod jego kontrolą, a kolejny powoli zostaje zaniedbywany. Ośrodki przestają spełniać role, do jakich zostały przeznaczone.
Na przykładzie Dwójki: Dwójka na przeciętnym poziomie najbardziej wykorzystuje Ośrodek Emocji, wspierając go Ośrodkiem Działania. Dzięki temu często jest opisywana jako najbardziej kochający typ - bo swoje emocje od razu przełoży w działanie. Przyniesie ci poduszkę, zapyta się czy coś cię nie boli, będzie przy tobie zawsze, czasem wręcz narzucając się. Ale będzie fizycznie, działaniem. Dla kontrastu przeciętna Czwórka, która nadużywając Ośrodka Emocji wspiera jego działania Ośrodkiem Inteligencji - prędzej napisze ci wiersz... pomyśli o tobie, posmuci się (sama!) rozmyślając o tobie, ale niekoniecznie przeprowadzi jakieś działania konkretne. Dwójka nie pomyśli, Czwórka nie podziała.
Co mam na myśli mówiąc, że nie pomyśli? W poście do którego podałem link na początku opisałem standardową dla mnie sytuację, gdzie potrafię się do wielu rzeczy zobowiązać, ale realnej oceny brak (Intelekt daleko w tyle). Dla kontrastu pisałem tam o Siódemkach - typach bardziej świadomych siebie niż Dwójki - u których na pierwszym miejscu jest Intelekt, a emocje z tyłu, więc Siódemka realniej oceni sytuację z własnego egoistycznego punktu widzenia (z tym, że nie określam tutaj czy egoizm jest zdrowy, czy nie, mam na myśli jedynie fakt samoświadomości). Ocena będzie bardziej realna, chłodna, nie podminowana emocjonalnością tak jak u typów Uczuciowych. Jak się ktoś dobrze przypatrzy, to tego typu smaczki widać na co dzień w zachowaniach wielu osób...
Cóż, miłość Dwójek przechodzi od razu w działanie. Na poziomach zdrowych jest to jeszcze działanie sensowne (bo Intelekt ma duży udział w podejmowaniu decyzji, Ośrodki są zrównoważone mniej lub bardziej, i z podstawowej motywacji typu wynikają dobre, sensowne decyzje - tylko jeden Ośrodek, u Dwójek Emocje, jest niezbalansowany i nadużywany). Na przeciętnych poziomach jednak Dwójki nie pomyślą, nie ocenią chłodno, tylko będą pędzić, by czynić miłość. Bo muszą ją czynić. Nie "poczują" swoich uczuć, tylko je "zdziałają". Wymieszane, zaburzone zostały funkcje już dwóch Ośrodków, gdzie jeden uzyskał większą siłę od drugiego (a oba są silne), zaś trzeci zaczyna iść w odstawkę. Zaś na poziomach niezdrowych, gdzie następuje już wymieszanie funkcji wszystkich trzech Ośrodków, to Dwójka zacznie miłości od innych żądać metodami niekoniecznie etycznie właściwymi (wykrzywienie Ośrodka Emocji: nie da miłości, tylko jej zażąda; wykrzywienie Ośrodka Intelektu: nie będzie to racjonalne, za to będzie racjonalizowane na wszelkie możliwe sposoby; wykrzywienie Ośrodka Działania: to u Dwójek niezdrowych pojawia się hipochondria, gdy swoje emocjonalne pragnienia przekładają (niewłaściwie) na swoje ciało, czasem nadużywając jedzenia czy leków).

Na koniec jeszcze uwaga odnośnie tego, co już było poruszane: nie mylmy Ośrodka Intelektu z inteligencją (rozumianą potocznie jako IQ). Ośrodek Intelektu nie ma nic wspólnego z nabywaniem wiedzy, rozumieniem matematyki, czytaniem naukowych książek. Raczej chodzi o "chłodny umysł". Mówi o poleganiu na swoich intelektualnych zdolnościach, ale poziomu tych zdolności nie określa. Można być geniuszem matematycznym, ale jednocześnie nie potrafić oprzeć się pokusie przypochlebiania się innym na siłę - działaniu nieracjonalnemu oczywiście, gdy tylko spojrzeć na nie obiektywnie, chłodnym okiem.
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
Orest_Reinn
Posty: 1603
Rejestracja: czwartek, 25 października 2007, 19:26
Enneatyp: Mediator

Postautor: Orest_Reinn » piątek, 10 lipca 2009, 19:57

Aby jakikolwiek rozwój miał sens, musi się w którymś momencie zakończyć. Rozwój jest nieprzyjemny. Wiąże się z wyrzeczeniami i zmuszaniem się do nienaturalnych dla nas działań. W naszym przypadku nieprzyjemne byłoby tłumienie ośrodka emocji na korzyść nienaturalnego dla nas ośrodka intelektu. A człowiek ma tendencje do faworyzowania jednego ośrodka i wspierania go drugim (gdyby było inaczej, koncepcja enneagramu byłaby bezzasadna), tak więc w celu bycia "zrównoważonym ośrodkowo ideałem" albo przynajmniej bycia tego ideału jak najbliżej, trzeba by stale obserwować który z ośrodków przypadkiem u nas nie zaczyna zaćmiewać innego i kontrolować to. Takie wieczne balansowanie swoją osobowością. To syzyfowa praca.

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2458
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: tryb koczowniczy

Postautor: Grin_land » piątek, 10 lipca 2009, 20:11

Orest, teoretycznie czuję co napisałeś, ale w praktyce to chyba trochę inaczej- jeśli masz cel który bardzo chcesz osiągnąć (np w przykładzie dwójek mądra miłość - taka która przedmiotowi przyniesie najwięcej korzyści) to można umotywować że Twój aktywny ośrodek potrzebuje wsparcia innego, mniej aktywnego by być skuteczniejszym, i zamiast hamować główny, pobudzasz ten dalszy w planie-z pobudek tego pierwszego . /i to już przestaje być przykre, a jest takie...samospełniające..znaczy daje sporo satysfakcji.
Owszem to zawsze wiąże się z wysiłkiem i nigdy nie ma drogi usianej różami prowadzącej do samorozwoju (albo jest, lecz ktoś nawrzucał tam także mnóstwo kolców) ale z drugiej strony wystarczy sobie dokładnie przeanalizować ile trudności sprawia nam stanie w swoim miejscu i porównać czy przypadkiem ruszenie się do przodu nie jest równie energochłonne.


Bo życie zawsze jest męczące...pytanie czy z tego znoju będzie jakiś owoc..
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"infantyle najbardziej ojczą" R25
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

Awatar użytkownika
Orest_Reinn
Posty: 1603
Rejestracja: czwartek, 25 października 2007, 19:26
Enneatyp: Mediator

Postautor: Orest_Reinn » piątek, 10 lipca 2009, 20:16

Tylko czy wtedy Dwójka nie hamuje ośrodka działania?

Awatar użytkownika
Vadi
Posty: 460
Rejestracja: środa, 16 lipca 2008, 21:20
Lokalizacja: Zambrów

Postautor: Vadi » sobota, 11 lipca 2009, 10:26

Uważam, że nie należy bać się tych słabszych momentów, kiedy to fachowo mówiąc, spada nam poziom zdrowia. Człowiek uczy się na błędach, nie może być wiecznie idealny i czasami największym wyzwaniem jest zaakceptować swoją omylność w pewnych kwestiach. A potem już rozwój przyjdzie naturalnie, bo nie chcemy być baranami, które powielają własne błędy. To nawet nie wymaga świadomej pracy nad sobą, ale doświadczenia i wybiarania trudnych sytuacji, w których działa pewna presja, a my musimy się jej oprzeć. Albo właśnie unikania tych sytuacji. Zależy. :roll:

Poza tym zgadzam się z Grin_land co do roli tej motywacji.

Orest_Reinn pisze:Tylko czy wtedy Dwójka nie hamuje ośrodka działania?


Powiedzmy sobie, że wstrzymuje na jakiś czas, jeśli się nad czymś zastanawia. Ja osobiście zauważam u siebie taką tendencję, że moje początkowe decyzje są po prostu skrajnie emocjonale, a przez to błędne, bo za mało czasu sobie dałam. Te uczucia jeszcze mi się nie uleżały, nie ochłonęłam. Potrafię zupełnie diametralnie zmienić swoją decyzję pod wpływem zastanowienia. Moi bliscy już się do tego przyzwyczaili i patrzą z przymróżeniem oka na to, że na początku stawiam zacięty opór, a potem się zwyczajnie na coś godzę i w ten sposób właśnie urabiają mnie. Jestem w pełni świadoma, że mogę ostatecznie wybrać tę drugą opcję i nie wstydzę się tego. Potrzebny jest mi tylko czas, żeby przeanalizować wszystkie za i przeciw. A wszystko, co robimy z pełnym przekonaniem, robimy lepiej, więc na dłuższą metę jest to wzmocnienie ośrodka działania.

Ale nie ma reguły, bo nie zawsze jest tak, że zmieniam zdanie, tylko właśnie się w nim utwierdzam, albo już na wstępie wiem, co zrobię a czego nie. :roll:

Awatar użytkownika
Orest_Reinn
Posty: 1603
Rejestracja: czwartek, 25 października 2007, 19:26
Enneatyp: Mediator

Re: Rozwój inteligencji mentalnej u Dawcy...

Postautor: Orest_Reinn » niedziela, 6 września 2009, 16:26

Przez ostatnie kilka tygodni starałem się zacząć rozwijać ośrodek intelektu. I już po tych kilku tygodniach mam tego serdecznie dość.
Nie znalazłem sposobu wykorzystania tego ośrodka bez zaniedbywania ośrodka działania. Można powiedzieć, że "rozwój" ten sprowadzał się do przesunięcia w stronę Czwórki (co ciekawe, jest to kierunek integracji dla Dwójki). Gdybym działał na tym trybie jeszcze przez pewien czas, mogło by się to źle skończyć dla mojego zdrowia psychicznego.
Poddawałem każdą aktywność szczegółowej analizie konsekwencji z nią związanych (wciąż jednak w oparciu o uczucia). W praktyce oznaczało to kilka tygodni wegetacji i niemożności czerpania radości z życia.
Zauważyłem u siebie wyrzuty sumienia towarzyszące hamowaniu ośrodka działania na rzecz intelektu. Aktywne wykorzystanie preferowanych ośrodków wydaje się być miarą oceny własnej wartości. Nie ceniąc inteligencji mentalnej, nie doceniam umiejętności korzystania z niej i nie wpływa to na moją samoocenę. Z kolei zaniedbując ceniony ośrodek, poczułem się kimś gorszym.
Uważam, że wykorzystanie ośrodków w dany sposób przez dłuższy okres czasu skutkuje przebywaniem w pewnym określonym stanie umysłu. Każdemu typowi można przyporządkować jeden ze stanów, który jest dla niego naturalny i w którym czuje się dobrze. Przejście w inny stan jest nieprzyjemnym doświadczeniem.


Wróć do „Typ 2”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość