Strona 1 z 6

"Wszystko to szajs"

: środa, 12 grudnia 2007, 10:49
autor: Ediakar
Ja gdy na coś zbieram to potrafię przez pół roku odmawiać sobie wszystkiego co nie potrzebne :evil: (dobre napoje, cukierki, wszystko co zbędne), jestem więc dla siebie skąpy. Nie mogę patrzyć jak innym pieniądze przepywają przez palce bo kupują jakieś bzdety które i tak za chwilę wywalą.

I ubiór, czy nie lubicie chodzić na zakupy bo i tak niczego przyzwoitego nie znajdziecie!, oraz gdy jak coś kupujecie to przeglądacie wszystkie możliwe sklepy (z wyjątkiem tych beznadziejnych sklepów w których sam badziew :twisted: ). A tak wogóle to najlepiej było by kópić coś raz i chodzić w tym przez całe życie. Mam bardzo mało ubrań bo szkoda kasy na głupoty 8) .

Czy wasz mózg jest nastawiony na wszystko tak :evil: :

"Jaki badziew co za łoś to zrobił!"
"Przecież można było lepiej."
"Dlaczego tak a nie tak!"

"Nie cierpię kredytów lepiej poczekać 2 lata i uskładać samemu nie dzieląc sie z bankiem :evil: "

: środa, 12 grudnia 2007, 11:08
autor: fra
Ooooj nie...
Pod tym względem jestem stuprocentową kobietą. Uwielbiam zakupy i z reguły kupuję za więcej niż mnie stać. Jednak mam tak tylko z typowo babskimi rzeczami: kosmetyki, buty, ciuchy. Przebija mnie tylko moja mama - ona potrafi wydać naprawdę baaardzo dużo na np. buty. Sądzę więc, że to kwiestia wychowania. Może to też dzięki temu, że sporo rzeczy mi się podoba i wiem czego chcę. Nie jestem upierdliwa, że gdy wymyślę sobie zielony sweter w brązowe paski, to przejdę wszystkie sklepy ze swetrami i nie kupię nic, zanim nie znajdę tego jedynego. Zakupy dla mnie to rozrywka - tu najczęściej nie mam konkretnej wizji, żadnej listy jak do spożywczaka. Szukam, szperam. Co mi się spodoba, mierzę - jak do tego pasuje i wyglądam w tym świetnie, kupuję. Nie zastanawiam się czy w innym sklepie nie znalazłabym lepszej i tańszej rzeczy - mam wyrobiony gust, wiem w czym czuję się dobrze i potrafię się szybko decydować.
Jednak nienawidzę wydawać kasy na coś, po czym nic nie zostaje. Czyli - kebaby na mieście, wstępy do klubów, koncerty(tak tak, jestem w stanie sobie odmówić nawet koncert ulubionego zespołu, gdy pomyślę, że po 2 godzinach będzie po wszystkim, a portfel chudszy o stówę!)
Jakoś tak lubię, jak kasa materializuje się.
Czyli oszczędzam na wyjściach, chlaniu, imprezach, ale oczywiście też bez przesady. Gdy kumpela ma urodziny i chce je uczcić w fajnym miejscu, stać mnie na wjazd do klubu, nawet 20 zł, bo okazja jest, zamiast tłumaczyć się, jak niektórzy że portfel pusty(bo cały tydzień chlali) i jojczyć za jej plecami, że koleżanka naraża mnie na koszty. Tak mówią osoby, dla których byle wieczór niczym nie różni się od święta - stawiają na ilość a nie na jakość. I jak oni będą wspominać swoje urodziny? Że przeżyli je jak każdy inny weekend - przy dwóch browcach w tej samej knajpie.

: środa, 12 grudnia 2007, 11:18
autor: Kamil
A mogę wiedzieć ile masz lat? Jak byłem młodszy to myślałem dokładnie jak Ty. Teraz nam 22 lata i troche sie we mnie zmieniło. Moze to sie zmienia z wiekiem. Lubię mieć dużo ubrań i czasem spędzać caly dzień na chodzeniu po sklepach z ubraniami.

Ale zostało mi to że nienawidzę wydawać kasy na to czego nie bede mial długo i to musi byc cos porządnego, a nie wykonane tanim kosztem i byle jak.

I nienawidzę pożyczać kasy nikomu i od nikogo, chyba że mi zależy na tej osobie.

Odpowiadam

: środa, 12 grudnia 2007, 11:28
autor: Ediakar
Mam 23 lata he he he naprawdę :twisted:

: środa, 12 grudnia 2007, 12:16
autor: Kamil
No to nie wiem, moze to ja troche po babsku myślę. Lubię mieć dużo ubrań, zakładać codziennie cos innego, do tego jakis żel itp. No i za długo w łazience siedzę hehe ale NIE JESTEM gejem. Po prostu od jakiegoś czasu cos mi odbija na punkcie wyglądu i zdrowia.

: środa, 12 grudnia 2007, 13:33
autor: yusti
.

He

: środa, 12 grudnia 2007, 14:55
autor: Ediakar
A ile ty, Yusti masz lat?

: środa, 12 grudnia 2007, 15:22
autor: yusti
.

: środa, 12 grudnia 2007, 15:29
autor: Ediakar
Rozumiem przez to żeś starsza czyli jakieś 28 :o

: środa, 12 grudnia 2007, 20:04
autor: misiek
ja mam tak samo... tyle tylko że mi nawet celu nie potrzeba... przez całe życie oszczędny i nie kupujący nikomu nie potrzebnych badziewi... ubrań mam mało... słodyczy nie jadam... alkohol piję gdy jest okazja (nawet piwa nie wypije tylko dlatego że lubię) a wszystko po to żeby kiedyś gdy będę potrzebował kupić sobie:
-komputer (po komuni)
-nowy rower (około 4 klasa podstawówki)
-nowy komputer (2 gimnazjum)
-nowy rower (liceum)
-gitarę klasyczną
-aparat
-gitarę akustyczną

poza ubraniami to właściwie były moje jedyne wydatki... od zawsze oszczędzam... jestem dla siebie skąpy... jedyne "bzdety" na których kupowanie nie mam oporów są "bzdetami" dla mojej dziewczyny :)

HE

: środa, 12 grudnia 2007, 20:34
autor: Ediakar
Zgadzam się z tobą w 100%.

Misiek to witaj w klubie he :? he :roll:

: środa, 12 grudnia 2007, 21:37
autor: Raven
Ciężko cokolwiek napisać, bo ja w ogóle mało kupuję. No, może wreszcie zdecyduje się na nowy rower, w końcu stary ma już 11 lat i się rozsypuje, a wtedy trzeba będzie zbierać na całego, chyba że kupię w Biedronce za 99 zł (koledzy na takich całą Polskę przejechali). Odtwarzacz MP3 2 GB by się przydał, mam 1 GB i kurde nie wystarcza :) tym bardziej, że ceny tego sprzętu tak ostatnio poleciały w dół, że czuję się ciężkim frajerem

: czwartek, 13 grudnia 2007, 05:48
autor: pacanoid
...

: czwartek, 13 grudnia 2007, 09:16
autor: Ediakar
Nie mam żadnej dys......, staram sie pisać poprawnie ale nie jest to dla mnie priorytetem. :evil:

: czwartek, 13 grudnia 2007, 09:58
autor: pacanoid
...