Jak sobie radzić z odrzuceniem?

Dyskusje na temat typu 2
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
ubiotech
Posty: 137
Rejestracja: niedziela, 5 lutego 2012, 10:41
Enneatyp: Dawca

Re: Jak sobie radzić z odrzuceniem?

#31 Post autor: ubiotech » niedziela, 15 września 2013, 09:06

Ja przez pewien czas też tak robiłam ostatnio w związku z chorą 3, ale po pewnym czasie żądał ode mnie co raz więcej, wszystkiego, wg. Jego widzi mi się. A mnie to już zaczęło krzywdzić... To jest tak, że dajesz 2 palce, on pragnie 3, później bierze czwarty, przechwytuje piaty, itd. I w którymś momencie zauważasz, że przecież on ma swoich dwadzieścia, więc dlaczego wysługuje się moimi? :)

Jak oddam wszystko jednej osobie, to nie będę w stanie pomagać innym. Ja chcę żeby pomoc rosła a nie kurczyła się. Taka cwana 3-czka faktycznie jest polem do popisu dla Nas 2-czek i może nałogowo szukać takich naiwnych 'ofiar' do wysług, często dużo młodszych od siebie dziewczyn, nie mających alternatywy, bo mających w domu pijaństwo, biedę tudzież problemy w szkole. A dla Niego czują się wreszcie do czegoś potrzebne, wiedzą że są coś warte, bo On ich pragnie. Cieszy mnie Jego uwaga. I nie chcesz tego psuć, a On bierze cię po kawałku całą. Jest miło, bo dbasz o to; dźwigasz to. Jak powiesz STOP! - usłyszysz "Do niczego się nie nadajesz! (uśmiechnęłam się widząc tu na forum, że tak mówią do 2-czki by ją zranić, zdziwiłam się bo to jest nie wiarygodnie 'życiowa' kwestia :) ) chodź dałaś mu... w sumie wszystko. :)

W opisie 2-czki jednak jasno pisze żeby trochę zacząć dbać o swoje, o siebie. Jak wyżej widać, to nie łatwe i ja ciągle myślę że to była moja słabość a nie siła.



Awatar użytkownika
Yarpen_Zigrin
Posty: 304
Rejestracja: piątek, 9 sierpnia 2013, 23:29

Re: Jak sobie radzić z odrzuceniem?

#32 Post autor: Yarpen_Zigrin » niedziela, 15 września 2013, 20:49

Przepraszam, ze się tak wciskam między wódkę a zakąskę, ale mam pytanie.
ubiotech pisze:A dla Niego czują się wreszcie do czegoś potrzebne, wiedzą że są coś warte, bo On ich pragnie.
Nigdy tego nie rozumiałem, potrzeba/pragnienie bycia komuś potrzebnym. Nie żebym był egoistą, który żyje tylko dla siebie i innych wykorzystuje, ale nigdy nie poczułem nigdy takiej potrzeby i jest ona dla mnie skrajnie nielogiczna.

Skąd ona się bierze, dlaczego się pojawia? Z poczucia bezsensu życia w stylu "nie rozumiem, po co żyję, to będę żyć dla innych"? Z niskiej samooceny; "jestem taki kiepski, że nikt nawet nie chce mojej pomocy"?

Proszę was ludzie z uczuciami, wytłumaczcie mi to...

Awatar użytkownika
999Przemek
Posty: 227
Rejestracja: sobota, 3 sierpnia 2013, 23:44
Enneatyp: Entuzjasta
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Jak sobie radzić z odrzuceniem?

#33 Post autor: 999Przemek » niedziela, 15 września 2013, 21:05

Mi się wydaje, że chodzi tu o podstawę enneagramu, czyli motyw. Dwójki mają wyuczone to, że jak komuś pomogą, to ktoś je pokocha/polubi. Miały z tym doświadczenie w przeszłości i wywnioskowały, że przez to zyskają miłość innych, co jest właśnie tym motywem. Myślę że niewiele dwójek ma tą "potrzebę bycia potrzebnym". Większość zapewne bardzo pragnie (lub też ma taką potrzebę) bycia lubianymi/kochanymi i przez to wyglądają, jakby ciągle dawały. Tu jest haczyk, one chcą pochwały, podzięki i tego typu rzeczy. Po prostu egoizm, zazwyczaj dwójka nie myśli żeby pomóc od tak, bezinteresownie, tylko żeby przez pomoc uzyskać uwielbienie i pochwały, tak wnioskuję z opisów dwójki. Ale jak to czują dwójki to sam nie wiem...
Enneagram: 7w8
Socionika i MBTI: ENTp-ILE
Instynkt: sx

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 859
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontakt:

Re: Jak sobie radzić z odrzuceniem?

#34 Post autor: Intan » niedziela, 15 września 2013, 23:21

Trafiłeś w sedno, choć wydaje mi się, że nie do końca.
Po prostu egoizm, zazwyczaj dwójka nie myśli żeby pomóc od tak, bezinteresownie, tylko żeby przez pomoc uzyskać uwielbienie i pochwały, tak wnioskuję z opisów dwójki. Ale jak to czują dwójki to sam nie wiem...
Z tym nie mogę się zgodzić. To brzmi tak, jakby one były egoistyczne zupełnie świadomie, niezależnie od poziomu zdrowia, a tak nie jest. Pamiętam, że był taki czas, kiedy pomagałam, nie zastanawiając się, czy i co dostanę w zamian. Osoby, którym spontanicznie oferowałam pomoc, np. staruszce w sklepie, która sprawiała wrażenie trochę nieporadnej i zagubionej, nie były mi znane. To było z mojej strony całkowicie odruchowe i wówczas, gdyby ktoś mi powiedział, że robię to z egoistycznych pobudek, bardzo by mnie tym skrzywdził.

Ale wracając. Ja odkryłam istnienie tej potrzeby u siebie stosunkowo niedawno, kiedy bardzo pogorszyło się moje zdrowie psychiczne - co jest swego rodzaju paradoksem, bo jak dotąd swoją uwagę skupiałam na innych, a dopiero po osiągnięciu 5., 6., wreszcie 7 poziomu zdrowia zaczęłam się przyglądać sobie, widzieć swoją "gorszą" stronę siebie, tę zaniedbaną.
Dwójki chcą czuć się potrzebne, bo wtedy czują się bezpiecznie, stabilnie. Jeśli jesteś komuś potrzebny, możesz spróbować dać mu to, czego potrzebuje, a wówczas może się to stać początkiem relacji, w której w zamian dostaniesz miłość i akceptację. A Dwójki, które nie są na 1. czy 2. poziomie zdrowia, pożądają tych dwóch rzeczy - świadomie lub nie - chyba najbardziej na świecie, ponieważ nie są w stanie same sobie ich dać, nie są w stanie zaspokoić swoich potrzeb. Chcą, by inni je pokochali, ponieważ same tak naprawdę nie kochają siebie. Stąd chęć słyszenia komplementów i wrażliwość na krytykę.
Gdy byłam zdrowsza, nie zdawałam sobie z tego sprawy. Wizerunek siebie - dobrej, pomocnej osoby - który sobie wypracowałam i którego się uczepiłam, nie pozwalał mi na przyswojenie tej prawdy o sobie. I dopiero teraz, kiedy się stoczyłam, widzę, że też mam swoje potrzeby, które próbowałam zaspokoić poprzez innych. Jeśli Dwójki nauczą się dostrzegać i zaspokajać swoje potrzeby we własnym zakresie, dopiero wtedy będą mogły być naprawdę dobrymi ludźmi, którymi tak pragną być. Zastanawiam się, czy wówczas pragnienie bycia potrzebnym zmniejszy się lub zniknie zupełnie.
Jeśli uda mi się dostatecznie wyzdrowieć, to Wam powiem.
dwietrzecie
sx/so

EII-Fi | DCN{H}
Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson[/size]

Awatar użytkownika
999Przemek
Posty: 227
Rejestracja: sobota, 3 sierpnia 2013, 23:44
Enneatyp: Entuzjasta
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Jak sobie radzić z odrzuceniem?

#35 Post autor: 999Przemek » poniedziałek, 16 września 2013, 16:11

No tak, wszystko zależy od poziomu zdrowia. Ja np. kiedy miałem trudny okres, miałem potrzebę spotkania się z ludźmi, czy też rozerwania się. Czułem się dosyć samotny i to mnie przytłaczało. Teraz jestem tak gdzieś między... 1, a 4 poziomem zdrowia i nie czuję takiej potrzeby, po prostu robię co lubię i nic tak na prawdę wewnętrznie mnie nie zmusza do zabawy, jestem bardziej obowiązkowy itd. Tak na dodatek napiszę, że czasami mam duże wątpliwości, że jestem siedem, po prostu są takie momenty, że nie powiedziałbym że jestem 7... ale to taki offtop :D
Enneagram: 7w8
Socionika i MBTI: ENTp-ILE
Instynkt: sx

Awatar użytkownika
ubiotech
Posty: 137
Rejestracja: niedziela, 5 lutego 2012, 10:41
Enneatyp: Dawca

Re: Jak sobie radzić z odrzuceniem?

#36 Post autor: ubiotech » wtorek, 17 września 2013, 08:40

Dziękuję Wam za wypowiedzi w tym temacie. Znalazłam odpowiedź na pytanie w temacie - artykuł, wyczerpujący 2-czkowy sposób działania.
Żeby taki związek przetrwał, "terapeuta" musi przestać być terapeutą. Między innymi dać prawo drugiej stronie do popełniania błędów.

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 859
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontakt:

Re: Jak sobie radzić z odrzuceniem?

#37 Post autor: Intan » wtorek, 17 września 2013, 17:30

Dzięki, że zamieściłaś tu link do tego artykułu. :D Sądzę, że wielu Dwójkom może się przydać.
dwietrzecie
sx/so

EII-Fi | DCN{H}
Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson[/size]

Awatar użytkownika
ubiotech
Posty: 137
Rejestracja: niedziela, 5 lutego 2012, 10:41
Enneatyp: Dawca

Re: Jak sobie radzić z odrzuceniem?

#38 Post autor: ubiotech » wtorek, 17 września 2013, 19:19

Bycie przydatnym dla 2-czek to już mega rzecz :)

Awatar użytkownika
enngiv
Posty: 209
Rejestracja: środa, 6 czerwca 2007, 12:29
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jak sobie radzić z odrzuceniem?

#39 Post autor: enngiv » czwartek, 19 września 2013, 01:14

Autodestrukcja w relacji do - uniwersum...hehehe

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=J6ppaoasDRw[/youtube]

drugi utwór również jest o autodestrukcji...warto posłuchać, delikatnie podpowiem...

"it's not about Your scars, it's all about Your heart.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=tGsU4vuJAIo[/youtube]
Ludziom bezdomnym

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 859
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontakt:

Re: Jak sobie radzić z odrzuceniem?

#40 Post autor: Intan » sobota, 21 września 2013, 22:13

O. Ten drugi utwór jest jednym z moich ulubionych. Swego czasu słuchałam go bez przerwy.
dwietrzecie
sx/so

EII-Fi | DCN{H}
Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson[/size]

Awatar użytkownika
enngiv
Posty: 209
Rejestracja: środa, 6 czerwca 2007, 12:29
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jak sobie radzić z odrzuceniem

#41 Post autor: enngiv » niedziela, 22 września 2013, 19:54

Właśnie, prawda, że cudowny, zakochałem się w nim od razu. Landrynkowa wyobraźnia to nie jest coś czego się wstydzę. Trzeba umieć spijać każdą słodycz :lol:

Jak sobie radzić z odrzuceniem ? -> Iść na odwyk -> na pustynie -> wytrzymać krzyk dziecka -> poczekać na pojawienie się Boga -> poznać, zaakceptować, pokochać -> tym Bogiem jesteś Ty :idea:

Każda relacja pochłaniająca uwagę dawcy jest nerwicowym odruchem mającym na celu odwrócenie uwagi od siebie.
Szukając odpowiedzi na płaszczyźnie skutków nigdy nie zbliżysz się do problemu.

Źle postawione pytanie potrafi być gorsze w skutkach niż sam problem.

Ten topic powinien zakończyć się na drugim poście.
Ludziom bezdomnym

Awatar użytkownika
ubiotech
Posty: 137
Rejestracja: niedziela, 5 lutego 2012, 10:41
Enneatyp: Dawca

Re: Jak sobie radzić z odrzuceniem?

#42 Post autor: ubiotech » niedziela, 22 września 2013, 20:04

Każda relacja pochłaniająca uwagę dawcy jest nerwicowym odruchem mającym na celu odwrócenie uwagi od siebie.
Na pewno każda? Jak tu być obojętnym na samopoczucie drugiego człowieka, zwłaszcza z rodziny... ?

Uwaga ma się skupiać na potrzebującym, natomiast ja jej nie potrzebuję :) Troszczę się o innych i nie ma sensu się obrażać i mówić że traktuję kogoś jak dziecko. :)

Awatar użytkownika
Scythe
Posty: 8
Rejestracja: poniedziałek, 26 grudnia 2016, 17:50
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Jak sobie radzić z odrzuceniem?

#43 Post autor: Scythe » wtorek, 27 grudnia 2016, 11:20

Jak sobie poradzić... Nadal pozostać przy swoim i nie dać się zdemoralizować przez tych którzy nie doceniają celu dlaczego jesteście wśród nas i jak ważną rolę pełnicie. Wciąż się uśmiechać i być mocno świecącą latarnią w mroku dla tych którzy szukają bezpiecznego powrotu do człowieczeństwa.
"Życie to nie kuweta, nikt po tobie nie posprząta". Michał S.

ODPOWIEDZ