Traktowanie innych

Dyskusje na temat typu 2

Czy gdyby ktoś traktował Was tak, jak Wy traktujecie innych, czulibyście się dobrze?

Tak.
10
67%
Nie.
5
33%
 
Liczba głosów: 15

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Cotta
VIP
VIP
Posty: 2404
Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 16:55
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: pomorskie

Traktowanie innych

#1 Post autor: Cotta » piątek, 8 lipca 2011, 22:11

Czy zastanawiacie się nad tym, jak traktujecie innych?
Czy traktujecie innych tak, jak sami byście chcieli być traktowani? A może traktujecie innych tak, jak Wam się wydaje, że oni chcą być traktowani? Lub wręcz odwrotnie - tak jak by nie chcieli?
Czy gdyby ktoś traktował Was tak, jak Wy traktujecie innych, czulibyście się dobrze? (w ankiecie chodzi o ludzi, z którymi nie macie na pieńku)

Dlaczego tak, dlaczego nie? Co Was motywuje? Co Was powstrzymuje? Czym się kierujecie? Co w Waszym zachowaniu byłoby nie do zaakceptowania, gdyby to inni tak Was traktowali?


Zainspirowane cytatem: Nie czyń bliźniemu tego, co chciałbyś, aby on uczynił tobie. Możliwe, że macie zupełnie różne gusty. George Bernard Shaw


5w4, sp/sx/so, INTJ
LII [Ne, DCNH - CT(H)]


http://www.poomoc.pl/

Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć.

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 859
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontakt:

Re: Traktowanie innych

#2 Post autor: Intan » wtorek, 12 lipca 2011, 20:03

Cotta pisze:Czy zastanawiacie się nad tym, jak traktujecie innych?
Czy traktujecie innych tak, jak sami byście chcieli być traktowani? A może traktujecie innych tak, jak Wam się wydaje, że oni chcą być traktowani? Lub wręcz odwrotnie - tak jak by nie chcieli?
Czy gdyby ktoś traktował Was tak, jak Wy traktujecie innych, czulibyście się dobrze? (w ankiecie chodzi o ludzi, z którymi nie macie na pieńku)

Dlaczego tak, dlaczego nie? Co Was motywuje? Co Was powstrzymuje? Czym się kierujecie?
Ale pogmatwałaś. :D
Przyjaciół traktuję, mówiąc ogólnikowo, bardzo dobrze, ponieważ są moimi przyjaciółmi, najważniejszymi dla mnie ludźmi. Nie warczę na nich, kiedy się wkurzę, staram się poświęcać im dużo czasu i w razie jakichś problemów - służyć pomocą. Kolegów i zwykłych znajomych, którzy mają swoich przyjaciół, którzy i mnie nie poświęcają swojego czasu, traktuję po prostu dobrze - nie poświęcam im zbyt wiele czasu ani myśli, jeśli dostrzegam, że mają z czymś problem - co innego w drugą stronę (Przykład? Znajoma, którą nigdy specjalnie się nie interesowałam, już od dłuższego czasu chodziła jakaś taka smutna i przygnębiona. Rozmyślałam, jakie mogą być tego przyczyny i doszłam do -jak się później okazało, słusznego - wniosku, że została zwyczajnie odstawiona przez swoją przyjaciółkę na rzecz innej dziewczyny).
Ludzi wrogich mi - po prostu... nie traktuję. Nie wiem, jak to ująć... Nie jestem dla nich niemiła, tak, jak oni dla mnie. Po prostu staram się nie zauważać ich osoby i zachowania, chyba, że czynią coś złego komuś innemu niż mnie. W gruncie rzeczy, jeśli mam jakichś wrogów, to nie przeze mnie, bo tego chciałam, tylko przez nich, bo nie mogą mnie zaakceptować i zachowują się z tego powodu nieprzyjemnie. W każdej chwili jestem gotowa udzielić bezinteresownej pomocy, jeśli tego potrzebują (chociaż byłoby miło, gdyby w takiej sytuacji zastanowili się nad sobą i w przyszłości zachowywali się w stosunku do mnie lepiej... :lol: ) czy nawet do pogodzenia się, ale ja pierwsza ręki na zgodę nie wyciągnę - w końcu nie wiem, czy oni tego chcą.

Nie zastanawiam się, czy innym odpowiada to, jak ich traktuję. Tzn. jeśli widzę, że ktoś jest osamotniony, wyśmiewany, wyszydzany, to wiem, że on tego nie chce i nie traktuję go jak reszta, ale to jest chyba oczywiste. Gdybym na każdym kroku rozmyślała nad swoimi posunięciami w relacjach z innymi ludźmi, to tych relacji chyba byłoby niewiele...
Gdyby mnie traktowano tak, jak napisałam wyżej, to myślę, że byłabym całkiem zadowolona.
Co w Waszym zachowaniu byłoby nie do zaakceptowania, gdyby to inni tak Was traktowali?
Tego pytania to już zupełnie nie rozumiem. c:
dwietrzecie
sx/so

EII-Fi | DCN{H}
Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson[/size]

Awatar użytkownika
Cotta
VIP
VIP
Posty: 2404
Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 16:55
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: pomorskie

Re: Traktowanie innych

#3 Post autor: Cotta » wtorek, 12 lipca 2011, 21:47

Intan pisze:
Co w Waszym zachowaniu byłoby nie do zaakceptowania, gdyby to inni tak Was traktowali?
Tego pytania to już zupełnie nie rozumiem. c:
Chodziło mi to, czy robisz innym coś, co by Ci nie odpowiadało, gdyby to ktoś zrobił to coś Tobie. Np. wyobraźmy sobie osobę, która ciągle innych krytykuje, ale sama bardzo źle znosi krytykę. Czyli robi innym coś, czego w odniesieniu do siebie by nie zniosła.
5w4, sp/sx/so, INTJ
LII [Ne, DCNH - CT(H)]


http://www.poomoc.pl/

Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć.

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 859
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontakt:

Re: Traktowanie innych

#4 Post autor: Intan » środa, 13 lipca 2011, 13:09

Cotta pisze: Chodziło mi to, czy robisz innym coś, co by Ci nie odpowiadało, gdyby to ktoś zrobił to coś Tobie. Np. wyobraźmy sobie osobę, która ciągle innych krytykuje, ale sama bardzo źle znosi krytykę. Czyli robi innym coś, czego w odniesieniu do siebie by nie zniosła.
Idealny opis mojego ojca...!
Hmm. Źle znoszę krytykę, ale nie pamiętam, by ostatnio ktoś mnie krytykował. Tak samo nie pamiętam, żebym ostatnio ja kogoś krytykowała. Obawiam się, że nie umiem udzielić wystarczającej odpowiedzi na to pytanie. :|
Zresztą, czemu tylko ja z Dwójek się wypowiadam? o_O
dwietrzecie
sx/so

EII-Fi | DCN{H}
Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson[/size]

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5851
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Traktowanie innych

#5 Post autor: boogi » środa, 13 lipca 2011, 18:49

Bo was tu mało. Orest pewnie gdzieś balanguje, Membaris komuś pomaga, a ja się przerobiłem na Jedynkę. Niemniej jednak z uwagą Twoje wypowiedzi czytam.
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
chupser
Posty: 738
Rejestracja: niedziela, 5 października 2008, 21:55

Re: Traktowanie innych

#6 Post autor: chupser » środa, 13 lipca 2011, 20:47

jeszcze jest Vadi, a kiedyś nawet ja byłem :wink:

Shirayo
Posty: 625
Rejestracja: sobota, 23 kwietnia 2011, 11:40
Enneatyp: Obserwator

Re: Traktowanie innych

#7 Post autor: Shirayo » środa, 13 lipca 2011, 22:24

Zaraz zaraz. To mamy tylko jedną Dwójkę na forum?!?!(aktualnie)

Awatar użytkownika
chupser
Posty: 738
Rejestracja: niedziela, 5 października 2008, 21:55

Re: Traktowanie innych

#8 Post autor: chupser » środa, 13 lipca 2011, 22:28

no cóż, tak jakoś wyszło, aczkolwiek nie ukrywam, że nadal mam wątpliwości co do swojego enneatypu

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 859
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontakt:

Re: Traktowanie innych

#9 Post autor: Intan » czwartek, 14 lipca 2011, 14:04

Shirayo pisze:Zaraz zaraz. To mamy tylko jedną Dwójkę na forum?!
chupser pisze:no cóż, tak jakoś wyszło, aczkolwiek nie ukrywam, że nadal mam wątpliwości co do swojego enneatypu
Rozwiej te wątpliwości, bardzojaciebieproszę. o_o
dwietrzecie
sx/so

EII-Fi | DCN{H}
Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson[/size]

Awatar użytkownika
Pierzasta
Posty: 891
Rejestracja: niedziela, 27 marca 2011, 01:35
Enneatyp: Obserwator

Re: Traktowanie innych

#10 Post autor: Pierzasta » czwartek, 14 lipca 2011, 18:16

Ja w ogóle nie moge jakoś skojarzyć nikogo, kogo znam a jest zdrową dwójką. Chyba wszystkie dwójki, jakie znam są chore. Ale mi w ogóle sama idea, żeby żyćdla innych i poświęcać się wydaje się niezdrowa.
Nic nie wnosi.
Pokonała mnie w depresji wibracji.
Jestem ostoją Prawdy. Widzisz? Ty aż kipisz, a po mnie to spływa. Jakiego chcesz jeszcze dowodu na to, kto ma rację?

Awatar użytkownika
atis
Posty: 2788
Rejestracja: czwartek, 23 kwietnia 2009, 20:58
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: różowy balonik

Re: Traktowanie innych

#11 Post autor: atis » czwartek, 14 lipca 2011, 18:40

Jak wyżej. Nie umiem nawet wyobrazić sobie zdrowej dwójki (która na 100% jest dwójką). Mimo, że mnie osobiście zachowanie dwójek doprowadza do szału, to mam wrażenie, że im bardziej delikwent mi i osobom takim jak ja (dwójkom niechętnym ;) ) działa na nerwy swoim całokształtem, to tym bardziej mu się wydaje, że jest przecudowny i tym bardziej nie rozumie moich dzikich wybuchów wściekłości i irytacji. Podejrzewam, ze jest to typ, w przypadku którego, gdybyśmy mieli odpowiednio dużą próbę, byłby najwyższy współczynnik odpowiedzi "tak" w powyższej ankiecie spośród wszystkich typów ;)

chupster - ja w ogóle to stereotypowo Cie typuję na 7 albo 9 ;)
xxx xx/xx XXXx
Obrazek

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 859
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontakt:

Re: Traktowanie innych

#12 Post autor: Intan » czwartek, 14 lipca 2011, 18:45

atis pisze:Jak wyżej. Nie umiem nawet wyobrazić sobie zdrowej dwójki (która na 100% jest dwójką). Mimo, że mnie osobiście zachowanie dwójek doprowadza do szału, to mam wrażenie, że im bardziej delikwent mi i osobom takim jak ja (dwójkom niechętnym ;) ) działa na nerwy swoim całokształtem, to tym bardziej mu się wydaje, że jest przecudowny i tym bardziej nie rozumie moich dzikich wybuchów wściekłości i irytacji. Podejrzewam, ze jest to typ, w przypadku którego, gdybyśmy mieli odpowiednio dużą próbę, byłby najwyższy współczynnik odpowiedzi "tak" w powyższej ankiecie spośród wszystkich typów ;)
A Ty jesteś Ósemką? Poniekąd masz rację, mam znajomego Ósemka (który, tak nawiasem mówiąc, chyba nie jest zbyt zdrowy, ale to już inna bajka), którego baaardzo lubię. XD Nasz wspólny kolega Piątek nie może go znieść. :3
dwietrzecie
sx/so

EII-Fi | DCN{H}
Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson[/size]

Awatar użytkownika
atis
Posty: 2788
Rejestracja: czwartek, 23 kwietnia 2009, 20:58
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: różowy balonik

Re: Traktowanie innych

#13 Post autor: atis » czwartek, 14 lipca 2011, 18:51

siódemka.
oprócz irytowania, dwójki mnie w jakiś sposób przerażają. kojarzą mi sie z jakimś anime które oglądałam jako nastolatka, gdzie w głównym bohaterze zakochaly sie jakieś panny, magiczny czar zmienil je w zombie i one tak za nim chodzily z sercami zamiast oczu i chcialy "ukochać" a on przed nimi uciekał - dokladnie tak czuje sie obcując z dwójkami, które chcą ze mną nawiązac znajomość :lol: tak pod rozwagę do wszystkich dwójek - tak, mozecie przerażać ludzi, tym silniej, im bardziej chcecie by bylo super. Zaglaskanie kota na smierc. Lub coś w ten desen.
xxx xx/xx XXXx
Obrazek

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 859
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontakt:

Re: Traktowanie innych

#14 Post autor: Intan » czwartek, 14 lipca 2011, 18:53

atis pisze:Zaglaskanie kota na smierc. Lub coś w ten desen.
Przecież kotki lubią, jak się je głaszcze. ;c
Ostatnio zmieniony czwartek, 14 lipca 2011, 18:55 przez Intan, łącznie zmieniany 1 raz.
dwietrzecie
sx/so

EII-Fi | DCN{H}
Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson[/size]

Awatar użytkownika
Pierzasta
Posty: 891
Rejestracja: niedziela, 27 marca 2011, 01:35
Enneatyp: Obserwator

Re: Traktowanie innych

#15 Post autor: Pierzasta » czwartek, 14 lipca 2011, 18:53

Możłiwe, że wszystkie zdrowe dwójki są w zakonach albo organizacjach charytatywnych i nie zajmują się takimi rzeczami, jak to forum. A serio - właśnie zajmują się czymś (kimś) na poważnie, nie bawią się w takie coś jak to. Jeśli istnieją, a nie np. zamieniaja się w inne typy - szóstki albo dziewiątki np.

A dwójki, które ja znałam (chore) były pasywnie agresywne z próbami manipulacji i bujały się między uczuciem niższości a wyższości. Bywają "wampiryczne", zawsze toksyczne. Udają przyjazne, a są zazdrosne. (Chcoiaż moze nie tyle udają, co wierzą w to) Szantaż emocjonalny to ich naturalna broń. Ostatnio przeczytałam to: http://boogi.jacekcho.nazwa.pl/forum/vi ... f=6&t=5275 i mam wrażenie, że autor mógł być chorą dwójką ze snami o potędze, a nie ósemką. Tyle, że większosć dwójek, które ja znałam to kobiety a on był facetem, więc stąd może być jego postrzeganie się jako typ "macho - ósemki".

Moja teoria po użeraniu się z niezdrowymi dwójkami - one naprawdę wierzą w swoje deklaracje, nawet gdy ich czyny im przeczą. Po prostu nie widzą tej sprzeczności. Ich stosunek do innych według nich to ten, który deklarują "jestem twoim przyjacielem" "życzę ci powodzenia", a nie ten który przejawiają i konfrontowane o to wpadają w histerię, próbują odbijać zarzuty i próbują przerzucać winę na drugą osobę.

Och, btw, właśnie sobie pomyślałam, za kogo uznałyby sięz nane mi chore dwójki? Zapewne w fazie "depresyjnej" za dwójki albo dziewiątki, może szóstki, a w fazie "maniakalnej" za jedynki i ósemki, może siódemki.
Nic nie wnosi.
Pokonała mnie w depresji wibracji.
Jestem ostoją Prawdy. Widzisz? Ty aż kipisz, a po mnie to spływa. Jakiego chcesz jeszcze dowodu na to, kto ma rację?

ODPOWIEDZ