Trójkąciki... :P

Dyskusje na temat typu 2
Awatar użytkownika
Orest_Reinn
Posty: 1603
Rejestracja: czwartek, 25 października 2007, 19:26
Enneatyp: Mediator

Postautor: Orest_Reinn » wtorek, 28 lipca 2009, 16:23

Zarówno na płaszczyźnie związków jak i towarzyskiej Dwójka mocno się przywiązuje, zauważam za to coś innego, co zdradą nie jest za to może powodować wrażenie, że Dwójka ma do zdrady predyspozycje.
W jednej chwili jestem na tyle zdecydowany w dążeniach, że pojadę na koniec świata, w następnej robię to samo ale już dla kogoś innego, poprzedni obiekt nie znaczy już absolutnie nic.
"Obiekt"... ale słownictwo... Staram się po prostu używać jak najbardziej neutralnego, aby mogło się ono odnosić do wszystkiego, nie tylko romantycznych relacji. Przykładowo, brak mi bliskich przyjaciół, gdyż bardzo szybko zapominam o starych...

harvi11
Posty: 39
Rejestracja: wtorek, 20 kwietnia 2010, 21:57

Re:

Postautor: harvi11 » środa, 23 kwietnia 2014, 20:51

Rinn pisze:Mhm, dodam tylko, że nie chodzi o taki trójkącik na zasadzie zdradzania swojego partnera. Raczej, że jesteście z kimś, kogo kochacie, może trochę rutyny się wkradło, i w pewnym momencie pojawia się osoba, z którą jesteście zauroczeni, nawet zupełnie platonicznie, ale która pochłania waszą uwagę do tego stopnia, że zaczynacie spędzać z nią więcej czasu, niż z partnerem, opowiadać jaka to jest wspaniała itp. I takie niby nic, tylko przyjaciółka/przyjaciel, aaaale... partner z dziwnych powodów jest zazdrosny. :D

Aczkolwiek zdrady też nie wykluczam, może niektóre Dwójki się do niej w końcu w tym układzie posuwają.


Ja w moim zwiazku mam teraz absolutnie identyczną sytuację.
I nie umiem sobie z nią poradzić.

Dwójki - dlaczego to robicie ;(
8w7

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 856
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontaktowanie:

Re: Trójkąciki... :P

Postautor: Intan » czwartek, 24 kwietnia 2014, 19:35

harvi11 pisze:Dwójki - dlaczego to robicie ;(
Bo dajecie za mało miłości. Akceptacji. Bo nie sprawiacie, że czujemy się doceniane i zauważane. Bo za dużo uwagi poświęcacie innym kosztem tej poświęcanej nam. Bo nie zaspokajacie naszych utajonych potrzeb. Chcemy być na 1. miejscu, każde kolejne w dół boli wtedy coraz bardziej. Okropna i trudna do zniesienia wada nie-zdrowych Dwójek... :P Antidotum jest jedno: Dwójka musi sobie uświadomić/nauczyć się myśleć, że wszystko, co inni dobrego dla niej robią, jest.. prezentem. Nawet zwykły uśmiech czy pytanie o samopoczucie - to prezenty, za które wypada raczej być wdzięcznym aniżeli domagać się ich jak czegoś, co się człowiekowi należy. Muszą sobie uświadomić, że każdy człowiek ma wolną wolę i może robić, co chce, i nie da się go zmusić do niczego - i vice versa. Że nie wszyscy muszą je lubić/kochać/doceniać i one nie muszą wszystkich lubić/kochać/doceniać. Wszystko jest prezentem, wszystko jest prezentem, nikt niczego nie musi dla mnie robić... Od razu lżej się robi i tak łatwiej jakoś. Słodka wolności... ;)
dwietrzecie
sx/so/sp
EII-Fi | DCN{H}

Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson

Awatar użytkownika
Celice
Posty: 104
Rejestracja: poniedziałek, 28 lipca 2008, 14:19
Enneatyp: Mediator

Re: Trójkąciki... :P

Postautor: Celice » środa, 12 listopada 2014, 18:10

Rinn pisze:
www.enneagram.pl pisze:...dwójka lubi "trójkąty", może być zainteresowana kimś "cudownym" ale jednocześnie trzymać się związku, który jest na tyle stabilny, że nie musi się obawiać, że nagle zostanie sama...


Co na to powiecie? Czy zauważacie u siebie takie tendencje?


Ja zauważyłam takie tendencje, że inni także robią Dwójce trójkąt: "zdradził mnie z koleżanką z pracy", "ożenił się z moją koleżanką", "zostawił mnie dla mojej koleżanki", "okazało się, że było nas dwie". Takich trójkątów już nie lubi i długo o nich pamięta.
9w8

Awatar użytkownika
Liselotte
Posty: 5
Rejestracja: poniedziałek, 11 maja 2015, 13:15

Re: Trójkąciki... :P

Postautor: Liselotte » poniedziałek, 11 maja 2015, 13:33

...dwójka lubi "trójkąty", może być zainteresowana kimś "cudownym" ale jednocześnie trzymać się związku, który jest na tyle stabilny, że nie musi się obawiać, że nagle zostanie sama...


Raczej, że jesteście z kimś, kogo kochacie, może trochę rutyny się wkradło, i w pewnym momencie pojawia się osoba, z którą jesteście zauroczeni, nawet zupełnie platonicznie, ale która pochłania waszą uwagę do tego stopnia, że zaczynacie spędzać z nią więcej czasu, niż z partnerem, opowiadać jaka to jest wspaniała itp.


Chodzi tylko i wyłącznie o to, że przeciętna Dwójka wciąż musi zdobywać miłość. Kiedy poderwie już partnera i jest w związku i ma wierność partnera, to... no to z tej strony ma już pewność i spokój. Ale w sobie ciągle nie jest poukładana, i wciąż ją gna do tego, by zdobywać (...)

Tak to wszystko analizuję i odnoszę wrażenie, jakbym czytała o sobie.
Jestem w związku na odległość z najcudowniejszym facetem na świecie, który od kilku lat skrycie (a teraz już otwarcie) mi się podoba. W międzyczasie zdążyłam być z kim innym, a później się z nim rozstać właśnie ze względu na to, że bardziej zależało mi na tym, z którym jestem obecnie.
Wracając do teraźniejszości - widzę swojego lubego średnio raz na półtora miesiąca. Kilka miesięcy temu poznałam kolegę, który wygląda jak mój ideał, z zachowania też jest niezwykle atrakcyjny, a w dodatku początkowo mnie podrywał. Z kolegą jestem na etapie bliskiego koleżeństwa i niby wszystko jest w porządku, układ jest jasny - tylko że gdy nie widzę swojego, to coś mnie ciągnie do tego kolegi, zagapiam się na niego, uśmiecham, spaceruję. Niby nic, ale czuję się nie fair w stosunku do swojego, bo naprawdę go kocham i chciałabym się pozbyć tego niepotrzebnego dodatkowego zauroczenia. Próbowałam ograniczyć kontakty z kolegą, ale nie wiem, czy to dobry sposób, bo wtedy z kolei jest mi głupio wobec niego - on nic tu nie zawinił, jestem już prawie że jego przyjaciółką więc dlaczego miałabym sprawiać mu przykrość, odsuwając się od niego?

PS Test robiłam dzisiaj, więc przy okazji nie obraziłabym się za ocenienie, czy ja na pewno jestem Dwójką.
2w1

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 856
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontaktowanie:

Re: Trójkąciki... :P

Postautor: Intan » sobota, 16 maja 2015, 23:19

Nad tym, czy jesteś Dwójką, czy nie, zastanowimy się w miarę pisania przez Ciebie kolejnych postów, które powinny ujawnić więcej potrzebnych informacji. :)

W opisywanej wyżej postawie dopatruję się nieuświadomionego pragnienia nieustannego otrzymywania uwagi, która rzekomo potwierdza naszą wartość i atrakcyjność. Podejrzewam też, że kluczem jest zdanie sobie sprawy, że nie potrzebujemy tej uwagi, że ona o niczym w gruncie rzeczy nie świadczy i przede wszystkim: nie nas definiuje. W Twoim przypadku, Lotte, może to być o tyle problematyczne, że może spłycać Twoją relację nie tylko z owym kolegą, ale i Twoim chłopakiem - w ogóle z każdym. Bo wtedy człowiek nastawiony jest na otrzymywanie i branie, więc może się w nim rozwinąć postawa roszczeniowa, zazdrość, zaborczość i potrzeba kontroli, ograniczanie drugiej osoby swoimi pragnieniami i żądaniami...

No, ale to już jest element większej całości, jaką jest praca nad sobą, pozbycie się mechanizmów obronnych, przełamanie schematów myślenia, nawet tego podświadomego (a właściwie przede wszystkim).
dwietrzecie
sx/so/sp
EII-Fi | DCN{H}

Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson

Awatar użytkownika
Liselotte
Posty: 5
Rejestracja: poniedziałek, 11 maja 2015, 13:15

Re: Trójkąciki... :P

Postautor: Liselotte » wtorek, 19 maja 2015, 11:50

Właśnie z tym przełamaniem podświadomości mam największe problemy. Gdy analizuję moje zachowanie na chłodno, to widzę, co należałoby zmienić, ale w praktyce nadal popełniam te same błędy.

Wyjechałam na studia do obcego miasta i tam, gdzie jestem, nie mam wielu znajomych. Ten kolega (który - tak na marginesie - prawdopodobnie jest Siódemką) jest osobą, z którą widuję się najczęściej. Radzono mi, żebym ograniczyła kontakt z nim, ale to byłoby dla mnie ciężkie też dlatego, że, jak słusznie zauważyłaś, potrzebuję uwagi. Brakuje mi interakcji "na żywo", bo z przyjaciółmi i chłopakiem utrzymuję kontakt przede wszystkim telefoniczny.

I raczej daleko mi do ograniczania/kontrolowania kogokolwiek, cenię sobie swoją pewną niezależność i sama też nie chcę się nikomu narzucać ani niczego żądać.
2w1

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 856
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontaktowanie:

Re: Trójkąciki... :P

Postautor: Intan » czwartek, 28 maja 2015, 18:24

Jeśli nie patrzysz na to, co otrzymujesz od innych ludzi, jak na prezent, nie możesz mieć pewności, że w pewnym momencie i w trudnej sytuacji nie zaczniesz się staczać na niższe poziomy zdrowia. Możesz nie wysuwać żądań otwarcie, ale w Twoje zachowanie może wkraść się pasywna agresja, a w myśli - gorycz. Dlatego trzeba uważać. ;)

Cienisz sobie swoją niezależność? Ile uwagi i czasu sobie poświęcasz? Czy nie masz możliwości nawiązania z kimś kontaktu na tych studiach?
dwietrzecie
sx/so/sp
EII-Fi | DCN{H}

Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson

Awatar użytkownika
Liselotte
Posty: 5
Rejestracja: poniedziałek, 11 maja 2015, 13:15

Re: Trójkąciki... :P

Postautor: Liselotte » sobota, 30 maja 2015, 23:14

Dzięki za rady, będę o tym pamiętać. :)

Lubię przebywać w towarzystwie przyjaciół, ale z drugiej strony zawsze się cieszę, gdy jestem sama w mieszkaniu. Czuję się wolna, kiedy wiem, że nikogo nie spotkam np. w drodze z pokoju do kuchni. Lubię robić wszystko po swojemu, ustawiać książki czy inne rzeczy według określonego wzorca, często snuję dalekie i bliskie plany i irytuje mnie, gdy coś mi te plany psuje. Unikam proszenia innych o pomoc, staram się ze wszystkim sobie radzić sama, nawet jeśli wiem, że później będę na tym cierpieć. Nie lubię, gdy ktoś wtrąca się w moje sprawy, o ile sama nie zacznę danego tematu.
Piszę pamiętnik, staram się codziennie, choć ostatnio różnie z tym bywa. Podczas rozmów z chłopakiem też wylewam przed nim większość swoich wrażeń i uczuć. Kiedyś rysowałam. Czasem piszę takie, hm, mini-opowiadania ze znajomymi (pisane rpg, gdzie każdy pisze z perspektywy swojej postaci i nią kieruje) - to też pewna forma poświęcania czasu samemu sobie. Poza tym zwracam dużą uwagę na wygląd, zawsze muszę mieć idealnie dopasowane ubrania, kolczyki i makijaż.
Ten kolega jest właśnie ze studiów. Mam też jedną koleżankę, z którą mam w planach zacząć widywać się poza uczelnią, ale jeszcze to nie wyszło. Poza tym, nie mamy wielu wspólnych tematów. Nie mam jednej grupy na uczelni, każde zajęcia mam z innymi osobami, dlatego ciężko się tam nawiązuje znajomości.
2w1

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 856
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontaktowanie:

Re: Trójkąciki... :P

Postautor: Intan » poniedziałek, 1 czerwca 2015, 00:39

Z tego, co piszesz, wynika, że jest właściwie nieźle. Są sprawy, nad którymi warto popracować, ale tragedii nie ma. :)

Grasz na PBF-ach? :D Wybieracie ze znajomymi fora już istniejące czy tworzycie własne, gdzie osoby trzecie nie mają wstępu?

O, te zajęcia z różnymi ludźmi to dość niefortunna sytuacja... Na którym roku jesteś? Czy tak już będzie aż do końca studiów? :f Wspólny wypad do kina z tamtą znajomą to moim zdaniem najlepszy pomysł - bo niezbyt czasochłonny, więc na dobry początek w sam raz... Tak z ciekawości, co studiujesz?
dwietrzecie
sx/so/sp
EII-Fi | DCN{H}

Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson

Awatar użytkownika
Liselotte
Posty: 5
Rejestracja: poniedziałek, 11 maja 2015, 13:15

Re: Trójkąciki... :P

Postautor: Liselotte » poniedziałek, 1 czerwca 2015, 11:37

Miło mi to słyszeć. :)

Tak, gram na PBF-ach. :'D Kiedyś było tego dużo, teraz zostało mi jedno forum, ale jest spore i dosyć wiekowe. Prowadzę tam kilka postaci, jestem główną adminką, ściągam tam znajomych i nawiązuję nowe znajomości (później też często spotykam się z tymi osobami). Żeby dopełnić historię, to jeszcze dopowiem, że to stamtąd znam swojego chłopaka...

Na pierwszym. Tak, niestety będzie tak do końca. Studiuję prawo.
Kino to jest jakiś pomysł. Myślałyśmy też o teatrze, bo obie bardzo to lubimy, tylko, kurczę, ciągle nie mogłyśmy się zgadać, a teraz zbliża się sesja... Ale spróbuję ją wyciągnąć, może jedno popołudnie jej nie zaszkodzi.
2w1

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 856
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontaktowanie:

Re: Trójkąciki... :P

Postautor: Intan » poniedziałek, 1 czerwca 2015, 14:06

Preferujesz pewnie te z wizerunkami prawdziwych osób? Ja trzymam się głównie tych wykorzystujących grafikę mangową. ;) Miałam ponad roczną przerwę i teraz, gdy kilka dni temu zaakceptowali mi KP na jednym, jest trochę dziwnie, ale może z czasem... o3o
Ach, tak, te fora to świetne miejsca do poznawania ludzi. :D 4 lata temu na jednym z nich poznałam mojego przyjaciela, więc rozumiem. :)

Teatr też dobry pomysł. Filharmonia też. Jeden raz przed sesją chyba nie zaszkodzi. :D
dwietrzecie
sx/so/sp
EII-Fi | DCN{H}

Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson

Awatar użytkownika
Liselotte
Posty: 5
Rejestracja: poniedziałek, 11 maja 2015, 13:15

Re: Trójkąciki... :P

Postautor: Liselotte » poniedziałek, 1 czerwca 2015, 18:35

Nie, szczerze mówiąc, to jestem skrajnie niemodna i siedzę na zwierzakowym. ;) Uwielbiam je, poznałam tam też przyjaciółkę, która, jak się okazało, mieszka blisko mnie i często się widujemy (tzn. teraz trochę rzadziej, bo jestem w innym mieście, ale codziennie rozmawiamy).

Tak wracając do pierwotnego tematu, to myślę, że rozpisanie moich rozterek i Twoje odpowiedzi trochę mi pomogły w poukładaniu sobie tego wszystkiego, dzięki. :) Dzisiaj się spotkałam z tym kolegą i raczej nie miałam problemu z patrzeniem na niego tylko jak na dobrego kumpla. Mam nadzieję, że to dlatego, że moja podświadomość dała za wygarną i zdała sobie sprawę z tego, że ja naprawdę jestem szczęśliwa w swoim związku i nie należy tego psuć, a nie tylko dlatego, że świadomie się pilnuję. ^^'
2w1

vevea
Posty: 80
Rejestracja: niedziela, 30 sierpnia 2015, 17:59

Re: Trójkąciki... :P

Postautor: vevea » poniedziałek, 31 sierpnia 2015, 21:29

Czytałam o tym i skłoniło mnie to do zastanowień na ten temat (mój facet jest 2)

No nic, jeśli się to ziści to będę musiała go zabić

W przypadku 8 to chyba dosyć realne :twisted:
8w7
ILE/ENTp

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 856
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontaktowanie:

Re: Trójkąciki... :P

Postautor: Intan » wtorek, 1 września 2015, 20:41

Jeśli to zrobisz, kto Ci pomoże ukryć zwłoki? :sad2: Masz jeszcze jakąś Dwójkę pod ręką?
dwietrzecie
sx/so/sp
EII-Fi | DCN{H}

Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson


Wróć do „Typ 2 - Dawca”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość