Rozwój Dwójki

Dyskusje na temat typu 2
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Matea
Posty: 1162
Rejestracja: sobota, 28 kwietnia 2007, 19:40
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: z wnętrza :>
Kontakt:

Rozwój Dwójki

#1 Post autor: Matea » wtorek, 20 stycznia 2009, 21:55

Dwójka : Opiekun

Obraz Boga : Obrazem Boga ukrytym w samej głębi istoty Opiekuna jest Zrozumienie (Bina). Zrozumienie jest wrażliwością, prostotą, wdzięcznością, lojalnością i kontemplacją.
Wrażliwość. Oczami serca można dostrzec, że Bóg w swoim miłosierdziu troszczy się o tych, którzy skrycie cierpią, i przygarnia ich.
Głębia i intensywność uczuć oraz inteligencja stapiają się w jedno, gdy celem jest identyfikacja ze wszystkim co żyje i wzrasta.
W trosce i cieple ocalona i uczczona zostaje świętość osoby ludzkiej, a rany zostają uleczone.
Prostota. Nieustraszony duch i wewnętrzna wolność znajdują niezliczone możliwości pokonania pozornych przeszkód.
Jeśli komunikujesz się z ludźmi w sposób różnorodny, stwarzasz atmosferę szacunku dla inności każdej osoby.
Nadzieja ludzkości tkwi w świadomy i pokornym szacunku każdego z nas dla niepowtarzalnych talentów drugiego człowieka.
Wdzięczność. Wdzięczność, jak woń kadzidła dobywająca się ze świętego przybytku duszy, staje się bogactwem przenikającym świat świeżością wiosennego deszczu.
Zachwyt otwiera umysł i serce na nowe piękno, różnorodność i cudowność świata.
Nieskrępowane dążenie ku wielkości bierze początek w zauważeniu różnorodnych darów życia oraz uświęceniu go szczerością i pokorą.
Lojalność. Ochrona delikatnych cząstek złamanego życia wymaga subtelnej siły, która przeradza się w ogromny szacunek dla osiągnięć ludzkiego ducha.
Wierność ideałom wyzwolenia człowieka rodzi solidarności i twórczego pojednania ze smutnymi, chorymi, potrzebującymi i tymi, którzy cierpią w pokorze.
W jednoczącym związku dwojga ludzi rodzi się intymność, która trzyma z dala egoizm i pociąga ludzkość ku boskiemu przeznaczeniu.
Kontemplacja. Medytacja i odważne sondowanie wewnętrznej pustki wzmacnia duszę, przygotowując ją do zjednoczenia z Bogiem.
W komunii z Stwórca wiara i bezwzględna znajomość siebie są latarniami u bram wolności, oświetlają Drogę, ujawniają Prawdę i powołują Życie w ludziach i dla ludzi.
Życie ogarnięte Boską Światłością, realizujące swoje prawdziwe powołanie, emanuje życiodajną łaską.

Podróż życia. Stawanie się Partnerem. Opiekun staje się Partnerem, gdy zapanuje nad swoim uzależnieniem, gdy przestanie służyć ludziom po to by zyskać ich wdzięczność. W procesie przemiany odkrywa radość wzajemności. Kierując się tym odkryciem, zaczyna wydobywać swój potencjał, troszcząc się o siebie i doceniając własną wartość. Rozumie konieczność poszerzania zainteresować i horyzontów myślowych. Poświęca wiele czasu i wysiłku na osobiste poszukiwania. Pracując nad własnym rozwojem wprowadza w swych związkach z ludźmi relację wzajemności, która oznacza nie tylko dzielenie się sobą, lecz również uznanie prawa do prywatności innych.
Opiekun, który staje się Partnerem, zaczyna inaczej przejawiać wrodzoną łagodność. Przestaje dążyć do zniewolenia ludzi, uzależniania ich od siebie. Używa swoich talentów – wglądu i empatii – znajduje zaskakujące rozwiązanie problemów społecznych. Jednocześnie nie odmawia ludziom wolności wyboru, zadaje tylko pytania i przedstawia możliwości rozwiązań Jego wymagająca miłość wyzwala w ludziach najlepsze ich cechy. Wspomaga ich i pozwala uszanować każdą osobę, niezależnie od tego, czy jest obdarzona silnym charakterem czy też chwiejna.
Opiekun uwalnia się od przymusu natychmiastowego reagowania na potrzeby ludzi. Zyskuje szersze spojrzenie na świat. Ta nowa wizja pozwala mu również realizować plany wymagające dłuższego zaangażowania. Uczy się wyznaczać priorytety, uwzględniając: swoje doświadczenie i cel. Naturalna wrażliwość, przejawiająca się dotąd w realizowaniu indywidualnych potrzeb ludzi, przekształca się w poczucie odpowiedzialności za wyniki własnych działań służących ogółowi.
A oto klucz do przemiany Opiekuna. Złotą zasadą jego życia powinno być otworzenie się na pomoc ze strony innych, a tym samym zejście z piedestału, rezygnacja z uprzywilejowanej pozycji kogoś, kto stoi ponad innymi. Kierując się wypaczoną motywacją stara się on zyskać uznanie i wdzięczność otoczenia w zamian za swoją służbę. Jednak naprawdę potrzebuje zastanowienia się nad sobą, odkrycia własnych słabości i potrzeb, aby jego relacje z ludźmi nabrały charakteru wzajemności w służbie i wspólnocie.
Opiekun ulega złudzeniu, że odnajdzie szczęście, jeśli zapomni o sobie i poświęci się służbie innym ludziom. A szczęście przyjdzie do niego dzięki kontaktom z ludźmi opartych na wzajemności. Takie związku uzmysłowią mu, że jego własna godność i wartość nie są zależne od tego, ile robi dla innych.

poprawiłem interpunkcję - boogi
Ostatnio zmieniony niedziela, 20 grudnia 2009, 20:11 przez Matea, łącznie zmieniany 1 raz.


"Ja nie jestem szalony. Mnie tylko interesuje wolność" - Jim Morrison

_ 4w5_ (ENFj)

"A ja włóczęga, niespokojny duch
Ze mną można tylko
w dali znikać cicho..."

"Together we stand, divided we fall" - Pink Floyd

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5851
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#2 Post autor: boogi » wtorek, 20 stycznia 2009, 22:31

Dzięki Matea! Po cichu liczyłem, że i Dwójkom sprawisz taki prezent :)

Jakby nie patrzeć, najważniejsze dla rozwoju Dwójki jest chyba właśnie przejście z nastawienia Dawcy ("ja nie potrzebuję ciebie, ty potrzebujesz mnie") na nastawienie Partnera (i tutaj by się przydało jakieś równie celne zdanie, podobnie jak w opisie Dawcy ;) ).

Fajnie by było, gdyby Dwójki dorzucały tutaj rady od siebie, osobiste i na sobie sprawdzone, co czynią by się rozwijać. Ja po kryjomu zacząłem grać na gitarze, tylko dla siebie, nikt tego jeszcze nie słyszał (i raczej nie usłyszy, bo mi słoń na ucho nadepnął) ;)


Na sam początek polecam Ogólne wskazówki rozwojowe, bez względu na enneatyp, także autorstwa Riso i Hudsona.

A poniżej, pochodzące ze strony http://www.enneagraminstitute.com/2growth.asp wskazówki już konkretnie dla Dwójek:

Indywidualne rekomendacje dla rozwoju Dwójek
  • * Pierwsze i najważniejsze: pamiętaj, że jeżeli nie zapewniasz spełnienia własnych pragnień, to jest wysoce nieprawdopodobne że będziesz w stanie spełnić pragnienia kogokolwiek bez problemów, ukrytego rozgoryczenia i ciągnącej się frustracji. Więcej jeszcze: będziesz w mniejszym stopniu zdolny by odpowiedzieć ludziom w zbalansowany sposób jeżeli nie zadbasz o odpowiedni odpoczynek i nie zadbasz o siebie prawidłowo. Nie jest samolubnym działaniem upewnienie się, że czujesz się dobrze zanim zajmiesz się czyimiś potrzebami - to po prostu zdroworozsądkowe.
  • * Postaraj się być bardziej świadomy swoich własnych motywów, kiedy decydujesz się pomóc komuś. Chociaż robienie dobrych rzeczy dla ludzi jest bez wątpienia godną podziwu cechą, to jednak jeżeli robisz coś bo oczekujesz że druga osoba doceni cię, bądź uczyni w zamian coś miłego dla ciebie, to ustawiasz się sam na rozczarowania. Twój typ jest w realnym niebezpieczeństwie wpadnięcia w nieświadomie współzależne związki z osobami ukochanymi, a takowe prawie nigdy nie przynoszą tego, czego naprawdę pragniesz.
  • * Jakkolwiek jest wiele rzeczy, które chciałbyś zrobić dla ludzi, to jednak czasem lepiej jest zapytać się ich najpierw, czego rzeczywiście potrzebują. Jesteś obdarzony umiejętnością dokładnego, intuicyjnego wyczuwania potrzeb i pragnień innych, ale nie musi to koniecznie oznaczać, że chcą oni spełnienia swoich pragnień w sposób taki, jaki wymyśliłeś. Zakomunikuj swoje intencje, i bądź gotów usłyszeć "nie, dziękuję". Ktoś kto zdecydował, że nie chce przyjąć twojej konkretnej oferty pomocy, nie mówi ci tym samym że nie lubi cię albo że odrzuca cię.
  • * Oprzyj się pokusie zwrócenia uwagi na siebie i swoją dobrą pracę. Po tym jak zrobiłeś coś dla innych, nie przypominaj im o tym. Zostaw jak jest: albo przypomną sobie sami twoją uprzejmość i podziękują po swojemu, albo nie. Twoje zwracanie uwagi na to, co zrobiłeś dla nich stawia ludzi w kropce i sprawia, że czują się niezręcznie. Nie zadowoli to nikogo ani też nie poprawi twoich relacji.
  • * Nie bądź przez cały czas zajęty "robieniem" dla ludzi i przede wszystkim nie próbuj zmusić ludzi by cię kochali poprzez dawanie im prezentów albo niezasłużonych pochwał. Z drugiej strony, nie wycofuj się dosadnie ze swoimi działaniami kiedy inni nie odpowiadają tak, jakbyś tego chciał. Nie rób tego, co robisz dla innych zależnie od tego w jaki sposób odpowiadają. Pomagaj innym kiedy o to proszą, szczególnie pomagając im rozwijać się bądź funkcjonować na własny rachunek.
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 2 lutego 2009, 08:03 przez boogi, łącznie zmieniany 1 raz.
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5851
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#3 Post autor: boogi » piątek, 23 stycznia 2009, 19:58

Na stronie http://www.enneagrambook.com/type2/ wpadłem na takie, niby te same, ale może inne, rady rozwojowe:
  • 1. Nie bądź taki zatroskany tym, co każdy myśli. Nie da się dogodzić wszystkim.
  • 2. Zauważ, że inni są zwykle mniej od ciebie wylewni w wyrażaniu swoich uczuć.
  • 3. Stwórz sobie właściwe granice.
  • 4. Bądź świadom kiedy próbujesz pochlebić ludziom i przestań to robić jak tylko się na tym przyłapiesz.
  • 5. Pracuj nad swoją pychą.
  • 6. Naucz się iść za głosem swojego ciała i serca, i bądź z sobą uczciwy względem swoich intencji.
Pozastanawiałem się chwilę i takie mam wnioski.
Ad1 Pierwsza rada odnosi się chyba głównie do podtypu so Dwójki; to z tego podtypu osoby chcą na siłę dogodzić wszystkim, ale to naprawdę wszystkim ludziom. Z powrotem działa to w takim sposób, że są też wyczuleni na zdanie każdej osoby. Szczególnie zdanie o nich samych. Wiem po sobie, że kiedy jestem w dołku, to jestem wręcz przeczulony na punkcie tego, co mówią inni, i we wszystkim doszukuję się oceny. Na szczęście bardzo rzadko jestem w aż takim dołku, chodzi mi o sam fakt że takie coś zauważyłem.
Ad2 Zauważam to... ze smutkiem ;)
Ad3 Ciągle zastanawiam się, o jakie tak naprawdę granice chodzi; a może w oryginale słowo "boundaries" oznacza coś innego? Nie wiem, może Ty* masz pomysł?
Ad4 Pochlebić to coś innego niż "powiedzieć komplement". To jest ta subtelna różnica. Pochlebstwo jest skierowane niby do kogoś, a w rzeczywistości celem jest przypochlebienie się komuś (ja mu powiem ładne słówko, to on mnie polubi), czyli intencja zła. Komplement, taki uczciwy, ma zdecydowanie inny wydźwięk.
Ad5 lol
Ad6 Ten podpunkt skojarzył mi się z książką "Enneagram" Rohra i Eberta; autorzy stwierdzili, że z pomocą Enneagramu można poznać swoje "pułapki", "wzory", "demony" czy też "przymusowe nawyki duszy". Radą było, by
...ustalić, czy ogarnia mnie:
- prawdziwa czy fałszywa duma?
- prawdziwa miłość do samego siebie czy narcyzm?
- konstruktywne uznanie winy czy neurotyczne jej poczucie?
- realistyczna czy depresyjna rezygnacja?
- prorocka nadzieja czy marzycielski iluzjonizm?
- doskonała radość czy wymuszona uciecha?
- duch poddaństwa czy dojrzałe posłuszeństwo?
- dojrzała miłość czy symbiotyczna „małpia miłość"?
- kreatywna skrucha czy bezowocne współczucie dla samego siebie?
- Prawdziwa tolerancja cierpienia czy tchórzliwe dostosowanie się?
- smutek świata, który prowadzi do śmierci, czy Boży smutek, który rodzi błogosławioną skruchę, której się nie żałuje?
Może ktoś ma jeszcze jakieś własne przemyślenia nt. tych rad? Może inne wnioski?



* tak, właśnie Ciebie pytam :)
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Tenar
Posty: 338
Rejestracja: czwartek, 1 listopada 2007, 14:13
Lokalizacja: Kraków

#4 Post autor: Tenar » sobota, 24 stycznia 2009, 12:06

Granice? Podam przykład ich braku z wlasnego życia. Otóż kiedy byłam w bardzo toksycznym związku, mój były chłopak mnie często... ee... olewał. I działo się to na przykład tak: rankiem, pisze do niego; "przyjdziesz wieczorem?" i brak odpowiedzi przez cały dzień. Raz mi się zdarzyło, ze chciałam iśc na koncert wieczorem. Napisałam do niego i oczywiście odpowiedzi nie dostałam. Chciałam iśc na ten koncert, ale zostałam w domu, "bo a nuż odpisze i przyjdzie a mnie nie będzie". Znajoma pani psycholog powiedziała mi wtedy, że nie umiem wyznaczać granic drugiemu człowiekowi, że kiedy mi na kims zależy, może mnie traktowac jak chce a ja się będę dostosowywać. Teraz to sie zmieniło ale nauka oj, bolała.
Myślę że to się wiąże tez z asertywnością. Bo asertywność to stawianie granic, czyli wyznaczanie obszaru, w który ingerować JA nikomu nie pozwolę.
Czyli jeszcze powiązanie z godnością. Dwójka chcąc uzyskać miłość i akceptację drugiej osoby gotowa jest stracić swoją własną miłość i akceptację. Myślę, że ważne jest ustalenie proporcji. Innych liczebnie jest więcej ale jakościowo to nasza miłość i akceptacja liczy się najbardziej (dobra, wiem, też nad tym pracuję ;D)

*Nie wiem czy to o mnie chodziło ale temat bliski więc się dzielę :D
"Jeżeli już mam wierzyć w coś, czego nie widać, to wolę wierzyć w cuda niż w bakterie".

Awatar użytkownika
Matea
Posty: 1162
Rejestracja: sobota, 28 kwietnia 2007, 19:40
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: z wnętrza :>
Kontakt:

#5 Post autor: Matea » sobota, 24 stycznia 2009, 12:48

Wiem ,że to będzie tak ni z gruchy ni z pietruchy ,ale czy Wy jako dwójki interesujecie sie socjologią ?
"Ja nie jestem szalony. Mnie tylko interesuje wolność" - Jim Morrison

_ 4w5_ (ENFj)

"A ja włóczęga, niespokojny duch
Ze mną można tylko
w dali znikać cicho..."

"Together we stand, divided we fall" - Pink Floyd

Tenar
Posty: 338
Rejestracja: czwartek, 1 listopada 2007, 14:13
Lokalizacja: Kraków

#6 Post autor: Tenar » sobota, 24 stycznia 2009, 12:56

Co rozumiesz przez "zainteresowanie jako dwójki"? Jak mi odpowiesz gdzie przebiega granica między mną jako mną a mną jako Dwójką to Ci odpowiem która z nas się interesuje socjologią :wink: bo mnie interesują pewne elementy.
"Jeżeli już mam wierzyć w coś, czego nie widać, to wolę wierzyć w cuda niż w bakterie".

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5851
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#7 Post autor: boogi » sobota, 24 stycznia 2009, 18:41

Matea pisze:czy Wy jako dwójki interesujecie sie socjologią ?
Nie interesuje mnie jako nauka, a przynajmniej jakoś szczególnie bardzo nie. Myślę, że po prostu mam to we krwi - rozumienie związków międzyludzkich, stosunków między nimi, łagodzenia napięć, nawiązywania kontaktów, łączenia grup. Takie tam. Nie próbowałem do tego podchodzić z teorią w ręku, po prostu dzieje się samo kiedy jest taka potrzeba. To może być taki mały dar Dwójki ;)
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
Matea
Posty: 1162
Rejestracja: sobota, 28 kwietnia 2007, 19:40
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: z wnętrza :>
Kontakt:

#8 Post autor: Matea » sobota, 24 stycznia 2009, 19:14

boogi pisze: Myślę, że po prostu mam to we krwi - rozumienie związków międzyludzkich, stosunków między nimi, łagodzenia napięć, nawiązywania kontaktów, łączenia grup. Takie tam. Nie próbowałem do tego podchodzić z teorią w ręku, po prostu dzieje się samo kiedy jest taka potrzeba. To może być taki mały dar Dwójki ;)
To właśnie miałam na myśli ;)
"Ja nie jestem szalony. Mnie tylko interesuje wolność" - Jim Morrison

_ 4w5_ (ENFj)

"A ja włóczęga, niespokojny duch
Ze mną można tylko
w dali znikać cicho..."

"Together we stand, divided we fall" - Pink Floyd

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5851
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#9 Post autor: boogi » wtorek, 27 stycznia 2009, 12:56

Artykuł o Dwójkach i znowu kolejne słówko o rozwoju. Tym razem w tle da się wyczuć nutkę Buddyzmu.

Podróż do Kochającej Życzliwości

Każdy z nas pragnie miłości. I każdy z nas, jeżeli uczciwie się przyznamy, czasami w życiu okazywał miłość nie całkiem bezinteresownie. Dla enneagramowych Dwójek jest to podstawowy dylemat, poniekąd dlatego że Dwójki oczekują, iż inni będą całkowicie na nich polegać, a taka zależność może stać się uzależnieniem.

Dwójki "kwitną" będąc potrzebnymi i dlatego tworzą takie zależności, które przygniatają je. Jest to grzech pychy, podstawa ich fiksacji "uprawnienia": Dwójki czują, że wszyscy są im coś winni, ponieważ same tyle innym dały.

Często tworzona jest niefortunna karykatura tego stylu, wg której Dwójki są gorliwe i wręcz "ociekające" pomocnością. Raz jeden spotkałem się z Dwójką tak oczywistą (asystent osobisty jednego z moich klientów, który przerywał każdą odpowiedź pytanie "czy było to pomocne?").

Tak więc, jeżeli jesteś Dwójką, to możesz nie rozpoznać się w tej karykaturze. Za to jest całkiem prawdopodobne, że postrzegasz samego siebie jako pewnego swojej umiejętności radzenia sobie ze wszystkim co jest wymagane oraz jako potrzebnego do rozwiązywania sytuacji konfliktowych.

Twoja duma może pokazać się jako autentyczne uczucie satysfakcji, gdy udało ci się mieć wpływ; powiedzmy, że pokierowałeś kimś kto, dzięki twojej uwadze, osiągnął osobisty cel. Bez względu na to, jak bardzo twoje wysiłki wspomogły czyjeś osiągnięcie, to pycha jest twoim problemem tak długo, jak długo pomagasz nie bezinteresownie. A wymaga wielkiej osobistej uczciwości by przyznać się, że pomoc była interesowna. Jeżeli osoba, której mentorem byłeś, dla przykładu zdecyduje się jednak obrać inny kierunek, to jak będziesz się czuł odnośnie tego całego włożonego wysiłku? Poczujesz się opuszczony? Wręcz zdradzony?

Dwójki tworzą swoje własne brzemiona, ponieważ tak trudne jest dla nich odrzucenie drugiego człowieka. Jeden z klientów-Dwójek zaobserwował: "mój szef sprawia, że wykonuję jego polecenia, mówiąc 'nie ma nikogo, kto mógłby to zrobić lepiej niż ty.'"

Większość ludzi, po odkryciu w sobie takiej nieskutecznej charakterystyki, reaguje decyzją "od tej pory nie będę już taki". Ale o ile podjęcie decyzji o zmianie pomaga, o tyle samo z siebie nic jeszcze nie zdziała. Podświadome wzorce żyją swoim własnym życiem, i w ostatecznym rozrachunku mogą być zmienione jedynie poprzez rozwój neutralnego, wewnętrznego obserwatora.

Przeciwieństwem dumy jest pokora, nie w sensie samo-poniżenia, samo-upokorzenia albo pokory na pokaz, ale w znaczeniu zaakceptowania siebie takimi, jakimi jesteśmy, w uznaniu swojej ograniczoności zamiast skupiania się na niedoskonałościach i potrzebach tych, o których dbamy i których wspieramy. Zmiana nastąpi nie przez nasze "robienie" czegoś, ale przez zwykłe przyjęcie do wiadomości i zaakceptowanie oznak pychy, kiedy tylko pokażą się:

* nadmuchiwanie sobie ego ("ze wszystkich ludzi, których mógłby poprosić o pomoc, poprosił właśnie mnie!"),

* przekonanie, że należy nam się, ponieważ sami dajemy

* uczucie obrażenia, kiedy nasze dokonania przechodzą niezauważone

* chowanie urazy za doznane "zdrady"

* widzenie tych, którym pomagamy, jako w pewien sposób potrzebujących lub ułomnych

* posiadanie trudności w doświadczaniu i/lub uświadamianiu sobie własnych potrzeb

Kiedy nie jesteśmy już dłużej przywiązani do pychy, kiedy jesteśmy w stanie oferować wsparcie bezinteresownie, wtedy jesteśmy w podróży do prawdziwej kochającej życzliwości.



Źródło: www.breakoutofthebox.com/sm2.htm.
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5851
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#10 Post autor: boogi » niedziela, 1 lutego 2009, 08:52

Poniższy tekst pochodzi z książki Enneagram Transformations Riso i Hudsona. Transformacje, wg autorów, to zestaw stwierdzeń, które służą do uwolnienia negatywnych przekonań (pierwsze 16), oraz przyswojenia pozytywnych (kolejne 9 zdań). Ułożone są w takiej kolejności, by najpierw poruszać tematy bardziej oczywiste, leżące "na wierzchu", przechodząc później do przekonań coraz "głębszych", a więc też mniej uświadomionych i trudniejszych do wykorzenienia. Analogicznie sprawa ma się z przekonaniami pozytywnymi - pierwsze zdania są "łatwe", kolejne zaś dotyczą coraz większych wyzwań.
Tak mniej więcej opisują owe transformacje autorzy. Enjoy ;)



Transformacje dla Dwójki

Pamiętaj, że Dwójki próbują umknąć swojemu strachowi przed byciem niekochanym poprzez stałe robienie rzeczy dla innych. Widzą siebie jako troskliwych, chcących dobrze i hojnych, ale inni mogą ich widzieć czasem jako natrętnych i zwodzących siebie samych. By sprawić, żeby inni ich pokochali, Dwójki uważają że muszą być zawsze bezinteresowne i cnotliwe, więc poświęcają swoje własne potrzeby i pragnienia dla dobra innych. Jeżeli inni wciąż nie dają Dwójkom upragnionej miłości, to swoje rozczarowanie i gniew Dwójki także wytłumić i zanegować. Tak więc, Dwójki wpadają pomiędzy uczucia miłości oraz wściekłości. Z czasem, tłumienie negatywnych uczuć zaczyna zbierać żniwo w postaci pogorszenia zdrowia i relacji, i Dwójki "rzucają się" na najbliższych, których miłości tak desperacko pragnęły.

Dwójki mogą uniknąć swojej pułapki poprzez uświadomienie sobie i uwolnienie swoich ukrytych motywów i negatywnych uczuć przeciwko innym. Im bardziej są uczciwe względem siebie, tym bardziej stabilne emocjonalnie się stają. Przez rozpoznanie i zaakceptowanie wszystkich różnych części siebie, w tym także tych negatywnych, Dwójki anulują sprzeczności, które blokowały je przed byciem blisko innych. Mogą wtedy stać się autentycznie kochającymi i troskliwymi ludźmi, którymi zawsze chciały być. Ich dobroć jest tak prawdziwa i bezinteresowna, że nie mogą nic poradzić na to, jak bardzo przyciąga innych, którzy kochają ich głęboko.


W tej chwili uwalniam...
  • 1. wszystkie uczucia wściekłości i żalu względem innych
  • 2. wszystkie próby usprawiedliwiania moich agresywnych uczuć
  • 3. wszystkie przywiązania do czucia się represjonowanym i wykorzystywanym
  • 4. strach przed tym, że nie jestem chciany i kochany
  • 5. wszystkie próby zmuszenia innych do kochania mnie
  • 6. sprawianie, że inni czuli się winni kiedy nie odpowiadali odpowiednio na moje potrzeby
  • 7. nadużywanie jedzenia i lekarstw do radzenia sobie z moją samotnością
  • 8. uczucie, że ludzie są mi coś winni za rzeczy, które z własnej inicjatywy dla nich zrobiłem
  • 9. przekonanie, że nikt sam z siebie nie dba o mnie
  • 10. oczekiwanie, że inni "zapłacą" za moją pomoc w sposób taki, jak chcę
  • 11. wszystkie fizyczne dolegliwości, bóle i narzekania
  • 12. zwracanie uwagi na to, co zrobiłem dla innych
  • 13. uczucie bycia zaborczym względem ukochanych osób
  • 14. czynienie rzeczy dla innych żeby czuć się potrzebnym
  • 15. pochlebianie innym by mieli względem mnie dobre odczucia
  • 16. wzbranianie się przed uświadomieniem sobie moich negatywnych uczuć
W tej chwili potwierdzam, że...
  • 1. posiadam wszystkie swoje uczucia i nie boję się tego
  • 2. jestem świadom swoich motywów i widzę je jasno
  • 3. jestem kochany za to, kim po prostu jestem
  • 4. moje szczęście nie zależy od zadowalania innych
  • 5. mogę wypuścić ukochane osoby
  • 6. dbam o swój własny wzrost i rozwój
  • 7. kocham innych bez oczekiwania czegokolwiek w zamian
  • 8. radość i ciepło wypełniają moje serce
  • 9. jestem wdzięczny za wszystko, co inni dali mnie
źródło: http://www.9types.com/
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Alamar
Posty: 2
Rejestracja: poniedziałek, 12 stycznia 2009, 19:44

#11 Post autor: Alamar » niedziela, 1 lutego 2009, 22:34

Dziękuję bardzo, genialny temat, dający do myślenia i nakłaniający do pracy nad sobą!!

Jak ja staram się być lepszy?
Przede wszystkim, walczę z głównym uzależnieniem-pychą. Staram się wyzbyć nawet takich myśli, a jeżeli zdarzy mi się powiedzieć coś, co jest pyszne, natychmiast tego żałuję i przepraszam osoby z którymi jestem...
Pracuję także nad zrozumieniem, dążę do tego, aby zrozumieć innych, pokazać i uświadomić im, że jestem z nimi. To jest naprawdę bardzo trudne, bo zawsze miałem zwyczaj, "wybierania drogi" drugiej osobie - zarzucałem ją setkami rad i porad co należy zrobić, jak się zachować, a nie dawałem jej najważniejszego - miłość i zrozumienia.
Uważam też, iż ważne jest aby cieszyć się z tego, że udało się komuś pomóc!! a nie z tego, czy druga osoba mi podziękowała czy nie. Trudne? możliwe...
Myślę też, iż powinniśmy zacząć używać w większym stopniu ośrodka Intelektu ( To chyba jest wiadome, że istnieją 3 ośrodki inteligencji: emocji, działania, intelektu i że właśnie ten ostatni, u Dwójek, jest używany bardzo rzadko, co nie jest najlepsze). Używam go, w następujący sposób, staram się analizować sytuacje, przemyśleć pewne rzeczy, zanim dam się ponieść emocją...
No i ostatnie postanowienie, które mam zamiar praktykować od dziś i mam nadzieje, że mi się uda. Codziennie, przed snem, poświęcę kilka chwil, na zadumę i refleksje nad sobą, przeanalizuję cały dzień. Chcę wejrzeć w samego siebie, prowadzić proces samoobserwacji.

I PRZEDE WSZYSTKIM, ŻYJE W ŚWIADOMOŚCI, ŻE NIE JESTEM IDEALNY LECZ KAŻDEGO DNIA, W KAŻDEJ CHWILI, CHCE STAWAĆ SIĘ LEPSZY, LEPSZY, LEPSZY...

pozdrawiam wszystkich i życzę powodzenia w pracy nad sobą! do boju:) !
Perfidny gospodarz ;D

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5851
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#12 Post autor: boogi » środa, 4 lutego 2009, 18:57

boogi pisze:Ad3 Ciągle zastanawiam się, o jakie tak naprawdę granice chodzi; a może w oryginale słowo "boundaries" oznacza coś innego?
Słowo odnośnie granic: (tłumaczenie na szybko z książki Riso "Discovering your personality type" wiszącej na books.google.com)
Dwójki wpadają w problemy, kiedy za bardzo skupiają się na zaspokajaniu potrzeb innych, ignorując swoje własne pragnienia. Mogą nawet zaprzeczać temu, iż posiadają własne pragnienia, jednocześnie twierdząc że interesuje je jedynie dbanie o innych. W takim momencie Dwójki mogą napotkać "problemy z granicami". Lekceważą własne granice, robiąc rzeczy dla innych, przez co odsuwają się od tego, co potrzebują zrobić dla siebie, oraz ignorują granice innych, robiąc dla innych rzeczy, których inni być może nie chcieliby, żeby Dwójki robiły. Kiedy inni poczują się przytłoczeni przez pomocowe zapędy Dwójek i zaczną wyznaczać własne granice, Dwójki mogą poczuć się zranione i niepewne relacji, a nawet odrzucone.
No, to o to chodziło Riso i Hudsonowi, kiedy pisali o tym, by Dwójki wyznaczyły sobie odpowiednie granice. Generalnie dwie granice: granicę "ile mogę dać z siebie", oraz granicę "na ile mogę wleźć na głowę innym" ;)

Od siebie mogę tylko dodać, że nawet nie wiedziałem, iż gdzieś tam mogą być jakieś granice :lol: (dobra, trochę żartuję... ale tak serio to naprawdę szokujące jest uświadomienie sobie takiej sprawy)
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
kinia
Posty: 150
Rejestracja: poniedziałek, 8 września 2008, 22:31
Lokalizacja: kraków

#13 Post autor: kinia » wtorek, 19 maja 2009, 13:45

żeby nie było, że tylko sobie tu posiedziałam w doborowym Dwójkowym towarzystwie ;) zostawię coś do przemyślenia:

Podłożem zmiany Dwójki musi stać się konstatacja, że pomoc, którą niesie wszystkim potrzebującym, jest jedynie zaspokojeniem jej własnego pragnienia akceptacji i miłości. Nie oznacza to, że Dwójka powinna rezygnować z prawdziwej dobroci, która jest jej przyrodzona, ale jedynie z "teatralnego współczucia", czyli robienia czegoś dla efektu - akceptacji i podziwu.
Niezbędne będzie przejrzenie się własnym potrzebom i zadanie sobie podstawowych pytań:"czego pragnę" i "jak zamierzam to osiągnąć?"
Mówienie "nie" kiedy inni wykorzystują Dwójkę, nie bedzie proste, ale jeśli zacznie ona dbać o siebie w takim samym stopniu jak o innych, będzie przychodzić jej to coraz łatwiej. Dostrzeże, że wcale nie utraciła prawdziwych relacji, a jedynie ludzi, którzy przykleili się do niej jak polipy. Słuzenie pomocą każdemu i w każdej sytuacji powinno ustąpić refleksji nad sobą, za którą będzie podążał rozwój talentów oraz odkrywanie świata własnych fascynacji i marzeń.
Rozwój zaniedbanego ośrodka intelektu, czyli poświęcanie czasu na zgłębianie wiedzy, poskutkuje podwyższeniem poczucia wartości, niezależnego od akceptacji z zewnątrz. Bardzo ważne jest także, aby ten z natury dobry i rozsądny człowiek znalazł sobie zajęcie o charakterze twórczym, ktore mógłby wykonywać tylko dla siebie, czerpiąc z niego satysfakcję nie dlatego, ze ktoś docenia owoce tej działalności, ale ze wielką przyjemność sprawia mu sam akt tworzenia.
Dwójka, zamiast wyłącznie ofiarować pomoc, powinna także stopniowo nauczyć sie prosić o nią i z niej korzystać, nawet jeśli wiąże się to z przyznaniem do własnej słabości lub niewiedzy. Dostrzeże wtedy, ze ludzie chcą nie tylko brać, ale także dawać, poświęcać się i wspierać, czym będzie wielce zaskoczona. Taka wymiana jest dla Dwójka bardzo korzystna, gdyż zaczyna wydobywać jej głęboko skrywany potencjał intelektualny.
Z zaskoczeniem zauważy, że jej działania są znacznie bardziej skuteczne, jeśli znajduje w nich miejsce dla swoich potrzeb i pragnień. Niejako przy okazji pojawiają się nowe umiejetności: wyznaczanie długofalowych celów i określenie priorytetów. Wyznaczone cele muszą stać sie faktycznym zadaniem do realizacjo i podstawą rozwoju. Dwójka musi wykazać sie w stosunku do siebie szczeroscią, a braku działania nie tłumaczyć bezradnością i przyjmowaniem postawy ofiary, To brak takiej obiektywnej samooceny powoduje, ze Dwójkę często można dotknąć nawet najbardziej niedorzecznym zarzutem.
Budowa nowych relacji z otoczeniem musi odbywać się przez wyraźne określenie poczucia własnego ja, stworzonego w sposób obiektywny, a nie jako wypadkowa reakcji z zewnątrz. Zaakceptowanie w sobie i nieba, i piekła, siły i słabości, zwycięstw i upadków spowoduje, ze Dwójka ze zdziwieniem odkryje nowy stosunek do siebie oraz otoczenia i przestanie to sie puszyć, to poniżać.
Kiedy w życiu pojawiają się ciekawe perspektywy, nowe zainteresowania i związany z tym przypływ twórczej energii, nie będzie już chciała tak intensywnie koncentrować się na teraźniejszości, do czego zwykle zmuszał ją lęk przed wyzwaniami. Wskutek procesu zmian świadomości ujawnią sie pozytywne cechy, takie jak zrozumienie ludzkiej natury, zmysł dyplomatyczny i umiejętność współpracy, a także niezwykła zdolność do rozpoznawania indywidualnych problemów. Do tej pory ceniła się głównie za postawę poświęcenia i na niej opierała swój wizerunek. Od chwili pozyskania większej świadomości wizerunek własny bedzie sie przekształcał, i ten nowy - mądrego nauczyciela - znacznie bardziej bedzie Jej odpowiadał.


cdn w kolejnej wolnej chwili :)
na podstawie: 9 milowych kroków do Sukcesu zawodowego i osobistego z wykorzystaniem indywidualnych predyspozycji. M. Słowikowski, T. Curlej
9w1, ISFj

Awatar użytkownika
chupser
Posty: 737
Rejestracja: niedziela, 5 października 2008, 21:55

#14 Post autor: chupser » wtorek, 19 maja 2009, 14:17

w imieniu Dwojek bardzo ladnie dziekuje (nie wiem czy wolno mi sie wypowiadac w imieniu Dawcow, ale skoro tak nas malo... :P) i czekam na dalsza czesc

Awatar użytkownika
kinia
Posty: 150
Rejestracja: poniedziałek, 8 września 2008, 22:31
Lokalizacja: kraków

#15 Post autor: kinia » środa, 20 maja 2009, 14:20

Życie w rodzinie i społeczeństwie
Doceniając siebie w relacjach rodzinnych i partnerskich, Dwójka, miast kontrolować i zniewalać najbliższych swoją pomocą, mądrze ich wspomaga, szanując potrzebę wolności i rozwoju. Uświadamiając sobie swoje uczucia i potrzeby oraz ceniąc je na równi z uczuciami i potrzebami bliskich, przyczynia się do uzdrowienia relacji. Coraz śmielsze dzielenie sie swoimi odczuciami zamieni jednostronną bliskość, którą Dwójka wymuszała na partnerach, w poczucie wzajemności. Związki z ludźmi oparte na zależności trzymały w szachu zarówno ją samą, jak i otoczenie. Kiedy zacznie cementować się jej własne poczucie tożsamości, uzależnienia przekształcą się w partnerstwo. Dwójka potrafi stworzyć dom pełen ciepła i zrozumienia, a w grupie stać się duchowym przewodnikiem, wspierającym rozwój jej członków.
Praca zawodowa
Nierozwinięta Dwójka ma problemy z uruchomieniem ośrodka intelektu, zatem najlepiej czuje sie wykonując zajęcia związane z niesieniem pomocy innym, a niewymagające zdolności analitycznych. Dwójka nigdy nie będzie czuła się dobrze, wykonując pracę pozbawioną "ludzkiego wymiaru", ale kiedy zbuduje własne ja, nauczy się wyznaczania celów i śmiało je zrealizuje, a wówczas może podejmować wielkie wyzwania. Jest znakomitym doradcą, koordynatorem i świetnie wykonuje zawody wspierające, na przykład terapeuty.
9w1, ISFj

ODPOWIEDZ