Dzieciństwo Dwójek

Dyskusje na temat typu 2
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Minka
Posty: 194
Rejestracja: wtorek, 9 czerwca 2009, 19:38

Re: Dzieciństwo Dwójek

#61 Post autor: Minka » wtorek, 3 grudnia 2013, 10:10

miałam ciepłe dzieciństwo. pamiętam, że często płakałam lub się na coś złościłam, ale w sumie tylko dlatego, że bracia mnie zostawiali. w dzieciństwie często czekałam aż matka wróci ze szpitala to zabawne, bo w wieku pięciu lat już zaczęłam się buntować i nie chciałam nakładać ładnych sukienek, w które próbował ubrać mnie mój brat. lubiłam grać z moim bratem w piłkę nożną, a w klasie - w klasach 1-3 byłam bardzo uzależniona od mojego taty. kiedyś, jak zdenerwowała mnie nauczycielka, powiedziałam, że wracam do domu i ma dzwonić po tatę. nałożyłam plecaczek, buciki i już szykowałam się do wyjścia. wracałam do domu i już. ogólnie, lubiłam się z dzieciakami, starałam się w jakiś sposób kolegować z osobami, które lubiłam. na ogół były to najsłabsze osoby. później niezdrowy trójkąt z popularną koleżanką - od tamtej pory przyjaźń to albo cztery albo dwie osoby. w końcu to już grupa ;) byłam wielkim urwisem i cwaniakiem, który nie bał się niczego i nikogo. do domu wracałam bardzo późno i to też dlatego, że dzieciaki wracały już z boiska. gdy pojawił się komputer, trochę przystopowałam, bo zainteresowały mnie nowe możliwości. w gimnazjum za to byłam totalnym, wyciszonym outsiderem, który w szkole nakładał maskę jebie-mnie-wszystko, a w domu nieco bardziej to przeżywał. chociaż to bardziej było na zasadzie rozgryzania mechanizmów rządzących światem - rozwinęła się pasja i innym zaczęło to przeszkadzać, nalepka "kujon" i takie tam. no i często też musiałam wchodzić w rolę odpowiedzialnej osoby, która musiała sobie poradzić z domem, obowiązkami, rodziną, nauką, chłopakiem. to było bardzo ciężkie, bo gotowanie po szkole, sprzątanie plus nauka, strasznie rozładowały mi akumulatory. na pozór wszystko było okej, pozorem było wszystko. najgorzej, że sama postawiłam przed sobą takie wysokie wymagania, poprzeczki i dotąd aż nie dopięłam swego we wszystkich dziedzinach, strasznie karciłam siebie za wszystko - taki wewnętrzny karciciel to najgorsze, co może spotkać.

ogólnie, nawet patrząc przez liceum, zawsze stałam gdzieś z boku i obserwowałam towarzystwo, gdyż niezbyt chciało mi się w tych wszystkich gierkach uczestniczyć. wystarczyło mi to, że mam jednego kumpla, z którym możemy górować i podbijać świat. po co reszta? ale i tak byłam odbierana przez większość jako człowiek o swoistym adhd, bardzo szczęśliwy i zadowolony z życia. to, że ja w sumie miałam gdzieś innych, nie oznacza, że inni mnie nie kochali. dobry wizerunek też musi być :)

piszę to tutaj, bo w dzieciństwie, często musiałam wysłuchiwać innych ludzi. wydaje mi się, że ten mój pociąg do robienia wszystkiego idealnie, bierze się dlatego, że robię coś dla kogoś i dlatego, że jestem zbyt leniwa, żeby zrobić drugą rzecz tak samo. właściwie to jest śmieszniutkie, bo jak mi się wszystko sypie w życiu, czy jak byłam dzieckiem, czy teraz to staję na wysokości zadania, logicznie układam wszystko, planuję i działam, a jak jestem już bezpieczna, włącza mi się sfera słodkiego lenistwa, rozpłynięcia się. to czasami straszne, bo nijak nie umiem nad tym zapanować.


"Podejrzliwość w stosunku do wszystkich jest męcząca, trzeba komuś ufać, bo trzeba przy kimś odpocząć."

sp/so

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 859
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontakt:

Re: Dzieciństwo Dwójek

#62 Post autor: Intan » wtorek, 3 grudnia 2013, 18:31

Jesteś pewna, że to odpowiedni temat do opowiedzenia swojego dzieciństwa... i późniejszych lat życia też? Nagle Cię oświeciło, że może jednak jesteś Dwójką? Ja tu widzę asertywne zachowania dzieciaka, które w jakiś sposób kojarzą mi się z Ósemką, później coś na kształt Szóstki, Piątki, a następnie Jedynki... :f
dwietrzecie
sx/so

EII-Fi | DCN{H}
Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson[/size]

Awatar użytkownika
Minka
Posty: 194
Rejestracja: wtorek, 9 czerwca 2009, 19:38

Re: Dzieciństwo Dwójek

#63 Post autor: Minka » wtorek, 3 grudnia 2013, 19:41

no właśnie myślę, że mogę być dwójką ze względu na maski, które przywdziewam, a dwójki tworzą obraz swojej osoby.
"Podejrzliwość w stosunku do wszystkich jest męcząca, trzeba komuś ufać, bo trzeba przy kimś odpocząć."

sp/so

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 859
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontakt:

Re: Dzieciństwo Dwójek

#64 Post autor: Intan » wtorek, 3 grudnia 2013, 21:30

Ale przecież Trójki też tworzą obraz swojej osoby - który czasami niewiele ma wspólnego z prawdą, dlatego często zarzuca się im fałsz i zakłamanie. Ósemka pokazuje się ludziom z tylko jednej strony, tej silnej, ukrywając drugą, tę bardziej podatną na zranienia. Ważne są również motywy kształtowania określonego wizerunku oraz sama postać, pod którą ukazujesz się innym. Samo stwierdzenie, że jest się Dwójką dlatego, że pokazuje się ludziom różne oblicza, to za mało. Zresztą z Twojego opisu wynika, że zachowywałaś się odmiennie na przestrzeni kilkunastu lat, a nie dni czy tygodni, a nawet godzin. Był okres czasu, w którym zachowywałaś się jak Ósemka, w innym - jak Czwórka lub Piątka. W sumie Dwójka ma połączenia i z Ósemką, i z Czwórką, ma również skrzydło Jedynki...
Typowe dla Dwójek jest to, że nigdy tak naprawdę nie są pewne tego, co czują ani czego potrzebują. Po sobie mogę stwierdzić, że jeśli mam w jednoznaczny sposób określić swój stan, robię to, by zaraz potem zapytać samą siebie: "Ale czy na pewno? Faktycznie tak się czuję?" - bo nie jestem tego pewna. Poza tym często używam słów takich jak "może", "chyba", "wydaje mi się" w odniesieniu do własnej osoby. Masz podobnie?
dwietrzecie
sx/so

EII-Fi | DCN{H}
Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson[/size]

Awatar użytkownika
Minka
Posty: 194
Rejestracja: wtorek, 9 czerwca 2009, 19:38

Re: Dzieciństwo Dwójek

#65 Post autor: Minka » wtorek, 3 grudnia 2013, 23:30

Zdaję sobie sprawę z czym ma połączenie dwójka i jakie ma skrzydła, w enneagramie nie siedzę jednego dnia, tylko nieco dłużej. I właśnie na podstawie własnych obserwacji i przemyśleń, zastanawiałam się, bo po przeczytaniu opisu Helen Parmer wiele rzeczy się zgadzało.

Tak, często trudno określić mi własne odczucia, jestem bardziej empatyczna jeżeli chodzi o środowisko - jeżeli ktoś jest smutny/zły/zmęczony, zaraz to wyczuwam i staram się jakoś reagować, dobrze znam techniki manipulacji, lubię być w centrum uwagi, zdaję sobie sprawę, że często podchodzę ludzi, żeby prawili mi komplementy, jak mam do kogoś pretensje to zachowuje się, jak zniechęcone dziecko.

Wydaje mi się jednak, że to nie jest odpowiednie miejsce na rozstrzyganie, jakim jestem typem z enneagramu.
"Podejrzliwość w stosunku do wszystkich jest męcząca, trzeba komuś ufać, bo trzeba przy kimś odpocząć."

sp/so

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 859
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontakt:

Re: Dzieciństwo Dwójek

#66 Post autor: Intan » środa, 4 grudnia 2013, 08:23

Ano, może i nie, ale zaintrygowało mnie, że przy kilkuletniej znajomości tego systemu wciąż nie byłaś pewna, jakim typem jesteś. <:
dwietrzecie
sx/so

EII-Fi | DCN{H}
Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson[/size]

Awatar użytkownika
Minka
Posty: 194
Rejestracja: wtorek, 9 czerwca 2009, 19:38

Re: Dzieciństwo Dwójek

#67 Post autor: Minka » środa, 4 grudnia 2013, 12:46

Łatwiej mi określić typy moich znajomych lub im pomagać określać typy, niż mój własny i w sumie nie jestem w stanie powiedzieć, czym to jest spowodowane.
"Podejrzliwość w stosunku do wszystkich jest męcząca, trzeba komuś ufać, bo trzeba przy kimś odpocząć."

sp/so

Awatar użytkownika
Venus w Raku
VIP
VIP
Posty: 1058
Rejestracja: środa, 23 września 2009, 10:08
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Dzieciństwo Dwójek

#68 Post autor: Venus w Raku » poniedziałek, 9 grudnia 2013, 03:54

Podobno te dwójkowe cechy mają zawsze podłoże pomagania komuś lub opiekowania się kimś w dzieciństwie. Na zasadzie: moim obowiązkiem jest troszczyć się i opiekować drugim człowiekiem.

W dzieciństwie i młodości, to właśnie Dwójka mogła być manipulowana przez innych w pomaganie im, bo dzieciak jest wrażliwy i ma zdolności do odgadywania potrzeb innych oraz chęć, aby współpracować z innymi.

I moim zdaniem, to tylko tyle można powiedzić na temat Dwójek i dzieciństwa Dwójki, że jest jakaś historia pomagania we wspólnych obowiązkach lub opiekowania się kimś.
1w9, 6w5, sp/sx

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 859
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontakt:

Re: Dzieciństwo Dwójek

#69 Post autor: Intan » niedziela, 22 grudnia 2013, 16:06

Przypomniała mi się pewna historia z mojego dzieciństwa i postanowiłam się nią podzielić. Wydaje mi się, że jest dość dwójkowa. Jeśli najdzie Was ochota na skomentowanie tego, to proszę, pamiętajcie, że byłam wtedy tylko dzieckiem. :>

Miałam 9 albo 10 lat i spędzałam wakacje z rodzicami i bratem w jednym z nadmorskich ośrodków wypoczynkowych. Pogoda była tego dnia paskudna - pochmurno, chłodno, wyjść się nawet z tego ośrodka nie chciało, a w środku wcale nie było przyjemniej - wszystko jakieś takie szare i ponure. Dochodziła godz. 12, kiedy obudziłam się w końcu i zauważyłam, że nikogo przy mnie nie ma. Poszłam do drugiego pokoju, w którym zastałam ojca siedzącego przed telewizorem, ale że jako nigdy go specjalnie nie lubiłam, bardziej interesowało mnie, gdzie jest mama. Okazało się, że poszła z moim bratem na plażę. Dotknęło mnie to do głębi! Zostawili mnie samą z ojcem i poszli, nic mi nawet nie mówiąc, że idą i dokąd! Bo też bym chętnie z nimi poszła, a tak odniosłam wrażenie, że mama faworyzuje brata, zresztą podobne wrażenia miewam i do teraz. Czułam się pominięta i dotknięta tym faktem tak bardzo, że przez cały dzień miałam zły humor. Kiedy mama wróciła, zapytałam ją, dlaczego mnie nie obudziła, ale jako dziecko nie byłam w stanie spojrzeć na całą sytuację z jej perspektywy - matki, która nie chce budzić własnego dziecka dla takiej głupoty jak wyjście na plażę - i zalałam się łzami, krzycząc, że mnie nie kocha. Jej zapewnienia, że jest inaczej, nic nie dały, więc w końcu zdenerwowała się na mnie i przytaknęła, że mnie nie kocha, na co ja wpadłam w jeszcze większą histerię ku uciesze brata, który zawsze był wredny i cieszył się z mojego nieszczęścia. Płakałam dość długo, szlochając, że nikt mnie nie kocha, co było dla mnie istną tragedią! Wtedy to po raz pierwszy przyszła mi do głowy myśl, by uciec z domu i w ten sposób ukarać moją niedobrą rodzinę. Swoich zamiarów nigdy jednak nie zrealizowałam.
dwietrzecie
sx/so

EII-Fi | DCN{H}
Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson[/size]

Snufkin
Posty: 5625
Rejestracja: piątek, 4 kwietnia 2008, 14:28
Enneatyp: Obserwator

Re: Dzieciństwo Dwójek

#70 Post autor: Snufkin » niedziela, 22 grudnia 2013, 17:27

Rozumiem zadowolenie braciszka.
5w4, sp/sx/so
ILI - Ni, DCNH - CT(H)

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 859
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontakt:

Re: Dzieciństwo Dwójek

#71 Post autor: Intan » niedziela, 22 grudnia 2013, 21:29

Ja też, co nie zmienia faktu, że go szczerze nie cierpię. :lol: Te złośliwe Piątki! Potrafią tylko cyniczne się uśmiechać, stojąc z boku, ale dupy nigdy nie ruszą i nie wezmą sprawy we własne ręce, lepiej pomędrkować i budować w sobie złudne wrażenie, że jest się lepszym, bo jest się robotem odciętym od emocji. -3-
dwietrzecie
sx/so

EII-Fi | DCN{H}
Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson[/size]

ODPOWIEDZ