Czy wrażliwość to słabość?

Dyskusje na tematy szeroko pojętej psychologii
Awatar użytkownika
Kwatermistrz
Posty: 14
Rejestracja: piątek, 14 lipca 2017, 20:45
Enneatyp: Szef

Re: Czy wrażliwość to słabość?

Postautor: Kwatermistrz » niedziela, 23 lipca 2017, 12:49

Venus w Raku pisze:Wrażliwość nie ma nic wspólnego z emocjami i uczuciami, ale ze slabym ukladem nerwowym, czyli z bardzo reaktywnym układem nerwowym. Chcesz wyglądać cool i wiesz, że powinieneś wyglądać cool, a nagle bez twojej woli zaczynają się trząść ci ręce lub robisz się czerwony jak burak, i w żaden sposób nie jesteś tego w stanie opanować.

Nie mogę się z tym zgodzić. Emocje i uczucia są zawsze i to one powodują taką reakcję organizmu, a nie że ciało samo reaguje, po prostu tych uczuć nie jest się świadomym. To są odkrycia nurtu psychoanalitycznego. Twoje świadome myśli to tylko część tego co odbywa się w Twoim umyśle.
Venus w Raku pisze:Najpierw reaguje ciało w sposób psychosomatyczny, a dopiero później włączają się do tego emocje i uczucia. Każdy kto jest wrażliwy ma również jakieś psychosomatyczne choroby jak np. migrena, egzema, astma, czy rwa kulszowa, które dopadają czlowieka w momencie kiedy napotyka trudności życiowe

Wikipedia pisze:Choroby psychosomatyczne – określenie na choroby somatyczne (fizyczne), w powstaniu których biorą istotny udział czynniki psychologiczne (głównie emocjonalne)

Awatar użytkownika
Kapar
VIP
VIP
Posty: 2268
Rejestracja: czwartek, 21 sierpnia 2008, 13:15
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: DownUnder
Kontaktowanie:

Re: Czy wrażliwość to słabość?

Postautor: Kapar » niedziela, 6 sierpnia 2017, 06:32

IrekTki pisze:Nie uważam sie raczej za WWO, przypisałbym tą ceche wszystkim kobietom bez wyjątku.
Dobra cecha i na pewno większość ją ma, raczej trzeba się z niej cieszyć.
Nie zdajemy sobie sprawy że jest świetna dopóki nie wpadniemy w życiowy marazm, kiedy nas nic nie wzrusza.

Czyli wg ciebie wrażliwość to ie słabość. Tylko argumenty, którymi wyjaśniasz dotyczą chyba dość wąskiej grupy ludzi.
IrekTki pisze:Jak to faceci rzadko sie wzruszam, ale kiedy to następuje to delektuje się tą chwilą, która może prędko sie nie powtórzyć a potrzebuje tego jak soli, nie na codzień, ale jej brak daje sie we znaki. Facet powinien sobie raz w roku zapłakać.
Tak w ogóle wrażliwość to chyba esencja u 4, czyli taka cecha startowa nabyta.

No i rzucasz dość sporo ogólnikami czy generalizacjami. Być może właśnie przez takie a nie inne wychowanie płci męskiej oraz takie a nie inne oczekiwania społeczne, czyli bycia twardym oraz płakania raz na rok, wrażliwość jest postrzegana jako słabość.
Venus w Raku pisze:
Kwatermistrz pisze:Wrażliwość to przecież skłonność do bycia pod wpływem emocji i uczuć.
Nic nie rozumiesz. Wrażliwość nie ma nic wspólnego z emocjami i uczuciami, ale ze slabym ukladem nerwowym, czyli z bardzo reaktywnym układem nerwowym. Chcesz wyglądać cool i wiesz, że powinieneś wyglądać cool, a nagle bez twojej woli zaczynają się trząść ci ręce lub robisz się czerwony jak burak, i w żaden sposób nie jesteś tego w stanie opanować.

Wrażliwość, to jest reakcja ciala na przeciwności, zagrożenia i trudności życiowe -- negatywne bodźce płynące z otoczenia--, a dopiero potem włączają się emocje, które opierają się głównie na wstydzie i poczuciu winy. Najpierw reaguje ciało w sposób psychosomatyczny, a dopiero później włączają się do tego emocje i uczucia. Każdy kto jest wrażliwy ma również jakieś psychosomatyczne choroby jak np. migrena, egzema, astma, czy rwa kulszowa, które dopadają czlowieka w momencie kiedy napotyka trudności życiowe. To jest właśnie wrażliwość, że ciało zaczyna reagować wbrew rozumowi i naszej wolnej woli, a nie to, że ma się jakieś emocje, bo każdy ma jakieś emocje. Nawet najgoryszy skur...syn, socjopata i psychopata ma jakieś emocje... nawet, jeżeli dotyczą one tylko użalania się nad sobą samym i żałowania siebie, to też są to emocje... ale to nie jest wrażliwość.

Wrażliwość, to jest życie w ciągłym przekonaniu, że otoczenie stanowi zagrożenie i należy być ostrożnym i uważnym w kontaktach z otoczeniem, a szczególnie z obcym i nieznanym otoczeniem.

Podchodzę do twojej definicji wrażliwości jako takiej bardziej osobistej. Bo można być wrażliwym w sensie pozytywnym, czyli być reaktywnym na muzykę, sztukę ogólnie, umieć się wzruszyć, a także nie być obojętnym na cierpienie innych istot. Nie chcę pozwolić ci abyś aresztowała definiowanie wrażliwości tylko w sposób, hmmm, terapeutyczny czy psychologiczny :)
Człowiek z wiekiem staje się rozumny, człowiek z wiekiem do trumny!
Ktoś chce się ze mną wybrać na Bałkany? Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma...

Awatar użytkownika
Venus w Raku
VIP
VIP
Posty: 1055
Rejestracja: środa, 23 września 2009, 10:08
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Czy wrażliwość to słabość?

Postautor: Venus w Raku » czwartek, 10 sierpnia 2017, 09:03

Kapar pisze:Podchodzę do twojej definicji wrażliwości jako takiej bardziej osobistej. Bo można być wrażliwym w sensie pozytywnym, czyli być reaktywnym na muzykę, sztukę ogólnie, umieć się wzruszyć, a także nie być obojętnym na cierpienie innych istot. Nie chcę pozwolić ci abyś aresztowała definiowanie wrażliwości tylko w sposób, hmmm, terapeutyczny czy psychologiczny :)
Masz rację, to jest moja osobista tzn. egoistyczna definicja wrażliwości. Jeżeli miałaby jeszcze objąć muzykę i sztukę, oraz rozparwy o tym, co mnie konkretnie wzrusza i jaki jest mój stosunek do innych istot..... to napiszę tyle, że to zależy od konkretnej muzyki, konkretnej sztuki, która porusza i wzrusza coś we mnie. A mój stosunek do innych istot zależy od tego jakie zagrożenie te istoty stanowią dla mnie, dla moich najbliższych, dla mojego otoczenia i dla sposobu życiu, w którym czuję się dobrze i swobodnie.

Ale np. w Indiach są różne programy ochrony zwierząt narzucane przez różne organizacje światowe. Koło jakiejś wioski jest stado tygrysów i jak tyrgys zabije bydło, to są międzynarodowe fundusze, które płacą za każadą zabitą krowę. Ale zwierzęta, którym ludzie ulegają mają tendencję opanowywać takich ludzi, co jest abolutnie widoczne w Indiach, bo tam dodatkowo jeszcze różne religie akceptują świętość zwierząt... święta krowa, święta małpa, święty krokodyl itp. Jakbym miała o tym pisać szczegółowo, to zajęłoby to zbyt dużo czasu.

Ale wracając do tygrysa w Indiach, którego chroni międzynarodowa społeczność ludzi wrażliwych i placi ubogiemu wieśniakowi w zakamarkach Indii za to, że tygrys zabije mu zwierzę hodowlane, ale problem zaczyna się wtedy, kiedy tygrys nabrał ochoty na zabijanie i jedzenie ludzi, i to właśnie istnieje w Indiach... i we wiosce składającej się z 50-100 ludzi "man eater" (zwierzą, które nabrało inklinacji do zabijania i jedzenia ludzi), zabilo i zjadło już 5-ciu ludzi z wioski. No, i wtedy zaczyna się dylemat dla władz lokalnych i międzynarodowych. Bo muszą uruchomić wtedy wszelką swoją "wrażliwość" i zdecydować, czy chcą chronnić ludzi, czy zwierzęta. Kto ogląda filmy dokumentalno-przyrodnicze o ochronie zwierząt, to wie o czym piszę. Jest przykro jak jakieś zwierzę ginie, ale chyba jest też przykro jak jakiś człowiek ginie.

Mrówki, karaluchy, pasożyty i bakterie, to też istoty, ale czy masz, Kapar, jakąś wrażliwość, kiedy te istoty zainfekują twoją przestrzeń życiową, aby je zabić? I czy ta Twoja wrażliwość muzyczna, artystyczna i wrażliwość na inne istoty coś Ci w tym pomoże? A teraz ze skali mikro przenieś to na skalę makro. Co jest ważniejsze dla Ciebie? Czy ważniejsze jest życie jakiegoś biednego chłopa w Indiach, czy też życie tygrysa? I mimo to, że czlowiek jest na tyle mądry, że może postawić barierę między człowiekiem, a zwierzęciem i wszyscy będą szczęśliwi, to pewni ludzie kreaują sztuczne konflikty, a cała reszta nie ma wyjścia i biernie się temu poddaje.

Jeżeli tygrys - man eater, po zjedzeniu aż 5% populacji wioski... nareszcie... decyzją władz i za zgodą NGOs został wywieziony do jakiegoś sanktuarium dla tygrysów ogrodzonego od ludzi, gdzie nie ma już styczności z ludźmi, ale tylko z tygrysami, to o czym to świadczy. O wrażliwości w stosunku do ludzi, czy o wrażliwości w stosunku do zwierząt?

Jak małpom, też w Indiach, pozwala się terroryzować miasto i kilkaset ludzi jest pogryziona przez małpy corocznie... To o czym to świadczy? A wszystko w imię wrażliwości na cierpienie innych istot.

Ja mieszkam w USA, ale tak jest chyba w każdym zachodnim kraju, że jeżeli pojawi się jakieś dzikie zwierzę w osiedlach ludzkich, to wzywa się ludzi z kontroli zwierząt, oni łapią to zwierzę i wywożą jest w rejon, gdzie ono może żyć sobie z dala od ludzi. Ale w Indiach, czy w Afryce w ramach zachodniej ochrony i obrony praw zwierząt przymusza się ludzi do życia z niebezpiecznymi zwięrzętami.

A więc można być wrażliwym w stosunku do innych istot, ale niekoniecznie własnym kosztem. Przecież można żyć w oddzieleniu od siebie i nie wchodzić sobie w drogę, o ile nie dotyczy to dominacji jednych istot nad innymi, (Nota bene: określenie "inne istoty" jest baaaardzo nowoczesne i postępowe, ale bardzo zaciemia obraz stosunków międzyludzkich, bo inna istota, to może być każdy żywy organizm, a więc inny człowiek, ale również i wsza lub tasiemiec i nawet wirus itd., itp.).
1w9, 6w5, sp/sx

Awatar użytkownika
sjofh_ystad
Posty: 587
Rejestracja: poniedziałek, 2 kwietnia 2012, 23:44
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Nowhere dense ideal

Re: Czy wrażliwość to słabość?

Postautor: sjofh_ystad » czwartek, 10 sierpnia 2017, 16:32

Właśnie zdałem sobie sprawę, że istnieje tu problem... językowy. (Być może tym bardziej, że wypowiadają się również użyszkodnicy mieszkający poza Polską, przyzwyczajeni do posługiwania się jezykiem angielskim na co dzień).

Mianowicie: polskie słowo "wrażliwość" może być, zależnie od kontekstu, odpowiednikiem angielskich "(over)sensitivity" lub "vulnerability" (podatność?), a nawet "empathy". Jeszcze "touchiness". W tym wątku te konteksty się mieszają.
4w5 sx/sp ILE ; PRO 9¾

Not All Who Wonder Are Lost

Awatar użytkownika
Kapar
VIP
VIP
Posty: 2268
Rejestracja: czwartek, 21 sierpnia 2008, 13:15
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: DownUnder
Kontaktowanie:

Re: RE: Re: Czy wrażliwość to słabość?

Postautor: Kapar » czwartek, 10 sierpnia 2017, 17:11

Prawda, kwestie językowe i semantyczne mają duży wpływ na dyskusję, dlatego rozmawiamy o osobistych definicjach :)
Venus w Raku pisze:
Mrówki, karaluchy, pasożyty i bakterie, to też istoty, ale czy masz, Kapar, jakąś wrażliwość, kiedy te istoty zainfekują twoją przestrzeń życiową, aby je zabić? I czy ta Twoja wrażliwość muzyczna, artystyczna i wrażliwość na inne istoty coś Ci w tym pomoże?
...
A więc można być wrażliwym w stosunku do innych istot, ale niekoniecznie własnym kosztem. Przecież można żyć w oddzieleniu od siebie i nie wchodzić sobie w drogę, o ile nie dotyczy to dominacji jednych istot nad innymi


Jeśli chodzi o wrażliwość w kwestii tygrysa w Indiach. Żartem, Indie są przeludnione, więc może wypada rozmnażać tygrysy aby lepiej kontrolowały rozmnażanie się ludzkich szkodników :D Serio? Tylko człowiek jako zwierze nie umie harmonijnie funkcjonować w naturalnym ekosystemie. Jeśli jest kilka tygrysow i chmara ludzi, to logika karze chronić garstke zwierząt kosztem ludzi. Jeśli jakieś robactwo, chmara (zauważcie że słowo powtórzone nie bez kozery), zaburza moje otoczenie, to będę starał się przywrócić równowagę. Taki mi nakazuje logika i WRAŻLIWOŚĆ.
Człowiek z wiekiem staje się rozumny, człowiek z wiekiem do trumny!
Ktoś chce się ze mną wybrać na Bałkany? Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma...

Awatar użytkownika
Venus w Raku
VIP
VIP
Posty: 1055
Rejestracja: środa, 23 września 2009, 10:08
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: RE: Re: Czy wrażliwość to słabość?

Postautor: Venus w Raku » czwartek, 10 sierpnia 2017, 21:57

Kapar pisze:Tylko człowiek jako zwierze nie umie harmonijnie funkcjonować w naturalnym ekosystemie. Jeśli jest kilka tygrysow i chmara ludzi, to logika karze chronić garstke zwierząt kosztem ludzi. Jeśli jakieś robactwo, chmara (zauważcie że słowo powtórzone nie bez kozery), zaburza moje otoczenie, to będę starał się przywrócić równowagę. Taki mi nakazuje logika i WRAŻLIWOŚĆ.
A ja się dowiedziałam w zeszłym tygodniu z BBC, że w Australi, na uczelniach wyższych, 50% studentów jest prześladowana seksualnie, z czego 10% jest molestowana fizycznie, czyli gwałcona, przez degeneratów nienawidządzych kobiet i tych degeneratów należy zamykać w więzieniach. I już wiemy, że wszystkich studentow płci męskiej na uczelniach wyższych w Australii należy zamknąć w więzieniach.

Mam nadzieję, ża Kapar skończył już studia i nie załapie się na masowe osadzenie w uwięzieniu wszystkich studentów płci męskiej w Australii, czego chce jakaś feministyczna oraganizacja NGO broniąca praw czlowieka i praw kobiet w Australii.

A ja jak patrzę na to wszystko? Uważem, że glupota ludzka dosięgnęła już szczytow kosmosu. Oczywiście, że nikt nie będzie zamykał wszystkich studentów płci męskiej do więzień za molestowanie koleżanek, ale to fajnie brzmi jak dzialacze praw człowieka, praw kobiet i największe światowe media o tym mówią z taką powagą i budują napięcie i budują niepewność związaną z podziałem polegającym na przynależności do dwóch różnych płci biologicznych.
1w9, 6w5, sp/sx


Wróć do „Ogólne Psychologia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość