Socjonika/Enneagram - najmniej prawdopodobne 'połączenia'.

Ogólne dyskusje na temat socjoniki
Regulamin forum
WAŻNA INFORMACJA:
Nazwa pisana czterema wielkimi literami (np. INFP) określa typ w MBTI.
Nazwa pisana trzema wielkimi literami i jedną małą (np. INFp), bądź nazwa trzyliterowa (np. IEI) to określenie typu w socjonice.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
chokureika
Moderator
Posty: 604
Rejestracja: niedziela, 11 listopada 2007, 23:25
Enneatyp: Indywidualista

Re: Socjonika/Enneagram - najmniej prawdopodobne 'połączenia

#16 Post autor: chokureika » piątek, 16 października 2015, 14:15

SLI - 8
a ja znam.


4.5 sx/sp IEI / z uniesień pozostało mi uniesienie brwi, ze wzruszeń - wzruszenie ramion.

Awatar użytkownika
Brat_Sofa
Posty: 70
Rejestracja: piątek, 3 października 2014, 03:02
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: (Tu1,Tu2,Tu3,Teraz)

Re: Socjonika/Enneagram - najmniej prawdopodobne 'połączenia

#17 Post autor: Brat_Sofa » piątek, 30 października 2015, 23:19

Basket Case pisze: Ludzie typują się błędnie i to się nie zmieni, często dzieje się tak za sprawą radosnej twórczości użytkowników tego forum. Błędne typowanie nie jest końcem świata, każdemu może się zdarzyć. Ciężko mi sobie wyobrazić, że od tego będzie zależeć czyjeś życie/dobrostan.
Rozumiem ten punkt widzenia, choć osobiście uważam, że byłbym dalej w rozwoju, gdybym szybciej na poważnie przyjął do wiadomości to, że jestem 4.
Basket Case pisze: Jeżeli ktoś chce poznać te systemy głębiej to pozna, jeżeli ktoś chce po prostu przeczytać kilka tematów i dokonać autotypowania na podstawie swojej interpretacji kilku opinii(!) jakichś ziomków, w kilku postach to ok, mogę jedynie zasugerować, że to nierozsądne, ale nie mam problemu z przyjęciem, że ktoś traktuje te wszystkie typowania jako niezobowiązującą rozrywkę, którą porzuci bez większego wgłębienia się. OGRANICZANIE SIĘ z tworzeniem danego typu tematów ze względu na zagrożenie, że ktoś się źle wytypuje na ich podstawie uważam za niepotrzebną CENZURĘ.
Też jestem przeciwko cenzurze, wyraziłem po prostu swoją mocno emocjonalnie nacechowaną opinię :)
Basket Case pisze: Ja tam większe zagrożenie widzę w tworzeniu mitu wyższości jednego typu nad innym (używanie słów lepiej/gorzej zamiast inaczej w kontekście metabolizmu informacyjnego), problemu tożsamości związanego z kulturowym dziedzictwem jednostki (na przykład mężczyzna może zaprzeczać/wypierać lub czuć się źle, że jest ennea-2 lub socjonicznym etykiem). Zauważam, że wiele osób inwestuje (w sensie psychologicznym) w przekonanie, że jest danym typem na podstawie środowiska forum, które faworyzuje dany typ (kazus ILE w socjonice wynikający zapewne z tendencyjnego opisu stworzonego przez twórczynię systemu - ILE (rozważaliśmy to na jednym ze zjazdów z Orestem i Cottą) oraz zapewne kulturowego przekonania wyższości logiki - cecha stereotypowo "męska", nad etyką (kojarzoną z uczuciami, wrażliwością) - cecha stereotypowo "kobieca" itd.). Takie wypieranie uważam za coś znacznie bardziej niebezpiecznego i szkodliwego niż problem z wytypowaniem lub błędne typowanie wynikające z ignorancji (pobieżnego zapoznania się z tematem).
Mądre słowa, zwłaszcza to, co podkreśliłem. Odnosi się to w dużej części do mnie. Typowanie się na 5 było mocno powiązane z moim dotychczasowym życiem i cechami pozaenneagramowymi. Jednak układ ludzi na forum też odegrał swoją rolę.

Może nie tyle faworyzowanie danego typu przez środowisko - choć to też zauważyłem, trochę były tu 5 faworyzowane w takim dziwnym sensie, o ile dobrze pamiętam Nin to kiedyś nieźle ujęła, że wady/mechanizmy obronne 5 bywały tu przedstawiane w ciut lepszym świetle, z pobłażaniem, podczas gdy wady innych typów pozostawały ostro zarysowane (właściwie coś takiego obecnie można obserwować na świecie, pewnego rodzaju jednoczenie się "inteligentnych nerdów" i obrona czy wręcz gloryfikacja "inteligentnego nerdostwa" - oczywiście jest to stereotypizacja i może obejmować różne jednostki, ale jednak każdy na forum się chyba zgodzi, że najczęściej Piątki). Na pewno też mogłem w to inwestować w obronie "inteligentniejszych" mechanizmów obronnych, wyjątkowym można być zawsze ale rozkmina sama się nie zrobi i te sprawy xDxD

Ale przede wszystkim - co już mówiłem braciszkowi i pisałem Osteo - od zawsze najlepiej - uśredniając - dogadywałem się z Piątkami i to forum nie stanowiło wyjątku. Najczęściej właśnie w towarzystwie 5 zdarzały się te oazy w moim życiu, w których nie nienawidziłem ani nie darzyłem głęboką niechęcią ani nie bałem się osoby obok, czułem jakieś niezerowe połączenie fal mózgowych, pozwalała mi ona stopniowo wyrazić to co we mnie tkwiło i nawet dziwnym trafem za coś lubiła. Większość życia spędziłem w towarzystwie zdominowanym przez 5, oczywiście na pierwszy plan wybija się tu właściciel niniejszego konta :P No i w sumie wyszło, że dobrze się czułem będąc na forum 5. No i jak miałem nie inwestować w to przekonanie, skoro rzeczywistość mi potwierdzała, że pasuję :) Oczywiście to bzdura, ennea nie mówi NIC o pasowaniu do siebie typów. Natomiast ludzie tworzą takie wątki, i spoko.

Z kolei było też mocne inwestowanie negatywne - nie chciałem się utożsamiać z wizerunkiem cierpiącej 4 w depresji. Przede wszystkim jednak, nie dogadywałem się w życiu z 4, pozostawały mi przeważnie obce. Tym realizującym się przeważnie potwornie zazdrościłem, tych mocno się 1-kujących i gloryfikujących walkę ze swoją słabością nie cierpiałem słuchać, tych w wiecznej depresji się bałem i - stopniowo gdy skarlałe ego stało się zdolne do takich uczuć - pewnie trochę też podświadomie gardziłem, tak jak to bywa że się wytyka i najostrzej widzi u innych swoje własne -czasem ukryte-wady.

Podsumowując, masz absolutną rację Basket ze szkodliwym mechanizmem przesadnego inwestowania w przekonanie o byciu jakimś typem ze względów środowiskowych.

Do kwestii analogicznej na gruncie socjoniki ciężko mi się odnieść-tam po prostu nie zamieszkałem, nie będąc w stanie ani się całkowicie otworzyć w 2-gim miejscu, ani udawać kogoś kto nie będzie w pełni mną. Może rzeczywiście tam panowała kiedyś pewna podświadoma gloryfikacja ILE, związana może z socjotypem i wobec tego sposobem tworzenia i opisywania sytemu samej jego twórczyni. Na ennea chyba takie mechanizmy się nie wytworzyły, nie przebywało tu za mojej bytności za wiele 100% pewnych ILE-właściwie każdy miał wątpliwości co do tego i część dalej ma-no i nie wiem czy ja, Inv, Osteo, Przemek, Silver i bruno wytworzyliśmy wrażenie jakichś tytanów intelektu :lol: :lol: :lol:
Basket Case pisze: P.S. Zastanowię się nad kontrprzykładem do tak mocnej (zawierającej kwantyfikator ogólny) hipotezy o nie-posiadaniu-wspólnych-punktów ;)
Liczę że podchodzisz do tej kwestii w nietrywialny sposób :wink: Wiadomo, że obydwa są systemami przyporządkowującymi ludzi do określonych wg teorii typów, tworzą pewne modele osobowości. Można wobec tego szukać pomiędzy nimi podobieństw, można oczywiście stosować je łącznie, uzyskując "siatkę pomiędzy systemami"-tak jak to robicie choćby w wątkach o najczęstszych i o nietypowych połączeniach (ale byłbym sceptyczny wobec wzbogacania opisów typów w danym systemie, korzystając z wiedzy o tym, jakie typy w drugim systemie często się z danym typem, na podstawie obserwacji, korelują; w ogóle opisy często ssą pałkę, ale niestety to jedyna droga, żeby przybliżyć system do życia i rzeczywistości oraz ułatwić drogę początkującym). Można wreszcie dostrzec ex post, że choćby pewne funkcje w socjonice mogą się "lubić" z pewnymi mechanizmami obronnymi - ja czysto subiektywnie zauważam, że 4-ki spoza Bety NF jakoś idą w jej stronę, co również zauważam u siebie.

Jednak uważam, że systemy te w swoim sercu pozostają całkowicie odmienne i rozpatrywanie ich jako połączonych ze sobą - zwłaszcza na początku, przy ustalaniu głównego typu tu i tam, bez skrzydeł, podtypów i innych zaćmiewających istotę typów pierdół - jest sprzeczne z ich celami. Łączyć je oczywiście można, można próbować śledzić korelacje - choć tutaj zawsze będę miał wątpliwości co do jakości danych, zwłaszcza w związku z kolejnym akapitem. Ale podstawa jest z gruntu inna i szukając typu danego człowieka w każdym z tych systemów z osobna, trzeba się przestawiać na inny typ myślenia.

Swoją drogą, Enneagram daje większą swobodę rozumowania, daje dość jasno określone reguły na starcie dla każdego typu, ale "im dalej w las", tym jakby większa swoboda rozumienia systemu, co powoduje, że wydaje mi się, że jakoś tam go zrozumiałem. Natomiast "problem" jest taki, że po odkryciu w głębi siebie swojego prawdziwego enneatypu, "doceniłem" to, jak głęboko może to siedzieć i jak trudne, czy wręcz niemożliwe, może być to do określenia dla zewnętrznego obserwatora. Wobec tego, wycofałem się z typowania większości znanych mi ludzi w ennea. Oczywiście czasem to robię dla jaj, ale tak naprawdę jestem mocno przekonany tylko co do enneatypów osób, które poznałem naprawdę dobrze lub choćby mogłem w jakichś sytuacjach obserwować wyłażenie na wierzch ich bardzo wewnętrznego świata.

Natomiast w kwestii socjoniki pozostaję amatorem, przyznaję bez bicia. Mocna teoretyczna obudowa systemu w przedziwny-powiązany z moimi cechami-sposób mnie przyciągała i odpychała jednocześnie, wobec czego nigdy jej dokładnie i porządnie nie zgłębiłem. Jednak rozumowanie socjoniczne i socjoniczne patrzenie na otaczających mnie ludzi-na mój własny, sofowy sposób-weszło mi w krew po tylu przeczytanych chaotycznie materiałach i po tylu rozkminach i przyporządkowaniach do typów znanych mi w życiu ludzi. Nieskromnie uważam, że mogę mieć dobrą intuicję socjoniczną, ale w sprzyjających warunkach. Po wielomiesięcznym obcowaniu z kolegami z pracy dam się pokroić za typy socjoniczne większości z nich :) I w socjonice jakoś nie mam tych wątpliwości co w ennea, że nie da się tego zauważyć itp. Przeciwnie, da się, inna sprawa, że to nie jest u mnie (i jak sądzę u innych aktywnie socjotypujących napotkane homo sapiens też) typowanie po samej mordce czy sposobie chodzenia xD Bierze się daną istotę jako całość :)
Basket Case pisze: P.S.2 Bynajmniej nie podważam tego, że jesteś ILE, pisząc kazus ILE miałam na myśli zjawisko, które można było zauważyć na forum socjoniki i tutaj.
Spoko :) Ja tam jednak liczę, że na podstawie mojego wypowiadania się tutaj - a uwierzcie, nie było jak dotąd takiego miejsca, w którym bym się wypowiadał równie otwarcie co tu, zarówno co do treści, jak i co do tej przeklętej formy (no ciąąągną mnie te litery na ekranie bez tej odpowiedzialności połączonej z mówieniem ich na żywo, co poradzę :what: ) - mogłaś Ty i inni dostrzec pewne bardzo głęboko zasadnicze różnice pomiędzy sposobem formułowania myśli u mnie a np. u Oresta czy Eina czy Juzi :) A i to co gdzieś napisał Eol o Ti-egowcach - "patrzą na świat jak na układankę puzzli" czy jakoś tak- couldn't be more true :) Tak nie jest tylko jak kminię nad czymś, tak jest po prostu cały czas :D
5w4 sx/sp, LII
It's time to work a little harder.

ODPOWIEDZ