Intuicyjność i sensoryczność

Ogólne dyskusje na temat socjoniki
Regulamin forum
WAŻNA INFORMACJA:
Nazwa pisana czterema wielkimi literami (np. INFP) określa typ w MBTI.
Nazwa pisana trzema wielkimi literami i jedną małą (np. INFp), bądź nazwa trzyliterowa (np. IEI) to określenie typu w socjonice.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
jouziou
Posty: 775
Rejestracja: czwartek, 30 kwietnia 2009, 23:07
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

Re: Intuicyjność i sensoryczność

#16 Post autor: jouziou » poniedziałek, 11 kwietnia 2016, 23:04

dobry opis ze starej strony socjoniki: >*<


Mój nick wymawia się JOŁZIOŁ nie juziu

Awatar użytkownika
Eol
Posty: 573
Rejestracja: środa, 28 listopada 2007, 19:14
Enneatyp: Obserwator

Re: Intuicyjność i sensoryczność

#17 Post autor: Eol » wtorek, 12 kwietnia 2016, 23:06

jouziou pisze:dobry opis ze starej strony socjoniki: >*<
Dobry ale trochę "suchy" :wink:
"Ne postrzega czas jako zewnętrzny proces i opisuje go w stosunkowo konkretny sposób (wskazując na określone odstępy albo ilości czasu), kiedy Ni postrzega czas jako wewnętrzne odczucie i opisuje go w subiektywny sposób (jaki czas się wydaje i jak się czuje w strumieniu wydarzeń)."
Chcę się trochę czepić Ni, bo jest to element, który cyklicznie mi "żyć nie daje". Myślę, że już go "ogarnąłem" ale fajnie by było podyskutować o pewnej różnicy w działaniu tego elementu pomiędzy pierwszą bazową funkcją, a drugą, kreatywną.
Zauważyłem mianowicie, że w bazowej funkcji nazwa "intuicja czasu" do tej intuicji nie pasuje. Czas jest tu tylko osią, do której "poprzyczepiane" są "chwile", gesty i symbole zmieniające bieg wydarzeń, które Ni'egowiec doskonale dostrzega ale czas jest tu czymś, nad czym nie ma się specjalnie kontroli. Jest niczym ciąg "momentów" w którym Ni'egowiec płynie trochę jak kłoda po rzece. W kreatywnej funkcji natomiast czas pełni jakby główne skrzypce i tu nazwa tego elementu jest trafna w 100%. Tu czas ma pewną wartość, rozmiar i granice. Typy mające tą intuicje w drugiej funkcji "czują" co ile czasu im zajmie, "wiedzą" kiedy są spóźnieni z pracą lub kiedy mają go jeszcze dość oraz kiedy jest właściwy moment na zrobienie czegoś. Planowanie, rozłożenie wszystkich czynności w czasie jest dla nich bardzo istotne.
5w4 so/sx INTj - LII
... tysiąc dni nie dowiedzie, że mamy rację, za to jeden dzień może dowieść, że się mylimy.

Awatar użytkownika
jouziou
Posty: 775
Rejestracja: czwartek, 30 kwietnia 2009, 23:07
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

Re: Intuicyjność i sensoryczność

#18 Post autor: jouziou » środa, 13 kwietnia 2016, 01:36

Eol pisze:Planowanie, rozłożenie wszystkich czynności w czasie jest dla nich bardzo istotne.
dla mnie, jako Ni1, również ;) dobrze to ująłeś jednak trochę Cię poniosło z tym ostrym postawieniem granicy między Ni bazowym, a kreatywnym, tu nie ma raczej tego typu "żelaznej" reguły
Czas jest tu tylko osią, do której "poprzyczepiane" są "chwile", gesty i symbole zmieniające bieg wydarzeń, które Ni'egowiec doskonale dostrzega ale czas jest tu czymś, nad czym nie ma się specjalnie kontroli. Jest niczym ciąg "momentów" w którym Ni'egowiec płynie trochę jak kłoda po rzece.
to bym dała ogólnie do Ni; do podkreślonego dopowiedziałabym to: żaden Ni-egowiec chyba tak nie uważa biorąc pod uwagę fakt, że dla Ni-ego czas jest czymś bardzo plastycznym, natomiast różnica w jego kontrolowaniu, "ogarnianiu" bierze się imo bardziej z innych kwestii np. dychotomii Ip/Ej, Ip przeżywają czas jako element jakiejś wewnętrznej "fauny", spokojnie nim płyną, subtelnie modelując okoliczności pod swoje potrzeby, Ej mają potrzebę posiadania pewnych mierników/zasad dzięki czemu na zewnątrz będzie widoczny efekt ogarnięcia tego, to chyba jest dyktowane też potrzebą rozładowania tego wewnętrznego nerwu/spiny charakterystycznej dla racjonałków - co nie znaczy, że ci z Ni2 opierdzielać się i osiadać na laurach nie potrafią ;) na to można by jeszcze nałożyć znaki funkcji, czyli dla Bety NF odbieranie info/odczuć negatywnego spektrum tego elementu, a dla Gammy NT z pozytywnego

czyli podsumowując powiedziałabym, że intuicja czasu u Ni1 ma charakter bardziej materialny, a u Ni2 formalny, tak bym to ujęła
o Ni-kreatywnym pisze:Tu czas ma pewną wartość, rozmiar i granice.
:thumbup: bc racjonałke
Typy mające tą intuicje w drugiej funkcji "czują" co ile czasu im zajmie, "wiedzą" kiedy są spóźnieni z pracą lub kiedy mają go jeszcze dość oraz kiedy jest właściwy moment na zrobienie czegoś.
not tró, do Ni1 też się to aplikuje, nie rób z nas takich rozmemłanych mamałyg! ;3 Ni1 tez to wiedzą natomiast gdzie indziej kładą akcenty, mają tendencje do przykładania mniejszej wagi do obowiązkowości, kurtuazji, etykiety itd. nie czują az takiej spiny z tym związanej i w razie gdy zawiodą w tym względzie, potrafią to sobie całkiem bezboleśnie uzasadnić, być bardziej wyrozumiałym; aplikuje się również do Ni-egowców i to że mogą mieć wywalone na te "pewne wartości, rozmiary i granice" (także Ni2), np. bezpardonowo się spóźniać, robić coś dłużej niż powinna ta czynność normalnie zajmować etc., etc., a jednocześnie zdają się ci dziwni ludzie, jakoś szczególnie tym nie przejmować, rozumieją doskonale jak z tego punktu A w punkcie B się znaleźli i dlaczego tyle czasu to zajęło, dlatego wielkiego stresu im to nie robi (choć w Becie NF bywa różnie, zależy od priorytetu działania); czasem można manipulować dowolnie i niuanse związane np. z jakimś tam jednorazowym spóźnieniem z uwagi na szczególne okoliczności, są przecież zrozumiałe więc o co krzyk?*

PS: jak coś, to nie tylko moja opinia a i innych Ni1 i Ni2 znajomych >;3 nawet niedawno z Cyrylem z socjo 100% LIErem mieliśmy rozmowę o bezsensowności strzępienia ryjków o spóźnienie tj. dodatkowo marnowanie przez to czasu x2)
PPS: pisałam tego posta na pełnym chillu i w "stanie lekkiej nieważkości" spowodowanej spożyciem egzotycznego piwa, dlatego jeśli coś jest dziwnie/niepoprawnie sformułowane to proszę o wyrozumiałość i ew. zwrócenie uwagi/poprawienie błędów lub nieścisłości :chillpill: :chillpill: :chillpill:
Mój nick wymawia się JOŁZIOŁ nie juziu

Snufkin
Posty: 5625
Rejestracja: piątek, 4 kwietnia 2008, 14:28
Enneatyp: Obserwator

Re: Intuicyjność i sensoryczność

#19 Post autor: Snufkin » środa, 13 kwietnia 2016, 06:31

Nie wiem czy do dobre porównanie ale Ni 2 kojarzy mi się ze sprintem a Ni 1 z maratonem (oczywiście z rozróżnieniem na indywidualność danej osoby). Tak więc to są takie przykładowe skrajności generalnie, chodzi o podział na biegi krótko i długodystansowe. A czas nie jest dla mnie osią (jak na fizyce) tylko tunelem w którym się każdy z nas znajduje (i porusza). Tunele są dynamiczne i często 'irracjonalnie' zmieniają położenie względem zawartych w nich "kapsuł" (coś jak sześciany w filmie Cube) ale generalnie da się je przewidzieć i oszacować ich położenie. PS piszę po nocce więc nie wiem czy zrozumiale.
5w4, sp/sx/so
ILI - Ni, DCNH - CT(H)

Awatar użytkownika
Eol
Posty: 573
Rejestracja: środa, 28 listopada 2007, 19:14
Enneatyp: Obserwator

Re: Intuicyjność i sensoryczność

#20 Post autor: Eol » środa, 13 kwietnia 2016, 22:43

jouziou pisze:trochę Cię poniosło z tym ostrym postawieniem granicy między Ni bazowym, a kreatywnym, tu nie ma raczej tego typu "żelaznej" reguły
No właśnie widzę te rozbieżności pomiędzy nimi ale nie mam nieskończenie wiele "obiektów" do badań, więc korzystam z tego co mam dostępne, a obserwując tych, których mam pod ręką wyłania mnie się właśnie taki, a nie inny obraz :wink: Oni po prostu inaczej nie chcą się zachowywać. Swego czasu zamęczałem nawet Oriana i Choku pytaniami ale tylko niechcący utwierdzili mnie w tym ustawianiu granicy pomiędzy Ni w bazowej i w kreatywnej funkcji.
jouziou pisze:
Eol pisze:Czas jest tu tylko osią, do której "poprzyczepiane" są "chwile", gesty i symbole zmieniające bieg wydarzeń, które Ni'egowiec doskonale dostrzega ale czas jest tu czymś, nad czym nie ma się specjalnie kontroli. Jest niczym ciąg "momentów" w którym Ni'egowiec płynie trochę jak kłoda po rzece.
to bym dała ogólnie do Ni; do podkreślonego dopowiedziałabym to: żaden Ni-egowiec chyba tak nie uważa biorąc pod uwagę fakt, że dla Ni-ego czas jest czymś bardzo plastycznym, natomiast różnica w jego kontrolowaniu, "ogarnianiu" bierze się imo bardziej z innych kwestii np. dychotomii Ip/Ej, Ip przeżywają czas jako element jakiejś wewnętrznej "fauny", spokojnie nim płyną, subtelnie modelując okoliczności pod swoje potrzeby, Ej mają potrzebę posiadania pewnych mierników/zasad dzięki czemu na zewnątrz będzie widoczny efekt ogarnięcia tego, to chyba jest dyktowane też potrzebą rozładowania tego wewnętrznego nerwu/spiny charakterystycznej dla racjonałków - co nie znaczy, że ci z Ni2 opierdzielać się i osiadać na laurach nie potrafią
Popatrz na te dychotomie w nieco inny sposób - Ni'egowcy Ip to właśnie ci, co mają Ni w bazowej funkcji, natomiast Ep, to ci z tym elementem w kreatywnej. Może zachowanie nie wynika w takim razie z samych dychotomii, tylko dychotomie wynikają z tego, w którym miejscu ten element się znajduje :D W sumie chyba powiedzieliśmy podobnie :scratch: Myślę, że różnica pomiędzy nimi jest widoczna w sposobie umiejętności korzystania z tego elementu, z powodu ich wymiarowości. Tu od razu widać że kreatywnemu Ni brakuje tej głębi jednak, tej umiejętności przeskoczenia ponad czasem. Mi ogólnie nie chodzi o to aby oceniać to, czy Ni1 jest mniej pracowite od Ni2 albo czy jest mniej lub bardziej "odłączone" od rzeczywistości, bo to akurat, uważam, nie jest zależne od socjoniki tylko od warunków zewnętrznych w którym dana osoba się wychowywała. Jeden ze znanych mi IEI pracuje tak dużo, że wraca codziennie z pracy do domu na rzęsach, tak jest padnięty, a gdy ma wolne, to remontuje swój dom. Nie o to mi chodzi :wink: Chodzi mi o to, że właśnie takie sztywne rozgraniczenie zauważyłem w pracy tego elementu w zależności od miejsca jego usadowienia.
jouziou pisze:
Eol pisze: Planowanie, rozłożenie wszystkich czynności w czasie jest dla nich bardzo istotne.
dla mnie, jako Ni1, również :wink:
W moim otoczeniu mam w tej chwili 3 EIE, dwóch LIE i dwóch IEI. Tylko EIE i LIE planują prawie wszystko. Te planowanie i rozłożenie wszystkich czynności w czasie charakteryzuje się tym, że cały dzień jest podporządkowany z góry ustalonym planem działania. Np mamy gdzieś iść i nie mamy wyznaczonego czasu kiedy mamy przyjechać ale EIE od razu zaczyna poganiać, bo jeśli nie przyjedziemy do tego i tego czasu, to wtedy nie będziemy mogli siedzieć za długo, bo trzeba zrobić jeszcze to i tamto. Nie pomagają tłumaczenia, że kilka rzeczy można przesunąć w czasie, że można zrobić je w innym terminie, że można po prostu cieszyć się spotkaniem i nie zastanawiać się specjalnie kiedy wracać. To nie działa. Czasu musi starczyć na wszystko. Przesuniecie w jednym punkcie przesuwa inne rzeczy i już wprowadza nerwowość i pośpiech. Wszystkie znane mi EIE tak robią. LIE natomiast mają podobnie ale nie wprowadzają do tego tej atmosfery pospiechu jaką tworzy EIE. LIE'rowe poganiania są niejako bardziej subtelne albo po prostu ja je tak odbieram. U IEI tego nie widzę. Co prawda planują ale nie robią tak jak EIE i LIE, tylko niejako "płyną" z prądem wydarzeń i dostosowują się do tego co jest. O to mi chodziło Jouziol mówiąc o tym planowaniu :)
jouziou pisze:
Eol pisze:Typy mające tą intuicje w drugiej funkcji "czują" co ile czasu im zajmie, "wiedzą" kiedy są spóźnieni z pracą lub kiedy mają go jeszcze dość oraz kiedy jest właściwy moment na zrobienie czegoś.
not tró, do Ni1 też się to aplikuje, nie rób z nas takich rozmemłanych mamałyg! ;3 Ni1 tez to wiedzą natomiast gdzie indziej kładą akcenty, mają tendencje do przykładania mniejszej wagi do obowiązkowości, kurtuazji, etykiety itd. nie czują az takiej spiny z tym związanej i w razie gdy zawiodą w tym względzie, potrafią to sobie całkiem bezboleśnie uzasadnić, być bardziej wyrozumiałym; aplikuje się również do Ni-egowców i to że mogą mieć wywalone na te "pewne wartości, rozmiary i granice" (także Ni2), np. bezpardonowo się spóźniać, robić coś dłużej niż powinna ta czynność normalnie zajmować etc., etc., a jednocześnie zdają się ci dziwni ludzie, jakoś szczególnie tym nie przejmować, rozumieją doskonale jak z tego punktu A w punkcie B się znaleźli i dlaczego tyle czasu to zajęło, dlatego wielkiego stresu im to nie robi (choć w Becie NF bywa różnie, zależy od priorytetu działania); czasem można manipulować dowolnie i niuanse związane np. z jakimś tam jednorazowym spóźnieniem z uwagi na szczególne okoliczności, są przecież zrozumiałe więc o co krzyk?*
Nie robię z was rozmemłanych mamałyg :D Wytrzymać ze SLE albo SEE to jest prawdziwa sztuka :D Co do Ni1 napisałaś to tak jakby te nietrzymanie się czasu u Ni1 było specjalnie, że to zwykłe nieprzywiązywanie wagi do obowiązkowości, kurtuazji, etykiety itd. Hmm... Mam wśród moich znajomych jedna parę dualna (nie znam żadnych innych par dualnych, tylko tą jedną). Ona to SLE, a on IEI. Jedno z nielicznych punktów zapalnych miedzy nimi jest to, że ten IEI w ogóle nie potrafi ogarnąć czasu. Siedzi zawsze do ostatniej chwili, wychodzi spóźniony, pędzi do pracy na złamanie karku i często łapie mandaty przez to. Żadne prośby i nakazy nie potrafią go skłonić do tego aby przestał się spóźniać. On po prostu nie wie kiedy ma wyjść mimo iż ciągle mówi, że wie. Kiedy jest gdzieś omówiony musi cud się stać aby przyszedł o czasie. Mam wrażenie, że nie umie sobie tego czasu dobrze rozplanować. Te spięcia pomiędzy nimi o to notoryczne spóźnianie, oprócz tradycyjnego "martwię się o ciebie" jest też o to, że mandaty to ogromne obciążenie dla budżetu domowego i samo spóźnianie do pracy też źle wpływa na wypłatę, bo kilkuminutowe spóźnienie o pół godziny obcina dniówkę. Kilka razy i już się zbiera kilka godzin w plecy. Drugie IEI, który jest z EIE, trochę lepiej sobie z tym radzi, bo EIE go pilnuje. Tu można by ewentualnie powiedzieć, że rzeczywiście nie dba o to i nie przywiązuje wagi do czasu albo jest to spowodowane przemęczeniem ale nie jestem przekonany, czy gdyby EIE sobie odpuściła, to czy nie byłaby taka sama sytuacja jak u tej pary dualnej. Widzę u niego taka sama tendencje jak u tego pierwszego. Nie wiem jak w takim razie to zinterpretować. Czy rzeczywiście mam takie szczęście, że trafiłem na dwa wyjątki? Innym wytłumaczeniem byłoby chyba to, że IEI z pary dualnej specjalnie drażni swoją SLE i robi jej po złości. Nie wiem :what:
jouziou pisze:PS: jak coś, to nie tylko moja opinia a i innych Ni1 i Ni2 znajomych >;3 nawet niedawno z Cyrylem z socjo 100% LIErem mieliśmy rozmowę o bezsensowności strzępienia ryjków o spóźnienie tj. dodatkowo marnowanie przez to czasu x2)
Moja siostra LIE też jest tego samego zdania co ten Cyryl :wink: Ciekawi mnie czy rozmawialiście o tych różnicach właśnie pod tym kątem, pod kątem rzeczywistego zachowania. Ciekawi mnie też czy u typów, które nie maja Ni w cenionych ale maja trójwymiarowe i czterowymiarowe te elementy tak samo to działa. Tu jednak trzeba zachować pewien dystans, bo działanie tego elementu np u ILE można by było zaobserwować tylko wtedy, gdy on sam chce z niego korzystać. Mnie się udało zaobserwować u znanych mi ILE to, że dość sztywno trzymają się czasu kiedy są zaangażowane w prace. Np kiedy jest przerwa, to gdy się kończy, karnie wstają i wracają do pracy, bez ociągania specjalnego. Nie wiem tylko, czy nie nad interpretuje tego. Jeszcze tego tak prawdę mówiąc nie zweryfikowałem i jest to tylko takie moje luźne spostrzeżenie.
Snufkin pisze:PS piszę po nocce więc nie wiem czy zrozumiale.
Myślę, że Cię zrozumiałem :D
5w4 so/sx INTj - LII
... tysiąc dni nie dowiedzie, że mamy rację, za to jeden dzień może dowieść, że się mylimy.

Awatar użytkownika
Enturie
Posty: 493
Rejestracja: poniedziałek, 26 marca 2012, 19:26
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: poza zasięgiem sieci

Re: Intuicyjność i sensoryczność

#21 Post autor: Enturie » czwartek, 14 kwietnia 2016, 10:51

Od siebie mogę dorzucić w ramach porównania(mocne ze słabym) co do planowania. :D
U mnie Ni jest słabe(czasami mi się wydaje, że słabsze niż Te), ale z tym planowaniem to widzę u siebie taką fiksację dziwną, że jak się nakręcę na coś to muszę mieć zaplanowane wszystko punkt po punkcie, bo jak tego czasami nie zrobię, to czuję się bardzo niepewnie. Tak naprawdę to nie wiem po co to robię, bo często to jednak źle coś oszacowuje czasowo i mija się to z celem.
► Pokaż Spoiler
Sometimes what you're looking for comes when you're not looking at all

Awatar użytkownika
Irranea
Moderator
Moderator
Posty: 1171
Rejestracja: poniedziałek, 8 sierpnia 2011, 23:50
Lokalizacja: w barku

Re: Intuicyjność i sensoryczność

#22 Post autor: Irranea » czwartek, 14 kwietnia 2016, 11:17

Może skrzydełko w5 daje o sobie znać? 5 lubią się najpierw do wszystkiego przygotować, a to obejmuje robienie planów. ;)

Awatar użytkownika
Eol
Posty: 573
Rejestracja: środa, 28 listopada 2007, 19:14
Enneatyp: Obserwator

Re: Intuicyjność i sensoryczność

#23 Post autor: Eol » piątek, 15 kwietnia 2016, 10:40

Enturie pisze:Od siebie mogę dorzucić w ramach porównania(mocne ze słabym) co do planowania.
U mnie Ni jest słabe(czasami mi się wydaje, że słabsze niż Te), ale z tym planowaniem to widzę u siebie taką fiksację dziwną, że jak się nakręcę na coś to muszę mieć zaplanowane wszystko punkt po punkcie, bo jak tego czasami nie zrobię, to czuję się bardzo niepewnie. Tak naprawdę to nie wiem po co to robię, bo często to jednak źle coś oszacowuje czasowo i mija się to z celem.
Mnie zawsze pomagalo porownanie kogos do jego duala. Skoro pary dualne sa ze soba kompatybilne, to logicznym jest to, ze jakas potrzeba u jednej strony jest uzupelniana cecha u tej drugiej :wink:
5w4 so/sx INTj - LII
... tysiąc dni nie dowiedzie, że mamy rację, za to jeden dzień może dowieść, że się mylimy.

Sayna
Posty: 211
Rejestracja: sobota, 14 marca 2015, 00:52

Re: Intuicyjność i sensoryczność

#24 Post autor: Sayna » czwartek, 25 maja 2017, 10:50

Enturie pisze:Od siebie mogę dorzucić w ramach porównania(mocne ze słabym) co do planowania. :D
U mnie Ni jest słabe(czasami mi się wydaje, że słabsze niż Te), ale z tym planowaniem to widzę u siebie taką fiksację dziwną, że jak się nakręcę na coś to muszę mieć zaplanowane wszystko punkt po punkcie, bo jak tego czasami nie zrobię, to czuję się bardzo niepewnie. Tak naprawdę to nie wiem po co to robię, bo często to jednak źle coś oszacowuje czasowo i mija się to z celem.
To pewnie to
ISFp potrafi skupiać uwagę na bardzo długoterminowych zależnościach i osobistych wyobrażeniach, ale tylko przez krótki okres. Ma naturalną skłonność do skupiania się na aktualnym otoczeniu i uczuciach lub właśnie wykonywanej pracy. Jeśli słabo rozwinięta, ta funkcja prowadzi do obszernego planowania przyszłości, choć ISFp nie potrafi wytłumaczyć, dlaczego to robi.
Długoterminowe plany są często postrzegane jako tak rzeczywiste, jak otaczający go świat dla ISFp. To może wpakować go w kłopoty, kiedy sytuacja idzie nie po jego myśli, sprawiając, że staje się zdezorientowany i nie pojmuje, dlaczego rzeczy tak się ułożyły i co się do tego przyczyniło.

ODPOWIEDZ