Syndrom starej duszy

Dyskusje na temat typu 9
Wiadomość
Autor
Sayna
Posty: 211
Rejestracja: sobota, 14 marca 2015, 00:52

Re: Syndrom starej duszy

#91 Post autor: Sayna » wtorek, 14 czerwca 2016, 20:49

Vatican Assassin pisze:Oczywiście że potrafi, ale teoretycznie, na marginesie oficjalnej akademickiej wiedzy, bo poza jakimiś nielicznymi wybranymi/powołanymi instytutami/wydziałami do badań tych zjawisk nikt raczej nie zaprząta sobie tym głowy. Natomiast szeroko pojęta psychotronika i powiązana z nią telepatia od dekad leży w obrębie zainteresowań naukowców wojskowych -> MK-Ultra - w sprawie telepatii proponuje się często zagadnienie splątania kwantowego, w którym "komunikacja" pomiędzy cząsteczkami na poziomie sub-atomowym przebiega natychmiastowo - prędkość światła nie ma tutaj nic do rzeczy. Fizyka kwantowa a klasyczna do dziś nie potrafi wyznaczyć granicy pomiędzy tym co sub-atomowe a tzw. materialne, jeśli przyjąć, że granica jest bardziej płynna niż się wydaje, biorąc także na kanwę ogrom przykładów telepatii z życia codziennego (np. przykłady matek, które intuicyjnie WIEDZĄ jeśli ich dzieciom, zwłaszcza bardzo małym - dzieje się jakaś krzywda, pomimo dzielących ich odległości) to przykład splątania kwantowego jest w stanie wytłumaczyć zjawisko telepatii -> Stan Splątany
Wow wow dzięki, nie wiedziałam o tym. Normalnie masz takie informacje jak Zielona :)
Ael pisze:Piszecie o świadomych snach, jakby to był jakiś ewenement o.o

Tak jeszcze Sayna: świadome sny, sny prorocze i telepatia zdarzają mi się całkiem często, a 9 nie jestem (zresztą moja mama swego czasu miała masę snów, które się sprawdzały, a 9 też raczej nie jest). Ale wcale mnie to nie cieszy - korzyści z tego nie man żadnych, jedyny efekt, to zburzenie spokoju mojego ducha. No i raczej się o tym staram nie mówić, bo po co.

IMO przypisujesz Dziewiątkom cmtakie cechy, jakie pasują do twojej wizji świata i tyle...
Nie kwestionuję tego co potrafisz, chodziło mi o to że 9 mają konstrukcję psychologiczną przystosowaną do parania się ezoteryką

Zauważyłam, że typy 2, 4, 5 i 9 często zajmują się takimi rzeczami ;)

Świadome sny są super :D Ja nauczyłam się je kontrolować już dawno. Miałam też OOBE i wspólne sny z innymi osobami, które to potrafiły. Tulpy postanowiłam nie tworzyć, bo to tylko dodatkowa osobowość w głowie. Szczególnie takie eksperymenty odradzam piątkom - to typy lękowe, a na niskich PRO doświadczają stanów schizofrenicznych.

Jasnowidzeniem zajmuję się już od pewnego czasu. Też zaczynałam od proroczych snów. Informacje te są mętne bo z astrala, a nie piątej gęstości. Jednak bywają przydatne.

Gdyby ktoś chciał spróbować kontaktu ze mną we śnie i czuje się na siłach to zapraszam na pw. Ponoć z ludźmi poznanymi tylko przez internet też się da, choć nigdy nie próbowałam. Myślę że warto sprawdzić :D



Awatar użytkownika
Truskawkowe_pola
Posty: 57
Rejestracja: czwartek, 9 czerwca 2016, 01:53
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: opolskie
Kontakt:

Re: Syndrom starej duszy

#92 Post autor: Truskawkowe_pola » środa, 15 czerwca 2016, 23:47

Ja mam tak głęboką derealizację i depersonalizację, że świadome śnienie samo mi się uruchamia podczas zmęczenia.Po prostu zasypiam...do połowy.

Miałam też raz OBE podczas wypadku samochodowego. Też przypadkowo.

Wydaje mi się, że przez te nasze bujanie w chmurach mamy tendencje do takich rzeczy.

Osobiście bardzo boję się czystej ezoteryki, od pewnego czasu. Wbrew pozorom może w życiu wiele namieszac (u mnie zabawy z poprzednimi wcieleniami sprawiły, że do dziś nie potrafię czuć swego ciała, nie umiem do końca kontrolować swoich myśli, żyję wciąż jak we śnie). Pomijam ostrzeżenia egzorcystów, bo uważam to za mocno naciągnięte do ideologii katolickiej.

Natomiast zabawy z energią wymagają naprawdę dobrego przygotowania i doświadczenia. Mnie go brakuje.
6w5 (9w8) (4w5)

ISFP

Awatar użytkownika
Vatican Assassin
Posty: 607
Rejestracja: czwartek, 14 sierpnia 2008, 16:54

Re: Syndrom starej duszy

#93 Post autor: Vatican Assassin » środa, 15 czerwca 2016, 23:57

Truskawkowe_pola pisze:Miałam też raz OBE podczas wypadku samochodowego. Też przypadkowo.
Brzmi jak przypadek śmierci klinicznej - jakby dusza chciała się katapultować ; )
Truskawkowe_pola pisze:Osobiście bardzo boję się czystej ezoteryki, od pewnego czasu.
Tak przy okazji - nie należy mylić ezoteryki z czystym indywidualnym rozwojem duchowym, ezoteryka to bardzo często targowisko próżności, biznesior, tandeta, śmietnik niedowartościowanych albo napompowanych do granic możliwości ludzkich ego-umysłów.
Truskawkowe_pola pisze:Natomiast zabawy z energią wymagają naprawdę dobrego przygotowania i doświadczenia.
Podpisuję się pod tym - to nie zabawa i harry potter - trzeba być mocno uziemionym/ugruntowanym.

Awatar użytkownika
Truskawkowe_pola
Posty: 57
Rejestracja: czwartek, 9 czerwca 2016, 01:53
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: opolskie
Kontakt:

Re: Syndrom starej duszy

#94 Post autor: Truskawkowe_pola » czwartek, 16 czerwca 2016, 00:16

Haha, no właśnie tak było. Do dziś pamiętam, jak samochód poleciał w przód, a ja zostałam. I patrzyłam sobie, jak koziołkuje. Wróciłam na swoje miejsce dopiero jak ktoś się zatrzymał i zaczął walić w szybę.


Nie chodzi mi o ezoterykę w rozumieniu amuletów z błyskawicą i okularami ;D
Z drugiej strony wprowadziłam się jakiś czas temu na głęęęboką wieś i tutaj pewnego rodzaju ezoteryka jest na porządku dziennym (myślałam, że zaprzestano tego już w pozytywizmie). To jest tak samo naturalne, jak oddychanie.Nie mówię już o przesądach, bo to jest jeszcze dość powszednie wszędzie, ale takie "czary"!!??

Wyobraź sobie panią weterynarz- po studiach we Wrocku-, która po narodzinach małego kucyka zaleca porcję witamin i zawiązanie czerwonej chusty na gowie konika (ŻEBY NIKT NIE SPOJRZAŁ ZŁYM OKIEM). Albo moją teściową, która przychodzi z czapką do mojego gorączkującego podczas trzydniówki dziecka, bo chce je otrzeć trzy razy i wyrzucić urok za siebie.

Na brodawki równie dobrze zadziała maść św. Jadwigi robiona przez siostry skądś tam, kurze ziele, maść z apteki i, uwaga, rzucenie kości z kurczaka za siebie w stronę pola.

I TE PE.

Co o tym myślisz?
To jest dopiero ezoteryka;)
6w5 (9w8) (4w5)

ISFP

Awatar użytkownika
Vatican Assassin
Posty: 607
Rejestracja: czwartek, 14 sierpnia 2008, 16:54

Re: Syndrom starej duszy

#95 Post autor: Vatican Assassin » czwartek, 16 czerwca 2016, 00:50

To co opisałaś to zupełnie inna bajka jakiś zakorzenionych zwyczajów - nie znam się kompletnie na tym, nie neguję, nie wyśmiewam i nie patrzę na to z pogardą bo składa się to na czyjeś rozumowanie-pojmowanie świata i jeśli to nikomu nie szkodzi to nie ma z tym żadnego problemu, aczkolwiek wewnętrznie nie przemawia to do mnie kompletnie abym miał babrać się w takie rzeczy - staram się łączyć podejście od strony techniczno-naukowej jak wyżej gdy rozpisałem się nieco na temat zjawiska telepatii, ale oczywiście nie zawsze jest to możliwe bo sfera o której teraz ogólnie rozmawiamy leży daleko od nauki/religii.

Pisząc ezoteryka miałem na myśli zupełnie coś innego, ciężko mi ubrać to zgrabnie w słowa - ale dla wygody w kontekście tego co opisałaś - czyli nazwijmy to ezoteryką wiejską - jej unowocześnioną formą na potrzeby dużego miasta.

Sayna
Posty: 211
Rejestracja: sobota, 14 marca 2015, 00:52

Re: Syndrom starej duszy

#96 Post autor: Sayna » czwartek, 16 czerwca 2016, 09:49

Truskawkowe_pola pisze:Osobiście bardzo boję się czystej ezoteryki, od pewnego czasu. Wbrew pozorom może w życiu wiele namieszac (u mnie zabawy z poprzednimi wcieleniami sprawiły, że do dziś nie potrafię czuć swego ciała, nie umiem do końca kontrolować swoich myśli, żyję wciąż jak we śnie). Pomijam ostrzeżenia egzorcystów, bo uważam to za mocno naciągnięte do ideologii katolickiej.
Strach to emocja, która powinna znać swoje miejsce zanim zaczniemy takie eksperymenty. Nawet jeśli nie należysz do triady lęku i jesteś 9, to i tak musisz na to uważać. Przy głębszym poznaniu strach znika.

U mnie przygoda z ezoteryką zaczęła się już po tym jak starłam się z widmem śmierci i byłam gotowa na najgorsze. Silne przeżycia są w stanie oczyścić umysł i zredukować strach.

Właśnie z powodu emocji nie zalecam takich rzeczy innym osobom niż 9 na wysokich PRO. Zauważyłam, że głównie osoby o takiej konstrukcji psychicznej potrafią sobie radzić z takimi stanami. Większość osób popada w różne problemy i choroby psychiczne bo nie daje rady, co księża katoliccy nazywają opętaniami. Czasami tak bywa.
Raz miałam przypadek w odmiennym stanie świadomości jak jakiś byt astralny przylepił mi się do głowy (tak obrazowo ujmując) i próbował mi namieszać w głowie, wzbudzić strach. Nie przejęłam się tym myśląc że będzie co ma być. Nie nakarmiłam go emocjami więc się znudził i odszedł.

Awatar użytkownika
Wiatr1000
Posty: 409
Rejestracja: niedziela, 27 lipca 2014, 19:27
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Poddębice (Łódź)

Re: Syndrom starej duszy

#97 Post autor: Wiatr1000 » sobota, 8 lipca 2017, 11:15

Dawno czytałem o syndromie Starej Duszy.

Sayna, chyba ci pisałem kiedyś na priv o kwestii Boga ;) Część osób na forum nie przegadasz, bo zrobią tylko sarkastyczną uwagę, kpiącą i tyle :P

Nie łączyłbym enneagramu z syndromem starej duszy. Jeśli chcesz poczytać to tutaj masz coś:
https://swiatducha.wordpress.com/2009/01/01/wiek-dusz/
Oprócz tego warto dla ciebie byś poczytała o różnicy między Osobowością, Duszą, Duchem i Wyższym Ja:
https://swiatducha.wordpress.com/dusza/
Bo możliwie, że enneagram ma bliższe powiązania z Osobowością fizyczną człowieka, niż z duszą :)

Cieszę się, że jest jedna osóbka otwarta na takie tematy :* :oops: :hug:

Oprócz tego miałem sen z kontaktem mojej Opiekunki plus kilka razy wizje na jawie, przeczucia, wyjścia z ciała (OBE) i prawie prorocze sny ;)
5w4 sp/so INTj – LII

Awatar użytkownika
And
Posty: 551
Rejestracja: sobota, 1 maja 2010, 21:51
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Andaluzja

Re: Syndrom starej duszy

#98 Post autor: And » sobota, 8 lipca 2017, 12:22

Wiatr1000 pisze:Cieszę się, że jest jedna osóbka otwarta na takie tematy :* :oops: :hug:
Nie wiem, czy wiesz Wiatr, ale Sayna trochę przemeblowała swój światopogląd w ostatnich miesiącach.
Sayna pisze:Robiłam to wszystko, bo nie mogłam się pogodzić z tym, że jestem tylko zwykłym zwierzęciem. Że gdy umrę, to nie będzie nic i nasze życie to tylko przypadek. Kiedyś byłam katoliczką, potem zaczęłam wierzyć w reinkarnację i wszelkie nadnaturalne zjawiska, ale widzę już że to był jakiś mechanizm obronny przed utratą sensu życia. Teraz widzę, że życie nie ma sensu, ale już się tego nie boję. Mogę żyć jak zwykła dziewczyna wykonując codziennie te same czynności, a przyjemność czerpać już nie z dziwnych doświadczeń, a z jedzenia, telewizji, internetu i spotkań ze znajomymi :)
http://enneagram.pl/forum/viewtopic.php ... 19#p349619

Sayna
Posty: 211
Rejestracja: sobota, 14 marca 2015, 00:52

Re: Syndrom starej duszy

#99 Post autor: Sayna » niedziela, 23 lipca 2017, 19:37

Wróciłam do swoich przemyśleń. Rozpiszę je w punktach:
1. Materia składa się z atomów, atomy z cząstek elementarnych, te z kwarków, a te ze strun czyli zmarszczek na powierzchni czasoprzestrzeni.
2. Ludzkie ciało wielokrotnie w ciągu życia wymienia wszystkie atomy z otoczeniem w procesie przemiany materii, człowiek nie jest zatem atomami, ani materią, a tylko informacją o ich ułożeniu.
3. Jeśli jest informacja, to musi być odbiorca informacji - świadomość.
[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=Poa59TbPleU[/youtube]

Awatar użytkownika
Wiatr1000
Posty: 409
Rejestracja: niedziela, 27 lipca 2014, 19:27
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Poddębice (Łódź)

Re: Syndrom starej duszy

#100 Post autor: Wiatr1000 » poniedziałek, 26 marca 2018, 12:29

Sayna pisze:Wróciłam do swoich przemyśleń. Rozpiszę je w punktach:
1. Materia składa się z atomów, atomy z cząstek elementarnych, te z kwarków, a te ze strun czyli zmarszczek na powierzchni czasoprzestrzeni.
2. Ludzkie ciało wielokrotnie w ciągu życia wymienia wszystkie atomy z otoczeniem w procesie przemiany materii, człowiek nie jest zatem atomami, ani materią, a tylko informacją o ich ułożeniu.
3. Jeśli jest informacja, to musi być odbiorca informacji - świadomość.
Nie miałaś nigdy czegoś takiego, gdy patrzysz na świat, na siebie swoimi oczami, takiego dziwnego wrażenia? Kto patrzy i gdzie? Gdzie jest ten co widzi to tymi oczami i za ich pomocą?

Prosty przykład to teraz masz okulary VR, gdzie możesz wejść w wirtualną rzeczywistość i w wirtualną postać i widzieć za pomocą tych oczu w grze. Nie odniosłaś nigdy takiego wrażenia, że w tym świecie też tak jest jak w tych grach opartych na VR?

Obejrzyj sobie teledysk Bon Jovi
[bbvideo=560,315]https://www.youtube.com/watch?v=_tVJzKL4w28[/bbvideo]

Jest tam widzenie od samego poczęcia do śmierci oczami bohatera. Większość stara się odnajdywać wspólne elementy, które przeżył podobnie, lecz omija ważną rzecz.

Kto obserwuje to, gdzie jest ten co obserwuje?

Skoro widzę taki sam zakres, wycinek świata za pomocą oczu, jak w tym teledysku przez kogoś, a siedzę sobie w fotelu i patrzę przez ekran, to kto patrzy z pomocą moich oczu? To raczej jest pod filozofię, ale wielu filozofów w momencie "oświecenia" w tym i budda itd. doszli do tego momentu świadomości :D

Ja takie pytania: czy ludzie widzą to samo co ja, w taki sam sposób, czy widzę oczami, czy jestem za oczami, czemu się tu urodziłem, mogłem wszędzie, czemu w tym czasie, mogłem w zasadzie kiedykolwiek się urodzić i czas ten stał by się teraźniejszy w moim życiu. I to miałem gdy miałem te 5-8 lat ;) Nie pamiętam ile miałem, ale wiem że byłem bardzo mały :) A obraz który widział za pomocą oczu i moja świadomość, że jestem indywidualny i indywidualnie odbieram, że jestem odrębny od reszty i jak by ktoś inny przeżywał moje życie w moim ciele, sprawił, że ten świat wydawał się dziwny, nierealny :D Jakby SEN 8-) A Buddyści często mówią by się zbudzić ze snu ;)
5w4 sp/so INTj – LII

Awatar użytkownika
sjofh_ystad
Posty: 615
Rejestracja: poniedziałek, 2 kwietnia 2012, 23:44
Lokalizacja: Nowhere dense ideal / Heart of Darkness

Re: Syndrom starej duszy

#101 Post autor: sjofh_ystad » poniedziałek, 26 marca 2018, 13:48

Wiatr1000 pisze:
► Pokaż Spoiler
Sof: Do not try and bend the Sayna. That's impossible. Instead… only try to realize the truth.
Wiatreo: What truth?
Sof: There is no Sayna.
Oto pisze Ruchomy Palec; cokolwiek raz zapisze
idzie dalej: ni cała twa pobożność, ni mądrość
nie zdołają go cofnąć, by zmazał bodaj pół wiersza,
ani też wszystkie twe łzy nie zmyją zeń choćby słowa

ODPOWIEDZ