8 a traktowanie i stosunek do najbliższej osoby

Wiadomość
Autor
Pablo
Posty: 1892
Rejestracja: piątek, 11 stycznia 2008, 00:12
Enneatyp: Szef

8 a traktowanie i stosunek do najbliższej osoby

#1 Post autor: Pablo » środa, 4 marca 2009, 15:14

# ósemka lubi partnerów, którzy są silni i niezależni i którzy traktują walkę, seks i przygodę jako sposoby na kontakt z innymi. Ponieważ ósemka silnie odczuwa radość w odbiorze seksualności partnera, chce aby partner jej dorównywał siłą i z równą intensywnością
# jej pasja życia i potrzeba stymulacji, oznacza pracę do późnych godzin, intensywną zabawę i mocną hulankę. Zbyt dużo, zbyt głośno, zbyt wiele. Jeśli coś jest dobre, to chce tego więcej
# ósemka ma tendencję do przesadności, wszystko albo nic, tylko praca albo tylko zabawa, pełne zaangażowanie lub żadne
# przypadki ścisłej kontroli poprzedzone nieposłuszeństwem partnera są sposobem ósemek na zademonstrowanie siły
# ósemki potrzebują sprawować kontrolę i chcą przewidywać intencje partnera
# ponieważ ósemka nie toleruje niejednoznaczności i braku informacji, małe niedopatrzenia partnera może odbierać jako podważanie jej zaufania. Może się czuć jakby partner zignorował jej wybór lub nie pozwolił jej zadecydować
# partnerzy znajdą w ósemce wieżę siły, miejsce do którego się udaje w trudnych chwilach
Jako że łażę zakochany ostatnio w swojej 9v8 postanowiłem założyć :)

Opis może wiele osób przerażać tym że jesteśmy wymagający, niestali, kontrolujący i zniewalający drugiego człowieka... A jaka jest prawda moi drodzy? :) Prawie wszystko tu się zgadza ale w odniesieniu do pewnych okoliczności, które są czasem dość szczególne i trudne.

kxxxx sorry ale nic nie widzę.... jutro albo jeszcze dzisiaj wejdę to się wypowiem na temat wszystkich podpunktów jak ja to widzę i jak sie to objawia. Chcecie sie trochę podzielić 8ki to piszcie swoje obserwacje :)



Pablo
Posty: 1892
Rejestracja: piątek, 11 stycznia 2008, 00:12
Enneatyp: Szef

#2 Post autor: Pablo » sobota, 7 marca 2009, 21:01

Dobra czas to rozkręcić nieco jak już zacząłem :) Przemyślenia dotyczą całej mojej przeszłości nie tylko relacji z 9v8...
# ósemka lubi partnerów, którzy są silni i niezależni i którzy traktują walkę, seks i przygodę jako sposoby na kontakt z innymi. Ponieważ ósemka silnie odczuwa radość w odbiorze seksualności partnera, chce aby partner jej dorównywał siłą i z równą intensywnością
To chyba normalna rzecz nie tylko dla 8ki. O co chodzi to chyba nie trzeba nikomu z innego typu głębiej tłumaczyć - o brak marazmu ale też o to żeby nie dostać pierdolca z nieokrzesanym tempem. Co do seksu to znam 2 gości którzy czekali na to że ich połówka się zdecyduje na to - jeden 2 lata, drugi 3 - :lol: - mogę tylko pogratulować im wytrwałości (tudzież kastracji ;) ) takie wstrzymywanie się to nie dla mnie.... dałbym panience ze 2 miechy góra - jak nie chce to znaczy że ma mnie gdzieś jako faceta i out - niech poszuka sobie kogoś bardziej jej odpowiadającego... Rekordowo wstrzymałem się 2 razy na 5 miechów (a cisnęło mnie cholernie już wtedy i wpadałem w złość nie raz - pierwszy przypadek wiele lat temu kiedy ta osoba miała pierwszy raz przed sobą, drugi to panienka która..... padła ofiarą gwałtu więc wiadomo jak naciskanie może beznadziejnie sytuację pogorszyć.... inne sytuacje odpadają. (kiedyś jakaś paniusia przez 4 lata będąca z facetem twierdziła że "uczucie można okazywać inaczej" - już komentował tego nie będę - koleś ją zrobił w balona i wcale mi jej nie szkoda... ale dobra bez offtopów)

Przygoda, walka..... chodzi o fajne spędzanie czasu, zagranie w coś na zasadzie przyjaznej rywalizacji, żeby coś się działo, żebyśmy razem działali a nie się ślimaczyli i siedzieli na tyłkach patrząc sobie w oczy! Ale sama zabawa to głupota - to podjeżdża płycizną jakimś durnym romansem a nie głębią - podstawa to pkt. 1.


Ta "siła" i "niezależność" (dla mnie to identyczne pojęcia) drugiej strony czasem denerwowała bo z jednej strony czujesz że nie jesteś za tą osobę odpowiedzialny ale też... idzie ona w parze właśnie z tą siłą charakteru która powoduje że w pewnym głębszym sensie nie jesteś dla tej osoby kimś szczególnie potrzebnym - moja główne 2 cechy za które chcę i chciałem zawsze być jakby to ująć.... potrzebowany (?) i chciałem żeby te cechy przeze mnie się udzielały nieco drugiej osobie - żeby mogła przy mnie robić rzeczy na które sama się nie odważyła, żeby mogła się uzewnętrzniać przede mną ze swoich obaw i wątpliwości a ja mógłbym pomóc jej je przeskakiwać albo spowodować żeby nie wydawały się jej ograniczeniami - wtedy właśnie mam poczucie że dodaję jej siły i mam cholerną satysfakcję i spełnienie bo dodaję sobą otuchy tej osobie co podchodzi pod ten punkt:

# partnerzy znajdą w ósemce wieżę siły, miejsce do którego się udaje w trudnych chwilach
To jest właśnie to - uwielbiam ten stan po prostu :) :) Być kimś kto jest oparciem i dobrą radą (albo i wspólnym bluzgaczem) w problemie czy pomaga podjąć jakąś decyzję z dwóch albo i większej liczby możliwości, ale raczej w ważniejszych sprawach bo pierdoły na dłuższą metę męczą jak jest ich za dużo poza tym zaczyna być jakoś tak drętwo jak tylko ja mam mieć swoje zdanie... męczące jest bo są i tacy ludzie którzy chcą żeby przeważająca większość sytuacji i decyzji od Ciebie wypływała - wtedy mam wrażenie że ten ktoś ma tak naprawdę wszystko gdzieś i zwala na mnie odpowiedzialność i całą robotę - wtedy tracę zainteresowanie. Ludźmi bez inicjatywy i życiowo głupimi.

# ósemka ma tendencję do przesadności, wszystko albo nic, tylko praca albo tylko zabawa, pełne zaangażowanie lub żadne
"Pełne zaangażowanie lub żadne" - riiiight ;) I to był nieraz spory problem - bardzo przyspieszone w stosunku do większości ludzi przekraczanie kolejnych barier między mną a osobą która mi się głębiej spodobała.... "Kotek uda się jak będziesz cierpliwy" "przystopujmy z tym trochę" itp.... :lol: nasłuchałem się tego w życiu duuuuużo razy ;)
# przypadki ścisłej kontroli poprzedzone nieposłuszeństwem partnera są sposobem ósemek na zademonstrowanie siły
Ktoś to przekręcił - nie chodzi o demonstrowanie siły przed tą osobą, ale raczej o zachowanie świadomości i żeby ta osoba taką też miała że mogę w każdej chwili odejść jak zacznie wywijać jakieś krzywe numery. Jeżeli ktoś zachowywał się w sposób wątpliwy że jest wszystko w porządku, czy nie ugania się za kimś, starasz się najlepiej doprowadzić do szczerej rozmowy (gdyż takie coś jest najbardziej przekonująca 8 rzeczą - czasem nawet wnerwiając tą osobę bo gniew to w większości przypadków gwarant szczerości) na czym stoimy. Jak to zawodzi to albo odpuszczasz albo inwigilujesz nieco tą osobę zadając jej pozornie nieszkodliwe ale i podstępne pytania chcąc uzyskać odpowiedź między wierszami na swoje wątpliwości, które człowieka potrafią doprowadzić czasem do takiej paranoi i ciśnienia że zasypia z parogodzinnym opóźnieniem. Pamiętam swoją rozmowę jeszcze z tą 7v6 która rzuciła mi tekst "Znasz jakiegoś tam gościa (z mojego miasta). Ja - "no kojarzę nazwisko ale o co chodzi" - j - "a bo fajny z niego facet i tak sobie myślę czy nie ma żony" ja - "co takiego kxxxx??? To już sobie jakiś jebany kutas na gotowca po mnie wszedł??? Co wy tam wyrabiacie, gadaj natychmiast! No to zdaję się już wiem czym byłaś taka zajęta w ten weekend. Taki fajny jest? Założę się że ten koleś (sterta szyderstw)" he he ;) czasem sam się zastanawiam jak sobie przypomnę swoje słowa (napisała mi to potem jako kontrargument do naszej znajomości na gg :roll: - czytałem ostatnio archiwum, ale taki wybuch mi się zdarzył - nienawidzę być tak robiony w balona - jak się koncentruję na kimś kto mnie ujmie to inne dziewczyny przestają dla mnie istnieć. Ale cóż siódemeczki tak nie uważają... niejedną znam. Zdobędę dla Ciebie świat ale masz być lojalna i szczera!!!! Jak nie chcesz - proszę bardzo - sam sobie świetnie dam radę. I tu następna rzecz - mi pasuje taki układ kiedy ta osoba mnie potrzebuje o wiele bardziej niż ja jej - wtedy mam prawdziwe pole manewru.
# ósemki potrzebują sprawować kontrolę i chcą przewidywać intencje partnera
W trakcie rozwoju znajomości kiedy nie wiadomo co jest grane i co będzie - potem już niekoniecznie chyba że są jakieś podejrzenia i nie mogę sam z siebie zaufać tej osobie. Wtedy zaczyna się przesłuchiwanie :roll:
# ponieważ ósemka nie toleruje niejednoznaczności i braku informacji, małe niedopatrzenia partnera może odbierać jako podważanie jej zaufania. Może się czuć jakby partner zignorował jej wybór lub nie pozwolił jej zadecydować
W ścisłych związkach (spory problem z drugim mocnym charakterem) I z innej strony dobra sprawa - jak ta osoba się wkręci to sama zadba o to żeby tych "małych niedopatrzeń" nie było - oddaje się cała w Twoje ręce ;) Z jednej strony to jest fajne ale czasem potrzebujesz się od tego oderwać i poegzystować sam swoim świecie. (codzienne kontakty po 5 godzin to przegięcie, mi starczy sama chęć tej osoby i to co robi jak jej ufam, często wielu rzeczy o mnie samym nie wie bo nie gadam sam z siebie o wszystkim co robię ze względu na prywatność ale nie mam przeciwko informowaniu jej o tym chociaż jak za bardzo drąży to jest do tego jakaś niechęć.... bo co to ma za znaczenie, poza tym chce mieć swój kawał życia dla siebie) Bajerować że niby jestem z tą osobą i z nią będę a szukanie kogoś następnego nie wchodzi w grę - nie chcę z nią być to powiem wprost! Cichociemnych akcji nie odstawiam i nie odstawiałem nigdy...

Awatar użytkownika
Basket Case
VIP
VIP
Posty: 712
Rejestracja: piątek, 18 lipca 2008, 10:41

#3 Post autor: Basket Case » wtorek, 10 marca 2009, 21:59

Rozpisałeś się Pablo, przeczytałam. W wielu miejscach się zgadzam, ale nie wszędzie, o tym zaraz.
# ósemka lubi partnerów, którzy są silni i niezależni i którzy traktują walkę, seks i przygodę jako sposoby na kontakt z innymi. Ponieważ ósemka silnie odczuwa radość w odbiorze seksualności partnera, chce aby partner jej dorównywał siłą i z równą intensywnością
Ja przede wszystkim potrzebuję wiedzieć na czym stoję. Bawimy się, czy to jest coś poważnego. Silny partner? Tak, ale tego czasami nie widać na zewnątrz. Siła nie na pokaz, taka wewnętrzna siła, siła charakteru. Niezależność - zdecydowanie. Drugą mamusią nigdy nie chciałabym być. Infantylność, głupkowatość odpadają, z takimi 5min nie wytrzymuje. Ważne jest poczucie, że ta druga osoba nie wywali ci jakiegoś idiotycznego numeru. Myślę, że kobiety generalnie potrzebują poczucia bezpieczeństwa, a w szczególności (paradoksalnie?) kobieta-8 potrzebuje. Bo jak już się otworzy to... nie robimy tego często ;) Temperament, swój znam ;) ... pozornie doświadczenia mówią, że w moim przypadku działa lepiej kontrast, no ale kategoryczna nie będę :)
# jej pasja życia i potrzeba stymulacji, oznacza pracę do późnych godzin, intensywną zabawę i mocną hulankę. Zbyt dużo, zbyt głośno, zbyt wiele. Jeśli coś jest dobre, to chce tego więcej
W moim przypadku niekoniecznie dosłownie, hulanki nie są w moim stylu (wesel i innych biesiad nie cierpię o czym pisałam ;) ) Prawdą jest jednak to, że jak już szaleję to na całego, tylko musi odpowiadać mi wszytko: muzyka, atmosfera itd wtedy do białego rana :D
# ósemka ma tendencję do przesadności, wszystko albo nic, tylko praca albo tylko zabawa, pełne zaangażowanie lub żadne
cóż, w różnym kontekście można to odczytywać, w każdym znajdzie się coś innego, ale generalnie to prawda...
# przypadki ścisłej kontroli poprzedzone nieposłuszeństwem partnera są sposobem ósemek na zademonstrowanie siły
Przyznaje, że tego nie rozumiem :? Może tak robię, ale nieświadomie. Dobrze, ze to przeczytałam, bo się nad tym zastanowię...
# ósemki potrzebują sprawować kontrolę i chcą przewidywać intencje partnera
Tak, tylko milionowy raz podkreślę, że to nie ma związku (bezpośredniego) z kontrolowaniem partnera. Kontrolować swoje życie i wszytko co ma na nie wpływ, nie drugą osobę w bliskim związku. Nie wiem jak faceci 8, ale dla mnie to nie do pomyślenia :?
# ponieważ ósemka nie toleruje niejednoznaczności i braku informacji, małe niedopatrzenia partnera może odbierać jako podważanie jej zaufania. Może się czuć jakby partner zignorował jej wybór lub nie pozwolił jej zadecydować
To takie oczywiste, czyż nie? Związek to nie piaskownica, a ja nie jestem małą dziewczynką, Traktuj mnie poważnie i pozwól decydować o sobie, bo ja ze swoim życiem radzę sobie najlepiej!
# partnerzy znajdą w ósemce wieżę siły, miejsce do którego się udaje w trudnych chwilach
Nie mnie oceniać :)

Pablo, w pierwszym akapicie pokazujesz totalny brak zrumienia dla osób o innym światopoglądzie niż Twoje. Osobiście znam wiele osób, które czekały bardzo długo nawet do ślubu i co? To ich wybór. Dajesz dziewczynie "góra dwa miechy" (w tym miejscu pragnę dodać, że nie miałabym u Ciebie szans, bo ja warunków i presji nie uznaję ;) ) twierdząc, że jeżeli nie pójdzie z Tobą do łóżka ma Cię gdzieś. Cóż, pozwolę sobie sądzić, że niekoniecznie tak jest... A może lepiej warunki "znajomości" przedstawić na początku, jeżeli już tak. Bo dla mnie to dziwne, że dajesz (jakiejś) dziewczynie dwa miesiące, a później krzyżyk na drogę... ewidentnie się rozmijacie w oczekiwaniach, zdarza się, ale żeby później tak ją oceniać, to nie fair moim zdaniem :?

Pablo
Posty: 1892
Rejestracja: piątek, 11 stycznia 2008, 00:12
Enneatyp: Szef

#4 Post autor: Pablo » wtorek, 10 marca 2009, 22:53

Basket Case pisze: Pablo, w pierwszym akapicie pokazujesz totalny brak zrumienia dla osób o innym światopoglądzie niż Twoje. Osobiście znam wiele osób, które czekały bardzo długo nawet do ślubu i co? To ich wybór. Dajesz dziewczynie "góra dwa miechy" (w tym miejscu pragnę dodać, że nie miałabym u ciebie szans, bo ja warunków i presji nie uznaję ;) ) twierdząc, że jeżeli nie pójdzie z Tobą do łóżka ma Cię gdzieś. Cóż, pozwolę sobie sądzić, że niekoniecznie tak jest...
hmmm wiesz co może i tak ;) a może dlatego że się nasłuchałem w życiu historyjek od bliskich znajomych, od swoich ex i patrząc na to wszystko (zresztą parę razy czułem to sam) że najlepszą rzeczą jet kiedy dwójka osób na siebie wpada i nawzajem chcą być blisko siebie - wtedy wydaje mi się to prawdziwsze, mocniejsze i o wiele odporniejsze na zewnętrzne niesprzyjające długotrwałemu układowi czynniki. A może tylko mój samczy egoizm? ;) serio sam nie wiem....

A może to po prostu zwykła różnica miedzy płciami? :) Dodam od siebie że nigdy nie byłem za wchodzeniem w głupie romansiki, to strasznie niesatysfakcjonująca płycizna.... (a opis "ósemki w miłości" mógłby też sugerować naszą skłonność do płytkich relacji co wg. mnie jest bzdurą)

Awatar użytkownika
Basket Case
VIP
VIP
Posty: 712
Rejestracja: piątek, 18 lipca 2008, 10:41

#5 Post autor: Basket Case » wtorek, 10 marca 2009, 23:19

Pablo pisze: hmmm wiesz co może i tak ;) a może dlatego że się nasłuchałem w życiu historyjek od bliskich znajomych, od swoich ex i patrząc na to wszystko (zresztą parę razy czułem to sam)
Nie wiem czy dobrze rozumiem, historyjek, o czym, o tym że facet był zwodzony przez dziewczynę, czekał miesiąc, a nawet dwa, a ta mu za plecami rogi doprawiła, czy jeszcze coś gorszego? Może to i prawda, ale co z tego? Znasz kilka przypadków, kilka dziewczyn tak zrobiło. Jeżeli poznajesz jakąś, podoba Ci się to nie zakładasz przecież, że wywinie ci taki numer? Ostrożność, czujność, zdrowy rozsądek TAK, ale zakładanie najgorszego bazujące na (przerysowanych zapewne) opowiastkach kumpli to chyba coś nie tak :? (wyprowadź mnie z błędu, jeżeli źle zrozumiałam)
Pablo pisze:A może to po prostu zwykła różnica miedzy płciami? :)
Zdecydowanie jest istotna różnica pomiędzy kobieta, a mężczyzną ;) Facet powinien to uszanować, jeżeli zależy mu na dziewczynie (tej konkretnej nie byle jakiej, bo byle jaką to można mieć zawsze, wiesz przecież...)
Pablo pisze:Dodam od siebie że nigdy nie byłem za wchodzeniem w głupie romansiki, to strasznie niesatysfakcjonująca płycizna.... (a opis "ósemki w miłości" mógłby też sugerować naszą skłonność do płytkich relacji co wg. mnie jest bzdurą)
Co prawda skrzydło w7 zapewnia ósemkom tendencję do zachowań kompulsywnych, różnych uzależnień, w tym od seksu to zgadzam się, że to nie jest wspólna cecha ósemek i miło słyszeć od Ciebie Pablo, że to niesatysfakcjonujące jest :)

Myślę, że ósemka potrafi rozdzielić "zabawę" od miłości... jest albo to, albo to...

Pablo pisze:A może tylko mój samczy egoizm?
Oj ty niedobry ;)

Awatar użytkownika
Witch
Posty: 8
Rejestracja: wtorek, 10 marca 2009, 20:45

#6 Post autor: Witch » środa, 11 marca 2009, 22:25

Ja jestem 8w7 a mój mąż 5w4. Bywa ciężko ale generalnie nie jest źle, wiadomo kto rządzi :twisted:( a przynajmniej tak mi się wydaje) . Muszę jednak przyznać,że zmiękłam przy nim :oops: . Kochany człowiek, że daje radę z taką babą. Chociaż zawsze mu powtarzam ile na tym zyskuje i jak go wszyscy lubią dzięki temu, że ma takiego potworka koło siebie, hehehe.

Awatar użytkownika
Piotr
Posty: 1024
Rejestracja: sobota, 27 września 2008, 16:42
Enneatyp: Obserwator
Kontakt:

#7 Post autor: Piotr » środa, 11 marca 2009, 23:16

Faceci 5w4 - *z pozoru aseksualni, a w rzeczywistości samotni erotomani na peryferiach społeczeństwa, masturbujący się z myślą o takich dzikich, nieokiełznanych i silnych Ósemkach. Zwłaszcza, że taka to zakupy zrobi i wszystko załatwi, czego by się Piątka bała (np. 5 wypełnia druczki, 8 chodzi z nimi do urzędów - zgrany zespół). :twisted:

* (zapomniałem dodać, że)

Awatar użytkownika
Witch
Posty: 8
Rejestracja: wtorek, 10 marca 2009, 20:45

#8 Post autor: Witch » środa, 11 marca 2009, 23:28

Uderz w stół a nożyce się odezwą...Nieźle. :wink: Myśl dalej o nieokiełznanych i silnych 8. :wink:

Snufkin
Posty: 5625
Rejestracja: piątek, 4 kwietnia 2008, 14:28
Enneatyp: Obserwator

#9 Post autor: Snufkin » środa, 11 marca 2009, 23:54

.
Ostatnio zmieniony niedziela, 28 marca 2010, 11:17 przez Snufkin, łącznie zmieniany 1 raz.
5w4, sp/sx/so
ILI - Ni, DCNH - CT(H)

Awatar użytkownika
Amber
Posty: 375
Rejestracja: wtorek, 11 listopada 2008, 20:29
Enneatyp: Entuzjasta

#10 Post autor: Amber » czwartek, 12 marca 2009, 00:08

Witch - chyba raczej: uderz w stół a Snufkin się odezwie:P
Obrazek

Nie wyrywam ósemek.

Awatar użytkownika
Piotr
Posty: 1024
Rejestracja: sobota, 27 września 2008, 16:42
Enneatyp: Obserwator
Kontakt:

#11 Post autor: Piotr » czwartek, 12 marca 2009, 00:17

Witch pisze:Myśl dalej o nieokiełznanych i silnych 8. :wink:
Mam dobrą znajomą (raczej) 8. Jest silna i nieokiełznana. Ale nie jakaś wyuzdana. Skromna i porządna. Oczywiście sam jestem 5w4. :)
Przechodzi mi czasami pewna myśl po głowie i ciekawi mnie jak ten Wasz związek wygląda. W moich relacjach też bywa "ciężko". Akceptujemy się nawzajem, ale widzę, że nie raz myślimy w zupełnie inny sposób.
Snufkin pisze:Piotrusiu nie jestem erotomanem i nie marzę o silnych 8 (przynajmniej nie w tym sensie co piszesz).
Obrazek

Eradicator
Posty: 387
Rejestracja: sobota, 24 maja 2008, 13:03

#12 Post autor: Eradicator » czwartek, 12 marca 2009, 00:35

Piątki chyba nie lubią niejednoznaczności w sferze uczuć, wolą jak tam jest wszystko jasne i zrozumiałe. Emocje są u nich na drugim planie, w tle i wolą aby tam wszystko było bezproblemowo. Ósemka chyba im to zapewnia, głównie zdecydowaniem.
Tak myślę.

Awatar użytkownika
Crystal
Posty: 62
Rejestracja: wtorek, 7 października 2008, 23:05
Enneatyp: Indywidualista

#13 Post autor: Crystal » czwartek, 12 marca 2009, 22:41

piotr pisze:Faceci 5w4 - *z pozoru aseksualni, a w rzeczywistości samotni erotomani na peryferiach społeczeństwa, masturbujący się z myślą o takich dzikich, nieokiełznanych i silnych Ósemkach.:twisted:
Z przymrużeniem oka mogę potwierdzić... poparte kilkuletnim doświadczeniem :lol: Cicha woda brzegi rwie.
bla bla
4w3

Pablo
Posty: 1892
Rejestracja: piątek, 11 stycznia 2008, 00:12
Enneatyp: Szef

#14 Post autor: Pablo » wtorek, 24 marca 2009, 21:33

Basketka pisze:
Nie wiem czy dobrze rozumiem, historyjek, o czym, o tym że facet był zwodzony przez dziewczynę, czekał miesiąc, a nawet dwa, a ta mu za plecami rogi doprawiła, czy jeszcze coś gorszego? Może to i prawda, ale co z tego? Znasz kilka przypadków, kilka dziewczyn tak zrobiło. Jeżeli poznajesz jakąś, podoba Ci się to nie zakładasz przecież, że wywinie ci taki numer? Ostrożność, czujność, zdrowy rozsądek TAK, ale zakładanie najgorszego bazujące na (przerysowanych zapewne) opowiastkach kumpli to chyba coś nie tak :? (wyprowadź mnie z błędu, jeżeli źle zrozumiałam)
Zrozumiałaś to dokładnie na odwrót ;) - w każdej obiecującej znajomości dostrzegasz szansę, nie kierujesz się jakimiś durnymi niepowodzeniami z przeszłości bo i wyciągasz z niej jakieś wnioski i walić je bo to już przeszłość i każdy człowiek jest inny, a trudy dodają smaczku :) no i chyba ten optymizm kiedy poczujesz się pewnie w danej sytuacji (chociaż na tym polu to nie da się nigdy "być dobrym" chyba że jesteś ściemniaczem mając swój cel a to jest coś co mnie nie interesowało nigdy). Po co bajerować jakąś dziewuchę łażąc za nią, zapewniając ją jaka jest niezwykła itp... jak można sobie o wiele łatwiej znaleźć byle bździągwę na każdej wiejskiej dyskotece... (jakby w klubach miejskich wam za dobrze nie szło ;) ) zresztą takie zabawy to masturbacja nie sex ;)

Jeszcze apropos koncentrowania się na szansach - miałem okazję trochę poobserwować parki mnie otaczające, niektóre z nich łączył prawdziwy ogień - to widać było czasem nawet jak byli w grupie wśród ludzi. Z jednej strony to jest to co wg. mnie jest potrzebną rzeczą żeby głębiej coś poczuć, z drugiej nie chciałbym sytuacji kiedy np. jestem z kimś ze 2 lata i nagle panienka mi oznajmia "słuchaj zakochałam się w kimś, nie możemy być dłużej razem wybacz, teraz czuję że to nie miało sensu" - szlag by mnie trafił... Jeszcze jakby sobie skoczyła z nim najpierw w bok a potem mi powiedziała że to koniec to byłby chyba koniec ich egzystencji :evil: :evil: nie ma nic bardziej dennego niż takie zachowanie, wogóle skoki w bok to jest coś co znam z autopsji i nienawidzę tego najbardziej chyba w tego typu relacji... Oczywiście wszystko zależy od tego jak nam na kimś zależy :) ale i tak takie numery bezkarnie tamtej osóbce nie przeszły...

Basketka pisze: Co prawda skrzydło w7 zapewnia ósemkom tendencję do zachowań kompulsywnych, różnych uzależnień, w tym od seksu to zgadzam się, że to nie jest wspólna cecha ósemek i miło słyszeć od Ciebie Pablo, że to niesatysfakcjonujące jest :)

Myślę, że ósemka potrafi rozdzielić "zabawę" od miłości... jest albo to, albo to...
Mi się zdaje że uzależnienie od seksu pojawia się wtedy kiedy coś jest nie tak - to chyba właśnie jest zachowanie kompulsywne.... Kłótnie czasem po wymianie argumentów i wyciągnięciu wspólnego mianownika, kończone w łóżku albo i na podłodze.... coś w tym jest ;)

Oj na temat kobiet 8 to nie znam opinii na temat rozbieżności "zabawa" a "głębia" wielu z nich i chętnie poznam :)
Basketka pisze: Oj ty niedobry ;)
Oj ty uparta ;)


Acha i jeszcze jedna rzecz apropos
# ponieważ ósemka nie toleruje niejednoznaczności i braku informacji, małe niedopatrzenia partnera może odbierać jako podważanie jej zaufania. Może się czuć jakby partner zignorował jej wybór lub nie pozwolił jej zadecydować
He he to jest mój wielki kompleks ;) przekonałem się o tym w ciągu ostatniego tygodnia że to dalej w psychice tkwi... Tj. to co wytłuściłem to ogromnie czuły punkt. Załóżmy taką sytuację Basket - spotykasz się z facetem wszystko fajnie i któregoś dnia on wylatuje Ci z tekstem "wiesz co powinnaś się lepiej umalować jak się spotykamy" albo "weź nie zakładaj tych butów bo wyglądasz w nich dennie"

Jeżeli podałem złe przykłady (kobietą nie miałem okazji być) to w moim przypadku były takie zachowania:

Generalnie pomagasz bliskiej osobie w drobnostkach czasem. Ale któregoś razu słyszysz tekst który nagle wnerwiać zaczyna - dziewucha rzuca mi torbę na ręce z tekstem "bierz to - faceci swoim kobietom dźwigają" - to mnie wkurzyło bo ja NICZEGO NIE MUSZĘ - mogę owszem i chętnie to zrobię ale nie zakładaj ze tak będzie jak sobie to wymyślisz i rzucisz mi w twarz tak bezczelnie, bo to początek końca mojego zaangażowania. Podobnie z tekstami w stylu "Idź grzać samochód, nie chce do zimnego wsiadać" - od razu podsuwa się riposta - "taak, a poprosiłaś?" - od razu kamienny bunt...

Jeżeli ustalimy pewne rzeczy wcześniej to spoko ale tak hop siup bo mi rozkażesz nie licząc się z moim zdaniem na ten temat, jakbym był jakimś popychadłem albo tragarzem - zapomnij :!:

Awatar użytkownika
Kapar
VIP
VIP
Posty: 2328
Rejestracja: czwartek, 21 sierpnia 2008, 13:15
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: DownUnder
Kontakt:

#15 Post autor: Kapar » środa, 25 marca 2009, 05:21

Pablo pisze: Jeszcze apropos koncentrowania się na szansach - miałem okazję trochę poobserwować parki mnie otaczające, niektóre z nich łączył prawdziwy ogień - to widać było czasem nawet jak byli w grupie wśród ludzi. Z jednej strony to jest to co wg. mnie jest potrzebną rzeczą żeby głębiej coś poczuć, z drugiej nie chciałbym sytuacji kiedy np. jestem z kimś ze 2 lata i nagle panienka mi oznajmia "słuchaj zakochałam się w kimś, nie możemy być dłużej razem wybacz, teraz czuję że to nie miało sensu" - szlag by mnie trafił... Jeszcze jakby sobie skoczyła z nim najpierw w bok a potem mi powiedziała że to koniec to byłby chyba koniec ich egzystencji nie ma nic bardziej dennego niż takie zachowanie, wogóle skoki w bok to jest coś co znam z autopsji i nienawidzę tego najbardziej chyba w tego typu relacji... Oczywiście wszystko zależy od tego jak nam na kimś zależy ale i tak takie numery bezkarnie tamtej osóbce nie przeszły...
Ja cos pamietam, ze ty dajesz "panience 2 miechy" na zaczecie seksu czy cos w tym stylu. Jeszcze jakos to potem argumentowales chyba po poscie Basketcase.
Ja mysle, ze jak masz takie przedmiotowe podejscie do seksu (przedmiotowe, bo granice stawiasz rozne w tej kwestii i wymagania masz zamiast podejscia podmiotowego regulujac swoje wymagania do konkretnej osoby i sytuacji), to sie potem nie dziwie, ze panienki skacza ci w bok ;)


P.S. Idea tematu wydawala mi sie calkiem fajna ale przerodzilo sie to w uzalanie sie Pabla o jego doswiadczeniach z "panienkami", nic z tego niestety nie wynika. Nie podejrzewalem cie wczesniej o sklonnosc do takiego czegos ;/
Możemy pogadać tu https://t.me/joinchat/aHxHU7go8yQ4MmRl

Odnajdziesz mnie na rozstajach dróg. Sprawcy podobno wracają
po śladach swych, a gdy wrócisz tu, gdzie czas w zdumieniu przystanął
to nie mów nic. Już nie ty, nie ja. Inna już rzeka tam płynie.

ODPOWIEDZ